Erich von Dniken
_____________________________________________________________________________
STRATEGIA BOGW
smy cud wiata
_____________________________________________________________________________
I. Mityczne czasy
Obawia trzeba si nie tych, co maj
inne zdanie, lecz tych, co maj inne
zdanie, lecz s zbyt tchrzliwi, by je
wypowiedzie.
Napoleon Bonaparte (1769-l821)
Rzeczywisto jest bardziej fantastyczna ni najmielsza fantazja.
Nim rusz ladem sprzed wielu tysicy lat, musz opowiedzie histori
tyle zdumiewajc co kontrowersyjn; histori, ktra zdarzya si
w Ameryce w pierwszym trzydziestoleciu minionego wieku - bo
wanie ona naprowadzi nas na ten lad.
Wrd imigrantw, ktrych wielkie grupy przybyway wwczas do
Nowego wiata z Niemiec, Skandynawii, Irlandii i Anglii, znalaza si
te rodzina Smithw ze Szkocji. Rodzina ta zamieszkaa wraz z omior-
giem dzieci w maej miejscowoci Palmyra w stanie Nowy Jork.
Tereny te stanowiy granic cywilizacji - codzienny byt wymaga od
mieszkacw niezwykle cikiej pracy. Amerykaska wojna o niepod-
lego (1775-1883) skoczya si wprawdzie ju przed pwieczem, lecz
ten ogromny kraj by nadal bardzo sabo zaludniony, a osadnicy wci
musieli walczy z pierwotnymi mieszkacami kontynentu, Indianami.
Przybysze z Europy byli pracowici, z dawnej ojczyzny przywieli ze
sob nie tylko narzdzia i wielki zasb dobrej woli, lecz rwnie
rnorodno wyzna, ktre propagowali z icie misjonarsk arliwo-
ci. Najrniejsze sekty i wsplnoty religijne pleniy si niczym chwasty.
Apostoowie zbawienia wszelkiej maci wygaszali kazania, przelicyto-
wywali przeciwnikw w utarczkach sownych najmielszymi obiet-
nicami, zdobywali kolejnych wyznawcw wizj najstraszniejszych kar
rodem nie z tego wiata. Kaplice, witynie i kocioy wyrastay jak
grzyby po deszczu -jak gdyby sam diabe przyby tu, aby posia zamt
w umysach osadnikw.
Pani Smithowa wraz z trojgiem dzieci przyczya si - podobnie jak
wielu innych imigrantw - do prezbiterianw. Ale dla jej osiemnasto-
letniego syna Josepha decyzja nie bya taka atwa - rozpaczliwie
poszukiwa prawdziwego Boga, poniewa rozumia, e kady z ar-
liwych gosicieli sowa boego uznaje tylko wasn racj i przekona-
nie, jakoby tylko on jeden caym swoim jestestwem walczy w imi
Chrystusa. Joseph Smith (1805-1844) by nikim - do owej nocy 21
wrzenia 1823 roku, kiedy przey szczegln wizj.
Wizja Josepha Smitha
Jak w transie modli si Joseph w swojej sypialni, gdy nagle dziwna
wiato rozjania pomieszczenie olepiajcym blaskiem. Ze wiata
wyszed bosonogi anio w biaej szacie. Zjawa przedstawia si prze-
straszonemu modziecowi jako boski posaniec Moroni i przekazaa
zdumiewajce informacje:
W kamiennej skrytce, niedaleko domu Smithw, spoczywa w ukryciu
ksiga wyryta na zotych pytach, bdca caociow relacj o dawnych
mieszkacach kontynentu amerykaskiego i o ich pochodzeniu. Obok
zotych pyt ley napiernik, do ktrego przymocowano dwa kamienie,
tak zwane urim i tummim [ Urim i tummim - kamienie wrebne
ydowskich kapanw ] - dziki nim mona przetumaczy stare
pismo. Poza tym w kamiennej skrzyni jest rwnie "boski kompas".
Posaniec znik po przekazaniu informacji, e to Joseph Smith zosta
wybrany do przetumaczenia i ogoszenia fragmentw zapiskw.
Ale tylko na chwil.
Za moment bowiem Moroni pojawi si znowu, powtrzy jeszcze
raz sensacyjne informacje dodajc do nich przeraajce proroctwo,
wedle ktrego w przyszoci nastan straszliwe spustoszenia oraz klski
godu.
Nie wiadomo, czy Moroni mia przekazywa wieci partiami, czy by
zapominalski. W kadym razie pojawi si tej nocy jeszcze raz, aby do
uprzednich posa dorzuci ostrzeenie, e Josephowi nie wolno nikomu
pokazywa relikwii znajdujcych si na wzgrzu Cumorah - zakaz nie
dotyczy wszake paru okrelonych osb. Jeli postpi wbrew zakazowi,
zginie.
Co Joseph Smith znalaz na obiecanym miejscu
Joseph Smith, niewyspany po niesamowitych nocnych zdarzeniach,
przy skromnym niadaniu opowiedzia oczywicie ojcu o szokuj-
cym przeyciu. Podobnie jak pozostali mieszkacy osady, rwnie
Smith-senior by czowiekiem o bardzo bigoteryjnych pogldach, nie
mia wic co do tego adnych wtpliwoci, e jego syn otrzyma rozkaz
od samego Boga. Nakaza mu wic odszuka miejsce, opisane przez
anioa Moroniego.
Oto relacja Josepha Smitha:
"W pobliu wioski Manchester w hrabstwie Ontario, w stanie Nowy
Jork, znajduje si spore wzgrze, najwysze w okolicy. Na jego
zachodnim zboczu, w pobliu wierzchoka, leay pod do duym
kamieniem pyty przechowywane w kamiennej skrzyni. Gaz ten by
od gry gruby w rodku i oby, ku brzegom cieszy tak, e rodkowa
jego cz bya widoczna spod ziemi, podczas gdy krawdzie przysy-
pane byy ziemi.
Usunem ziemi, postaraem si o drek, podsadziem go pod
krawd i z nieznacznym trudem uniosem kamie. Spojrzawszy
w gb, rzeczywicie ujrzaem tam pyty oraz Urim i Thummim wraz
z napiernikiem, jak powiedzia mi to posaniec. Skrzynia, w ktrej
spoczyway, utworzona bya z kamieni spojonych mas w rodzaju
cementu. Na dnie skrzyni leay w poprzek dwa kamienie, a na nich
spoczyway pyty oraz pozostae przedmioty".
Gdy pobony w modzieniec, ciekawy jak kady poszukiwacz
skarbw, sign odruchowo po przedmioty, poczu uderzenie. Sprbo-
wa powtrnie i znw trafi go paraliujcy cios. Za trzecim razem kar
byo uderzenie podobne poraeniu prdem - Joseph Smith pad bez
czucia na ziemi.
W tym momencie pojawi si obok niego zagadkowy nocny posaniec
Moroni i rozkaza, aby Joseph przychodzi tu co roku tego dnia, a kiedy
przyjdzie pora, otrzyma wite przedmioty.
Czas nadszed cztery lata pniej!
22 wrzenia 1827 roku Moroni przekaza Josephowi Smithowi zote
pyty, napiernik oraz lnice "pomoce w tumaczeniu" - urim
i tummim. Moroni wbi dwudziestodwulatkowi do gowy, e zostanie
pocignity do odpowiedzialnoci, jeeli przez jego niedbalstwo pra-
stare skarby zagin.
Nie wiem, jak naprawd wygldaa caa ta historia.
Mimo wszystko wanie tak przekazano j w Ksigdze Mormona, biblii
Kocioa Jezusa Chrystusa witych Dni Ostatnich. Wierzy w ni kilka
milionw mormonw, pobonych i pracowitych ludzi, majcych swj
orodek w Salt Lake City w stanie Utah.
Nie wiem, czy Joseph Smith by religijnym psychopat, czy przebieg-
ym demagogiem, ktry wykorzysta panujcy wwczas zamt religijny
dla zdobycia zwolennikw swojej wiary. A moe by po prostu
bezinteresownym, uczciwym i szukajcym prawdy prorokiem.
Nie wiem rwnie, kto nawiedzi modzieca w ow noc 21 wrzenia
1823 roku i kto przekaza mu cztery lata pniej ukryty skarb. Czy by to
Indianin, wiedzcy o istnieniu dziwnych pyt? Czy ukry je sam, czy
zrobi to kto z czonkw jego plemienia? A moe ten Indianin
nawrcony na wiar chrzecijask przez jedn z wielu wsplnot
wyznaniowych, zdradzi surowo chronion tajemnic? A moe jaki
biay poszukiwacz skarbw, potrzebujcy wsplnika, wtajemniczy
Josepha Smitha w swoje plany? A moe modzieniec sam trafi na skarb
i wymyli histori o objawieniu, aby zwrci na siebie uwag otoczenia?
Nie umiem udzieli odpowiedzi na te pytania, jedno tylko wydaje mi
si spraw bezsporn:
Joseph Smith mia zote pyty z wyrytym tekstem!
Jedenastu naocznych wiadkw
Z pomoc "kamieni tumaczenia", urim i tummim, Joseph Smith
przetumaczy po 21 miesicach pracy fragment tekstw z pyt, a nastp-
nie pokaza go w lipcu 1829 roku - rozumie si, e za zgod Moroniego!
- trzem czcigodnym i uczciwym mom. Oliver Cowdery, David
Whitmer i Martin Harris sporzdzili dokument, w ktrym przysigli na
pimie, i widzieli pyty i to, co na nich wyryto.
wiadectwo to ma swoj wag, bo nie wypar si go aden z trzech
panw, cho odwrcili si od Smitha i zaoonego przeze kocioa
"witych Dni Ostatnich", a dwaj z nich stali si nawet jego zaartymi
przeciwnikami. aden nie odwoa przysigi.
Dwa dni po pokazaniu pyt trzem mczyznom Smith przedstawi
swj skarb wjasny dzie kolejnym wiadkom, ktrzy mogli wzi ksig
do rki i "przekartkowa". Rwnie oni powiadczyli ten fakt piczci
i podpisem:
"Wszystkim narodom, pokoleniom i rnojzycznym ludom, do
ktrych dzieo to dotrze, niech bdzie wiadomym, e Joseph Smith,
Junior, tumacz tego dziea, pokaza nam pyty, o ktrych mowa,
a ktre wyglday na zrobione ze zota, tyle za pyt, ile wspomniany
Joseph Smith przetumaczy, dotykalimy naszymi rkoma i widzieli-
my wyryte na nich znaki. Wszystko to miao wygld staroytny i byo
osobliwej roboty. I z ca trzewoci umysu dajemy wiadectwo, e
wspomniany Joseph Smith pokaza nam te pyty, bo widzielimy je
i trzymalimy je w naszych rkach, i wiemy z ca pewnoci, e
wspomniany Joseph Smith ma pyty, o ktrych mwimy. I skadamy
nasze podpisy, aby da wiatu wiadectwo o tym, co widzielimy. I nie
plamimy si kamstwem, czego Bg jest wiadkiem.
Christian Whitmer Hiram Page
Jacob Whitmer Joseph Smith, Senior
Peter Whitmer, Junior Hyrum Smith
John Whitmer Samuel H. Smith"
Przysiga zoona przez jedenastu w sumie mczyzn - z ktrych
aden nie nalea do kocioa zaoonego przez Josepha Smitha (byli to
raczej walczcy obrocy starej wiary, ktrzy wezwali na wiadka
swojego Boga) - ma due znaczenie, jeeli wemie si pod uwag
arliw pobono i fanatyczne przywizanie, powodowane strachem
przed kar Sdu Ostatecznego, jakie osadnicy ywili wwczas do swoich
wsplnot i sekt.
Ksiga Mormona
O tym, e Smith dysponowa przez pewien czas pytami z tekstem,
mona wnioskowa nie tylko z wystpie przysigych wiadkw: mwi
o tym rwnie sama tre tumaczenia! Wyklucza ono bowiem faszerst-
wo carkowite - pewne wydaje si natomiast, e mamy do czynienia
z faszerstwem czgciowym.
Smith pisa, e zote pyty ksigi s cienkie, e s nieco ciesze od
zwykej blachy; "strony" byy umocowane jak w segregatorze - za
pomoc trzech kabkw. Sama ksiga miaa szeroko okoo 15 cm,
wysoko okoo 20 cm i okoo 15 cm gruboci. Jedn trzeci metalowych
pyt dawao si bez trudu przewraca, pozostae dwie trzecie natomiast
byy poczone w blok - "zapiecztowane". Smith sporzdzi odciski
znakw z pyt, znaki te zostay zaklasyfikowane pniej przez nauko-
wcw jako "zreformowane egipskie hieroglify".
Dzisiejsza Ksigga Mormona KocioJa Jezusa Chrystusa witych Dni
Ostatnich opiera si na tumaczeniu zagadkowych pyt dokonanym
przez Josepha Smitha - uzupenionym proroctwami dotyczcymi
Jezusa (na pewno nie byo ich w tekcie pierwotnym) i jest jakby
kontynuacj historii biblijnej, dopasowanej do wiary spoeczestwa
amerykaskiego lat pidziesitych minionego stulecia.
Smith wraz ze swoj religi witych Dni Ostatnich sta si wkrtce
obiektem drwin, a take niechca amerykaskich fundamentalistw,
ktrzy trzymali si rygorystycznie "dasownego odczytywania" Biblii
i z ca arliwoci atakowali teolagi krytyczn i nowoczesn biologi.
Fundamentalici s w USA nadal.
Dla Smitha caa historia zrobia si niezbyt przyjemna, bo po
zakoczeniu tumaczenia anio Moroni zada zwrotu pyt, ktre miay
by ukryte dla przyszych pokole. Paza tunzaczeniem oraz potwier-
dzonymi przysig owiadczeniami jedenastu mczyzn biedny Joseph
nie dysponowa wic dowodem na to, e prawie przez dwa lata co dzie
mia w rku zote pyty.
Ale moda wsplnota mormoska trzymaa si dzielnie. Powikszaa
si mimo ustawicznych przeadowa (dzi liczy 5 mln czonkw), cho
ju wtedy dochodzio w jej onie do konfliktw, ktre doprowadziy
w kocu do aresztowania Josepha i jego brata Hyruma. 27 czerwca 1844
roku motoch wdar si do wizienia w Carthago w stanie Illinois
i zastrzeli obu braci. Pracowici i bogobojni mormoni mieli wic teraz
swoich mczennikw. Stanowili cis wsplnot i w cigu 140 lat
swojego istnienia stworzyli bezprzykadne religijne i wieckie imperium.
