Erich von Dniken _____________________________________________________________________________ STRATEGIA BOGW smy cud wiata _____________________________________________________________________________ I. Mityczne czasy Obawia trzeba si nie tych, co maj inne zdanie, lecz tych, co maj inne zdanie, lecz s zbyt tchrzliwi, by je wypowiedzie. Napoleon Bonaparte (1769-l821) Rzeczywisto jest bardziej fantastyczna ni najmielsza fantazja. Nim rusz ladem sprzed wielu tysicy lat, musz opowiedzie histori tyle zdumiewajc co kontrowersyjn; histori, ktra zdarzya si w Ameryce w pierwszym trzydziestoleciu minionego wieku - bo wanie ona naprowadzi nas na ten lad. Wrd imigrantw, ktrych wielkie grupy przybyway wwczas do Nowego wiata z Niemiec, Skandynawii, Irlandii i Anglii, znalaza si te rodzina Smithw ze Szkocji. Rodzina ta zamieszkaa wraz z omior- giem dzieci w maej miejscowoci Palmyra w stanie Nowy Jork. Tereny te stanowiy granic cywilizacji - codzienny byt wymaga od mieszkacw niezwykle cikiej pracy. Amerykaska wojna o niepod- lego (1775-1883) skoczya si wprawdzie ju przed pwieczem, lecz ten ogromny kraj by nadal bardzo sabo zaludniony, a osadnicy wci musieli walczy z pierwotnymi mieszkacami kontynentu, Indianami. Przybysze z Europy byli pracowici, z dawnej ojczyzny przywieli ze sob nie tylko narzdzia i wielki zasb dobrej woli, lecz rwnie rnorodno wyzna, ktre propagowali z icie misjonarsk arliwo- ci. Najrniejsze sekty i wsplnoty religijne pleniy si niczym chwasty. Apostoowie zbawienia wszelkiej maci wygaszali kazania, przelicyto- wywali przeciwnikw w utarczkach sownych najmielszymi obiet- nicami, zdobywali kolejnych wyznawcw wizj najstraszniejszych kar rodem nie z tego wiata. Kaplice, witynie i kocioy wyrastay jak grzyby po deszczu -jak gdyby sam diabe przyby tu, aby posia zamt w umysach osadnikw. Pani Smithowa wraz z trojgiem dzieci przyczya si - podobnie jak wielu innych imigrantw - do prezbiterianw. Ale dla jej osiemnasto- letniego syna Josepha decyzja nie bya taka atwa - rozpaczliwie poszukiwa prawdziwego Boga, poniewa rozumia, e kady z ar- liwych gosicieli sowa boego uznaje tylko wasn racj i przekona- nie, jakoby tylko on jeden caym swoim jestestwem walczy w imi Chrystusa. Joseph Smith (1805-1844) by nikim - do owej nocy 21 wrzenia 1823 roku, kiedy przey szczegln wizj. Wizja Josepha Smitha Jak w transie modli si Joseph w swojej sypialni, gdy nagle dziwna wiato rozjania pomieszczenie olepiajcym blaskiem. Ze wiata wyszed bosonogi anio w biaej szacie. Zjawa przedstawia si prze- straszonemu modziecowi jako boski posaniec Moroni i przekazaa zdumiewajce informacje: W kamiennej skrytce, niedaleko domu Smithw, spoczywa w ukryciu ksiga wyryta na zotych pytach, bdca caociow relacj o dawnych mieszkacach kontynentu amerykaskiego i o ich pochodzeniu. Obok zotych pyt ley napiernik, do ktrego przymocowano dwa kamienie, tak zwane urim i tummim [ Urim i tummim - kamienie wrebne ydowskich kapanw ] - dziki nim mona przetumaczy stare pismo. Poza tym w kamiennej skrzyni jest rwnie "boski kompas". Posaniec znik po przekazaniu informacji, e to Joseph Smith zosta wybrany do przetumaczenia i ogoszenia fragmentw zapiskw. Ale tylko na chwil. Za moment bowiem Moroni pojawi si znowu, powtrzy jeszcze raz sensacyjne informacje dodajc do nich przeraajce proroctwo, wedle ktrego w przyszoci nastan straszliwe spustoszenia oraz klski godu. Nie wiadomo, czy Moroni mia przekazywa wieci partiami, czy by zapominalski. W kadym razie pojawi si tej nocy jeszcze raz, aby do uprzednich posa dorzuci ostrzeenie, e Josephowi nie wolno nikomu pokazywa relikwii znajdujcych si na wzgrzu Cumorah - zakaz nie dotyczy wszake paru okrelonych osb. Jeli postpi wbrew zakazowi, zginie. Co Joseph Smith znalaz na obiecanym miejscu Joseph Smith, niewyspany po niesamowitych nocnych zdarzeniach, przy skromnym niadaniu opowiedzia oczywicie ojcu o szokuj- cym przeyciu. Podobnie jak pozostali mieszkacy osady, rwnie Smith-senior by czowiekiem o bardzo bigoteryjnych pogldach, nie mia wic co do tego adnych wtpliwoci, e jego syn otrzyma rozkaz od samego Boga. Nakaza mu wic odszuka miejsce, opisane przez anioa Moroniego. Oto relacja Josepha Smitha: "W pobliu wioski Manchester w hrabstwie Ontario, w stanie Nowy Jork, znajduje si spore wzgrze, najwysze w okolicy. Na jego zachodnim zboczu, w pobliu wierzchoka, leay pod do duym kamieniem pyty przechowywane w kamiennej skrzyni. Gaz ten by od gry gruby w rodku i oby, ku brzegom cieszy tak, e rodkowa jego cz bya widoczna spod ziemi, podczas gdy krawdzie przysy- pane byy ziemi. Usunem ziemi, postaraem si o drek, podsadziem go pod krawd i z nieznacznym trudem uniosem kamie. Spojrzawszy w gb, rzeczywicie ujrzaem tam pyty oraz Urim i Thummim wraz z napiernikiem, jak powiedzia mi to posaniec. Skrzynia, w ktrej spoczyway, utworzona bya z kamieni spojonych mas w rodzaju cementu. Na dnie skrzyni leay w poprzek dwa kamienie, a na nich spoczyway pyty oraz pozostae przedmioty". Gdy pobony w modzieniec, ciekawy jak kady poszukiwacz skarbw, sign odruchowo po przedmioty, poczu uderzenie. Sprbo- wa powtrnie i znw trafi go paraliujcy cios. Za trzecim razem kar byo uderzenie podobne poraeniu prdem - Joseph Smith pad bez czucia na ziemi. W tym momencie pojawi si obok niego zagadkowy nocny posaniec Moroni i rozkaza, aby Joseph przychodzi tu co roku tego dnia, a kiedy przyjdzie pora, otrzyma wite przedmioty. Czas nadszed cztery lata pniej! 22 wrzenia 1827 roku Moroni przekaza Josephowi Smithowi zote pyty, napiernik oraz lnice "pomoce w tumaczeniu" - urim i tummim. Moroni wbi dwudziestodwulatkowi do gowy, e zostanie pocignity do odpowiedzialnoci, jeeli przez jego niedbalstwo pra- stare skarby zagin. Nie wiem, jak naprawd wygldaa caa ta historia. Mimo wszystko wanie tak przekazano j w Ksigdze Mormona, biblii Kocioa Jezusa Chrystusa witych Dni Ostatnich. Wierzy w ni kilka milionw mormonw, pobonych i pracowitych ludzi, majcych swj orodek w Salt Lake City w stanie Utah. Nie wiem, czy Joseph Smith by religijnym psychopat, czy przebieg- ym demagogiem, ktry wykorzysta panujcy wwczas zamt religijny dla zdobycia zwolennikw swojej wiary. A moe by po prostu bezinteresownym, uczciwym i szukajcym prawdy prorokiem. Nie wiem rwnie, kto nawiedzi modzieca w ow noc 21 wrzenia 1823 roku i kto przekaza mu cztery lata pniej ukryty skarb. Czy by to Indianin, wiedzcy o istnieniu dziwnych pyt? Czy ukry je sam, czy zrobi to kto z czonkw jego plemienia? A moe ten Indianin nawrcony na wiar chrzecijask przez jedn z wielu wsplnot wyznaniowych, zdradzi surowo chronion tajemnic? A moe jaki biay poszukiwacz skarbw, potrzebujcy wsplnika, wtajemniczy Josepha Smitha w swoje plany? A moe modzieniec sam trafi na skarb i wymyli histori o objawieniu, aby zwrci na siebie uwag otoczenia? Nie umiem udzieli odpowiedzi na te pytania, jedno tylko wydaje mi si spraw bezsporn: Joseph Smith mia zote pyty z wyrytym tekstem! Jedenastu naocznych wiadkw Z pomoc "kamieni tumaczenia", urim i tummim, Joseph Smith przetumaczy po 21 miesicach pracy fragment tekstw z pyt, a nastp- nie pokaza go w lipcu 1829 roku - rozumie si, e za zgod Moroniego! - trzem czcigodnym i uczciwym mom. Oliver Cowdery, David Whitmer i Martin Harris sporzdzili dokument, w ktrym przysigli na pimie, i widzieli pyty i to, co na nich wyryto. wiadectwo to ma swoj wag, bo nie wypar si go aden z trzech panw, cho odwrcili si od Smitha i zaoonego przeze kocioa "witych Dni Ostatnich", a dwaj z nich stali si nawet jego zaartymi przeciwnikami. aden nie odwoa przysigi. Dwa dni po pokazaniu pyt trzem mczyznom Smith przedstawi swj skarb wjasny dzie kolejnym wiadkom, ktrzy mogli wzi ksig do rki i "przekartkowa". Rwnie oni powiadczyli ten fakt piczci i podpisem: "Wszystkim narodom, pokoleniom i rnojzycznym ludom, do ktrych dzieo to dotrze, niech bdzie wiadomym, e Joseph Smith, Junior, tumacz tego dziea, pokaza nam pyty, o ktrych mowa, a ktre wyglday na zrobione ze zota, tyle za pyt, ile wspomniany Joseph Smith przetumaczy, dotykalimy naszymi rkoma i widzieli- my wyryte na nich znaki. Wszystko to miao wygld staroytny i byo osobliwej roboty. I z ca trzewoci umysu dajemy wiadectwo, e wspomniany Joseph Smith pokaza nam te pyty, bo widzielimy je i trzymalimy je w naszych rkach, i wiemy z ca pewnoci, e wspomniany Joseph Smith ma pyty, o ktrych mwimy. I skadamy nasze podpisy, aby da wiatu wiadectwo o tym, co widzielimy. I nie plamimy si kamstwem, czego Bg jest wiadkiem. Christian Whitmer Hiram Page Jacob Whitmer Joseph Smith, Senior Peter Whitmer, Junior Hyrum Smith John Whitmer Samuel H. Smith" Przysiga zoona przez jedenastu w sumie mczyzn - z ktrych aden nie nalea do kocioa zaoonego przez Josepha Smitha (byli to raczej walczcy obrocy starej wiary, ktrzy wezwali na wiadka swojego Boga) - ma due znaczenie, jeeli wemie si pod uwag arliw pobono i fanatyczne przywizanie, powodowane strachem przed kar Sdu Ostatecznego, jakie osadnicy ywili wwczas do swoich wsplnot i sekt. Ksiga Mormona O tym, e Smith dysponowa przez pewien czas pytami z tekstem, mona wnioskowa nie tylko z wystpie przysigych wiadkw: mwi o tym rwnie sama tre tumaczenia! Wyklucza ono bowiem faszerst- wo carkowite - pewne wydaje si natomiast, e mamy do czynienia z faszerstwem czgciowym. Smith pisa, e zote pyty ksigi s cienkie, e s nieco ciesze od zwykej blachy; "strony" byy umocowane jak w segregatorze - za pomoc trzech kabkw. Sama ksiga miaa szeroko okoo 15 cm, wysoko okoo 20 cm i okoo 15 cm gruboci. Jedn trzeci metalowych pyt dawao si bez trudu przewraca, pozostae dwie trzecie natomiast byy poczone w blok - "zapiecztowane". Smith sporzdzi odciski znakw z pyt, znaki te zostay zaklasyfikowane pniej przez nauko- wcw jako "zreformowane egipskie hieroglify". Dzisiejsza Ksigga Mormona KocioJa Jezusa Chrystusa witych Dni Ostatnich opiera si na tumaczeniu zagadkowych pyt dokonanym przez Josepha Smitha - uzupenionym proroctwami dotyczcymi Jezusa (na pewno nie byo ich w tekcie pierwotnym) i jest jakby kontynuacj historii biblijnej, dopasowanej do wiary spoeczestwa amerykaskiego lat pidziesitych minionego stulecia. Smith wraz ze swoj religi witych Dni Ostatnich sta si wkrtce obiektem drwin, a take niechca amerykaskich fundamentalistw, ktrzy trzymali si rygorystycznie "dasownego odczytywania" Biblii i z ca arliwoci atakowali teolagi krytyczn i nowoczesn biologi. Fundamentalici s w USA nadal. Dla Smitha caa historia zrobia si niezbyt przyjemna, bo po zakoczeniu tumaczenia anio Moroni zada zwrotu pyt, ktre miay by ukryte dla przyszych pokole. Paza tunzaczeniem oraz potwier- dzonymi przysig owiadczeniami jedenastu mczyzn biedny Joseph nie dysponowa wic dowodem na to, e prawie przez dwa lata co dzie mia w rku zote pyty. Ale moda wsplnota mormoska trzymaa si dzielnie. Powikszaa si mimo ustawicznych przeadowa (dzi liczy 5 mln czonkw), cho ju wtedy dochodzio w jej onie do konfliktw, ktre doprowadziy w kocu do aresztowania Josepha i jego brata Hyruma. 27 czerwca 1844 roku motoch wdar si do wizienia w Carthago w stanie Illinois i zastrzeli obu braci. Pracowici i bogobojni mormoni mieli wic teraz swoich mczennikw. Stanowili cis wsplnot i w cigu 140 lat swojego istnienia stworzyli bezprzykadne religijne i wieckie imperium. Wdrwka z Bliskiego Wschodu na kontynent amerykaski Midzy minionymi tysicleciami a dniem przedwczorajszym minione- go stulecia trwa nad mglist otchani chybotliwy most, umocowany sabo do brzegw czasu - wiele zbutwiaych desek tego mostu zmusza badaczy, ktrzy nie chc uton w odmtach teraniejszoci, do wykonywania nader ryzykownych ewolucji. Do przerzucenia wzgldnie solidnego mostu midzy tysicleciami nadaj si szczeglnie dwa fragmenty Ksigi Mormona: Ksiga Etera i Nefiego. Na 24 pytach Ksigi Etera zawarto histori ludu Jereda. W tumacze- niu czytamy, e podobno ju podczas budowy wiey Babel, a wic pod koniec trzeciego tysiclecia prz. Chr., Jeredzi bagali swojego boga o wybawienie z wojennej zawieruchy. Bg wysucha modlitw i po- prowadzi Jeredw w spektakularny sposb najpierw na pustyni, a potem przeprawi ich przez ocean na kontynent amerykaski. Podr, opisana po najdrobniejsze szczegy, trwaa 344 dni. Na pytach nie zapisano, w jakim rejonie amerykaskiego wybrzea zakoczya si wdrwka, ale zajrzyjmy do Ksigi Etera: "I stao si, e gdy zeszli do doliny Nimrod [chodzi o Mezopotami - przyp. EvD], Pan zstpi i rozmawia z bratem Jereda, a by w oboku, e brat Jereda nie widzia Go. [...] I Pan szed przed nimi i mwi im z oboku, dokd maj i. I gdy wyszli z puszczy, zbudowali barki, ktrymi przeprawili si przez wielkie wody, kiero- wani bez przerwy rk Pana. [...] A byy one mae i lekkie, e unosiy si na wodzie niczym ptactwo wodne. I zbudowali je w ten sposb, e byy dopasowane i jak naczynia nie przepuszczay wody. Ich dno, ciany boczne i sklepienie byy szczelne jak w naczyniu. Byy one na dugo drzewa z zaostrzon przedni i tyln czci i miay drzwi, ktre zarnknite pasoway dokadnie, e barka bya szczelna niczym naczynie". (Et. 2:4 nn.) Po zbudowaniu wedle wskaza "Pana" omiu nie majcych okien, doskanale szczelnych pojazdw, Jeredzi zauwayli przykry bd kon- strukcyjny: gdy zamknito drzwi, w odzi robio si ciemno cho oko wykol. Nie by to oczywicie bd, bo "Pan" da im zaraz 16 wieccych "kamieni", po dwa na kad d, "kamienie" za przez 344 dni wieciy gasnym wiatem. Pierwsza klasa! odzie - zaadowane nasionami i drobnymi zwierztami wszelkiego rodzaju - musiay by w zdumiewajcy sposb sterowne przy kadej pogodzie. Nawet jeli tumaczenie Ksigi Etera tylko czciowo od- powiada oryginaowi, to i tak Jeredami kierowa fenomenalny "Pan". Czowiek nie moe wyj ze zdumienia: "Wiele razy pochaniay ich gbiny morza, gdy burze i gwatowne wichry pitrzyy nad nimi fale. I gdy pochaniay ich gbiny morza, woda nie moga wyrzdzi im adnej szkody, gdy odzie ich byy szczelne jak naczynia i jak arka Noego. I bdc otoczeni ze wszystkich stron wod woali modlc si do Pana, i Pan wyprowadza ich na powierzchni morza". (Et. 6:6, 7) Co to za Bg zorganizowa t wypraw? Najpierw Bg stworzy czowieka, potem unicestwi w potopie potomstwo jego potomkw. Z tymi, ktrzy przeyli, zawar przymierze "po wieczne czasy" (I Moj. 9,12). Krnbrni ludzie chcieli by rwni Bogu, zbudlowali wic w Babilonie potn wie. Rozgniewany Bg rozproszy ich "po caej powierzchni ziemi" (I Moj. 11,1 nn.). Wrd wypdzonych byli Jeredzi, ktrzy w stateczkach lekkich niczym ptactwo wodne, do tego zaopatrzonych w dziwne rda wiata, zostali skierawani do Ameryki. Ale dlaczego Bg, ktry chcia da jakiej grupie ludzi szans przeycia, mczy ich budow omiu stateczkw? Czy nie mg ich wyekspediowa na odlegy kontynent moc swojej cudownej siy? Czy Bg ten nie potrafi czy nie chcia przewie Jeredw przez ocean drog powietrzn? Bo o tym, e chcia przetransportowa ich przez Wielk Wod, wiadcz fakty. Czy potrafi da tylko techniczne wskazwki do wybudowania stateczkw? Czy zapomnia, e w ich wntrzu bdzie ciemno jak w nocy, a dopiero potem skorygowa swj bd, dajc podrnym wiecce kamienie? Nawet jeli nie mia ochoty czyni cudu, nawet jeli zmusu ludzi do cikiej pracy, pozostaje zagadk, dlaczego nie podrzuci Jeredom projektu statku penomors- kiego, ktrym dao by si wygodnie przepyn Atlantyk. A skoro ju pynli w takich skorupkach, to dlaczego potny Bg, Pan wiatrw i chmur, nie postara si o lepsz pogod dla swoich owieczek? To irytujce, e w ponadczasowy i wszechwiedzcy Bg zna przyszo tak powierzchownie. Czy nie przeczuwa, e w tysice lat po podry przez ocean przekaz da powody do wtpienia w jego wszech- moc? Czy prowokowa pytanie: dlaczego zastosowano rodki technicz- ne, dlaczego nie sta si cud? Postpiby znacznie rozsdniej stosujc nie dajce si wyjani cudowne zjawisko. Cuda nie poddaj si kalkula- cjom krytycznego rozumu. W kocu Jeredzi dotarli do Ameryki pod pokadami rachitycznych deczek. Czy jednak kierujcy ca operacj "Bg" nve dysponowa dostatecznymi rodkami technicznymi do przetransportowania swoich podopiecznych przez Wielk Wod w mniej niebezpieczny sposb? Co to za "Bg" zajmowa si tymi sprawami przed 5000 lat? Literatura mrocznej prehistorii jest w istocie mityczna. Nic nie wiadomo na pewno. Bezgranicznie gupiej ludzkoci zawsze udawao si zniszczy przekazy z minionych epok. Liczc 50000 woluminw wielk bibliotek w Pergamonie w Azji Mniejszej obrcono w perzyn. Zniszczono wspaniae biblioteki w starej Jerozolimie i w Aleksandrii, pomienie pochony przeogromne ksigozbiory Majw i Aztekw. Ludzie zawsze niszczyli zbiory wiedzy przeszoci - ale na szczcie nie do skrupulatnie. Istniej jeszcze fragmenty tysicletnich przekazw, z ktrych mona z trudem uoy puzzle, ukazujce wizerunki dziaaj- cych niegdy "bogw". Szcztki tekstw nie pozwalaj wysnu wniosku co do wieku przekazw. Kronikarze zapisywali bezkrytycznie wszystko, co byo im dane przey i o czym dowiedzieli si ze syszenia. Bardzo stare, po prostu stare oraz "nowe" historie splatay i w barwne opowieci. Epoki mieszay si jak w mikserze. Lata zataczay krgi, grupujc si z biegiem stuleci wok jednego punktu. Nie pozostaje nam wic dzi nic innego, jak zerwa kolejne warstwy z tej "cebuli" - odsoni wntrze, istot rzeczy. To, na co natrafimy w "sarnym sednie", nie jest wcale "cudowne", niewyjanialne, nie odwouje si do wiary, lecz jest spraw rozumu - da si wic zanalizowa i wyjani. Idc od sedna przekazw - po usuniciu naleciaoci - mona odnale lady, pozostawione dla ciekawych wiata ludzi dalekiej przyszoci. Przyszo ta wanie si zacza! Ksiga na kamieniu szafiru W Legendach ydw zpradawnych czasw mona przeczyta, e anio Raziel "z rozkazu Najwyszego" przynis Adamowi po jego wypdze- niu z raju ksig, ktrej tekst wyryto jasno i wyranie "na kamieniu szafiru". Anio poinformowa Adama, e moe si ksztaci z tej ksigi. Ojciec rodzaju ludzkiego poj, e ksika jest niezwykle cenna, chowa j zatem po kadej lekturze do jaskini. Z ksigi Adam dowiedzia si... "[...] wszystkiego o swoich czonkach i yach, i o wszystkim, co dzieje si w rodku jego ciaa, o jego celach i przyczynach". Nauczy si te rozumie bieg planet. Z pomoc ksigi mg: "[...] bada orbity Ksiyca i Aldebarana, Oriona i Syriusza. Potrafi wymieni nazw kadego nieba i wiedzia, na czym polegajego istota. [...] Wiedzia co to huk grzmotu, co to byskawica, umia te powiedzie, co zdarzy si od peni do peni". "Ksiga" na szafirze zawierajca wskazwki z dziedziny anatomii i astronomii? Prezent Raziela dla Adama by rwnie zaskakujcy jak anioa Moroniego dla Josepha Smitha! Dla kronikarzy z zamierzchej przeszoci byo to co w rodzaju "kaczki dziennikarskiej". "Ksiga" na szafirze? Kompletna bzdura! My, mdre dzieci epoki komputerw, wiemy, e to, co niegdy byo nie do pomylenia, dzi jest moliwe do zrealizowania z technicznego punktu widzenia. Kady wie, e w technice pprzewodnikowej "ryje si" pytki krzemu, aby zmagazynowa na nich miliony informacji. Patrzc z perspektywy dnia dzisiejszego nasuwa si pytaruie: czy zapis tekstu na szafirze by efektem technologii wyprzedzajcej daleko nasz? Legendy ydw z pradawnych czasw mwi, e Adam mia przeka- za drogocenn ksig synowi Setowi, ktry z kolei pozostawi j swoim potomkom, od Henocha, Noego, Abrahama, Mojesza, Aarona - sa- me tgie gowy! - a po Salomona (ok. 965-926 prz. Chr.), krla Judy i Izraela, ktry zdoby swoj olbrzymi wiedz dziki szafirowi. Wedle Legend ydw z pradawnych czasw apokryficzna Ksiga Henocha ma by czci "szafirowej ksigi" Adama. Henoch, sidmy z dziesiciu praojcw, pozostawa oczywicie w bezporednim kontak- cie z Bogiem, rozmawia ze "stranikami nieba" i "upadynii anioami". Majc 365 lat zosta - wcale nie umar - w spektakularny sposb "usunity" do nieba. Najstarsze ydowskie legendy podaj dalej, e Henoch zdoby swoj obszern wiedz za porednictwem "szafrowej ksigi" Adama i gramadzi wok siebie ludzi, by ich naucza, objawiajc mdroci z niej pochodzce: "Gdy zatem ludzie siedzieli wok Henocha, a Henoch powiedzia do nich, wznieli oczy i ujrzeli zstpujcy z nieba ksztat rumaka, a rumak ten burz spada na ziemi. Wonczas powiedzieli o tym ludzie Henochowi, a Henoch odpar im: Dla mnie zstpi w rumak. Czas nadszed oraz dzie, gdy od was odejd i odtd nigdy was ju nie ujrz. A rumak ju by i sta przed Henochem, a wszyscy, co byli z Henochem, widzieli to wyranie". Staroydowski przekaz mwi dalej, i wierni wcale nie chcieli opuszcza Henocha w padry do nieba, e podali za nim, cho on prosi ich po siedmiokro, aby go zostawili, e napomina ich stanow- czo, aby zawrcili, gdy inaczej umr. Podobno po kadym takim ostrzeeniu pewna grupa ludzi odchodzia do domw, lecz najwytrwalsi zostawali przy Henochu. Wierno, przywizanie, ciekawo? W kocu Henoch da za wygran, cho by zy: "Poniewa uparli si, e z nim pjd, on przesta do nich mwi, a oni poszli za nim i ju nie zawrcili. W sidmy dzie za zdarzyo si, e Henoch w burzy wjecha do nieba na ognistym wozie cignitym przez ogniste rumaki". W jak "nieboski" sposb odbywa si start Henocha ku niebu, opisuj staroydowskie przekazy. Gdy nasta spokj, ludzie, ktrzy zawrcili, odnaleli swoich towarzyszy do ostatniej chwili depczcych Henochowi po pitach: gorliwcy leeli martwi na stanowisku startowym - najmoc- niej przepraszam! - na miejscu, z ktrego wznis si Henoch z pomoc rumakw ognistych. Wielkie czasy bogw Mityczne czasy midzy pojawieniem si Adama w scenariuszu historii ludzkoci a budow wiey Babel byy pierwszym okresem dziaalnoci bogw, latajcych rumakw plujcych ogniem, zagadkowych mierci i zdumiewajcych narodzin. Historia ta siga bardzo daleko w przeszo, cho poznalimy j dopiero w 1947 r. Wtedy to bowiem natrafiono w Qumran na sensacyjne znaleziska: w miejscowych grotach odkryto w glinianych pojemnikach rkopisy z II w. prz. Chr. Jeden z nich mwi o Lameku, praojcu koczownikw i muzykw, a zarazem ojcu Noego. Lamek jest kontent zapewne jeszcze i dzi, e intymne historie rodzinne nie wyszy na jaw za jego ycia - bo s rwnie nieprzyjemne, co zdumiewajce. Maonka Lameka, Bat-Enosz, wydaa na wiat dziecko, mimo e Lamek nie wszed z ni do oa. Dopiero pniej dowiedzia si od swojego dziadka Henocha, e nasienie w ono jego maonki woyli "stranicy nieba". Lamek okaza si wielkoduszny i uzna dziecko za swoje. Na prob "stranikw", spodzone w tak dziwny sposb dziecko nazwano Noe. Noe zdoby wiatow saw jako czowiek, ktry przey potop. Jakby nie do byo tych kopotw, nie udao si te utrzyma w tajemnicy narodzin w adnym razie nie w naturalny sposb spodzo- nego dziecka syna Lameka, Nira. on Nira bya Sopranima, osoba - jak twierdzi rodzina - bezpodna. Wielokrotne prby Nira zapod- nienia Sopranimy spezy na niczym. Dla kapana Najwyszego, jakim by Nir, podziwianego za mdro przez prostych ludzi, niesychan hab staa si wiadomo o ciy maonki. Wstrznity i roz- gniewany w najwyszym stopniu, Nir zely Sopranim w tak okropny sposb, i pada trupem, z jej ona jednak wyszed chopczyk o wzrocie trzylatka. Nir zawoa wtedy swojego brata Noego. Obaj pochowali Sopranim i dali chopcu imi Melchisedek. Melchisedek sta si znany jako legendarny krl-kapan Salemu, pniejszego Jeru-Salem. Nie ma najmniejszych wtpliwoci, e w przypadku Melchisedeka chodzio o "niebiaskie narodziny". Zanim Pan otworzy hydranty zapocztkowujc potop, z nieba zstpi archanio Micha i oznajmi przybranemu ojcu Nirowi, i to "Pan" zasadzi Melchisedeka w onie Sopranimy. Dlatego wanie - zrozumiae! - "Pan" przysya ar- chanioa Michaa z rozkazem zabrania Melchisedeka do raju, aby tam przetrwa w zdrowiu rychy potop: "I wzi Micha chopca w ow noc, w ktr i on zstpi na ziemi, a wzi go na swe skrzyda i umieci w raju Adama". Melchisedek przey! Po potopie pojawi si znowu. Pisze o tym kronikarz Mojesz: "A gdy wraca po zwycistwie nad Kedorlaomerem i krlami, ktrzy z nim byli, wyszed mu na spotkanie krl Sodomy do doliny Szewe, doliny krlewskiej, Melchisedek za, krl Salemu, wynis chleb i wino. A by on kapanem Boga Najwyszego. I bogosawi mu, mwic: Niech bdzie bogosawiony Abram przez Boga Najwy- szego, stworzyciela nieba i ziemi! I niech bdzie bogosawiony Bg Najwyszy, ktry wyda nieprzyjaci twaich w rce twoje! A Abram da mu dziesicin ze wszystkiego". (I Moj. 14, 17-20) Setki znawcw i egzegetw Biblii gorczkowao si nad tym fragmen- tem: "Oczywiste jest, e zdumiewajca posta krla-kapana Sale- mu, ktry zjawia si i znika jak deus ex machina, intrygowaa potom- nych". Zdarzya si tam istotnie rzecz nadzwyczajna. W hierarchii tcadycji ydowskiej na czele sta Abraham, pierwszy z patriarchw i zaoycieli religii. A tu nagle pojawia si prawie nikomu nie znany Melchisedek i bogosawi Abrahama! Ale to jeszcze nie wszystko: patriarcha skada dobrowolnie krlowi Salemu "dziesicin ze wszystkiego"! C to by za kapan "Boga Najwyszego"? Istnia tylko jeden Bg, ktrego uznawa rwnie Abraham. A moe Abraham wiedzia o nadzwyczajnych "niebiaskich narodzinach"? Ten Melchisedek pojawia si poza planem - nie daje si umieci w gotowym schemacie. Odrzuciwszy naiwn wiar i odwaywszy si na nowoczesne spekula- cje, mona zagadk Melchisedeka rozwiza: Grupa istot pozaziems- kich, skadajca si z tak zwanych bogw, pocza Noego i Mel- chisedeka za pomoc sztucznego zapodnienia. Prawni ojcowie, Lamek i Nir, uznali ich za swoich synw wbrew wasnemu przekonaniu, mieli bowiem jeszcze w pamici zapewnienia swoich maonek, Bat-Enosz i Sopranimy, e synowie zostali zasiani w ich onach przez istoty "niebiaskie". S to ci sami niebiascy bogowie, ktrzy unicestwili potomno, poniewa eksperyment genetyczny zacz posuwa si w niewaciwym kierunku. Przed potopem uchroniono oba "produkty" manipulacji genetycznych: Noe, kapitan arki, sta si patriarch nowego rodzaju, krl-kapan Melchisedek za jego mistrzem. Fakt, i Melchisedek y przed i po potopie, nie powinien nam przeszkadza. Byo to moliwe dziki zjawisku odkrytemu przez Alberta Einsteina i udowodnionemu eksperymentalnie: jeeli Melchisedek wsiad - za spraw archanioa Michaa - do statku kosmicznego, ktry z wielk szybkoci odlecia a nastpnie powrci na Ziemi, to po wzgldnie krtkim czasie lotu na Ziemi mogy upyn wieki lub tysiclecia, a zaoga statku wcale si przy tym nie postarzaa. Melchisedek by nadal mody i gotowy do wypeniania kalejnych zada. [ O efektach przesunicia w czasie innych postaci biblijnych pisaem w mojej ksice Beweise (Dowody). ] Nie zaley to ani od upywu czasu, ani od imion. "Legendarne" przekazy nie daj si umieci w czasie. Czy czowiek, ktry przey potop, w istocie nazywa si Noe, jak twierdzi Biblia? A moe nazywa si Utnapisztim, jak chce sumerski epos Gilgamesz, powstay okoo 2000 r. prz. Chr.? A moe wcale nie nazywa si Utnapisztim, lecz Mulkueikai, jak kolumbijscy Indianie Kagaba nazywaj swojego pro- roka, ktry przey potop w czarodziejskim statku? Imiona - dym to i mary. Wana jest istota przekazu. Most midzy tysicleciami Czybymy stracili z oczu Ksigg Mormona? Co wsplnego ma anio Raziel z wniebowstpieniem Henocha, co wsplnego ma sztuczne poczcie Noego i Melchisedeka z Ksig Mormona? W przeoonej przez Smitha Ksidze Etera czytamy, e Jeredzi wyruszyli na omiu stateczkach na morze w czasach budowy wiey Babel. Jeredzi wywodz si od Jereda, ten za by ojcem Henocha! "Jered" znaczy tyle co "ten, ktry zstpi", zrozumiae jest wic, e Jeredzi pochodzili z "boskiej linii" i dlatego bogowie skierowali ich po potopie do nowej dziedzicznej krainy. Zesp kosmonautw troszczy si o potomstwo. Wyglda to na nepotyzm. Przypomnijmy sobie: W Ksidze Etera Jeredzi przybywaj do nowej ojczyzny na omiu pozbawionych okien stateczkach, szczelnych jak naczynia. Podobn podr opisuje babiloski epos Enuma elisz. Jest tam te mowa o potopie, ale ten, ktremu udaje si przey, nazywa si Atra-Hasis. W tym zachowanym we fragmentach utworze bg Enki przekazuje wybranemu do przeycia Atra-Hasisowi dokadne wskaza- nia, jak zbudowa statek. Na protest Atra-Hasisa, e nie zna si na budowie statkw, bg Enki rysuje na ziemi plan wodnego pojazdu, opatrujc go wyjanieniami. Amerykaski orientalista Zacharia Sitchin, pierwszy naukowiec, ktry odway si na wspczesn interpretacj tekstw sumerskich, asyryjskich, babiloskich i biblijnych, pisze: "Enki domaga si, aby Atra-Hasis zbudowa statek 'przemylany', zamykany hermetycznie i uszczeniony 'lepk mazi'. Statek nie mg mie pokadu ani adnego otworu, przez ktry 'wnikaoby soce'. Mia by jak 'statek Apsu', sulili - dokadnie to sowo (soleleth) stosuje wspczesny jzyk hebrajski na okrelenie odzi podwodnej. - Niech to bdzie statek MA.GUr.Gur! - powiedzia Enki (statek, ktry moe si koysa i wywraca)". Drczce pytania W 1827 roku w rkach Josepha Smitha znajdoway si niezwyke zote pyty. Biedny imigrant ze Szkocji nie zna ani jzyka aramejskiego, ani starohebrajskiego, nigdy nie widzia sumerskiego pisma klinowego, ba!, w owych czasach nie byo na wiecie naukowca, ktry w ogle mgby przetumaczy sumerskie teksty, poniewa odkryto je - podob- nie jak synny epos o Gilgameszu - znacznie pniej: W jaki wic sposb wyjani podobiestwa midzy Ksig Etera a tekstami od- krytymi pniej? Ludzie kadej epoki patrz na histori przez okulary szlifowane przez naukowcw. Okulary z warsztatw nauk cisych - matematyki, fizyki, biologii, chemii - wyostrzaj obraz. Gdy jednak do godnoci nauki wyniesiono teologi i psychologi, okulary zaszy mg - duecik ten naleao pozostawi raczej w sferze ducha. Gdy teolodzy i psycholodzy wrzuc stare teksty do swoich "naukowych" mikserw, to wychodzi z tego co najwyej mtna wiara. Ten produkt ma by efektem naukowego poznania? Brrr! W nieco subtelniejszy sposb, w elitarnym jzyku naukowej nomen- klatury, wyznaje si pogld, e jednak staroytni kronikarze kamali. Naukowcy zapdzeni w kozi rg s raczej gotowi zaakceptowa fakt (na co nie potrafi si zdoby archeolodzy, etnolodzy i prehistorycy), e ju przed tysicleciami ludzie potrafili budowa penomorskie statki z pra- wdziwego zdarzenia... ni uzna obecno "bogw" - nieznanych na- uczycieli. Czy kronikarze, autorzy eposu Enuma elisz, kami piszc, e bg Enki uczy Atra-Hasisa budowy statkw? Dlaczego dopiero za spraw bogw Noe i Untapisztim wpadli na pomys zbudowania statkw tak szczelnych i soidnych, e pozwoliy im przey? W jakim czarodziejskim warsztacie skonstruowano sztuczne owietlenie dla floty Jeredw? Jeeli nie byo uczonych, to jak wytumaczy "cud" sztucznych zapodnie, ktre doprowadziy do narodzin tak wielkich postaci jak Noe i Mel- chisedek? Wiem, e Noe nie by pierwowozorem! Najstarszym sumerskim Noem nie by nawet Untapisztim, ale znacznie ode starszy Ziusudra. Przykad ten dowodnie wiadczy o tym, e rni kronikarze: a) czerpali z dawniejszych rde oraz b) bohaterom z minionych czasw nadawali imiona typowe dla swojego ludu. Niezalenie jednak od tego, pod jakim imieniem pogromcy potopu wchodzili do legend, zawsze byli boskiego pochodzenia. Poszlaki pozwalajce sformuowa list goczy Kto zaoywszy czyste, krytyczne okulary przestudiuje zachowane we fragmentach staroytne teksty, znajdzie w nich elementy pozwalajce zidentyfikowa "bogw". W przeciwiestwie do Boga panujcego w Universum, boskie po- stacie z legend i mitw wcale nie byy wszechmocne. Nie wystpoway w strojach baniowych wrek, ktre czarodziejsk rdk przenosiy cae grupy ludzi zjednego miejsca w drugie. "Bogowie" latali wprawdzie nad ziemi, w szczeglnych przypadkach brali na pokad latajcych statkw pasaerw, ale w swoich pojazdach nie przewozili wikszych grup ludzi. To jasne: "bogowie" nie mieli duych statkw kosmicznych, ich moliwoci techniczne byy bardzo ograniczone: Pojazdy te byy prawdopodobnie czym porednim midzy promem kosmicznym a mi- gowcem. To, e w casach biblijnych taki niewielki ldownik by realny z technicznego puntku widzenia, dowid inynier NASA Joseph Blumrich na podstawie Ksigi Ezechiela. Z wielkiego macierzystego statku kosmicznego, krcego po orbicie wokziemskiej - ktrego nigdy nie ujrzeli mieszkacy Bkitnej Planety - przybyway na Ziemi mniejsze pojazdy. Tak jak ameryka- ski prom kosmiczny, mieciy one tylko kilka osb. Przed wejciem w atmosfer statek hamowa silnikiem strumieniowym. Silnik czerpa energi z reaktora nuklearnego. (Przeciwnicy energii atomowej zaraz podnios larum. e na pewno napromieniowywao to zaog statku. Bzdura. Dlaczego marynarze atomowych odzi podwodnych nie s napromieniowani nawet po duszych rejsach?) Na wysokoci 10 km nad Ziemi pojazd si zatrzymywa. Z korpusu wysuway si dwa lub cztery wirniki none. (Wirniki nie mogy si wysuwa, powiedz sceptycy. Mogy, bo - przykadem niech bdzie antena samochodowa! - byy skadane. A energia? Dostarcza jej oczywicie reaktor atomowy.) Ldownik opuszcza si na Ziemi, mogc siada zarwno na rwninach, jak i w terenie grzystym. (Utopia? Skd istoty pozaziemskie znay gsto atmosfery ziemskiej? Jak wyglday wirniki none? Stojc na znacznie wyszym poziomie techniki od mieszkacw Ziemi, zbaday to wszystko krc na orbicie wokziemskiej. Poza tym: ruba okrtowa porusza statek w kadym orodku ciekym - czy bdzie to woda sodka, czy sona, olej, czy morze whisky. Konstruktorzy samolotw dawno rozwizali problem ustawia- nia aktywnych elementw wirnika nonego migowca w zalenoci od cinienia atmosferycznego.) Ldowaniem migowcw mona by te wytumaczy haas, grzmoty i dudnienia syszane podlczas przybywania "bogw", a opisywane z wyranym strachem przez kronikarzy staroytnoci. W niewielkich ldownikach nie mona byo oczywicie przewozi wikszych grup ludzi. Kiedy jaki "bg" najwyszy, niebiaski, chcia przetransportowa przez ocean swoich pupilw, uczy ich - co zawarto w legendach - jak budowa statki. Jeeli nie uda si nam ju odnale nastpnych pradawnych tekstw - ktre bez wtpienia czekaj gdzie na swojego odkrywc - nie dowiemy si, w jakich legendarnych czasach zdarzyo si to wszystko. Kiedy na Ziemi dziaali "bogowie". Pokrewiestwa Wikszo entografw jest dzi zdania, e miay miejsce kontakty midzy Starym a Nowym Swiatem - przez cienin Beringa albo przez Antlantyk, co udowodni Thar Heyerdahl swoimi wyprawami na tratwie. Podobiestwa midzy kulturami Ameryki Poudniowej i rodkowej a Bliskiego Wschodu s bezsporne. Swiadcz o tym nastpujce przykady: Bliski i rodkowy Wschd Ameryka Poudniowa i rodkowa Dokadne obliczenia kalendarzo- Rwnie dokadne kalendarze In- we Sumerw, Babiloczykw kw i (pniej) Majw i Egipcjan Umiejtno obrbki i transportu Takimi samymi umiejtnociami kamiennych megalitycznych gi- technicznymi dysponoway ple- gantw u Sumerw, Babiloczy- miona preinkaskie oraz Inkowie. kw, Egipcjan i innych ludw Ich wiadectwa mona oglda w Tiahuanaco, Boliwii i Sacsayhu- aman (Peru) Dolmeny i menhiry w Galilei, Sa- Takie same znaleziska w Kolum- marii i Judei oraz w prehis- bii torycznej Francji i Anglii Sarkofagi wycinane z jednego olb- To samo rzymiego kamienia Mumifikacje To samo Zorientowane astronomicznie Takie same znaleziska z okresu prehistoryczne krgi i prostokty prehistorii w Peru i Kolumbii kamienne Potne, skierowane ku niebu To samo w Peru (Nazca, Palpa) oznaczenia na pustyni w dzisiej- i na stromych wybrzeach Chile szej Arabii Saudyjskiej Maestwa braci z siostrami Kazirodztwo byo praktykowane u Babiloczykw i faraonw egip- rwnie u Inkw dla zachowania skich "boskiej krwi" boga Soca Przekazy o potopie zawierajce te Takie same przekazy u kolumbijs- same szczegy (np. kruk i gob kich Indian Kagaba oraz potom- wypuszczany z arki) u Sumerw, kw meksykaskich Aztekw. Babiloczykw i ydw Aztecki Noe nazywa si Tapi. Az- tecka relacja o potopie jest iden- tyczna z biblijn Deformacje czaszek niemowlt Takie same deformacje u plemion u Egipcjan preinkaskich oraz inkaskich Wizerunki operacji czaszki na y- Takie same trepancje u Inkw wych ludziach u Babiloczykw i wszystkich plemion indiaskich i Egipcjan Umiejtnoci inynieryjno-techni- To samo u Inkw i Majw. Ostat- czne pozwalajce na budow wiel- nio z powietrza i satelitw stwier- kich systemw irygacyjnych u Ba- dzono istnienie wielkich systemw biloczykw irygacyjnych Majw Ozdoby gowy albo korona z pir Takie same zwyczaje u Inkw noszona dla ukazania, e jest si i wszystkich plemion indiaskich blisko "tego, ktry lata". Wodzo- wie egipscy i hetyccy Cze oddawana "latajcemu Budowle Inkw i Majw roj si wowi" u Babiloczykw, Egipc- od "latajcych ww" jan, Hetytw i innych ludw Me- zopotamii Budowa piramid dla oddania czci Strzelajce w niebo piramidy bogom i dla zblienia si do nich schodkowe Majw nie wygldaj wprawdzie tak samo jak nieco mniej strome, wykadane pytami piramidy w okolicach Kairu, lecz przecie i w Egipcie stay piramidy schodkowe - np. w Sakkara. Ogromna piramida w Teotihua- can w Meksyku jest porwnywal- na z piramidami egipskimi. Mezo- potamskie zikkuraty s schodko- wymi pierwowzorami piramid W I Ksidze Mojeszowej napi- W Popol Vuh, legendzie o stworze- sano: "caa ziemia miaa jeden niu Majw-Quiche, w Czci II, jzyk i jednakowe sowa" (I Moj. Rozdzia III, napisano: "Jeden by 11,1) jzyk wszystkich. Nie wzywali dre- wna ani kamienia [...]", a w Czci III, Rozdzia V: "C takiego uczynilimy? Jestemy zgubieni! W czym zostalimy oszukani? Jed- na bya nasza mowa, gdy przybyli- my tam, do Tulan" W II Ksidze Mojeszowej Pan W legendach Cakchiquelw, mwi do Mojesza: "Ty za pod- szczepie plemienia Majw, czyta- nie lask swoj i wycignij rk my: "Wetknijmy ostrza naszych swoj nad morze, i rozdziel je, lasek w piach pod morzem i prd- a synowie izraelscy przejd rod- ko ujarzmimy piachem morze. Po- kiem morza po suchym gruncie" mog nam nasze czerwone laski, (II Moj. 14, 16) ktre otrzymalimy przed brama- mi Tuli [...] Gdy dotarlimy do kraca morza, Balam-Quitze do- tkn je swoj lask, a zaraz ot- worzya si droga" Nieco dalej, rwnie w II Ksidze W Popol Vuh, Cz III, Rozdzia Mojeszowej, moemy natomiast VII, czytamy: "[...] jakby nie byo przeczyta nastpujcy fragment: morza, przeszli na t stron; po "A Mojesz wycign rk nad kamieniach przeszli, po kamie- morze. Pan za sprowadzi gwa- niach okrgych, lecych na pias- towny wiatr wschodni wiejcy ku. Z tej te przyczyny zostay one przez ca noc i cofn morze, nazwane Kamieniami w Szeregu, i zamieni w suchy ld. Wody si Wyrwanymi Piaskami, takie imio- rozstpiy. A synowie izraelscy szli na im nadali, gdy wdrowali po- rodkiem morza po suchym grun- rd morza, pord rozstpuj- cie, wody za byy imjakby murem cych si przed nimi wd" po ich prawej i lewej stronie" (II Moj. 14, 21-22) W I Ksidze Mojeszowej jest taki W Popol Vuh, Cz IV, Rozdzia fragment: "[...] To bdzie znakiem V, napisano: "To bdzie pamit- przymierza, ktre ja ustanawiam ka, ktr wam zostawiam. To b- midzy mn a midzy wami i mi- dzie wasza potga. egnam si dzy kad istot yjc, ktra jest peen smutku - doda. Wtedy z wami, po wieczne czasy" zostawi znak swego istnienia [...]" (I Moj. 9, 12) W ksidze Daniela znalazy si W Popol Vuh, Cz II, Rozdzia takie sowa: "Wtedy zwizano X, czytamy: "Potem wstpili tych mw w ich paszczach, tu- w ogie w Domu Ognia, gdzie by nikach, czapkach i w pozostaych tylko ogie, ale nie sponli. Paliy ubraniach i wrzucono do wntrza si tylko wgle i drwa. I tak samo rozpalonego pieca ognistego [...] gdy nasta wit, byli cali. Ale prag- A on odpowiadajc rzek: Oto ja nieniem [Panw Xibalba] byo, widz czterech mw chodzcych aby umarli tam, w tym domu, do wolno w rodku ognia i nie ma na ktrego weszli. Jednake nie stao nich adnego uszkodzenia, a wy- si tak i przerazio to wielce Panw gld czwartej osoby podobny jest Xibalba" do anioa" (Dan. 3, 21 i 25) Byoby niezwykle korzystne a zarazem godne podziwu, gdyby t skromn list zdumiewajcych podobiestw staroytnych tekstw Starego i Nowego wiata rozbudowa w jakiej pracy doktorskiej do rozmiarw pokanej ksiki - jeeli rzeczywicie mona mwi o zainteresowaniu rozwizywaniem zagadek przeszoci. Thor Heyerdahl zwrci uwag wiata nauki na inne pokrewiestwa - podobna technika tkania baweny, rytua obrzezania, takie same zote wyrobyjubilerskie, podobna technika wojenna itd. . Gerd von Hassler, dziennikarz i popularyzator nauki, wykaza dziwne podobies- two imion bogw i miast na obu kontynentach. Ostatnie wtpliwoci co do importu kultury z rejonu Mezopotamii do Ameryki Poudniowej i rodkowej rozwiewa Popol Tiuh - w Czci IV, Rozdzia V i VI czytamy, i praojcowie przybyli ze Wschodu: "Takie wic byo zniknicie i koniec Balam-Quitze, Balam-Acaba, Mahucutaha i Iqui-Balama, pierwszych mw, ktrzy przybyli stamtd, zza morza, skd wstaje slorice. Upyno duo czasu, odkd tu przyszli, a do chwili gdy umarli, bdc ju bardzo starymi, wodzowie i ofiarnicy, bo tak ich zwano. [...] przyszli, gdy udali si za morze, aby otrzyma malowida z Tulan, malowida, jak nazywano to, na czym przedstawili swe dzieje". W 1519 roku, kiedy hiszpascy zdobywcy rozoyli si obozem przed Tenochtitlan, wadca Aztekw Montezuma (1466-1520) wygosi do indiaskich kapanw i najwyszych dygnitarzy mow, zaczynajc si tak: "Tako wam, jako i mnie wiadome jest, i przodkowie nasi nie pochodz z tego kraju, w ktrym yjemy, lecz pod dowdztwem wielkiego ksicia przywdrowali z bardzo daleka". Montezuma by wodzem wyksztaconym, by uczony wedle stanu wspczesnej mu nauki, zna rwnie dobrze przekazy przodkw. Wiedzia, o czym mwi. Przybycie Hiszpanw pod przywdztwem Hernana Cortesa byo dla spenieniem wiary w powrt boga Quetzal- coatla, nie stawia wic oporu. Nieistotne jest wobec tego ju pytanie, czy nastpi wpyw jednej kultury na drug, naley si raczej odway na podjcie prby znalezienia odpowiedzi, kiedy to nastpio i dlaczego. Kiedy i dlaczego? Bezcelowe jest zgadywanie, kiedy to si zdarzyo. Mimo dajcych si datowa znalezisk archeologicznych, nieznane s nawet terminy choby bardzo przyblione. Aztecy powoywali si na przekazy tak stare, e nie mieli najmniejszego pojcia o ich pocztkach. Talk samo byo u Majw oraz Inkw. To, co dopisywa za kadym razem kolejny pisarz, byo mu znane tylko ze syszenia: "To byo w zapisach ojcw". Nie podawano rde - bardzo naganne. Autorzy kronik nie wiedzieli ani kim byli ci ojcowie, ani kiedy przybyli. Datowania archeologiczne jednak sigaj coraz dalej w przeszo. W "Scientific American" synny badacz historii Majw Norman Hammond opisa pochodzce z 2600 r. prz. Chr. ceramiczne znaleziska z Jukatanu, pwyspu oddzielajcego Zatok Meksykask od Morza Karaibskiego. Na podstawie motyww artystycznych przedstawionych na ceramice mona doliczy jeszcze par preklasycznych okresw w historii Majw. Nowe datowanie wprowadza do sprawy okropny chaos, wedle bowiem dotychczasowej opinii archeologw Stare Im- perium Majw liczy si od ok. 600 r. prz. Chr., preklasyczny okres natomiast zacz si najwczeniej ok. 900 r. prz. Chr. C pocz z niepotrzebnymi skorupami, za starymi o 1500 lat jak na obowizujcy schemat? Najchtniej zakopano by je z powrotem i zapomniano, pozostawiajc tym samym twardy orzech do zgryzienia przyszym pokoleniom. Kade nowe datowanie utrudnia rozwizanie tej amig- wki, z nadziej czekamy te na kolejne znaleziska. Ostatnia opinia nauki brzmi: na temat daty legendarnego przybycia przodkw Majw nie mona powiedzie nic pewnego ani na podstawie wiadectw pisanych, ani archeologicznych. Daty majacz mglicie w mroku historii. Rwnie niejasny jest te sposb pokonywania odlegoci. Wczesn wiosn i zim mona przej przez pokryt lodem Cienin Beringa - midzy Przyldkiem Ksicia Walii w Ameryce Pnocnej a Przyld- kiem Dieniewa w Azji. Przez cay rok jednak dryfujce lody i mgy utrudniaj tu zarwno eglug, jak i przejcie such nog. W razie prehistorycznej wdrwki ta niebezpieczna lodowa droga nie wydaje si najlepszym pomysem. Ale jeli zaoymy, e do przepynicia Atlan- tyku stosawano tratwy, kanu albo prymitywne odzie aglowe, to musimy przyj, e cel podry by wdrowcom znany. Doceniam oczywicie odwag i umiowanie ryzyka naszych przod- kw, ktrzy dopiero co opucili epok kamienn. Uwaam, e znalaz- szy si w trudnej sytuacji, potrafili by odwani nawet do szalestwa, ale na pewno nie mieli skonnoci samobjczych. Byli mieszkacami ldu, obawiali si wic rozszalaego morza, ktre sabiutkie tratwy amao jak zapaki. Jeeli mimo to odwayli si na podjcie tak niebezpiecznej wyprawy, cel musia im si po stokro opaca. Gdy zaakceptujemy t moliwo, to jasna bdzie przynajmniej odpowied na pytanie "dla- czego?": "bogowie" przyrzekli im ziemi obiecan! Konsekwencj obietnicy jednak bya konieczno nauczenia ludzi budowy statkw, nawigacji etc. Bogowie wskazywali te pyncym kruchymi upinkami niewielkim grupkom ludzi - bo nie bya to wcale "wdrwka ludw" - drog do celu. Tak, jak zapisano to w przekazach. Nieokieznany rozum Pozostaje jeszcze spekulacja, jakie znaczenie dla przemieszczenia niewielkiej liczby ludzi w inne rejony Ziemi miaa "bosko". Czy chodzio o przeniesienie p-boskich potomkw na nowe, bezpieczniej- sze ziemie dziedziczne? Czy "bogowie" przewidzieli kierunek rozwoju ludzkoci, kierunek wyksztacania si ludzkiej inteligencji? A moe oczekiwali, i wrd potomkw sztucznie spodzonych patriarchw Noego i Melchisedeka bd naukowcy, ktrzy odnajd i zrozumiej "bosk" spucizn? Czy byli pewni, e pozostawione lady nigdy nie ulegn zniszczeniu? Istoty ywe podlegaj uwarunkowaniom niezalenym od ich woli. Moskity lec noc do wiata wiecy i nie potrafi si od tego po- wstrzyma. Zeby y, czowiek musi je i pi, czy mu si to podoba, czy nie. S to biologiczne funkcje organizmu. Istota obdarzona inteligencj zadaje pytania, czy tego chce, czy nie. Inteligencja chce wiedzie: Jak byo kiedy? W jaki sposb stalimy si tacy, jacy jestemy? Od kogo pochodzi mylenie odrniajce Homo sapiens od zwierzt? Seria takich pyta doprowadzi nas niechybnie do "bogw" - czy chcemy tego, czy nie. Rozum jest nieokieznan besti. Wci pyta: jak byo kiedy? I stwierdza w kocu, e historia ludzkoci pozbawiona "bogw" prowadzi na manowce. Mity i legendy s wiadectwem wielkiego wraenia, jakie na prehis- torycznych ludziach wywaro pojawienie si "bogw". Kronikarze podejmowali wtek przekazu i snuli go dalej. "Boskie" czyny znalazy tam swj wyraz: od penego efektw przypaminajcych burz pojawienia si przybyszw, po wielakrotne instrukcje udzielane Ziemianom. Dys- ponujc "boskimi" moliwociami, nasi przadkowie "przekadali" na arcydziea architektury to, czega si nauczyli, posugiwali si "ponad- czasow" technik, tworzyli zdumiewajce dziea sztuki. Cywilizacja tak rozwinita jak nasza powinna si nad tym zastanowi. Tak si sdzi. Ksiga Nefiego O tym, jak rozmylnie porozmieszczano lady, przekonuje ksiga Popol Vuh, naleca do wielkich wiadectw jutrzenki ludzkoci. Napisa- no tam, e boscy sudzy przenieli przez morze "malowida z Tulan, malowida, jak nazywano to, na czym przedstawili swe dzieje". Tak wic stary przekaz Majw-Quiche powouje si na pisma jeszcze starsze, a cz Ksiggi Mormona stanowi wanie takie pisma. Z 24 pyt Ksigi Mormona - a stanowi one tylko niewielk cz caoci - Joseph Smith przetumaczy opis przepynicia Atlantyku przez Jeredw. Zasadnicz cz ksigi przetumaczy Joseph Smith z Pyt Nefiego. Kim by Nefi? By synem ydowskiej rodziny, ktra ok. 600 r. prz. Chr. - a wic tysice lat po wyczynie Jeredw - mieszkaa w Jerozolimie. Ojcem Nefiego by Lehi, matk - Saria. W Ksidze Mormona Nefi opowiada: [...] na pocztku pierwszego roku panowania Sedecjasza, krla Judy, pojawio si tam wielu prorokw goszcych ludziom, e jeli si nie nawrc, wielkie miasto Jerozolima ulegnie zagadzie". (I Ne. 1:4) Zgadza si. Jeruzalem obrcono w perzyn w 586 r. prz. Chr. Z tej legendarnej epoki znani s Jeremiasz i Ezechiel. Musiay to by czasy szczeglne, obaj prorocy bowiem - Jeremiasz i Ezechiel - nieustannie rozmawiali ze swoim "bagiem", ktry zstpowa na ziemi w pojedzie wydzielajcym okropny haas i ogie. To samo, co spotkao obu prorokw, przydarzyo si ojcu Nefiego, Lehiemu: "I gdy modli si do Pana, ukaza si sup ognia i zatrzyma na skale przed nim [...] I stao si, e zobaczy Jednego zstpujcego z nieba, i Jego blask zamiewa blask soca w poudnie". (1 Ne. 1:6, 1:9) Istota z kolumny ognistej rozkazaa Lehiemu zawoa Sari, synw i crki - a wic i Nefiego - oraz przyjaci rodziny. Grupk t wybrano do dalekiej podry. Pokonawszy par bardziej i mniej istotnych problemw, wybracy pod przywdztwem tajemniczego "Pana" zbudowali statek: "I Pan przemwi do mnie: Zbudujesz statek, jak ci to poka, abym mg przeprawi twoich przez te wody". (I Ne. 17:9) Ale to jeszcze nie wszystko, bo tajemnicza istota podarowaa budowniczym statku "poywienie dla kosmonautw", ktrego nie trzeba byo przyrzdza ani gotowa. Wiedziaa nie tylko, e jedzenie potrzebne jest ciau i duszy, lecz rwnie to, e podrnym niezbdny jest jeszcze jeden przyrzd - kompas! "I rano, gdy mj ojciec wsta i podszed do wejcia namiotu, ku swemu ogromnemu zdziwieniu ujrza na ziemi kul misternej roboty z wymienitego mosidzu. I w kuli tej umieszczone byy dwie strzaki i jedna z nich wskazywaa kierunek, w ktrym mielimy poda na pustyni. [...] I podalimy wedug wskaza kuli, ktra prowadzia nas przez yzne obszary pustyni." (1 Ne. 16:10, 16:16) Podczas podry Lehi umar. Po nim dowdztwo przej Nefi. Z powodu specjalnych wzgldw, jakimi "Pan" darzy Nefiego, zazdro- ni bracia pojmali go i zawizali. Z niemiej sytuacji wybawi Nefiego kompas: "I stao si, e gdy zwizali mnie tak mocno, e nie mogem si poruszy, busola, ktr nam Pan da, przestaa dziaa": (1 Ne. 18:12) Bunt wygas, ekspedycja dotara do kontynentu amerykaskiego razem z metalowymi pytami i kompasem: "I ja, Nefi, zabraem take ze sob wyryte na mosinych pytach kroniki i kul, czyli busol, ktr, jak ju pisaem, Pan przygotowa dla mojego ojca". (2 Ne. 5:12) Na podstawie opisw Nefiego mormoscy badacze sdz, e grupa powdrowaa z wybrzey Morza Czerwonego przez Pwysep Arabski a na wybrzea Oceanu Indyjskiego - w okolice Zatoki Adeskiej - gdzie zbudowaa swj statek, aby przez poudniowe rejony Oceanu Spokojnego dotrze do Ameryki Poudniowej. J. E. Talmage stwierdzi, e byo to okoo 590 r. prz. Chr. - zapamitajmy sobie dobrze t dat. Istnieje zadziwiajcy dublet: opowie, ktr Joseph Smith przeoy w 1827 roku z metalowych pyt, moemy znale w Popol Vuh. Smith jednak nie mg zna treci biblii Majw-Quiche, Wolfagang Cerdan przetumaczy j bowiem dopiero w latach pidziesitych naszego stulecia! [ Polski przekad Popol Vuh, Ksigi rady narodu Quichce ukaza si w 1980 r., jego autorami s Halina Czarnocka i Carlos Marrodan Casas (przyp. tum.). ] Bezprzykadna budowa Na kontynent amerykaski dotary niezalenie od siebie dwie grupy przybyszw: - Jeredzi w hermetycznie zamknitych stateczkach, w czasie pierw- szej "boskiej fali". Byy to mityczne czasy, w ktrych kronikarze dokadnie pomieszali "szafirow" ksig Adama, wniebowstpie- nie Henocha, dzieci z prbwki, czyli Noego i Melchisedeka, oraz "panw" stworzenia, znanych jako Utnapisztim, Ziusudra i wielu, wielu innych; - Nefici, ktrzy przybywajc ze wschodu dotarli do Ameryki Pou- dniowej tysice lat pniej, okoo 590 r. prz. Chr. Wkrtce po wyldowaniu Nefi kaza wznie wityni: "I ja, Nefi, zbudowaem wityni na wzr wityni Salomona, ale bez tak wielu drogocennych rzeczy, gdy nie znalelimy ich na tej ziemi. Dlatego ta witynia nie moga by jak witynia Salomona, lecz sposb budowy by na wzr wityni Salomona i jej wykonanie byo misterne". (2 Ne. 5:16) Nie chodzi mi wcale o udowodnienie, ktre fragmenty Ksigi Mormona s prawdziwe. Wiernych Kocioa Jezusa Chrystusa witych Dni Ostatnich ucieszy jednak zapewne fakt, e produktem ubocznym moich bada jest nastpujcy dowd: Nefi zbudowa wityni "na wzr wityni Salomona". Jeli to prawda, to gdzie w Ameryce Poudniowej musi sta pomniejszona replika wityni, ktr Salomon rozkaza wznie w Jerozolimie - struktura architektoniczna z dziedzicami wewntrznymi i zewntrz- nymi, z miejscem witym i czterema bramami na cztery strony wiata. witynia ta powstaaby midzy VI a V w. prz. Chr. Poza tym: wityni Nefiego zbudowano by bez wzorw i zapoycze typowych dla architektury Ameryki Poudniowej. Poszukiwana wity- nia byaby "budowl znikd" - nie obeion miejscow tradycj. Trafiem nie tylko na lad wityni, do ktrej pasuj te zaoenia, lecz rwnie na lad "Pana", ktry przyprowadzi Nefitw do Ameryki Poudniowej. Czy po przybyeiu "bg" ten istnia nadal, czy rozpyn si niczym duch? Poza tym: gdzie Nefi zwerbowa robotnikw? Do Ameryki Poudniowej przyby przecie z niewielk grupk ludzi. Zaraz po przybyciu Nefici zaczli "uprawia ziemi i sia nasiona. I zasialimy wszystkie nasiona, ktre zabralimy z Jerozolimy [...]" (1 Ne. 18:24). Nastpnie zaczli podzi potomstwo - wyznawali wieloestwo (zabronione im przez pastwo w 1890 r.). Zakadajc, e grupa imigrantw skadaa si ze 100 kobiet i 100 mczyzn, a kada kobieta rodzia jedno dziecko rocznie, to spoeczestwo Nefitw miaoby po 15 latach 1500 nowych czonkw. Pierworodni, majcy po 15 lat, a wic dojrzali pciowo, od razu poszli za przykadem dorosych i walnie przyczynili si do powikszenia grupy. Po 30 latach przynajmniej 5000 Nefitw mogo ju chwali "Pana". Byo zatem do ludzi, aby rozpocz budow wityni, szczeglnie gdyby do pracy zgodzili si doczy pierwotni mieszkacy kontynentu. Do byo siy roboczej. "Pan" by obecny! Zaraz po przybyciu da Nefiemu zadanie: "I stao si, e z nakazu Pana sporzdziem pyty z metalu, abym mg na nich zapisa dzieje mojego ludu". (1 Ne. 19:1) Mino 30 lat. "Pan" przywizywa wag do konsekwentnie prowa- dzonego "dziennika pokadowego". Znw nakaza Nefiemu: "I upyno trzydzieci lat od czasu, gdy opucilimy Jerozolim. [...] I stao si, e Pan Bg powiedzia mi: Przygotuj inne pyty i dla poytku twojego ludu zapisz na nich wiele z tego, co jest dobre w Moich oczach". (2 Ne. 5 : 28, 5 : 30) Czy "Pan" by zarozumiay? Dlaczego chcia, aby zapisywano rzeczy, ktre byy "dobre w Jego oczach"? Bezustannie da, aby jego zote sowa ryto na metalowych pytach, uwaa, e s niezwykle wane dla przyszoci - inaczej pozwoliby zapisywa je na materiaach palnych, jak papirus, skra czy drewno. Sprytny "Pan" troszczy si o trwao swoich przekazw - adresowanych do inteligentnych istot przyszoci. Trudne pytania: Czy w Ameryce Poudniowej znajduje si witynia zbudowana na wzr wityni Salomona? Czy mona tam znale dowody na dziaalno bogw? Zapraszam do jej zwiedzenia. II. Na pocztku wszystko byo inne Zwrci na co uwag wikszoci znaczy: pomc zdrowemu rozsdkowi wpa na waciwy lad. Gotthold Ephraim Lessing (1729-1781) Lao jak z cebra w w dzie kwietniowy 1980 roku, gdy przed naszymi drzwiami stano dwch przemokych do suchej nitki mormoskich misjonarzy. Starszy, majcy okoo 30 lat, by Amerykaninem i nazywa si Charly; modszy, Paul, mieszka w Bernie. Posacy Kocioa Jezusa Chrystusa witych Dni Ostatnich podarowali mi niemiecki przekad Ksiggi Mormona, siedem innych wersji jzykowych stao ju w mojej bibliotece. Zaprosiem misjonarzy do domu, aby rozgrzali si przy filiance kawy. Paul zapyta, co sdz o Ksidze Mormona. Powiedziaem, e - moim zdaniem - tre Pyt Etera i Nefiego jest bardzo interesujca i zawiera wiele informacji. Stwierdziem te, e w adnym razie nie uwaam ich za faszerstwo, cho przyznaj z ubolewaniem, i do tekstu oryginalnego dodano pniej rne do prostackie proroctwa dotyczce Jezusa Chrystusa. Modzi nosiciele wiary nie chcieli si z tym zgodzi, bo albo caa Ksiga Mormona powstaa z inspiracji Ducha witego, ergo jest prawdziwa, albo cao jest do niczego. Obeznany nieco z tematem, daem im do zrozumienia, i czuj zdecydowan niech do takiej dyskusji, co berneczyk zrozumia w lot -jakby wbrew powszechnemu przekonaniu, e mieszkacy tego miasta nie s zbyt lotni - i powiedzia: - Bez watpienia zna pan wiele zrujnowanych budowli w Ameryce Poudniowej. Nie widzia pan ruin przypominajcych jerozolimsk wityni Salomona? Zgodnie z prawd powiedziaem, e nic takiego nie przychodzi mi do gowy. Misjonarze poegnali si, nie podejmuje dalszych, beznadziej- nych prb nawrcenia mnie. Ten kwietniowy dzie by tak okropny, e na pewno znaleli kolejn ofiar swojej arliwoci, jeeli tylko chcieli zasuy si bkitnemu niebu. Paul zabi mi wieka, ktry co chwila dawa zna o sobie. Pytanie, czy w Ameryce Poudniowej jest witynia wymieniona w Ksidze Nefiego, nie byo dla mnie mniej wane ni pytanie, czy istniaa witynia, ktr tak wyczerpujco opisa w Starym Testamencie prorok Ezechiel - witynia w dalekim kraju, na wysokiej grze, zbudowana jak witynia Salomona. Byoby nadzwyczaj interesujce, gdyby w Ameryce Poudniowej istniaa witynia odpowiadajca opisom Ezechiela. Co wsplnego ma Nefi z Ksigi Mormona z biblijnym Ezechielem? Obaj yli w tych samych czasach, w tym samym rejonie geograficznym. Moe nawet si znali. Obaj opisywali latajcego boga, ktry zstpowa na ziemi i udziela ludziom rnych rad. Wanie na rozkaz tego boga Nefi poleci wznie w Ameryce Poudniowej wityni, z tym samym bogiem polecia Ezechiel do dalekiego kraju, gdzie pokazano mu kompleks witynny na wysokiej grze, zbudowany jak witynia Salomona. Udowodniono, e Ezechiel mieszka w Jerozolimie i w Babi- lonu. Jeli kto pokaza mu wityni w Ameryce Poudniowej - a pro- rok opisaj z niewiarygodn dokadnoci - to ten kto musia go tam zawie drog powietrzn. Nie ma innej moliwoci. Moje poszukiwania wityni Salomona w Ameryce Poudniowej byy zainspirowane nie tylko lektur Ksigi Mormona, poszukiwaem bowiem take wityni opisywanej przez Ezechiela oraz ladw "latajcego boga", ktry w macza w tym palce. Dopiero pniej pomylaem sobie, jakie by to byo fasycynujce, gdyby zetkny si oba lady. Andyjska Jerozolima nazywa si Chavin de Huantar W oczach migotay mi fotografie wity, zamieszczone w pracach archeologicznych. Znalezienie wityni waciwej stao si dla mnie waniejsze ni dla zapalonego flatelisty zdabycie "bkitnego Mauritiu- sa". Za kadym razem, kiedy zaczynaem dostrzega podobiestwa, plan jerozolimskiej wityni Salomona mwi, e mojemu "znalezisku" czego brakuje, e jest za mode lub za stare, e nie powstao za czasw Ezechiela i Nefiego. Zgromadziem 39 bogato ilustrowanych dzie. W kadym omawiano Chavin de Huantar. Postanowiem odwiedzi to miejsce, zmierzy je dokadnie, pozna okolic. Rok 1981. Sotna i zimna wiosna w Europie. Gdy w stolicy Peru Limie wynajmowaem radziecki azik, ad-niw, panowaa tam jesie. Wczesnym rankiem, dugo przed witem, ruszyem asfaltow szos - Panamericana del Norte - jedn z najwspanialszych tras widoko- wych wiata, przez piaszczyste pustynie wzdu wybrzey w kierunku Trujillo, czwartego co do wielkoci miasta Peru. W pobliu miasteczka Pativilca zjechaem z Panamericany. Droga biega teraz midzy planta- cjami trzciny cukrowej. Kiedy w malekiej placwce celnej uiciem 250 soles, od strony ady dolecia mnie zapach benzyny. Okazao si, e samochd nie ma korka paliwa. Owinem kamie plastykow torb i zatkaem dziur. Mniej wicej po 30 km jazdy kamienn pustyni obok gronych urwisk, droga zacza si agodnie wznosi. Po odgazieniu do Pativilca - w dali wida ruiny indiaskiej twierdzy z epoki Chimu - na wysokoci 780 m dotarem do Chasquitambo, wiochy zabitej dechami. W dawnych czasach by to punkt kontrolny inkaskich posa- cw-biegaczy. Dzi to miejsce te nadaje si tylko do tego, aby je omin. Ciasnymi serpentynami rozpocz si podjazd nad rdzawobrzow przepaci. Po chwili cikie chmury deszczowe znalazy si pod nami, znikny te ciany mgy, pozwalajc ujrze dalekie szczyty - jasno- brzowe bd lnice czerni. Z kadym zakrtem wznosilimy si coraz wyej, a moja rozklekotana i kaszlca ada-niwa miaa coraz mniejsz ochot na kontynuowanie podry. Wspaniay produkt komunizmu nie dawa sobie rady nawet na drugim biegu. Koo Cajacay, na wysokoci 2600 m, staruszka wyziona ducha. Astma. Silnikowi zabrako tlenu. Zdjem pokryw filtru powiet- rza. Wymienny wkad, ktry zazwyczaj bez trudu przepuszcza powietrze, wyglda jak gipsowy opatrunek. Wyrzuciem wszystko, zamknem pokryw, przekrciem kluczyk i... krnbrny wehiku skoczy do przodu jak rasowy ko. Zrozumia, e musz dosta si na szczyty. Towarzysze podry Pokonujc kolejne zakrty miaem wraenie, e za nastpnym ujrz przecz. Zudna to bya nadzieja, bo przede mn wci otwieray si nowe doliny. Lepianki na skraju drogi pojawiay si coraz rzadziej. Indianie w kolorowych ponczach, z cikimi toboami na plecach, stawiali powoli krok za krokiem - w niezmiennym, wyprbowanym rytmie. Czowiek dziwi si, w jaki sposb pracowici autochtoni potrafi przey na tej nieurodzajnej, skalistej ziemi. Jedna trzecia liczcego 14,6 miliona mieszkacw Peru mieszka w wysoko pooonych czciach kraju. Po dotarciu na wysoko 4100 m znalazem si wreszcie na zimnej, spowitej chmurami przeczy. W europejskich szerokociach geograficz- nych byaby to strefa wiecznych niegw, ale Peru ley bliej rwnika. Tu rosa nawet skpa trawa i suche krzaki. Moda Indianka o ciemnobrzowej cerze - z niemowlciem w chu- cie na piersi i cikim workiem kartotli na plecach - spojrzaa na mnie nieufnie wielkimi, ciemnymi oczami, gdy zapytaem, czy mog j podwie: tak uprzejmi nieznajomi rzadko pojawiaj si pewnie w tej okolicy. Zdjem jej worek i pooyem za siedzenia. Wsiada i umiech- na si z zaenowaniem, gdy udao si jej wreszcie ogarn sze spdnic, jakie nosz Indianki. Minlimy zamarznit lagun Conoco- cha, majc przed sob jzory lodowca wznoszcego si na 6600 m szczytu Cordillera de Huayhuash. Z milkliwej Indianki wycignem informacj o celu jej podry - byo nim Catac lece na wysokoci 3540 m, w dolinie Rio Santa. Wstrzsna mn myl, e kobieta z dzieckiem i takim ciarem musiaaby i 40 km, co zajobyjej dwa dni - samochodem dotarlimy tam w cigu p godziny. W Catac jest rozgazienie drogi prowadzce do Chavin de Hauntar. Na jedynej tu stacji benzynowej "wziem na pokad" mod dam oraz dwch mczyzn - ona nazywaa si Ruth, czarnobrody mczyz- na - Uri, rudobrody - Isaak. Byli to Izraelczycy, ktrzy postanowili przez rok wdrowa po wiecie gdzie oczy ponios - nie mogli si jednak oderwa od takich obiektw jak Chavin de Huantar. Zapytali, co mnie tu sprowadza. Na pocztek poprzestaem na mtnych aluzjach do wityni Salomona i proroka Ezechiela. Nie wiedziaem, czy nie s to przypadkiem ortodoksyjni ydzi, ktrych zaszokuje prawdziwy cel mojej ekspedycji. - Jest pan Szwajcarem? - zapyta Uri. - To zna pan na pewno ksiki Ericha von Danikena. Go gosi idee, co do ktrych nie jestem pewien, czy s szalone, czy moe maj rce i nogi... Zagryzem wargi. W Catac skoczy si asfalt, dalej gruntowa droga prowadzia zakolami do malowniczego lodowego grskiego jeziora Quericocha (3980 m n.p.m.). Wzrok przykuway pokryte niegiem szczyty Yanama- rey (5260 m n.p.m.). Potem by tunel przy przeczy Kahuish (4510 m n.p.m.). Sowo "tunel" moe wywoa u mieszkacw krajw uprzemysowionych niewaciwe skojarzenia, naley wic zwrci uwag, e tutejszy by w istocie tylko popiesznie wykutym w skale "korytarzem", przez ktry prowadzia droga z dziurami po kolana. Ze stropu i cian kapaa woda z lodowca. wiate i znakw regulujcych ruch nie ma oczywicie na tej jednokierunkowej drodze z koszmarnego snu. Jeeli z przeciwnej strony wida zbliajce si w fontannach wody wiata jakiego pojazdu, to kierowca bdcy bliej wyjcia musi wycofa swj samochd. Oczywi- cie kady wjeda do "tunelu" z nadziej, e nie natknie si na nikogo jadcego z przeciwka. Ta droga nie zasuguje nawet na jedn gwiazdk w przewodniku. O ile wjazd na przecz by mczcy, o tyle stromy zjazd w dolin Mosny mg przyprawi o drenie kolan i zawrt gowy nawet tak wytrawnego kierowcjakja. Drka, przyklejona do ciany przepaci, wia si ciasnymi zakrtami niczym w bez koca. Marzyem, eby nie mie prawego oka, bo wanie po tej stronie rozcigaa si zo- wroga przepa. W okolicach wioski Machac (3180 m n.p.m.) wjecha- limy w dolin. Niezmierzone ruiny Chavin de Huantar s tu przy drodze. Hotel "Turistas" by wypeniony do ostatniego ka - nie przez turystw, lecz archeologw. Zebraa si tu mietanka przedstawicieli tego zawodu z Niemiec i Peru. Spord dostojnej grupy profesorowie Udo Oberem i Hennig Bischof pozdrowili mnie uprzejmie, ich peruwiascy koledzy natomiast uprzejmie i yczliwie. Dla Niemcw jestem wci nieobliczalnym laikiem, ktry nie wiadomo, z czym wyskoczy. Peruwiaczycy traktuj mnie inaczej. Kiedy przed kilku laty byem uroczycie przyjmowany przez czonkw rady gminy miasta Nazca, burmistrz powiedzia w laudatio, e istnieje wiele teorii na temat zagadkowych linii na paskowyu Nazca. Trudno dzi rozstrzygn, czy byy to kalendarze, czy te miejsca startu balonw na gorce powietrze, pozostaoci inkaskich drg czy rysunki kultowe, place gry albo oznaczenia terenowe dla istot pozaziemskich. "Nas, ktrzy tu yjemy i pracujemy - powiedzia burmistrz Nazca - wcale nie interesuje, ktry specjalista ma racj. Pewne jest tylko to, e pan Erich von Daniken przysporzy naszemu regionowi najwikszej liczby turystw!" I o to chodzi. Przy kolacji Izraelczycy zapytali, czy mog mi jako pomc - w ko- cu dowiedzieli si, kto ich podwiz. Z wdzicznoci przyjem propozycj, bo przy pomiarach przydaaby mi si scriptgirl. W zamku, ktry nigdy nie by zamkiem Izraelczycy oczekiwali mnie w dobrym nastroju na osonecznionym wzgrzu przed ruinami. Jakby to byo oczywiste, wzili aparaty fotograficzne i przyrzdy pomiarowe. Przez wielk drewnian bram weszlimy w ruiny Chavin de Huantar. Zachowana cz kornpleksu nazywa si EI Castillo, zamek - cho nigdy nie bya zamkiem. Jest to prostoktny budynek dlugoci 72,9 m i szerokoci 70 m. Elewacj tworz wielkie bloki granitu, dopasowane co do milimetra. Ciosy dolne, najstarsze i najblisze gruntu, zachowa- y si najlepiej. Im wyej pochylanego ku rodkowi budynku, tym wyraniejsze s lady erozji - podobnie jak w wityni Salomona w Jerozolimie, nad ktr przeszo 36 wojen, niszczc j 17 razy. I w Chavin, i w Jerozolimie najnisze ciosy byy jakby podstaw, na ktrej wznoszono coraz to nowe mury. Gwny portal Castilla jest skierowany na wschd - tam, skd wstaje soce - w kierunku Jerozolimy. Dwie kolumny, na ktrych spoczywa monolit dugoci 9 m - s oboone kwadratowymi i prosto- ktnymi pytami granitu. Masywne kolumny - podobnie jak monolit zamykajcy i pyty osony - s w caoci pokryte reliefami nie- zrozumiaej treci. Przez wieki wiatry i deszcze zatary ryty, rwnie ludzie poobijali niestety delikatne cyzelacje. W czasach swojej wietno- ci ta potna budowla, widziana z bliska, musiaa sprawia wraenie prawie jednolitego bloku kamienia. El Castillo by zakoczeniem, zwieczeniem kompleksu witynnego, by miejiscem najwitszym, gdzie wstp mieli tylko najwysi kapani. Dzi za monumentalnym portalem gwnym ley kupa gruzu, po- ronita kpami trawy. Kalka stopni niej znajduje si plac, zajmujcy ca szeroko Castillo - dziedziniec przed miejscem witym. Scho- dy, oddalone od Castillo o 36 m, biegn na drugi wielki dziedziniec o wymiarach 70 x 42 m, z ktrego kolejne schody prowadz na kwadratowe, tak zwane "zagbione miejsce" (dugo boku 49,7 m). Na pnoc i na poudnie od "zagbionego miejsca" wznosz si platformy, ktrych jeszcze nie odkopano, na paru monolitach wy- stajcych z ziemi wida jednak rk ludzk. Cae to miejsce zajmuje powierzchni okoo 13 ha, do dzi jednak odsonito tylko kompleks witynny. Wiadomo, e caa ta struktura architektoniczna staa na sztucznie wzniesionych, kamiennych platformach. Z "zagbionego miejsca" cztery cigi schodw biegn na cztery strony wiata, co potwierdza kompas. Plateou dugoci 80 m opada ku Monie, pyncej na poudniowy wschd ad kompleksu witynnego. Od zachodniego muru Castillo do rogu poudniowo-wschodniego budowla ma 228 m. Cz, na ktrej rozpoczto prace wykopaliskowe, ma szeroko 175 m. W wymiarach tych nie mieci si mur, otaczajcy niegdy ten obszar. Jego imponujce resztki wida jeszcze po stronie zachodniej. W kadym razie wznosia si tu kiedy potna, prostoktna budowla o dziedzicach wewntrznych i zewntrznych oraz wznoszcym si - jeszcze dzi - na wysoko 10 m sanktuarium z dziedzicami we- wntrznymi, przeznaczonymi dla kapanw, i zewntrznymi dla ludu. Cigi schodw i bramy orientuj prostoktny budynek zgodnie ze stronami wiata, a portal gwnyjest skierowany na wschd - tak samo jak w jerozolimskiej wityni Salomana. Jerozolimska witynia Salomona nie jest ju prostoktna jak kiedy, jej rzut przypomina obecnie trapez nierwnoboczny o dugoci 315 m na pnocy, 280 m na poudniu, 485 m na zachodzie i 470 m na wschodzie. Pierwotnie witynia staa jednak na rzucie prostokta. Za deforma- cje odpowiedzialny jest krl Herod I Wielki, ktry kaza podwoi jej obszar, a poniewa brakowao miejsca, zbudowano mury oporowe, na ktrych - wwczas - rozmieszczano kolejne platformy. Ruth, Uri oraz Isaak zdejmowali wymiary z dziedzicw witynnych, murw i monolitw. Ja fotografowaem wszystko pod wszelkimi moliwymi ktami. Zatkao mnie, kiedy w przerwie na papierosa Ruth oddaa mi mj blok zacinity w klipsie na plastykowym blaciku: profesjonalizm jej pracy rzuca si w oczy! Precyzyjne linie tworzyy doskonay plan sytuacyjny. Szkic budowli obejmowa rwnie mury, monolity, stopnie, cigi schodw i zagbione miejsca. Na kocach linu niewielkie strzaki wskazyway dugo danego odcinka. Usiedlimy na skaach, ktrych tu nie brakowao. Zapytaem nowych przyjaci, kim s z zawodu. Ruth stwierdzia sucho: - Jestem geodetk, praktycznie na codzie zajmuj si pomiarami gruntw i drg. To std ta perfekcja! Uri by nauczycielem, Isaak - pilotem. Bogowie podsunli mi waciwych ludzi! We czwrk odwalilimy robot, na ktr sam strawibym wedle prostego rachunku cztery razy wicej czasu. Potem zabralimy si do badania korytarzy i sztolni, rozcigajcych si niczym sie pod Chavin de Huantar. Przejcie po wschodniej stronie wielkiego placu miao tylko 1,1 m wysokoci i 67 cm szerokoci, nie mona si wic w nim byo nawet wyprostowa. Kiedy korytarz by wyszy, ale 17 stycznia 1945 r. Chavin de Huantar nawiedzia wielka powd. Po wschodniej stronie kompleksu pynie rzeczka Mosna, po stronie pnocno-zachodniej - midzy ruinami a indiask wiosk Chavin - spada w d potok Huacheqsa, biorcy pocztek w lecym wysoko w grachjeziorze, przyjmujcym wod z topniejcego lodowca. W grudniu 1944 i w styczniu 945 roku do jeziora spyny znaczne iloci wody, skalne brzegi zbiornika wodnego pky niczym mury zapory. Potok zamieni si w rozszala rzek i zala niej pooone czci Chavin de Huantar, pokrywajc je warstw czarnobrunatnego szlamu, ktry dosta si rwnie do podziemnych przej. Woda spyna - wir, piach i szlam zostay. Przejcie, przez ktre przedzieraem si przy wietle latarki, byo wic niegdy wysze albo gbsze - jak kto woli. Tam, gdzie udao mi si doj korytarzem pod ruinami, ujrzaem pi sztolni rozgaziajcych si na boki - majcych po 60 cm wysokoci i po 48 cm szerokoci. Mogy to by elementy systemu wodocigowego, zwaszcza e przejcie gwne biego w kierunku Mosny. Po stronie zachodniej jednak korytarz wysokoci 1,72 m bieg na poudnie, nie w kierunku strumienia, a wic w przypadku podziemnej infrastruktury nie moe w adnym razie chodzi o sztolnie, ktrymi pyna woda. Chavin de Huantar byo zalewane ju w dawnych czasach. W 1919 r. peruwiaski archeolog Julio C. Tello prowadzi tu wraz z grup Indian szeroko zakrojone prace wykopaliskowe. Gdy przyby tam po raz wtry w I934 roku, okazao si, e wody potoku "zniszczyy cz gwnego skrzyda". Tello pisze, i jedna trzecia kompleksu, ktr widzia nietknit, bya zniszczona, wiele podziemnych przej i kanaw zostao zamulonych. W odlegoci paru kilometrw od wityni Tello odkry resztki ceramiki, przedmioty metalowe i kamienne osadzone na rzecznej pycinie. Pochodziy one z ruin wityni. Kiedy witynia staajeszcze nie naruszona w caej swej wspaniaoci, grskie potoki nie mogy jej nic uczyni. Spojenia megalitycznych murw byy szczelne, abok i pod Chavin de Huantar funkcjonowa system kanaw, potoki byy uregulowane. Dopiero kiedy zwalone drzewa i monolity zaczy blokowa koryto, dopiero kiedy zodzieje grobw powybijali dziury w murach Castillo, woda moga zacz wyprbowywa swoj niszczycielsk si na budowlach. Nazajutrz moi Izraelczycy wsiedli do autobusu dla Indian, gdzie ludzie jechali stoczeni jak ledzie w beczce. Przyrzekem, e kademu z nich wyl po jednej z moich ksiek w hebrajskim przekadzie z dedykacj. Znalimy si tylko dwa dni, ale jadc ad-niw do ruin, aby dokadniej zbada przejcia w krecim pagrku, dotkliwie od- czuwaem brak Ruth i obu brodaczy. W wiecie podziemi - blisko bogw Po pnocnej stronie Castillo s dwie sztolnie zamknite elaznymi kratami, eby turyci nie wchodzili na wasn rk do ciemnego labiryntu. Sam stwierdziem, e to labirynt. Zaraz za wejciem pierwsza ze sztolni prowadzi do szczeglnego miejsca, El Lanzon - sowo to oznacza dzid albo oszczep. E1 Lanzon jest umiejscowiony na prostoktnym skrzyowaniu dwch korytarzy, majcych wprawdzie ponad 3 m wysokoci, ale tylko 50 cm szerokoci. Monolityczne pyty granitu tworz sufit - tak masywny, jakby mia przetrwa wieczno. Przejcie to nie byoby warte wspominania, nawet mimo dziwnych proporcji, gdyby nie niepojta zagadka: El Lanzon jest olbrzymi stel o wysokoci ponad 4 m, kamienne przejcia jednak maj co najwyej 3 m wysokoci! Jak zatem wniesiono tu stel? Nie zrobiono jej z gumy, ktr mona wygina. Nie, nie, to nie bd! Tego przedmiotu nie da si tu dotransportowa take w pozycji horyzontalnej, ze wzgldu na zakrty korytarza majcego tylko 50 cm szerokoci. Jest tylko jedna moliwo: tajemniczy projektanci Chavin de Huantar jeszcze przed rozpoczciem budowy zaplanowali otwr w suficie, przez ktry mona byo opuci stel na skrzyowanie obu przej, zanim wyrosa nad nimi witynia. Nikt nie wie, co przedstawia El Lanzon. Czeski archeolog i etnograf Miloslav Stingl uzna stel za: "[...] nadzwyczaj dziwn istot. Nad doln warg wystpuj potne zby jaguara. Oczy kieruj si nieruchomo w gr, jak gdyby patrzyy w niebo. Nawet pas, obejmujcy ciao boga, jest zdobiony gowami jaguara. Z pasa zwisaj dwie wowe gowy. Jedn rk - praw - bg trzyma wzniesion, drug wzi si pod bok". Jest to opis, nie interpretacja, ale mnie trudno zrozumie nawet to, bo nie udaje mi si rozpozna w steli adnej opisanej "istoty". Tak, mona tu zobaczy wielki pysk, z ktrego szczk wyrastaj zby jaguara, nie s to jednak miercionone ky, jakie maj zazwyczaj jaguary. Tak, tam gdzie Miloslav Stingl widzi zby jaguara, ja widz - dysponujc nie mniejsz fantazj - zawiasy, zreszt caa stela sprawia moim zdaniem wraenie raczej jakiego urzdzenia ni wizerunku zwierzcia. Poza przejciem, ktrym szedem a ktre wychodzi na El Lanzon, wszystkie korytarze biegnce ze skrzy- owania kocz si lepo. Po kilku krokach zatrzymy- waem si zawsze przed murem. Wydawao mi si to nader dziwne. Jaki to miao sens, e projektanci Chavin de Huantar wybudowali tylko przejcie do El Lanzon, inne sztolnie za zakoczyli dla artu lepymi murami? Tyle zachodu dla jednego gupiego architek- tonicznego dowcipu? Podejrzewam, e w lepych kory- tarzach s sekretne drzwi. Wanie tak. Poniewa nie mogem przej, musiaem zawrci. Na dworze olepio mnie soce, bardzo jasne na wy- sokoci 3000 m. Zamrugaem oczyma i wszedem do drugiej sztolni, obiegajcej El Castillo w kierunku na poudnie. Sabe arwki na cianach wysiady. Po omacku wydostaem si na zewntrz. Miy stranik poyczy mi - jako fant zostawiem mu swoj zapal- niczk, ktrej bdzie mi wkrtce brakowa - przed- potopow karbidwk. Jej zapach przypomnia mi lamp mojego pierwszego roweru. Jaskrawozielone wiato padao na wykuty kory- tarz, znw 3 m wysokoci, i na monolityczne stropy. Wkrtce od sztolni odeszy dwa przejcia, biegnce pod ktem prostym - wybraem lewe. Omal si nie potknem o dziwny kamienny przed- miot, ktry po popiesznych ogldzinach okaza si podobn do ludzkiej gow w hemie. Dawniej ciany byy ozdobione reliefami, przedstawiajcymi wznosz- ce si postacie ze sztywnymi skrzydami - do dzi zachoway sijedynie fragmenty, wiadczce o caoci. Reliefy s tak precyzyjne, tak pytko cyzelowane, jak gdyby wiczy tu swoje hobby wspczesny nam den- tysta dysponujcy maszyn do borowania zbw - dentyci jednak nie miewaj czasu na takie pod- ziemne zajcia, inwestuj raczej w budownictwo nazie- mne, do tego owocujce czynszami. Take i tu stana mi zaraz na drodze potna ciana. Z gorliwoci i cierpliwoci harcerza zawrciem do wejcia, po- szukaem kolejnej dziury i wdrapawszy si po siedmiu stromych schodkach dotarem do nastpnego korytarza, majcego 1,3 m szero- koci i 1,83 m wysokoci. Dwch nieproszonych goci mogoby tu i spokojnie obok siebie. W poprzek koca schodw biegnie wskie przejcie, z ktrego trzy dalsze prowadz do trzech pomieszcze o dugoci 5,7 m, szerokoci 1,94 m i wysokoci 2,25 m. Karbidwka wyczarowywaa zielonkawym wiatem groteskowy nastrj: dziwne kamienne gowy rzucay ku mnie dumne, nieco szydercze spojrzenia, wskazyway na swoje hemy. Pytay podstpnie: co o nas sdzisz? Czasem czowiek chce przej przez cian, ale ani rusz mu to nie wychodzi. Poczapaem z powrotem do gwnego korytarza, dwa razy obrciem si o 90 wok wasnej osi, zapamitaem to sobie i wkroczy- em do kolejnego pomieszczenia. Tam kamienne gowy stay na grubej desce w porzdnym szeregu, naprzeciw reliefw penych legendarnych wizerunkw. Ile podobnych przej i pomieszcze czeka jeszcze na odkrycie? Moe na swego odkrywc czeka gdzie pod ruinami tajemnica "bogw", moe gdzie pod ziemi budowniczowie pozostawili klucz do niezrozumianej kultury Chavin de Huantar. Gdy centymetr po centymetrze przeszukiwaem wzrokiem cian zamykajc przejcie, majc nadziej, e znajd wskazwk, gdzie jest dalsza droga, karbidwka wydaa z sykiem ostatnie tchnienie. Znalaz- em si w zupenej ciemnoci. Byo cicho jak w grobie. Dopiero teraz poczuem delikatny prd powietrza biegncy przez pomieszczenie. Gdzie dziaaa wentylacja. Pozbawiony zmysu wzroku poszedem za cigiem powietrza, natknem si nakamienne gowy, wpadem na monolity. Par razy bysnem fleszem - miaem do baterii. Prd powietrza pyn spod podogi przy tylnej cianie. Czy jest tam przejcie prowadzce pod ziemi? Obmacaem kamie, nacisnem na wypuko- ci ciosu - nic si nie stao. Ostronie posuwaem si noga za nog, byskaem fleszem - brako- wao mi zapalniczki, ktra wygrzewaa si w kieszeni stranika. Wszystkie ciany byy do siebie podobne, na adnej nie byo najmniej- szej wskazwki, w ktr stron si zwrci. Musiaem znale schody o siedmiu stopniach, ktrymi mgbym zej. Ale schody, ktre wanie wymacaem, prowadziy w gr. Prd powietrza by silniejszy w pobliu cian. Na czworakach popezem do gry, pokonaem siedem stopni, potem nieco nad sob ujrzaem wiato. Sztolnia prowadzia pod elazn krat, ktr bez wikszego trudu udao mi si podnie. Wyszedem z podziemi na wiee powietrze i prbowaem si zorien- towa, gdzie jestem. Ta cholerna sidemka Z labiryntu wydostaem si mniej wicej w centrum Castillo, wysoko nad gwnym wejciem skierowanym na wschd. Pode mn rozciga si wielki prostokt kompleksu witynnego. Po pokonaniu paru stopni zrobiem sobie odpoczynek pod bram gwn, spojrzaem w gr, eby stwierdzi, z ktrej dziury wylazem... i tu nad sob, na dolnej stronie monolitu spoczywajcego na kolumnach wejcia, ujrzaem charakterys- tyczne wizerunki latajcych istot. Byo to 14 cherubinw,jak Biblia okrela "stranikw nieba": siedem postaci, podobnych do ptakw drapienych a zarazem sprawiajcych wraenie jakiego urzdzenia, patrzyo na pnoc, siedem - na poudnie. Przyszo mi do gowy, e wszystkie schody, po ktrych tu wchodziem albo schodziiem, miay siedem stopni. Czy "wita liczba" siedem bya kluczow liczb take dla Chavin de Huantar? Sidemka ma tradycj, nie tylko jako cholerny sidmy rok maest- wa. Jej magii szuka si w okresue siedmiu dni, podczas ktrego ksiyc "odbywa" jedn ze swoich czterech kwadr. Okoo 1600 r. prz. Chr. Babiloczycy porzucili stosowany dotd tydzie piciodniowy - uraz wszystkich zwizkw zawodowych - i wprowadzili siedmiodniowy. W siedmiu ciaach niebieskich - Socu, Ksiycu, Merkurym, Wenus, Marsie, Jowiszu i Saturnie - uznali oglny porzdek Kosmosu. Da ydw znaczenie witej "sidemki" opiera si na siedmiu dniach stworzenia i siedmioramiennym wieczniku w Namiocie Zgromadzenia. W Objawieniu w. Jana mamy "ksig [...] zapiecztowan siedmioma pieczciami" (Obj. 5,1). "Sidemka" ma take znaczenie w buddyzmie i w malajskim krgu kulturowym. W staroytnej Grecji obowizyway terminy siedmiodniowe. Teby rniay siedem bram, byo siedmiu mdr- cw... i jest rwnie siedem cudw wiata. Czy liczb siedem czczono te w Chavin de Huantar? Wobec pracownikw sub tajnych wywiadw naszych czasw aden szyfr nie jest pewny. Czy nie mona zama szyfrw, ktre na naszych oczach czekaj na rozszyfrowanie? Tam na dole, na "zagbionym miejscu", jeden z pracownikw Julia C. Tella odkry obelisk, stojcy dzi w Muzeum Archeologicznym w Limie. Obelisk ten, nazwany "obeliskiem Tella", nadal czeka, a kto odczyta jego hieroglifczny jzyk. Spdziem przed nim wiele godzin, fotografowaem go, szkicowaem ryty. Peruwiaskich archeologw zapytaem o prawdopodobn interpretacj hieroglifw. Zauwayem od razu, e nikt nic nie wie na pewno, gdy tylko zaintonowano archeo- logiczn ari o kultach: o kulcie jaguara, o kulcie ptakw drapienych itd. Mgbym tu zanuci jeszcze piosnk o piramidach - na obelisku Tella wida niewielkie piramidy. Pod placem, gdzie znaleziono obelisk, sta "otarz siedmiu kz" (znany rwnie jako "otarz gwiazdozbioru Oriona"). Nie starczyo mi wprawdzie zoologicznej fantazji do razpoznania na nim siedmiu kz, lecz ukad siedmiu otworw w otarzu odpowiada mniej wicej rozmieszczeniu gwvazd w Orionie. A wszgdzie pojawia si cholerna sidemka. Literatura fachowa potwaerdza, e rwnie w Chavin de Huantar bya co najmniej liczb wit. Gdzie nasz bohater 007? A moe archeolodzy powinni sprawadzi deszyfranta? piewka o "kul- cie" jest nieco oklepana. Naukawe znaki zapytania Kady zwiedzajcy Museo Antropolgico y Arqueolgico na Plaza Bolivar w Limie przechodzi obok "steli Raimondiego". Stela ta pochodzi z Chavin de Huantar. W 1873 roku Antonio Raimondi przetransportowa do stoflicy wykonan z diorytu stel, majc 1,75 metra wysokoci, 73 cm