<HTML>
<HEAD>
<TITLE>Klub Theta</TITLE>
<meta http-equiv="Content-Type" content="text/html; charset=windows-1250">
<style type="text/css">
<!--
h4 { font: bold 10pt Arial, Helvetica, sans-serif; text-align: center; text-indent: 0pt; margin: 10pt 0cm}
p { font: 10pt Arial, Helvetica, sans-serif; text-align: justify; text-indent: 0.5cm; margin: 5pt 0cm}
body { font: 10pt Arial, Helvetica, sans-serif; margin: 5pt 1cm}
td { font: 10pt Arial, Helvetica, sans-serif; margin: 5pt 0pt}
-->
</style>
</head>
<body bgcolor="#FFCC99" leftmargin="1cm" marginwidth="1cm" link="#000000" vlink="#000000" alink="#000000">
<SCRIPT TYPE="text/javascript" LANGUAGE="JavaScript" SRC="-main.js"></SCRIPT>
<table width="100%" border="0" cellspacing="0" cellpadding="0" align="center"><tr><td>
<div ALIGN="right"><A HREF="on-ind.htm">Spis treci</A></div>
<h4><b>WSTP DO MEDYTACJI<BR>
</B>Copyright Adam Bytof, 1998</h4>
<p>Medytacja jest utrzymywaniem wiadomoci swojego prawdziwego ja. Nie chodzi o ego, ktre stara si za wszelk cen podszy pod prawdziw Ja, lecz o nasz prawdziw, najgbsz tosamo. Prawdziwe ja nie jest zbiorem tymczasowych myli, pamici, opinii, odczu, emocji i wrae. Prawdziwe ja nie jest adnym z dowiadcze. Ono jest tym, kto ma dowiadczenia. Jest niezmienne, wieczne, ponadczasowe. Dowiadczenia si zmieniaj, myli si zmieniaj, pami rwnie, lecz ja si nie zmienia. Przypomnijcie sobie samych siebie sprzed dziesiciu, dwudziestu, moe trzydziestu lat. Wszystko byo inne: ciao, emocje, uczucia, pogldy, myli, wraenia itp., a jednak poczucie tosamoci, poczucie ja jestem istniao tak samo. W medytacji przywracamy w umyle to poczucie zasadniczej tosamoci i nie pozwalamy, by wiadomo zagubia si w dowiadczeniach. Nie znaczy to, e dowiadczenia znikaj, e znikaj myli, wraenia i uczucia. Dowiadczenia s wci obecne, jednak jednoczenie mamy wiadomo, e dowiadczenia to nie ja. To pozwala nam uwolni si od dowiadcze, tzn. dowiadczenia przestaj nas kontrolowa. Ma to ogromne znaczenie w przypadku negatywnych emocji. Czowiek, ktrego wiadomo rozpuszczona jest w wiecie dowiadcze moe poddawa si emocjom. Na przykad moe podda si emocji gniewu, gniew moe przej nad nim kontrol i spowodowa, e powie co lub zrobi, czego potem bdzie bardzo aowa i co tak naprawd nie wyraa jego prawdziwego ja. Czasu jednak nie da si cofn. Czowiek ktry ma wiadomo swego prawdziwego Ja, swojej Jani, pomimo i dowiadcza gniewu i moe go nawet wyrazi (por. histori Jezusa w wityni i Jego gniew) to nigdy nie zatraci si w gniewie, nie straci kontroli nad sob. Bardzo czsto moe dowiadczy nawet uwolnienia negatywnej emocji i utrwalenia wiadomoci Jani. To samo zdarza si z innymi negatywnymi emocjami, ktre maj tendencj do przejmowania nad nami kontroli i komplikowania nam ycia. Mistyczna medytacja moe to zmieni.</P>
<p>Medytacja jest wic utrzymywaniem wiadomoci Jani. Pocztkujcym najatwiej zrobi to w komfortowych warunkach spokoju, bezruchu i z zamknitymi oczami. To pozwala zwrci ca swoj uwag na dowiadczenia wewntrzne, na myli i wraenia, na sam mechanizm powstawania dowiadcze. Jest to specjalna praktyka medytacyjna, na ktr naley przeznaczy jaki czas. Dla jednych bdzie to godzina dla innych dziesi minut. Niezalenie od dugoci czasu przeznaczonego na medytacj wana jest systematyczno w jej praktykowaniu. Naley medytowa kadego dnia. Jednak po pewnym czasie naley zacz integrowa medytacj, czyli pen przytomno, z dowiadczeniami codziennego ycia. Jest to drugi stopie praktyki, na ktry nie trzeba przeznacza oddzielnego czasu. Praktyka moe odbywa si w kadej chwili, w pracy, w domu, w podry, w ku, nawet we nie.</P>