Wdrwka z Bliskiego Wschodu
na kontynent amerykaski
Midzy minionymi tysicleciami a dniem przedwczorajszym minione-
go stulecia trwa nad mglist otchani chybotliwy most, umocowany
sabo do brzegw czasu - wiele zbutwiaych desek tego mostu zmusza
badaczy, ktrzy nie chc uton w odmtach teraniejszoci, do
wykonywania nader ryzykownych ewolucji. Do przerzucenia wzgldnie
solidnego mostu midzy tysicleciami nadaj si szczeglnie dwa
fragmenty Ksigi Mormona: Ksiga Etera i Nefiego.
Na 24 pytach Ksigi Etera zawarto histori ludu Jereda. W tumacze-
niu czytamy, e podobno ju podczas budowy wiey Babel, a wic pod
koniec trzeciego tysiclecia prz. Chr., Jeredzi bagali swojego boga
o wybawienie z wojennej zawieruchy. Bg wysucha modlitw i po-
prowadzi Jeredw w spektakularny sposb najpierw na pustyni,
a potem przeprawi ich przez ocean na kontynent amerykaski. Podr,
opisana po najdrobniejsze szczegy, trwaa 344 dni. Na pytach nie
zapisano, w jakim rejonie amerykaskiego wybrzea zakoczya si
wdrwka, ale zajrzyjmy do Ksigi Etera:
"I stao si, e gdy zeszli do doliny Nimrod [chodzi o Mezopotami
- przyp. EvD], Pan zstpi i rozmawia z bratem Jereda, a by
w oboku, e brat Jereda nie widzia Go. [...] I Pan szed przed nimi
i mwi im z oboku, dokd maj i. I gdy wyszli z puszczy,
zbudowali barki, ktrymi przeprawili si przez wielkie wody, kiero-
wani bez przerwy rk Pana. [...] A byy one mae i lekkie, e unosiy
si na wodzie niczym ptactwo wodne. I zbudowali je w ten sposb, e
byy dopasowane i jak naczynia nie przepuszczay wody. Ich dno,
ciany boczne i sklepienie byy szczelne jak w naczyniu. Byy one na
dugo drzewa z zaostrzon przedni i tyln czci i miay drzwi,
ktre zarnknite pasoway dokadnie, e barka bya szczelna niczym
naczynie". (Et. 2:4 nn.)
Po zbudowaniu wedle wskaza "Pana" omiu nie majcych okien,
doskanale szczelnych pojazdw, Jeredzi zauwayli przykry bd kon-
strukcyjny: gdy zamknito drzwi, w odzi robio si ciemno cho oko
wykol. Nie by to oczywicie bd, bo "Pan" da im zaraz 16 wieccych
"kamieni", po dwa na kad d, "kamienie" za przez 344 dni wieciy
gasnym wiatem. Pierwsza klasa!
odzie - zaadowane nasionami i drobnymi zwierztami wszelkiego
rodzaju - musiay by w zdumiewajcy sposb sterowne przy kadej
pogodzie. Nawet jeli tumaczenie Ksigi Etera tylko czciowo od-
powiada oryginaowi, to i tak Jeredami kierowa fenomenalny "Pan".
Czowiek nie moe wyj ze zdumienia:
"Wiele razy pochaniay ich gbiny morza, gdy burze i gwatowne
wichry pitrzyy nad nimi fale. I gdy pochaniay ich gbiny morza,
woda nie moga wyrzdzi im adnej szkody, gdy odzie ich byy
szczelne jak naczynia i jak arka Noego. I bdc otoczeni ze wszystkich
stron wod woali modlc si do Pana, i Pan wyprowadza ich na
powierzchni morza". (Et. 6:6, 7)
Co to za Bg zorganizowa t wypraw?
Najpierw Bg stworzy czowieka, potem unicestwi w potopie
potomstwo jego potomkw. Z tymi, ktrzy przeyli, zawar przymierze
"po wieczne czasy" (I Moj. 9,12). Krnbrni ludzie chcieli by rwni
Bogu, zbudlowali wic w Babilonie potn wie. Rozgniewany Bg
rozproszy ich "po caej powierzchni ziemi" (I Moj. 11,1 nn.). Wrd
wypdzonych byli Jeredzi, ktrzy w stateczkach lekkich niczym ptactwo
wodne, do tego zaopatrzonych w dziwne rda wiata, zostali
skierawani do Ameryki.
Ale dlaczego Bg, ktry chcia da jakiej grupie ludzi szans
przeycia, mczy ich budow omiu stateczkw? Czy nie mg ich
wyekspediowa na odlegy kontynent moc swojej cudownej siy?
Czy Bg ten nie potrafi czy nie chcia przewie Jeredw przez ocean
drog powietrzn? Bo o tym, e chcia przetransportowa ich przez
Wielk Wod, wiadcz fakty. Czy potrafi da tylko techniczne
wskazwki do wybudowania stateczkw? Czy zapomnia, e w ich
wntrzu bdzie ciemno jak w nocy, a dopiero potem skorygowa swj
bd, dajc podrnym wiecce kamienie? Nawet jeli nie mia ochoty
czyni cudu, nawet jeli zmusu ludzi do cikiej pracy, pozostaje
zagadk, dlaczego nie podrzuci Jeredom projektu statku penomors-
kiego, ktrym dao by si wygodnie przepyn Atlantyk. A skoro ju
pynli w takich skorupkach, to dlaczego potny Bg, Pan wiatrw
i chmur, nie postara si o lepsz pogod dla swoich owieczek?
To irytujce, e w ponadczasowy i wszechwiedzcy Bg zna
przyszo tak powierzchownie. Czy nie przeczuwa, e w tysice lat po
podry przez ocean przekaz da powody do wtpienia w jego wszech-
moc? Czy prowokowa pytanie: dlaczego zastosowano rodki technicz-
ne, dlaczego nie sta si cud? Postpiby znacznie rozsdniej stosujc nie
dajce si wyjani cudowne zjawisko. Cuda nie poddaj si kalkula-
cjom krytycznego rozumu.
W kocu Jeredzi dotarli do Ameryki pod pokadami rachitycznych
deczek. Czy jednak kierujcy ca operacj "Bg" nve dysponowa
dostatecznymi rodkami technicznymi do przetransportowania swoich
podopiecznych przez Wielk Wod w mniej niebezpieczny sposb? Co
to za "Bg" zajmowa si tymi sprawami przed 5000 lat?
Literatura mrocznej prehistorii jest w istocie mityczna. Nic nie
wiadomo na pewno. Bezgranicznie gupiej ludzkoci zawsze udawao si
zniszczy przekazy z minionych epok. Liczc 50000 woluminw wielk
bibliotek w Pergamonie w Azji Mniejszej obrcono w perzyn.
Zniszczono wspaniae biblioteki w starej Jerozolimie i w Aleksandrii,
pomienie pochony przeogromne ksigozbiory Majw i Aztekw.
Ludzie zawsze niszczyli zbiory wiedzy przeszoci - ale na szczcie nie
do skrupulatnie. Istniej jeszcze fragmenty tysicletnich przekazw,
z ktrych mona z trudem uoy puzzle, ukazujce wizerunki dziaaj-
cych niegdy "bogw". Szcztki tekstw nie pozwalaj wysnu wniosku
co do wieku przekazw. Kronikarze zapisywali bezkrytycznie wszystko,
co byo im dane przey i o czym dowiedzieli si ze syszenia. Bardzo
stare, po prostu stare oraz "nowe" historie splatay i w barwne
opowieci. Epoki mieszay si jak w mikserze. Lata zataczay krgi,
grupujc si z biegiem stuleci wok jednego punktu.
Nie pozostaje nam wic dzi nic innego, jak zerwa kolejne warstwy
z tej "cebuli" - odsoni wntrze, istot rzeczy. To, na co natrafimy
w "sarnym sednie", nie jest wcale "cudowne", niewyjanialne, nie
odwouje si do wiary, lecz jest spraw rozumu - da si wic
zanalizowa i wyjani. Idc od sedna przekazw - po usuniciu
naleciaoci - mona odnale lady, pozostawione dla ciekawych
wiata ludzi dalekiej przyszoci. Przyszo ta wanie si zacza!
Ksiga na kamieniu szafiru
W Legendach ydw zpradawnych czasw mona przeczyta, e anio
Raziel "z rozkazu Najwyszego" przynis Adamowi po jego wypdze-
niu z raju ksig, ktrej tekst wyryto jasno i wyranie "na kamieniu
szafiru". Anio poinformowa Adama, e moe si ksztaci z tej ksigi.
Ojciec rodzaju ludzkiego poj, e ksika jest niezwykle cenna, chowa
j zatem po kadej lekturze do jaskini.
Z ksigi Adam dowiedzia si...
"[...] wszystkiego o swoich czonkach i yach, i o wszystkim, co dzieje
si w rodku jego ciaa, o jego celach i przyczynach".
Nauczy si te rozumie bieg planet. Z pomoc ksigi mg:
"[...] bada orbity Ksiyca i Aldebarana, Oriona i Syriusza. Potrafi
wymieni nazw kadego nieba i wiedzia, na czym polegajego istota.
[...] Wiedzia co to huk grzmotu, co to byskawica, umia te
powiedzie, co zdarzy si od peni do peni".
"Ksiga" na szafirze zawierajca wskazwki z dziedziny anatomii
i astronomii? Prezent Raziela dla Adama by rwnie zaskakujcy jak
anioa Moroniego dla Josepha Smitha!
Dla kronikarzy z zamierzchej przeszoci byo to co w rodzaju
"kaczki dziennikarskiej". "Ksiga" na szafirze? Kompletna bzdura!
My, mdre dzieci epoki komputerw, wiemy, e to, co niegdy byo
nie do pomylenia, dzi jest moliwe do zrealizowania z technicznego
punktu widzenia. Kady wie, e w technice pprzewodnikowej "ryje
si" pytki krzemu, aby zmagazynowa na nich miliony informacji.
Patrzc z perspektywy dnia dzisiejszego nasuwa si pytaruie: czy zapis
tekstu na szafirze by efektem technologii wyprzedzajcej daleko nasz?
Legendy ydw z pradawnych czasw mwi, e Adam mia przeka-
za drogocenn ksig synowi Setowi, ktry z kolei pozostawi j swoim
potomkom, od Henocha, Noego, Abrahama, Mojesza, Aarona - sa-
me tgie gowy! - a po Salomona (ok. 965-926 prz. Chr.), krla Judy
i Izraela, ktry zdoby swoj olbrzymi wiedz dziki szafirowi.
Wedle Legend ydw z pradawnych czasw apokryficzna Ksiga
Henocha ma by czci "szafirowej ksigi" Adama. Henoch, sidmy
z dziesiciu praojcw, pozostawa oczywicie w bezporednim kontak-
cie z Bogiem, rozmawia ze "stranikami nieba" i "upadynii anioami".
Majc 365 lat zosta - wcale nie umar - w spektakularny sposb
"usunity" do nieba. Najstarsze ydowskie legendy podaj dalej, e
Henoch zdoby swoj obszern wiedz za porednictwem "szafrowej
ksigi" Adama i gramadzi wok siebie ludzi, by ich naucza,
objawiajc mdroci z niej pochodzce:
"Gdy zatem ludzie siedzieli wok Henocha, a Henoch powiedzia do
nich, wznieli oczy i ujrzeli zstpujcy z nieba ksztat rumaka, a rumak
ten burz spada na ziemi. Wonczas powiedzieli o tym ludzie
Henochowi, a Henoch odpar im: Dla mnie zstpi w rumak. Czas
nadszed oraz dzie, gdy od was odejd i odtd nigdy was ju nie ujrz.
A rumak ju by i sta przed Henochem, a wszyscy, co byli
z Henochem, widzieli to wyranie".
Staroydowski przekaz mwi dalej, i wierni wcale nie chcieli
opuszcza Henocha w padry do nieba, e podali za nim, cho on
prosi ich po siedmiokro, aby go zostawili, e napomina ich stanow-
czo, aby zawrcili, gdy inaczej umr. Podobno po kadym takim
ostrzeeniu pewna grupa ludzi odchodzia do domw, lecz najwytrwalsi
zostawali przy Henochu. Wierno, przywizanie, ciekawo? W kocu
Henoch da za wygran, cho by zy:
"Poniewa uparli si, e z nim pjd, on przesta do nich mwi, a oni
poszli za nim i ju nie zawrcili. W sidmy dzie za zdarzyo si, e
Henoch w burzy wjecha do nieba na ognistym wozie cignitym
przez ogniste rumaki".
W jak "nieboski" sposb odbywa si start Henocha ku niebu, opisuj
staroydowskie przekazy. Gdy nasta spokj, ludzie, ktrzy zawrcili,
odnaleli swoich towarzyszy do ostatniej chwili depczcych Henochowi
po pitach: gorliwcy leeli martwi na stanowisku startowym - najmoc-
niej przepraszam! - na miejscu, z ktrego wznis si Henoch z pomoc
rumakw ognistych.
Wielkie czasy bogw
Mityczne czasy midzy pojawieniem si Adama w scenariuszu historii
ludzkoci a budow wiey Babel byy pierwszym okresem dziaalnoci
bogw, latajcych rumakw plujcych ogniem, zagadkowych mierci
i zdumiewajcych narodzin.
Historia ta siga bardzo daleko w przeszo, cho poznalimy j
dopiero w 1947 r. Wtedy to bowiem natrafiono w Qumran na sensacyjne
znaleziska: w miejscowych grotach odkryto w glinianych pojemnikach
rkopisy z II w. prz. Chr.
Jeden z nich mwi o Lameku, praojcu koczownikw i muzykw,
a zarazem ojcu Noego.
Lamek jest kontent zapewne jeszcze i dzi, e intymne historie
rodzinne nie wyszy na jaw za jego ycia - bo s rwnie nieprzyjemne,
co zdumiewajce. Maonka Lameka, Bat-Enosz, wydaa na wiat
dziecko, mimo e Lamek nie wszed z ni do oa. Dopiero pniej
dowiedzia si od swojego dziadka Henocha, e nasienie w ono jego
maonki woyli "stranicy nieba". Lamek okaza si wielkoduszny
i uzna dziecko za swoje. Na prob "stranikw", spodzone w tak
dziwny sposb dziecko nazwano Noe. Noe zdoby wiatow saw jako
czowiek, ktry przey potop.