szerokoci i 17 cm gruboci. Co sdz naukowcy o reliefach zdobicych to dzieo sztuki? Niech wyrecytuj swoje przypowiastki: Miloslav Stingl: "Stela Raimondiego [...] przedstawia czowieka-jaguara. Z jego boskiej gowy wyrastaj jednak kolejne, w coraz bardziej wyrafino- wany sposb stylizowane gawy takich ludzi jaguarw, z ktrych pyskw znw wyrastaj potne ky". Profesor H. D. Disselhaff: "Na czworoktneji pycie znajduje si wyprostowany czowiek jaguar, ktry w obu rkaeh trzyma wieloczciowe bero, bogato zdobione liniami krzywymi, dolna cz bera przechodzi w stylizowane gowy drapienikw, na grze w symbol rolinny. Wysoka ozdoba gowy skada si z pyskw drapienakw i gw wy, ciaa ww maj realistycznie narysowane gowy [...] Gwnymi motywami, jakie tu przedstawiono, s: hybrydy ludzko-zwierzce, drapiene koty, we i ptaki drapiene". Rudolf Portner i Nigel Davis: "[...] przedstawia widzian z przodu posta z gow drapienika. W zgitych rkach trzyma zdobn laskg, ktra wystaje wysoko nad gow postaci. Grne dwie trzecie kamienia s wypenione penym fantazji nakryciem gowy, skadajcym si z ponakadanych jeden na drugi symboli ust z wywieszonymi jzykami, z ktrych wychodz ukonie w lewo v w prawa do gry rwnolege gowy ww". Profesor Hermann Trimborn: "Ju w 1873 roku znalaza si tu kamienna pyta, tak zwana stela Raimondiego, ktrej relief wyabraa kotowatego potwora z berami w szponach; wieczy go struktura zoona z otwartych pyskw drapienikw, z ktrych wychodz we". Profesor Horst Nachtigall: "Stela tajestjedn z najbardziej interesujcych rzeb amerykaskich kultur megalitycznych. Przedstawia ana stojc ludzko-zwierzc posta o gowie zwierzcia i ozdobie gowy zoonej z gw potworw, otoczonej aureol. Rce i nogi maj zwierzce pazury; ciao otacza pas z wy". Dr Siegfried Huber: "Detale reliefw s jak szyfr: ky, gowy ww, zagadkowe sploty, oczy - symboliczne same z siebie - surrealistyczne, jeeli w ogle mona na to znale jakie okrelenie. Skamieniay, grocy gest przeraonego jestestwa". Dr Friedrich Katz: "[...] Take tu mona znale wosy uoone w ksztat wa i rysy twarzy noszce silne cechy pyska jaguara. Kamie Raimondiego skada si z warstw wielu cia i twarzy w niemal monstrualnej for- mie". Dr H. G. Franz: "Stojca posta wyobraa religijnego przywdc, kapana, szamana - obojtne, jak go nazwiemy - w masce, ktra jawi si jako maska na sam twarz albo narzucana na gow, z fantastycznie ufor- mowanym futrem zwierzcym. Maska-hem przeobraa si w mas- k-wie [...] Nogi kocz si pazurami jaguara lub szponami ora. Konstrukcja maski wznosi si wysako nad niewielk, jakby przy- gniecion, stojc postaci [...] To, co znajduje si jeszcze wyej, jest na pewno czci struktury maski, skadajcej si z wielu pous- tawianych na sobie pyskw zwierzcych w ksztacie szeroko poot- wieranych jakby smoczych grnych szczk, ktre s uniesione do gry". Dr Inge von Wedemeyer: "[...] skoczony obraz najwyszego wcielenia boga, boga stworzenia Wirakoczy". A teraz niech askawy Czytelnik obrci, prosz, fotografi steli Raimondiego o 180, czyli niech j postawi na gowie - wwczas okae si, e owa tak wieloznaczna i wiele razy interpretowana posta po prostu leci z gry! Oczywicie pazury, orle szpony, nogi czowie- ka-jaguara - cokolwiek by to byo - znalazy si po prostu na niewaciwym miejscu, lecz do rozpoznania zjawiska lotu patrzeba naprawd znacznie mniej fantazji ni do odkrycia tych wszystkich gupich tajemnic zoologicznych, ktre koniec kocw nie maj i tak najmniejszego sensu. Jeli przedstawia si tak sprzeczne interpretacje szyfrw reliefowych - jedyne sowo, ktre pasuje mi w tym caym zamcie interpretacyjnym - to powinno si te znale miejsce na moje spekulatywne pytania: Czy zowrbne bera nie sprawiaj wraenia przedmiotw czysto tech- nicznych? Czy przypadkiem mamy tu do czynienia nie z jaguarem czy skarowaciaym czowiekiem-jaguarem z "w wyrafinowany sposb stylizowanymi gowami" czy maskami-wieami, lecz ze schematycznym rysunkiem silnika z dyszami wtryskowymi i przewodami? Czy chodzi o amigwk technologii przyszoci, ktr zrozumiemy dopiero ww- czas, kiedy sami znajdziemy si na do wysokim poziomie techniki? Nie wiem, jakie informacje zawiera stela, jasne jest dla mnie tylko jedno: e to archeologiczne dreptanie w miejscu nigdy nie doprowadzi nas do celu. Brakuje tu odwagi nieortodoksyjnego mylenia. "Ig- norowa wywodzi si od ignorancji", mawia Artur Schopenhauer (1788-1860). Nic doda, nic uj. "Niewyjaniony wpyw z zewntrz..." Chavin de Huantar pata fachowcom figla samym swoim istnieniem: zesp witynny jest pierwowzorem, nie mona go umieci na adnym etapie kulturowego rozwoju tego regionu. Chavin de Huantar pojawia si nagle - bez zapowiedzi - i wkracza w uporzdkowan izdebk archeologw mwic: oto jestem, kultura Chavin de Huantar! Ta nago powoduje, e czoo pokrywa si z rozpaczy potem, i wzburza udrczone szare komrki. To zdziwienie sycha w sowach trzech synnych naukowcw. Profesor Walter Krickeberg: "Podkrelano ju, e rozwj wysokiej kultury w dawnej Ameryce nie dokonywa si ewolucyjnie, nieprzerwanie, lecz e przebiega skoko- wo, chciaoby si nawet powiedzie w sposb wybuchowy [...] z pozoru pozbawione korzeni, bez etapw wstpnych, pojawiy si od razu na scenie najstarsze amerykaskie wysokie kultury: w Mezo- ameryce olmecka, w rejonie Andw kultura Chavin. By moe to zadziwiajce zjawisko da si wytumaczy w sposb zadowalajcy tylko wtedy, gdy przyjmie si istnienie jednego lub kilku impulsw, ktre na dawn Ameryk oddziayway z zewntrz". Miloslav Stingl: "Pojawienie si kultury Chavin byo niczym wybuch, nieoczekiwane wyadowanie elektryczne, ktrego oddziaywania i skutki objy w istocie cae Peru". Profesor H. D. Disselhoff: "W moim przekananiu powstanie kultury Chavin spowodowa jaki nie wyjaniony jeszcze wpyw z zewntrz". Zdumienie ogarnia wszystkich, ktrzy widzieli Chavin de Huantar. Wyrwnano tam i splantowano teren o powierzchni prawie 50 tys. metrw kwadratowych. Ju podczas sporzdzania wstpnego projektu budowli naziemnyclh przewidziano istnienie gbokiego systemu kanali- zacyjnego, w skaach wykuta (wysadzono?) korytarze mogce suy te ewentualnej ucieczce, cay za ukad Castillo wraz z budowlami ssiednimi i placami pasowa dokadnie do podziemnej infrastruktury. Dziaalno geniusza, osignicie jedyne w swoim rodzaju na wiecie, jeeli nie ma wzoru. Pod jerozolimsk wityni Salomona take znajdoway si podziemne korytarze. Intensywniejsze ostatnio prace wykopaliskowe w Jerozolimie doprowadziy niedawno do odkrycia nieznanych przej, a jest jeszcze do odkrycia wiele podobiestw mi- dzy zespoem witynnym w Jerozolimue a Chavin de Huantar. Prace archeologiczne trwaj. Nie, bez odpowiednuego technicznego know-how zbudowanie Chavin de Huantar byo niemoliwe. A poniewa takie knoiv-how zdaniem fachowcw na kontynencie amerykaskim nie istniao, to musiao by ono zatem towarem importowanym. Pracowali tam pierwszorzdni kamieniarze, nie za Indianie popiesznie przyuczeni do pracy. Istniay narzdzia, udoskonalane z biegiem lat przez pokolenia rzemielnikw. Cao zaprojektowa zesp dowiadczonych architektw budownict- wa ldowego, wyspecjalvzawanych w budownictwie naziemnym i pod- ziemnym. Kiedy budowle byy gotowe w stanie surowym, do pracy stawili si artyci dysponujcy wspaniaymi umiejtnociami i zaczli zdobi setki kamiennych pyt. Czy stworzyli wwczas styl Chavin de Huantar? Zdaniem fachowcw rwnie ten styl nie ma pierwowzoru. Czy pojawi si po prostu wraz z ca swoj perfekcyjnoci? Nie zrozumiane do dzi rysunki paskich reliefw niepokoj zagadkami. Ryty na stelach, na obeliskach i kamaennych wykadzinach cian przedstawiaj unisono istoty ludzko-zwierzce i roboty. Na steli El Lanzon, na steli Raimon- diego, na obelisku Tella i na monolitycznvch pytach naciennych - wszdzie ten sam styl z tymi samymi szyframi. Nikt nie zaprzeczy, e pracowao tu mnstwo rzebiarzy, a wszyscy wywodzili si z tej samej szkoy. Dziea Chavin de Huantar s niezwyke same w sobie, "we wasnym sosie". Czy o to chodzio? W rejonie Mezopotamii "uskrzydlone bstwa" s rwnie liczne jak gwiazdy na niebie. Ich wizerunki lewituj nad portalami paacw, zdobi sale tronowe i grobowce. Znajduj si na sumerskich, babilos- kich, asyryjskich i hetyckich walcach piecztnych, ktrymi w owych czasach opatrywano dokumenty urzdowe i prywatne. "Uskrzydlone bstwa" fruwaj i unosz si rwnie w Chavin de Huantar w abstrak- cjach artystycznej doskonaoci. Indianin z wyyn, Julio C. Tello, nadal najwybitniejszy archeolog Chavin de Huantar, okreli te dziea sztuki jako wytwory "nadzwyczaj- nej rasy". Wizerunki wyrzebione na pytach uzna za skrzyowania ryby i smoka. Z ruin wynis fragmenty wyobraajce elementy smoka, kondora i czowieka - monstra, ktre z dzisiejszego punktu widzenia przypominaj z grubsza jakie maszyny. Nad tym wszystkim unosz si z rozpostartymi skrzydami stylizowane kondory - nie maj one jednak dziobw, oczu i gw ptasich. S to zdumiewajce hybrydy ptaka, zwierzcia, czowieka i potwora - surrealistyczne dziea wspa- niaej sztuki z zupenie innego wiata, autorstwa nadzwyczajnej rasy, sprawiajce wraenie jakby duta rzebiarzy byy prowadzone przez istoty spoza Ziemi. Sztuka w roli ambasadora Na temat Chavin de Huantar napisano cae biblioteki. Po przeczyta- niu wikszej czci tytuw pozwol sobie przedstawi w tym miejscu kilka cytatw: "Rado przedstawiania krzywizn jest charakterystyczna dla Chavin de Huantar. Tak wyraziste krzywizny nie wystpuj w adnym innym stylu wielkiego Peru". "W swoich nadzwyczaj skomplikowanych wizerunkach zwierzt Chavin de Huantar osiga stopie doskonaoci i wyrafinowania, nieznany ludzkim przestawieniom. Reliefy wiadcz o mistrzostwie graniczcym z wirtuozeri: wielkie, twarde kamienie s pokryte labiryntem eleganckich elastycznych linii, sprawiajcych wraenie, jakby wykrelono je pirkiem." "Zawio i subtelno [...] surowo i jako krzywizn, krtko - ca- a koncepcja sugeruje, e jestemy bardzo dalecy od pocztkw tej sztuki, ktra bez najmniejszych wtpliwoci rozwijaa si niegdy stosujc jakie inne medium, nie wielkie rzeby z kamienia." "Dlaczego tak wielkie religijne style artystyczne powstay w Mezo- ameryce i w Peru (Chavin), gdzie indziej za nie? Co byo impulsem wyzwalajcym ten geniusz? Nie wiem." Z "rysunkami piarkiem" paskorzeb koresponduj wspaniae kolu- mny i rzebione gowy. Amerykaski archeolog Wendell C. Bennett znalaz dwa tuziny takich gw - po czci ludzkich, po czci zwierzcych. Wszystkie byy opatrzone rytami typowymi dla Chavin. Pierwotnie gowy te znajdoway si na gzymsach i cianach wity. Do dzi tylko dwie pozostay na swoim miejscu. S to gowy bardzo rnorodne - raz maj szerokie nosy i wydatne usta, raz pod nosern otwiera si prostoktny pysk zwierzcy o zbach Drakuli, jeszcze innym razem gowy nie maj w ogle twarzy. Niektre zostay wyposaone w takie teehniczne akcesoria jak hemy, ochrania- cze na uszy, maski na usta i okularopodobne osony na oczy. Wsplny dla wszystkich twarzy jest nieprzyjernny wyraz obcoci, dystansu i chodu. Bennett wykopa rwnie megalityczne pyty z ornamentyk bdc bez wtpienia rwnie jakim komunikatem - nie zawierajce ani postaci ludzkich, ani zwierzcych: linie krzywe powtarzaj si tam obok rysunkw abstrakcyjno-figuratywnych. Tajemnicy tego jzyka symboli nie udao nam si zgbi po dzi dzie - mimo naszych umiejtnoci. Przemawia to przeciw nani, nie przeciw dawnym artystom, ktrzy za pomoc takich rodkw powierzyli kamieniom swoje posania. Nie warto byoby wyolbrzymia wizerunkw hybryd ludzko-zwierz- cych - ukazyway e wszystkie stare kultury - gdyby w Chavin de Huantar nie przetrwa subtelny styl ornamentyki, ktry razem z po- tworami ma wicej do przekazania, ni nam si zdaje. Obserwatorowi nasuwa si przypuszczenie, e artyci, ktrzy w perfekcyjny sposb opanowali form, nie wiedzieli w istocie, co uwieczniaj. Czy "dyk- towano" im, co maj wyrzebi? Czy przedstawiali obrazy zaczerpni- te z wyobrani, kiedy z grubsza, za pomoc aluzyjnych wizerunkw jaguarw i kondorw utrwalali nieznane co, co spadao z nieba? Czy wizerunki na kamiennych portalach byy inspirowane pamici o bo- gach w hemach, o bogach z gniewem na obliczu wadczo wydajcych rozkazy? Kiedy Henoch i Eliasz wstpowali w niebo, przekazano, e w zdarze- niu tym bray udziay rumaki plujce ogniem. Nasi przodkowie, ktrym te czworonogi byy znacznie blisze ni nam, doskonale wiedzieli, e konie nie pluj ogniem i nie lataj. Najprawdopodobniej zilustrowano albo opisano co niezrozumiaego, podkadajc si konia pod symbol potnej siy jakiego nieznanego tworu. A propos: KM, czyli ko mechaniczny, jest dla nas techniczn jednostk mocy. Uskrzydlonym, plujcym ogniem koniem rejonu Mezopotamii by dla mieszkacw Chavin de Huantar uskrzydlony jaguar albo kondor. A poniewa te zwierzta woziy w przestworzach istoty podobne do ludzi, powstay zagmatwane wizerunki, ktre wcale nie byy "surrealistyczne" we waciwym znaczeniu tego sowa, lecz po prostu stanowiy prb oddania realnych przey. W Ksidze Joba ze Starego Testamentu galopuje paradnie "hipo- potam", ktry nie jest i nie moe by hipopotamem, poniewa: "Jego koci niby rury miedziane, jego czonki jak drgi elazne. [...] Jego parskanie rzuca byski, a jego oczy s jak powieki zorzy: Z je- go paszczy wychodz ponce pochodnie, pryskaj iskry ogniste. Z jego nozdrzy bucha dym jakby z kota rozpalonego i kipicego. Jego dech rozpala wgle, a z jego paszczy bije pomie [...] Gdy si podnosi, dr nawet najsilniejsi, a fale morskie cofaj si. Gdy si go uderzy, ani miecz si nie ostoi, ani dzida, ani wcznia, ani strzaa. elazo ma za som, a mied za drzewo zbutwiae. [...] Gbin wprawia we wrzenie jak kocio, morze wzburza jak wrzc ma. Za sob pozostawia wietlist smug, tak e to wyglda jak pokryta siwizn. Na ziemi nie ma mu rwnego; jest to stworzenie nieust- raszone". [Job 40,18; 41,10-13,17-19, 23-25] Mocne sowa, ta pochwaa utechnicznionego "hipopotama"! Spec- jalici od Starego Testamentu uwaaj, e "mowy Joba i odpowied Boga", bdce pochodzenia egipskiego i babiloskiego, opiewaj nieznane istoty. Uwiecznieniu przey suyy te reliefy Chavin de Huantar. Sprawia to wraenie, jakby andyjscy artyci byli dopiero co po lekturze sumerskiego eposu o Gilgameszu, w ktrym mona znale literackie opisy hybryd, uwiecznionych przez nich w kamieniu: "mudnie truduj si dalej [Gilgamesz i Enkidu], a do wierzchoka turnicy, gdzie przewspaniaa bujno cedrw wieczy siedzib boy- szczy. W olniewajcej bieli promienieje wity stob bogini Irnini. [...] Naraz przerany rozlegnie si parsk - zaszumi drzewa. Dojrzeli: - Oto Chumbaba sam si przyblia. apy mia jako lew, ciao usk miedzian pancerne, u ng szponiaste pazury spa, na bie mia rogi bawou, a chwost i czon mu si kocz w mordzie wowej! [...] Strzaami miotnli w potwora, rzucili oszczepem. W ty odskoczyy pociski: on sta nietknity". Czym byo Chavin de Huantar? Fachowcy s zdania, e Chavin de Huantar byo miejscem pielg- rzymek, orodkiem religijnym zagadkowego ludu, ktry pojawi si niespodzianie w wysokogrskiej dolinie Mosny i ktrego kultura przez kilka stuleci wyciskaa pitno na caym regionie - pogld ten tak przedstawia amerykanista Friedrich Katz: "Wikszo badaczy wierzy w sprawze siy kultu, powstawanie nowej religii, ktra rozprzestrzenia si na wikszych czciach terytoriw andyjskich. Uwaa sig niejednokrotnie, e Chavin, a by moe rwnie inne orodki tej kultury, byy wielkimi miejscami kultu i stay si nastpnie celem pielgrzymek. Pielgrzymi roznieli wie o nowej religii po najodleglejszych wsiach. Jest w tym prawidowo, jeszcze dzi bowiem widzi si orodki wiary i pielgrzymw, ktrzy przemierzaj setki, a nawet tysice kiometrw, eby dotrze do witego miejsca". W swoich studiach nad Chavin Gordon R. Willey dochodzi do tego samego wniosku: "Chavin jest bez wtpienia wielkim orodkiem obrzdowym". Pogld ten podiela te Julio C. Tello. Kada religia ma swojego sprawc, zaoyciela. Izraelici Starego Testarnentu skadali hody Bogu, Panu, ktry stworzy Adama i Ew, ostrzeg Noego przed potopem oraz rozmawia z Abrahamem i Moj- eszem. W Nowym Testamencie zgrupowano przypowieci i wskazania wice si z osob Jezusa. Zaoycielami religu s te Budda i Maho- met, prorocy istniejcy kiedy naprawd. Gdziekolwiek na wiecie powstaway religie, zawsze byy przyparzdkowane postaciom ludz- ko-boskim. W adnym przypadku religie nie wywodziy si - e tak powiem - z masowego owiecenia, jakie spywao na ludzi. Zawsze istniay istoty, osobowoci, ktre yy pord ludzi - albo postacie, ktre przeyy w przeszoci to, co gosiy. W przypadku religijnego kultu Chavin nie ma zaoyciela religii. Blunierstwem byoby wymienianie jaguarw, kondorw czy ww tylko dlatego, e nie ma adnej osoby nawiedzonej! Istniej badacze, ktrzy kult ludzko-zwierzcy cz z szamanizmem. Szamani byli czarownikami, wysyajcymi swoje dusze do wiata duchw albo zapewniajcymi im wstp we wasne eiaa. Nigel Davis, mieszkajcy od 20 lat w Meksyku, jest zdania, e: "Kto potrafi w dungli uj cao i zdrowo jaguarowi, jest uwaany przez Mojosw [wschodnia Boliwia - przyp. EvD] za wyrnionego przez boga i zostaje wczony do bractwa szamanw. Mojosowie s nadal wyznawcami jednego kultu powiconego temu bstwu". Bez wtpienia szamanizm by powszechny wrd ludw pierwotnych, mona rwnie odczu, e proste dzieci natury chciayby dysponowa cechami zwierzt - szybkoci jaguara, przebiegoci wa, umiejt- nociami ptaka (jest to marzenie wsplne wszystkim ludom). Truizmem jest twierdzenie, e ofiary zwierzt skadano, aby te zwierzta prze- baga. Nigdy w yciu artyci wywodzcy si z ludw pierwotnych nie "przypisywali" dzikim zwierztom waciwoci, ktrych sami nie zaob- serwowali: we wiy si po ziemi - ale nie latay, jaguary biegay i skakay - ale nie latay, kondory za nie miay ap jaguara. To prze- cie proste. Religie i kulty zawieray w sobie prawa i nauki moralne. Czy pows- tay one za przyczyn jaguara, pozostajcego w zwizku maeskim z szamanem? Czy kondory wyartykuoway pobone nauki? I - to ju szczyt bezsensu! - czy wrd zwierzt byli architekci, ktrzy wznieli Chavin de Huantar, aby stworzy sobie orodek religijny? Jeeli zaakceptujemy na prb twierdzenie, e religia Chavin bya istotnie religi kondora i jaguara, to czy ci wspaniali artyci nie zadaliby sobie w takim razie szczeglnego trudu, aby jak najdokadniej przed- stawi swoje uwielbiane zwierzta, do ktrych si modlili i ktrych si obawiali? Czy wwczas nie podziwialibymy pord kamiennych monumentw Chavin de Huantar doskonaych wizerunkw tych zwierzt, tak wspaniaych, jak to potrafili robi staroytni Egipcjanie i Babiloczycy w przypadku byka Apisa i lwa? Czy nie naleaoby oczekiwa, e w Chavin de Huantar odkryto by co najmniej jednego zmumifikowanego jaguara albo kondora, tak jak Egipcjanie zmumifi- kowali miliony witych sokow boga soca Ra? W Chavin de Huantar nie znaleziono ani jednej mumii witego zwierzcia. Jakiemu bogu powicono zesp witynny? Bg ten potrafi lata jak kondor a przypomina tejaguara. Potrafi umierca jak w i mia ludzkie rysy. Dysponowa inteligencj mdrego wadcy. C za bg zjednoczy w sobie te wszystkie cechy! Prba datowania Chavin de Huantar Wczeniejsze badania sytuoway wityni w okresie 1000 - 700 r. prz. Chr. Teolog i historyk Siegfried Huber, ktry przez duszy czas mieszka w krajach andyjskich, pisze: "Gdyby ustali pocztki na rok 850 prz. Chr., to Chavin okae si stylem artystycznym najstarszym i najdojrzalszym w formie i w tech- nice [...] Potem okoo 850 roku prz. Chr. w kraju pojawili si obcy przybysze i spowodowali, e ludzie miejscowi zaczli przyjmowa ich wartoci mylowe". Ostatnio budowy wityni nie odsuwa si ju tak daleko w przeszo. Archeolodzy peruwiascy przyjmuj, e Chavin de Huantar powstao midzy 800 a 500 r. prz. Chr. Nic dokadnie jszego nie wiadomo, poniewa tolerancja wszystkich stosowanych obecnie metod datowania wynosi +- 200 lat. Fizyka daje nam wprawdzie do dyspozycji nowoczes- ne instrumentarium do okrelania wieku reliktw przeszoci, uzyskane daty jednak s nadal niepewne. Poniewa zajmowanie si archeologi jest modne, interesujce bdzie dowiedzie si czego bliszego o technice metod datowania. Daty oblicza si wykorzystujc zjawisko okresu poowicznego roz- padu izotopw radioaktywnych. Okres poowicznego rozpadu jest wycinkiem czasu, w jakim ulega rozpadowi poowa dowolnej iloci pocztkowej jakiego izotopu. Za punkt wyjcia naley wic przyj pewn wielko. W przypadku metody C-14 zakada si, e sta jest atmosfera ziemska z niezmienn iloci radioaktywnego izotopu wgla. Jak bardzo niepewny jest to punkt wyjcia, stwierdza nawet literatura fachowa: w histarii Ziemi ilo izotopu wgla, uznawana za sta, ulegaa wahaniom. Dlaczego tak si dziao, nie wiadomo - nie podkrela si jednak faktu, e datowania dokonywane t metod s problematyczne. Poza tym datowanie zaley te od samych obiektw. Z rejonu danej wityni mona bowiem datowa zarwno strzp tkaniny, jak i resztki wgla drzewnego. Tylko co bdzie, jeli strzpy tkaniny stanowiy niegdy wzgldnie now sukni tancerki witynnej, ktra uprawiaa swj kunszt w prastarej ju wityni? Nic o wieku budowli nie powiedz nam te resztki wgla drzewnego, bo ogie mg przecie pon ju na jej ruinach. Wspczesna fizyka daje nam do dyspozycji jedenacie metod dato- wania. Moliwoci uzyskania jednoznacznych wynikw sjednak nadal bardzo ograniczone. Kada metoda ma swoje wady i rda bdw. Analizy daj si zastosowa za kadym razem tylko do okrelonych substancji i w zalenoci od danego miejsca wymagaj przyjcia lokalnych zaoe; ktre czsto bywaj nieznane. Tak na przykad mikroanaliza wymaga wiedzy o tym, jak due byo niegdy w miejscu bada stenie azotu, fluoru i uranu. Kto bdzie zna dokadne dane? W przypadku metody potasowo-argonowej warto pomiaru jest zwizana z danymi dotyczcymi iloci argonu, jaka wnikna w skay z biegiem tysicleci. Analiza aminokwasw ma t niedogodno, e mona j stosowa tylko do przedmiotw, ktre znajdoway si w umiarkowanych temperaturach, bo w temperaturze wyszej reakcje chemiczne ulegaj zmianie. Nikt nie moe mie pew- noci, czy badany przedmiot nie by wystawiony na dziaanie wyszej temperatury. Switynie pony, a potem wznoszono je na nowo na starych fundamentach. Kada z metod ma swoje wady. Profesor Richard Burleigh, specjalista w dziedzinie datowania, snuje takie prognozy na przyszo: "Kolejnego wielkiego postpu w datowaniu metod radioaktywnego wgla naley zapewne oczekiwa po metodzie akceleracji czsteczek. Metoda ta bdzie wymaga dysponowania tylko kilkoma mili- gramami badanej substancji i da szybsze efekty ni metody obecne, przy czym najdalsza granica datowania wyniesie najprawdopodob- niej okoo 100 tys. lat. Ze wzgldu na wysokie koszty tylko niewiele uprzywilejowanych instytucji bdzie mogo posugiwa si t meto- d". Metoda ta ma wic ju dzi wielk wad: aparatura jest droga. Przy urzdowym niejako braku zainteresowaniu rzdw najdawniejsz his- tori ludzkoci, w okrojonych budetach nie bdzie funduszy na zakup takich urzdze. A moe najwybitniejsi technicy powinni wynale maszyn czasu, ktra pozwalaaby podrowa w przeszo? Oczy wyszyby nam na wierzch ze zdumienia! Datowanie Chavin de Huantar moe by ewentualnie prawidowe dla okresu 1000-500 r. prz. Chr. Amerykanici zajmujcy si archeologi zwracaj uwag na fakt, e mniej wicej w tym samym czasie powstaa w Meksyku rwnie zagadkowa kultura Olmekw. Olmekowie, pierwotni mieszkacy wy- brzey Zatoki Meksykaskiej, istotnie stworzyli dziea sztuki, majce czsto wiele wsplnego ze stylem Chavin. Tak ceramik znaleziono na przykad na Monte Alban, w religijnym orodku Zapotekw, oraz w Veracruz i w Tlatilco na obrzeach miasta Meksyk. Gowy potworw, wyrzebione w kamieniu przez Olmekw, wykazuj podobiestwa z nieznanymi brami z Chavin, tyle e ich koledzy, stojcy dzi w parku-muzeum La Venta koo Villahermosy, s nieporwnanie wiksi. W Museo Nacional de Antropologia w miecie Meksyk s kamienne olmeckie gowy ww opatrzone atrybutami technicznymi o takim wygldzie, jakby pochodziy z Chavin de Huantar. Czy wic kultura Chavin ma swj odpowiednik? Nie chc si miesza w spory naukowcw, ktra kultura wywieraa wpyw na ktr, pragn tylko skonstatowa, e Chavin de Huantar znajduje si w Andach poudniowoamerykaskich, nie za w rodkowoamerykaskim Meksyku. Przy dwustuletniej tolerancji dla dat pocztkowych nie mona wykluczy, e grupy ludzi z Chavin powdroway na pnoc bd popyny tam morzem i "zainfekowa- y" Olmekw. Midzy Peru a Meksykiem nie ma przeszkd nie do pokonania, istnieje natomiast do powodw do podjcia takiej wy- prawy - na przykad, aby krzewi doskona i skuteczn religi. Zarliwo religijna bya zawsze dobr inspiracj awanturniczych wy- praw. Przez 200 brakujcych lat wszystko mogo si zdarzy! Literatura fachowa reprezentuje zwykle pogld, e Ameryka bya zasiedlana od pnocy, od obszaru dzisiejszej Kanady, na poudnie. Tego, e jest to nie zawsze suszne, dowid za pomoc faktw i dat Joseph Blumrich w ksice Kasskara i siedem wiatw. Jest wiele datowa dotyczcych terenw Ameryki Poudniowej i rodkowej, starszych od datowa dotyczcych obszaru Ameryki Pnocnej i vice versa - na pnocy archeolodzy wydobyli na wiato dzienne wyroby artystyczne starsze od artefaktw z poudnia. Po c wic spory o rzecz tak niejasn? Przesiedlano si zarwno z pnocy na poudnie, jak i z poudnia na pnoc, Do migracji we- wntrznych dochodziy fale imigrantw, ktrzy przeprawiali si przez ocean wraz ze swoimi wysokimi kulturami pozbawionymi pocztkw. Podsumowanie W Ksidze Mormona Nefi opowiada, e przywiz zza morza relacje o przeszoci swojego ludu. Po przybyciu kaza wznie wityni "na wzr wityni Salomona". Czy nie chodzi o Chavin de Huantar? Nefi tak uzasadnia powd, dla ktrego nie zbudowa jej w pobliu wybrzea, tylko w wysokich Andach: "Mimo to ich gniew przybiera na sile, e nawet chcieli odebra mi ycie. I szemrali przeciwko mnie mwic: Nasz modszy brat umyli sobie panowa nad nami. Dowiadczylimy ju wiele z jego powodu, zabijmy go wic, aby nam nie dokucza wicej swoimi napomnienia- mi. Nie pozwolimy, aby by naszym panujcym, gdy panowanie nad tym ludem naley do nas, starszych braci". (2 Ne. 5:2 nn.) Konflikt by zaprogramowany. "Bg" rozkaza Nefiemu odczy si wraz z grup jego zwolennikw. Nefi posucha: "I zabralimy nasze namioty oraz wszystko, co moglimy wzi ze sob, i wdrowalimy w puszczy przez wiele dni. I po wielu dniach wdrwki rozbilimy nasze namioty". (2 Ne. 5 : 7) Gdziekolwiek docierali przybysze, zawsze znajdowali si na pogrzu andyjskim, a bya to - wyjwszy niewiele skrawkw yznej ziemi w dolinach rzek - prawdziwa pustynia. "Uj w puszcz" mogoby wic znaczy, e Nefici szli w kierunku gr, bo nigdzie indziej, jak okiem sign, nie byo adnego pustkowia. Poza tym gdzie mona znale lepsze miejsce schronienia ni w grskich dolinach? W obcym kraju nowicjusze trzymali si ciekw wodnych, ktre tak czy siak prowadziy do rde. A Bg zawsze by przy wdrowcach. Nefi pisa o tym. Pisa rwnie o tym, e w Bg potrafi lata. Rozkaza wybracowi Nefiemu: "Przygotuj inne pyty i dla poytku twojego ludu zapisz na nich wiele z tego, co jest dobre w Moich oczach. Nie kwestionowany jest zwizek budowniczych Chavin de Huantar z morzem: w grach znaleziono muszle i wyroby z macicy perowej. Nefi mia dotrze do Ameryki Poudniowej okoo 590 r. prz. Chr. Trzydzieci lat pniej kaza wznie wityni. Kompleks Chavin de Huantar datuje si midzy 800 a 500 r. prz. Chr., najpniej za midzy 1000 a 600 r. prz. Chr. Nefi widzia wityni Salomona na wasne oczy; wrd jego ludzi znajdoway si rwnie bardzo wyksztacone rodziny - mwi o tym przecie w 1 Ksidze - moe wrd nich byli te architekci znajcy plany witani. Kiedy Nefi opuszcza Jerozolim, miasto byo prawdopodobnie okupowane przez Babiloczykw. W 586 r. prz. Chr. witynia Sa- lomona zostaa cakowicie zniszczona przez onierzy Nabuchodonozo- ra. Spekulacj, ale prawdopodobn, bdzie twierdzenie, e plany witej budowli przeszmuglowano za granic, aby wznie j znowu w innym miejscu, lecz w dawnej piknoci - jako pamitk starego kraju i symbol starej wiary. Zesp witynny Chavin de Huantar wydaje si by dokadnym odbiciem wityni Salomona: - Chavin de Huantar miao dziedzice zewntrzne i wewntrzne, miejsca powicone, sanktuarium (El Castillo), wydzielone pomie- szczenia dla pielgrzymw, kapanw i arcykapanw, mury wity- ni miay czci zewntrzne dla "nieczystych" a nawet wspominany przez Bibli strumyczek... wszystko jak w wityni Salomona; - Chavin de Huantar byo zorientowane na cztery strony wiata... jak witynia Salomona; - dla Chavin de Huantar sidemka bya liczb wit... jak dla wityni Salomona; - Chavin de Huantar byo miejscem witym, orodkiem religijnym i miejscem pielgrzymek... jak witynia Salomona; - Chavin de Huantar wznosi si nad podziemnymi sztolniami i kanaami... jak witynia Salomona; - Chavin de Huantar miao w pozbawionej okien wityni (El Castillo) system wentylacyjny, pomieszczenia miay sztuczne owietlenie... jak w najwitszym miejscu wityni Salomona; - budowniczy Chavin czcili latajcego boga... jak Izraelici. Ostatnie stwierdzenie napotka na sprzeciw: Izraelici czcili tylko jednego, "niewypowiadalnego" Boga. By to Bg izraelski, ktry zstpowa na ziemi w ogniu, haasie, dreniu ziemi i dymie, jak to obrazowo przedstawia Stary Testament. By to Bg, ktry poleci Mojeszowi zakreli granic wok witej gry, eby lud ochroni przed unicestwieniem, kiedy si zbliy: "A gra Synaj caa dymia, gdy Pan zstpi na ni w ogniu. Jej dym unosi si jak dym z pieca, a caa gra trzsa si bardzo". (I Moj. 19,18) Zgodnie z zakazem, w wityni Salomona nie byo wizerunkw Boga. Czy nie przeciwstawiono si temu zakazowi, a tylko go ominito tworzc abstrakcyjne boskie wizerunki - jak w Chavin de Huantar? Fakt, e Salomon suy nie tylko swemu Bogu, lecz tolerowa rwnie innych bogw, potwierdza nawet Stary Testament: "Krl Salomon pokocha wiele kobiet cudzoziemskich [...] Z naro- dw, co do ktrych Pan nakaza Izrealitom: Nie czcie si z nimi [...] nakoni bowiem na pewno wasze serca do swoich bogw. Ot do tych zapaa Salomon mioci. Mia on siedemset on prawowitych i trzysta naonic, a te jego kobiety omamiy jego serce. Gdy si za Salomon zestarza, jego ony odwrciy jego serce do innych bogw, tak e jego serce nie byo szczere wobec Pana, Boga jego, jak serce Dawida, jego ojca". (I Krl. 11, 1 nn.) Nigdy ju nie bdzie mona ustali, czy jego witynia nie zostaa wwczas przyozdobiona abstrakcyjnymi wizerunkami obcych bogw, bo w 586 r. prz. Chr. Babiloczycy obrcili j w perzyn. Odbudowa- n kaza spali w 70 r. po Chr. cesarz rzymski Tytus Flawiusz. Czy zniszczone reliefy i kamienne rzeby zawieray wizerunki bogw? Za tym faktem przemawiaoby istnienie wyobrae bogw o ludzko- -zwierzcej postaci w najbliszym regionie geograficznym: Babiloczycy sporzdzali ich doskonae wizerunki. Jak w Chavin de Huantar. W przypadku wityni Nefiego jest w Chavin de Huantar wicej podobiestw do jerozolimskiej wityni Salomona, ni moe przetrawi przypadkowy odek. Znalazem je w trakcie mojej wyprawy, ktra miaa podj lad prowadzcy do wityni Ezechiela. Akta "Ezechiel" s aktami szczeglnymi, spraw kryminaln. Spra- w dla Heinricha Schliemanna. Otwrzmy je! III. Sprawa dla Heinricha Schliemanna e co si dzieje, to nic. Wszystkim jest o tym wiedzie. Egon Friedell (1878-1938) Dla Heinricha Schliemanna gwiazdy okazay si askawe w pewien letni wieczr 1837 roku, kiedy to jaki pijany mczyzna wszed do sklepiku jego ojca w Neubukow i zacz z emfaz recytowa po grecku Homera. Pijak by kiedy uczniem gimnazjum, o czym przypomnia sobie w zamroczeniu alkoholowym. Pitnastoletni Heinrich Schliemann nie zrozumia wprawdzie ani sowa, zauroczya go jednak "muzyka" tej mowy. Postanowi nauczy si greckiego. Bogowie jednak skomplikowali mu losy. Gdyby mody czowiek nie uleg wypadkowi podczas transportowania ciarw i nie okaza si nieprzydatny do zawodu, byby zapewne skazany na nudn egzystencj w meklemburskim miasteczku. Heinrich zacign si wic na statek handlowy pyncy do Ameryki Poudniowej jako chopiec okrtowy, co byo wwczas marzeniem kadego mokosa. Statek rozbi si u wy- brzey Holandii, mody matros uratowa si jednak i wyldowa w Amsterdamie bez grosza przy duszy. Wakowaa akurat posada w jakim domu handlowym. I Heinrich zrobi karier. W kadej wolnej chwili wkuwa jzyki. Holenderski, francuski, angielski, woski i hisz- paski opanowa rwnie doskonale jak rosyjski. Dziki tym umiejtno- ciom powierzano mu zawsze wane zadania, szczeglnie w interesach z Rosj. W czasie wojny krymskiej, prowadzonej przez Francj, Angli i Turcj przeciw Rosji w latach 1853-1856, Schliemann najpierw by w Petersburgu przedstawicielem amsterdamskiego domu handlowego. Ale wkrtce zaoy wasn firm handlow i zdoby znaczny majtek. Podrowa po Europie i po Wschodzie, a jego godzina wybia w 1868 roku: zamieszka w Atenach i rozpocz nauk starogreckiego. Po piciu miesicach czyta Homera w oryginale, po dwch latach zna na pami dziea twrcy Iliady i Odysei. Z gow pen Homera i pokan sumk w banku Schliemann uzna legendy sigajce w przeszo do drugiego tysiclecia prz. Chr. wcale nie za wytwory poetyckiej fantazji, lecz za prawd. Kiedy opublikowa swoje pogldy w 1869 r., wiat archeologiczny zastrzs si ze miechu. Wkrtce przejdzie im jednak ochota do artw z dyletanta, ktry - jak uwaali - lepiej by zrobi stojc dalej spokojnie przy kupieckim kantorze, zamiast bez akademicko-archeologicznego bogosawiestwa ogasza publicznoci wytwory swojego chorego umysu. W latach 1870-1872 Schliemann prowadzi prace wykopaliskowe w Hisarlik w Azji Mniejszej, ktre uwaa za opisywan przez Homera Troj. Wspaniaymi znaleziskami udowodni archeologom, e przekazy warto bra dosownie: odkry dziewi nawarstwionych z biegiem czasu poziomw osadniczych - star homeryck Troj, ktrej budowle pady ofiar poaru w roku 2200 prz. Chr. Znaleziono zote i srebrne skarby. Gliniane naczynia dowiody, e znano wtedy koo garncarskie. W szs- tej warstwie trafiono na znaleziska ze redniej epoki brzu (ok.1800 prz. Chr.): na powierzchni o rednicy 200 m stay kamienne mury i wiee, pomieszczenia wewntrzne byy wzniesione na kolistych tarasach. Mykeska ceramika okazaa si importem - dokadnie tak jak opisa to Homer. W drugiej warstwie odkopano ruiny wspaniaego zamku Priama i Hektora, zniszczonego przez Agamemnona - znowu zgodnie z opi- sem Homera. Amator Schliemann da sygna do nowego spojrzenia na badania staroytnoci: z przekonaniem, e dziea Homera w najdrobniejszych szczegach s tosame ze rdami historycznymi, odkry przed- homerycki wiat drugiego tysiclecia prz. Chr. Schliemannowi naley zawdzicza, e rozpoczto badania prehistorii w rejonie rdziem- nomorskim. Zote skarby Troi i groby krlewskie w Mykenach oraz liczcy ponad 4000 lat zoty skarb krla Priama Schliemann podarowa berliskiemu Museum fur Vor- und Fruhgeschichte. Uczeni okopali si natychmiast za chytrym okreleniem "nauka opaty", twierdzc najbezczelniej, e Schliemann mia po prostu szcz- cie. Szczcie? Facet bierze dosownie stare przekazy i zostaje najwik- szym odkrywc wszechczasw. Heinricha Schliemanna, uhonorowanego tymczasem najwyszymi akademickimi godnociami, pochowano 4 stycznia 1891 r. w Atenach. Gdyby Schliemann y dzisiaj, dabym mu pewn wskazwk. W stresie Przed kad ksik ten sam problem wyzwala we mnie stres. Kiedy uwiadomiem sobie swoje pooenie - piszc te sowa - zaczem si zastanawia, czym naprawd jest nasz stres powszedni? Z biblioteki wycignem ksik Hansa Selyego 'Stres ycia' i za- czem czyta o czowieku, ktry odkry to zjawisko epoki i zawyroko- wa, e nie jest ono w istocie chorob, lecz mechanizmem dopasowania si organizmu do warunkw, w jakich si znalelimy. Stres wcale nie musi by zawsze szkodliwy - jest zarazem sol ycia, poniewa kada emocja i kada czynno powoduje stres. Ten sam stres, ktry kogo wpdza w chorob, moe by dla innego oywcz inspiracj! Nale wic niewtpliwe do tych "innych". Hans Selye, "ojciec stresu", owiadczy, e napisa swoj ksik dla lekarzy i dla laikw, by wic zmuszony umieci w niej fragmenty niezrozumiae dla laika oraz wyjanienia bdce truizmem dla medy- kw. Wykrci si wic sianem umieszczajc przed kadym rozdziaem krtkie streszczenie, nieistotne dla fachowca, lecz sprawiajce, e dla laika caa rozprawa staje si zrozumiaa. Problemem Hansa Selyego - urodzonego w 1907 r. w Wiedniu, od 1934 r. profesora endokrynologii w Montrealu w Kanadzie - byo napisanie ksiki zrozumiaej dla lekarzy i laikw. Moim natomiast problemem jest pisanie ksiek, w ktrych unikabym powtrze, nucych dla moich staych czytelnikw - ksiek, ktre byyby jednak zrozumiae dla czytelnikw nowych. Dzisiejsze dwudziestolatki miay pi lat, kiedy wysza moja pierwsza ksika. Omielony przez Selyego, oznaczam niektre strony lini na marginesie. Moi starzy czytelnicy mog je przeskoczy, znaj bowiem fragmenty o proroku Ezechielu z ksiek Wspomnienia z przyszoci (1968) oraz Oto mj wiat (1973). Ci, ktrzy nie czytali tamtych pozycji, nie zrozumiej bez tych cytatw, jaka bomba zegarowa tyka w nowych ustaleniach ledztwa prowadzonego w sprawie Ezechiela. Prorok Ezechiel opisuje statek kosmiczny Ezechiel by prorokiem Starego Testamentu. Poniszy opis odnosi si do zdarzenia, jakie miao miejsce ok. 592 r. prz. Chr.: "W trzydziestym roku, w czwartym miesicu, pitego dnia tego miesica, gdy byem wrd wygnacw nad rzek Kebar, ot- worzyy si niebiosa [...] I spojrzaem, a oto gwatowny wiatr powia z pnocy i pojawi si wielki obok, pomienny ogie i blask dokoa niego, a zjego rodka spord ognia lnio cojakby bysk polerowanego kruszcu. A pord niego byo co w ksztacie czterech ywych istot. A z wygldu byy podobne do czowieka. Lecz kada z nicla miaa cztery twarze i kada cztery skrzyda. Ich nogi byy proste, a stopa ich ng bya jak kopyto cielcia i lniy jak polerowany brz. [...] A porodku midzy ywymi istotami byo co jakby wgle rozarzone w ogniu, z wygldu jakby pochodnie; poruszao si to pomidzy ywymi istotami. Ogie wydawa blask, a z ognia strzelay byskawice. [...] A gdy spojrzaem na ywe istoty, oto na ziemi obok kadej ze wszystkich czterech ywych istot byo koo. A wygld k i ich wykonanie byy jak chryzolit i wszystkie cztery miay jednakowy ksztat; tak wyglday i tak byy wykonane, jakby jedno koo byo w drugim. Gdy jechay, posuway si w czterech kierunkach, a jadc nie obracay si. I widziaem, e wszystkie cztery miay obrcze, wysokie i stra- szliwe, i Ibyy dokoa pene oczu. A gdy ywe istoty posuway si naprzd, wtedy i koa posuway si obok nich, a gdy ywe istoty wznosiy si ponad ziemi, wznosiy si i koa. [...] A gdy posuway si, syszaem szum ich skrzyde jak szum wielkich wd, jak gos Wszechmocnego, jak haas tumu, jak wrzawa wojska; a gdy stany, opuciy swoje skrzyda. [...] A nad sklepieniem, nad ich gowami, byo co z wygldu jakby kamie szafirowy w ksztacie tronu; a nad tym, ca wygldao na tron, u gry nad nim byo co z wygldu podobnego do czowieka. (Ez. 1, 1 nn.) Potem duch podnis mnie; i syszaem za sob potny oskot, gdy chwaa Pana podniosa si ze swojego miejsca. A by to szum skrzyde ywych istot, gdy si nawzajem dotykay, oraz turkot k tu przy nich, potny oskot. (Ez. 3, 12 n.) I spojrzaem, a oto obok cherubw byy cztery koa, po jednym kole obok kadego cheruba; a koa wygldayjak blask chryzolitu. A z wygldu wszystkie cztery miay jednakowy ksztat, tak jak gdyby jedno koo byo wewntrz drugiego. Gdy si posuway, to posuway si na wszystkie cztery strony, nie obracajc si. W tym kierunku, w ktrym zwrcone byy przednie, posuway si za nim, nie obracajc si, gdy si posuway. A cae ich ciao, wic ich grzbiet, ich rce i skrzyda oraz koa byy u wszystkich czterech zewszd pene oczu [...] A gdy cheruby si posuway, posuway si koa obok nich, a gdy cheruby podnosiy skrzyda, aby si wzbi od ziemi, wtedy koa nie odsuway si od ich boku. Gdy tamte stany, stany i te; a gdy tamte si podnosiy, podnosiy si z nimi i te [...]" Zacytowaem ten tekst adaperturam libri po pewnym wykadzie, w trakcie nadzwyczaj gwatownej dyskusji, po czym dodaem, e pochodzi z Biblii. Jeden z moich wzburzonych adwersarzy zawo- a: "To bezczelno twierdzi takie rzeczy!" Wyjem wic z teczki Die Heilige Schrft des Alten und des Neuen Testaments, wydane w Stuttgarcie w 1972 r., i podaem oburzonemu uczestnikowi dyskusji, ktry zaniemwi. Kiedy po raz pierwszy natknem si na powysze fragmenty, byem rwnie zdumiony. Pomylaem sobie jednak zaraz, e brzmi zbyt technicznie, aby mona je byo poddawa wycznie teologicznej interpretacji. Twierdziem bezczelnie, e Ezechiel - bd ten, kto sformuowa pierwsz, najstarsz wersj - widzia i opisa jaki twr techniczny, ktry nagle spyn z chmur i wprawi go ze zrozumiaych wzgldw w ogromne zdumienie. Mocarz sowa zacz si jka. Jeszcze nigdy nie widzia takiej maszyny, nie potrafi wic zrozumie funkcji k i skrzyde: byy to dla czonki "istoty ywej" - poniewa si poruszay. Oczywicie "cztery skrzyda" - opaty wirnika - opu- ciy si, gdy migowiec wyldowa, co warunkuj prawa fizyki. Naoczny