<p>Zaczyna jednak naley od praktyki siedzcej. Dla uatwienia sobie medytacji moemy skorzysta z jakiej techniki, jednak pamitajmy by nie przywizywa si do niej za bardzo. Po paru tygodniach waciwie prowadzonej praktyki powinnimy zauway stopniowe odchodzenie od techniki i wysubtelnienie naszego umysu podczas medytacji. Moemy rozpocz nasz praktyk od medytacji ja jestem.</P>
<p>Jest to bardzo prosta, ale jednoczenie gboka technika medytacyjna. Naley usi z prostym krgosupem, najlepiej na pododze (na poduszce lub kocu) w siadzie skrzynym (jest to najlepsza pozycja medytacyjna z energetycznego punktu widzenia). Moemy rwnie usi w siadzie japoskim, czyli na pitach, albo po prostu na krzele. Wane eby zachowa prosty krgosup, jednak bez niepotrzebnego napicia. Mona uzyska tak pozycj po wychyleniu si do przodu i powrocie do pionu, rozpoczynajc ruch powrotny ze skonu gow, do tyu. Siedzenie w dobrej pozycji medytacyjnej odbywa si na kociach kulszowych, a nie na koci ogonowej. Ramiona prosto, klatka piersiowa otwarta, gowa prosto, podbrdek lekko wysunity do przodu. Taka pozycja zapewnia nam waciwe oddychanie, dotlenienie mzgu, pewien stopie rozlunienia z zachowaniem przytomnoci i waciwy przebieg bioenergii w ciele subtelnym.</P>
<p>Po przyjciu waciwej postawy naley zwrci si do Najwyszej wiadomoci, Boga, Jani z prob o kierowanie medytacj, o opiek i ask, czyli przejcie kontroli nad tym, co si zdarza. To <B>poddanie</B> woli Boga lub Jani, <B>jest jednym z najistotniejszych elementw medytacji.</B> Nastpnie skupiamy si na poczuciu ja. Uwiadamiamy sobie, e wszystkie dowiadczenia nie s naszym ja, e ja istnieje niezalenie od dowiadcze, niezalenie od myli, wrae, dziaa, emocji itd. Postrzegamy nasze dowiadczenia i jednoczenie utrzymujemy wiadomo, e nie s one prawdziwym ja. Dokonujemy wewntrznego odrnienia ja od nie-ja (por. Jogasutry), czyli prawdziwego Podmiotu dowiadcze, od przedmiotw tych dowiadcze. Oczywicie sam <B>akt odrnienia rwnie jest jednym z dowiadcze,</B> ktre ma Podmiot, czyli prawdziwe Ja. Jednak zapocztkowuje on proces rozwoju wiadomoci i pozwala wkroczy w nadwiadomo. Dla osadzenia umysu w wiadomoci Jani, moemy powraca do prostego odczucia ja jestem, niezalenie od rnych dowiadcze. Jeeli zauwaymy, e umys da si pochon jakiemu dowiadczeniu (wraeniu, uczuciu, emocji, myli itd.), nie prbujemy analizowa tego faktu, lecz natychmiast powracamy do wiadomoci ja. Szczeglnie czsto mog nas nawiedza myli o samej medytacji, o technice itp., dobr odpowiedzi na nie jest przywoanie aktu poddania kontroli nad medytacj Bogu, Jani i stwierdzenie nie wiem, ktre skutecznie moe uci niepotrzebne analizy umysu. <B>Nie wiem odcina dalsze zastanawianie si</B> nie wiem i koniec, nie ma co si dalej zastanawia!</P>
<p>W ten sposb praktykujc zauwaymy, e umys staje si coraz bardziej wraliwy na najmniejsze przejawy wasnej aktywnoci, e zaczynamy uwiadamia sobie coraz bardziej subtelne zjawiska wewntrzne. Pamitajmy jednak, e zjawiska nie s celem medytacji. Nie stanowi one przeszkody dopki utrzymujemy wiadomo Jani, jeeli natomiast dajemy im si pochon, wtedy stanowi najwiksz przeszkod. Gwnie z powodu ich niezwykej atrakcyjnoci. Nie s to tylko moce mistyczne lecz rwnie wraenia kosmicznej rozkoszy, najwyszej bogoci, subtelne dowiadczenia zmysowe, o ktrych pisa w. Jan od Krzya oraz wiele innych kuszcych stanw wiadomoci. Mistrzowie zawsze ostrzegali, aby nie da si im opanowa i nie pomyli ich z celem medytacji, ktrym jest dojcie do Najwyszej Jani. Ona za nie jest przecie adnym dowiadczeniem.</P>