Jakby nie do byo tych kopotw, nie udao si te utrzyma
w tajemnicy narodzin w adnym razie nie w naturalny sposb spodzo-
nego dziecka syna Lameka, Nira. on Nira bya Sopranima, osoba
- jak twierdzi rodzina - bezpodna. Wielokrotne prby Nira zapod-
nienia Sopranimy spezy na niczym. Dla kapana Najwyszego, jakim
by Nir, podziwianego za mdro przez prostych ludzi, niesychan
hab staa si wiadomo o ciy maonki. Wstrznity i roz-
gniewany w najwyszym stopniu, Nir zely Sopranim w tak okropny
sposb, i pada trupem, z jej ona jednak wyszed chopczyk o wzrocie
trzylatka. Nir zawoa wtedy swojego brata Noego. Obaj pochowali
Sopranim i dali chopcu imi Melchisedek. Melchisedek sta si znany
jako legendarny krl-kapan Salemu, pniejszego Jeru-Salem.
Nie ma najmniejszych wtpliwoci, e w przypadku Melchisedeka
chodzio o "niebiaskie narodziny". Zanim Pan otworzy hydranty
zapocztkowujc potop, z nieba zstpi archanio Micha i oznajmi
przybranemu ojcu Nirowi, i to "Pan" zasadzi Melchisedeka w onie
Sopranimy. Dlatego wanie - zrozumiae! - "Pan" przysya ar-
chanioa Michaa z rozkazem zabrania Melchisedeka do raju, aby tam
przetrwa w zdrowiu rychy potop:
"I wzi Micha chopca w ow noc, w ktr i on zstpi na ziemi,
a wzi go na swe skrzyda i umieci w raju Adama".
Melchisedek przey! Po potopie pojawi si znowu. Pisze o tym
kronikarz Mojesz:
"A gdy wraca po zwycistwie nad Kedorlaomerem i krlami, ktrzy
z nim byli, wyszed mu na spotkanie krl Sodomy do doliny Szewe,
doliny krlewskiej, Melchisedek za, krl Salemu, wynis chleb
i wino. A by on kapanem Boga Najwyszego. I bogosawi mu,
mwic: Niech bdzie bogosawiony Abram przez Boga Najwy-
szego, stworzyciela nieba i ziemi! I niech bdzie bogosawiony Bg
Najwyszy, ktry wyda nieprzyjaci twaich w rce twoje! A Abram
da mu dziesicin ze wszystkiego". (I Moj. 14, 17-20)
Setki znawcw i egzegetw Biblii gorczkowao si nad tym fragmen-
tem: "Oczywiste jest, e zdumiewajca posta krla-kapana Sale-
mu, ktry zjawia si i znika jak deus ex machina, intrygowaa potom-
nych".
Zdarzya si tam istotnie rzecz nadzwyczajna. W hierarchii tcadycji
ydowskiej na czele sta Abraham, pierwszy z patriarchw i zaoycieli
religii. A tu nagle pojawia si prawie nikomu nie znany Melchisedek
i bogosawi Abrahama! Ale to jeszcze nie wszystko: patriarcha skada
dobrowolnie krlowi Salemu "dziesicin ze wszystkiego"! C to by za
kapan "Boga Najwyszego"? Istnia tylko jeden Bg, ktrego uznawa
rwnie Abraham. A moe Abraham wiedzia o nadzwyczajnych
"niebiaskich narodzinach"? Ten Melchisedek pojawia si poza planem
- nie daje si umieci w gotowym schemacie.
Odrzuciwszy naiwn wiar i odwaywszy si na nowoczesne spekula-
cje, mona zagadk Melchisedeka rozwiza: Grupa istot pozaziems-
kich, skadajca si z tak zwanych bogw, pocza Noego i Mel-
chisedeka za pomoc sztucznego zapodnienia. Prawni ojcowie, Lamek
i Nir, uznali ich za swoich synw wbrew wasnemu przekonaniu, mieli
bowiem jeszcze w pamici zapewnienia swoich maonek, Bat-Enosz
i Sopranimy, e synowie zostali zasiani w ich onach przez istoty
"niebiaskie". S to ci sami niebiascy bogowie, ktrzy unicestwili
potomno, poniewa eksperyment genetyczny zacz posuwa si
w niewaciwym kierunku. Przed potopem uchroniono oba "produkty"
manipulacji genetycznych: Noe, kapitan arki, sta si patriarch nowego
rodzaju, krl-kapan Melchisedek za jego mistrzem.
Fakt, i Melchisedek y przed i po potopie, nie powinien nam
przeszkadza. Byo to moliwe dziki zjawisku odkrytemu przez Alberta
Einsteina i udowodnionemu eksperymentalnie: jeeli Melchisedek wsiad
- za spraw archanioa Michaa - do statku kosmicznego, ktry
z wielk szybkoci odlecia a nastpnie powrci na Ziemi, to po
wzgldnie krtkim czasie lotu na Ziemi mogy upyn wieki lub
tysiclecia, a zaoga statku wcale si przy tym nie postarzaa. Melchisedek
by nadal mody i gotowy do wypeniania kalejnych zada.
[ O efektach przesunicia w czasie innych postaci biblijnych pisaem
w mojej ksice Beweise (Dowody). ]
Nie zaley to ani od upywu czasu, ani od imion. "Legendarne"
przekazy nie daj si umieci w czasie. Czy czowiek, ktry przey
potop, w istocie nazywa si Noe, jak twierdzi Biblia? A moe nazywa
si Utnapisztim, jak chce sumerski epos Gilgamesz, powstay okoo
2000 r. prz. Chr.? A moe wcale nie nazywa si Utnapisztim, lecz
Mulkueikai, jak kolumbijscy Indianie Kagaba nazywaj swojego pro-
roka, ktry przey potop w czarodziejskim statku? Imiona - dym to
i mary. Wana jest istota przekazu.
Most midzy tysicleciami
Czybymy stracili z oczu Ksigg Mormona? Co wsplnego ma anio
Raziel z wniebowstpieniem Henocha, co wsplnego ma sztuczne
poczcie Noego i Melchisedeka z Ksig Mormona?
W przeoonej przez Smitha Ksidze Etera czytamy, e Jeredzi
wyruszyli na omiu stateczkach na morze w czasach budowy wiey
Babel. Jeredzi wywodz si od Jereda, ten za by ojcem Henocha!
"Jered" znaczy tyle co "ten, ktry zstpi", zrozumiae jest wic, e
Jeredzi pochodzili z "boskiej linii" i dlatego bogowie skierowali ich po
potopie do nowej dziedzicznej krainy. Zesp kosmonautw troszczy
si o potomstwo. Wyglda to na nepotyzm.
Przypomnijmy sobie: W Ksidze Etera Jeredzi przybywaj do nowej
ojczyzny na omiu pozbawionych okien stateczkach, szczelnych jak
naczynia. Podobn podr opisuje babiloski epos Enuma elisz. Jest
tam te mowa o potopie, ale ten, ktremu udaje si przey, nazywa si
Atra-Hasis. W tym zachowanym we fragmentach utworze bg Enki
przekazuje wybranemu do przeycia Atra-Hasisowi dokadne wskaza-
nia, jak zbudowa statek. Na protest Atra-Hasisa, e nie zna si na
budowie statkw, bg Enki rysuje na ziemi plan wodnego pojazdu,
opatrujc go wyjanieniami.
Amerykaski orientalista Zacharia Sitchin, pierwszy naukowiec,
ktry odway si na wspczesn interpretacj tekstw sumerskich,
asyryjskich, babiloskich i biblijnych, pisze:
"Enki domaga si, aby Atra-Hasis zbudowa statek 'przemylany',
zamykany hermetycznie i uszczeniony 'lepk mazi'. Statek nie mg
mie pokadu ani adnego otworu, przez ktry 'wnikaoby soce'.
Mia by jak 'statek Apsu', sulili - dokadnie to sowo (soleleth)
stosuje wspczesny jzyk hebrajski na okrelenie odzi podwodnej.
- Niech to bdzie statek MA.GUr.Gur! - powiedzia Enki (statek,
ktry moe si koysa i wywraca)".
Drczce pytania
W 1827 roku w rkach Josepha Smitha znajdoway si niezwyke zote
pyty. Biedny imigrant ze Szkocji nie zna ani jzyka aramejskiego, ani
starohebrajskiego, nigdy nie widzia sumerskiego pisma klinowego,
ba!, w owych czasach nie byo na wiecie naukowca, ktry w ogle
mgby przetumaczy sumerskie teksty, poniewa odkryto je - podob-
nie jak synny epos o Gilgameszu - znacznie pniej: W jaki wic
sposb wyjani podobiestwa midzy Ksig Etera a tekstami od-
krytymi pniej?
Ludzie kadej epoki patrz na histori przez okulary szlifowane przez
naukowcw. Okulary z warsztatw nauk cisych - matematyki, fizyki,
biologii, chemii - wyostrzaj obraz. Gdy jednak do godnoci nauki
wyniesiono teologi i psychologi, okulary zaszy mg - duecik ten
naleao pozostawi raczej w sferze ducha. Gdy teolodzy i psycholodzy
wrzuc stare teksty do swoich "naukowych" mikserw, to wychodzi
z tego co najwyej mtna wiara. Ten produkt ma by efektem
naukowego poznania? Brrr!
W nieco subtelniejszy sposb, w elitarnym jzyku naukowej nomen-
klatury, wyznaje si pogld, e jednak staroytni kronikarze kamali.
Naukowcy zapdzeni w kozi rg s raczej gotowi zaakceptowa fakt (na
co nie potrafi si zdoby archeolodzy, etnolodzy i prehistorycy), e ju
przed tysicleciami ludzie potrafili budowa penomorskie statki z pra-
wdziwego zdarzenia... ni uzna obecno "bogw" - nieznanych na-
uczycieli.
Czy kronikarze, autorzy eposu Enuma elisz, kami piszc, e bg
Enki uczy Atra-Hasisa budowy statkw? Dlaczego dopiero za spraw
bogw Noe i Untapisztim wpadli na pomys zbudowania statkw tak
szczelnych i soidnych, e pozwoliy im przey? W jakim czarodziejskim
warsztacie skonstruowano sztuczne owietlenie dla floty Jeredw? Jeeli
nie byo uczonych, to jak wytumaczy "cud" sztucznych zapodnie,
ktre doprowadziy do narodzin tak wielkich postaci jak Noe i Mel-
chisedek?
Wiem, e Noe nie by pierwowozorem! Najstarszym sumerskim
Noem nie by nawet Untapisztim, ale znacznie ode starszy Ziusudra.
Przykad ten dowodnie wiadczy o tym, e rni kronikarze: a) czerpali
z dawniejszych rde oraz b) bohaterom z minionych czasw nadawali
imiona typowe dla swojego ludu. Niezalenie jednak od tego, pod jakim
imieniem pogromcy potopu wchodzili do legend, zawsze byli boskiego
pochodzenia.
Poszlaki pozwalajce sformuowa list goczy
Kto zaoywszy czyste, krytyczne okulary przestudiuje zachowane we
fragmentach staroytne teksty, znajdzie w nich elementy pozwalajce
zidentyfikowa "bogw".
W przeciwiestwie do Boga panujcego w Universum, boskie po-
stacie z legend i mitw wcale nie byy wszechmocne. Nie wystpoway
w strojach baniowych wrek, ktre czarodziejsk rdk przenosiy
cae grupy ludzi zjednego miejsca w drugie. "Bogowie" latali wprawdzie
nad ziemi, w szczeglnych przypadkach brali na pokad latajcych
statkw pasaerw, ale w swoich pojazdach nie przewozili wikszych
grup ludzi. To jasne: "bogowie" nie mieli duych statkw kosmicznych,
ich moliwoci techniczne byy bardzo ograniczone: Pojazdy te byy
prawdopodobnie czym porednim midzy promem kosmicznym a mi-
gowcem. To, e w casach biblijnych taki niewielki ldownik by realny
z technicznego puntku widzenia, dowid inynier NASA Joseph
Blumrich na podstawie Ksigi Ezechiela.
Z wielkiego macierzystego statku kosmicznego, krcego po orbicie
wokziemskiej - ktrego nigdy nie ujrzeli mieszkacy Bkitnej
Planety - przybyway na Ziemi mniejsze pojazdy. Tak jak ameryka-
ski prom kosmiczny, mieciy one tylko kilka osb. Przed wejciem
w atmosfer statek hamowa silnikiem strumieniowym. Silnik czerpa
energi z reaktora nuklearnego. (Przeciwnicy energii atomowej zaraz
podnios larum. e na pewno napromieniowywao to zaog statku.
Bzdura. Dlaczego marynarze atomowych odzi podwodnych nie s
napromieniowani nawet po duszych rejsach?)
Na wysokoci 10 km nad Ziemi pojazd si zatrzymywa. Z korpusu
wysuway si dwa lub cztery wirniki none. (Wirniki nie mogy si
wysuwa, powiedz sceptycy. Mogy, bo - przykadem niech bdzie
antena samochodowa! - byy skadane. A energia? Dostarcza jej
oczywicie reaktor atomowy.) Ldownik opuszcza si na Ziemi,
mogc siada zarwno na rwninach, jak i w terenie grzystym.
(Utopia? Skd istoty pozaziemskie znay gsto atmosfery ziemskiej?
Jak wyglday wirniki none? Stojc na znacznie wyszym poziomie
techniki od mieszkacw Ziemi, zbaday to wszystko krc na orbicie
wokziemskiej. Poza tym: ruba okrtowa porusza statek w kadym
orodku ciekym - czy bdzie to woda sodka, czy sona, olej, czy morze
whisky. Konstruktorzy samolotw dawno rozwizali problem ustawia-
nia aktywnych elementw wirnika nonego migowca w zalenoci od
cinienia atmosferycznego.)
Ldowaniem migowcw mona by te wytumaczy haas, grzmoty
i dudnienia syszane podlczas przybywania "bogw", a opisywane
z wyranym strachem przez kronikarzy staroytnoci.
W niewielkich ldownikach nie mona byo oczywicie przewozi
wikszych grup ludzi. Kiedy jaki "bg" najwyszy, niebiaski, chcia
przetransportowa przez ocean swoich pupilw, uczy ich - co zawarto
w legendach - jak budowa statki.
Jeeli nie uda si nam ju odnale nastpnych pradawnych tekstw
- ktre bez wtpienia czekaj gdzie na swojego odkrywc - nie
dowiemy si, w jakich legendarnych czasach zdarzyo si to wszystko.
Kiedy na Ziemi dziaali "bogowie".