wiadek podziwia koa i obrcze, dziwic si, e wznosiy si one nad ziemi razem z "yw istot". Cech migowcw jest to e nie chowaj podwozia po starcie. Reporter Ezechiel usysza nieznany huk. eby przedstawi ten niesamowity haas, przyszo mu do gowy jedynie uycie na- stpujcych okrele: "jak wrzawa wojska", "jak szum wielkich wd". W ten sposb ludzie mog wyobrazi sobie ten haas. Przyglda si uwanie, widzia nawet pilota siedzcego na czym "w ksztacie tronu". No tak, nowoczesnej interpretacji tekstu nie brakuje mocnych porwna. Byo dla mnie jasne, e Ezechiel nie mia wizji, ale e raczej opisywa rzeczywisto techniczn. Za odwag dostaem straszne cigi, bo oczywicie nie potrafiem sam udowodni moich twierdze a "krytycy s ludmi dnymi krwi, ktrzy nie dotarli do kata" (Bernard Shaw). Dowie tego jest w stanie supertechnik ktry by potrafi zdemaskowa moje przypuszczenia jako czyst bzdur. Inynier w roli egzegety biblijnego Zupenym novum w liczcej wiele tysicy lat historii egzegezy biblijnej byo, e inynier w sposb krytyczny potraktowa teksty Pisma witego. Inynier w nazywa si Joseph F. Blumrich. Kiedy by kierownikiem zespou bada konstrukcyjnych w NA- SA w Huntsville. Jest autorem licznych patentw w dziedzinie budowy wielkich rakiet, laureatem medalu NASA Exceptional Service. W swojej ksice 'Otworzyy si niebiosa' przedstawia techniczny dowd, e statek kosmiczny opisany przez proroka Ezechiela istnia naprawd. We wstpie Blumrich pisze, e wa- ciwie mia zamiar dowie "niemoliwoci" moich twierdze: "Rzadko kiedy cakowita przegrana tak bardzo si opaca i jest tak fascynujca i radosna". Oto rezultaty studiw Blumricha: "Oglny wygld statku kosmicznego opisanego przez Ezechiela mona odtworzy z relacji tego proroka. Inynier moe nastpnie, niezalenie od relacji, obliczy zaoenia i zrekonstruowa aparat latajcy tega typu. Jeeli si uzna, e efekt nie tylko jest moliwy z technicznego punktu widzenia, lecz rwnie pod kadym wzgldem niezwykle sensowny i przemylany, jeli si nastpnie znajdzie w opowieci Ezechiela opisy szczegw i procesw, pokrywajce si bezsprzecznie z efektami techicznymi, wtedy nie bdzie mona ju mwi wycznie o poszlakach. Uznaem, e statek kosmiczny Ezechiela mia bardzo wiarygodne parametry: Impuls waciwy 2080 sek Ciar 63300 kg Paliwo na drog powrotn 37600 kg rednica wirnika gwnego 18 m Moc silnika wirnika gwnego 70000 KM rednica korpusu gwnego 18 m Uzyskane wyniki daj nam wyobraenie o pojedzie kosmicz- nym, ktry nie tylko jest moliwy z technicznego punktu widzenia, lecz rwnie ktrego funkcje s przystosowane do misji. Z za- skoczeniem przyjmujemy da wiadomoci stan techniki, w adnym razie nie fantastyczny - raczej w najbardziej kracowym przypa- dku bliski dzisiejszych moliwoci technicznych, a zatem tylko troch wybiegajcy w przyszo. Poza tym wyniki daj wyob- raenie o statku kosmicznym, stosowanym razem ze statkiem macierzystym, krcym po orbicie wokziemskiej. Fantastyczne jest tylko to; e statek taki przed ponad 2500 laty by dotykaln rzeczywistoci". Wspaniaym produktem ubocznym bada Blumricha byo skonstruowane wedug opisu Ezechiela koo, mogce si porusza we wszystkich kierunkach - za projekt ten inynier otrzyma 5 lutego 1974 roku patent USA nr 3789947 - spnione uznanie dla pracy reportera Ezechiela. Moje miae interpretacje techniczne nie byy wic tak szalone, jak yczyliby sobie tego krytycy. Ezechiel wiecznie ywy! Mj pierwszy kontakt z tekstami Ezechiela mia miejsce przed ponad 15 laty. Staruszek wci nie dawa mi spokoju. W kocu jego ksiga skada si nie tylko z tych czterech rozdziaw, ktre zainspiroway mnie do spekulacji na temat statku kosmicznego, lecz obejmuje 48 rozdziaw - penych przypowieci, grb, modlitw, proroctw i dokadnych relacji. A ile tam osobliwoci! Z biegiem stuleci Ksiga Ezechiela musiaa wytrzyma napr licznych interpretacji. W wydanej w 1981 r. pracy zacytowano, omwiono i umieszczono w bibliografii 270 rozpraw o tym proroku. A wic 272 tgie gowy naukowcw powiciy lata ycia starym tekstom. Z krtac- kich egzegez nie wynika wprawdzie prawie nic nowego - ich autorzy maj teologiczne klapki na oczach - s one jednak dowodem na istniejce zainteresowanie Ezechielem. Nic dziwnego, bo te teksty to bomba z opnionym zaponem, ktra doprowadzi nas do ladw pozostawionych z rozmysem przez "Pana". Tajemnice maj w sobie niesychany magnetyzm. Jak spod igy s moje najnowsze badania dotyczce budowli, ktre dzisiejszemu Heinrichowi Schliemannowi mogyby posuy za wska- zwki do prowadzenia prac wykopaliskowych - rwnie dokadne jak poematy Homera, bdce niegdy drogowskazem do Troi. Synu czowieczy, patrz twoimi oczami i suchaj twoimi uszami! Niewyczerpane rdo wiadomoci rozpoczyna si w 40. rozdziale Ksigi Ezechiela, a koczy w 47. Pozwol sobie zacytowa wycznie fragmenty najistotniejsze i wyrni ich cz kursyw. Nie jest to wcale nieuczciwe - kady moe wzi Bibli do rki i przeczyta tekst bez skrtw i podkrele. Znam prace naukowe, wykorzystujce cytaty, ktrych rda s niedostpne dla czytelnikw. "W dwudziestym pitym raku naszego wygnania, w pierwszym miesicu, dziesitego dnia tego miesica, w czternastym roku po zdobyciu miasta, w tym wanie dniu spocza na mnie rka Pana i przenis mnie tam. W widzeniach boych przenis mnie do ziemi izraelskiej i postawi mnie na 'bardzo wysokiej grze'; a na niej naprzeciwko mnie byo co, 'jakby zbudowane miasto'. Przenis mnie tam, a oto by tam 'm, ktry wyglda tak, jakby by ze spiu'; mia on w rku lniany sznur i prt mierniczy, a sta w bramie. M ten przemwi do mnie: Synu czowieczy, patrz twoimi oczami i suchaj twoimi uszami! Zwr uwag na wszystko, co ci poka; 'gdy sprowadzono ci tutaj, aby ci to pokaza' (...). I oto mur otacza od zewntrz wityni dookoa. A m ten mia w rku prt mierniezy na sze okci, liczonych po okciu i doni; mierzy on nim szeroko ciany budynku, ktra wynosia jeden prt, a wysoko take jeden prt. Potem wszed do bramy, ktra bya zwrcona ku wschodowi, i wyszedszy po jej 'siedmiu stopniach' [...] Potem zmierzy odlego od wewntrznej strony bramy dolnej do zewntrznej strony bramy wewntrznej: wynosia ona sto okci. Potem zaprowadzi mnie na 'pnoc'. A oto bya tam brarna zwrcona 'ku pnocy' [...] Potem zaprowadzi mnie na poudnie, a oto bya tam brama 'poudniowa' [...] Potem zaprowadzi mnie na dziedziniec wewntrzny w kierunku 'wschodnim' i zmierzy bram; miaa takie same wymiary jak inne [...]. I zmierzy dziedziniec: By to czworokt sto okci dugi i sto okci szeroki [...] Potem zmierzy cian wityni; miaa ona sze okci gruboci, a szeroko przybudwki dokoa wityni miaa cztery okcie. Bocznych komr, jedna obok drugiej, na trzech pitrach byo po trzydzieci. [...] Widziaem take, e dokoa wityni by grunt podwyszony [...]. Potem zmierzy dugo budowli przed odgrodzon przestrzeni, ktra bya z tyu, i jej mury [...]; miay one sto okci. [...] 'Drewniane pyty pokryway dokoa ciany wewntrzne' od podogi a do okien, okna za byy zakratowane. Nad wejciem, a do nawy wewntrznej i na zewntrz, 'na wszystkich cianach dokoa, wewntrz i zewntrz, byy wyrzebione cheruby i palmy', po jednej palmie midzy dwoma cherubami. Kady cherub mia dwie twarze [...]. A gdy dokoczy pomiarw wewntrznej czci wityni, wy- prowadzi mnie da bramy lecej w kierunku wschodnim, i zrobi pomiary dokoa. Prtem mierniczym zmierzy stron wschodni: piset okci prtem mierniczym. Potem zwrci si i mierzy stron pnocn: piset okci prtem mierniczym. [...] Dokoa by mur piset okci dugi i piset okci szeroki; mia od oddziela wityni od tego, co pospolite. Potem zaprowadzi mnie do bramy, ktra jest zwrcona ku wschodowi. A oto chwaa Boga izraelskiego zjawia si od wschodu. Szum jego przyjcia by podobny do szumu wielu wd, a ziemia 'janiaa' od jego chway. A widzenie, ktre miaem, byo podobne do owego widzenia, ktre miaem wwczas, gdy przyby, aby zniszczy miasto, i podobne do owego widzenia, ktre miaem nad rzek Kebar. [...] Potem zaprowadzi mnie z powrotem do bramy przybytku; a oto spod progu przybytku wypywaa woda 'w kierunku wschodnim, gdy przybytek by zwrcony ku wschodowi', a woda spywaa ku doowi spod bocznej prawej ciany wityni, 'na poudnie' od otarza. [...] I rzek do mnie: Te wody pyn w kierunku okrgu wschodniego i spywaj w d na step i wpadaj do Morza, do wody zgniej, ktra wtedy staje si zdrowa. I gdzie tylko potok popynie, kada istota ywa i wszystko, od czego si tam roi, bdzie yo; i bdzie tam duo ryb [...]. Na obu brzegach potoku bd rosy rne drzewa owocowe; li ich nie widnie i owoc si nie wyczerpie; co miesic bd rodzi wiee owoce, gdy woda dla nich pynie ze wityni." Czego nie zauwayli specjalici Pierwsz cz Ksigi Ezechiela okrela si zwykle jako "boskie objawienie". Wizje o zdumiewajcych pojazdach, ktre lnic i sypic iskrami zlatuj na ziemi, odgryway pewn rol w mitologicznej literaturze staroytnego Izraela. Nawet Ewa, ona Adama, widziaa podobno wz niebieski: "Wwczas Ewa spojrzaa ku niebu i ujrzaa, e zblia si wietlisty wz, cignity przez cztery lnice ory, ktrych wspaniaoci nie zdoa opisa nikt zrodzony z ona matki [...] anioy za [...] szy wprzdy". Pojazdw niebieskich pojawiajcych si w przekazach nijak nie da si wtoczy do adnego hangaru! Prorok Henoch opisuje "wozy ogniste", Eliasz wstpuje do nieba wanie w pojedzie tego typu - cignitym przez "rumaki ogniste". Poniewa interpretatorzy Starego Testamentu utkwili spojrzenie w przekazach ydowskich, nie zauwayli, e wozy niebieskie kr rwnie po mitologii buddyjskiej: "wielki nauczyciel" Padmasambhava jedzi takim pojazdem. Rwnie Arduna, boha- ter indyjskiego eposu Mahabharata, porusza si dziarsko po Wszech- wiecie pojazdem niebieskim. Na bogw wszystkich mitw, religii i sekt! Dlaczego nie moe by takich "niebiaskich wozw"?! Dlacze- go nikt nie chce wyjani tego fenomenu w zrozumiay sposb? Oto trzy najwaniejsze interpretacje fachowe, reprezentujce trzy rne punkty widzenia: teolog - profesor J. Lindblom tumaczy te zdarzenia jako "przeycia halucynacyjne", jego szwajcarski kolega Othmar Keel jako "objawienia", profesor W. Beyerlin za pragnieje zrozumie jako rytualne elementy ydowskiego kultu. Tylko teolog Fritz Dummermuth przyznaje, e "[...] problematyczne relacje po dokadniejszej analizie niezbyt przystaj do zjawisk naturalnych, takich jak meteorologiczne czy wulkaniczne". Dummermuth zaznacza nawet w innej rozprawie: "Ju czas po temu, aby podej do rzeczy z nowego punktu widzenia, co posunie naprzd badania biblijne". Brawo! Zrobiono by wreszcie krok we waciwym kierunku, gdyby doszo do midzynarodowego porwnania modeli niebiaskich karet, gdyby znawcy Starego Testamentu usiedli przy okrgym stole z uczo- nymi specjalizujcymi si w mitologu indyjskiej i rozoyli na nim swoje dokumenty. Bezsensem jest redukowanie globalnego pojawiania si "wozw niebieskich" do specyficznie lokalnego zdarzenia w rejonie izraelskim. Bo to nieprawda! Problem praw autorskich W cigu minionych tysicleci posta Ezechiela poddawano najdziw- niejszym transformacjom: z proroka, ktrego sowo byo nietykalne, powsta "wizjoner", nastpnie "marzyciel" i wreszcie "fantasta", ktry przeobrazi si nastpnie w "kataleptyka", czyli schizofrenika cier- picego na wzmoone napicie mini. Na jakie pomysy wpadaj ludzie, jakie stosuj fortele, byle tylko uciec od nie dajcych si wyjani problemw. Przeprowadzono dokadn analiz Ksigi Ezechiela. Semantycy stwierdzili, e styl i dobr sw pozwalaj wnioskowa istnienie wicej ni jednego autora. Nie zastanawiajc si uznano proroka za "pseu- do-Ezechiela", jego ksig za za kompilacj rnych tekstw, powsta dopiero ok. 200 r. prz. Chr. . Przed 100 laty teolog Rudolf Smend (1851-1913), znakomity znawca Ezechiela, napisa: "Przekaz opiera si niewtpliwie na przeyciu wizualnym i w ad- nym razie nie jest opisem opartym wycznie na wyobrani literac- kiej". Na razie wikszo teologw jest zdania, e autorem Ksigi Ezechiela nie jest sam prorok, lecz e na dzieo to zoya si praca wielu redaktorw, ktrzy pomieszali teksty starsze - by moe i teksty proroka - z dalszymi, aktualnymi uzupenieniami. Rwnie ja skaniam si do tego pogldu: Ksiga Ezechiela nie jest ju oryginaem. Praktyczne pytania sprawiaj, e problem autorstwa staje si nieistotny - obojtne, czy wizje Ezechiela zdarzyy si naprawd, czy te ksiga nazwana imieniem proroka powstaa z przekazw starszych oraz dodanych w czasach pniejszych. Moje pytania trafiaj w czuy punkt relacji: - Jeeli Ezechiel mia wizj, to co chcia osign w ten sposb jego Bg? - Jeeli wizji nie byo, ktre fragmenty tekstu naley uzna za opis zdarze rzeczywistych, ktre za za wytwory fantazji? - Jeeli opisy oka si fantasmagoriami, to czy moemy je za- klasyfikowa jako science fiction? - Jeeli jednak reportae Ezechiela oka si relacjami ze zdarze realnych, to gdzie jest witynia, opisana z takimi szczegami? - Odpowiedzi wymaga pytanie, w jaki sposb Ezechiel - albo pan X - dotar do tej wityni i jak wrci potem do Jerozolimy? Sprawozdawca z Ksigi Ezechiela pisze w pierwszej osobie: "uj- rzaem... przeyem... usyszaem... przenis mnie..." Forma pierwszo- osobowa bya stosowana zawsze przez naocznych wiadkw albo wiadczya o odwadze przyznania si do czego. Czy autor kryjcy si za owym ja - kimkolwiek by - kama? Blagowa, byle tylko zwrci na siebie uwag? Fakty wiadcz o tym, e relacje Ezechiela naley datowa do VI w. prz. Chr., niezalenie czy przypisze sije prorokowi (ktry y w tamtym okresie), czy jego uczniom. Byy to czasy wiary surowej i ortodoksyjnej. aden pisarz nie poway si powoa na koronnego wiadka wielkiego Boga, aden nie zaryzykowa woenia w usta wielkiego Boga sw, ktre byyby nieprawd: "Nie naduywaj imienia Pana, Boga twojego, gdy Pan nie zostawi bez kary tego, ktry naduywa imienia jego". (I Moj. 20, 7) Jeli jednak w imieniu Ezechiela opowiedziano nam stek kamstw, to dlaczego nadal figuruje on jako prorok w Ksidze ksig? A nawet jeeli Ezechiel nie by (jedynym) autorem, to relacja oryginalna bya i tak spisana w formie pierwszoosobowej! Co dziao sig w gowie proroka? Zgodnie z zasad: "W przypadkach wtpliwych naley wyda wyrok na korzy oskaronego", uwaam Ezechiela za osob, ktra opisaa rzeczy realne. Ezechiel mwi w tekcie, e rka Pana opucia go na bardzo wysok gr. W Izraelu nie ma bardzo wysokiej gry. Interpretacje twierdzce, e Ezechiel opisa wityni Salomona w Jerozolimie, s bezpodstawne, poniewa witynia ta nie staa na bardzo wysokiej grze. Take w okolicach Jerozolimy nie ma wzniesie, mogcych pretendowa do miana bardzo wysokiej gry, jest tylko kilka wzgrz. Poza tym Ezechiel wychowywa si w Jerozolimie, zna nazw kadego wzgrza. Gdyby Pan przenis go na ktre z nich, to Ezechiel na pewno podaby, jak wzgrze to si nazywao. Z bardzo wysokiej gry Ezechiel zauway: naprzeciwko mnie byo co jakby zbudowane miasto. Nie ma najmniejszych wtpliwoci, e nie bya to Jerozolima i wity- nia Salomona. "[...] a oto by tam m, ktry wyglda tak, jakby by ze spiu [...]." Na fakt, e Ezechiel od razu zidentyfikowa nieznan posta jako ma - nie ma tu mowy o cechach pciowych - wpyn pewnie wyraz twarzy istoty lub okolicznoci, e nie wyemancypowane jeszcze ww- czas kobiety nie miay zwyczaju wydawania rozkazw. M ten jakby by ze spiu. Wybaczcie, szanowni egzegeci, ale dlaczego nikt nie pomyli, e m w mia na sobie skafander kosmiczny, ktry obserwatorowi wyda si lnic zbroj? Obcy zwrci si do proroka per synu czowieczy. Jest to o tyle interesujce, e ten sposb zwracania si pozwala wysnu wniosek, e m jakby ze spiu sam nie by czowiekiem, nie byo mu te znane imi proroka. Synu czowieczy byo typowym zwracaniem si do ludzi. Kiedy wylduj na Marsie wrd maych zielonych ludzikw, a jeden z nich padnie przede mn plackiem, nie powiem przecie: "Karolu, wsta!". Zawoam raczej do zielonego ludzika: "Marsjaska istoto, wsta!" Bezosobowe wezwanie synu czowieczy wiadczy moim zdaniem o tym, e nieznany osobnik nie by w adnym razie ponadczasowym, wszech- mocnym Panem Bogiem: On bowiem znaby Ezechiela z imienia. Sceptycy zadadz pytanie, w jaki sposb istoty pazaziemskie - jak zakadam - opanoway mow Ezechiela. Tak jak czowiek w kadej epoce bardzo szybko mg si nauczy jzykw nowo odkrytych ludw, tak samo istoty pozaziemskie obserwoway przez pewien czas grupy ludzi, do ktrych zamierzay si uda, i opanowyway ich jzyk. Sedno sprawy Teraz si zacznie! M jakby ze spiu wezwa proroka Ezechiela, aby obserwowa dokadnie wszystko to, co ujrzy, gdy sprowadzono ci tutaj, aby ci to pokaza. W tym niepozornym zdaniu kryje si klucz do tej ze wszech miar sensacyjnej historii. Jeeli zapomnimy o dziaalnoci istot pozaziemskich, to okae si, e wielki, wszechmocny Bg kaza przenie naszego Ezechiela na wysok gr, mowijakby ze spiu poleci za mierzy na oczach tego Ezechiela wityni prtem mierniczym, aby Ezechiel mg wbi sobie do gowy wszystkie jej wymiary. Dokadne dane wiadcz o tym, e prorok wzi sobie zadanie do serca. Jaki by cel tej nauki? Teolodzy s zdania, e Bg przekaza Ezechielowi wizj wityni, ktr ten mgby pniej zbudowa. Ale nigdy nie zbudowano wityni Ezechiela. Bg omami wybraca fantomem, ale nie zna przyszoci - ergo, nie by wszechwiedzcy. Wanie w tym tkwi problem: w pierwotnej wersji tekstu Ezechiela nie ma gramatycznej formy czasu przyszego! Pisany hebrajski by jzykiem czysto spgoskowym - nie stosowa samogosek. Dla uatwienia lektury samogoski byy markowane niewielkimi kropkami midzy spgoskami. W tekcie pierwotnym istnia czas przeszy niedokonany albo czas przeszy dokonany - nie byo natomiast czasu przyszego. W zalenoci od kontekstu interpretacje wymuszane gramatycznym gorsetem pozwalay studentom teologii w odpowiedni sposb in- tonowa pieni aobne tak, e forma przesza w nastpstwie czasw przeobraaa si w razie potrzeby w czas przyszy. cile biorc, pierwotny tekst Ezechiela mona tumaczy stosujc w interpretacji translatorskiej czas przeszy, teraniejszy lub przyszy - wedle uznania: witynia bya - witynia jest - witynia bdzie. Poniewa uczeni uczepili si wersji wizji, a wic witynia oraz jej dokadne wymiary s oczywicie rzutowane w przyszo. A umoliwa to gramatyka. Jeeli wyjdziemy z zaoenia, e Ezechiel (albo pan X) zosta przeniesiony do wityni, ktr zmierzono na jego oczach, wwczas nasuwa si od razu pytanie: jaki sens miay tak precyzyjne pomiary? Odpowied na to pytanie jest zawarta w samym tekcie: prorok ma zwrci uwag na wszystko, bo po to go tu sprowadzono. W Biblii, ktr tak czsto cytuj, moemy dokadnie przeczyta: "[...] gdy sprowadzono ci tu, aby ci to pokaza". W innym przekadzie Pisma witego moemy natomiast prze- czyta: "Przybyem, aby ci to pokaza". Jaka przepa dzieli oba przekady! Sprowadzono ci tu, aby ci to pokaza znaczy, e po podry Ezechiel dotar na miejsce. Przybyem, aby ci to pokaza wiadczy natomiast o tym, e m jakby ze spiu odszuka proroka. Przekad ten uskrzydlio zapewne teologicznie pragnienie uwypuklenia wizji. W kontekcie jednak traci on swj cel: Ezechiela przeniesiono na wysok gr, gdzie odkry on co, jakby zbudowane miasto - zostaje wic postawiony w zupenie nowej sytuacji. Otrzymuje polecenie jak najdokadniejszego zapamitania wszystkich pomiarw, ktre m jakby ze spiu zdej- mowa z pomieszcze i ze cian. ywa uwaga, z jak Ezechiel rejestruje wszystkie dane, pozwala domniemywa, i zostay one zapisane. Tym samym rgka Pana za porednictwem posaca, ma jakby ze spiu, osiga swj cel: niezna- na dotd witynia wchodzi do annaw przekazu! Wymiary realnej budowli - nie za wizyjnego fantomu! - bd zajmowa umysy przez pniejsze tysiclecia. Istoty obce, pozaziemskie - wycignijmy w kocu wreszcie tego kota z worka - przeczuway, e wite przekazy nie zgin z biegiem czasu, e - przepisywane, powielane czy drukowane - przetrwaj wojny i klski ywioowe. Istoty te wiedziay, e na zagadkowym zdarzeniu doczo- nym do starych tekstw poami sobie zby kapani i interpretatorzy. Wiedziay, e kiedy, w przyszoci, ogniste wozy wznoszce si w niebo stan si zrozumiae bez przywoywania na pomoc wiary i cudw. Przekonany, e w Ksidze Ezechiela opisano - niewane, czy zrobi to prorok, czy kto inny - rzeczywiste wymiary realnej wityni, musiaem znale dzi ow budowl, trudn do przeoczenia choby ze wzgldu na jej wielko, lub co najmniej ruiny. A wic do dziea! Pooenie i plan Fasada wityni, opisanej w Ksidzie Ezechiela, bya zwrcona ku wschodowi. M jakby ze spiu zmierzy najpierw szeroko ciany budynku, inne przekady mwi o "budynku" czy "budowli". Mjakby ze spiu ma dziwny prt mierniczy, na sze okci, liczonych po lokciu i dloni. Zabawne. W wizyjnym objawieniu - jeeli tak byo - przekazano nam miar handlow: okie. Nie, okcia do tych pomiarw nie stosowano - bya to specjalna jednostka miary. I w ten sposb fachowcy uporali si z tymi nader niemiymi nielogicznociami: "Dla 'budowli boskiej' niewielkie znaczenie ma, czy chodzio o 'zwyk- y' okie babiloski (458 mm), czy o czciej stosowany przez ydw 'krlewski' okie egipski (525 mm) [...] Opis ma nam tylko uwiado- mi, e wite miejsce rni si od wszystkich innych". Susznie. Jeeli ju wizja, to i tak wszystko jedno, jak jednostk miary stosowano. Ale to nie bya wizja. W tekcie jest mowa o czworoktnej budowli, zorientowanej wedug stron wiata. M jakby ze spiu mierzy czworoktny dziedziniec, ktry jest sto okci dugi i sto okci szeroki. O wejciu Ezechiel pisze, e na wszystkich cianach dokoa, wewntrz i zewntrz, byy wyrzebione che- ruby i palmy, po jednej palmie migdzy dwoma cherubami. Kady cherub mia dwie twarze. Jeden cherub zosta zdefiniowany jako podobna bogu hybryda p-ludzka i p-zwierzca. Czy istoty o dwch twarzach wyobraaj latajcych boskich posacw? Latajce istoty jak owe ory, ktre widziaa Ewa, cignce wz niebieski? A moe chodzio o latajce jaguary, o twory mechaniczne? Pytania pozostaj. Bezsprzeczne jest tylko to, e cheruby zawsze maj co wsplnego z lataniem. Jeli chodzi o ca budowl, w tekcie mamy wan wskazwk: spod bocznej prawej ciany wityni, na poudnie od otarza spywaa woda w kierunku wschodnim i wpywaa do Morza. Jak na wizj s to dane zadziwiajco konkretne! Rwnie precyzyjne dane przekazano na temat struktury budowli: "Naprzeciw dwudziestu okci nalecych do dziedzica wewntrzne- go i naprzeciw kamiennej posadzki na dziedzicu zewntrznym bya galeria obok galerii w trzech poziomach. A przed halami by ganek wewntrzny, dziesi okci szeroki i sto okci dugi; a ich drzwi byy od pnocy. Lecz grne hale budynku byy wysze ni dolne i rodkowe, poniewa galerie zabieray im nieco miejsca". (Ez. 42, 3 nn.) Inny przekad natomiast mwi, e wystpy ska wchodziy w pitra, e pitra wznosiy si w trzech poziomach i dlatego w porwnaniu do dolnych i rednich byly krtsze. Dlatego stworzono tarasy w niszych i rednich od ziemi, i poprzecznie do posadzki, bdcej na dziedzicu zewngtrznym, skarpa za opadaa w trzech poziomach. Do tego mamy lakoniczny komentarz: "Wyobraenie wydaje si mwi, e cay budynek z uwzgldnieniem nierwnego terenu dzieli si na trzy czci, z ktrych kada wznosia si nieco w stosunku do poprzedniej". Najbardziej wierzcemu ze wszystkich wierzcych teologw musz jednak nasun si wtpliwoci, czy mona si upiera przy wizji. Czy wszechmocny Bg nie przedstawi przy pomocy cudownie lnicego obrazu wycznie ideau wityni, ktra miaa by zbudowana pniej w Izraelu? Czy doczy do wizji idealnej budowli rwnie dokadne dane co do jej zorientowania wedug stron wiata? Czy w trakcie objawienia przekazywano by tak wieckie informacje jak wymiary pomieszcze i korytarzy, pooenie budowli na skarpie oraz czy mwiono by o potoku, pyncym na wschd do morza? Sami teolodzy nie zgadzaj si z insynuacj, jakoby Ezechiel opisywa wityni jerozolimsk: "Z Pisma nie wiemy nic o witynnym rdle. Bo trudno byo z nim utosamia mikk wod z Syloe (Iz. 8, 6), pyna ona zreszt w zupenie innym kierunku". Spraw potoku jednak wzi sobie Ezechiel do serca: "I gdzie tylko potok popynie, kada istota ywa i wszystko, od czego si tam roi, bdzie yo; i bdzie tam duo ryb [...] Na obu brzegach potoku bd rosy rne drzewa owocowe; li ich nie widnie i owoc si nie wyczerpie; co miesic bd rodzi wiee owoce, gdy woda dla nich pynie ze wityni". (Ez. 47, 9 nn.) Z Jerozolimy nie wypywa ani potok, ani rzeka, nad ktrej brzegami wszystko, od czego sig tam roi, bgdzie ylo. Zdumiewajce, co w arliwej wierze mog zrobi z rzeki teologiczne interpretacje. A poniewa w Morzu Martwym nie ma ycia i mimo najszczerszych chci nie moe by tam wic duej iloci ryb, to rzeka opisana przez Ezechiela zostaa uznana za wizj przyszoci. Banalne sztuczki eby tchn w rzek - ktrej nie byo w Jerozolimie - choby ycie wizyjne, tumacze i egzegeci posuguj si dwiema sztuczkami: w tekcie Ezechiela nie ma ani swka o "Morzu Martwym" -wtoczono je wic do przekadu na si: "Poza tym 'Morze' naley w przekadzie rozumie oczywicie jako 'Martwe', poniewa okrelenie to, zrozumiae wprawdzie dla czytel- nika ydowskiego, niejasne jest dla niemieckiego; nie ma za przecie wielkiej wartoci przekad, ktrego sens trzeba dopowiada w przypi- sach". Oto sztuczka druga! Kiedy "Morze" otrzymao nazw na skutek arbitralnego dookre- lenia tekstu, stao si ono razem z rzek za spraw cudu ekologicznym zdarzeniem z przyszoci: Komentarz pierwszy: "I teraz Ezechiel widzi drugi cud: W pustym dotd otoczeniu pyncej wody staj niezliczone drzewa przeobraajc nieurodzajny pustynny krajobraz w lnice przeliczn zieleni urodzajne niwy. [...] a do kotliny Jordanu woda pynie z tak sam si, aby wpa do sone- go Morza Martwego. [...] Te cudowne oddziaywania wody pyncej od wityni na otoczenie pozwalaj pozby si jakichkolwiek wtp- liwoci, z jakiego rodzaju opowieci nasz rozdzia czerpie obrazy i barwy; to po prostu rajska rzeka, ktrej wody nawadniay rajski ogrd". Komentarz drugi: "Ju na samym pocztku byoby bdem trwonienie si naukowej krytyki nad fantazjami tego rodzaju. Naley si trzyma idei przeo- braenia natury [...]". Komentarz trzeci: "Zgodnie z tym zrozumiae jest oczekiwanie Ezechiela, e w przyszo- ci rdo witynne przeobrazi si w strumie peen wody, ktry nawodni pustynne wschodnie regiony Judy i uzdrowi nawet Morze Martwe. Jeeli kiedy w wityni bdzie miaa miejsce prawdziwa suba Bogu, wtedy pustynne otoczenie wityni przeobrazi si w urodzajny ogrd". Komentarz czwarty: "[...] opisuje strumie ywej wody, ktra wypywajc ze wityni sprawia, i okolica staje si urodzajna, Morze Martwe za zdro- we". Komentarz pity: "Po co w ogle w przypadku takich wizji szuka zwizkw natural- nych o tak wtpliwej wartoci? W kadym razie dla nas, chrzecijan, ktrzy jestemy nie tylko zimnymi krytykami biblijnego tekstu, w wity potok oznacza przepowiedni dan od Boga [...] widzimy w nim i wynikajcych z tego faktu zmianach cudowny symbol bogosawiestw Ducha witego". Wizja. Przepowiednia. Owiecenie. Wedug powyszych komentarzy Ezechiel przyrzek pojawienie si urodzajnego ogrodu, ktry nawodni Jude i uzdrowi Morze Martwe. Nic takiego si nie zdarzyo. Izrael nadal czeka na rajsk rzek i cudowne bogosawiestwa Ducha witego. Nie naley rwnie trwoni si naukowej krytyki, skoro wszystko mona uzna za przeobraenie natury. Gdyby Schliemann tak potraktowa Homera, to najprawdopodob- niej do dzi nie znalibymy ruin Troi. Rekonstrukcja "wizji" Razem ze swoim wsppracownikiem Charlesem Chipiezem archeo- log Georges Perrot (1832-1914) przedstawi w 1889 roku rysunkow rekonstrukcj wityni, sporzdzon na podstawie tekstu Ezechiela; dodatkowe opisy naukowcy zaczerpnli z Ksigi Krlewskiej. Dokadna rekonstrukcja nastrczya wiele problemw zwizanych z jednostkami miary. Jaki okie stosowa mjakby ze spiu? okie babiloski majcy 45,8 cm czy egipski o dugoci 52,5 cm? A moe okie w by cechowany wedug jeszcze innej miary? Prawd mwic jest to nieistotne, bo w kadyrm przypadku bya to budowla ogromna. Perrot potkn si natomiast na rzeczy, ktra przy gbszym za- stanowieniu nie powinna mu bya sprawi niespodzianki: "Jeeli przestudiowa tekst Ezechiela dokadniej, stwierdzi si, e sama witynia jest opisana mniej wyczerpujco ni poszczeglne dziedzice wewntrzne i zewntrzne, ktre j otaczaj. Te strefy zewntrzne nie powinny by waciwie dla proroka tak wane jak sama witynia. Na pierwszy rzut oka owa dysproporcja zaskakuje, ale zarazem ma swoje powody". Autorzy ulegli logice paradaksu: przypuszczalnie, mwili, Ezechiel nie wdawa si w szczegy dotyczce samej wityni, poniewa bya ona tak czy siak znana Izraelitom. Tymczasem naley odwrci kota ogonem: wikszo Izraelitw nie wychodzia poza dziedzice wewnt- rzne i zewntrzne, znali je wic lepiej od samej wityni, do ktrej nie kady mia prawo wstpu. Dlaczego wic Ezechiel opisa strefy zewnt- rzne tak dokadnie? Rwnie teolog Rudolf Smend odway si w minionym stuleciu sporzdzi rysunek rekonstrukcji wityni i dziwi si, e podczas jej mierzenia "poza dwoma wyjtkami, ktre w istocie wyjtkami nie s (Ez. 40, 5 i 41, 8), uwzgldniano tylko dugoci i szerokoci". Wcale mnie nie dziwi to przeoczenie. M jakby ze spiu uwiadamia sobie, e po tysicleciach niewiele reliktw bdzie wiadczyo o wysoko- ci. Wane byy tylko wymiary murw gwnych, tkwicych w ziemi. Fakt, e Ezechiel nie zapisa danycll dotyczcych wysokoci, obala marzenie teologw, jakoby prorok opisa halucynacyjny obraz budowli, ktra miaa by zbudowana w przyszoci: dla przyszej budowli bowiem takie dane byyby niezbdne. Gdyby interpretatorzy tego tekstu wyszli wreszcie z cienia i zaakceptowali fakt, e Ezechiel opisa budowl rzeczywist wraz z jej wymiarami, zagadka zostaaby rozwizana. Prby rekonstrukcji plcz si zawsze w sie przypuszcze opartych na wierze, a mwicych o tym, e witynia Salomona w Jerozolimie bya jedynym wzorem. Z tego bdu narosy sprzecznoci, o ktrych Rudolf Smend pisze otwarcie: "Pozostae wersety brzmi niemoliwie: 'w filarach bram', a zreszt byby to nonsens z rzeczowego punktu widzenia [...] Rwnie w tym przypadku takie stwierdzenie byoby absurdalne, bo drzwi i przysio- nek stapiayby si oczywicie w jedno [...] od samego pocztku wydaje si niemoliwe, eby na wszystkich bramach by taki przysionek, bo stoy [zarzynano na nich zwierzta ofiarne - przyp. EvD), od ktrych nie mogy by oddzielone, stay tylko w jednej bramie, we wschodniej [...] gdyby natomiast skadano ofiary caopalne, zagrzeszne i ofiary za przewinienia po pnocnej stronie otarza, to nasze miejsce stoi wanie z tym w sprzecznoci". Przy bdnym punkcie wyjcia trzeba si mocno napracowa przy "Ezechielu", nim uda si go wpasowa w schemat wityni Salomona. Podobnie jak Smend, take teolog i filozof Otto Thenius zdumia si przy prbie rekonstrukcji wityni brakiem danych co do wysokoci, podziwia jednak zarazem trzewy i dokadny opis: "Czowiek zwraca uwag na cakowicie trzewy opis, odrzucajcy wszelkie ozdobniki, a koncentrujcy si na poszczeglnych wymia- rach a po szeroko bram, i uwzgldnia fakt, e wedug tego opisu mona narysowa budzcy zaufanie szkic, ale tylko szkic. Jeli chodzi o pytanie, dlaczego Ezechiel nie poda adnej miary wysokoci wityni, to przyjmujc, e jest to wytwr fantazji, nie mona znale na nie adnej odpowiedzi [...]". Wanie dlatego, e nie by to wytwr fantazji! Take teolog Eduard Reuss (1804-1891), czoowy przedstawiciel teologii historyczno-krytycznej, mia trudnoci z rekonstrukcj: "[...] Trudnoci nie do przezwycienia istniej take w przypadku innych elementw [...] szedziesiciookciowe supy s dla nas zagadkowe [...] aby znale 25 okci szerokoci cakowitej, naley zapewne do wymiarw przejcia i warowni doliczy rwnie grubo tylnej ciany, ktra nie jest tu wymieniona [...] co to znaczy: drzwi naprzeciw drzwi albo: od jednych drzwi do innych? Czy naley rozumie, e drzwi w tylnej cianie warowni a prowadzce na dziedziniec byy zamknite?" Thenius trafi dwa razy w dziesitk: na podstawie tekstu Ezechiela mona narysowa plan budowli oraz: przy zaoeniu, e bya to halucynacja, nie da si znale odpowiedzi na pytanie dotyczce braku wymiarw wysokoci. Wszystkie jednak prby rekonstrukcji budowli stoj na chwiejnych podstawach. Wymiary i zaoenia - na przykad, przy ktrych cianach stay otarze i misy do obmywania - zostay dopasowane do wityni Salomona z innych rde biblijnych. Mimo paru sprzecznoci Ksiga Ezechiela dostarcza naprawd uytecznych danych, dajcych wyobraenie o tym, co pokazano mu na bardzo wysokej grze. Moje hipotezy I. witynia opisana przez Ezechiela istniaa. Opisy Ezechiela - i/albo jego wspautorw - nie byy wynikiem wizji. Nie by to rwnie ukazany w formie objawienia projekt ar- chitektoniczny wityni, ktra miaa by wzniesiona w przyszoci. W przypadku wizji rzeczywiste dane dotyczce terenu, na ktrym miaa stan witynia, byyby bez sensu, tektoniczne wskazwki co do "skarp" czy "ska", ktre miay wnika w futurystyczn wityni - absurdalne. Niedorzeczna byaby take dokadna lokalizacja poto- ku "spod bocznej prawej ciany wityni". Na grotesk zakrawa mi wizjonerstwo ryzykujce twierdzenie o nader podnych drzewach ob- wieszonych owocami rosncych nad potokiem czy rzek, o drzewach, ktrych licie nie widn. A wszystko to w rejonie Jerozolimy! Poza tym nieprawd jest, e prorok sam wszystko zapisa - wiedzia o tym m jakby ze spiu. Skd? To, e w biblijnym tekcie zastosowano czas przyszy, wynika wy- cznie z gramatycznego wyczucia tumacza: "Na obu brzegach potoku bd rosy rne drzewa owocowe; li ich nie widnie i owoc si nie wyczerpie; [...] bd rodzi wiee owo- ce [...]". Przeciw przyjciu wizji wiadczy rwnie specjalny okie, stosowany przez ma jakby ze spiu. Ezechiel by kaznodziej i prorokiem, nie za architektem. Nie mg "zaczerpn" precyzyjnych pomiarw z wasnej wiadomoci czy podwiadomoci, obca bya mu nawet technika miernicza. Bez ma jakby ze spiu nie byoby pomiarw wityni. Pierwszoosobowa forma relacji Ezechiela wiadczy, e jest to relacja naocznego wiadka. Kto swojej wypowiedzi odmawia reainoci, uznaje tym samym swoj ksik za kamstwo pene fantazji. Jak gorliwi egzegeci wypeni t prni? W Ksidze Ezechiela ani w trakcie oglnego opisu wityni, ani miejsca witego nie wymienia si Arki Przymierza. Gdyby przed- miotem opisu bya witynia Salomona w Jerozolimie, nie zapomniano by o tej najwaniejszej ze wszystkich witoci. II. Ezechiel opisa zesp witynny w Chavin de Huantar w Andach peruwiaskich. Znacznie skromniej ni ludzie, ktrzy udaj, e wszystko wiedz le- piej - jakby w 573 prz. Chr. byli przy proroku w chwili, gdy mia "wizj" - zbior ponad tuzin "przypadkw", pozostawiajc krytycz- nym czytelnikom wycignicie wniosku. Przypadek 1.: Ezechiela przeniesiono w "niebieskim wozie" na nie- znan mu "wysok gr". Chavin de Huantar znajduje si wanie na grze, ktra bya nieznana Ezechielowi a do chwili jego tam przybycia. Przypadek 2.: Ezechiel ujrza, e wznosio si tam "co, jakby zbudo- wane miasto". Prace wykopaliskowe dowiody, e koo Chavin de Huantar istniaa niegdy dua osada miejs- ka. Przypadek 3.: Ezechiel opisa wityni, ktrej fasada gwna oraz brama gwna byy skierowane na wschd. Tak jest w Chavin de Huantar. Przypadek 4.: Kompleks opisany przez Ezechiela wznosi si na trzech tarasach - tak jak w Chavin de Huantar. Przypadek 5.: Wedug relacji Ezechiela na dziedziniec zewntrzny mona si byo dosta przez trzy bramy - skierowane na pnoc i na poudnie. Przypadek 6.: "Dziedziniec wewntrzny", zmierzony przez ma jak- by ze spiu, by kwadratem o dugoci bokw okoo 50 m. Kiedy wraz z moimi przyjacimi z Izraela przep- rowadziem w Chavin de Huantar pomiary, otrzyma- em wynik 49,7 m. Przypadek 7.: Z "dziedzica wewntrznego" prowadziy wedug rela- cji Ezechiela cztery cigi schodw na cztery strony wiata. Dokadnie tak jak w Chavin de Huantar. Przypadek 8.: M jakby ze spiu zmierzy filary midzy niszami bram - pi okci. Wedug okcia babiloskiego bdzie to 2,29 m, egipskiego za - 2,62 m. W trakcie pomiarw tama miernicza wykazaa 2,3 m. Przypadek 9.: Ezechiel ujrza wok na cianach wewntrznych i ze- wntrznych rzeby, przedstawiajce zwaszcza cherubi- ny. Tak jak w Chavin de Huantar. Przypadek 10.: Wedug Ezechiela rdo wypywao przy poudniowej cianie wityni. Dzi w Chavin de Huantar strumyczek pynie od poudnia, zbliajc si do kompleksu budowli przy poudniowo-wschodnim rogu. Przypadek 11.: "Woda" z relacji Ezechiela zamienia si w rzek, ktra popyna do wschodnich rejonw kraju. Rzeczywicie, w Chavin de Huantar Mosna pynie najpierw na wschd a do miejscowoci Huycaybamba, gdzie wpa- da do Rio Maraon. Rio Maraon pynie pocztkowo na pnoc, kierujc sig jednak po kilku tysicach kilo- metrw dokladnie na wschd do zlewiska Amazonki, ktra uchodzi do Atlantyku, czyli do "Morza". Przypadek 12.: M jakby ze spiu powiedzia prorokowi, e rejon, gdzie dopywa rzeka, ttni yciem i jest tam duo ryb. Opis ten pasuje w zdumiewajcy sposb do dorzeczy Rio Maraon i Amazonki, najwikszego zlewiska wiata. Przypadek 13.: M jakby ze spiu wychwala przed Ezechielem nad- zwyczaj urodzajne rejony kraju, gdzie rosy zawsze zielone drzewa, wydajce wci owoce. Nie mona lepiej opisa bogactwa przyrody na brzegach Rio Maraon i Amazonki. Przypadek 14.: W Chavin de Huantar wita liczba 7 odgrywaa rwnie wielk rol jak u Izraelitw. Przypadek 15.: Ezechiel spisywa swoje przeycia w latach 592-570 prz. Chr. Chavin de Huantar natomiast zbudowano midzy 800 a 500 r. prz. Chr.! Jeeli zaoymy wzmiankowane ju odchylenia w datowaniach archeologw, to dwu- stuletnia tolerancja nadal dopuszcza zgodno czasow - nawet jeli tekst oryginalny byby starszy o 200 lat, ni si przyjmuje. Przypadek 16.: M jakby ze spiu powiedzia Ezechielowi, e jego lud zbudowa mu tu now wityni. Chavin de Huantar powstao od razu. Bez wzorw. Znacznie mniej "przypadkw" skonio Heinricha Schliemanna do rozpoczcia prac wykopaliskowych na wzgrzu Hisarlik. Czego nie ma W Chavin de Huantar Dla porzdku wymieni rwnie te dane z Ksigi Ezechiela, ktre nie pokrywaj si ze stanem Chavin de Huantar. Tak na przykad u Ezechiela zesp witynny stoi na planie kwadratu. By moe Chavin de Huantar miao niegdy rwnie form kwadratu, trzeba by si tylko dowiedzie, gdzie znajdowaa si wschodnia granica kompleksu, dzi nierozpoznawalna. witynia opisana przez Ezechiela bya kwadratem o boku dugoci 50 m. Wymiary te nie zgadzaj si z wymiarami Cas- tillo, ktrego wymiary wynosz 70 x 72,9 m - stanowi wic tylko prawie kwadrat. Sk w tym, e nie wiadomo, czy pniejsi redaktorzy korygowali wymiary podane w relacji Ezechiela... aby dopasowa wityni Salomona do "wizji". Na tak moliwo zwraca rwnie uwag profesor Walther Eichrodt: "O tym, e jednak i tu [chodzi oczywicie o pomiary - przyp. EvD] nie obeszo si bez zmian dokonanych obc doni, mog wiadczy niektre cechy stylistycz- ne [...]