<p>Medytacja nie jest niewiadomym transem, wobec tego moemy kontrolowa czas jej trwania, cho zdarza si, e nasze poczucie czasu ulega zmianie. Moemy wic korzysta z timera albo budzika, ktry delikatnie da nam sygna o kocu medytacji. Bierzemy wtedy gboki oddech, skadamy razem donie i dzikujemy za medytacj Bogu, Najwyszej wiadomoci, Jani. Kada medytacja wytwarza zasug, energi ktr moemy zadedykowa na rne cele, np. w intencji zdrowia, pokoju, rozwoju wszystkich ludzi itp. Potem otwieramy oczy i przechodzimy do codziennych zaj. Starajmy si jednak jeszcze przez jaki czas zachowa wiadomo Ja podczas rnych dziaa. Jeeli jednak miaoby to zakci przebieg tych dziaa (np. prowadzenie samochodu), nie rbmy tego specjalnie. Waciwa medytacja wyostrza, wzmaga przytomno, a nie tumi jej!!!</P>
<p>Medytacja jest najwysz form modlitwy. Jest poszukiwaniem, otwarciem si na Boga poza obrazami. Boga nie znajduje si w obrazach i mylach. Dotrze do Niego mona jedynie poprzez kontemplacj, czyli medytacj poza obrazami i pojciami. Nie zwraca si ona do Boga, gdy na razie w naszym dowiadczeniu mamy jedynie obrazy Boga, ktre go przysaniaj. Zwracamy si do prostego poczucia ja, gdy jest ono najbardziej realne, najbardziej stae i najprawdziwsze ze wszystkich dowiadcze. Kiedy dotrzemy do prawdziwego ja przekonamy si, e jednoczenie dotarlimy do prawdziwego Boga, gdy to nie ja, lecz Chrystus we mnie yje oraz ja i Ojciec jedno jestemy. Mistycy wyraali to podobnie:</P>
<p>Moim ja jest Bg i nie znam adnego innego ja poza moim Bogiem. (w. Katarzyna z Genui) albo Poznajcy i to, co on poznaje, s jednym. Proci ludzie wyobraaj sobie, e powinni widzie Boga tak, jakby On sta tu, a oni tam. Nie jest tak. Bg i ja jestemy jednym w poznaniu. (Mistrz Eckhart)</P>
<p>Niektrzy jednak potrzebuj jakich obrazw, zanim przejd do medytacji. Mona wtedy korzysta z obrazw Chrystusa znanych z tradycji (np. wizerunek z Caunu, albo z obrazu Jezu ufam Tobie). Nie naley ucieka od obrazw popartych tradycj duchow, w ktrej si wychowalimy. Jzyk naszej podwiadomoci zosta wanie gwnie przez t tradycj uformowany i tylko w ten sposb bdziemy mogli do niej dotrze. Naley jednak wci pamita, e to s jedynie obrazy, symbole odnoszce do Rzeczywistoci poza nimi. Moemy dla porwnania przytoczy tu sowa opisujce praktyk buddyjsk:</P>
<p>Jakiekolwiek by byo twoje opiekucze bstwo, medytuj przez dugi czas nad form jako czym jawnym, a przecie nie istniejcym w rzeczywistoci, tak jak forma stworzona przez magika (...) Potem pozwl, eby wizja bstwa opiekuczego zacza znika poczynajc od jej kracw, a do momentu, gdy nic ju nie bdzie widoczne. I przejd do stanu Jasnoci i Pustki (wolnoci od obrazw przyp. A.B.) nie moesz pojmowa ich jako czego i pozosta w tym stanie przez chwil. I znw medytuj nad bstwem opiekuczym, i znw medytuj nad Jasnym wiatem; czy tak na przemian. A potem pozwl, eby twj wasny intelekt zanik stopniowo poczynajc od jego kracw.</P>
<p>Jest to mniej doskonaa forma modlitwy, ale dla wielu ludzi okazuje si ona przydatna. Potrzebna jest do niej pewna umiejtno wizualizacji, ktra przydaje si rwnie w innych rodzajach praktyki, np. w uzdrawianiu.</P>
<p>Waciwie prowadzona praktyka medytacyjna powoduje doenergetyzowanie organizmu, poszerzenie wiadomoci, uwolnienie od neurozy, rozwj osobowoci i wiele korzystnych zmian w naszym yciu codziennym i rozwoju duchowym. Praktykujcie wic medytacj i otwrzcie si na prowadzenie Jani. Najwysza wiadomo poprzez praktyk sama nauczy Was i poprowadzi medytacj.</P>
<div ALIGN="right">Adam Bytof</div>
</td></tr></table></BODY>
</HTML>