Pokrewiestwa
Wikszo entografw jest dzi zdania, e miay miejsce kontakty
midzy Starym a Nowym Swiatem - przez cienin Beringa albo przez
Antlantyk, co udowodni Thar Heyerdahl swoimi wyprawami na
tratwie. Podobiestwa midzy kulturami Ameryki Poudniowej
i rodkowej a Bliskiego Wschodu s bezsporne. Swiadcz o tym
nastpujce przykady:
Bliski i rodkowy Wschd Ameryka Poudniowa i rodkowa
Dokadne obliczenia kalendarzo- Rwnie dokadne kalendarze In-
we Sumerw, Babiloczykw kw i (pniej) Majw
i Egipcjan
Umiejtno obrbki i transportu Takimi samymi umiejtnociami
kamiennych megalitycznych gi- technicznymi dysponoway ple-
gantw u Sumerw, Babiloczy- miona preinkaskie oraz Inkowie.
kw, Egipcjan i innych ludw Ich wiadectwa mona oglda
w Tiahuanaco, Boliwii i Sacsayhu-
aman (Peru)
Dolmeny i menhiry w Galilei, Sa- Takie same znaleziska w Kolum-
marii i Judei oraz w prehis- bii
torycznej Francji i Anglii
Sarkofagi wycinane z jednego olb- To samo
rzymiego kamienia
Mumifikacje To samo
Zorientowane astronomicznie Takie same znaleziska z okresu
prehistoryczne krgi i prostokty prehistorii w Peru i Kolumbii
kamienne
Potne, skierowane ku niebu To samo w Peru (Nazca, Palpa)
oznaczenia na pustyni w dzisiej- i na stromych wybrzeach Chile
szej Arabii Saudyjskiej
Maestwa braci z siostrami Kazirodztwo byo praktykowane
u Babiloczykw i faraonw egip- rwnie u Inkw dla zachowania
skich "boskiej krwi" boga Soca
Przekazy o potopie zawierajce te Takie same przekazy u kolumbijs-
same szczegy (np. kruk i gob kich Indian Kagaba oraz potom-
wypuszczany z arki) u Sumerw, kw meksykaskich Aztekw.
Babiloczykw i ydw Aztecki Noe nazywa si Tapi. Az-
tecka relacja o potopie jest iden-
tyczna z biblijn
Deformacje czaszek niemowlt Takie same deformacje u plemion
u Egipcjan preinkaskich oraz inkaskich
Wizerunki operacji czaszki na y- Takie same trepancje u Inkw
wych ludziach u Babiloczykw i wszystkich plemion indiaskich
i Egipcjan
Umiejtnoci inynieryjno-techni- To samo u Inkw i Majw. Ostat-
czne pozwalajce na budow wiel- nio z powietrza i satelitw stwier-
kich systemw irygacyjnych u Ba- dzono istnienie wielkich systemw
biloczykw irygacyjnych Majw
Ozdoby gowy albo korona z pir Takie same zwyczaje u Inkw
noszona dla ukazania, e jest si i wszystkich plemion indiaskich
blisko "tego, ktry lata". Wodzo-
wie egipscy i hetyccy
Cze oddawana "latajcemu Budowle Inkw i Majw roj si
wowi" u Babiloczykw, Egipc- od "latajcych ww"
jan, Hetytw i innych ludw Me-
zopotamii
Budowa piramid dla oddania czci Strzelajce w niebo piramidy
bogom i dla zblienia si do nich schodkowe Majw nie wygldaj
wprawdzie tak samo jak nieco
mniej strome, wykadane pytami
piramidy w okolicach Kairu, lecz
przecie i w Egipcie stay piramidy
schodkowe - np. w Sakkara.
Ogromna piramida w Teotihua-
can w Meksyku jest porwnywal-
na z piramidami egipskimi. Mezo-
potamskie zikkuraty s schodko-
wymi pierwowzorami piramid
W I Ksidze Mojeszowej napi- W Popol Vuh, legendzie o stworze-
sano: "caa ziemia miaa jeden niu Majw-Quiche, w Czci II,
jzyk i jednakowe sowa" (I Moj. Rozdzia III, napisano: "Jeden by
11,1) jzyk wszystkich. Nie wzywali dre-
wna ani kamienia [...]", a w Czci
III, Rozdzia V: "C takiego
uczynilimy? Jestemy zgubieni!
W czym zostalimy oszukani? Jed-
na bya nasza mowa, gdy przybyli-
my tam, do Tulan"
W II Ksidze Mojeszowej Pan W legendach Cakchiquelw,
mwi do Mojesza: "Ty za pod- szczepie plemienia Majw, czyta-
nie lask swoj i wycignij rk my: "Wetknijmy ostrza naszych
swoj nad morze, i rozdziel je, lasek w piach pod morzem i prd-
a synowie izraelscy przejd rod- ko ujarzmimy piachem morze. Po-
kiem morza po suchym gruncie" mog nam nasze czerwone laski,
(II Moj. 14, 16) ktre otrzymalimy przed brama-
mi Tuli [...] Gdy dotarlimy do
kraca morza, Balam-Quitze do-
tkn je swoj lask, a zaraz ot-
worzya si droga"
Nieco dalej, rwnie w II Ksidze W Popol Vuh, Cz III, Rozdzia
Mojeszowej, moemy natomiast VII, czytamy: "[...] jakby nie byo
przeczyta nastpujcy fragment: morza, przeszli na t stron; po
"A Mojesz wycign rk nad kamieniach przeszli, po kamie-
morze. Pan za sprowadzi gwa- niach okrgych, lecych na pias-
towny wiatr wschodni wiejcy ku. Z tej te przyczyny zostay one
przez ca noc i cofn morze, nazwane Kamieniami w Szeregu,
i zamieni w suchy ld. Wody si Wyrwanymi Piaskami, takie imio-
rozstpiy. A synowie izraelscy szli na im nadali, gdy wdrowali po-
rodkiem morza po suchym grun- rd morza, pord rozstpuj-
cie, wody za byy imjakby murem cych si przed nimi wd"
po ich prawej i lewej stronie" (II
Moj. 14, 21-22)
W I Ksidze Mojeszowej jest taki W Popol Vuh, Cz IV, Rozdzia
fragment: "[...] To bdzie znakiem V, napisano: "To bdzie pamit-
przymierza, ktre ja ustanawiam ka, ktr wam zostawiam. To b-
midzy mn a midzy wami i mi- dzie wasza potga. egnam si
dzy kad istot yjc, ktra jest peen smutku - doda. Wtedy
z wami, po wieczne czasy" zostawi znak swego istnienia [...]"
(I Moj. 9, 12)
W ksidze Daniela znalazy si W Popol Vuh, Cz II, Rozdzia
takie sowa: "Wtedy zwizano X, czytamy: "Potem wstpili
tych mw w ich paszczach, tu- w ogie w Domu Ognia, gdzie by
nikach, czapkach i w pozostaych tylko ogie, ale nie sponli. Paliy
ubraniach i wrzucono do wntrza si tylko wgle i drwa. I tak samo
rozpalonego pieca ognistego [...] gdy nasta wit, byli cali. Ale prag-
A on odpowiadajc rzek: Oto ja nieniem [Panw Xibalba] byo,
widz czterech mw chodzcych aby umarli tam, w tym domu, do
wolno w rodku ognia i nie ma na ktrego weszli. Jednake nie stao
nich adnego uszkodzenia, a wy- si tak i przerazio to wielce Panw
gld czwartej osoby podobny jest Xibalba"
do anioa" (Dan. 3, 21 i 25)
Byoby niezwykle korzystne a zarazem godne podziwu, gdyby t
skromn list zdumiewajcych podobiestw staroytnych tekstw
Starego i Nowego wiata rozbudowa w jakiej pracy doktorskiej do
rozmiarw pokanej ksiki - jeeli rzeczywicie mona mwi
o zainteresowaniu rozwizywaniem zagadek przeszoci.
Thor Heyerdahl zwrci uwag wiata nauki na inne pokrewiestwa
- podobna technika tkania baweny, rytua obrzezania, takie same
zote wyrobyjubilerskie, podobna technika wojenna itd. . Gerd von
Hassler, dziennikarz i popularyzator nauki, wykaza dziwne podobies-
two imion bogw i miast na obu kontynentach.
Ostatnie wtpliwoci co do importu kultury z rejonu Mezopotamii do
Ameryki Poudniowej i rodkowej rozwiewa Popol Tiuh - w Czci IV,
Rozdzia V i VI czytamy, i praojcowie przybyli ze Wschodu:
"Takie wic byo zniknicie i koniec Balam-Quitze, Balam-Acaba,
Mahucutaha i Iqui-Balama, pierwszych mw, ktrzy przybyli
stamtd, zza morza, skd wstaje slorice. Upyno duo czasu, odkd
tu przyszli, a do chwili gdy umarli, bdc ju bardzo starymi,
wodzowie i ofiarnicy, bo tak ich zwano. [...] przyszli, gdy udali si za
morze, aby otrzyma malowida z Tulan, malowida, jak nazywano
to, na czym przedstawili swe dzieje".
W 1519 roku, kiedy hiszpascy zdobywcy rozoyli si obozem przed
Tenochtitlan, wadca Aztekw Montezuma (1466-1520) wygosi do
indiaskich kapanw i najwyszych dygnitarzy mow, zaczynajc
si tak:
"Tako wam, jako i mnie wiadome jest, i przodkowie nasi nie
pochodz z tego kraju, w ktrym yjemy, lecz pod dowdztwem
wielkiego ksicia przywdrowali z bardzo daleka".
Montezuma by wodzem wyksztaconym, by uczony wedle stanu
wspczesnej mu nauki, zna rwnie dobrze przekazy przodkw.
Wiedzia, o czym mwi. Przybycie Hiszpanw pod przywdztwem
Hernana Cortesa byo dla spenieniem wiary w powrt boga Quetzal-
coatla, nie stawia wic oporu.
Nieistotne jest wobec tego ju pytanie, czy nastpi wpyw jednej
kultury na drug, naley si raczej odway na podjcie prby
znalezienia odpowiedzi, kiedy to nastpio i dlaczego.
Kiedy i dlaczego?
Bezcelowe jest zgadywanie, kiedy to si zdarzyo. Mimo dajcych si
datowa znalezisk archeologicznych, nieznane s nawet terminy choby
bardzo przyblione. Aztecy powoywali si na przekazy tak stare, e nie
mieli najmniejszego pojcia o ich pocztkach. Talk samo byo u Majw
oraz Inkw. To, co dopisywa za kadym razem kolejny pisarz, byo mu
znane tylko ze syszenia: "To byo w zapisach ojcw". Nie podawano
rde - bardzo naganne. Autorzy kronik nie wiedzieli ani kim byli ci
ojcowie, ani kiedy przybyli.
Datowania archeologiczne jednak sigaj coraz dalej w przeszo.
W "Scientific American" synny badacz historii Majw Norman
Hammond opisa pochodzce z 2600 r. prz. Chr. ceramiczne znaleziska
z Jukatanu, pwyspu oddzielajcego Zatok Meksykask od Morza
Karaibskiego. Na podstawie motyww artystycznych przedstawionych
na ceramice mona doliczy jeszcze par preklasycznych okresw
w historii Majw. Nowe datowanie wprowadza do sprawy okropny
chaos, wedle bowiem dotychczasowej opinii archeologw Stare Im-
perium Majw liczy si od ok. 600 r. prz. Chr., preklasyczny okres
natomiast zacz si najwczeniej ok. 900 r. prz. Chr. C pocz
z niepotrzebnymi skorupami, za starymi o 1500 lat jak na obowizujcy
schemat? Najchtniej zakopano by je z powrotem i zapomniano,
pozostawiajc tym samym twardy orzech do zgryzienia przyszym
pokoleniom. Kade nowe datowanie utrudnia rozwizanie tej amig-
wki, z nadziej czekamy te na kolejne znaleziska. Ostatnia opinia nauki
brzmi: na temat daty legendarnego przybycia przodkw Majw nie
mona powiedzie nic pewnego ani na podstawie wiadectw pisanych,
ani archeologicznych. Daty majacz mglicie w mroku historii.
Rwnie niejasny jest te sposb pokonywania odlegoci. Wczesn
wiosn i zim mona przej przez pokryt lodem Cienin Beringa
- midzy Przyldkiem Ksicia Walii w Ameryce Pnocnej a Przyld-
kiem Dieniewa w Azji. Przez cay rok jednak dryfujce lody i mgy
utrudniaj tu zarwno eglug, jak i przejcie such nog. W razie
prehistorycznej wdrwki ta niebezpieczna lodowa droga nie wydaje si
najlepszym pomysem. Ale jeli zaoymy, e do przepynicia Atlan-
tyku stosawano tratwy, kanu albo prymitywne odzie aglowe, to
musimy przyj, e cel podry by wdrowcom znany.
Doceniam oczywicie odwag i umiowanie ryzyka naszych przod-
kw, ktrzy dopiero co opucili epok kamienn. Uwaam, e znalaz-
szy si w trudnej sytuacji, potrafili by odwani nawet do szalestwa, ale
na pewno nie mieli skonnoci samobjczych. Byli mieszkacami ldu,
obawiali si wic rozszalaego morza, ktre sabiutkie tratwy amao jak
zapaki. Jeeli mimo to odwayli si na podjcie tak niebezpiecznej
wyprawy, cel musia im si po stokro opaca. Gdy zaakceptujemy t
moliwo, to jasna bdzie przynajmniej odpowied na pytanie "dla-
czego?": "bogowie" przyrzekli im ziemi obiecan! Konsekwencj
obietnicy jednak bya konieczno nauczenia ludzi budowy statkw,
nawigacji etc. Bogowie wskazywali te pyncym kruchymi upinkami
niewielkim grupkom ludzi - bo nie bya to wcale "wdrwka ludw"
- drog do celu. Tak, jak zapisano to w przekazach.
Nieokieznany rozum
Pozostaje jeszcze spekulacja, jakie znaczenie dla przemieszczenia
niewielkiej liczby ludzi w inne rejony Ziemi miaa "bosko". Czy
chodzio o przeniesienie p-boskich potomkw na nowe, bezpieczniej-
sze ziemie dziedziczne? Czy "bogowie" przewidzieli kierunek rozwoju
ludzkoci, kierunek wyksztacania si ludzkiej inteligencji? A moe
oczekiwali, i wrd potomkw sztucznie spodzonych patriarchw
Noego i Melchisedeka bd naukowcy, ktrzy odnajd i zrozumiej
"bosk" spucizn? Czy byli pewni, e pozostawione lady nigdy nie
ulegn zniszczeniu?
Istoty ywe podlegaj uwarunkowaniom niezalenym od ich woli.
Moskity lec noc do wiata wiecy i nie potrafi si od tego po-
wstrzyma. Zeby y, czowiek musi je i pi, czy mu si to podoba,
czy nie. S to biologiczne funkcje organizmu.