." Oczywicie opisanych przez Ezechiela drewnianych pyt nie ma w Chavin de Huantar. Po co najmniej 2500 latach - nawet gdyby nie byo poaru - z drewna nic nie pozostaje. Nie udao mi si rwnie odkry ani ladu palm i rzeb, chyba e par stylizacji uzna si za obrazy rolin tropikalnych. Moim zdaniem w tekcie oryginalnym mogy by wymienione - poza cherubami - rwnie wizerunki istot ludz- ko-zwierzcych, jakie s w Chavin de Huantar. Pady one potem ofiar autorw przerbek i cenzorw, poniewa takie obrazy wydaway si nie na czasie. Pominito to, co niezrozumiae. Nic dziwnego, e Ksiga Ezechiela koczy si tak nagle. Wok Ezechiela nadal peno zdumiewajcych niejasnoci. Przed kilku laty na moje biurko trafia notatka prasowa: W grotach Qumran nad Morzem Martwym odkryto uzupenienia do tekstu Ezechiela. Pod wszelkie moliwe adresy wysaem prob o moliwo dotarcia do znalezisk. Bez efektu. Nawet osoba o najlepszych zamiarach musiaa pomyle sobie, e nowoodkryte teksty mog zawiera informacje, ktrych nie naley zawierza opinii publicznej. Kilka synnych zwojw znad Morza Martwego przechowuje si w specjalnej hali muzeum w Jerozolimie. Nie wiem tylko, dlaczego architekt zaprojektowa ow wityni Ksigi w formie UFO. Moe myla o tym samym co ja - o wspomnieniach z przyszoci. Ze Wschodu do Ameryki Poudniowej Wiem, e mimo groteskowego nagromadzenia "przypadkw" nie przytoczyem jeszcze adnego dowodu na prawdziwo moich hipotez. Gdzie na Ziemi istnieje by moe inna witynia, pasujca znacznie lepiej do opisu Ezechiela ni budowle Chavin de Huantar. Mam przynajmniej nadziej, e spowoduj, i wizje wozw i wity zacznie si analizowa w bardziej realistyczny sposb ni dotd. M jakby ze spiu mia wane powody, aby przenie Ezechiela drog powietrzn do Ameryki Poudniowej. Gdzie midzy rokiem 1000 a 500 prz. Chr. istoty pozaziemskie pojawiy si znowu. Zwabiy do Ameryki Poudniowej grup Izraelitw - byli to Nefici z Ksiggi Mormona. Poinstruowali imigrantw, dali im kompas, chrnili w trakcie podry. Grupa ta zostaa skoniona, aby w Ameryce Poudniowej zbudowa wityni podobn do wityni Salomona. Pod "boskim" kierunkiem Nefici wraz z pomocnikami zabrali si do dziea. Po zakoczeniu budowy jeden z "bogw", m jakby ze spiu, polecia ldownikiem do Babilonii, wyldowa nad rzek Chebar, gdzie Ezechiel y wraz z innymi Izraelitami w niewoli. Widzc zdumiewajcy latajcy pojazd wszyscy uciekli, z wyjtkiem proroka. M jakby ze spiu pozna po zachowaniu Ezechiela, e jest to duchowy przywdca grupy. Wzi go do Chavin de Huantar, gdzie pokaza mu wityni ukoczon wanie przez Nefitw. Ale po co to wszystko? Aby przetrze drog do przyszoci! Adresatami jestemy wanie my. Istoty pozaziemskie wiedziay, e potomkowie Ezechiela - kiedy, w dalekiej przyszoci - odkryj i poznaj te wszystkie zadziwiajce zwizki. W zarnierzchej przeszoci pozostawili bomb zegarow przeznaczon dla nas. Ju sysz narzekania, e jeli istoty pozaziemskie przebyway na Ziemi w czasach babiloskich, to przecie w literaturze i sztuce tego rejonu musiay pozosta jakie lady mwice o ich obecnoci. Ale pozostay! Popeniamy wielki bd, nie biorc tych wszystkich przeka- zw dosownie, nie interpretujc tych abrazw z punktu widzenia nowoczesnej techniki. Nigdy nie zapomn dugiej nocy, ktr zaprzyjanieni archeolodzy spdzili u mnie w domu. Poniewa czsto nie czuj si najlepiej na polu archeologii, zadawaem heretyckie pytania. Co robi si na przykad ze znaleziskiem archeo- logicznym nie pasujcym w aden sposb do schematu, na przykad z pozostaociami techniki, ktre wywrciyby do gry nogami wszyst- kie dotychczasowe ustalenia archeologii? Znaleziska techniczne z prehi- storii? Wzito byje za gupi kawa kolegi-archeologa. I co dalej? Gdyby znalezisko okazao si "pozaziemskiego pochodzenia" albo nie pasowa- oby do ustalonych ju w danym regionie kultur, zostaoby przemil- czane. miano si z point, ale mnie zaczo wita, jak bardzo nieodpowiedzialne jest, nawet w artach, nastawienie, e nietykalnej doktryny nie wolno obala. Przeczuwa to ju m jakby ze spiu, mwic do Ezechiela: "Synu czowieczy! Mieszkasz pord domu przekory, ktry ma oczy, aby widzie, a jednak nie widzi, ma uszy, aby sysze, a jednak nie syszy, gdy to dom przekory". (Ez. 12, 2) PS Na pocztku tego rozdziau Hans Seyle uwolni mnie od ataku stresu. Na koniec chciabym wic jeszcze raz przytoczy sowa mdrego profesora: "Tak wic teorie s potrzebne. Pobudzaj one krytyk, ale wychodzi to tylko na dobre, poniewa ta, wydobywajc na wiato dzienne sabe punkty, wskazuje, w jakim kierunku naley prowadzi dalsze bada- nia. Wartociowa jest nawet ta teoria, ktra nie ze wszystkimi znanymi faktami pozostaje w zgodzie, jeli tylko pokrywa si ona z faktami lepiej ni jakakolwiek inna". IV. Patrzc z Kolumbii: strategia bogw Bg stworzy czowieka, poniewa rozczarowa si map. Z dalszych eksperymentw zrezygnowa. Mark Twain (1835 -1910) PROSZE PRZYJECHAC NADAL SLUZE POMOCA STOP DALSZA KORESPONDENCJA BEZ SENSU POZDROWIENIA DR MIGUEL FORERO Ten telegram zamkn dug seri listw, jakie wysyaem przez kilka ostatnich miesicy do stolicy Kolurnbii, Bogoty. Powodem korespondencji bya notatka prasowa, ktr przeczytaem 1 lutego 1981 roku: "Kultura Indian w dungli". Napisano w niej, e w kolumbijskiej dungli odkryto ostatnio tajemnicze miasta, ktrych budowniczowie wiedzieli wicej o zwizkach Ziemi z Kosmosem ni my dzisiaj. Co waniejsze, nie twierdzi tak dziennikarz, lecz kierownik prac wykopaliskowych, profesor Soto Holguin. Archeolodzy s powcig- liwi w wydawaniu wyrokw i niezbyt chtnie staj na wieczniku. Wanie dlatego zaintrygowao mnie pytanie: czy nosiciele wymarej kultury indiaskiej mogli wiedzie wicej o zwizkach Ziemi z Kosmo- sem ni my, jake rozgarnite dzieci chylcego si ku kocowi drugiego tysiclecia nowej ery? Moe w Kolumbu znajd kolejny kamyk do mojej teorii. Co to za miasta w dungli i jak stare indiaskie plemiona je wznio- sy? Przeczytaem, e obszar wykopalisk jest podobno zamknity przez wojsko. Czy mona si tarn w ogle dosta? Pytania te stawiaem w korespondencji wysyanej z niezwyk wytrwaoci do nieznanego mi profesora Soto Holguina z Universidad de los Andos. Wszystkie listy byy identycznej treci i wszystkie pozostay bez odpowiedzi. Moe profesor ma co przeciwko mnie. W kocu zwrciem si do adwokata, dr. Miguela Forero, z ktrym prowadz korespondencj od lat. Wkrtce przyszed telegram. Jeeli Forero telegrafowa, e warto przyjecha do Kolumbii, to na pewno co w tym jest. Prawnicy wiedz zwykle, co mwi. W niedugim czasie Bogota znalaza si w rozkadzie moich poudniowoamerykaskich wojay. Ustaliem, e w podry powrotnej z Peru zatrzymam si w stolicy Kolumbii. Forero czeka na mnie na lotnisku razem ze swoim niezwykle inteligentnym szecioletnim synem Juanem Carlosem. Podczas p- godzinnej jazdy takswk do "Hiltona" przeszedem do sprawy: - Czy istniej miasta w dungli? - To, czego pan szuka, nazywa si Ciudad Perdida, Zaginione Miasto. Znajduje si w dziewiczej puszczy Sierra Nevada, sze dni drogi od Santa Marta. - Dlaczego nic wicej na ten temat nie wiadomo? - Obszar wykopalisk jest odcity przez wojsko od reszty wiata, archeolodzy chc mie spokj. - Czy ma pan jaki kontakt z profesorem Soto? - Jeszcze nie, ale pewnie niedugo bd mia. - Jak szybko? Trzeba jeszcze poczeka cierpliwie cztery albo pi dni, stwierdzi dr Forero. Poza profesorem Soto musi jeszcze nawiza kontakty z wojs- kiem, bo bez zezwolenia ze sztabu nie bd mg pojecha do Ciudad Perdida. Cztery albo pi dni? Byo mi to zupenie nie na rk. Czas to jedyna rzecz, ktrej nie mona ani zatrzyma, ani pomnoy. Na mojej twarzy musia si odmalowa zy humor, bo Forero od razu zacz si zastanawia, co ze mn pocz. - San Agustin! Czy by pan ju w San Agustin? Byem. Korcio mnie, eby powiedzie: "Oczywicie!", bo Ameryka Poudniowa staa si ju dla mnie quasi-ojczyzn bogw. Ale w San Agustin byem ledwie jeden dzie, a to zdecydowanie za krtko, jak na miejscowo pen nie rozwizanych zagadek przeszoci. Przyjem propozycj i tego samego wieczora zarezerwowaem bilet na lot do Pitalito, miasteczka oddalonego o 500 km od Bogoty. San Agustin - nie tylko strata czasu Nazajutrz o drugiej po poudniu trzysilnikowy odrzutowiec towarzy- stwa lotniczego Aeropesca wyldowa na pooonym 1730 m n.p.m. nowiutekim lotnisku. Gdyby zapytano mnie o pierwsze wraenia, a przede wszystkim o cechy szczeglne takswkarzy z Pitalito, nie musiaym zastanawia si ani chwili: wszyscy mieli sumiaste wsy! Nie daem si zaskoczy sowotokiem wsaczy, lecz obejrzaem sobie uwanie ich pojazdy. Moim kierowc zosta Hernandez - ze wzgldu na swj landrover budzcy szacunek. Do San Agustin z lotniska jest godzina jazdy wspania drog biegnc przez pene zieleni i bkitu grskie krajobrazy. Wie ley tylko o kilka kilometrw od Magdaleny, najwikszej rzeki Kolumbii, liczcej 1550 km dugoci. W czasie jazdy wida j z prawej, jak lni w socu w przeraajcej otchani. Ndzna wioszczyna pozostaaby zupenie nieznana, gdyby przy pomocy jej nazwy nie ukuto terminu dla synnych megalitw - "kul- tura San Agustin". Hernandez by rozczarowany, kiedy poegnaem si z nim przed oddalonym nieco od wsi hotelem "Yalconia", bo przecie niezwykle intensywnie zachwala si w trakcie jazdy jako najlepszy z przewod- nikw. Turyci maj zwyczaj wynajmowa przewodnikw. Hernandez zupenie nie potrafi zrozumie, e chc by sam. Who was who? Hiszpaski mnich Juan de Santa napisa w 1758 roku ksig Maravillus de le Naturuleza (Cudu natury). Informowa w niej obrazowo o tajemniczych kamiennych posgach, czczonych przez Indian w dolinie San Agustin. 99 lat pniej woski genera Codazzi, wczesny szef Komisji Geograficznej Kolumbii, podrowa w rejonie San Agustin. Codazzi by niezym rysownikiem, naszkicowa wic trzydzieci cztery po- sgi i cztery otarze. Jako wojskowy z wyksztacenia zrobi to do- kadnie jak kartograf: narysawa plan terenu i zaznaczy pooenie posgw. W 1857 roku Codazzi sta tu gdzie ja i tak samo jak ja ama sobie gow nad tym, co widzia. Najpierw sdzi, e posgi s wizerunkami reprezentantw "transcendentnego wiata", potem sprbowa przypo- rzdkowa kamienne twarze wsprzdnym systemu religijnego, ostate- cznie jednak nie zdoa wyjani ani sensu, ani celu kompleksu. To aden wstyd, bo nie udao si to dotd nikomu. Jest rok 1892. Synny niemiecki archeolog, geolog i podrnik-badacz Alphons Stubel (1835-1904) uwieczni na rysunkach kolejne posgi. Rysunki opublikowa w swojej ksice Vulkanberge von Kolumbien (Wulkaniczne gry Kolumbii). W ten spsb zwrci na San Agustin uwag niemieckiego wiata nauki. W 1911 r. przyjecha tu profesor Karl Theodor Stopel z Heidelbergu i jako pierwszy poleci sporzdzi gipsowe odlewy posgw. Stopel ustali, e wikszo rzeb wykonano w piaskowcu, granicie lub skaach wulkanicznych. Z niemieck dokadnoci odkry - rwnie jako pierwszy - podziemne korytarze w San Agustin. Napisa o nich: "Ta sama witynia jest wyoona po obu stronach potnymi kamiennymi pytami i tak samo, jak poprzednia, nakryta ogromn pyt z kamienia. Udao mi si przepezn midzy korzeniami i dotrze do rodka. Byem zaskoczony widokiem korytarza prowa- dzcego na poudniowy zachd, prawdopodobnie do innych wi- ty, ktrych pooenie jest nieznane po dzi dzie. Chciaem zbada przejcie dokadnie, ale zabrako mi czasu. Dotarem na okoo 30 m, ale nie udao mi si skoni moich towarzyszy, aby szli dalej. Mona jednak przypuszcza na podstawie zagbie w ziemi, majcych nierzadko wiele metrw gbokoci a znajdujcych si ju w nieprzebytym lesie, e witynie te miay podziemne pocze- nia". Dziwne. Dzi, ponad 80 lat pniej, nikt nie interesuje si podziem- nymi przejciami, czcymi witynie i posgi. Czyby ulegy zapom- nieniu? Czy kryy tajemnice, ktrych nie mona byo przekaza opinii publicznej? Czy przejcia nie daway si dopasowa do schematu, ktry sklecono w manufakturach archeologii dla wyjanienia cudu San Agustin? W kadym razie renomowana badaczka historii Indian, Felicitas Barreto, ktra spdzia pewien czas w San Agustin, powie- dziaa mi, e istniej tam sztucznie stworzone podziemne przejcia wielokilometrowej dugoci. Dopiero w 1912 roku etnolog Konrad Theodor Preuss (1869-1938), wwczas dyrektor Museum fur Volkerkunde w Berlinie, sporzdzi pierwsz naukow inwentaryzacj San Agustin. Pomierzy wszystko, co wpado mu w oczy, otworzy kilka grobw, przeszuka ogromne kamienne sarkofagi... i zdumia si, bo byy puste: "Strony wiata, na ktre wskazyway sanktuaria otwart stron, s zbyt rne, eby wyciga std jakiekolwiek wnioski co do znaczenia postaci; rwnie groby nie maj jednolitego ukierunkowania, nie mona te ustali pooenia gowy zmarego, gdy po szkieletach nie pozostao ani ladu... Trzeba przyj, e nieliczne groby kamienne, a mianowicie zawierajce kamienne trumny, byy przeznaczone tyl- ko dla znacznych osobistoci. Naley sdzi, e zwoki rozpady si w proch, bo nie znalazem w nich najmniejszego ich ladu". To te jest bardzo dziwne! Znw mamy dwie moliwoci: albo rabusie grobw pracowali tak doskonale, e nie pozostawili adnych ladw albo do sarkofagw nigdy nie zoono zmarych. Puste groby z San Agustin przywiody mi na pami synne dolmeny z francuskiej Bretanii. Dolmeny s to sztuczne wzgrza, oznaczone potnymi kamiennymi pytami bocznymi i jedn (albo wicej) kamien- n pokryw. Czsto dolmeny obsypywano ziemi tak, e wyglday jak lekkie wzniesienia. Specjalici w dziedzinie prehistorii s zdania, e w przypadku dolmenw chodzi o groby. Jest tylko jeden problem: nie znaleziono w nich szkieletw. Czy znalelimy si w lepym zauku? Czy to, co wyglda na groby, nigdy nimi nie byo - ani w Bretanii, ani w San Agustin? A moe sarkofagi kryy co, co wspczesnym zdawao si niebezpieczne, zos- tao wic zakopane? A moe chodzio o prezenty dane od "bogw", o pozostaoci nieznanej techniki? A moe pniejsze pokolenia oceniy inaczej niebezpieczestwo przedmiotw i wycigny je z ukrycia? A moe rabusie grobw dowiedzieli si o ich wielkiej wartoci i ukradli co byo do ukradzenia Profesor Preuss mianowa posgi z San Agustin "krlow Ksiy- ca i "bogiem Soca". By przekonany, e w wielu postaciach kamieniarze chcieli zawrze jakie "drugie ja". Myl ta jest nader zwodnicza, bo niektre posgi s dwupitrowe: posta zasadnicza ma drug posta na plecach. Czyby jedno ja w drugim ja? Nie bar- dzo wiem, o co chodzi. Czy woda jest kluczem do tajemnicy? Kamienne osobliwoci San Agustin podzielono na cztery rejony: - park archeologiczny z "lasem posgw"; - "rdo obmycia ng" oraz "wzgrze obmycia ng"; - "wzgrze boskich wizerunkw", sztuczny taras w ksztacie pod- kowy. El Tablon i La Chaquira to dwa punkty wznoszce si nad Magdalen, gdzie znajduj si posgi i obrazy wykute w skale. Wieczorem, w hotelu, przysza mi do gowy dziwna myl, ktr od razu sprawdziem wycignwszy map. Potwierdzio si, co mylaem: W caej Ameryce Poudniowej San Agustin jest jedynym miejscem, z ktrego wody pyn w trzech kierunkach: do Morza Karaibskiego, do Pacyfiku i do Amazonki. Magdalena, majca swoje rda nad San Agustin, uchdzi do Morza Karaibskiego. Kilka kilometrw dalej - z lecego na wysokoci 4000 m n.p.m. Purace - wypywaj strumienie uchodzce do Rio Patia, ktra z kolei ma ujcie w Oceanie Spokojnym, w Zatoce Tumaco. Poza tym s tu jeszcze dwie rzeczki - Rio Orteguaza i Caqueta, majce rda w okolicach San Agustin - rzeczki te wpadaj do Rio Yaro; na terenie Brazylii rzeka ta nazywa si ju Rio Japura i uchodzi do Amazonki. Sie tych rzek to doprawdy zadziwiajca hydrografia! Czy to nie pooenie geograficzne uczynio z San Agustin miejsce pielg- rzymek? Wystarczy sobie tylko wyobrazi, e Indianie z najrniejszych regionw szli ku rdom rzek, aby ujrze, skd pynie woda - daw- czyni ycia. Indianie z rejonu Pacyfiku, znad Amazonki i z kolumbijs- kiego obszaru przedandyjskiego spotkali si oczywicie w San Agustin! Czy to "spotkanie narodw" wyjania rnorodno postaci w "lesie posgw" w San Agustin? Czy kada indiaska spoeczno w dorzeczu swojej rzeki na swj sposb skadaa kiedy ofiary swoim bogom, aby zawrze z nimi przymierze zapewniajce stay dopyw wody? A moe Indianie znad Amazonki zoyli do jakiego sarkofagu kosztowny prezent, ktry nastpnie ich koledzy znad Pacyfiku ukradli, zakopali w innymi miejscu albo zniszczyli? By to taki spontaniczny pomys przy wieczornej whisky. Kolejne dni jednak wykazay, e nie by wcale gupi. Las peen znakw zapytania! Szedem sobie przez "las posgw". Jaka rnorodno postaci! Mniej wicej 200 robotopodobnych, patrzcych tpo przed siebie rzeb z Wyspy Wielkanocnej na Oceanie Spokojnym jest nudnym panop- tikum w porwnaniu z bogactwem pomysw San Agustin. Do dzi odkryto tu 328 monumentw. Mijam osob, ktra - majc tylko 1,15 m wzrostu - siedzi przed pniem drzewa. Posta ta ma szeroki, prawie zupenie rozpaszczony nos, usta przeraajce jak Drakula, rce wzniesione jak w bogosawiestwie nad reliefem jakby piramidy schodkowej. Na porosym mchem, uoonym z kamieni wzgrzu krluje - czy to reszta korpusu? - monolit o ksiycowej twarzy z ogromnymi brwiami i paszcz, z ktrej znw wystaj zby jak u Drakuli - dzieo cakiem wspczesne, pasowaoby nawet do ogrodu przed Urzdem Kanclers- kim w Bonn. Posta o migdaowych oczach wkada do ust co przypominajcego embrion. Wydaje si, e szerokie nosy i usta jak u wampira s naladownictwem charakterystycznego pierwowzoru. Pierwowzoru, ktry by tu bardzo rozpowszechniony. W parnej dungli pod daszkiem z falistej blachy przysadzista posta lie lody, przepraszam!, midzy przeraajce ky wsuwa sobie przysmak - a pada na ni podejrzliwy wzrok innej, wciekej twarzy. Parada demonicznych bokw! Kolejny kamienny wizerunek zmusza mnie jednak do wycofania si z gupiej uwagi o paradzie bokw, poniewa na t posta jest oficjalne okrelenie: "Biskup". Posg ma ponad cztery metry wysokoci, ludzka twarz o smutnych, wielkich oczach wzbudza wprawdzie respekt, lecz po duszym zastanowieniujest dla mnie niezrozumiae, c biskupiego jest w tej kamiennej postaci. Take biskup dusi w rkach malekie dziec- ko ze zwisajc gow i rczkami. Ta zdumiewajca istota sprawia wraenie, e czerpie rado z bliskiej rozkoszy rozgniatania malestwa w zbach. To biskupowi nie przystoi. Dziesi metrw za tym "dostojnikiem kocielnym" wyglda z trawy trjktna czaszka. Ogromne oczy, ogromny nos, ogromna paszcza i ogromne ky s dowodem, e naley do obcej rasy. Rwnie ta gowa ma swojego stranika - ptaka wygldajcego jak orze. Dumny drapienik re wa, wijcego si na penym brzucha ptaka... Symbol, e latajce istoty daway sobie rad nawet z wijcym si po ziemi, najjadowitszym ze wszystkich stworze? A moe wraz z wem orze przekaza najserdeczniejsze yczenia z Meksyku? Wedle informacji uzyskanych przez niemieckiego etnologa Horsta Nachtigalla odkryto tam podobny wizerunek: "Orze z wem w dziobie z San Agustin ma zadziwiajcy odpowied- nik w meksykaskiej rzebie kamiennej. Dupaix [badacz z zeszego stulecia - przyp. EvD] w trakcie swojej drugiej wyprawy do Meksyku odkry w ermitau w La Soledad w dolinie Oaxaca kamie o powierzchni mniej wicej jednego metra kwadratowego, na ktrym wyobraono tak sam scen z orem, trzymajcym w szponach i dziobie wa [...] Tak sam scen przedstawia dzi godo Mek- syku". Poczenia bezporednie To wspaniae i nader interesujce - lecz midzy Oaxaca w Meksyku, gdzie stoi kamienny orze z wem w dziobie, a San Agusxin jest przecie okoo 3000 km w linii prostej! Moliwe, e jedna kultura wywieraa wpyw na inn, e Indianie wdrowali std tam, stamtd tu, ale moliwe jest rwnie to, e powstay pewnego rodzaju pendants, odpowiedniki, poniewa ten sam wizerunek - ora zabijajcego wa - widziano kiedy i w Meksyku, i tu, w Kolumbii. W pobliu posgu ora okazae wzgrze grobowe jest otoczone ponad trzydziestoma monolitami. Dolmen stojcy w ich rodku jest dokadnie taki sam, jak we Francji: dwie postacie i dwa menhiry dwigaj kamienn pyt dachu. Obie istoty strzegce grobu trzymaj w rkach maczugi - a moe topory? - s w hem.ach, a nad ich gowami unosz si twarze sprawiajce wraenie, jakby pyt kryjc dolmen trzymay w locie. Midzy stranikarni a ustawionymi za nirni menhirami stoi niezgrabna posta trzymajca w rkach naszyjnik, z ktrego zwisa czaszka. W San Agustin jest wiele takich masywnych dolmenw, potnych, monolitycznych, granitowych dzie. Na przykad kamienna pyta o dugoci 4,38 m, szerokoci 3,6 m i gruboci 30 cm spoczywa, jakby bya niewaka, na dwch menhirach wznoszcych si na 2,5 m. Takich ciarw nie podnosi si bez dwigu, bez rusztowa. A moe twrcami "lasu posgw" byli Indianie, ale nie tak prymitywni, za jakich ich uwaamy. Zabrali si do dziea dysponujc - tak jak budowniczowie angielskiego Stonehenge czy francuskiego Carnac - doskona tech- nik, bo inaczej nie daoby si poruszy tak wielkich mas kamienia w grzystym terenie. Aha, jeszcze pointa na marginesie: w okolicach San Agustin prawie nie ma granitu! Czy wic rzeby zrobiono z ma- teriau importowanego? Jak? Czsto pod dolmenem znajduj si sarkofagi wykute z jednego bloku granitu a przypominajce wielkie wanny. W jednej z takich wanien spoczywa jeszcze kamienna posta. Pytania: Czy sarkofagi byy pier- wotnie pojemnikami na boskie postacie, nie za na ciaa zmarych wadcw? Czy ludzie zamykali w sarkofagach kamienne reprodukcje z nadziej na pozyskanie aski bogw? Czy tak bardzo obawiano si ich gniewu, e wizerunki te ukrywano pod ziemi? Kult z kultu Take kelnerzy z San Agustin wspaniale reklamuj miejscowe osobliwoci. Jednego popoudnia z cikich chmur lun tropikalny deszcz; nie byy to krople - lao jak z cebra. Woda pluskaa o dachy dolmenw, wytryskujc w gr fontannami. Jak od tysicleci mya posgi i bia w skropodobne licie drzew tropikalnych. Ziemia parowaa. Rozmikymi wirowymi ciekami dotarem do hotelu przemoky do suchej nitki i usiadem przy kominku - trzaskajcy ogie suszy mnie od zewntrz, whisky rozgrzewaa od rodka. W notesie miaem to zaznaczone ju dawno, ale teraz kelner zachci mnie jeszcze gwatownymi gestami opisujcymi wielko tego miejsca, do tego mwi z ogromn swad, e w adnym razie nie powinienem rezygnowa ze zwiedzenia "rda obmycia ng", e jest to cud sam w sobie, labirynt kanaw i zbiornikw na wod, zdobiony reliefami przedstawiajcymi zwierzta i ludzkie twarze, e jest to prawdziwa zagadka, on za jest bardzo ciekaw, co ja na to wszystko powiem. Z pocztku nie powiedziaem nic - zaniemwiem, skierowawszy zdumione oczy z pomostu skadajcego si desek i schodkw na rozcigajcy si w dole kamienny cud. Mniej wicej na powierzchni 300 m2 w spaszczonej, brzowawej skale wykuto rcznie skomplikowan sie kanaw rnej szerokoci, ws- kich rynien, zagbie, wijcych si w kamieniu jak we, i regularny ukad mniejszych i wikszych zbiornikw, prostoktnych i okrgych. Na skale i na brzegach zbiornikw wij si reliefy przedstawiajce jaszczurki, salamandry i mapopodobne zwierzta. Ogarnem wzrokiem trzy prostoktne zbiorniki gwne oraz ponad 30 zupenie niepodobnych do siebie niezalenych paskorzeb. Przypo- minajce labirynt kanay na wod s niezliczone, ale jej przepyw mona zaobserwowa: pynie ona spadajc z jednego kanau do drugiego, kontynuujc swj bieg, gdy tylko osignie pewien poziom. Najwikszy zbiornik ma 3,2 m dugoci,1,4 m szerokoci i 81 cm gbokoci. W przewodniku, wydanym przez Narodowy Instytut Antropologicz- ny Kolumbii, napisano: "Wszystko wskazuje na to, e chodzi o miejsce uwicone i prze- znaczone prawdopodobnie do obrzdw religijnych i kpieli rytual- nych. Wida trzy zbiorniki na wod na rnych poziomach i rnie wykonane, odpowiednio do hierarchii spoecznej: zbiornik ozdobio- ny najwspanialej by zapewne przeznaczony dla wodzw i kapanw, drugi, skromniej zdobiony, dla pozostaych osobistoci, trzeci, naj- prostszy, dla ludu". Niemiecki archeolog H. D. Disselhof stwierdza do odwanie: "Nie trzeba mie zbyt wiele fantazji, aby przypuszcza, e chodzio tu o kult wody i podnoci". Ostroniej klasyfikuje labirynt jego kolega, Horst Nachtigall: "Perez de Barradas [kalumbijski archeolog- przyp. EvD] myli o kulcie wody i podnoci sdzc, e zbiorniki i rynienki musiay suy do zbierania krwi ofiar z ludzi - ale tego nie mona ani dowie, ani odrzuci. Istota tego kompleksu pozostaje wic nadal nieznana". Sowo prawdy! Jak szybko archeolodzy zaatwiaj dany problem pierwszym lepszym kultem, kiedy nic razsdnego nie mona wymyli. Jak szybko prowadzi na manowce ukute stantepede pojcie katalogowe -jak na przykad "rdo obmycia ng"! Kombinat metalurgiczny w dungli W tym konkretnym przypadku konieczna jest wsppraca interdys- cyplinarna. By moe metalurg dawno ju by si zorientowa, e ukad kanaw, rynienek i zbiornikw wybornie nadawa si do oddzielania od siebie i oczyszczania pynnych metali rnego rodzaju. Jeeli uda si to ustali - a czemu nie? - wwczas okae si, e w San Agustin nie chodzio wcale o "obmywanie ng", lecz o metalurgi stosowan: pynny metal spywa ze zbiornika do zbiornika, cz cisza opadaa na dno, lejsza przemieszczaa si dalej, zanieczyszczenia i szlaka zatrzymyway si w "filtrach" okrgych zbiornikw i wykowatych rynienek - jednym sowem bya to rafineria wykuta w skale. "rdo obmycia ng" nie jest unikatem, czym jednostkowym. Widziaem ju co podobnego - 2800 km w linii prostej std, w Boliwii na El Fuerte. Goy szczyt El Fuerte znajduje si okoo Samaipata, niewielkiej indiaskiej wioski w boliwijskiej dungli, pi godzin jazdy samo- chodem od Santa Cruz. Szczyt wyglda jak piramida wzniesiona ludzk rk. Z dou do gry biegn dwie rwnolege linie. Jeeli pucimy wodze fantazji, to mona bdzie sobie wyobrazi, e s to wyrzutnie startowe skierowane w niebo. Na grnym kocu "rampy", na szczycie, El Fuerte si wypaszcza: wanie tu znajduje si dublet "rda obmycia ng" - labirynt zbiornikw, rynienek, kanaw, wijcych si ww i postaci w nieco wikszej skali ni w San Agustin. Najistotniejsza rnica polega na tym, e na El Fuerte, w najwy- szym miejscu wzniesienia, nie byo rda a wic i wodotryskw - tym- czasem w San Agustin kwit kult wody i podnoci. Dlaczego Indianie stworzyli tak wielkim nakadem pracy to dzieo na szczycie? Na pomys, pozwalajcy rozwika ten problem, nie wpadem ja, lecz inynier Joseph Blumrich, ktry przez wiele lat kierowa wydziaem konstrukcyjno-projektowym NASA w Huntsville. Razem z nim od- wiedziem przed paru laty El Fuerte. Stojc przed kamvennym labiryn- tem Blumrich wysun przypuszczenie, i suy on by moe do przetapiania metalu. Zdjcia z San Agustin i z El Fuerte mwi same za siebie. Nie jest ju istotne, czy archeolodzy zaakceptuj hipotez "metalurgiczn", czy nadal kurczowo bd si trzyma jakiego wtpliwego kultu. Rzecz w tym, e fotografie dowodz, i kultury El Fuerte i San Agustin maj wiele wsplnego - mimo odlegoci, braku drg, mimo dzielcych je gr i tropikalnych lasw. I jeszcze co: moliwe byo poczenie San Agustin i El Fuerte drog wodn. Indianie z El Fuerte mogli pyn z prdem Rio Mamore, wpadajcej do Rio Madeira, ktrej ujcie do Amazonki znajduje si poniej portowego miasta Manaus. Pync tym szlakiem zwinne odzie mogyby dopyn na wiosach a do Rio Japura, ktrej rda znajduj si w rejonie San Agustin. Mimo teoretycznie moliwego poczenia drog wodn, nie starcza mi fantazji, aby wyobrazi sobie, e wykorzystywano je w praktyce. Amazonka bowiem ma tyle odng, e mona si w nich doszcztnie zagubi. eby dotrze do celu, indiascy wiolarze musieliby mie ze sob niezwykle dokadne mapy. A kto zajmowa si wwczas karto- grafi? Dopiero dzi zdjcia satelitarne z wysokoci 300 km pozwoliy na stworzenie dokadnej mapy dorzecza Amazonki. Przed sob mamy jeszcze interesujce i wane zadanie: zbada, jak doszo do powstania dubletw w San Agustin i na El Fuerte. Drugie ja Wiele godzin spdziem przed i nad "rdem obmycia ng", obserwujc turystw, dziwicych si kamiennym labiryntom i od- chodzcych z przekonaniem, e widzieli miejsce, gdzie Indianie myli nogi. Potok Quebrada de Lavapatas jak przed wiekami bdzie po wieczne czasy chichota i szumie, przepywajc obok tego zadziwiaj- cego dziea. Po nie koczcych si niemal schodach wspinam si na "wzgrze obmycia ng". Tu, na sztucznym plateau archeologia odkrya najstarsze lady, sigajce 650 r. prz. Chr. Datowanie to uzyskano dziki metodzie C - 14 przeprowadzonej na kociach i reliktach drewnianych, znalezio- nych w pobliu poprzewracanych posgw. Za pomoc tej metody, pozwalajcej datowajedynie znaleziska organiczne, nie mona niestety ustali, czy kamienne rzeby pochodz z tego samego okresu, czy s moe starsze. Na grze, na sztucznie spaszczonym wierzchoku, stoi "Drugie ja", "El doble yo", przedstawione w ludzkiej postaci z szerokimi, prostoktnymi ramionami i rkoma skrzyowanymi na piersi. Z okru- tnej twarzy szczerz si pod szerokim nosem cztery ze ky, z gbokich oczodow surowe spojrzenie leci gdzie w dolin. Gow obejmuje ciasny hem. Jakby za przykadem torbaczy, tak licznych na Ziemi w okresie kredy, kamienna posta ma na plecach zwierz - "drugie ja". Archeolodzy mwi, e jest to jaguar, aleja niestety - podobniejak inni, ktrych o to pytaem - nie potrafi w tej postaci rozpozna jaguara: prostoktn czaszk uciska niezgrabny grzebie, prawie tak duy jak gowa. Czy tak, choby z daleka, wygldajaguar? Nawet w stylizacjach staroytni rzebiarze byli blisi oryginau. Syszaem, jak jeden z turystw pozwoli sobie na niesmaczny art: "Ojciec Otto ze swoim dzieckiem". Tu obok stoi kolejny "Otto", jeszcze bardziej niesamowity i zagad- kowy od prominentnego ssiada: twarz jest abstrakcyjna, skone oczy nad szerokimi ustami, z ktrych wystaj obowizkowe zby jak u wampira. Nawet dysponujc najbujniejsz fantazj nie mona wyjani, co za przedmiot trzyma w "Otto" w lewej rce. Nad t okrutn twarz znajduje si druga "czaszka", ksztat ten jednak moe przedstawia rwnie co zupenie innego. Fascynujce jest to, co znajduje si midzy obiema postaciami. Jest to monstrum wykute zjednego bloku kamienia, okrelane przez stosown literatur mianem "krokodyla". Pierwszy raz widz rozdeptanego krokodyla ze skrzydami. Nawet jeli jest to stylizacja - znamy przecie subtelne stylizacje stosowane przez staroytnych rzebiarzy - to krokodyl miaby paszcz wyduon, nie za pysk na ca szeroko ciaa. Co okazaoby si jednak, gdybymy zechcieli na prb zinterpretowa to co z punktu widzenia naszej wspczesnej wiedzy technicznej? Wwczas rozpoz- nalibymy opywowe urzdzenie do zasysania powietrza (nos), dwa otwory obserwacyjne dla pilotw, a z lewej i z prawej pozostaoci po skrzydach. Bezczelno? Jeeli "bogowie" zainspirowali Indian swoim szybkim jak strzaa ldownikiem, mgbym zrozumie zastraszonych rzebiarzy, ktrzy przedstawili w niebiaski wehiku jako zdeformo- wanego krokodyla. Papuasi z Nowej Gwinei jeszcze dzi uwiecznialiby samolot Concorde jako "istot" z zakrzywionym dziobem i roz- kraczonymi nogami, spadajc lotem nurkowym na swoj ofiar. Jaki to ma zwizek z "drugim ja"? Bez teoru Freuda i jego epigonw nie wolno bada psychologicznych gbi i mami schizofreni. Dawni artyci stworzyli stylizowane wizerunki tego, co widzieli i przeyli. Znak szczeglny: zby jak u Drakuli Po drugiej stronie Alto de Lavapatas zachodzce soce przewiecao przez biaoszare chmury, zocc swoim blaskiem trawy i drzewa. Na horyzoncie gry lniy nierzeczywistym bkitem nadchodzcej nocy. Jak gdyby chcc zwrci uwag na czas pracy ustalony przez zwizki zawodowe, na drodze stan mi znienacka kolega-literat - oczywicie wykuty w kamieniu. Inspiracj bya dla muzyka stereo pynca ze suchawek, ktre mia na gowie. Czy jego niegdysiejszy model istotnie otrzymywa impulsy do pisania od tajemniczego Wielkiego Brata? Bajeczne. Mj samotny kolega trzyma w lewym rku gsie piro. Albo n, skierowany ostrzem do gry. Bo co to moe by? Skalpel? Flet? Dmuchawka? A w drugiej rce? Gumk do wycierania. Z racji wy- konywanego zawodu uznabym to za suszne. Czy suszne jednak jest moje przypuszczenie, drogi panie, e odbiera pan wskazwki od istot niebiaskich? Model tej figury musia spdza wikszo czasu w po- zycji siedzcej: jego krtkie nogi wydaj si krzywe. I znowu grone ky szczerz si z obrzydliwych ust. Te ky, prawie typowe tu dla jakiej dziwnej rasy, wiadcz o istnieniu wzorw nie z tego wiata - bo o ile znam ewolucj rodzaju ludzkiego, to nasi przodkowie nie mieli takich zbkw, jakie przynosz honor lwim pyskom. Na oczach, wiadczcych o chorobie Basedowa, mj nieznany kolega ma okulary. Razem ze suchawkami i kapelusikiem na wielkiej gowie wyglda jak jaki osobliwy karze. Artyci, ktrzy tworzyli tu swoje dziea, znali si na sztuce przed- stawiajcej - rzemioso opanowali do perfekcji. Jest to widoczne wszdzie w San Agustin. Zaznaczali subtelne rnice midzy ludmi a ludzkopodobnymi istotami, ktre w wikszoci maj zby jak u wampira. Ludzie zapewne si ich bali, istoty te bowiem pozostawiy po sobie niezatarte wspomnienia, dlatego wic stale tu wracaj. Nie- wtpliwie mj niewysoki kolega z wielkimi kami rwnie pochodzi nie z tej ziemi. Suchawki i przybory pimienne s dziwnymi atrybu- tami tego liliputa, literaci jednak s zawsze skromni, nawet jeeli twierdz, e informacje otrzymuj "z gry". Cowieczorny deszcz przerwa moj wymian myli z koleg po pirze. Zbiegem po nieskoczonych, a do tego liskich schodach, wpadem do bambusowego lasku, minem posgi bogw i bokw, patrzcych na mnie zazdronie wilgotnyrni oczami - oni zostan w ulewie, ja sid sobie zaraz przed kominkiem w "Yalconii". Zostali na dworze - grupa niezrozumianych wiadkw mrocznej przeszoci. Idol - fantom - boek Pedro, miejscowy przewodnik, przekona mnie, ebym tygodniowy pobyt w San Agustin zakoczy zwiedzeniem Altos de los Idolos, czyli Wzgrz Bokw. Waciwie chciaem ju wraca, ale entuzjazm Pedra mnie skusi. Wczesnym rankiem Pedro zawiz mnie landroverem do Magdaleny, a std w gr na Wzgrza Bokw. Wchodzi si tam na stworzone ludzkimi rkami paskowzgrze w ksztacie podkowy; pozostaoci po dawnym szczycie le na zboczu. Najprawdopodobniej byo to miejsce pochwku: wiadcz o tym tak poziome groby skrzynkowe; wyoone masywnymi pytami, jak piono- we, cylindryczne groby szybowe i potne granitowe dolmeny. Pedro nie przesadza: to trzeba byo zobaczy. Nie wiem, czy mam nadzwyczaj wyczulone zmysy, w kadym razie podniecaj mnie takie zagadki, wypeniaj mnie nabonym zdumie- niem, od razu czuj, e musz dorzuci swoje trzy grosze do rozwizania. Widzc na tym paskowzgrzu dolmeny i menhiry, widz od razu dolmeny i menhiry we francuskiej Bretanii. Czy to nie denerwujce, e nadal nie wiemy, dlaczego i po co wznoszono w zamierzchej przeszoci tak monstrualne budowle? Wszyscy, ktrzy zajmuj si badaniami, uwaaj - chyba niesusznie - e dopiero czowiek wspczesny dysponuje wysokimi moliwo- ciami techniki. Z tego punktu widzenia kamienne dziea naszych przodkw s uwaane za prymitywne formy wyrazu. Kto wie, co nasi potomkowie bd myle a rzebach Henry'ego Moore'a? By moe stwierdz, e s one wyrazem prymitywizmu dzisiejszej sztuki, ktra kiedy odejdzie w mroki przeszoci. Dla ochrony ycia ludzkiego buduje si z funduszy pastwowych i prywatnych podziemne schrony przeciwatpmowe - po pierwsze z troski o przeycie, po drugie z nadziej, e wiadectwa naszych cza- sw dostarcz pniejszym pokoleniom informacji o naszym yciu. Czy plemiona indiaskie z San Agustin rwnie obawiay si uni- cestwienia? Czy strach doda im si do wykucia potnyeh bunkrw, pokrycia ich warstw ziemi, eby byy niewidoczne "z gry"? Czy chcieli ratowa tylko siebie, czy take wizerunki bogw oraz ich wiedz? Nie jestem na tyle bezczelny, eby wszystko wiedzie. Kiedy nie mog wytrzyma zaduchu naukowych tabu, zadaj pytania. Na nieba, chyba wolno zadawa takie pytania: Dlaczego w Europie i Ameryce Pou- dniowej s identyczne budowle? Co skonio naszych przodkw do dziaania? Z elitarn arogancj - e nasza niejednokrotnie zblaka nowoczesna sztuka jest jakoby wyrazem czasw - zakrela si granice poznania przed majcymi wysok warto artystyczn pracami prehis- torycznych rzebiarzy. Mimo to jednak: Nie jestemy najwiksi, na pewno nie jestemy rwnie koron wspaniaej ewolucji ducha ludz- kiego. Trzymam stron chiskiego mdrca Lao-ce, yjcego ok. 300 r. prz. Chr.: "wiadomo wasnej niewiedzy jest najwaniejszym skad- nikiem wiedzy". Jest to zarazem staa inspiracja do denia do wiedzy. Kilka kilometrw od Wzgrza Bokw - za wiosk Isnos - od- krywam na Wzgrzach Kamieni (Altos de las Piedras) kolejn wersj "drugiego ja". Interpretacj rzeby podda pod dyskusj w 1913 r. prof. Preuss. Zostaa ona przyjta przez jego kolegw za fakt, cho sam Preuss sformuowa swoje stwierdzenia nader ostronie: "W meksykaskim krgu kulturowym znamy wiele gw bokaw wystajcych ze zwierzcych pyskw - na przykad azteckiego boga Uitzilopochtilisa wygldajcego z dzioba kolibra. Zwierz to okre- lono pniej jako okrycie boga, a rozumie si przez to szczegln posta, w jakiej moe si pojawia. Uwaa si go poza tym za tosamego z nim samym albo za jego drug natur. Bez wtpienia naley uzna take w naszym przypadku [chodzi o San Agustin - przyp. EvD] drugie gowy nad korpusem, niewane czy s to gowy ludzkie, czy zwierzce, za istotne uzupenienie gwnego wizerunku, za jego drugie ja. Mona zarazem mwi o niebiaskiej naturze boga, poniewa ta Druga Twarz jest w grze". Stroje rytualne? Wiadomo, e ludzie pierwotni ubierali si do tacw rytualnych w skry zwierzt, ktrych si i cechy chcieli posi. Czy dotyczy to rwnie postaci z San Agustin? Nie widziaem bokw - ani w oryginale, ani ich wizerunkw - owinitych w skry zwierzt, nie maj one rwnie zwierzcych masek, lecz co najwyej hemy. Zagmatwana ornamentyka "drugiego ja" - w konkretnym przypadku figury ze Wzgrz Kamieni - przed- stawia, jeeli si jej dokadnie przyjrze, co najmniej trzy twarze: trzecia znajduje si pod "plecakiem" z drug twarz, a wszystkie trzy stanowi jedno. Czy wolno ju - kiedy odrzuci si baamutn interpretacj psychologiczn - przesta zadawa pytania, czy hipoteza profesora Preussa musi nadal pozostawa bez kontrargumentw? Pozwol sobie przytoczy par myli, ktre jako program przeciwstawny mogyby stanowi tylko alternatyw dla obowizujcego pogldu: - Posta zasadnicza wyobraa kapana. Nad nim i za nim siedzi boska istota, ktra go opanowaa i nie odstpuje ani na krok. - Posta ludzka z homunkulusem symbolizuje fakt, e czowiek stale musi nie na swoich barkach ciar innych. - Dopiero z jednoci dwch postaci powstaje trzecia. - Przestroga: Czowieku, bd czujny! Uwaaj rwnie na to, co dzieje si za twoimi plecami. - Wyobraenie przekazanych mitw, ktre opisyway bogw jako istoty w hemach, wystpujce zawsze w towarzystwie drugiego boga. W mitach zawarto informacj, e bogowie mog patrze na wszystkie strony jednoczenie. W lesie bogw w San Agustin mona doszukiwa si dalszych sensw lub bezsensw - byle tylko nie przesta myle nad nie rozwizan zagadk. Prawdopodobiestwo, e przedstawiono tu co boskiego, jest bardzo due. Postacie w hemach, z ogromnymi zbami, nie przed- stawiaj na pewno ludzi - w bardzo wielu wypadkach postacie te trzymaj w rkach ludzika bez wampirzych zbw. Sdz, e w ten sposb zamanifestowano istnienie przedstawicieli dwch wiatw. Pedro umwi przyjaciela z dwoma komi. Na nich wspilimy si strom ciek dla zwierzt na La Chaquira, punkt wznoszcy si nad Magdalen. Wykuta w rdzawobrzowej skale ludzka posta wydaje si udziela wzniesionymi ramionami bogosawiestwa pyncej doem rzece. Z wielkich ust o grubych wargach nie wystaj straszne zby. Elegancka linia brwi, podobnie jak oczy, pasuje do ksztatu twarzy. Usunito ostatni wtpliwo: artyci z San Agustin umieli odrni twarze ludzkie od demonicznych pyskw bogw i bokw. Kalejdoskop moliwoci Do Bogoty wrciem odrzutowcem towarzystwa lotniczego Aeropes- ca - nadszed czas wszystko przemyle. Od ponad 15 lat jestem dla panw naukowcw chopcem do bicia, lecz mimo to nadal mam si dobrze. C takiego robi, poza ot- wieraniem granic fantazji? Fantazji, ktr w naszym czasach zamyka si najczciej w ciemnym lochu. Lkliwe umysy boj si wyrazi, o czym potajemnie ni. yjemy w ponurych czasach, ktre wrzucaj wszystkich do jednego worka. Rajskie ptaki przerabia si na szare wrbe, bo te s w wikszo- ci. To, co obowizuje na Dworze krla Nobla, co obowizuje na uniwersytetach, stao si ujednolicon walut ducha, stosowan na caym wiecie. Dawi si wszelkie prby spekulacji na temat tego, co prawdopodobne i moliwe. wiatli Panowie Zarozumialcy postpuj tak, jakby byli obecni przy wszystkich zdarzeniach w owych zamierzch- ych czasach - tak powanie brzmi ich interpretacje, cho nie s one ani o grosz wicej warte od wypowiedzi subiektywnych. Na tym ugorze brakuje mi interdyscyplinarnej wsppracy archeologw, entografw i specjalistw w najrniejszych dziedzinach techniki. Midzy dokadnie odgraniczonymi gaziami nauki poruszam si niczym traper z po- granicza, wkadam palce midzy drzwi, otwieram okna, eby wpuci nieco wieego powietrza. Wiem, e jestem gociem niepodanym, ale moi krytycy powinni mi by wdziczni za to, e swoje elaboraty mog porwna z efektami mojej pracy. Bezustannie trzeba przypomina o tym, e nowatorskie odkrycia. zmieniajce obraz cywilizacji, byy dokonywane przez znajcych si na rzeczy laikw. Nieokieznany rozum wymyla co niemoliwego... co jednak fachowiec jest potem w stanie zrealizowa. Kogo nie sta na fantazj, jest skazany wycznie na posuwanie si przez cae ycie szar, monotonn drog. Moja fantazja porusza si w ramach jeszcze wyobraalnych, zawsze jestem otwarty na wszelkie nowoci, ciesz mnie oywcze kombinacje mylowe - poza tym jestem wdziczny za korekty moich bdw. Jestem te przeciwny wszelkiemu zacieraniu rnic, szczeglnie w my- leniu. Za przejaw dyktatury uwaam, gdy jaka telewizyjna eminencja doprowadza do tego, e twarze, niepodane z jej punktu widzenia, znikaj z ekranu. Do naszych zagwarantowanych wolnoci powinna nalee rwnie wolno puszczania wodzy fantazji. Poza naukami cisymi nie istniej adne - dosownie adne - pogdy naukowe, ktre naleaoby uznawa za fakty. Z mojego bagau wybieram cieszc si miedzynarodowym uznaniem prac Martina Knappa W mrokach XX wieku i czytam: "Z ca pewnoci mona przyj rzecz nastpujc: Wiele z niemal bezspornych "prawd" dzisiejszej nauki okae si prdzej czy pniej pustymi twierdzeniami, pprawdziwymi teoriami, partackimi opi- niami albo ograniczonymi dogmatami. Nie do pojcia jest, dlaczego wanie dzi po raz pierwszy wspczesna 'nauka' miaaby by doskonaa czy nawet doskonalsza ni kiedy. Jak zawsze ludzie sta- raj si, aby zarwno ich samych, jak i ich osignicia uwaano za wane i suszne. A przy tym kade nowe pokolenie dostrzega wicej bdw przeszoci ni pokolenie minione. Pokolenie ostatnie powin- no tym samym duo atwiej wycign wniosek, e teraniejszo moe kry wiele bdw. Autor jednego podrcznika z caym przekonaniem odpisuje od drugiego; eksperci cytuj si nawzajern, opierajc swoje odkrycia na cudzych bdach; nie zawsze sprawdzaj wyniki swoich bada najnowszymi metodarni albo nie widz sprzecznoci z osigniciami innych dziedzin nauki. Co gorsza, studenci przejmuj z egzaminacyj- nego oportunizmu tezy swoich nauczycieli - czsto na cae ycie. Przesada, z jak wikszo badaczy, technikw i naukowcw przed- stawia i rozpowszechnia tezy i twierdzenia jako prawdy ostateczne, zakrawa na mieszno i nieostrono zarazem". Maana W porcie lotniczym dr Forero czeka na mnie z tak bezradnym wy- razem twarzy, i mogo to oznacza tylko ze wiadomoci. Przygotowa- em si na najgorsze. Forero powiedzia, e wieczorem przyjedzie do "Hiltona" z pukow- nikiem kolumbijskiego lotnictwa, ktry zna moje ksiki i