Istota obdarzona inteligencj zadaje pytania, czy tego chce, czy nie.
Inteligencja chce wiedzie: Jak byo kiedy? W jaki sposb stalimy si
tacy, jacy jestemy? Od kogo pochodzi mylenie odrniajce Homo
sapiens od zwierzt? Seria takich pyta doprowadzi nas niechybnie do
"bogw" - czy chcemy tego, czy nie. Rozum jest nieokieznan besti.
Wci pyta: jak byo kiedy? I stwierdza w kocu, e historia ludzkoci
pozbawiona "bogw" prowadzi na manowce.
Mity i legendy s wiadectwem wielkiego wraenia, jakie na prehis-
torycznych ludziach wywaro pojawienie si "bogw". Kronikarze
podejmowali wtek przekazu i snuli go dalej. "Boskie" czyny znalazy
tam swj wyraz: od penego efektw przypaminajcych burz pojawienia
si przybyszw, po wielakrotne instrukcje udzielane Ziemianom. Dys-
ponujc "boskimi" moliwociami, nasi przadkowie "przekadali" na
arcydziea architektury to, czega si nauczyli, posugiwali si "ponad-
czasow" technik, tworzyli zdumiewajce dziea sztuki. Cywilizacja tak
rozwinita jak nasza powinna si nad tym zastanowi. Tak si sdzi.
Ksiga Nefiego
O tym, jak rozmylnie porozmieszczano lady, przekonuje ksiga
Popol Vuh, naleca do wielkich wiadectw jutrzenki ludzkoci. Napisa-
no tam, e boscy sudzy przenieli przez morze "malowida z Tulan,
malowida, jak nazywano to, na czym przedstawili swe dzieje". Tak wic
stary przekaz Majw-Quiche powouje si na pisma jeszcze starsze,
a cz Ksiggi Mormona stanowi wanie takie pisma. Z 24 pyt Ksigi
Mormona - a stanowi one tylko niewielk cz caoci - Joseph
Smith przetumaczy opis przepynicia Atlantyku przez Jeredw.
Zasadnicz cz ksigi przetumaczy Joseph Smith z Pyt Nefiego.
Kim by Nefi? By synem ydowskiej rodziny, ktra ok. 600 r. prz. Chr.
- a wic tysice lat po wyczynie Jeredw - mieszkaa w Jerozolimie.
Ojcem Nefiego by Lehi, matk - Saria.
W Ksidze Mormona Nefi opowiada:
[...] na pocztku pierwszego roku panowania Sedecjasza, krla Judy,
pojawio si tam wielu prorokw goszcych ludziom, e jeli si nie
nawrc, wielkie miasto Jerozolima ulegnie zagadzie". (I Ne. 1:4)
Zgadza si. Jeruzalem obrcono w perzyn w 586 r. prz. Chr. Z tej
legendarnej epoki znani s Jeremiasz i Ezechiel. Musiay to by czasy
szczeglne, obaj prorocy bowiem - Jeremiasz i Ezechiel - nieustannie
rozmawiali ze swoim "bagiem", ktry zstpowa na ziemi w pojedzie
wydzielajcym okropny haas i ogie.
To samo, co spotkao obu prorokw, przydarzyo si ojcu Nefiego,
Lehiemu:
"I gdy modli si do Pana, ukaza si sup ognia i zatrzyma na skale
przed nim [...] I stao si, e zobaczy Jednego zstpujcego z nieba,
i Jego blask zamiewa blask soca w poudnie". (1 Ne. 1:6, 1:9)
Istota z kolumny ognistej rozkazaa Lehiemu zawoa Sari, synw
i crki - a wic i Nefiego - oraz przyjaci rodziny. Grupk t
wybrano do dalekiej podry. Pokonawszy par bardziej i mniej
istotnych problemw, wybracy pod przywdztwem tajemniczego
"Pana" zbudowali statek:
"I Pan przemwi do mnie: Zbudujesz statek, jak ci to poka, abym
mg przeprawi twoich przez te wody". (I Ne. 17:9)
Ale to jeszcze nie wszystko, bo tajemnicza istota podarowaa
budowniczym statku "poywienie dla kosmonautw", ktrego nie
trzeba byo przyrzdza ani gotowa. Wiedziaa nie tylko, e jedzenie
potrzebne jest ciau i duszy, lecz rwnie to, e podrnym niezbdny
jest jeszcze jeden przyrzd - kompas!
"I rano, gdy mj ojciec wsta i podszed do wejcia namiotu, ku
swemu ogromnemu zdziwieniu ujrza na ziemi kul misternej roboty
z wymienitego mosidzu. I w kuli tej umieszczone byy dwie strzaki
i jedna z nich wskazywaa kierunek, w ktrym mielimy poda na
pustyni. [...] I podalimy wedug wskaza kuli, ktra prowadzia
nas przez yzne obszary pustyni." (1 Ne. 16:10, 16:16)
Podczas podry Lehi umar. Po nim dowdztwo przej Nefi.
Z powodu specjalnych wzgldw, jakimi "Pan" darzy Nefiego, zazdro-
ni bracia pojmali go i zawizali. Z niemiej sytuacji wybawi Nefiego
kompas:
"I stao si, e gdy zwizali mnie tak mocno, e nie mogem si
poruszy, busola, ktr nam Pan da, przestaa dziaa": (1 Ne.
18:12)
Bunt wygas, ekspedycja dotara do kontynentu amerykaskiego
razem z metalowymi pytami i kompasem:
"I ja, Nefi, zabraem take ze sob wyryte na mosinych pytach
kroniki i kul, czyli busol, ktr, jak ju pisaem, Pan przygotowa
dla mojego ojca". (2 Ne. 5:12)
Na podstawie opisw Nefiego mormoscy badacze sdz, e grupa
powdrowaa z wybrzey Morza Czerwonego przez Pwysep Arabski a
na wybrzea Oceanu Indyjskiego - w okolice Zatoki Adeskiej - gdzie
zbudowaa swj statek, aby przez poudniowe rejony Oceanu Spokojnego
dotrze do Ameryki Poudniowej. J. E. Talmage stwierdzi, e byo to
okoo 590 r. prz. Chr. - zapamitajmy sobie dobrze t dat.
Istnieje zadziwiajcy dublet: opowie, ktr Joseph Smith przeoy
w 1827 roku z metalowych pyt, moemy znale w Popol Vuh. Smith
jednak nie mg zna treci biblii Majw-Quiche, Wolfagang Cerdan
przetumaczy j bowiem dopiero w latach pidziesitych naszego
stulecia!
[ Polski przekad Popol Vuh, Ksigi rady narodu Quichce ukaza si
w 1980 r., jego autorami s Halina Czarnocka i Carlos Marrodan Casas
(przyp. tum.). ]
Bezprzykadna budowa
Na kontynent amerykaski dotary niezalenie od siebie dwie grupy
przybyszw:
- Jeredzi w hermetycznie zamknitych stateczkach, w czasie pierw-
szej "boskiej fali". Byy to mityczne czasy, w ktrych kronikarze
dokadnie pomieszali "szafirow" ksig Adama, wniebowstpie-
nie Henocha, dzieci z prbwki, czyli Noego i Melchisedeka, oraz
"panw" stworzenia, znanych jako Utnapisztim, Ziusudra i wielu,
wielu innych;
- Nefici, ktrzy przybywajc ze wschodu dotarli do Ameryki Pou-
dniowej tysice lat pniej, okoo 590 r. prz. Chr.
Wkrtce po wyldowaniu Nefi kaza wznie wityni:
"I ja, Nefi, zbudowaem wityni na wzr wityni Salomona, ale
bez tak wielu drogocennych rzeczy, gdy nie znalelimy ich na tej
ziemi. Dlatego ta witynia nie moga by jak witynia Salomona,
lecz sposb budowy by na wzr wityni Salomona i jej wykonanie
byo misterne". (2 Ne. 5:16)
Nie chodzi mi wcale o udowodnienie, ktre fragmenty Ksigi
Mormona s prawdziwe. Wiernych Kocioa Jezusa Chrystusa witych
Dni Ostatnich ucieszy jednak zapewne fakt, e produktem ubocznym
moich bada jest nastpujcy dowd:
Nefi zbudowa wityni "na wzr wityni Salomona". Jeli to
prawda, to gdzie w Ameryce Poudniowej musi sta pomniejszona
replika wityni, ktr Salomon rozkaza wznie w Jerozolimie
- struktura architektoniczna z dziedzicami wewntrznymi i zewntrz-
nymi, z miejscem witym i czterema bramami na cztery strony wiata.
witynia ta powstaaby midzy VI a V w. prz. Chr.
Poza tym: wityni Nefiego zbudowano by bez wzorw i zapoycze
typowych dla architektury Ameryki Poudniowej. Poszukiwana wity-
nia byaby "budowl znikd" - nie obeion miejscow tradycj.
Trafiem nie tylko na lad wityni, do ktrej pasuj te zaoenia, lecz
rwnie na lad "Pana", ktry przyprowadzi Nefitw do Ameryki
Poudniowej. Czy po przybyeiu "bg" ten istnia nadal, czy rozpyn
si niczym duch? Poza tym: gdzie Nefi zwerbowa robotnikw? Do
Ameryki Poudniowej przyby przecie z niewielk grupk ludzi.
Zaraz po przybyciu Nefici zaczli "uprawia ziemi i sia nasiona.
I zasialimy wszystkie nasiona, ktre zabralimy z Jerozolimy [...]"
(1 Ne. 18:24).
Nastpnie zaczli podzi potomstwo - wyznawali wieloestwo
(zabronione im przez pastwo w 1890 r.). Zakadajc, e grupa
imigrantw skadaa si ze 100 kobiet i 100 mczyzn, a kada kobieta
rodzia jedno dziecko rocznie, to spoeczestwo Nefitw miaoby po 15
latach 1500 nowych czonkw. Pierworodni, majcy po 15 lat, a wic
dojrzali pciowo, od razu poszli za przykadem dorosych i walnie
przyczynili si do powikszenia grupy. Po 30 latach przynajmniej 5000
Nefitw mogo ju chwali "Pana". Byo zatem do ludzi, aby
rozpocz budow wityni, szczeglnie gdyby do pracy zgodzili si
doczy pierwotni mieszkacy kontynentu. Do byo siy roboczej.
"Pan" by obecny! Zaraz po przybyciu da Nefiemu zadanie:
"I stao si, e z nakazu Pana sporzdziem pyty z metalu, abym mg
na nich zapisa dzieje mojego ludu". (1 Ne. 19:1)
Mino 30 lat. "Pan" przywizywa wag do konsekwentnie prowa-
dzonego "dziennika pokadowego". Znw nakaza Nefiemu:
"I upyno trzydzieci lat od czasu, gdy opucilimy Jerozolim. [...]
I stao si, e Pan Bg powiedzia mi: Przygotuj inne pyty i dla
poytku twojego ludu zapisz na nich wiele z tego, co jest dobre
w Moich oczach". (2 Ne. 5 : 28, 5 : 30)
Czy "Pan" by zarozumiay? Dlaczego chcia, aby zapisywano rzeczy,
ktre byy "dobre w Jego oczach"? Bezustannie da, aby jego zote
sowa ryto na metalowych pytach, uwaa, e s niezwykle wane dla
przyszoci - inaczej pozwoliby zapisywa je na materiaach palnych,
jak papirus, skra czy drewno. Sprytny "Pan" troszczy si o trwao
swoich przekazw - adresowanych do inteligentnych istot przyszoci.
Trudne pytania: Czy w Ameryce Poudniowej znajduje si witynia
zbudowana na wzr wityni Salomona? Czy mona tam znale
dowody na dziaalno bogw?
Zapraszam do jej zwiedzenia.
II. Na pocztku wszystko byo inne
Zwrci na co uwag wikszoci
znaczy: pomc zdrowemu rozsdkowi
wpa na waciwy lad.
Gotthold Ephraim Lessing (1729-1781)
Lao jak z cebra w w dzie kwietniowy 1980 roku, gdy przed naszymi
drzwiami stano dwch przemokych do suchej nitki mormoskich
misjonarzy. Starszy, majcy okoo 30 lat, by Amerykaninem i nazywa
si Charly; modszy, Paul, mieszka w Bernie. Posacy Kocioa Jezusa
Chrystusa witych Dni Ostatnich podarowali mi niemiecki przekad
Ksiggi Mormona, siedem innych wersji jzykowych stao ju w mojej
bibliotece. Zaprosiem misjonarzy do domu, aby rozgrzali si przy
filiance kawy.
Paul zapyta, co sdz o Ksidze Mormona. Powiedziaem, e - moim
zdaniem - tre Pyt Etera i Nefiego jest bardzo interesujca i zawiera
wiele informacji. Stwierdziem te, e w adnym razie nie uwaam ich za
faszerstwo, cho przyznaj z ubolewaniem, i do tekstu oryginalnego
dodano pniej rne do prostackie proroctwa dotyczce Jezusa
Chrystusa.
Modzi nosiciele wiary nie chcieli si z tym zgodzi, bo albo caa
Ksiga Mormona powstaa z inspiracji Ducha witego, ergo jest
prawdziwa, albo cao jest do niczego. Obeznany nieco z tematem,
daem im do zrozumienia, i czuj zdecydowan niech do takiej
dyskusji, co berneczyk zrozumia w lot -jakby wbrew powszechnemu
przekonaniu, e mieszkacy tego miasta nie s zbyt lotni - i powiedzia:
- Bez watpienia zna pan wiele zrujnowanych budowli w Ameryce
Poudniowej. Nie widzia pan ruin przypominajcych jerozolimsk
wityni Salomona?
Zgodnie z prawd powiedziaem, e nic takiego nie przychodzi mi do
gowy. Misjonarze poegnali si, nie podejmuje dalszych, beznadziej-
nych prb nawrcenia mnie. Ten kwietniowy dzie by tak okropny, e
na pewno znaleli kolejn ofiar swojej arliwoci, jeeli tylko chcieli
zasuy si bkitnemu niebu.
Paul zabi mi wieka, ktry co chwila dawa zna o sobie.
Pytanie, czy w Ameryce Poudniowej jest witynia wymieniona
w Ksidze Nefiego, nie byo dla mnie mniej wane ni pytanie, czy
istniaa witynia, ktr tak wyczerpujco opisa w Starym Testamencie
prorok Ezechiel - witynia w dalekim kraju, na wysokiej grze,
zbudowana jak witynia Salomona. Byoby nadzwyczaj interesujce,
gdyby w Ameryce Poudniowej istniaa witynia odpowiadajca
opisom Ezechiela.
Co wsplnego ma Nefi z Ksigi Mormona z biblijnym Ezechielem?
Obaj yli w tych samych czasach, w tym samym rejonie geograficznym.
Moe nawet si znali. Obaj opisywali latajcego boga, ktry zstpowa
na ziemi i udziela ludziom rnych rad. Wanie na rozkaz tego boga
Nefi poleci wznie w Ameryce Poudniowej wityni, z tym samym
bogiem polecia Ezechiel do dalekiego kraju, gdzie pokazano mu
kompleks witynny na wysokiej grze, zbudowany jak witynia
Salomona. Udowodniono, e Ezechiel mieszka w Jerozolimie i w Babi-
lonu. Jeli kto pokaza mu wityni w Ameryce Poudniowej - a pro-
rok opisaj z niewiarygodn dokadnoci - to ten kto musia go tam
zawie drog powietrzn. Nie ma innej moliwoci.
Moje poszukiwania wityni Salomona w Ameryce Poudniowej
byy zainspirowane nie tylko lektur Ksigi Mormona, poszukiwaem
bowiem take wityni opisywanej przez Ezechiela oraz ladw
"latajcego boga", ktry w macza w tym palce. Dopiero pniej
pomylaem sobie, jakie by to byo fasycynujce, gdyby zetkny si
oba lady.
Andyjska Jerozolima nazywa si
Chavin de Huantar
W oczach migotay mi fotografie wity, zamieszczone w pracach
archeologicznych. Znalezienie wityni waciwej stao si dla mnie
waniejsze ni dla zapalonego flatelisty zdabycie "bkitnego Mauritiu-
sa". Za kadym razem, kiedy zaczynaem dostrzega podobiestwa,
plan jerozolimskiej wityni Salomona mwi, e mojemu "znalezisku"
czego brakuje, e jest za mode lub za stare, e nie powstao za czasw
Ezechiela i Nefiego. Zgromadziem 39 bogato ilustrowanych dzie.
W kadym omawiano Chavin de Huantar. Postanowiem odwiedzi to
miejsce, zmierzy je dokadnie, pozna okolic.
Rok 1981. Sotna i zimna wiosna w Europie. Gdy w stolicy Peru Limie
wynajmowaem radziecki azik, ad-niw, panowaa tam jesie.
Wczesnym rankiem, dugo przed witem, ruszyem asfaltow szos
- Panamericana del Norte - jedn z najwspanialszych tras widoko-
wych wiata, przez piaszczyste pustynie wzdu wybrzey w kierunku
Trujillo, czwartego co do wielkoci miasta Peru. W pobliu miasteczka
Pativilca zjechaem z Panamericany. Droga biega teraz midzy planta-
cjami trzciny cukrowej.
Kiedy w malekiej placwce celnej uiciem 250 soles, od strony ady
dolecia mnie zapach benzyny. Okazao si, e samochd nie ma korka
paliwa. Owinem kamie plastykow torb i zatkaem dziur.
Mniej wicej po 30 km jazdy kamienn pustyni obok gronych
urwisk, droga zacza si agodnie wznosi. Po odgazieniu do Pativilca
- w dali wida ruiny indiaskiej twierdzy z epoki Chimu - na
wysokoci 780 m dotarem do Chasquitambo, wiochy zabitej dechami.
W dawnych czasach by to punkt kontrolny inkaskich posa-
cw-biegaczy. Dzi to miejsce te nadaje si tylko do tego, aby je
omin.
Ciasnymi serpentynami rozpocz si podjazd nad rdzawobrzow
przepaci. Po chwili cikie chmury deszczowe znalazy si pod nami,
znikny te ciany mgy, pozwalajc ujrze dalekie szczyty - jasno-
brzowe bd lnice czerni.
Z kadym zakrtem wznosilimy si coraz wyej, a moja rozklekotana
i kaszlca ada-niwa miaa coraz mniejsz ochot na kontynuowanie
podry. Wspaniay produkt komunizmu nie dawa sobie rady nawet na
drugim biegu. Koo Cajacay, na wysokoci 2600 m, staruszka wyziona
ducha. Astma. Silnikowi zabrako tlenu. Zdjem pokryw filtru powiet-
rza. Wymienny wkad, ktry zazwyczaj bez trudu przepuszcza powietrze,
wyglda jak gipsowy opatrunek. Wyrzuciem wszystko, zamknem
pokryw, przekrciem kluczyk i... krnbrny wehiku skoczy do przodu
jak rasowy ko. Zrozumia, e musz dosta si na szczyty.
Towarzysze podry
Pokonujc kolejne zakrty miaem wraenie, e za nastpnym ujrz
przecz. Zudna to bya nadzieja, bo przede mn wci otwieray si
nowe doliny. Lepianki na skraju drogi pojawiay si coraz rzadziej.
Indianie w kolorowych ponczach, z cikimi toboami na plecach,
stawiali powoli krok za krokiem - w niezmiennym, wyprbowanym
rytmie. Czowiek dziwi si, w jaki sposb pracowici autochtoni potrafi
przey na tej nieurodzajnej, skalistej ziemi. Jedna trzecia liczcego 14,6
miliona mieszkacw Peru mieszka w wysoko pooonych czciach
kraju.
Po dotarciu na wysoko 4100 m znalazem si wreszcie na zimnej,
spowitej chmurami przeczy. W europejskich szerokociach geograficz-
nych byaby to strefa wiecznych niegw, ale Peru ley bliej rwnika.
Tu rosa nawet skpa trawa i suche krzaki.
Moda Indianka o ciemnobrzowej cerze - z niemowlciem w chu-
cie na piersi i cikim workiem kartotli na plecach - spojrzaa na mnie
nieufnie wielkimi, ciemnymi oczami, gdy zapytaem, czy mog j
podwie: tak uprzejmi nieznajomi rzadko pojawiaj si pewnie w tej
okolicy. Zdjem jej worek i pooyem za siedzenia. Wsiada i umiech-
na si z zaenowaniem, gdy udao si jej wreszcie ogarn sze
spdnic, jakie nosz Indianki. Minlimy zamarznit lagun Conoco-
cha, majc przed sob jzory lodowca wznoszcego si na 6600 m
szczytu Cordillera de Huayhuash.
Z milkliwej Indianki wycignem informacj o celu jej podry
- byo nim Catac lece na wysokoci 3540 m, w dolinie Rio Santa.
Wstrzsna mn myl, e kobieta z dzieckiem i takim ciarem
musiaaby i 40 km, co zajobyjej dwa dni - samochodem dotarlimy
tam w cigu p godziny. W Catac jest rozgazienie drogi prowadzce
do Chavin de Hauntar.
Na jedynej tu stacji benzynowej "wziem na pokad" mod dam
oraz dwch mczyzn - ona nazywaa si Ruth, czarnobrody mczyz-
na - Uri, rudobrody - Isaak. Byli to Izraelczycy, ktrzy postanowili
przez rok wdrowa po wiecie gdzie oczy ponios - nie mogli si
jednak oderwa od takich obiektw jak Chavin de Huantar. Zapytali,
co mnie tu sprowadza. Na pocztek poprzestaem na mtnych aluzjach
do wityni Salomona i proroka Ezechiela. Nie wiedziaem, czy nie s to
przypadkiem ortodoksyjni ydzi, ktrych zaszokuje prawdziwy cel
mojej ekspedycji.
- Jest pan Szwajcarem? - zapyta Uri. - To zna pan na pewno
ksiki Ericha von Danikena. Go gosi idee, co do ktrych nie jestem
pewien, czy s szalone, czy moe maj rce i nogi...
Zagryzem wargi.
W Catac skoczy si asfalt, dalej gruntowa droga prowadzia
zakolami do malowniczego lodowego grskiego jeziora Quericocha
(3980 m n.p.m.). Wzrok przykuway pokryte niegiem szczyty Yanama-
rey (5260 m n.p.m.).
Potem by tunel przy przeczy Kahuish (4510 m n.p.m.). Sowo
"tunel" moe wywoa u mieszkacw krajw uprzemysowionych
niewaciwe skojarzenia, naley wic zwrci uwag, e tutejszy by
w istocie tylko popiesznie wykutym w skale "korytarzem", przez ktry
prowadzia droga z dziurami po kolana. Ze stropu i cian kapaa woda
z lodowca. wiate i znakw regulujcych ruch nie ma oczywicie na tej
jednokierunkowej drodze z koszmarnego snu. Jeeli z przeciwnej strony
wida zbliajce si w fontannach wody wiata jakiego pojazdu, to
kierowca bdcy bliej wyjcia musi wycofa swj samochd. Oczywi-
cie kady wjeda do "tunelu" z nadziej, e nie natknie si na nikogo
jadcego z przeciwka. Ta droga nie zasuguje nawet na jedn gwiazdk
w przewodniku.
O ile wjazd na przecz by mczcy, o tyle stromy zjazd w dolin
Mosny mg przyprawi o drenie kolan i zawrt gowy nawet tak
wytrawnego kierowcjakja. Drka, przyklejona do ciany przepaci,
wia si ciasnymi zakrtami niczym w bez koca. Marzyem, eby
nie mie prawego oka, bo wanie po tej stronie rozcigaa si zo-
wroga przepa. W okolicach wioski Machac (3180 m n.p.m.) wjecha-
limy w dolin. Niezmierzone ruiny Chavin de Huantar s tu przy
drodze.
Hotel "Turistas" by wypeniony do ostatniego ka - nie przez
turystw, lecz archeologw. Zebraa si tu mietanka przedstawicieli
tego zawodu z Niemiec i Peru. Spord dostojnej grupy profesorowie
Udo Oberem i Hennig Bischof pozdrowili mnie uprzejmie, ich
peruwiascy koledzy natomiast uprzejmie i yczliwie. Dla Niemcw
jestem wci nieobliczalnym laikiem, ktry nie wiadomo, z czym
wyskoczy. Peruwiaczycy traktuj mnie inaczej. Kiedy przed kilku
laty byem uroczycie przyjmowany przez czonkw rady gminy
miasta Nazca, burmistrz powiedzia w laudatio, e istnieje wiele teorii
na temat zagadkowych linii na paskowyu Nazca. Trudno dzi
rozstrzygn, czy byy to kalendarze, czy te miejsca startu balonw na
gorce powietrze, pozostaoci inkaskich drg czy rysunki kultowe,
place gry albo oznaczenia terenowe dla istot pozaziemskich. "Nas,
ktrzy tu yjemy i pracujemy - powiedzia burmistrz Nazca - wcale
nie interesuje, ktry specjalista ma racj. Pewne jest tylko to, e pan
Erich von Daniken przysporzy naszemu regionowi najwikszej liczby
turystw!" I o to chodzi.
Przy kolacji Izraelczycy zapytali, czy mog mi jako pomc - w ko-
cu dowiedzieli si, kto ich podwiz. Z wdzicznoci przyjem
propozycj, bo przy pomiarach przydaaby mi si scriptgirl.
W zamku, ktry nigdy nie by zamkiem
Izraelczycy oczekiwali mnie w dobrym nastroju na osonecznionym
wzgrzu przed ruinami. Jakby to byo oczywiste, wzili aparaty
fotograficzne i przyrzdy pomiarowe. Przez wielk drewnian bram
weszlimy w ruiny Chavin de Huantar.
Zachowana cz kornpleksu nazywa si EI Castillo, zamek - cho
nigdy nie bya zamkiem. Jest to prostoktny budynek dlugoci 72,9 m
i szerokoci 70 m. Elewacj tworz wielkie bloki granitu, dopasowane
co do milimetra. Ciosy dolne, najstarsze i najblisze gruntu, zachowa-
y si najlepiej. Im wyej pochylanego ku rodkowi budynku, tym
wyraniejsze s lady erozji - podobnie jak w wityni Salomona
w Jerozolimie, nad ktr przeszo 36 wojen, niszczc j 17 razy.
I w Chavin, i w Jerozolimie najnisze ciosy byy jakby podstaw, na
ktrej wznoszono coraz to nowe mury.
Gwny portal Castilla jest skierowany na wschd - tam, skd
wstaje soce - w kierunku Jerozolimy. Dwie kolumny, na ktrych
spoczywa monolit dugoci 9 m - s oboone kwadratowymi i prosto-
ktnymi pytami granitu. Masywne kolumny - podobnie jak monolit
zamykajcy i pyty osony - s w caoci pokryte reliefami nie-
zrozumiaej treci. Przez wieki wiatry i deszcze zatary ryty, rwnie
ludzie poobijali niestety delikatne cyzelacje. W czasach swojej wietno-
ci ta potna budowla, widziana z bliska, musiaa sprawia wraenie
prawie jednolitego bloku kamienia. El Castillo by zakoczeniem,
zwieczeniem kompleksu witynnego, by miejiscem najwitszym,
gdzie wstp mieli tylko najwysi kapani.
Dzi za monumentalnym portalem gwnym ley kupa gruzu, po-
ronita kpami trawy. Kalka stopni niej znajduje si plac, zajmujcy
ca szeroko Castillo - dziedziniec przed miejscem witym. Scho-
dy, oddalone od Castillo o 36 m, biegn na drugi wielki dziedziniec
o wymiarach 70 x 42 m, z ktrego kolejne schody prowadz na
kwadratowe, tak zwane "zagbione miejsce" (dugo boku 49,7 m).
Na pnoc i na poudnie od "zagbionego miejsca" wznosz si
platformy, ktrych jeszcze nie odkopano, na paru monolitach wy-
stajcych z ziemi wida jednak rk ludzk. Cae to miejsce zajmuje
powierzchni okoo 13 ha, do dzi jednak odsonito tylko kompleks
witynny. Wiadomo, e caa ta struktura architektoniczna staa na
sztucznie wzniesionych, kamiennych platformach.
Z "zagbionego miejsca" cztery cigi schodw biegn na cztery
strony wiata, co potwierdza kompas. Plateou dugoci 80 m opada ku
Monie, pyncej na poudniowy wschd ad kompleksu witynnego.
Od zachodniego muru Castillo do rogu poudniowo-wschodniego
budowla ma 228 m. Cz, na ktrej rozpoczto prace wykopaliskowe,
ma szeroko 175 m. W wymiarach tych nie mieci si mur, otaczajcy
niegdy ten obszar. Jego imponujce resztki wida jeszcze po stronie
zachodniej.
W kadym razie wznosia si tu kiedy potna, prostoktna budowla
o dziedzicach wewntrznych i zewntrznych oraz wznoszcym si
- jeszcze dzi - na wysoko 10 m sanktuarium z dziedzicami we-
wntrznymi, przeznaczonymi dla kapanw, i zewntrznymi dla ludu.