chciaby ze mn porozmawia. - To konieczne? - spytaem. - Chce pan zobaczy Ciudad Perdida, prawda? Zamierza pan trz si przez pi dni na olim grzbiecie i szuka przewodnikw po nie znanym terenie? Lotnictwo zaatwi to prociej, da helikopter. Cel wabi, zgodziem si wic na rozmow. Dr Forero mia racj telegrafujc, e moja obecno jest konieczna. Listownie nie mona by nawiza takich kontaktw. - A co z profesorem Soto? - Nie udao si do niego dotrze - powiedzia Forero - bo jest wanie tam, gdzie pan chciaby si znale. W jego uniwersyteckim biurze nie wiedz, kiedy bdzie w Bogocie. Wieczorem spotkaem si z pukownikiem Baer-Ruizem. Pukownik by czowiekiem o ujmujcym sposobie bycia. Jego przodkowie po- chodzili z Niemiec. Przy whisky rozmawialimy par godzin o moich teoriach, a przede wszystkim o moim pragnieniu dotarcia do "zaginio- nego miasta" w dungli. Przyznaem nawet, e mam nadziej na pomoc ze strony lotnictwa wojskowego. Ostronie rzuciem sowo "helikop- ter". Pukownik sysza o odkryciu, ale nie wiedzia, gdzie prowadzi si prace wykopaliskowe. Poprosi o kilka dni cierpliwoci - potem si odezwie. Kilka dni cierpliwoci! W Ameryce Poudniowej wszystko robi si znacznie wolniej ni u nas. Tutejsze haso to: Mariana - jutro! Pozostawao mi czeka, czeka na wiadomo od pukownika Baer- -Ruiza i na znak ycia od profesora Soto. Dzie chyli si ku kocowi. Wieczorem zgodziem si na zaproszenie miejscowych rotarian na kolacj. Szczliwym trafem poznaeni Lam dr. Jairo Gallego, specjalist w dziedzinie rolnictwa. Dr Gallego by niewysoki, ywy i ruchliwy jak ja. Nie podejrzewaem nawet, na jakie nowe tropy skieruje mnie ta znajomo. Gdy opowiedziaem mu o moim czekaniu, zapyta: - Czy zna pan Piedras de Leyva? Ani o nich nie syszaem, ani nie czytaem, ale opis prehistorycznych budowli i fakt, e archeologia nie wie, co z tym fantem pocz, obudziy we mnie ywe zainteresowanie, zwaszcza e nie wiedziaem, co robi przez nastpne dni. Lepiej przecie poznawa wiat i jego zagadki. Goethe pisa przecie: "[...] Jak to czynio zawsze wielu I przez rozdroa baamutnie Do obranego dy celu". Wyjazd do Villa de Leyva Mona si kci, czy godzina pita to jeszcze pna noc, czy ju wczesny ranek - na pewno jest to godzina niepoczciwa. Jak zawsze, kiedy wyjazdy zmuszaj mnie do wstania z ka o takiej porze, dziwiem si te i owego 19 maja 1981 roku, widzc w trzymilionowej Bogocie tak wielu zapnionych przechodniw i rannych ptaszkw, pieszcych do domu albo do pracy. Wstrzsn mn dreszcz, gdy niosc metalowe walizki wypchane sprztem fotograficznym i tamami mier- niczymi wypadem przez wahadowe drzwi z hotelowego foyer na wie- e powietrze. Stolica Kolumbii ley 2645 m n.p.m., dlatego noce s tu chodne o kadej porze roku. Koo maego, czarnego fiata stao czterech mczyzn: dr Forero, jego syn Carlos, dr Gallego i student archeologii Carlos Esqualanta. Tok, jakiego obawiaem si w naszym pojedzie, mia swoje zalety - rozgrzaem si, oywiem i zapytaem, jak dugo bdziemy jecha do Villa de Leyva. Dr Gallego, siedzcy za kierownic swojego samochodu, zawoa do mnie wesoo przez rami: - Z siedem godzin! Ciasnota okazaa si nagle dokuczliwa, od razu poczuem, e za dwie godziny zdrtwiej mi nogi, potem rozboli mnie krgosup. Dr Gallego musia dostrzec w lusterku przeraenie malujce si na mojej twarzy, bo wyowi z torby dwie pomaracze i powiedzia: - Najpierw prosz zje niadanie! Jazda minie panu jak z bicza trzas, czsto tdy jed subowo. Fiat ruszy z haasem, z radia popyny melancholijne melodie - chr, gitara, trbka i zawodzcy saksofon tenorowy - zapewne wszystkim tu znane, bo do obu akademikw, ktrzy zaczli nuci do wtru, doczyli po chwili obaj modziecy. Chralne piewy roz- brzmieway przez ca podr. Kiedy zacz si komentarz polityczny, dr Gallego wyczy odbiornik. Wytarem fragment zaparowanego okna. Na skraju drogi stali chopcy i dziewczta w jaskrawokolorowych swetrach, oferujc miejs- cow ceramik, malowan, wypalan - kubki, puchary, miseczki. Na widok kamiennych kopczykw wysokoci mniej wicej p metra, zapytaem, czy s to prymitywne znaki drogowe. Dr Gallego wyjani, e w domach oznaczonych takimi kopczykami sprzedaje si chich. Chicha to musujcy napj zbliony do piwa, porwnywalny z bardzo modym winem, pdzony przez Indian pou- dniowoamerykaskich pod rnymi nazwami i z rnych surowcw. Indianie andyjscy pdz go z trzciny cukrowej albo z kukurydzy, Indianie mieszkajcy w dungli - z zawierajcego biako manioku, rosncego w lasach tropikalnych a nalecego do rodziny wilczo- mleczowatych. Swoj chich nazywaj oni kashiri. Chaupnicza produkcja tego napoju jest bardzo prosta: odygi trzci- ny cukrowej rozgniata si kamiennymi albo drewnianymi walcami, miazg umieszcza si w dzbanach i podgrzewa na otwartym ogniu lub rozarzonych kamieniach, potem wlewa si j do kadzi, w ktrej znajduj si resztki chichy z poprzedniego procesu produkcyjnego. Resztki te zapocztkowuj szybk fermentacj. Indianki mieszaj ma- s, dodaj niewielk ilo wody i nakrywaj kad limi bananowymi. Po 24 godzinach chichu nadaje si do picia - zamiana cukru w al- kohol dokonuje si tak szybko, e zacier ju po dwch dniach mona podda destylacji i uzyska ze wdk. Tak, z chich jest tak samo jak z modym winem: trzeba j pi, gdy tylko napj "dojrzeje". Dzie za pno - i zemsta Montezumy, czyli biegunka, pewna jak amen w pacierzu! Od stolicy prowincji, Tunji, 2820 m n.p.m., droga biega pord gr, w pierwotnym krajobrazie penym czerwonobrzowych i czerwo- nych szczytw, za ktrymi mona byo przeczu przewitujce przez mgiek bkitem i foletem dalsze wzniesienia Andw. Widoki przy- wiody mi na myl dolin Kaszmiru. W dolinach rozcigay si ciemnozielone plantacje kartofli. Dr Gallego powiedzia mi, e w La Paz w Boliwii, najwyej pooonej stolicy wiata (4000 m n.p.m.), kobiety plemienia Aymara oferuj na targu dwiecie odmian kartofli uprawianych w Andach. Archeologia udowodnia, e ju w czasach przedchrzecijaskich, w tzw. epoce Nazca ok. 200 r. prz. Chr., Indianie uprawiali - to udowodnio- ne! - 625 odmian kartofli. Pizarro, hiszpaski konkwistador, okoo 1550 r. sprowadzi kartofle do Europy. Pomylaem, e bez indiaskich osigni w dziedzinie rolnictwa dawno zginlibymy z godu. Soce olepiao, stojc prawie w zenicie. Na jednym z zakrtw wyprzedzi nas o centymetry wz wycigowy, za ktrym z wyciem silnika pdzio omiu dalszych zawodnikw tego najwidoczniej spontanicznie zorganizowanego prywatnego rajdu. Gal- lego zareagowa tak, jak i ja bym to zrobi: stan i zaczeka, a "wspaniali mczyni" wyszalej si w icie poudniowoamerykaskim przypywie temperamentu - od razu przypomniay mi si sceny ryzykownych pocigw ze wspaniaego filmu z Yvesem Montandem i Catherine Deneuve. Nikt nie powiedzia ani sowa. Dr Gallego wrzuci pierwszy bieg i zaproponowa zjedzenie obiadu w Hospederia Duruelo. Na pierwszym pitrze wielkiej, nienobiaej klasztornej budowli z kolumnowymi galeriami siostry karmelitanki urzdziy w refektarzu restauracj dla podrnych. Jest to nobliwe pomieszczenie z obitymi skr krzesami z hebanu przy stoach nakrytych olepiajc biel, na ktrych orchidee janiay w wazonach wszystkimi kolorami tczy. Orchidee nie s tu niczym egzotycznym ani bardzo drogim, s rwnie popularne jak u nas stokrotki. Po krtkiej modlitwie siostry - w czarnych habitach i biaych czepeczkach - poday nam bezszelestnie kolumbijsk potraw narodo- w ajiaco. Bezszelestnie, bo w aksamitnych pantoflach - miosierne anioy poywienia. Ajiaro to zagszczona zupa jarzynowa, w ktrej pywaj kartofle w kostk, groszek, kukurydza, owoce awokado, ry i posiekany kurczak. Jako napoje pobone anioy zaoferoway nam mleko i sok z guajawy. Guajawa to jasnobrzowy owoc wielkoci mandarynki, bagaty w witaminy. Kolumbijczycy twierdz, e szklanka cierpkosodkiego soku z guajawy rwna si wartoci odywcz dziesi- ciu bananom. Po obiedzie podano kaw o czerni bezksiycowej nocy. Kawa jest tutaj wszdzie. Kulumbijczycy maj chyba serca jak konie. Kawa smakuje im nie tylko o kadej porze dnia i przy kadej okazji - s z niej rwnie dumni, bo jest to podobno jedyna kawa na wiecie produkowana i eksportowana bez jakichkolwiek sztucznych dodatkw. Piedras de Leyva - Jak daleko jeszcze do tej waszej kupy gruzu? - zapyta Juan Carlos, kiedy znw wcisnlimy si do fiata. - Par kilometrw - pocieszy go Forero-ojciec. I rzeczywicie, wyboista gruntowa droga doprowadzia nas wkrtce do ruin. Ich fragmenty le bd stoj w prostoktnym wykopie. Nie ma ani cegie, ani resztek murw mogcych wiadczy o tym, e kiedy by to budynek, chocia liczba i wyrniary kamiennych klocw wiadcz o tym, e mogyby to by resztki jakiej gigantycznej budowli. Zmierzyem prostokt, przed ktrym stalimy - mia 34,4 x 11,6 m. Przy wschodnim, duszym boku przetrway 24 kolumny, z ktrych najwiksza wznosi si na 3,4 m. Odstpy midzy zachowanymi kolum- nami pozwalaj przypuszcza, e kiedy po duszej stronie byo ich 42. W centrum ukadu "butwieje" kilka okrgych, czciowo poamanych supw, ktre przy wysokoci 6,8 m i obwodzie 2,75 m byy zapewne niegdy znacznie wiksze od pozostaych. - Co to byo? - zapyta Juan Carlos, dwigajcy za mn torb ze sprztem fotograficznym. - Daj mi, prosz, kompas! - Moje szare komrki zrozumiay nagle wyrazisty obraz, ktry ujrzaem. Iga kompasu potwierdzia moje przeczucia. Prostokt by zorien- towany wedug stron wiata: dusza o przebiegaa w kierunku wschd-zachd, krtsza - pnoc-poudnie. Mylami do Francji... Menhiry, nieociosane kamienie kromlechu z Crucuno we francuskiej Bretanii, s dla archeologu sensacj, cudem, zagadk... bo rozmiesz- czono je na planie prostokta. A do chwili tego odkrycia uwaano, e megalityczne ukady kamienne powinny by okrge, jak w Stonehenge, Avebury czy Rollright na Wyspach Brytyjskich. Okrge mona byo atwiej zinterpretowa jako kalendarze. Potem doszo do irytujcego odkrycia kromlechu Crucuno, ktry od niepamitnych czasw nazywa si tak samo, jak pobliska wioska na Pwyspie Bretoskim. Dawniejsze interpretacje zaczy si chwia w posadach. Nie da da si jednak ukry, e na dugoci 34,2 m i szerokoci 25,7 m w Crucuno wznosz si 22 menhiry. Inne, przewrcone i uszkodzone, le na ziemi, kilka by moe zabrano. Fernand Niel wykaza niezbicie, e take prostokt z Crucuno jest kalendarzem: dziki przektnym mona ustali dzie przesilenia letniego i zimowego, dziki osi duszej - zrwania dnia z noc. Kromlech z Leyva jest wszy od kromlechu Crucuno, inne wic s przektne i tworzone przez nie kty, ale wydaje si, e w Kolumbii licz- ba kolumn-menhirw bya wiksza ni w Bretanii. W Leyva na duszym boku prostokta stay 24 menhiry. W Bretanii jest ich 22, dobrze zachowanych. Tu, w tym miejscu opuszczonym od Boga, musiao wic kiedy sta wzdu wszystkich czterech bokw 76 menhirw - po 24 wzdu bokw duszych i po 14 wzdu krtszych. Nie mona sobie nawet wyobrazi, ile kolumn oznaczao rodek ukadu. Mj spekulatywny umys zacz dziaa. Im wicej menhirw "zasadzono", tym wicej byo moliwych obli- cze ktowych i tym bardziej skomplikowany by ukad sucy do rozwizywania zada matematycznych. Obfito menhirw pozwalaa na przyjcie wikszej liczby linii namiarowych i ich kombinacji - mo- na byo uwzgldnia wicej kamieni. Mona przypuszcza, e ukad kamieni z Leyva - podobnie jak w Crucuno - wiza si z obserwa- cjami astronomicznymi. Bo z jakiego innego powodu cztery rzdy kamieni zorientowano wedug stron wiata? Nie mam za ze Kolumbijczykom, e nie prbowali rozwiza zagadki kamieni z Leyva - nie wiedz nic o bretoskim pendant. Informacje obiegaj ca kul ziemsk, dla bada archeologicznych jednak odlego 10 tys. km jest nadal nie do pokonania. A waciwie to archeolodzy powinni mi by wdziczni, powinni dooy si do wcale niemaych kosztw moich podry - bo jak dotd zwracam ich uwag na takie powizania gratisowo. Nie s jednak ani wdziczni, ani ja nie sysz o dotacjach. No dobrze. Moe moje wnuki dowiedz si, e ich dziadzio anno ktrego tam dawa naukowcom bardzo mdre rady. - Erich, co to byo naprawd? - zapyta mj mody przyjaciel Juan Carlos, a Forero-ojciec oraz dr Gallego spojrzeli na mnie, jakbym by jasnowidzem, ktry z miejsca udzieli im choby oglnego wyjanienia. Odparem, e widz tu niejakie podobiestwo do pewnego synnego kromlechu we Francji, i zaproponowaem, eby zbada krg dokad- niej - moe znajd si jeszcze jakie informacje na kamieniach. Ledwie kilometr dalej na ziemi lea penis w erekcji. Mia dugo 5,8 m, a roso na nim drzewo. Obok spoczywa kolejny "rozkosznia- czek" dugoci 8,12 m. Czowiek nie pozbawiony humoru a do tego nieco bezczelny moe twierdzi, e wyemancypowane kobiety wyjy kiedy rzebiarzom z rki narzdzia, eby atrybut pcv mskiej, otaczany czci od czasw Adamo- wych a nobilitowany przez Freuda i pani Shere Hite do rangi symbolu snw, uwieczni w jego najbardziej imponujcej postaci jako ostrzeenie. Symbole rozkoszy nie wyjaniaj w kadyrn razie prostoktw. Czy s przypomnieniem kultu podnoci? Penisy tego formatu poz- walayby na wycignicie takich wnioskw. Czy - w bezporedniej blikoci kalendarza - mona byo ustala dni podne i bezpodne? Czy prekursorzy metody Ogino-Knausa przybywali tu, aby potem ogosi radosn nowin o ograniczonej czasowo podnoci kobiety? A moe przechadzay si tu olbrzymy, ktre posugiway si i bawiy tymi zadziwiajcymi przedmiotami. Wszystko moliwe. Nie miaem nawet najmniejszego prawdopodobnego wyjanienia, mogem co najwyej zwrci uwag na fakt, e w wielu krajach penis jest ulubionym motywem rzebiarskim. Moe ludzie epoki kamiennej upodobali sobie tylko jeden rodzaj spdzania wolnego czasu, a moe wszdzie ci sami psycholodzy - nawet bez kozetki! - inspirowali ich do tworzenia takich samych wizerunkw. Jeli archeolodzy odwrc niewinne oczta od takich znalezisk, to moe zajm si nimi sek- suolodzy. Kto powinien napisa bestseller "ycie seksualne ludzi epo- ki kamiennej". Pani Shere Hite, do dziea! Bdzie pani zachwycona. Oba zorientowane wedug stron wiata kromlechy s przykadem wielu podobnych struktur na wszystkich kontynentach. Ich interpreta- cja jako kalendarzy jest prawdopodobna, ale niezadowalajca. Istniay prostsze metody okrelania pocztku wiosny i przepowiadania jesieni. Wszystkim nam co umkno. Czy przeoczylimy co, co pozwolioby nam przejrze knowania ludzi epoki kamiennej? Zapowiedzi nadejcia pr roku nigdy nie byy potrzebne rolnictwu, bo - pomijajc niewielkie zmiany - pory roku pojawiaj si cyklicznie. Precyzyjny kalendarz byby uyteczny przy tworzeniu horoskopw opartych na gwiazdach. Ale mwmy powanie: Czy daty odczytywane z kromlechw deter- minoway wicenia kapaskie, wita rytualne, kulty gwiazd? Czy takie dni byy okrelane przez procesy zachodzce na niebie? Czy byy to pomniki istot, przybywajcych z Kosmosu a nastpnie tam znikajcych? Czy phallus by symbolem ycia, ktre przybyo z Kosmosu? Interpreta- cj "kalendarzow" mona zaliczy do arsenau rozwiza kamiennej zagadki, ale nie bdzie to moim zdaniem szczyt logicznego mylenia. "Wizyty robocze" Wizyty robocze. Gupie okrelenie, uywane od pewnego czasu przez politykw. Jeeli ci panowie spoywaj posiek, to jest to oczywicie "posiek roboczy". Jeeli zabieraj si do pracy z samego rana, to gada- j bez koca przy "roboczym niadaniu". Ostatnio jeden z radiowych komentatorw politycznych powiedzia nawet, e spotkano si na "drinku roboczym". Jeeli tak si to nazywa, to ja w trakcie moich podry stale bior udzia w niadaniach roboczych, posikach robo- czych i roboczych drinkach. Wieczorem, po powrocie z wycieczki, byem umwiony ze Szwaj- carami mieszkajcymi w Bogocie na "spotkanie robocze". W jego trakcie poznaem mojego rodaka, pochodzcego ze Szwajcarii romas- kiej Raphy'ego Lattiona. Lattion jest profesorem muzyki w Kolegium Szwajcarskim w stolicy Kolumbii. Zna moje ksiki, dlatego te zaraz po przedstawieniu si zada mi pytanie, czy widziaem "pytk genetycz- n". Gdy usyszaem sowo "genetyczna", pomylaem od razu o phal- lusach w Leyva. - Nie, a co to jest? - zaczem si dopytywa. Profesor Lattion wyjani, e chodzi tu o znalezisko pokryte po obu stronach zdumiewajcymi reliefami: jest to cykl obrazw przedstawiaj- cy powstawanie ycia od plemnika do podu, druga strona wyobra zapodnienie komrki i jej rozwj do aby. - Jaki jest wiek pytki? Profesor Lottion odetchn i odpar po duszym namyle: - Pewnie par tysicy lat... W moich oczach zabysy chyba wtpliwoci, bo przecie prehistory- czni mieszkacy dzisiejszej Kolumbii - nie dysponujcy mikroskopami - nie mogli wiedzie o istnieniu plemnikw. Mj siwy rodak dorzuci wic prdko: - Moe pan j przecie zobaczy! Jest w posiadaniu ojca jednego z moich byych uczniw. To profesor Jaime Gutierrez. Chce go pan pozna? - Prosz mnie z nim umwi. Pytka genetyczna Sam punktualny co do minuty, ucieszyem si, e profesor Gutierrez czeka na mnie przed swoim bungalowem przy Carrera 9B nr 126. Bardziej ni lune sportowe ubranie rzucay sig w czy jego silne, nerwowe, spracowane rce. Powiedziaem mu o tym. W ciemnych oczach tego wysokiego, szczupego czowieka o twarzy okolonej brod pojawi si dobroduszny umiech. Tak, powiedzia, duo rysuje, jest projektantem form przemysowych, ten przedmiot wykada rwnie na trzech uniwersytetach w Bogocie. Techniczno-artystyczn dziaalnoci jest treszt zaraona caa rodzi- na! W wielkim pokoju "rkodzielnictwem" bya zajtajego ona, czterej synowie, crka oraz ich przyjaciele i przyjaciki - wszyscy mieli ju ukoczone 18 lat. Synowie wygldali jak sobowtry Che Guevary: zaronici jak ten lekarz i przywdca guerilli, na gowach czapki bez daszka. Byli oni jednak zwolennikami wycznie zewntrznych atry- butw tego rewolucjonisty. Wszyscy - chopcy i dziewczyny - a czciowo rwnie matka, uprawiali swoje hobby. Formowali co lub malowali, tworzyli delikatne mobile, najstarszy robi w ciemni powikszenia swoich zdj. Pani Gutierrez malowaa delikatnym pdzelkiem szklane pytki w stylu starego malarstwa na szkle. Poudniowoamerykaskie ycie rodzinne, o jakim nawet nie mylelimy, syszc codzienne komunikaty o niepo- kojach w tej czci Nowego wiata. Media prawie nic nie mwi o tej milczcej wikszoci. Takie byo moje pierwsze wraenie po wejciu do tego domu. Pniej ujrzaem regay stojce wzdu wszystkich cian, obadowane znalezis- kami archeologicznymi - zarwno w pierwszym pomieszczeniu, jak i w pozostaych. Gutierrez wyuska mnie i profesora Lattiona z rodzin- nego grona i zaprowadzi do swojego spartasko wyposaonego gabinetu, w ktrym znajdowao si biurko, krzeso, deska krelarska i regay pene ceramiki i dziwnych kamieni. Sign po rzecz pierwsz z brzegu - rodzaj amuletu wielkoci doni. Przedmiot by pokryty wygrawerowanymi znakami pisma. Nagle mi zawitao: Glozel! Afery w Glozel Midzy Lyonem a synnym kpieliskiem Vichy we Francji, w depar- tamencie Allier, jest maa miejscowo Glozel - wioska jak wiele innych. Glozel jednak stao si sawne - dziki znaleziskom, ktre ujrzay tu wiato dzienne, i dziki intrygom, jakie one wywoay. Zro- bi si z tego prawie krymina. 1 marca 1924 roku mody wieniak Emile Fradin ora swoje pole. Irytoway go kamienie wybijajce szczerby w lemieszu. Zacz je zbiera i skada na miedzy. W trakcie tej pracy poczu, e jeden jest lejszy od innych. Rk star ziemi i zobaczy znaki pisma ukadajce si w niezrozumiae sowo T-H-O-U-X. Fradin wsun znalezisko do kieszeni kurtki i po powrocie do domu umy. Wwczas okazao si, e tak naprawd "kamie" jest glinian skorup. Wieniak nie potrafi wprawdzie odczyta rytw, za to zacz oddziela skorupy od kamieni, bo uzna, e znalezisko moe stanowi zabytek. Taki mdry by ten prosty francuski chop. Trud si opaci: Fradin odkry tysice tabli- czek i kamieni pokrytych rytami. Wie o znaleziskach z Glozel dotara wkrtce do Vichy. Tam usysza j uzdrowiskowy lekarz, dr Antonio Morlet. Razem z Fradinem znalaz dalsze kamienie i tabliczki pokryte niezwykymi rytarni; kilka z nich wysa do paryskiego Musee des Beaux-Arts, Muzeum Sztuk Piknych. Tam nikomu si nie pieszyo. Dopiero po paru latach dyrektor muzeum, dr Capitan, zdecydowa si na wizyt w Glozel, gdzie - przepojony do szpiku koci akademickim majestatem - obszed dostojnie amatorskie stanowiska archeologiczne. Dumny, e jako pierwszy moe poda informacj o kamieniach i tabliczkach z dziwnymi napisami, stworzy relacj, ktrej nigdy nie opublikowano. A poszo oczywicie o bahostk. Bo tymczasem dr med. Morlet napisa rozpraw. Przecie to oburza- jce, e kto, kto skoczy ledwie medycyn, moe pcha si z brudnymi butami w archeologi! A do tego partycypowa w odkryciu - szala dyrektor muzeum, prbujc wskra co u autora. Dr Morlet wymieni w swojej pracy nazwisko Emila Fradina - do tego odrzuci danie paryskiego naukowca, aby nazwisko wieniaka przeprawi na nazwisko uwicone akademizmem - dr Capitan. Pewne jest, i trzeba o tym napisa, e w dr Capitan od samego pocztku robi wszystko, byle tylko zdyskredytowa odkrycia z Glozel. Gdy za Emile Fradin zrobi si na tyle bezczelny, e skarby wyrwane swojej ziemi wystawi w stodole zagrody rodzicw i pokazywa za niewielk opat, wtedy dobrani paryscy archeolodzy, mianowani z urzdu, w zwyczajowo zgodny i nieprzyjemny sposb zwymylali dzielnego wieniaka od faszerzy. Ale dowodom nie dao si zaprzeczy. W 1928 roku komisja zoona ze szwedzkich i francuskich krymino- logw przetrzsna dziewicz ziemi w Glozel, ziemi, ktrej Emile Fradin ju nie uprawia. Komisja znalaza resztki koci, ktre datowano pniej na 12000 r. prz. Chr. Kolekcja z Glozel powikszya si o wiele tysicy interesujcych kamieni, kilka glinianych tabliczek oraz o naczy- nia podobne do urn. Mona by sdzi, e teraz archeolodzy zaakceptuj znalezisko, o ktrego prawdziwoci zawiadczono, przywracajc cze Emilowi Fradin. Paryska kamaryla jednak trzymaa si mocno: dr Capitan zdyskwalifikowa przecie kamienie z Glozel jako falsyfikaty. Jego pogld sta si ksikowym dogmatem obowizujcym akademickie katedry. Jak w tym powiedzonku: "sto trzydzieci profesory i ju cay kraj jest chory". Niestety tak jest. Ale prawda zawsze wyjdzie na jaw. Ostatnio pewien Szwajcar, dr Hans-Rudolf Hitz, podj prb odczytania znakw pisma z Glozel. Rezultat okaza si rwnie zdumiewajcy co zachcajcy: znaki daj si odczyta nie tylko jako symbole pisma, lecz rwnie jako matematy- czne szeregi liczb. Zapytaem profesora Gutierreza, czy sysza o Glozel. Oczywicie, e nie sysza. Powiedziaem mu wic, co przyszo mi wanie do gowy i zadaem pytanie, skd pochodz kamienie znajdujce si w jego kolekcji. Kamienie z Sutatausa Byo to dobre siedemnacie lat temu, opowiada profesor Gutierrez, kiedy rozmawia z Bernardo Rinconem, kowalem z zawodu, ktry posiada gospodarstwo koo Sutatausa, czterdzieci mil na pnocny zachd od Bogoty. Jego znajomek pokaza mu wwczas kilka kamieni z wyrytymi postaciami i znakami pisma i zapyta o ich wiek. Gutierrez, ktry nie potrafi tego oceni, poprosi zaprzyjanionego geologa o szacunkow ocen znalezisk, a przynajmniej o stwierdzenie, czy s to rzeczy wspczesne, czy zabytkowe. Geolog zapewni, e kamienie - oraz znajdujce si na nich ryty - licz sobie kilka tysicy lat, bo pod mikroskopem stwierdzi wyrane lady erozji wodnej. Gdybym mia na to czas i ochot - zachca mnie Gutierrez - mgbym sam na tamtejszych polach znale takie kamienie. Glozel i Kolumbia! Czy mamy uwierzy, e na caym wiecie dziaaa mafia faszerzy, ktra przy pomocy lawiny kamieni zamierzaa wodzi za nos archeologw? A moe - zamiast zachowywa si tak prostacko - naleaoby najpierw sprawdzi, czy kiedy nie byo mistrza, ktry nauczy rze- biarzy jednego schematu? Naleaoby te zapyta, czy wizerunki nie pochodz przypadkiem z tego samego podrcznika znakw graficznych i znakw pisma? Nikt nie moe by przecie na tyle gupi, eby przy- puszcza, i kiedy - moe i nie tak dawno - wdrowali po naszej planecie wariaci, ktrzy najpierw z wielkim trudem zbierali kamienie rnej wielkoci i o rozmaitym stopniu twardoci, aby je pniej wycy- zelowa rylcami i dutami i powsadza gboko w ziemi? Kto, kto ma ochot pata figle, robi to znacznie prociej. Czy archeolodzy nie przeceniaj swojej wanoci, kiedy insynuuj, e cay ten trud mia na celu jedynie faszerstwo, majce wprowadzi ich w bd? Jeli kto nie chce by uznany za faszerza faktw, staje przed bardzo skomplikowanymi pytaniami: Czy istniao centrum, z ktrego kie- rowano pracami w kamieniu? Czy wielk liczb kamieni "nakazano" naszpikowa posaniami i informacjami, aby zwikszy prawdopodo- biestwo, e znajdzie si je po tysicleciach? Kamienie z Glozel datowano na 12000 r. prz. Chr. Ruiny adnej wityni - ani z czasw Majw, ani Inkw, ani staroytnego Egiptu czy Babilonu - nie pochodz z tak wczesnej epoki. Kamienie obrobiono w zagadkowych czasach, znacznie wczeniejszych od czasw bdcych polem dziaania archeologii. A moe archeologia boi si bada biae plamy w historii ludzkoci? Dotychczasowe znaleziska to bogate zbiory kamieni w okrelonych punktach Ziemi. Fenomenem tym nie zajto sijeszcze w systematyczny sposb, przypadkowe odkrycia naley wic potraktowa co najwyej jako pocztek bada, nie za jako ich koniec. Dopiero po zbadaniu wszystkich odkry tego rodzaju dowiemy si, czy miejsca kamiennych znalezisk nie byy miejscami witymi, w ktrych wierni skadali kosztowne kamienie, podobnie jak dzi skada si wota w miejscach pielgrzymek. By moe kamienie - w zalenoci od bogactwa i zawar- toci rytw - przedstawiaj sob okrelon warto handlow i wy- mienn. Czy kupcy mieli je w swoim bagau, aby uwiarygodnia nimi zlecenia dla dostawcw? Czy byy to amulety, pisemne informacje przeznaczone dla czonkw rodu? Prawdopodobna bdzie kada inter- pretacja - z wyjtkiem mwicej, e jest to faszerstwo. Przyznajmy wic, e jeszcze nigdy nie wiedzielimy tak mao o tak wielu przed- miotach jak dzi. Pytka genetyczna jeszcze raz Profesor Gutierrez wrczy mi czarn jak wgiel pytk, ktra waya okoo dwch kilo, miaa rednicg 22 cm a w rodku otwr jak pyta gramofonowa. - Skd pan j ma? - Szczliwy traf. Wszyscy wiedz, e zbieram zabytkowe znalezis- ka. Par lat temu pojawi si u mnie guaguero, poszukiwacz skarbw. - Gutierrez umiechn si. - Gdzie indziej uznano by go za rabusia grobw. Zaoferowa mi pytk za niewielk sum. - Wie pan, gdzie j znalaz? - Guaqueros maj swoje sekrety. Ten przysig, e nie wykrad jej z grobu. Powiedzia, e znalaz j w ziemi podczas zakadania wodo- cigu. Ten czowiek maeszka na przedmieciach Bogoty. - I jest to rzecz zabytkowa i prawdziwa? Gutierrez wypuci nosem wonny dym czarnego cygara i rzek: - lepy to czuje, widzcy widzi, a geolodzy zapewniaj, e ten przedmiot, pokryty precyzyjnymi rytarni, ma tysice lat! Prosz spoj- rze! Pytka jest cinita, zostaa z biegiem czasu sprasowana ciarem ziemi, postacie s nieca zdeformowane, na brzegach wygite, odkszta- cia si symetria wizerunku wa. W paru miejscach reliefy odpady, zniszczya je erozja wywoana pync wod. Dwaj zaprzyjanieni geolodzy z Uniwersytetu Technicznego potwierdzili to, co podejrzewa- em, o czym instynktownie wiedziaem. Pytka ma tysice lat, a ile jest tych tysicy, nie wiem. W kadym razie gratulowano mi wspaniaego eksponatu. Na awersie, na zewntrznym krgu znajduje si dwanacie ornamen- tw, rozgraniczonych promienistymi liniami. Od rodka pytki roz- chodzi si sze sektorw rozdzielonych strzak na dwie czci. Bezporednio po,d strzak przedstawiono pd araz dwie postacie, mczyzn i kobiet - wyranie wida vaging oraz penis. - A paska unterpretacja, panie profesorze? - Na pocztku mylaem, e to kalendarz. Ze wzgldu na dwanacie sektorw, ktre - jak si zdawao - zawieraj wyobraenia znakw zodiaku. Tylko co wsplnego miayby z tym obie postacie z tak charakterystycznie przedstawionymi cechami pciawymi? O ile co do reszty mona mie wtpliwoci, to vagina i penis s oczywiste. Roz- mawiaem z biologami z uniwersytetu... - I co powiedzieli? - To oni okrelili pytk mianem "genetycznej". Zawarte na niej wizerunki zinterpretowali z wasnego punktu widzenia. Prosz spojrze: Biolodzy powiedzieli, e bezporednio pod strzak siedz dwie aby. Na prawo od samczyka zaczyna si linia, ktra obiega otwr w pytce i koczy si strzak. Linia ze strzak moe wskazywa na znaczenie wizerunkw z obrzea pytki. Stanowi ona rwnie poczenie penisa z vagin, czyli akt zapodnienia. A teraz niech pan po kolei popatrzy na sze sektorw na lewo od strzaki: Pole 1.: plemnik; pole 2.: mska i eska komrka rozrodcza; pole 3.: zapodniona komrka jajowa; pole 4.: embrion; pole 5.: rozwijajcy si embrion; pole 6.: pd. Sektorw na prawo od strzaki nie rozumiem jednoznacznie. Bio- lodzy sdz, e moe oznaczaj one rozwj ewolucyjny, na przykad taki: Pole 1.: podzia komrki; pole 2.: istota wodna; pole 3.: paz, gad, salamandra; pole 4.: moe ptak; pole 5.: faza przejciowa rozwoju czowieka; pole 6.: raczej jednoznacznie: czowiek. Tak, a te sze sektorw dachadzcych do rodka pyAtki? Biolodzy stwierdzili, e trzy po lewej stronie strzaki mog przedstawia rozmnaanie si komrek, z prawej za samca i samic, vagina i penis znw s widoczne. A obok ciarna kobieta - wyranie wida piersi. Gone mylenie - Straszne - powiedziaem, patrzc na twarze obserwujcych mnie Gutierreza i Lattiana. - Wszyscy tak mwi po obejrzeniu pytki - potwierdzi Gutier- rez, a Lattion zapyta: - Co pan o tym sdzi? Ogldziny dokanane przez lup potwierdziy to, co mwili geolodzy. Pomylaem gono: - O wyjanieniu najgorszym, czyli e jest to faszerstwo, moemy spokojnie zapomnie. Przyznaj, e zirytowao mnie graficzne, quasi- -nowoczesne przedstawienie strzaki, strzaki jednak nale przecie do staego repertuaru sztuki naskalnej. Widziaem je w Sete Cidades w Brazylii, w dolinach na terenach Indian Hopi w USA, w grocie La Pileta w Hiszpanii i w Val Camonica we Woszech. Trudno zaprzeczy, e strzaki s stylizacj oszczepw, znanych od niepamitnych czasw. Co oznaczaj reliefy? Obrazy s zbyt niezwyke, aby umiejscowi je w dostpnej nam epoce. Absolutnie nowoczesna zdolno pojmowania pozwala na wysunicie przypuszczenia, e pytka pochodzi od cywi- lizacji, ktra w wczesnej epoce dysponowaa obecnym stanem naszej wiedzy. Autorzy tych wizerunkw mieli informacje, wykraczajce o tysic- lecia w przyszo paza ich epok, dysponowali know-how, o jakim nie nio si prehistorycznym ludom, ktre ani nie dysponoway mikro- skopami, dziki ktrym mona zobaczy plemniki czy zaobserwowa podzia komrki; ani nie miay zielanego pojcia o przedstawionej tu ewolucji. Czy byli wic nauczyciele, ktrzy przekazali im t wiedz? Co pan o tym sdzi? Gutierrez skuba brod w zamyleniu. - Mog sobie wyobrazi, e pytka bya czym w rodzaju pomocy naukowej. Barda praktyczny jest nawet otwr w rodku, bo wedle potrzeby mona pytk obraca i przedstawia kolejne wizerunki... - Tylko awers jest na tyle zrozumiay, aby mona byo uzna go za pomoc naukow, rewers jest raczej niejasny - przerwaem. Profesor Gutierrez, ktry zajmuje si pytk od lat, stwierdzi, e i z rewersu mona co odczyta, jeeli tylko bdzie si pytk obraca niezgodnie z ruchem wskazwek zegara: Wskazwka znajduje si na godzinie smej: para z symbolem pochwy, znajdujcym si na lewo od gowy samca. Godzina sidma: plemniki wnikaj do pochwy. Godzina szsta: klczca kobieta z nie zapodnion komrk jajow przed onem, nad ni plemnik. Godzina pita: plemniki (chromosomy z kropkami?) dce do dwch komrek jajowych, z ktrych jedna jest pusta, nie zapodniona, druga natomiast zapodniona. Godzina czwarta: niezrozumiae znaki, ale pozycja wska- zwki jest jasna: blinita w onie matki. - Docenci te musz mie co do roboty, musz sobie czasem co pointerpretowa! - zamia si profesor Lattion. Wszechobecna paplalogia "Przedmiot tego rodzaju powinien si waciwie znajdowa w mu- zealnej gablocie" - pomylaem, na gos za zapytaem: - Co o tym mwi archeolodzy? W sprawie "ukochanego dziecka" profesor Gutierrez zasiga rady u wielu fachowcw, nawet u czoowego archeologa Kolumbu, Soto Holguina. Ten dugo oglda pytk, w kocu jednak przyzna, e nie wie, co z tym fantem pacz. - Widzi pan - Gutierrez okaza zrozumienie - to nie pasuje do adnego schematu, do adnej z poznanych dotd kultur. Gdzie poo- y tak pytk w muzeum? Jak tabliczk opatrzy? Wiek i znaki wymagaj nowego spojrzenia na prehistori ludzkoci. Po zaakcepto- waniu znalezisk tego rodlzaju nie mona ju uwaa naszych najdaw- niejszych przodkw za prymitywnych dzikusw! Trzeba czasu, a ta idea dotrze do istniejcej budowli mylowej. Trzeba nam wiele cierp- liwoci! Pewnie tak bdzie. Kiedy to pisz, przychodz mi do gowy sowa prof. Hermanna Obertha, niekwestvonowanego "ojca podry kosmi- cznych": "S naukowcy, zachowujcy si jak gupie gsi. Odrzucaj nowe idee i myli, uznajc je za bezsens". Tak, to te prawda. Tak czy siak, stwierdzenie profesora Hermanna Obertha naleao tu zacytowa. Potrzsanie zastanymi dagmatami nauki nie jest lubiane. Kiedy uwaano kocioy za dogmatyczne, a nauk za dynamiczn. Tymczasem bieguny mdroci zamienay si miejscami. Dzi Koci mwi, e ycie pozaziemskie, a nawet pozaziemsko-ludzkie, jest mo- liwe... i nie szokuje to wiernych. Koci ju dawno sta si dynami- czny - nie jest dogmatyczny. Nauka natomiast staa si dogmatyczna i nietolerancyjna, nie znosi pogldw odbiegajcych od obowizuj- cego schematu - dopuszcza je w ostatecznej potrzebie. Pogldy osb stojcych z boku mona omawia wycznie poza Dworem krla Nobla. A przy tym jak grzyby po deszczu mno si najrniejsze instytuty i katedry wszelkich moliwych -logii. Mieszkajcy w Bazylei profesor chemii, Max Thurkauf, drwi sobie cakiem susznie z wszechobecnej paplalogii. Odwany Fred Hoyle Ciesz mnie ludzie odwani. Profesor Fred Hoyle, ktremu za osignicia naukowe krlowa nadaa tytu Sir, uwaany jest za czoowego astrofizyka Wielkiej Brytanii. W Manchesterze ma profesur a gocinnie wykada na Uniwersytecie Technicznym Caltech w Kalifornii. Pracuje poza tym w obserwatoriach Mount Palomar i Mount Wilson. Dziki metodzie modyflkacji rwna oglnej teorii wzgldnoci Fred Hoyle rozwin teori homogenicznego, izotropicznego modelu Wszechwiata z ci- goci powstawania materii. Tyle o kwalifikacjach naukowych Sir Freda. Od dawna Hoyle reprezentuje pogld, i ycie przybyo na Ziemi z Kosmosu w materii pochodzcej z komet. W styczniu 1982 roku Fred Hoyle zobi kolejny, decydujcy krok: zakwestionowa darwinowsk teori ewolucji i teori, e ycie powstao za spraw przypadku. A ja si tylko umiecham i rozpiera mnie rado. Kiedy w 1977 roku w ksice Dowody (Beweise) trafiem dokadnie w t pit achillesow obowizujcej doktryny, musiaem sta sam "na deszczu". Wanie dlatego musz tu zacytowa i "zaanektowa" za informacj agencji DDP z 12.I.1982 r. myli Sir Freda, wypowie- dziane na jego londyskim wykadzie. Czowiek, powiedzia profesor Hoyle, jest "ponownym pojawieniem si" dawniejszej inteligencji, ktra stana w obliczu zagroenia kata- strof rodowiska, katastrof o kosmicznych wymiarach. "Inteligen- cja" ta "rozoya si" na jakby "klocki", ktrych egzystencjalne "skadniki" rozproszyy si po Wszechwiecie. W "klockach" tych zawarto, jak twierdzi Hoyle, wszystkie skadniki biologiczne, z kt- rych powstaje ycie - jakie znamy. Kiedy "klocki" dotary do Ziemi, gdzie trafiy na odpowiednie rodowisko, zaczy si rozwija, stymu- lowane takim samym materiaem genetycznym, jaki wci mona spotka w Kosmosie. Hipoteza ta, powiada Hoyle, pozwoli omin problemy darwinows- kiej teorii ewolucji. Wyjania ona rwnie, dlaczego za strukturami ycia musia sta inteligentny plan. Struktury te s mianowicie na tyle skomplikowane, e nie mogy - cho ortodoksyjni naukowcy twier- dz, e byo inaczej - powsta za spraw przypadku. Tym odwanym stwierdzeniem Sir Fred Hoyle odrzuca te teori, wedle ktrej ycie powstao z prabulionu, w ktrym na skutek przypadkowych procesw stworzyy si dokadnie uszeregowane a- cuchy aminokwasw. Hoyle odrzuca rwnie darwinowsk teori o doborze naturalnym, opierajc si na zjawisku przypadkowych mutacji genowych a bdc podstaw dla powstania wyej rozwini- tych rolin i zwierzt. Hoyle reprezentuje pogld, e mutacje niepoda- ne s znacznie czstsze ni podane i e - o ile Darwin mia racj - cay ten proces musiaby przebiega wstecz. Hoyle wyjania, e mikroorganizmy wystpuj w caym Kosmosie - w gazach midzygwiezdnych - skd mog dotrze na Ziemi w zamroonej materii odamkw komet. Zdaniem Hoyle'a ukad substancji biologicznych powsta nie za spraw przypadku, lecz na skutek rozumnego planu. Dziki wysoko rozwiitej technologii inteligencja ta potrafia zna- le now stuktur materialn, ktrej mona byo powierzy ten ogromny zasb informacji - inteligencj. Tyle streszczenie tak wanego wykadu profesora Hoyle'a. Ja po- zwol sobie jeszcze na par uwag z mojego punktu widzenia. Moi krytycy trbi, e istoty pozaziemskie nigdy nie byy podobne do ludzi, e na odlegych planetach czsteczki byy uszeregowane w zu- penie inny sposb ni na Ziemi, ich ostateczne rezultaty musiay by wic zupenie inne. To nie musi by prawda. Gdzie we Wszechwiecie stworzya si pierwsza inteligentna forma ycia. Nie wiemy i nieistotne jest, gdzie i kiedy to si stao. Owa inteligentna forma ycia wysyaa zarodki ycia, acuchy czsteczek albo biologiczny materia podstawowy we wszyst- kich kierunkach swojej galaktyki - pojcie bomb ycia ("klockw") sformuowaem ju w Podry do Kiribati (Reise nach Kiribati). Kilka takich przesyek przemierzao Kosmos: nie dotarszy do waciwego celu, spady na nieznane soca - inne dostay si w obszar grawitacji dziewiczej planety. Co dalej? Jeli warunki na powierzchni planety bd niesprzyjajce dla podstawowego materiau genetycznego, to ycie obumrze, nie "rozkwitnie" - jeli jednak bd korzystne, to zasiew wzejdzie wedug zakodowanego programu. To troch tak, jakby nasiona drzewa europe- jskiego zasia w Australii: jeeli ziemia nie bdzie odpowiednia, nasiono nie wzejdzie, jeeli bdzie - wyronie drzewo takie, jak jego europejscy przodkowie, a wynika to z informacji genetycznej zawartej w komr- kach. Podobnie rzecz si ma z klockami Hoyle'a. W ten sposb moemy odfajkowa problem identycznoci, podobiestwa. Tam, gdzie wzejdzie kosmiczne nasienie, bdzie si rozwija tak samo, a co najmniej bardzo podobnie jak w miejscu, skd pochodzi. Ten punkt widzenia nie wyklucza moliwoci, e we Wszechwiecie istnieje ycie, ktrego formy i wygldu nie moemy sobie wyobrazi nawet w najmielszej fantazji. Ale adna z takich form ycia nie udaa- by si na naszej planecie! Krytycy, ktrzy okazuj si by gotowi do rozwaenia tej teorii, zaznaczaj zarazem, e absurdem byoby twier- dzenie, i ludzkopodobne istoty we Wszechwiecie mylayby i po- stpoway tak samo jak my. Poniewa niezwykle aktualne jest to, co powtarzam od ponad 15 lat, przypomn w wielkim skrcie: nieznane, inteligentne formy ycia przy- byy przed tysicami lat na nasz planet. Od yjcych tu hominidw pobray jedn komrk i przeobraziy j przy pomocy manipulacji genetycznej - metoda ta jest dzi stosowana: "Technicy genetyczni potrafi celowo zmieni zesp dziedziczenia" ("Geo", luty 1982). Przed dwoma laty twierdzono jeszcze, e celowe manipulacje genetyczne bd moliwe - jeli w ogle - dopiero za 100 lat. Istoty pozaziemskie umieciy przeobraon genetycznie komrk na poywce, gdzie komrka ta rozwina si w jajo. Jajo to wszczepiono nastpnie samicy tego samego gatunku. (Metoda sztucznego zapod- nienia jest powszechnie stosowana tak u ludzi, jak u zwierzt.) Dziecko, ktre przyszo na wiat, miao wszystkie cechy rodzicw, lecz dziki zmianom materiau genetycznego dysponowao waciwociami i mo- liwociami nieznanymi rodzicom - na przykad umiejtnoci przecho- wywania w pamici i przywoywania w kadej chwili tego, co przeyo. Powiedziaem, e temat jest nader aktualny. Dlatego: Sd Najwyszy USA rozstrzygn wanie kilka procesw, w ktrych stronami byli ewolucjonici i fundamentalici. Ewolucjonici (przewa- nie naukowcy) chcieli uznania faktu, e ycie na Ziemi powstao za spraw przypadku i rozwijao si pniej zgodnie z zasadami ewolucji (Darwin). Fundamentalici (przewanie ortodoksyjni wierni) chcieli uznania biblijnego aktu stworzenia: Bg stworzy czowieka "na obraz i podobiestwo swoje". Pomijajc fakt, e wyjanienie procesowe tego problemu przerasta moliwoci sdownictwa, trzeba powiedzie, e obie strony reprezen- toway wycznie poow prawdy. Gdyby uznano pozaziemski aspekt sprawy, to spr byby zakoczony albo by si w ogle nie zacz. Ewolucjonici maj o tyle racj, o ile twierdz, e istnieje ewolucja, mutacja i dobr naturalny, nie wyjania to jednak najwaniejszych problemw: Jak powstao ycie? Jak doszo do powstania inteligencji? Fundamentalici maj racj o tyle, o ile twierdz, e ycie przybyo na Ziemi "z zewntrz" i e "Bg" albo "bogowie" uksztatowali homi- nidy "na obraz i podobiestwo swoje" i obdarzyli je inteligencj: Jeli antropolodzy wezm pod uwag istoty pozaziemskie, nie bd musieli dalej szuka brakujcego ogniwa (missing link): bya to po prostu sztuczna mutacja dokonana przez istoty spoza Ziemi. Moe leca przede mn pytka genetyczna zawiera informacje, ktrych szukamy. W kadym razie ycz archeologii na nastpne dziesi Boych Narodze cho jednego Freda Hoyle'a! Z Juanem Carlosem do Tunji Gutierrez rozoy na biurku jakie rysunki. - Co to jest, paskim