Cigi schodw i bramy orientuj prostoktny budynek zgodnie ze
stronami wiata, a portal gwnyjest skierowany na wschd - tak samo
jak w jerozolimskiej wityni Salomana.
Jerozolimska witynia Salomona nie jest ju prostoktna jak kiedy,
jej rzut przypomina obecnie trapez nierwnoboczny o dugoci 315 m
na pnocy, 280 m na poudniu, 485 m na zachodzie i 470 m na
wschodzie.
Pierwotnie witynia staa jednak na rzucie prostokta. Za deforma-
cje odpowiedzialny jest krl Herod I Wielki, ktry kaza podwoi jej
obszar, a poniewa brakowao miejsca, zbudowano mury oporowe, na
ktrych - wwczas - rozmieszczano kolejne platformy. Ruth, Uri
oraz Isaak zdejmowali wymiary z dziedzicw witynnych, murw
i monolitw. Ja fotografowaem wszystko pod wszelkimi moliwymi
ktami. Zatkao mnie, kiedy w przerwie na papierosa Ruth oddaa mi
mj blok zacinity w klipsie na plastykowym blaciku: profesjonalizm
jej pracy rzuca si w oczy! Precyzyjne linie tworzyy doskonay plan
sytuacyjny. Szkic budowli obejmowa rwnie mury, monolity, stopnie,
cigi schodw i zagbione miejsca. Na kocach linu niewielkie strzaki
wskazyway dugo danego odcinka.
Usiedlimy na skaach, ktrych tu nie brakowao. Zapytaem nowych
przyjaci, kim s z zawodu. Ruth stwierdzia sucho:
- Jestem geodetk, praktycznie na codzie zajmuj si pomiarami
gruntw i drg.
To std ta perfekcja! Uri by nauczycielem, Isaak - pilotem. Bogowie
podsunli mi waciwych ludzi! We czwrk odwalilimy robot, na
ktr sam strawibym wedle prostego rachunku cztery razy wicej czasu.
Potem zabralimy si do badania korytarzy i sztolni, rozcigajcych
si niczym sie pod Chavin de Huantar. Przejcie po wschodniej stronie
wielkiego placu miao tylko 1,1 m wysokoci i 67 cm szerokoci, nie
mona si wic w nim byo nawet wyprostowa. Kiedy korytarz by
wyszy, ale 17 stycznia 1945 r. Chavin de Huantar nawiedzia wielka
powd. Po wschodniej stronie kompleksu pynie rzeczka Mosna, po
stronie pnocno-zachodniej - midzy ruinami a indiask wiosk
Chavin - spada w d potok Huacheqsa, biorcy pocztek w lecym
wysoko w grachjeziorze, przyjmujcym wod z topniejcego lodowca.
W grudniu 1944 i w styczniu 945 roku do jeziora spyny znaczne
iloci wody, skalne brzegi zbiornika wodnego pky niczym mury
zapory. Potok zamieni si w rozszala rzek i zala niej pooone
czci Chavin de Huantar, pokrywajc je warstw czarnobrunatnego
szlamu, ktry dosta si rwnie do podziemnych przej. Woda
spyna - wir, piach i szlam zostay.
Przejcie, przez ktre przedzieraem si przy wietle latarki, byo wic
niegdy wysze albo gbsze - jak kto woli. Tam, gdzie udao mi si
doj korytarzem pod ruinami, ujrzaem pi sztolni rozgaziajcych si
na boki - majcych po 60 cm wysokoci i po 48 cm szerokoci. Mogy
to by elementy systemu wodocigowego, zwaszcza e przejcie gwne
biego w kierunku Mosny.
Po stronie zachodniej jednak korytarz wysokoci 1,72 m bieg na
poudnie, nie w kierunku strumienia, a wic w przypadku podziemnej
infrastruktury nie moe w adnym razie chodzi o sztolnie, ktrymi
pyna woda.
Chavin de Huantar byo zalewane ju w dawnych czasach. W 1919 r.
peruwiaski archeolog Julio C. Tello prowadzi tu wraz z grup Indian
szeroko zakrojone prace wykopaliskowe. Gdy przyby tam po raz wtry
w I934 roku, okazao si, e wody potoku "zniszczyy cz gwnego
skrzyda". Tello pisze, i jedna trzecia kompleksu, ktr widzia
nietknit, bya zniszczona, wiele podziemnych przej i kanaw
zostao zamulonych. W odlegoci paru kilometrw od wityni Tello
odkry resztki ceramiki, przedmioty metalowe i kamienne osadzone na
rzecznej pycinie. Pochodziy one z ruin wityni.
Kiedy witynia staajeszcze nie naruszona w caej swej wspaniaoci,
grskie potoki nie mogy jej nic uczyni. Spojenia megalitycznych
murw byy szczelne, abok i pod Chavin de Huantar funkcjonowa
system kanaw, potoki byy uregulowane. Dopiero kiedy zwalone
drzewa i monolity zaczy blokowa koryto, dopiero kiedy zodzieje
grobw powybijali dziury w murach Castillo, woda moga zacz
wyprbowywa swoj niszczycielsk si na budowlach.
Nazajutrz moi Izraelczycy wsiedli do autobusu dla Indian, gdzie
ludzie jechali stoczeni jak ledzie w beczce. Przyrzekem, e kademu
z nich wyl po jednej z moich ksiek w hebrajskim przekadzie
z dedykacj. Znalimy si tylko dwa dni, ale jadc ad-niw do ruin,
aby dokadniej zbada przejcia w krecim pagrku, dotkliwie od-
czuwaem brak Ruth i obu brodaczy.
W wiecie podziemi - blisko bogw
Po pnocnej stronie Castillo s dwie sztolnie zamknite elaznymi
kratami, eby turyci nie wchodzili na wasn rk do ciemnego
labiryntu. Sam stwierdziem, e to labirynt.
Zaraz za wejciem pierwsza ze sztolni prowadzi do szczeglnego
miejsca, El Lanzon - sowo to oznacza dzid albo oszczep. E1 Lanzon
jest umiejscowiony na prostoktnym skrzyowaniu dwch korytarzy,
majcych wprawdzie ponad 3 m wysokoci, ale tylko 50 cm szerokoci.
Monolityczne pyty granitu tworz sufit - tak masywny, jakby mia
przetrwa wieczno.
Przejcie to nie byoby warte wspominania, nawet mimo dziwnych
proporcji, gdyby nie niepojta zagadka: El Lanzon jest olbrzymi stel
o wysokoci ponad 4 m, kamienne przejcia jednak maj co najwyej
3 m wysokoci! Jak zatem wniesiono tu stel? Nie zrobiono jej z gumy,
ktr mona wygina. Nie, nie, to nie bd! Tego przedmiotu nie da si
tu dotransportowa take w pozycji horyzontalnej, ze wzgldu na
zakrty korytarza majcego tylko 50 cm szerokoci. Jest tylko jedna
moliwo: tajemniczy projektanci Chavin de Huantar jeszcze przed
rozpoczciem budowy zaplanowali otwr w suficie, przez ktry mona
byo opuci stel na skrzyowanie obu przej, zanim wyrosa nad nimi
witynia.
Nikt nie wie, co przedstawia El Lanzon. Czeski archeolog i etnograf
Miloslav Stingl uzna stel za:
"[...] nadzwyczaj dziwn istot. Nad doln warg wystpuj potne
zby jaguara. Oczy kieruj si nieruchomo w gr, jak gdyby patrzyy
w niebo. Nawet pas, obejmujcy ciao boga, jest zdobiony gowami
jaguara. Z pasa zwisaj dwie wowe gowy. Jedn rk - praw
- bg trzyma wzniesion, drug wzi si pod bok".
Jest to opis, nie interpretacja, ale mnie trudno zrozumie nawet to, bo
nie udaje mi si rozpozna w steli adnej opisanej "istoty". Tak, mona
tu zobaczy wielki pysk, z ktrego szczk wyrastaj zby jaguara, nie s
to jednak miercionone ky, jakie maj zazwyczaj jaguary. Tak, tam
gdzie Miloslav Stingl widzi zby jaguara, ja widz - dysponujc nie
mniejsz fantazj - zawiasy, zreszt caa stela sprawia moim zdaniem
wraenie raczej jakiego urzdzenia ni wizerunku zwierzcia.
Poza przejciem, ktrym szedem a ktre wychodzi
na El Lanzon, wszystkie korytarze biegnce ze skrzy-
owania kocz si lepo. Po kilku krokach zatrzymy-
waem si zawsze przed murem. Wydawao mi si
to nader dziwne. Jaki to miao sens, e projektanci
Chavin de Huantar wybudowali tylko przejcie do El
Lanzon, inne sztolnie za zakoczyli dla artu lepymi
murami? Tyle zachodu dla jednego gupiego architek-
tonicznego dowcipu? Podejrzewam, e w lepych kory-
tarzach s sekretne drzwi. Wanie tak.
Poniewa nie mogem przej, musiaem zawrci.
Na dworze olepio mnie soce, bardzo jasne na wy-
sokoci 3000 m. Zamrugaem oczyma i wszedem do
drugiej sztolni, obiegajcej El Castillo w kierunku na
poudnie. Sabe arwki na cianach wysiady. Po
omacku wydostaem si na zewntrz. Miy stranik
poyczy mi - jako fant zostawiem mu swoj zapal-
niczk, ktrej bdzie mi wkrtce brakowa - przed-
potopow karbidwk. Jej zapach przypomnia mi
lamp mojego pierwszego roweru.
Jaskrawozielone wiato padao na wykuty kory-
tarz, znw 3 m wysokoci, i na monolityczne stropy.
Wkrtce od sztolni odeszy dwa przejcia, biegnce
pod ktem prostym - wybraem lewe.
Omal si nie potknem o dziwny kamienny przed-
miot, ktry po popiesznych ogldzinach okaza si
podobn do ludzkiej gow w hemie. Dawniej ciany
byy ozdobione reliefami, przedstawiajcymi wznosz-
ce si postacie ze sztywnymi skrzydami - do dzi
zachoway sijedynie fragmenty, wiadczce o caoci.
Reliefy s tak precyzyjne, tak pytko cyzelowane, jak
gdyby wiczy tu swoje hobby wspczesny nam den-
tysta dysponujcy maszyn do borowania zbw
- dentyci jednak nie miewaj czasu na takie pod-
ziemne zajcia, inwestuj raczej w budownictwo nazie-
mne, do tego owocujce czynszami. Take i tu stana
mi zaraz na drodze potna ciana.
Z gorliwoci i cierpliwoci harcerza zawrciem do wejcia, po-
szukaem kolejnej dziury i wdrapawszy si po siedmiu stromych
schodkach dotarem do nastpnego korytarza, majcego 1,3 m szero-
koci i 1,83 m wysokoci. Dwch nieproszonych goci mogoby tu
i spokojnie obok siebie. W poprzek koca schodw biegnie wskie
przejcie, z ktrego trzy dalsze prowadz do trzech pomieszcze
o dugoci 5,7 m, szerokoci 1,94 m i wysokoci 2,25 m. Karbidwka
wyczarowywaa zielonkawym wiatem groteskowy nastrj: dziwne
kamienne gowy rzucay ku mnie dumne, nieco szydercze spojrzenia,
wskazyway na swoje hemy. Pytay podstpnie: co o nas sdzisz?
Czasem czowiek chce przej przez cian, ale ani rusz mu to nie
wychodzi. Poczapaem z powrotem do gwnego korytarza, dwa razy
obrciem si o 90 wok wasnej osi, zapamitaem to sobie i wkroczy-
em do kolejnego pomieszczenia. Tam kamienne gowy stay na grubej
desce w porzdnym szeregu, naprzeciw reliefw penych legendarnych
wizerunkw. Ile podobnych przej i pomieszcze czeka jeszcze na
odkrycie? Moe na swego odkrywc czeka gdzie pod ruinami tajemnica
"bogw", moe gdzie pod ziemi budowniczowie pozostawili klucz do
niezrozumianej kultury Chavin de Huantar.
Gdy centymetr po centymetrze przeszukiwaem wzrokiem cian
zamykajc przejcie, majc nadziej, e znajd wskazwk, gdzie jest
dalsza droga, karbidwka wydaa z sykiem ostatnie tchnienie. Znalaz-
em si w zupenej ciemnoci. Byo cicho jak w grobie. Dopiero teraz
poczuem delikatny prd powietrza biegncy przez pomieszczenie.
Gdzie dziaaa wentylacja. Pozbawiony zmysu wzroku poszedem za
cigiem powietrza, natknem si nakamienne gowy, wpadem na
monolity. Par razy bysnem fleszem - miaem do baterii. Prd
powietrza pyn spod podogi przy tylnej cianie. Czy jest tam przejcie
prowadzce pod ziemi? Obmacaem kamie, nacisnem na wypuko-
ci ciosu - nic si nie stao.
Ostronie posuwaem si noga za nog, byskaem fleszem - brako-
wao mi zapalniczki, ktra wygrzewaa si w kieszeni stranika.
Wszystkie ciany byy do siebie podobne, na adnej nie byo najmniej-
szej wskazwki, w ktr stron si zwrci. Musiaem znale schody
o siedmiu stopniach, ktrymi mgbym zej. Ale schody, ktre wanie
wymacaem, prowadziy w gr. Prd powietrza by silniejszy w pobliu
cian. Na czworakach popezem do gry, pokonaem siedem stopni,
potem nieco nad sob ujrzaem wiato. Sztolnia prowadzia pod
elazn krat, ktr bez wikszego trudu udao mi si podnie.
Wyszedem z podziemi na wiee powietrze i prbowaem si zorien-
towa, gdzie jestem.
Ta cholerna sidemka
Z labiryntu wydostaem si mniej wicej w centrum Castillo, wysoko
nad gwnym wejciem skierowanym na wschd. Pode mn rozciga si
wielki prostokt kompleksu witynnego. Po pokonaniu paru stopni
zrobiem sobie odpoczynek pod bram gwn, spojrzaem w gr, eby
stwierdzi, z ktrej dziury wylazem... i tu nad sob, na dolnej stronie
monolitu spoczywajcego na kolumnach wejcia, ujrzaem charakterys-
tyczne wizerunki latajcych istot.
Byo to 14 cherubinw,jak Biblia okrela "stranikw nieba": siedem
postaci, podobnych do ptakw drapienych a zarazem sprawiajcych
wraenie jakiego urzdzenia, patrzyo na pnoc, siedem - na
poudnie. Przyszo mi do gowy, e wszystkie schody, po ktrych tu
wchodziem albo schodziiem, miay siedem stopni. Czy "wita liczba"
siedem bya kluczow liczb take dla Chavin de Huantar?