zdaniem? - Strony z podrcznika chemii paskiego syna... - To rysunki naskalne z Tunji, Piedras de Tunja. - Gdzie to jest? - Czterdzieci kilometrw na pnocny zachd od Bogoty! - Tak blisko? - O Tunji mylaem ju jako o celu podry, a przecie musiaem jako wypeni jeszcze kilka dni bezczynnoci. Kiedy studiowaem wzory chemiczne, czsteczki - takie wraenie ro- biy rysunki - Gutierrez podsun mi ksik: - Prosz spojrze! Tu je wydrukowano. Archeolog Miguel Priana pisa o tym ju w 1926 roku. Wysun przypuszczenie, e chodzi o rysunki Indian Czibcza, aleja w to nie wierz. Znam wiele przykadw sztuki Czibczw, to nie ich styl. Przypuszczam, e rysunki pochodz z czasw jakiej wysokiej kultury, lecej w odleglejszej przeszoci. By moe to my jestemy adresatami tajemniczych posa - o ile zdo- amy je odczyta. Dr Forero nadal nie mg dotrze do profesora Soto, nie odezwa si rwnie pukownik Baer-Ruiz. Mj przyjaciel szuka wic innych moliwoci dotarcia do celu. Trzeba mie cierpliwo, powiedzia wczoraj profesor Gutierrez. Postanowiem pojecha do Tunji. Forero przysa Juana Carlosa, ktry mia mnie pilotowa przez intens n ruch uliczn, a otem towarzyszy a do Tunji. Dziki przejrzystemu planowi ulic sporzdzonemu przez ojca- wszystkie miejsca skrtu byy zaznaczone na czerwono - wynajtym chevroletem wyrwalimy si z miasta i pojechalimy bardzo dobr drog na pnocny zachd. Mijalimy domy o intensywnych kolorach i wiel- kich metalowych pikach futbolowych na dachach. Kibice piki nonej objawiali w ten sposb swoj rado z powodu mistrzostw wiata, ktre miay si odby w Kolumbii w 1986 roku. Jechalimy przez okolice, przywodzce mi na myl kanton Appenzell - czysty i lnicy krajobraz rejonw przedalpejskich. Wszdzie ludzie przy pracy: grodzcy pastwiska, uprawiajcy pola, sprzedajcy owoce i ceramik - ani ladu bezczynnoci, z jak czsto stykaem si na Wyynie Meksykaskiej i w Boliwii. W Facatativa, osadzie skadajcej si z kilku jednopitrowych do- mw, Juan Carlos zacz si dopytywa o Piedras de Tunja. Skiero- wano nas na skraj miejscowoci. Kiedy zaparkowaem obok szkoy wojskowej, licznik wskazywa, e przejechalimy 40,5 km. Gutierez niezwykle dokadnie wyliczy dugo trasy. O tym, e Piedras de Tunja znajduj si na terenie chronionym przez pastwo, informuje niemoliwa do przeoczenia ogromna tablica: Par- que Arqueolgico de Facatativa. Na tablicy napisano take, czego nie wolno tu robi: pali ognia, jedzi pojazdami, pisa (okropny zwyczaj turystw) na drzewach i kamieniach. Bogosawiony niech bdzie rzd w Bogocie! Dziwny kompleks. Wypielgnowanymi, bezludnymi drkami czo- wiek - na ktrego ze zdumieniem patrz tylko czarno-biae krowy - przechodzi obok kolosw, czworoktnych i prostoktnych blokw skalnych: trudno sobie wyobrazi, e w tak ekscentryczny sposb igraa tu sama natura. Przy caym bogactwie pomysw przyroda nie ma jednak w zwyczaju pozostawiania po sobie zupenie prostych linii wok caych blokw skalnych. Widok ten skania raczej ku twierdzeniu, e jest to fryz witynny, "sufit", ktry, nim run, opiera si w zamierzchej przeszoci na mocnych kolumnach. Czy s to relikty legendarnej kultury Masma, owej hipotetycznej kultury, istniejeej jakoby przed tysicami lat, ktrej lady przeczuwa si na wszystkich kontynentach? Zagadka naszego wiata: kultura Masma Pojcie kultury Masma wprowadzi do literatury peruwiaski geolog Daniel Ruzo. Stworzy je na okrelenie domniemanej, legendarnej kultury, ktra pozostawia po sobie lady nie dajce si wyjani po dzi dzie. Widziaem je w Andach peruwiaskich na wysokoi 3800 m, niecae 50 km od Limy. Znajduj si na majcym zaledwie 3 km2 plateau Marcahuasi. Wanie tam Daniel Ruzo sfotografowa zniszczone przez erozj posgi zwierzt z mezozoiku - na przykad stegozaura, nalecego do grupy dinozaurw a wystpujcego od okresu dolnej jury do dolnej kredy. W trakcie swoich wypraw Ruzo natrafi te na reliefy przed- stawiajce lwy i wielbdy, ktrych jakoby nie byo w Ameryce Poudniowej. O rnych porach dnia i roku geolog kierowa obiektyw aparatu fotograficznego na zdumiewajce formacje skalne Marcahuasi, a doszed do zaskakujcego odkrycia: utrwali masyw skalny o za- rysach gowy starca, ktry jednak po wywoaniu zdjcia okaza si wizerunkiem twarzy modzieca. Zafascynowany fenomenem Marcahuasi Ruzo objecha cay wiat zbierajc fotograficzne dowody zjawiska, ktre z braku innych okrele nazwa kultur Masma. Jego pasjonujca ksika bya i jest igno- rowana, ale ukazaa si przecie dopiero w 1974 roku. Zdjcia Ruza przypomniay mi si w trakcie wdrwki przez Park Archeologiczny, nasuna mi si rwnie myl, ktra zawsze mnie irytuje: waciwie dlaczego tak zawzicie wzbraniamy si przed uzna- niem w rzadkich i nie dajcych si wyjani formacjach skalnych po- zostaoci prastarych kultur? Poniewa uparcie trzymamy si jednej bdnej myli, e ludzie adnej epoki nie przeistaczali masyww skalnych w dziea sztuki? Monumentalne kamienne rzeby z Mount Rushmore znane s nawet ludziom, ktrzy nigdy tam nie byli - z fotografii. W stanie Dakota, na poudniowy zachd od Rapid City, z nagich ska patrz na nas pene nalenej im godnoci ogromne twarze prezydentw: Jerzego Waszyng- tona, Tomasza Jeffersona, Teodora Roosevelta i Abrahama Lincolna. Wanie teraz, tu obok, powstaje dzieo ekscentrycznego artysty - przy pomocy motw pneumatycznych i ton dynamitu przeobraa on masyw gry w gigantyczny posgjadcego konno wodza Indian Sitting Bulla. Gowy prezydentw s pod sta "opiek", bo inaczej porosyby mchami, zwietrzay i skruszay, wystawione na dziaanie deszczu i wiatru. C ujrz za tysice lat mdrzy ludzie -jeli ustan konieczne race renowacyjne - w zniszczonych erozj kamiennych rzebach? Czy cztery gowy i posg jedca bd interpretowane jako "geologiczny wybryk" natury? Prawdopodobnie. Bo przecie aden rozsdny czo- wiek nie przerabiaby gr na pomniki. Nasze czasy nie zadaj sobie nawet tyle trudu, aby sprbowa wyjani pochodzenie i powstanie monolitw, ktre wygldaj, jakby po kamiennym parku Facatativa porozrzucaaje rka olbrzyma. To, co zagadkowe, to, co wskazuje na odleg przeszo, to, co w szaroczer- wonych wzorach jakby plastra miodu ley pod moimi nogami, daoby si wyjani dziki archeologii porwnawczej: Po takich samych wzorach, wygldajcych jak schemat plastra miodu, kroczyem ju w Brazylu w Sete Cidades, Siedmiu Miastach midzy miasteczkiem Piripiri a Rio Longe. Zarwno tam, jak i tu skaa musiaa znajdowa si w stanie pynnym - jak lawa przy wybuchu wulkanu. Zarwno tam, jak i tu nic si nie poruszyo. ar musia nadej z prdkoci eksplozji, a potem temperatura natychmiast opada tak, e w trakcie szybkiego stygnicia od razu powstay wzory przypominajce plaster miodu. elazo roztopio si, utlenio i pozostawio czerwonawe zabarwienie we wzorze. Facatativa i Sete Cidades stay si dla Indian witymi miejscami, w obu wystpuj nie dajce si wyjani ryty i malowida naskalne. Oba wizerunki przedstawiaj obraz wyniszczajcego kataklizmu, wy- zwalajcego strumienie ognia, w ktrych ogromne skay wylatuj w powietrze. Przestrogi W odamach kamieni lecych pod wiszcymi u gry skaami India- nie ryli i wykuwali owe rysunki, ktre pokaza mi profesor Gutierrez. W Parku Archealogicznym szczeglne miejsce zajmuj Piedras de Tunja. O czym mwi, o czym informuj te ryty, wygldajce jak wzory chemiczne? Czy s Lo znaki ostrzegawcze? Czy opowiadaj o kata- strofie, ktra tu kiedy nastpia? Czy s to znaki okrelajce granic strefy, dokd wchodzenie moe by niebezpieczne? eby odpowiedzie na te pytania, trzeba przywoa na pomoc wyniki najnowszych bada. Amerykaska Agencja Energii Atomowej zlecia grupie badawczej zaprojektowanie ostrzeenia, ktre tysice lat po naszej erze bdzie ostrzega przysze pokoenia, e wchodzenie w rejony skadowania odpadw promieniotwrczych jest niebezpieczne. Thomas Sebeok, szef zespou, poleci oznaczy te miejsca wielkimi tablicami ostrzegawczymi, na ktrych wyryje si - ludzie przyszych tysicleci nie bd znali naszego jzyka - informacj skadajc si z symboli, obrazw i sw. Oprcz tego eksperci zaproponowali uwzgldnienie ludzkiej skonnoci do przesdw: na tablicach naley wyry w formie rysunkw zakodowane groby, aby przyszli ludzie uwaali; e wchodzenie w dany rejon "bdzie karane nadnaturaln zemst". W zwizku z tym "Der Spiegel" napisa: "Poniewa wiemy z dowiadczenia, e ostrzeenia tego rodzaju s dla osb ciekawych raczej intrygujce ni odstraszajce, Sebeok zaleca dodatkowe 'za- czadzenie' takich cmentarzysk nieprzyjemn woni 'bomb zapacho- wych' o dugotrwaym dziaaniu". Nie wiem, czy moliwe jest wyprodukowanie bomb, ktre w tak odlegej przyszoci bd katoway ludzkie nosy swoj zawartoci - w kadym razie plan z tablicami ostrzegawczymi wydaje mi si problematyczny. Z czego naleaoby je zrobi, eby przetrway tysic- lecia? Jeeli uyje si do tego zota albo platyny, to na pewno znajd si zaraz amatorzy tych metali. A moe si zaoymy, e takie tablice niedugo bd stay na swoim miejscu? Czy w Facatativie roztrzsano w zamierzchej przeszoci problem powierzenia skaom takiej przestrogi? A zrobiono by to najpraw- dopodobniej na masywach skalnych, podobnie jak Indianie przekazy- wali swoje informacje? Wydawao mi si, e to najlepsza ze wszystkich moliwoci. Dowioda tego historia. Pod grob globalnego unicestwienia wiele pienidzy trwoni si na propagowanie pokoju i na tworzenie zudnych modeli ratowania ludzkoci. Na badania prehistorii przeznacza si mniej wicej tyle samo pastwowych pienidzy. Nie uwzgldnia si, e niebezpieczne sytuacje, jakie najprawdopodobniej nas czekaj, by moe udao si ju raz, a moe wiele razy, przetrwa i przey? Obawiam si, e nadal aktualne jest stwierdzenie Monteskiusza (1689-1755): "Czowiek prawie nigdy nie dochodzi do rozumu przez rozum". ladami bogw Kiedy hiszpascy konkwistadorzy w kwietniu 1538 roku opanowali wyyn rozcigajc si wok dzisiejszej Bogoty, Piedras de Tunja byy ju czczone jako wito. Hiszpanie trafili do indiaskich plemian, zwanych z powodu wsplnoty jzykowej Czibczami. Plemiona te miay swoje siedliska midzy dzisiejsz Nikaragu a Ekwadorem. Do grupy Czibczw naleeli te Indianie Muiska. Nie wznosili oni wprawdzie monumentalnych budowli, opanowali jednak umiejtno wytwarzania ceramiki wysokiej jakoci oraz sztuk obrbki zota; potrafili rwnie tka wyszukane materie. Dlaczego ju wtedy Piedras de Tunja byy czczone jako wito? Tu gdzie spacerowaem, Indianie Muiska fetowali swoje wita ku czca bogw, tu dla przebagania boskiego gniewu skadali ofiary z chop- cw. Dlaczego wanie tu, czy nie byo to takie samo miejsce jak inne? Z przekazw Indian Muiska mona wysnu wniosek, e Piedras de Tunja byy od bardzo, bardzo dawna uwaane za wite. Z mrokw mitologii wyania si bg Soca Chiminigagua - gagua znaczy soce. Hiszpaski kronikarz Simon Pedro tak przedstawi wedug opowieci Indian przybycie tego boga: "Bya noc. Jeszcze nie byo ani kawaka wiata. wiato byo za- mknite w wielkim 'niby-domu' i wyszo z niego. Ten 'niby-dom' jest 'Chiminigagua' i on kry w sobie wiato, aby mogo wyj. W blasku wiata rzeczy zaczy si stawa [...]" Chiminigagua, bg soca albo wiata, by dla Indian Muiska wszechmocnym wadc Universum, by przez nich uwaany za boga dobrego, ale nie zbudowali wityni, w ktrej bg ten miaby mieszka. On przecie prowadzi swj "niby-dom" ze sob. Midzy bogiem Chiminigagua a Indianami Muiska kursowali "posacy", ktrzy przekazywali Indianom korzystne umiejtnoci, uczyli ich moaalnoci i religii - w kocu zniknli, nie zapowiedziawszy jednak, e wrc. W micie Indian Karibi przekaz ten ma swj odpowiednik. Plemi to zamieszkiwao tereny niziny kalumbijskiej przy pnocnych kra- cach Andw. Jego mity opowiadaji o tym, e ludzko pochodzi od niejakiego Louquo, ktry - podobnie jak jego kolega u Indian Muiska - zstpi z nieba. Najpierw stworzy inteligentnych ludzi, nastpnie nauczy ich poowu ryb, budowy domw i uprawy manioku... a - wyniesiony do godnoci boskiej - powrci do nieba. Chiminigagua i Louquo, bg Inkw Wirakocza i bg Majw Kukulcan znajduj si w centrum przekazw, ktre mwi to samo: "bogowie" zstpili z nieba, stworzyli ludzi, byli ich nauczycielami i w kocu gdzie zniknli. Pozostay istoty ludzkie, ktre nie potrafiy poj cudu, jaki przeyy. Dopiero po wniebowstpieniach te zadziwiajce postacie uczyniono gwiazdami, a gwiazdy stay si symbolami "bogw", ktrzy zniknli. Poniewa uchwytne objawienia ucieky z Ziemi bez ladu, to musz mieszka "tam w grze", skd przybyy. Jasne, e miejsca, w ktrych istoty te przebyway w postaci widzialnej i ywej, awansoway na miejsca wite... jak Piedras de Tunja w Parku Archeologicznym Facatativa. El Dorado - Zota Kraina Podczas podry powrotnej Juan Carlos zapyta: - Zna pan histori El Dorado? - Niezbyt dobrze. Wiem, e El Dorado znaczy "pozacany czo- wiek", wiem, e pojcie to oznacza legendarny zoty kraj... - Nie zna pan mitu Indian Muiska? - A ty znasz? - Si, si, seor. Uczymy si tego w szkole, w kocu zdarzyo si to w naszej ojczynie. - Opowiedz mi o tym, prosz... Juan Carlos usadowi si wygodniej na siedzeniu obok. Swoj yw relacj podkrela obrazowymi gestami, jakie s w stanie opanowa tylko Latynosi. - Byo tak: W szesnastym wieku Hiszpanie przybyli na wyyn i pokazali Indianom zoto i kamienie szlachetne. Pojmanych tor- turowali, eby si dawiedzie, gdzie mona znale taki metal i takie kamienie. W strachu o wasne ycie Indianie, ktrzy nic nie wiedzieli o miejscu przechowywania skarbu, opowiedzieli zdobywcom legend przekazywan z pokolenia na pokolenie. I, midzy nami mwic, narobili w ten sposb wiele niedobrego. Oto historia, jak Indianie opowiedzieli Hiszpanom: Nim kolejny wadca Indian Muiska zasiad na tronie, musia spdzi pewien czas samotnie w jaskini. W dzie wiosennego przesilenia dnia z noc udawa si potem nad jezioro Guatavita, znajdujce si w grach, na wysokoci 2600 m. Tam oczekiwali go wszyscy czonkowie plemie- nia. Na brzegu budowali tratw z trzciny i drewna, zdobic j girlandami kwiatw. W ciemnociach nocy stawiali na tratwie cztery miski rozarzonego wgla drzewnego z wielk iloci moque (kadzida). Dzie ten by witem, mczyni zatem stroili si w pira, kobiety miay na sobie najpikniejsze ozdoby ze zota, koralu i kamieni szlachetnych. W mrokach nocy przyszego wadc rozbierano do naga, naciera- no ywiczn ziemi i posypywano warstw zotego proszku. Zotem pokrywano cae ciao wadcy, nawet wosy. Po tym zabiegu wybraca wprowadzano na rodek tratwy, gdzie mia sta bez ruchu. Na rogach tratwy stawali wodzowie. Nie wiem, czy by to obraz rwnie wspaniay jak w podrcznikach, musia by jednak pikny! Wystarczy sobie tylko wyobrazi: mroki nocy, tratwa, na niej czterech wodzw przyozdobionych zotymi acuchami i kolczykami, u ich stp gry, prawdziwe gry zota i kamieni szlachetnych. A potem, kiedy soce wznioso si nad grzbiety gr, kiedy jego pierwsze promienie dosigy tratwy, brzegi jeziora oyway! Potne dwiki fletw, bbnw, piew rozbrzmieway w dolinie. Poruszana wiosami tratwa z picioma mczyznami wysuwaa si powoli na rodek jeziora. Pokryty zotem mody wadca skada ofar bogu Soca. Wrzu- ca wszystkie skarby do jeziora, za jego przykadem za szli pozostali czterej wodzowie. Nastpnie tratwa zbliaa si z powrotem do brzegu, pozocony mczyzna wchodzi do jeziora i przy akompaniamencie rytualnych pieww nastpowao obmycie pomazaca. By teraz nowym wadc Indian Muiska. - Pikna legenda... - Znaem j, nie chciaem jednak psu chopcu przyjemnoci opowiedzenia jej do koca. - To wcale nie legenda, seor! Tak byo! Przy osuszaniu jeziora Guatavita znaleziono bardzo wiele zota. Sowo honoru! Prawd byo to, o czym tak arliwie zapewnia mnie Juan Carlos. Ju w 1545 roku Hernan Perez de Quesada prbowa obniy poziom wd. Tysice Indian tykwami i drewnianymi czerpakami wybierao wod z jeziora. Poniewa panowaa pora sucha, a poziom wody by niszy ni zazwyczaj, de Quesada zdoa - jak powiadaj - obniy lustro wody o 3 m - do, aby wydoby 4000 zotych pesos. W 1580 roku podjto kolejn prb. Bogaty kupiec Antonio de Sepulveda zwerbowa 8000 Indaan, ktrych szalecza praca przeo- brazia okolic - jest to widoczne po dzi dzie jako symbol jeziora Guatavita: od strany doliny Seplveda kaza wykopa kana o prze- kroju litery V, przez ktry woda wypywaa powoli z jeziora. Nim sztuczny odpyw si zapad, poziom wody obniy si o 20 m. Swojemu chrzecijaskiemu krlowi, Filipowi II, Sepulveda wysa do Madrytu zote napierniki, we, ory, sztabkv oraz szmaragd wielkoci kurzego jaja. Sobie zostawil 12000 zotych pesas, ale mimo to zmar w ndzy. Seplveda, ktrego zoto urzeko i doprowadzio do rozpaczy, ma grb w kociele w Guatavita, niedaleko jeziora. Zoto Indian Muiska ncio ludzi przez tysiclecia. Awanturnicy prbowali oprni jeziaro z wody i zagarn skarb. Tworzono spki akcyjne, ktre zlecay kapanie podziemnych kanaw. Wci wydoby- wano zote przedmioty, lez ich lwia cz nadal spoczywa w toni jeziora. Raz, jak si zdawao, dotarto do dna - stanowio ono jednak mulist pulp gbokoi 20 m, w ktrej utonli najodwaniejsi nur- kowie. Pornpy z Bogoty sprowadzono za pno. W sonecznym arze powierzchnia muu zamieniaa si w skorup tak tward, e mona byo po niej chodzi. Ale pora sucha szybko dobiega koca. Masy wody na powrt pochony skarb Muiskw. Znawcy oceniali jego warto na 100 mln dalarw, Mit, ktrego lady mona uchwyci. Kto kaza Muiskom przekazywa kosztownoci w ofierze bogu Soca? Kto skoni ich da odprawiania zagadkowego rytuau po- zacania przywdcy plemienia - czowieka w ich przekonaniu najbli- szego bogom? Czy ich odlegli przodkowie ujrzeli jak posta, ktra wygldaa, jakby bya pozacana? Czy istoty pozaziemskie nosiy skafandry ochronne lnice niczym zoto? Czy prostoduszni Indianie wierzyli, e tajemnaczy bogowie, ktrzy przybyli tu ze Soca, dali ofiar ze zota i kamieni szlachentnych? - Zna pan Museo del Ora? - zapyta Juan Carlos, egnajc si ze mn przed "Hiltonem" po przedarciu si przez w kocio czarownicy, jakim jest trzymilionowa Bogota. Tak, przed dziesiciu laty byem w Muzeum Zota. Najeden razjest ono w stanie eksponowa tylko cz z 28000 znalezisk archeologicznych. Kolejna wizyta moe si wic opaci. Umwilimy si na nastpny dzie, kolejny dzie oczekiwania, o ile jakie nowe wieci nie zawiod mnie w dungl. Skarby Indian Przeraliwy dzwonek telefonu wyrwa mnie ze snu o nieprzyzwoicie wczesnej porze. Dzwoni dr Forero, od razu wic si obudziem. - Zapa pan profesora Soto? - Nie, to nie uda si nam tak szybko. Czy zechciaby pan jednak przedstawi swoj teori paru oficerom lotnictwa wojskowego? - Jasne, zrobi wszystko, eby tylko dotrze do Ciudad Perdida! Wykad moe mi posuy, jeli tylko ktry z tych panw bdzie mia pod rk jaki helikopter! - Co pan dzi robi? - Umwiem si z Juanem Carlosem w Muzeum Zota. Muzeum Zota, przechowujce najbardziej zdumiewajce znaleziska archeologiczne Kolumbii, zostao zaoone w 1939 roku przez Banco de la Republica. Urzdzono je na drugim pitrze budynku banku przy Szesnastej Ulicy - pomieszczenia muzeum s chronione potnymi stalowymi drzwiami i strzeone przez uzbrojonych stranikw. Z ulg stwierdziem, e dzi nadal - podobnie jak przed dziesiciu laty - wolno tu fotografowa. W wikszoci muzew Europy, ale nie tylko tam, stranicy muzealni dostaj histerii na widok aparatu foto- graficznego, ktry trzeba natychmiast odda do depozytu. Twierdzi si, e eksponaty niszcz si od fotografowania. To prawda, gdy chodzi o stare dokumenty, wystawione na dziaanie lamp byskowych, ale przecie od dawna stosuje si wysokoczue filmy do 1600 ASA, umoliwiajce fotografowanie nawet w pmroku. Twierdz, e archeolodzy - bo to w ich muzeach znajduj si najbardziej istotne eksponaty - zabraniaj fotografowania z dwch powodw. Po pierwsze, eby sprzeda wasne albumy z fotografiami kolekcji. Jako autor znajcy si na prawach rynku uwaam takie postpowanie za skandaliczne. Skd archeolodzy bior pienidze na swoje badania, skd muzea otrzymuj subwencje? Z kieszeni podatni- ka. Dlatego za szalbierstwo uwaam traktowanie zabytkowych przed- miotw jak wasno prywatn. Po drugie, zawodowcy chc zapewne unikn tego, aby archeolodzy-hobbyci - opierajc si na foto- grafiach! - interpretowali znaleziska w sposb nie pasujcy do bezbdnych interpretacji naukowych. Wszystkie interpretacje s subie- ktywne. Kiedy nieakredytowanych goci z zewntrz trzyma si na dystans od Dworu krla Nobla outsiderowi naprawd trudno przeciw- stawi wasne, nowe punkty widzenia zastanym zapatrywaniom, uwaa- nym za nietykalny dogmat. Louis Pauwels i Jacques Bergier napisali w ksice Wymarsz w trzecie tysiclecie: "Dodatkowo do owych wolnoci, jakie gwarantuje nam konstytucja, trzeba zada jeszcze jednej: wolnoci wtpienia w nauk". W przyciemnionych pomieszczeniach Museo del Oro panuje cisza. Grube wykadziny dywanowe tumi kady krok, rozmowy prowadzi si szeptem, widok obcej twarzy odbijajcej si w szkle gabloty przeraa. Czowiek staje z szacunkiem przed grami prehistorycznych skarbw, spitrzonych, powizanych w girlandy. Wartownicy prowadz nas do zupenie ciemnego pomieszczenia - z niewidocznych gonikw pynie cicha muzyka. Za nami zamykaj si automatycznie przeciwwamaniowe stalowe drzwi. Prbujemy si zorientowa, gdzie jestemy, ale zaraz zapala si jaskrawe wiato. Poraeni wspaniaoci widoku odnajdujemy si w skarbcu. Za pancer- nym szkem wznosz si wzdu cian - tylko rk sign - dziea sztuki Indian Kolumbii. Z sufitu zwisaj kosztownoci pozacane, posrebrzane i uszlachetniane platyn. Mj wzrok, sfrustrowany bogactwem oferty, kierowa si na po- szczeglne przedmioty, ktrych sens jest nader zagadkowy. Wtedy - tak jak i dzi - do wyrobu przedmiotw codziennego uytku nie stosowano metali szlachetnych. Gdy artyci wykuwali niegdy z drogo- cennego metalu postaci, twarze i hemy, to chodzio - nie ulega to wtpliwoci - o przedmioty kultowe, o stylizowane wyobraenia wanych bstw. Prawdziwe osobliwoci znaleziono na terytorium Indian Kwimbaya. W muzealnym przewodniku czytamy: "Stylizacja antropomorficzna", ludzkie rysy twarzy u nieludzkiej istoty. Dziecku naszych czasw mgbym wytumaczy, e chodzi tu o robota: rozkraczone "nogi", co jakby gowa, a nad ni dwie skorupy niczym obudowy budzikw. Te "stylizacje antropomorficzne" istniej w wielu wersjach - raz s ozdobione skrzydami, innyrn razem prtami, ale zawsze wida czci budzika, ktre przydaj im atmosfery technicznoci. Sztuka Indian Kalima jest reprezentowana przez wizerunki pot- nych gw o nosach szerokich i kocistych - ksztat gw jest cakowicie obcy temu plemieniu. W uszach kolczyki, prawie wielkoci gowy, z nosw natomiast "skapuj" szerokie, zote maski twarzowe, tak, a do tego gowy te s w hemach zakoczonych skrzydami, ktre z kolei s udekorowane kulami, pytkami, kropkami i prtami - zawsze wida tam rwnie "budziki". Naley si zastanowi, kto albo co jest symbolizowane w ten sposb. Przewodnik po muzeum nie patyczkuje si, uznajc prace Kalimw za "diademy". W sprawie diademw kom- petentna jest Liz Taylor. Moe j naleaoby zapyta, czy miaaby ochot stroi si w stylu tych kwadratowych gw? Jest tu te elegancki okrgy amulet z postaci, o ktrej nie mona powiedzie, czy to mczyzna, czy kobieta - po dokadniejszym przyjrzeniu si typuj raczej osobnika mojej pci. Artysta przedstawi przypuszczalnie symbol tragarza: na trjktnej gowie, na ramionach i na nogach spoczywaj ciary - pnie drzew albo kamienne kolumny. Wspomnienia praprzodkw, ktrzy w Facatativa jczeli pod kamien- nym brzemieniem? Interesujcy wyda mi si rwnie amulet z wizerunkiem postaci, z ktrej czaszki wystrzelaj promienie. Powyej szerokiego pasa wisi na jej piersi tarcza. Baniowa istota siedzi w kucki w lektyce, przypominaj- cej tron a niesionej przez dwa embrionalne monstra (zwierzta?). Jeli tylko artysta mia do miejsca, od razu pojawiay si te wyobraenia kul. Wydaje si, e w wiecie dawnej sztuki kule odgryway nader istotn rol. Inna wyobraona na napierniku wadcza istota pozwala si nie w lektyce podobnej do tronu - tragarzami s tu oryginalnie stylizowa- ne ludziki. W rkach istota trzyma dwa przedmioty, z ktrych jeden (lewy) moe by uznany za puchar, drugi natomiast wyglda na jakie urzdzenie techniczne. I ta postajest otoczona kulami (albo tarczami). Ulubiona staroindiaska gra w kule nie pozwalaa nawet stosowa innych dodatkowych elementw graficznych poza kulami - rna moga by tylko ich wielko. Podobno kule czy tarcze byy po prostu symbolami Soca i Ksiyca. Nie mog w to uwierzy: nawet prekolumbijscy Indianie wiedzieli, e na niebie jest tylko jedno Soce i jeden Ksiyc! Dlaczego zatem takie elementy wystpuj wci w liczbie mnogiej? Wydaj si zbyt wyraziste jak na czyst ornamentyk, zajmuj te za wiele miejsca. Czy naley je uzna za wyobraenie Indian o wiecie majcym ksztat kuli? Czy kule (albo tarcze) byy uwaane przez nich za symbol wiecznoci? O czym myla indiaski artysta wycinajcy na amulecie ludzk istot z ogromnymi abimi oczami, z rozkraczonymi cienkimi nogami i wyci- gnitymi cienkimi rkoma? Dwa ptaki po bokach istoty s nadnatural- nej wielkoci w stosunku do postaci. Trjca stoi na gzymsie pod- pieranym przez skrzyowane, dugie nogi. Jedenacie kul stylizowanych na bawatki otacza pod fryzem dwie belki. Na niszym poziomie tej czteropitrowej kompozycji umieszczono skrzyneczk, na ktrej wieku znw le dwie kule. Ten amulet jest podobno kolczykiem do nosa, bo cz okrg mona w jej grnej czci otwiera - pozwalajc zacze- pi przedmiot u nosa. Moe to i prawda, lecz wwczas wyobraenia znajdowayby si po bokach. W Muzeum Zota jest te kilka modeli samolotw - przepraszam! - wizerunkw owadw. Wszystkie modele to dolnopaty, skrzyda znajduj si pod kadubern. Wszystkie te maj zarys pionowej petwy ogonowej. Z archeologicznego punktu widzenia te zote klejnoty zostay skatalogowane czy "zaszufladkowane", jak to si obrazowo mwi, jako "ozdoby religijne", atrybuty kultu ryb albo owadw. Cudownie! Tyle e u Indian kolumbijskich nie znaleziono ani ladu kultu ryb czy owadw. Modele samolotw nie maj poza tym ani gw rybich, ani owadzich. Muzeum Zota byo warte powtrnej wizyty. Tysice wystawionych tu eksponatw oywia fantazj i budzi podziw dla pradawnych in- diaskich artystw, prowadzc zarazem w wiat zagadek i tajemnic, w w wiat, ktry zosta zlukwidowany w tak bezwzgldny sposb przez hiszpaskich zdobywcw. Adieu, Bogoto! Wieczorem wyczerpaa si moja cierpliwo. Dr Forero to czowiek miy, usuny i godny zaufania i ani przez chwil nie wtpiem w jego prby zaatwienia rnojego problemu. Przy kolacji owiadczyjednak, e wielu spord oficerw lotnictwa wojskowego, ktrych chcia zaprosi pukownik Baer-Ruiz, byo akurat zajtych - brao udzia w kursach i dowodzio, pukownik nie mg wic ode mnie da, abym mwi dla pozostaej garstki Qudzi. Zawis nad nami upir maany. Dr Forero zaproponowa cakiem serio, abym zosta w Boliwii jesz- cze trzy miesice. W sierpniu odbdzie si w Bogocie wielki kongres ufologiczny, a organizatorzy zamierzaj mi zaproponowa, abym w jego trakcie wygosi wykad. Wtedy udaoby si te speni moje pragnienie dotarcia do Zaginionego Miasta w dungli. Maana. Przeznaczyem na ten wyjazd tydzie, pniej miaem w programie wyznaczone umowami wykady w Niemczech, Austrii i Szwajcarii. - Polec do Santa Marta i sprbuj dotrze do dungli na wasn odpowiedzialno! - zreasumowaem szybko moje moliwoci. Dr Forero ostrzega: kiedy wojsko zamyka obszar wykopalisk, nie dotrze tam nawet Kolumbijczyk, nie mwic ju o obcokrajowcu. Podzikowaem mu serdecznie za pomoc i zaproponowaem przej- cie na ty: - Wiem, e jeszcze si zobaczymy. Nastpnego dnia odleciaern z powrotem do Szwajcarii. V. smy cud wiata Problemem jest dzi, jak przekona ludzko, aby zechciaa przey. Bertrand Russel (1872-1970) Przed odjazdem zamwiem w "Hiltonie" pokj na 14 sierpnia. Pod koniec lipca potwierdziem listownie dr. Forero, e bd na kongresie, ale e przyjedam przede wszystkim po to, aby spotka si wreszcie z profesorem Soto i zobaczy Zaginione Miasto. Samolot Lufthansy wyldowa punktualnie o 21:40 na mokrym od deszczu pasie startowym w Bogocie. Czybym ni? Czy to prawie trzy miesice temu odlatywaem std zy? Pewno, e teraz ujrz Zaginio- ne Miasto, napeniaa mnie nieopisan radoci. W "Hiltonie" potwierdzono wprawdzie moje zamwienie, ale wol- nego pokoju nie byo, o czym powiedzia mi mody kierownik recepcji. Jako e nastaaju noc, aja byem zmczony i nie miaem jakiejkolwiek nadziei na znalezienie innego schronienia, sprbowaem starego artu: - Czy znalazby pan - zapytaem z najpowaniejsz min, na jak byo mnie sta - pokj dla krlowej Elbiety, gdyby nieoczekiwanie przybya do paskiego hotelu? Pod czaszk modzieca rozszalay si myli. - Tak - odpar z udrk. - Wtedy pewnie zrobilibymy wyjtek. - To niech mi pan da ten pokj! Przyrzekam panu, e krlowa nie przyjedzie dzisiejszej nocy. Pana w czarnym ubraniu opuciy resztki humoru, nie wykorzysta te swojej ostatniej szansy, aby skorzysta z elaznej rezerwy, jak ma kady hotel tej kategorii. Po ostatnim pytaniu: - A wic nie ma pan dla mnie wolnego pokoju? - zaczem otwiera walizk, aby umoci si na kanapce w hoteIowym hallu. Dlaczego mam cierpie za bdy per- sonelu? Byem miertelnie zmczony - lotem i zmian czasu - marzy- em o ku. Zrozpaczony moim desperackim striptizem modzieniec zawoa dyrektora - ten oczywicie znalaz dla mnie wolny pokj. Czemu nie zrobiono tego od razu? O dziewitej rano telefon obudzi mnie z dugiego i zdrowego snu. Dzwoni dr Forero. - Jeste jednak! Nie do wiary! - Umawialimy si przecie na dzi! Jak si okazao, przybyem wczeniej ni mj list, wysany z kocem lipca. Spotkalimy si godzin pniej. Poza trzema wykadami w Teat- ro Libertador miaem przemawia w dwa wieczory do czonkw Klubu Rotary oraz wygosi wykad dla oficerw, zaplanowany przez pukow- nika Baer-Ruiza jeszcze podczas mojego poprzedniego pobytu. - A co z profesorem Soto? Forero by przygotowany na moje pytanie - wycign z aktwki prac Buritaca 200 - Ciudad Perdida. Autor: Profesor Soto Holguin. Zaczem kartkowa. Schody wrd lian, mury poronite mchami, tarasy w samym rodku bujnej tropikalnej dungli. - Fantastyczne! - zdumiaem si. - A co z profesorem? - Moesz si z nim spotka jutro o jedenastej na uniwersytecie! Rozmowa z szefem wykopalisk w Zaginionym Miecie W tej metropolii atwo si poapa - Bogota ma ukad ulic prze- cinajcych si pod ktem prostym. Biegnce z pnocy na poudnie nazywaj si carreras, a czasem - nieco na wyrost - avenidas. Ulice poprzeczne, przecinajce carreras pod ktem prostym, nazywaj si calles, a te s opatrzone numerami zwikszajcymi si na poudnie. Bez trudu trafiem do instytutu profesora Soto przy Carrera 1. Wysoki, szczupy archeolog wyszed mi naprzeciw z umiechem: - A wic to pan pisze te ksiki! - Ma pan co przeciwko temu? - skontrowaem. - Nie, waciwie to nie, nauka jest otwarta na wszelkie opinie. Do mody, bo dopiero trzydziestoomioletni profesor uznaje wic take punkty widzenia niezgodne z obowizujc teori. Zaczem go podziwia - to naprawd rzadki okaz w tym zawodzie. Zajlimy w audytorium miejsca w fotelach, ktre przy prawym podokietniku miay o wiele za may pulpit. Profesor usiad swobodnie na porczy i z wyranym zadowoleniem zaciga si papierosem. Zapytaem: - Nazywa pan zaginione miasto Buritaca 200. Co to znaczy? - Sierra Nevada de Santa Marta rozciga si midzy dugoci geograficzn 7250' a 7415' na zachd od Greenwich. Jeli wzi pod uwag szeroko geograficzn, to obszar ten zawiera si na pnoc od rwnika midzy 105' a 1120'. Na tym terenie s rda wielu rzeczu- ek, z ktrych kilka pynie na pnocny zachd, uchodzc do Morza Karaibskiego. Jedn z nich jest Rio Buritaca, nad ktrej brzegami ley Zaginione Miasto. Dlatego Buritaca 200! - A co oznacza liczba 200? - Dwusetne siedlisko. e tak powiem, dwusetne miasto, ktre zlo- kalizowalimy. - Strasznie tego sucha. Czy to znaczy, e w dungli byo niegdy peno ludzkich siedlisk i kultur miejskich? - Tak, to ogromny obszar. Wyobrazi pan to sobie z grubsza, jeli powiem, e dotd odkrylimy ponad 2000 km drg i ulic wyoonych kamieniami. Prace wykopaliskowe prowadzimy od 1976 roku, a koca nie wida. Buritaca 200 jest dziesiciokrotnie wiksze od znanej twier- dzy Inkw Machu Picchu w Peru. Jaka studentka podaa nam kaw. Kolumbijska kawa na caym wiecie smakuje wspaniale, lecz nigdzie nie parzy si jej tak mocnej jak w kraju, w ktrym si j uprawia. Interesujce byoby si dowiedzie, czy wszyscy Kolumbijczycy s chorzy na serce, czy z powodu kawy w ogle nie wiedz, gdzie jest serce. Zapytaem: - Kto i kiedy wznis to miasto? - Na podstawie dotychczasowych datowa przy pomocy radioak- tywnego izotopu wgla C-14 sdzimy, e Buritaca 200 zostao zbudowa- ne okoo 800 r. po Chr. Budowniczymi byli Indianie Taironowie z grupy Czibczw. Istnieje rwnie pojcie kultura Taironw, ale w istociejest to okrelenie groteskowe, bo Taironowie wcale siebie tak nie nazywaj. To Hiszpanie nadali to imi Indianom yjcym w Sierra Nevada. Nazwa nie moe dziwi, bo wiadomo, e sowo tairo znaczy tyle co "odlewa metal", a dni zota Hiszpanie poszukiwali wanie tego szlachetnego metalu - zota. - Znalaz pan ceramik albo groby i mumie? - Znalelimy ceramik, a nawet kilka przedmiotw z metalu, odkrylimy par ska, na ktrych byy ryty, a w kocu i groby, ale bez mumii. W dungli jest zbyt wilgotno, aby mumifikowa zwoki. - To prawda, e obszar wykopalisk jest zamknity przez wojsko? - Zamknity? Niewaciwe sowo. Na grze jest paru onierzy, ktrzy maj chroni naszych ludzi i odstrasza rabusiw grobw, mogcych wyrzdzi znaczne szkody. - Nie ma pan wic nic do ukrycia? A poza tym: czy jest moliwe, eby - teoretycznie - kompleks ten zwiedzay zorganizowane grupy turystw? - Nie mamy nic do ukrycia, mimo wszystko jednak na miejscu wykopalisk nie chcielibymy mie turystw. Chtnie dopuszczamy fa- chowcw, ktrzy mog si tam wiele nauczy. Socjalny i ekologiczny system tego kompleksu jest wspaniay. Mimo e indiascy budow- niczowie uprawiali rol, prowadzili handel z miastami portowymi i budowali miasta w dungli, nie zniszczyli rodowiska. - Miaby pan co przeciwko temu, ebym tam pojecha? - Nic. - Jak tam dotrze? - migowcem. Lot z Bogoty i z powrotem kosztuje okoo 8000 dolarw. Jeeli jednak zechce pan poczeka dwa miesice, bo teraz mam cykl wykadw, moe pan polecie ze mn! Historia Zaginionego Miasta Mia propozycja, tylko co zrobi z dwoma miesicami czekania- to jedna szsta roku?! Tylko nie rezygnowa, powiedziaem sobie. Pierwsza rozmowa z Soto Holguinem bya krtka, lecz potem spotkalimy si jeszcze dwa razy w jego mieszkaniu w wieowcu przy Calle 7. na dusze rozmowy. Obraz Zaginionego Miasta dopenia si powoli, niczym puzzle. Oto jego historia: Kiedy Hiszpanie Rodrigo de Bastidas i Juan de la Cosa badali w 1501 roku wybrzea dzisiejszej Wenezueli, wyruszali rwnie w kierunku dzisiejszej Panamy. Prowadzili handel z Indianami z wybrzea, gdzie zreszt zostawili czonka ekspedycji Juana de Bonawentur, aby nau- czy si jzyka: kupcy musz opanowa jzyk partnerw w interesach, eby mc ich potem oszukiwa. Zdobywcy byli wyczuleni na zoto, zrozumieli wic, e Indianie oferuj im na handel wymienny rwnie przedmioty z tego metalu. Najwybitniejszy dzi znawca kultury Taironw, profesor Henning Bischof, pisze o gstym osadnictwie w rejonie dzisiejszego miasta portowego Santa Marta: "W wieku XVI i w pocztkach XVII Sierra Nevada przedstawiaa zupenie inny obraz [...] Ten sam wniosek dopuszczaj relacje z ekspedycji i walk, z ktrych wynika, i Hiszpanie dysponowali lepszymi moliwociami obserwacyjnymi, ni gdyby znajdowali si w zalesionym rejonie grzystym. Za podstaw dowodu, e obraz tych okolic musia si znacznie zmieni, mog ju suy dane dotyczce gstoci zamieszkania tych regionw przez ludno indiask". Rodrigo de Bastidas osiad w Santo Domingo - dzi stolicy Re- publiki Dominikaskiej na wybrzeach Haiti. W 1524 zosta przez krla hiszpaskiego Karola I wyniesiony do godnoci gubernatora nowej prowincji Santa Marta. Z oddziaem dwustu-trzystu ludzi gubernator dotar w czerwcu 1526 r. do Santa Marta, zapadej dziury na wybrzeu. W trakcie kolejnych dziesicioleci Hiszpanie prawie bez przerwy walczyli z Taironami, ktrzy rozpaczliwie bronili si przed paleniem i pldrowaniem ich wsi przez biaych oraz wizieniem i mordowaniem mczyzn. Konkwistadorzy, zdobywcy, byli pewni, e ich barbarzys- kie metody s uprawnione przez koron w Madrycie, ktra dekretem uczynia Indian niewolnikami i wyja spod prawa - mona ich byo zabija albo zmusza do najniszych posug. Przeciw "nowoczesnej" broni Hiszpanw Indianie mieli kamienie drewniane paki, dzidy oraz uki i strzay. Strzay byy zatrute. Trucizn uzyskiwano z naturalnych rde - z soku drzewa manzanilla, roli- ny niezwykle trujcej, podobnej do gruszy, a pochodzcej z rodziny wilczomleczowatych, rodzcej owoce podobne do jabek, ktre do- starczay trujcego soku. Strzay byy w nim moczone, suszone na powietrzu, a nastpnie zawijane w licie palmowe, eby sami strzelcy si nimi przypadkiem nie zadrasnli. Z kory lian kulczyby pozyskiwali trucizn znan medycynie pod nazw kurara. Kurara powoduje porae- nie zakocze nerww ruchowych, prowadzce do poraenia mini koczyn, potem tuowia, a w kocu mini oddechowych. Trucizna ta bya chtnie stosowana przez Indian do polowania, bo poraona ni zwierzyna bya jadalna, jeeli tylko wycito miso wok rany. Podczas okoo stuletniej wojny z Taironami tysice Hiszpanw zgino w mczarniach spowodowanych zatrutymi strzaami, ale da- nina krwi indiaskiej bya wielokrotnie wiksza, zginy ich dziesitki tysicy. Peen obrzydzenia wobec brutalnoci, mimo e przyzwyczajony do okruciestw, naoczny wiadek Juan de Castellanos napisa, e kapi- tan Miguel Piol wyda rozkaz, aby "odci nosy, uszy i wargi" schwytanym Indianom. Wyrnito w pie ponad 70 indiaskich wo- dzw, zabijano kobiety i dzieci, cito rwnie ciko rannego syna wodza, nie zapomniawszy jednak o jego uprzednim ochrzczeniu. W kocu Hiszpanie zdobyli kilkaset tysicy zotych pesos, poza tym kamienie szlachetne i pery. Zniszczono indiaskie osady w Sierra Nevada, nieliczni Taironowie ktrzy przeyli, ukryli si w niedostp- nych zatokach na wybrzeu Morza Karaibskiego. Kultura Taironw upada, zostaa zapomniana. Miny stulecia. Dungla pochona yzne niegdy pola oraz kwitnce osady i miasta. Tylko z plotek mona si byo dowiedzie, e w okolicach Santa Marta, w dungli, gdzie w grach, y lud indiaski, ktry uratowa przed Hiszpanami zoto, wiele zota. Imperium Taironw, ktrym zawadna teraz wilgotna tropikalna rolinno, stao si siedliskiem jaguarw, wyjcw, orw, spw i ja- dowitych wy. Zoto jest jednak nieodpart fascynacj, ludzie optani gorczk zota nie boj si adnych niebezpieczestw. Skok do wspczesnoci Jesieni 1940 roku poszukiwacz skarbw i archeolog-hobbysta Florentino Sepulveda traf w cichej zatoce Morza Karaibskiego, tylko o 20 km od Santa Marta, na starca z plemienia Kogi. W rozmowie starzec w, yjcy pod urokiem legend swoich przodkw, zwierzy mu si, e w bezporednim ssiedztwie s wielkie miasta i nie koczce si drogi, zbudowane niegdy przez Taironw. Szedziesicioletni Seplveda nie wzi baja wiekowego Indianina za dobr monet, ale uzna je za na tyle interesujce, aby opowiedzie o nich swojemu dziewitnastoletniemu synowi Julio Cesarowi. Ale Julio Cesar, ktry o hiszpaskich zdobywcach wiedzia, e byli napaleni na zoto, potraktowa histori powanie. By przekonany o istnieniu El Dorado i czu w tym wielk szans: mia nadziej na szstk w totolotku poszukiwaczy zota! Od wybrzey Julio Cesar szed wzdu rzeczki Buritaca. Wiosn 1975 roku dosownie potkn si o taras Zaginionego Miasta. Przekonany, e znalaz, czego szuka, zrobi opat otwr w murze, przed ktrym sta. Po mozolnej, wielogodzinnej harwce stwierdzi jednak, e mur jest czci wielkich schodw. Otrzewio to rozgorczkowanego poszuki- wacza zota, ktry wsiad na konia i po mozolnej siedmiodniowej jedzie powrci do Santa Marta. W jednym z hotelowych barw Julio Cesar zrobi to, czego nie powinien robi nigdy rabu grobw - zacz mwi. Chciwy wielkiego zotego skarbu, nie bdc jednak w stanie zrealizowa samemu tego pomysu, zdradzi swoim kompanom parajcycm si tym samym ciemnym procederem miejsce, ktre odkry w dungli. Czy sprawia to zazdro czy gorczka zota - w kadym razie Julio Cesar zosta zastrzelony pniej w Zaginionym Miecie. Koledzy wykopali mu grb w pobliu schodw, na ktre kiedy natrafi. Teraz wielkie szalestwo ogarno rabusiw grobw - guagueros. Wdzierali si w kamienne ruiny. Wkrtce na czarnym rynku antykw coraz czciej zaczy pojawia si kultowe przedmioty Taironw. Kolumbijski Instytut Antropologu i Archeologii zwietrzy trop. Gdy jeden z rabusiw wygada, gdzie jest miejsce wydobywania skarbw, do Zaginionego Miasta skierowano wojsko. Archeolodzy prowadz wykopaliska w dungli Sierra Nevada od 1976 roku a koca prac nie wida, jak powiedzia mi profesor Soto. Oceniajc miasto wedug wielkoci odkrytych dotd budowli, musiao w nim kiedy mieszka 300 tys. Indian. Tyle mieszkacw maj Genewa i Berno razem wzite. O dzisiejszych Indianach Kogi i wczorajszych Taironach Kim byli ci wspaniali Taironowie, ktrzy budowali tak gigantyczne struktury urbanistycznie, ajednak nie potrafili si obroni przed garstk hiszpaskich konkwistadorw? Soto powiedzia mi, e dzisiejsi Indianie Kogi, mieszkajcy na wybrzeach i w dolinach Sierra Nevada, s najprawdopodobniej bezporednimi potomkami Taironw. Jego nauczyciel, profesor Ge- rardo Reichel-Dolmatoff, powici cae lata na studiowanie historii i ycia Indian Kogi - odkry przy tym tak wiele zdumiewajcych zbienoci midzy nimi a Taironami, i mona przyj, e Indianie Kogi pochodz od Taironw. A zatem grupki Taironw przeyy chyba masakr dokonan przez Hiszpanw, zachoway stare tradycje i zwyczaje religijne i przekazay je kolejnym pokoleniom. eby si dowiedzie, kim byli Taironowie, musz si zatrzyma przy yjcych wspczenie Indianach Kogi. Pierwszym, ktry zajmowa si nimi w sposb naukowy i wyczerpujco ich opisa, by profesor Preuss. Po tym jak wydoby na wiato dzienne relikty w San Agustin, zaj si legendami Indian Kagaba, bo tak nazywali si dawniej Kogi. Preuss odkry, e Kagaba-Kogi przypisuj stworzenie wiata pramatce Gautevan, ktra ze swojej miesicznej krwi stworzya soce i wszystko, co istnieje. Od Gautevan pochodz rwnie czterej arcykapani, praojcowie dzisiejszego rodu kapaskiego Kogi. Legenda mwi te o tym, e prakapani przekazali Indianom kultur, dali im prawa i ksztacili "we wszystkich rzeczach". Prakapani mieli swoj ojczyzn w Kosmosie. Prawa dotary do Indian Kagaba "z zewntrz". Powiada si, e gdy prakapani przybyli, mieli na twarzach maski a w kocu "zdjli swoje twarze". Mona przypuszcza, e wyldowali po locie midzygwiezdnym, wtedy "twarze" mogyby by filtrami tlenowymi. Synowie kapanw dziedziczyli urzd ojcw. Wychowywano ich w wityniach w dziewicioletnim nowicjacie, aby wiedza ojcw prze- chodzia "nie splamiona" z jednego pokolenia na nastpne. Najwysi kapani Kagaba-Kogi nazywali si mama. Mama by czym wicej ni kapanem. Mama by absolotnym wadc plemienia, jego rozkazy naleao lepo wykonywa. Bez adnych ogranicze mg kara i na- gradza, by bowiem bezporednim nastpc kosmicznego prakapana. Jeszcze dzi mama jest przekonany, e ma duchowy kontakt i moe si komunikowa z Kosmosem. Aby osign godno najwyszego kapana, odbywajcy nowicjat przez dziewi lat musieli przebywa zamknici w cakowitej ciemnoci pod najsurowsz stra, aby pod t klauzur osign hiperczu duchowo pozwalajc na kontakty kosmiczne. Biedni chopcy nie mogli przez dziewi lat dotkn kobiety, wykonywa najmniejszej pracy, uywa soli. Tylko o pnocy podawano samotnym bia fasol, kartofle, limaki - nic, co zawieraoby krew. Nie tylko pramatka Gautevan i czterej kapani wyonili si z Kosmo- su. Do takich postaci nalea rwnie wuj Nivaleue, ktry zstpi z nieba i sta si uyteczny dziki rozpoczciu uprawiania wielkich pl. Niebia- sk postaci by te demon Namsaui. Mity twierdz, e "zjawia si w podwjnej wielkoci czowieka i zabija ludzi zimnem, ktre ode pyno, tak e zostaway z nich tylko koci". O Namsaui mwi si, e jego maska bya czerwona, ubranie bkitne, on sam za mia nad bardzo dugim nosem wyupiaste oczy. Namsaui by demonem "byskajcym", czyni grzmoty i spuszcza nieg na ziemi. Bogowie Indian Kagaba zstpili z Kosmosu Przed ponad 50 laty profesor Preuss zapisa mit o stworzeniu, prze- kazany przez Indian Kagaba. Z trzydziestu stron wybraem najwa- niejsze wersy, wiadczce o tym, e bogowie ci przybyli z Kosmosu i obdarzyli czowieka inteligencj. Wers 1.: Matka caego naszego plemienia zrodzia nas na pocztku. Jest ona matk wszystkich rodzajw ludzi i matk wszyst- kich plemion [...] Wers 2.: Ona sama jest matk ognia, matk Soca i Drogi Mlecz- nej [...] Wers 12.: Tak wic matka pozostawia znaki we wszystkich wity- niach. Wesp ze swymi synami Sintan, Seicakuanem, Aluauiko i Kultsavitabauy pozostawia jako pamitk pieni i tace. Wers 13.: Tako powiadali o tym kapani, ojcowie i starsi bracia. Potem jest mowa o walkach, ktre czterej prakapani wiedli z demo- nami i zwierztami. Ciskano "byskawicami", latano "na wszystkie strony nieba", powierzano ziemi nasiona rnych rolin. Noszono boskie maski, jedna z nich zostaa ukryta na pewnej grze: Wers 30.: Dzi zakada si j, aby wpywa na choroby i wszelkie zo, eby mwili z ni odbywajcy nowicjat, ktrzy uczyli si w wityniach. Powiadali o tym ojcowie, kapani oraz starsi bracia. Czy dobrze przeczytaem? W pradawnych czasach kaptani roz- mawiali z "maskami", aby za ich porednictwem "wpywa na choro- by"? Opisy te staj si zrozumiae dopiero z obecnego punktu widzenia: "maska" bya hemem z zamontowanym w rodku aparatem nadaw- czo-odbiorczym, przez ktry kapani zasigali rady ekspertw. W jak odleg przeszo sigaj mity Indian Kagaba-Kogi, wiadcz informacje o potopie: Wers 38.: Tak przeszy stulecia, gdy ten wiat wyda ludzi o skonno- ciach przeciwnych naturze, takich, e parzyli si oni z wszel- kimi rodzajami zwierzt. Matka podaa syna, ojciec crki, brat siostry z tej samej krwi. Wers 39.: Ujrza to wdz Zantana i otworzy wrota nieba, aby deszcz pada przez cztery lata. Wers 40.: A poniewa kapani ujrzeli, i on to uczyni, kapan Seizan- kua zbudowa czarodziejski statek i wsadzi na wszystkie gatunki zwierzt: zwierzta czworonone, ptaki i wszystkie gatunki rolin. Potem starszy brat Mulkueikai wstpi na statek i zamkn drzwi. Wers 41.: A wwczas zacz pada deszcz czerwony i niebieski i trwa przez lat cztery, a z deszczem powikszay si morza na caym wiecie. Wers 42.: Starszy brat Mulkueikai lea w czarodziejskim statku, ktry opuci si na grzbiet Sierra Negra. Tam brat wyszed w poblie i pozosta na Sierra Negra przez dni dziewi. Wers 43.: Po owych dniach dziewiciu przeszo dziewi stuleci, a wyschy wszystkie morza, jak powiadali kapani. Wers 44.: I tak wszyscy li ludzie zginli, a kaplani, starsi bracia, wszyscy zstpili z nieba, na co Mulkueikai otworzy drzwi i wysadzi na ziemi wszystkie ptaki i zwierzta czworonone, wszystkie drzewa i roliny. Uczyniy to osoby boskie, zwane ojciec Kalgusiza. Wers 46.: A we wszystkich wityniach pozostawili wspomnienie jako pomnik. Przekaz Indian Kagaba opowiada o sodomii, rwnie Mojesz w Pierwszej Ksidze mwi o zniszczeniu Sodomy i Gomory. Taki sam opis potopu znajduje si w sumerskim eposie o Gilgameszu. "Wszyscy zstpili z nieba", mwi mit Indian Kagaba. Na sumerskiej licie krlw zapisano: "skoro potop odstpi, krlestwo znw zeszo z nieba"; brzmi tojak w eposie o Gilgameszu, opowiadajcym o tym, jak po wielkim potopie "bogowie" zstpili na ziemi. Jake bliskie s sobie te teksty! Kt jeszcze bdzie na tyle gupi, eby wobec tak jednoznacznych zbienoci bredzi o przypadku? Jako przykad podaj tylko dwa mity identyczne z mitami Indian Kagaba, ale przykady mona znale w kadym zaktku wiata. Wszdzie realno przeyta wchodzi do legend. W tej nie koczcej si sztafecie kolejne pokolenia kapanw prze- kazyway i chroniy dawn wiedz otrzyman od kosmicznych nauczy- cieli. Profesor Reichel-Dolmatoffudowodni, e kada czynno Indian Kogi jest nadal przesiknita kosmicznymi prawami ich przodkw - Indian Kagaba: "Indianie Kogi s gboko religijni. Ich pojmowanie wiary jest cile zwizane z pojmowaniem porzdku i procesw zachodzcych we Wszechwiecie. Wikszo wsi ma naczelnika ucieleniajcego auto- rytet pastwa, ale prawdziwa wadza jest w rkach mama, miejs- cowego kapana. Mczyni ci posiadaj dokadn wiedz o plemien- nych zwyczajach. S nie tylko szamanami czy znachorami, lecz jako kapani przejmuj rwnie zadania, ktre wypeniaj po wieloletniej nauce w witecznych rytuaach!" Architektura Indian Kogi a niebo gwiadziste W trakcie wieloletnich studiw profesor Reichel-Dolmatoff zorien- towa si, e wszystkie budowle Indian Kogi mona zrozumie wycz- nie w kontekcie procesw zachodzcych w Kosmosie. Jeeli wznoszono taras, dom albo wityni, to dziao si to nie tylko wedle pradawnych zaoe: Gdzie jest woda do picia? Gdzie jest wiato? Gdzie jest cie? Nie - w obiekt "wbudowywano" rwnie kosmiczne zwizki Indian Kogi z gwiazdami i kalendarzem. Dla Indian Kogi Kosmos by przestrzeni o ksztacie jaja, okrelon przez siedem punktw: pnoe, poudnie, zachd, wschd, zenit, nadir (punkt po przeciwnej stronie zenitu na sklepieniu nieba) oraz rodek. Wewntrz tak zdefiniowvanej przestrzeni znajduje si dziewi pasz- czyzn, siedem wiatw, z ktrych paszczyzna rodkowa - pita - wyobraa nasz wiat. Wedug tego wzoru wszystkie witynie i domy obrzdowe Indian Kogi s modelami Kosmosu. W rodku budowli obrzdowych znajduj si cztery okrge pki - jedna nad drug. Na pitej, na Ziemi, yj Indianie Kogi - cztery pozostae prowadz symbolicznie do Ziemi -jako wizerunek Kosmosu. Suc jako pomieszczenia do zgromadze religijnych, witynie Indian Kogi s te obserwatoriami. S urzdzone w ten sposb, e w kadej chwili moliwe jest dokadne okrelenie daty. Reiehel-Dol- matoff podaje nastpujcy przykad: Mczyni i kobiety mieszkaj osobno. W kadej wsi tego plemienia wznosi si wielki, okrgy dom mczyzn, z ktrego dachu wystrzela ku niebu niczym drzewce chorgwi masywna strzaa. Naprzeciwko, po przektnej, stoi - kobiety nie chc by przecie za daleko od pci brzydszej - rwnie okrgy dom kobiet. Ze szczytu dachu wystaj dwie skrzyowane belki. Midzy belkami a strza dochodzi do symbolicznego aktu! Dokadnie 21 marca, w pierwszy dzie wiosny, strzaa z domu mczyzn rzuca dugi cie na ziemi - cie w ley precyzyjnie mi- dzy cieniami skrzyowanych belek domu kobiet: phallus wchodzi do vaginy, symbol wiosny, nasiona trzeba odda ziemi. W rodku wityni zwisajca od strzay na dachu gruba lina opada przez cztery paszczyzny docierajc do pitej - powierzchni Ziemi. Arcykapan mamu jest przekonany, e dziki tej linie ma bezporedni kontakt z kosmicznymi nauczycielami. C zatem wiemy? Dziewicioletnie trwanie w ciemnociach wyzwala by moe w czowieku zdolnoci telepatyczne, pozwalajce na nawi- zanie kontaktw z istotami spoza Ziemi. Droga radiowa jest, jak wiadomo, zbyt wolna dla komunikacji midzygwiezdnej. Najblisza Ziemi gwiazda staa, Alfa Centauri, jest oddalona od niej o cztery lata wietlne, czyli o 4 x 9,46 x 1012 km. Odpowied na pytanie wysane na Alfa Centauri otrzymalibymy dopiero po omiu latach. Telepatia wszake jest rwnie szybka jak myl, tej za nie krpuj prawa czasu i przestrzeni. Czy wiedza, jak dysponuj Indianie Kogi, sprawia, e zrozumiae dla nich staje si to, co dla nas jest nie do pojcia? Obiad i szczliwy traf Kiedy zakoezyem wykady w Teatro Libertador, wykorzystaem czas na rozmowy z profesorem Soto i na wizyty w bibliotekach, pomylaem sobie, e zobacz jednak Zaginione Miasto, o ktrego budowniczych wiedziaem ju tak wiele. Ratunek nadszed ze strony, do ktrej przymierzalimy si od trzech miesicy... a wszystko sprawi szczliwy przypadek. Zaproszono mnie do Klubu Oficerskiego FAC. W centrum Bogoty [ Fuerza Aerea Colombiana - kolumbijskie lotnictwo wojskowe. ] lotnictwo wojskowe ma wspania met. Jest to wyduony budynek, stojcy w wypielgnowanym ogrodzie penym tropikalnych rolin. Jest tu te basen pywacki. Zaproszenie mwio o obiedzie. Od godziny trzynastej siedziaem, z dr. Forero u boku, rozwalony na sofie obitej granatowym pluszem. Wzrokiem obejmowaem szereg fotografii synnych boliwijskich lotnikw. Lecz ani to, ani wermut zimny jak ld nie potrafiy wpyn na mj odek, ktry burcza gniewnie, domagajc si poywienia. Koo czternastej pojawi si pu- kownik Baer-Ruiz w jasnoniebieskim, eleganckim mundurze. Pierwsze delikatne prby dowiedzenia si, jak mgbym si dosta do dungli w okolicach Santa Marta, utony w powitaniach innych lotnikw i emerytowanych wojskowych, ktrzy przybywali tu jeden po drugim. Kiedy koo pitnastej kroczylimy ku witecznie nakrytemu stoowi, mj odek wtrca si - zachowywa si jak rozgniewany brzucho- mwca - do kadej rozmowy, a gadalimy o Bogu, wiecie i moich ksikach. "Jeszcze was dopadn", przyrzekem sobie w duchu i po kilku kieliszkach wytrawnego chilijskiego biaego wina zapytaem gono oniemiaych zebranych: - Panowie, jak mgbym dotrze do Buritaca 200? Oficerowie spojrzeli na mnie bezradnie. - Dokd? - zapyta mody kapitan. Zrozumiaem bez trudu, e Buritaca 200 jest dla lotnikw pojciem doskonale pustym. Syszeli wprawdzie o Zaginionym Miecie, lecz gdzie ono si znajduje, choby w przyblieniu, nie wiedzia literalnie nikt. Dziki informacjom od profesora Soto, nieduy Szwajcar mg wic teraz poda zdumionym Kolumbijczykom dokadne pooenie geo- graficzne ich atrakcji narodowej. Czy jest szansa dostania si tam migowcem, dopytywaem si chytrze. Kady z oficerw dorzuci tylko po kilka wyrazw do kaskady hiszpaskich sw, ktrej nie byem w stanie ogarn. W kocu pukownik Baer-Ruiz poinformowa mnie, e moj prob moe rozpatrzy tylko dowdca lotnictwa wojskowego genera Paredes Diago - ktry niestety dopiero wczoraj wrci z dziesiciodniowej podry do USA i jest tak zawalony terminami, e chyba nie byby w stanie mnie obecnie przyj. Maana. - Szkoda - powiedziaem, tracc ostatni nadziej. Jak dotrze do dungli bez profesora Soto i dwch maesicy oczekiwania? Przy obowizkowej kawie i brandy moje czujne uszy zarejestroway fakt, e genera Paredes Diago interesuje si moimi ksikami... i jest namitnym kolekcjonerem fajek. Kolekcjonerem fajek! W gowie bysna mi pewna myl. Od kiedy trafiem na patentowy model, ktry nie wymaga uci- liwego czyszczenia stale brudnymi palcami, pal przy pracy czy przy szachach fajk przeznaczon dla leniwych palaczy. Fajka ta nie ma zagitej ku grze klasycznej gwki! Tyto mieci si w rozszerzonym przedueniu ustnika, w zamknitym siateczk pojemniku, ktry z at- woci oprnia si do popielniczki po lekkim naciniciu. Z kieszeni wyjem fabrycznie nowy egzemplarz. - Czy genera Paredes Diago zna taki rodzaj fajki? Pukownik Baer-Ruiz zainteresowa si. Rozoyem fajk na czci, zoyem z powrotem i poprosiem, aby zechcia przekaza j panu generaowi z wyrazami szacunku ode mnie i powiedzie, e jest jedy- nym czowiekiem w Kolumbii, ktry moe mi pomc w rozwizaniu drobnego problemu. Pukownik Baer-Ruiz zadzwoni do mnie nazajutrz z rana: genera Paredes Diago oczekuje mnie o szesnastej w kwaterze gwnej FAC. Dr Forero towarzyszy mi take i w trakcie tej wizyty. Kwatera gwna znajduje si na peryferiach Bogoty. Jest to nowo- czesny budynek ze szka, betonu i stali. Nasze rzeczy zostay prze- szukane, my sami obmacani. Kiedy oddalimy dokumenty, kapral przymocowa nam do piersi tabliczki z numerami -jedyne odznaczenie wojskowe, jakie kiedykolwiek nosiem. W drodze do biura generaa, obok gablot z modelami samolotw wszystkich rocznikw, ledziy nas, cywilw, taksujce spojrzenia oficerw czekajcych na wyznaczone spotkanie. Tylko kwadrans siedzielimy w sekretariacie, a potem drzwi do pokoju najwitszego stany przed nami otworem. Genera Paredes Diago, ktry mia po pi zotych gwiazdek na pagonach, wsta zza biurka trzymajc w rku moj fajk. Zaprosi nas zaraz do niszy, gdzie ordy`nans poda kaw. Moje biedne serce! Mimochodem daem generaowi hiszpaskie wydanie mojej ksiki Prorok przeszoci (Prophet der Vergangenheit), opatrzone dedykacj. Wiedzc o braku czasu generaa, szybko wyuszczyem moj prob - chodzi mi o przelot helikopterem do Buritaca 200. Genera patrzy na mnie przez chwil z namysem, potem nacisn guzik wzywajc adiutanta. - Jak jednostk mamy w Santa Marta? - 5. Batalion Piechoty Cordova, panie generale! - odpowiedzia mody oficer tak szybko, jakby strzela z pistoletu. - Prosz si natychmiast dowiedzie, czy batalion ma helikopter i czy pojutrze maszyna mogaby wykona zadanie specjalne? Gdzie z sufitu zachrypia gonik. Genera odpowiedzia przez mik- rofon. Nie rozumiaem ani sowa. Genera skin mi gow i znikn. Dr Forero podnis kciuk: wygraem! Po paru minutach genera wrci i wrczy mi kopert yczc szcz- cia i sukcesw. W takswce przeczytaem tekst podyktowany przez generaa: FUERZA AEREA COLOMBIANA Seor Teniente Coronel Hector Lopez Ramirez Commandante Batalln de Infanteria No 5 Cordova Santa Marta El seor ERICH VON DAENIKEN esta autorizado por este Comando para efectuar un vuelo en Helictero Hughes que se encuentra en esa Unidad, de la ciudad de Santa Marta a la ciudad perdida. Cordial saludo. General Raul Alberto PAREDES DIAGO Comandante Fuerza A'erea Hector Lopez Ramirez Dowdca 5. Batalionu Piechoty Cordova Santa Marta Pan Erich von Daniken jest upowaniony niniejszym rozkazem do odbycia lotu helikopterem Hughes, bdcym na wyposaeniu waszej jednostki, z Santa Marta do Zaginionego Miasta. Prawie u celu: gdzie ley Zaginione Miasto? Poudniowym rejsem linii lotniczych Colombiana przyleciaem na- zajutrz do Santa Marta i zamieszkaem tu nad morzem w hotelu "Irotama", ktry dobre czasy mia ju za sob. Prbowaem jako rozrusza telefon, ale nie udao mi si dodzwoni pod numer pukow- nika Ramireza. O pitej po poudniu czowiek nie ma czego szuka. Tak jest w wojsku na caym wiecie. Maanu. W pitek, 21 sierpnia o 5:30 kazaem si zawie do 5. Batalionu Piechoty. Zanim wyjawiem swoj spraw, przy wejciu obszukao mnie jak trzeba - dwch onierzy z pistoletami maszynowymi. Na szczcie generalski rozkaz, ktrym zamachaem, podziaa jak zaklcie "sezamie otwrz si", ale do wiadomoci przyj go marszczc czoo dopiero jaki cywil w sekretariacie szefa. Niespodzianek nie lubiano tu take o poranku. Cywil znikn bez sowa w biurze obok. Na skutek duej wilgotnoci powietrza ju rano wszystko, co miaem na sobie, byo mokre. Usiadem na drewnianej awce, zwil- gotnia chustk do nosa otarem pot kapicy mi z czoa i czekaem. Cywil wrci, usiad przy biurku. Milcza. Oczekiwanie zdawao si nie mie koca. Czy tak blisko celu zdarzy si jeszcze jaka przeszkoda? Bd tu siedzia - w milczeniu, ale uparcie. Nie ustpi, zanim rozkaz generaa nie stanie si rzeczywistoci. Basta. - Basta ! - powiedzia rwnie mody czowiek w zielonym mun- durze, ktry pojawi si nagle i po niezobowizujcym skinieniu gow opar o cian skrzyowawszy rce na piersi. Na klapce prawej kieszonki ujrzaem wyhaftowany srebrem napis: FUERZA AEREA COLOM- BIANA. Lotnik w piechocie? To by na pewno pilot mojego helikoptera! Zagadnem go. Nazywa si Hernando, powiedzia, i ma polecie helikopterem do Zaginionego Miasta z niejakim panem Erichem von Danikenem, tymczasem nie ma zielonego pojgcia, gdzie to w ogle jest; a na dobitk pogoda jest niezbyt sprzyjajca dla tak maej maszyny. Poza tym migowiec zabiera paliwa tylko na dwie i p godziny lotu, nie ma wic czasu na szukanie drogi - trzeba zawraca, jeli po godzinie i kwa- dransie nie znajdzie si tego cholernego miasta. Hernando nie grzeszy optymizmem. Rzeczowo opowiedzia, jakie trudnoci maj piloci z wacicielami okolicznych plantacji marihuany, ktrzy cakiem susznie obawiajc si, e lotnicy wojskowi odkryj ich uprawy, nie wahaj sie strzela do samolotw. Nie raz zestrzelono samolot ogniem z dungli, nigdy nie syszano potem o zaodze. Santa Marta jest orodkiem handlu marihuan, miastem, w ktrym ycie ludzkie przestawao mie warto, gdy tylko chodzio o narkotyk. W niezwykle krtkim czasie ludzie zarabiali tu fortuny, ktre napdzay inflacj. Moralno zesza na psy, strzelaniny byy na porzdku dziennym. "Zoto z Santa Marta" osigao najwysze ceny na rynkach midzynarodowych jako marihuana o najwikszej zawartoci nar- kotyku. Poniewa mczyni przybrali nagle subow postaw, zorientowa- em si, e oficerem, ktry otworzy drzwi i zajrza do rodka, by pu- kownik Ramirez. Zerwaem si jak asica, wymieniem swoje nazwisko, przez chwil znosiem badawczy wzrok a w kocu zostaem mio poproszony, abym usiad. Podano oczywicie kaw. By to jeden z tych gatunkw tego napoju, ktry gdy si go "zayje" rano, to czowiek dochodzi do siebie dopiero wieczorem. Hernando przedstawi swoje problemy. Ale Ramirez zaraz mu przerwa: - Czy kto w batalionie wie, gdzie dokadnie ley Zaginione Miasto? Ramirez wyda przez interkom rozkaz, rozoy na stole wojskowe mapy i wskaza na soczycie zielone kwadraty: - To na pewno gdzie tu! Na moj uwag, e miasto jest nad rzeczk Buritaca, Hernando chrzkn, e gdybym zna dungl, to bym wiedzia e nie da si tam wyldowa, mog sobie co najwyej wyskoczy albo spuci si na linie z helikoptera. Nie miaem na to wcale ochoty, stwierdziem wic chodno i rzeczowo: - Moe pan ldowa w sercu dungli na tarasach, zbudowanych przed ponad tysicem Lat! Od profesora Soto wiedziaem, e wanie t drog dostaje si on na teren wykopalisk. - Tak pan sdzi? - Pukownik spojrza na mnie sceptycznie. - Wiem o tym... Zameldowa si kapral, niewtpliwie Indianin z pochodzenia. - Bylicie w Zaginionym Miecie? - zapyta Ramirez. - Si! Serior Commandante! - rozpromieni si Indianin i uderzy dumnie w pier. - To polecicie! A do tej chwili nie wiedziaem, e czerwonoskrzy mog robi si bladzi. Kapral przeegna si, jego promieniejca przed chwil twarz zwida nagle i zszarzaa na popi. Lot do dungli Hernando, kapral-Indianin, inynier pokadowy i ja - wszyscy wsiedlimy do czteromiejscowego migowca, ktry z oguszajcym haasem przelecia nad Santa Marta i skierowa si wzdu zalesio- nego wybrzea do ujcia doliny Buritaca. Miejscowych ludzi nazywa si tu bdnie Indianami. Pomyka po- chodzi jeszcze od Kolumba, ktremu do koca ycia wydawao si, e odkry Indie. Siedzcy koo mnie Indianin woa, rycza co do mnie, ja nic nie rozumiaem, kiwnem mu wic gow - dopiero potem zobaczyem, e Hernando pokazuje co przed nami. Niskie chmury przywary do koron olbrzyrnich drzew. Gdzie tam jest facet uprawia- jcy marihuan, ale gorsza od niebezpieczestwa, e zacznie do nas strzela, bya moliwo zabdzenia - nie istniay adne punkty orientacyjne. Z gry zielone pieko wygldao jak gigantyczny czar- no-zielony kalafior. Gsty. Nie do przebycia. Helikopter wszed w ostry zakrt i wtedy ujrzaem pierwszy taras, a potem drugi i trzeci. Dostrzeg je te Hernando i rzuci mi krtkie spojrzenie pene uznania. Zrcznie posadzi Hughesa na najwyszym tarasie. Nie wyczy jednak silnika. Wirnik rozpta huragan w stoj- cym powietrzu. Hernando chcia od razu lecie z powrotem - nie wierzy pogodzie. - A wic umawiamy si tu za pi godzin! - krzyknem do niego wznisszy rk z rozcapierzonymi picioma palcami. - Okay! Za pi godzin! - odwrzasn wskazujc kciukiem na taras, na ktrym stalimy. Helikopter wznis si pionowo, haas silnika zdawa si klei do drzew i lian. Kiedy wszystko umilko, przez kilka sekund nad dungl wisiaa zupena cisza, dopiero po chwili zwierzta otrzsny si z szoku po haaliwej wizycie. Mapy zaczy si przekrzykiwa, ptaki gaworzy a niewidoczne zwierzta wrzeszcze. I cay czas cignem za sob brzczenie moskitw, ktre okazay si do mnie bardzo przywizane. Po saunie dungli biegabym najchtniej w stroju Adama, tyle e moskity przypomniay mi w najmniej przyjemny sposb o tym, e nie znajduj si w raju. Gdzie przeczytaem, e istnieje okoo 1,5 miliona gatunkw owadw. Wikszo przebywa zapewne w Buritaca. Mia niespodzianka Zagubiony staem w Zaginionym Miecie, by moe jako pierwszy Europejczyk - na pewnojednak aden Europejczyk nie robi tu jeszcze zdj i nie opisywa tego miejsca. Jestem czowiekiem przedsibiorczym, ale nie bohaterem. Niechtnie i z odraz pakuj si w niejasne sytuacje. A teraz zadawaem sobie pytania: Co bdzie, jeeli za pi godzin pogoda nie pozwoli na ldo- wanie helikoptera? Co bdzie, jeeli jedyny helikopter zepsuje si po drodze? Co bdzie, jeli Hernando otrzyma wany rozkaz i nie przyleci? Moliwo nocowania tutaj wcale nie stanowia rowej perspektywy. Co robi? Zarzuciem aparaty fotograficzne na rami i zszedem o taras niej. Naprzeciw, na stromym zboczu - midzy gstwin dungli, cedrami, drzewami orzechowymi, eukaliptusami, drzewami awokado, drzewami kauczukowymi, palmami, paprociami, sta poronity lianami drew- niany barak! To na pewno obozowisko archeologw. Ale na moje woania nie byo odpowiedzi. Bg jeden wie, gdzie haruj dzi ludzie, eby powstrzyma dungl przed powtrnym wtargniciem w ruiny. Na pewno widzieli i syszeli helikopter. Jakby spod ziemi wyroli przede mn nagle dwaj onierze w zielo- nych mudurach polowych w czerwonawobrzowe plamy, jeden z kara- binem, drugi z pistoletem. - Buenos dias, seores! - zawoaem, ale ich niade twarze nie wyraay nic. W chlebaku miaem jeszcze otrzymane w samolocie Lufthansy dwa cygara w metalowych opakowaniach, daem je o- nierzom. Powiedzieli: Gracias! - i poszli dalej. Nie byli rozmowni. W kadym razie wiedziaem, e gdzie w tej zielonej cieplarni s ludzie. Powoli schodziem szerokimi na dobre ptora metra schodami, prowadzcymi w nieskoczono. Co chwila si odwracaem i ze zdumieniem stwierdzaem, e wci wida elipsoidany tara, na ktrym wyldowalimy. Im znajdowaem si niej, tym wyraniejsze byo, e najwysza platforma znajdowaa si na niszej, ktra z kolei spoczywaa na trzeciej, ta za na czwartej i tak dalej. Sztuczne kamienne plateau wznosiy si a do szczytu niczym niezwyky tort urodzinowy. Czybym mia halucynacje? Na poronitej, wyoonej mchem dro- dze ujrzaem dwie urocze dziewczyny. Jedna - w dugich szerokich spodniach i lunej zielonej bluzie, z krconymi wosami w nieadzie - podesza do mnie z umiechem i podajc rk powiedziaa: - Nazywam si Sylwia. Witam w Buritaca 200! Druga amazonka - w niebieskich dinsach, uwydatniajcych jej apetyczne ksztaty, z szerokim paskiem na biodrach i w somianym kapeluszu z szerokim rondem - wydawaa mi si nieco starsza od pierwszej, ale c to znaczy dla tak modych kobiet. Sylwia bya archeologiem, a Margarita, bo tak nazywaa si moda dama, archi- tektem - i ju od p roku pracowaa w zespole archeologw. Moje anioy dungli bez skrpowania poprosiy o papierosa -jedyn rzecz, jakiej im brakowao do szczcia. Zaproponowaem wic wszyst- ko, co miaem do palenia. Mnie natomiast do szczcia brakowao wanie dwch takich dziewczyn, do tego mwicych doskonale po angielsku. Udzielajc rzeczowych wyjanie poprowadziy mnie wyo- on kamieniami drog przez najprawdziwsz dungl, las tropikalny. Wilgotno powietrza waha si tu midzy 60 a 95%. Kiedy si pstryknie palcami, prawie zaczyna pada. Buritaca 200 ley po obu brzegach rzeczki, ktra nadaa miastu imi, przytulone do wwozw wznoszcej si na 3055 m Cerro Corea. Budowlami s wielopitrowe tarasy - wzniesione wzdu szerokiej drogi. Gwne wejcie do miasta znajduje si na wysokoci 900 m. Od koca jednego z wwozw strome schody o nachyleniu 50 i dugoci 1100 m prowadz w gr do wielkich, paskich tarasw. Wydaje si, e centrum miasta byo na grze: 26 wikszych i mniejszych tarasw, zagniedajcych si w sobie i wyrastajcych jeden z drugiego a maj- cych powierzchni od 50 do 880 m2, wznosi si na wielk wysoko. Odsonito je w 1976 roku - katornicza praca. Czym byo naprawd Buritaca 200? Skomplikowane warunki topograficzne narzucia natura. Dlatego dawni architekci dla splantowania powierzchni pod wznoszone budow- le musieli metr po metrze wyrwnywa gry. Kasowano urwiska wypeniajc je kamieniami, ziemi i podpierajc murami oporowymi. Mury miay od 60 cm do 10 m wysokoci! Archeolodzy odkryli system kanalizacyjny, zintegrowany z murami i tarasami, ktry mimo staej wilgoci i przypominajcych potop opadw deszczu utrzymywa w potny kompleks w stanie wzgldnie suchym. Margarita owiadczya, e archeolodzy podzielili z grubsza zabyt- kowy zesp na cztery sektory. W sektorze pierwszym znaleziono resztki takich przedmiotw codziennego uytku jak arna do mielenia kukury- dzy, w drugim ceramik - miski, wazy i naczynia stoowe, w trzecim - przedmioty ceremonialne jak wspaniae niewielkie fujarki, w czwar- tym przedmioty kultowe - piercienie kapaskie, figurki bstw i przedmioty wkadane zmarym do grobw. Mimo tych znalezisk archeolodzy, a przede wszystkich ich szef Soto Holguin, stoj przed zagadk. Nikt nie wie, czym byo naprawd Buritaca 200. Olbrzymi wityni, zorientowan wedug stron nieba, wedug kalendarza? Miastem kapanw, w ktrym jak w kolosalnym klasztorze mieszkali tylko wybracy? Miastem-sypialni, gdzie no- cowao 300 tys. Indian, aby dzie w dzie i gdzie indziej do pracy? Czy by to kompleks militarny, twierdza? Ekologiczny cud Wszyscy s zgodni tylko co do jednego - e wrd budowniczych tych miast byli architekci z szerokimi perspektywami oraz inynierowie o wielkich umiejtnociach. Koncepcja zdradza potg perspektyw, bo przecie siedliska w Sierra Nevada nie mogy by dzieem jednej generacji. Gigantyczne rozmiary pozwalaj na wycignicie wniosku, e plan caoci istnia zanim ruszono pierwszy kamie. W przedsiwziciu tym brali udzia, co najmniej jako doradcy, rwnie astronomowie, wykazano bowiem, e niektre tarasy s zorientowane wedug gwiazd. Fachow wspprac inynierw wida po doskonaym systemie ekolo- gicznym: do dyspozycji byo wprawdzie niewiele roli, uprawiano jed- nak kukurydz, fasol, maniok i kartofle dla 300 tys. Indian - nie degradujc przy tym rodowiska. Aby mc oceni cae znaczenie tego osignicia, trzeba wiedzie, co dziao si w rejonie Santa Marta do 1975 r., zanim Sierra Nevada znalaza si pod ochron pastwa. Ludno portowego miasta i syn- nego kpieliska Santa Marta rosa w przeraajcym tempie, wylewaa si poza jego granice, docierajc do zboczy Sierra Nevada. Wypalano dungl, na urodzajnej ziemi przez kilka lat uprawiano kartofle i banany, przy gorszych zbiorach posuwano si dalej w dungl, pozostawiajc po sobie blizny cywilizacji. Tu, na tym terenie, od kwietnia do listopada prawie kadego dnia pada deszcz, ziemia pozbawiona ochronnego parasola i korzeni drzew tropikalnych ulega bardzo szybkiej erozji. Gleba wysycha i w cigu kilku lat staje si nieurodzajna. Jeszcze dzi obszar wok Santa Marta stanowi smutne wiadectwo gospodarki rabunkowej, prowadzonej do 1975 roku przez dzikich osadnikw. Ruina. Zdarzyo si to w stosunkowo krtkim czasie. A przecie Taironowie yli w swoich miastach prawie tysic lat i wytwarzali wielkie iloci produktw rolnych, nie niszczc przy tym dungli. W jaki sposb rozwizywali problemy ekologiczne i rolnicze? Profesor Soto tak odpowiedzia mi na to pytanie: "Aby stworzy to, co stworzono w Buritaca 200, musiaa istnie organizacja spoeczna, rnica si od innych. Taironowie musieli zna i stosowa szczegln wiedz. Ludzie ci byli wszystkim tylko nie prymitywami, a wiat wspczesny mgby si od nich uczy. Niszczymy lasy tropikalne rabunkow gospodark i wci powoduje- my nowe kryzysy rodowiska. O tym, e mona postpowa zupenie inaczej, dowiedli budowniczowie tych siedlisk". smy cud wiata Z pocztku mylaem, e najwyszy taras powsta za spraw przypad- ku - przez spitrzenie kamiennych pyt. Powiedziaem o tym rwnie Sylvii i Margaricie, ale one zwraciy mi uwag na fakt, e znajdowaem si przecie w celowo dziwacznie wymodelowanej okolicy - w okolicy penej kamiennych krgw, ukowatych murw, elips, wieyczek, schodw i drg. W nie dajcej si opisa gmatwaninie form, jakie nie przyszyby do gowy nawet takiemu artycie jak Pablo Picasso w naj- odwaniejszym okresie przetwarzania rzeczywistoci przedmiotowej w struktury geometryczne. Sylvia podniosa zasony z lian otwierajc widok na dalsze nie- spodzianki, rozcigajice si w d zbocza ku rzeczce Buritaca i pooone na stromych zboczach jej drugiego brzegu. Dokdkolwiek prowadzia droga w niezrozumia przeszo, wci szlimy po gruncie wyrw- nanym rk ludzk. "Wiszce ogrody" Semiramidy w Babilonie s uwaane za sidmy cud wiata. Apeluj, aby Buritaca 200 zostaa uznana za smy. Dziewczta widziay, jak z jednego zdumienia przechodz w drugie. Mj aparat pstryka. Jeli udowodni fotografami, co widziaem, nikt nie bdzie mg umniejszy mojego opisu tego widoku, jedynego w swoim rodzaju. Gdy tylko odsuwaem zasaniajcy pole widzenia olbrzymi li drzewa kauczukowego, widziaem kolejne potne, zbu- dowane z precyzj mury i drogi. Midzy poukadanymi kamieniami przeciskay si z niszczycielsk si tropikalnej fauny grube drzewa soniwki wielkoowocowej, wawrzynu szlachetnego, cedrw i paproci we wszystkich odcienaach zieleni. Bya to zupena pltanina: labirynt jak z encyklopedii - z mylcymi drkami i nieogarnionymi skrzyowania- mi. Patrzyem w gr, w d, w prawo, w lewo - a wok mnie wci pojawiay si coraz to nowe platformy. Kiedy wydawao mi si, e stoj na ziemi, bya to ziemia wyrwnana w sposb sztuczny. W mylach wyobraziem sobie ow odleg przeszo, kiedy to na najwyszym tarasie kapani oddawali cze bogom, kiedy tarasy byy otoczone przez tysice Indian, kiedy ze wszystkich platform wznosiy si ku niebu dymy ofiar caopalnych jednoczc si z modlitwami, kiedy mama pozostawali w wewntrznym kontakcie z Kosmosem. Jeli si puci wodze fantazji, pozwalajc ujrze oczami wyobrani, jak wy- gldao to wszystka niegdy, jeli znikn drzewa rosnce teraz na zboczach, wwczas stanie nam przed oczyma obraz tej okolicy o utopij- nym wygldzie. Przyszy mi do gowy sowa profesora Soto: "Cao miaa pewien plan, wielki plan, nie wiemy tylko, czego to by plan!" Gaz ponad dwumetrowej wysokoci sta owinity w plastyk. - Co to jest? - spytaem. Sylvia i Margarita odwizay sznury i cigny ochronne nakrycie z olbrzyma. Przede mn sta monolit z wieloma wyrytymi liniami, przecinajcymi si pod ktem prostym. - Co to jest? - powtrzyem. Sylvia odpowiedziaa: - Indianie mwi, e to plan tego kompleksu. - A wic co jakby plan miasta? Dziewczyny skiny gowami, zaznaczyy jednak od razu, e profesor Soto ywi co do tego pewne wtpliwoci. Kaza owin kamie, aby ochroni go przed wietrzeniem - z nadziej, e kiedy odsoni on swoj tajemnic przed naukowcami. Wodotryski Nieopisane odgosy dungli zaguszy nagle szum wody, ktrej jednak nigdzie nie byo wida. Sylvi i Margarit rozbawio moje zdumienie, a potem razem odsuny aluzj lian: z urwiska spada wodospad, woda wpadaa w zgrabnie zbudowan kamienn rynn, a nastpnie pyna porzdnym kanaem obok kolistej platformy. Kiedy pomyle, e rejon tak obfitujcy w tropikalne deszcze by osuszany, ronie bezgraniczny respekt wobec projektantw. Znam synne tarasy ryowe w grach Filipin, a take strome tarasy do uprawy roli w Machu Picchu w Peru. Ani jednego, ani drugiego nie mona porwnywa z Buritaca 200. Tu nie stosowano - jak w Tiahuanaco i Puma Punku w Boliwii al- bo w Sacsayhuaman w Peru - monolitw o ogromnym obwodzie, a jednak poruszono miliony metrw szeciennych kamieni, bo okaza- o si, e wszystkie zbocza s wzmocnione sztucznie. Po pierwszych znaleziskach rozpoczo narasta ogromne zdumienie, ktre towarzyszy zawsze pocztkom wielkich odkry. Buritaca 200 wci bdzie nam dostarcza nowych niespodzianek. Nagle wyjce i ptaki zamilky. Od zboczy zacz odbija si warkot helikoptera. Mino pi godzin. Sylvia, Margarita i ja popieszylimy wsk drog, a nastpnie schodami na taras sucy za ldowisko. Bez dziewczt zabdzibym jak amen w pacierzu. Hernando rozmawia z onierzami, ktrzy powitali mnie tak in- tensywnym milczeniem. Wyjem z toreb wszystko, co nie byo mi koniecznie potr2ebne i oddaem dziewcztom, ktre tak mi pomogy - lekk wiatrwk NASA, spray na owady, plaster, dynamolatark, dwa rubokrty i tam miernicz. W dungli wszystko moe si przyda. Helikopter wznis si, zrobv ptl tu nad koronami drzew i pole- cia w kierunku morza. Nasze ldowisko oddalao si coraz bardziej, a w kocu pochona je dungla. Starsi i modsi bracia Profesor Soto powiedzia mi, e Indianie Kogi uwaali si - jak ich przodkowie, Taironowie - za "starszych braci" na naszej planecie. Pozostali ludzie s dla nich "modszymi brami", bo to prakapani Taironw przynieli ycie z Kosmosu do ich kraju. Taironowie mieli niegdy wielk kultur. Dlaczego Indianie Kogi ubieraj si dzi tak ndznie? Dlaczego nie wykonuj ju przedmiotw ze zota, dlaczego nie przd nici i nie tkaj kunsztownych tkanin? Dlaczego nie maluj ju mitologicznych scen na ceramice? Mama, ich najwysi wszechwiedzcy kapani, powiedzieli Indianom Kogi, e ju nie warto. Bogowie dali "modszym braciom" szans stworzenia tak niebezpiecznych rzeczy jak armaty, helikoptery, samo- loty, samochody, odzie podwodne i rakiety, ale "modsi bracia" nie wiedzieli, jak si z nimi obchodzi. A wic wkrtce te zabawki wzniec poog na wiecie, dlatego ju nie warto, chocia mama - a wic i wszyscy Kogi - s przekonani, e to wanie oni zachowaj rodzaj ludzki po kocu wiata. Gdy zaburzy si spokj witych gr Jestem przeciwiestwem proroka, zwiastujcego koniec wiata. Jes- tem optymist, bo nadal stawiam na inteligencj ludzi, ktra zdoa rozpozna i odsun niebezpieczestwo, wjakie si wmanewrowalimy. Nie mog jednak nie zauway, e proroctwa Indian Kogi zgadzaj si z przekazami innych plemian indiaskich - od Chile po Kanad. W styczniu 1980 roku odbyo si w Montrealu spotkanie, na ktre przybyli zewszd indiascy kapani. Przedstawiciel Indian Yanomano z Wenezueli powiedzia na kongresie: "W pobliu kraju, w ktrym yje mj lud, jest kilka gr, s to dla nas gry wite. Jedn nazywamy 'Niedwied', drug 'Mapa', trzeci 'Ptak'. Na dugo nim przyszli tu biali, nasi czarownicy wdrowali czsto ku tym grom. Nikomu innemu nie byo wolno wchodzi w te okolice. W grach tkwiy wielkie moce, starzy za mdrcy naszego ludu powiadali o jakim niebezpiecznym materiale, ktry tam ley. Nasza tradycja mwi, e gdy zaburzy si spokj tych gr, zdarzy si okropne nieszczcie. Wielki deszcz zaleje wtedy wszystko i zabije nasz lud". Tak, a potem Indianin Yanomano wyjawi rzecz najstraszliwsz: przed kilku laty japoscy naukowcy prowadzili badania-w tych grach... i znaleli tam zoa uranu! Jak takie informacje - potwierdzone naukowo dopiero przed dwo- ma laty - dostay si do prastarych indiaskich legend? Kto przed tysicem lat i wczeniej wiedzia, e w grach s niebezpieczne subs- tancje? Kto mg przewidywa, e wykorzystywanie z witych gr wywoa straszliwe nieszczcie? Poniewa dawni Indianie na pewno nie byli w stanie skonstruowa instrumentw pomiarowych, ktrymi daoby si zlokalizowa uran, naley zada pytanie: Skd czerpali informacje? Czy ich wraliwo pozwalaa umiejscowi niebezpieczne promieniowanie? A moe w po- bliu witych gr widzieli ywe istoty umierajce w mczarniach? Moliwe jest przecie, e przyroda nie zabezpiecza swoich zapasw uranu tak troskliwie jak nowoczesne elektrownie jdrowe. Przyroda nie troszczy si o ywych i umarych. Lecz i w takim przypadku, gdy Indianie przeczuwali - niewane, w jaki sposb - istnienie niebezpiecznej substancji w grach, nie- zrozumiae jest, skd mogli wiedzie o ukrytym niebezpieczestwie grocym przy eksploatacji z. Jestemy dumni z tego, e nasza tak rozwinita technicznie nauka moe zmierzy to, co niewidzialne. Kto jednak zdeponowa wiedz prekognitywn? Kto uczuli Indian Yano- mano na niebezpieczestwo ukryte w grach? Odpowiedzi udzielaj Indianie: byli to ich niebiascy nauczyciele! Oczywicie, e mona pj na atwizn i uzna "niebiaskich nauczycieli" za wytwory fantazji, lecz wwczas dostaniemy si w lepy zauek. Zarzucimy bowiem w ten sposb relacjom wszystkich indias- kich plemion - i vice versa rwnie naszym biblijnym prorokom - e nagali i nakamali we wszystkim, co opowiadali o rozmowach z is- totami niebiaskimi. Taki prorok jak Henoch nie owiadcza przecie, e rozmawia ze cianami i widziadami albo e porusza si po krainie fantazji. Henoch wyjania bez ogrdek, e rozmawia z nauczycielami, ktrzy zstpili z nieba, i e to wanie owe istoty niebiaskie instruoway go, co ma robi. Czy kamie wic Henoch, Mojesz, Gilgamesz, czy kami Indianie Yanomano, Hopi, Kogi, czy kami Dogoni z Afryki Zachod- niej, czy kami staroindyjscy mdrcy? Czy niamy do czynienia z ogl- nowiatowym porozumieniem opowiadaczy, ktrych roznosi fantazja? Drugie "rozwizanie" problemu niezrozumiaych mitologicznych posa i kamiennych wiadkw prehistorii za pomoc interpretacji psychologicznej r.ozbija si o niepodwaalne fakty, ktre nie poddaj si prbom postawienia przed nimi zasony dymnej. Istnieje Buritaca 200. Kosmologiczny model pachodzi z nie dajcej si zweryfikowa zamierz- chej przeszoci - istnia na dugo przedtem, zanim przed stuleciami biali zaczli okupowa te tereny i "odkryli" Indian. Ci przecie istnieliby, istnieliby nadal, gdyby ich nie wypaszano i nie maltretowano! Jest to droga zapewne niewygodna i trudna dla naszych naukowcw, lecz inna nie doprowadzi nas do celu: pranauczycielami ludzkoci byy istoty spoza Ziemi. Jeeli zaakceptujemy ten - dla mnie oczywisty - fakt, wwczas caa historia ludzkoci rozjani si jaskrawym wiatem. Pokamy w kocu besserwisserom, gdzie raki zimuj! Trzeba wreszcie przebada to, o czym mwi Indianie Kogi: e ich prakapani pozostawili w wity- niach "wspomnienia", ktre zrozumie ludzko na wyszym etapie rozwoju. By moe kamienne phallusy, strzelajce w niebo s symbolami ycia, ktre przybyo "z gry". By moe "pytka genetyczna" jest zapisem powstania pierwszych form ycia. By moe wrd rytw na Piedras de Tunja s wzory zawierajce informacje o pobycie istot pozaziemskich na naszej planecie. By moe archeologiczny park w San Agustin jest gigantycznym pomnikiem, ktry pozostawiono - jako wspomnienie z przyszoci. Imponujc ilo takich pamitek oferuje nasza Bkitna Planeta. Co musi si jeszcze sta, aby zostay one przyjte do wiadomoci przez nauk? Po globalnej katastrofie bdzie za pno. Nie moemy sobie ju pozwoli na przeoezenie ostrzee, na ignorowanie drg wyjcia. "Jestemy adpowiedzialni nie tylko za nasze czyny, lecz rwnie za nasze zaniechania!" (Molier 1622-1673).