Sidemka ma tradycj, nie tylko jako cholerny sidmy rok maest-
wa. Jej magii szuka si w okresue siedmiu dni, podczas ktrego ksiyc
"odbywa" jedn ze swoich czterech kwadr. Okoo 1600 r. prz. Chr.
Babiloczycy porzucili stosowany dotd tydzie piciodniowy - uraz
wszystkich zwizkw zawodowych - i wprowadzili siedmiodniowy.
W siedmiu ciaach niebieskich - Socu, Ksiycu, Merkurym, Wenus,
Marsie, Jowiszu i Saturnie - uznali oglny porzdek Kosmosu. Da
ydw znaczenie witej "sidemki" opiera si na siedmiu dniach
stworzenia i siedmioramiennym wieczniku w Namiocie Zgromadzenia.
W Objawieniu w. Jana mamy "ksig [...] zapiecztowan siedmioma
pieczciami" (Obj. 5,1). "Sidemka" ma take znaczenie w buddyzmie
i w malajskim krgu kulturowym. W staroytnej Grecji obowizyway
terminy siedmiodniowe. Teby rniay siedem bram, byo siedmiu mdr-
cw... i jest rwnie siedem cudw wiata. Czy liczb siedem czczono
te w Chavin de Huantar?
Wobec pracownikw sub tajnych wywiadw naszych czasw aden
szyfr nie jest pewny. Czy nie mona zama szyfrw, ktre na naszych
oczach czekaj na rozszyfrowanie?
Tam na dole, na "zagbionym miejscu", jeden z pracownikw Julia
C. Tella odkry obelisk, stojcy dzi w Muzeum Archeologicznym
w Limie. Obelisk ten, nazwany "obeliskiem Tella", nadal czeka, a kto
odczyta jego hieroglifczny jzyk. Spdziem przed nim wiele godzin,
fotografowaem go, szkicowaem ryty. Peruwiaskich archeologw
zapytaem o prawdopodobn interpretacj hieroglifw. Zauwayem od
razu, e nikt nic nie wie na pewno, gdy tylko zaintonowano archeo-
logiczn ari o kultach: o kulcie jaguara, o kulcie ptakw drapienych
itd. Mgbym tu zanuci jeszcze piosnk o piramidach - na obelisku
Tella wida niewielkie piramidy.
Pod placem, gdzie znaleziono obelisk, sta "otarz siedmiu kz"
(znany rwnie jako "otarz gwiazdozbioru Oriona"). Nie starczyo
mi wprawdzie zoologicznej fantazji do razpoznania na nim siedmiu
kz, lecz ukad siedmiu otworw w otarzu odpowiada mniej wicej
rozmieszczeniu gwvazd w Orionie. A wszgdzie pojawia si cholerna
sidemka. Literatura fachowa potwaerdza, e rwnie w Chavin de
Huantar bya co najmniej liczb wit. Gdzie nasz bohater 007?
A moe archeolodzy powinni sprawadzi deszyfranta? piewka o "kul-
cie" jest nieco oklepana.
Naukawe znaki zapytania
Kady zwiedzajcy Museo Antropolgico y Arqueolgico na Plaza
Bolivar w Limie przechodzi obok "steli Raimondiego". Stela ta
pochodzi z Chavin de Huantar. W 1873 roku Antonio Raimondi
przetransportowa do stoflicy wykonan z diorytu stel, majc 1,75
metra wysokoci, 73 cm szerokoci i 17 cm gruboci.
Co sdz naukowcy o reliefach zdobicych to dzieo sztuki? Niech
wyrecytuj swoje przypowiastki:
Miloslav Stingl:
"Stela Raimondiego [...] przedstawia czowieka-jaguara. Z jego
boskiej gowy wyrastaj jednak kolejne, w coraz bardziej wyrafino-
wany sposb stylizowane gawy takich ludzi jaguarw, z ktrych
pyskw znw wyrastaj potne ky".
Profesor H. D. Disselhaff:
"Na czworoktneji pycie znajduje si wyprostowany czowiek jaguar,
ktry w obu rkaeh trzyma wieloczciowe bero, bogato zdobione
liniami krzywymi, dolna cz bera przechodzi w stylizowane gowy
drapienikw, na grze w symbol rolinny. Wysoka ozdoba gowy
skada si z pyskw drapienakw i gw wy, ciaa ww maj
realistycznie narysowane gowy [...] Gwnymi motywami, jakie tu
przedstawiono, s: hybrydy ludzko-zwierzce, drapiene koty, we
i ptaki drapiene".
Rudolf Portner i Nigel Davis:
"[...] przedstawia widzian z przodu posta z gow drapienika.
W zgitych rkach trzyma zdobn laskg, ktra wystaje wysoko nad
gow postaci. Grne dwie trzecie kamienia s wypenione penym
fantazji nakryciem gowy, skadajcym si z ponakadanych jeden na
drugi symboli ust z wywieszonymi jzykami, z ktrych wychodz
ukonie w lewo v w prawa do gry rwnolege gowy ww".
Profesor Hermann Trimborn:
"Ju w 1873 roku znalaza si tu kamienna pyta, tak zwana stela
Raimondiego, ktrej relief wyabraa kotowatego potwora z berami
w szponach; wieczy go struktura zoona z otwartych pyskw
drapienikw, z ktrych wychodz we".
Profesor Horst Nachtigall:
"Stela tajestjedn z najbardziej interesujcych rzeb amerykaskich
kultur megalitycznych. Przedstawia ana stojc ludzko-zwierzc
posta o gowie zwierzcia i ozdobie gowy zoonej z gw potworw,
otoczonej aureol. Rce i nogi maj zwierzce pazury; ciao otacza
pas z wy".
Dr Siegfried Huber:
"Detale reliefw s jak szyfr: ky, gowy ww, zagadkowe sploty,
oczy - symboliczne same z siebie - surrealistyczne, jeeli w ogle
mona na to znale jakie okrelenie. Skamieniay, grocy gest
przeraonego jestestwa".
Dr Friedrich Katz:
"[...] Take tu mona znale wosy uoone w ksztat wa i rysy
twarzy noszce silne cechy pyska jaguara. Kamie Raimondiego
skada si z warstw wielu cia i twarzy w niemal monstrualnej for-
mie".
Dr H. G. Franz:
"Stojca posta wyobraa religijnego przywdc, kapana, szamana
- obojtne, jak go nazwiemy - w masce, ktra jawi si jako maska
na sam twarz albo narzucana na gow, z fantastycznie ufor-
mowanym futrem zwierzcym. Maska-hem przeobraa si w mas-
k-wie [...] Nogi kocz si pazurami jaguara lub szponami ora.
Konstrukcja maski wznosi si wysako nad niewielk, jakby przy-
gniecion, stojc postaci [...] To, co znajduje si jeszcze wyej, jest
na pewno czci struktury maski, skadajcej si z wielu pous-
tawianych na sobie pyskw zwierzcych w ksztacie szeroko poot-
wieranych jakby smoczych grnych szczk, ktre s uniesione do
gry".
Dr Inge von Wedemeyer:
"[...] skoczony obraz najwyszego wcielenia boga, boga stworzenia
Wirakoczy".
A teraz niech askawy Czytelnik obrci, prosz, fotografi steli
Raimondiego o 180, czyli niech j postawi na gowie - wwczas okae
si, e owa tak wieloznaczna i wiele razy interpretowana posta po
prostu leci z gry! Oczywicie pazury, orle szpony, nogi czowie-
ka-jaguara - cokolwiek by to byo - znalazy si po prostu na
niewaciwym miejscu, lecz do rozpoznania zjawiska lotu patrzeba
naprawd znacznie mniej fantazji ni do odkrycia tych wszystkich
gupich tajemnic zoologicznych, ktre koniec kocw nie maj i tak
najmniejszego sensu.
Jeli przedstawia si tak sprzeczne interpretacje szyfrw reliefowych
- jedyne sowo, ktre pasuje mi w tym caym zamcie interpretacyjnym
- to powinno si te znale miejsce na moje spekulatywne pytania:
Czy zowrbne bera nie sprawiaj wraenia przedmiotw czysto tech-
nicznych? Czy przypadkiem mamy tu do czynienia nie z jaguarem
czy skarowaciaym czowiekiem-jaguarem z "w wyrafinowany sposb
stylizowanymi gowami" czy maskami-wieami, lecz ze schematycznym
rysunkiem silnika z dyszami wtryskowymi i przewodami? Czy chodzi
o amigwk technologii przyszoci, ktr zrozumiemy dopiero ww-
czas, kiedy sami znajdziemy si na do wysokim poziomie techniki?
Nie wiem, jakie informacje zawiera stela, jasne jest dla mnie tylko
jedno: e to archeologiczne dreptanie w miejscu nigdy nie doprowadzi
nas do celu. Brakuje tu odwagi nieortodoksyjnego mylenia. "Ig-
norowa wywodzi si od ignorancji", mawia Artur Schopenhauer
(1788-1860). Nic doda, nic uj.
"Niewyjaniony wpyw z zewntrz..."
Chavin de Huantar pata fachowcom figla samym swoim istnieniem:
zesp witynny jest pierwowzorem, nie mona go umieci na adnym
etapie kulturowego rozwoju tego regionu. Chavin de Huantar pojawia
si nagle - bez zapowiedzi - i wkracza w uporzdkowan izdebk
archeologw mwic: oto jestem, kultura Chavin de Huantar! Ta
nago powoduje, e czoo pokrywa si z rozpaczy potem, i wzburza
udrczone szare komrki.
To zdziwienie sycha w sowach trzech synnych naukowcw.
Profesor Walter Krickeberg:
"Podkrelano ju, e rozwj wysokiej kultury w dawnej Ameryce nie
dokonywa si ewolucyjnie, nieprzerwanie, lecz e przebiega skoko-
wo, chciaoby si nawet powiedzie w sposb wybuchowy [...]
z pozoru pozbawione korzeni, bez etapw wstpnych, pojawiy si od
razu na scenie najstarsze amerykaskie wysokie kultury: w Mezo-
ameryce olmecka, w rejonie Andw kultura Chavin. By moe to
zadziwiajce zjawisko da si wytumaczy w sposb zadowalajcy
tylko wtedy, gdy przyjmie si istnienie jednego lub kilku impulsw,
ktre na dawn Ameryk oddziayway z zewntrz".
Miloslav Stingl:
"Pojawienie si kultury Chavin byo niczym wybuch, nieoczekiwane
wyadowanie elektryczne, ktrego oddziaywania i skutki objy
w istocie cae Peru".
Profesor H. D. Disselhoff:
"W moim przekananiu powstanie kultury Chavin spowodowa jaki
nie wyjaniony jeszcze wpyw z zewntrz".
Zdumienie ogarnia wszystkich, ktrzy widzieli Chavin de Huantar.
Wyrwnano tam i splantowano teren o powierzchni prawie 50 tys.
metrw kwadratowych. Ju podczas sporzdzania wstpnego projektu
budowli naziemnyclh przewidziano istnienie gbokiego systemu kanali-
zacyjnego, w skaach wykuta (wysadzono?) korytarze mogce suy
te ewentualnej ucieczce, cay za ukad Castillo wraz z budowlami
ssiednimi i placami pasowa dokadnie do podziemnej infrastruktury.
Dziaalno geniusza, osignicie jedyne w swoim rodzaju na wiecie,
jeeli nie ma wzoru. Pod jerozolimsk wityni Salomona take
znajdoway si podziemne korytarze. Intensywniejsze ostatnio prace
wykopaliskowe w Jerozolimie doprowadziy niedawno do odkrycia
nieznanych przej, a jest jeszcze do odkrycia wiele podobiestw mi-
dzy zespoem witynnym w Jerozolimue a Chavin de Huantar. Prace
archeologiczne trwaj.
Nie, bez odpowiednuego technicznego know-how zbudowanie Chavin
de Huantar byo niemoliwe. A poniewa takie knoiv-how zdaniem
fachowcw na kontynencie amerykaskim nie istniao, to musiao by
ono zatem towarem importowanym. Pracowali tam pierwszorzdni
kamieniarze, nie za Indianie popiesznie przyuczeni do pracy. Istniay
narzdzia, udoskonalane z biegiem lat przez pokolenia rzemielnikw.
Cao zaprojektowa zesp dowiadczonych architektw budownict-
wa ldowego, wyspecjalvzawanych w budownictwie naziemnym i pod-
ziemnym. Kiedy budowle byy gotowe w stanie surowym, do pracy
stawili si artyci dysponujcy wspaniaymi umiejtnociami i zaczli
zdobi setki kamiennych pyt. Czy stworzyli wwczas styl Chavin de
Huantar?
Zdaniem fachowcw rwnie ten styl nie ma pierwowzoru. Czy
pojawi si po prostu wraz z ca swoj perfekcyjnoci? Nie zrozumiane
do dzi rysunki paskich reliefw niepokoj zagadkami. Ryty na stelach,
na obeliskach i kamaennych wykadzinach cian przedstawiaj unisono
istoty ludzko-zwierzce i roboty. Na steli El Lanzon, na steli Raimon-
diego, na obelisku Tella i na monolitycznvch pytach naciennych
- wszdzie ten sam styl z tymi samymi szyframi. Nikt nie zaprzeczy, e
pracowao tu mnstwo rzebiarzy, a wszyscy wywodzili si z tej samej
szkoy. Dziea Chavin de Huantar s niezwyke same w sobie, "we
wasnym sosie". Czy o to chodzio?
W rejonie Mezopotamii "uskrzydlone bstwa" s rwnie liczne jak
gwiazdy na niebie. Ich wizerunki lewituj nad portalami paacw,
zdobi sale tronowe i grobowce. Znajduj si na sumerskich, babilos-
kich, asyryjskich i hetyckich walcach piecztnych, ktrymi w owych
czasach opatrywano dokumenty urzdowe i prywatne. "Uskrzydlone
bstwa" fruwaj i unosz si rwnie w Chavin de Huantar w abstrak-
cjach artystycznej doskonaoci.
Indianin z wyyn, Julio C. Tello, nadal najwybitniejszy archeolog
Chavin de Huantar, okreli te dziea sztuki jako wytwory "nadzwyczaj-
nej rasy". Wizerunki wyrzebione na pytach uzna za skrzyowania
ryby i smoka. Z ruin wynis fragmenty wyobraajce elementy smoka,
kondora i czowieka - monstra, ktre z dzisiejszego punktu widzenia
przypominaj z grubsza jakie maszyny. Nad tym wszystkim unosz si
z rozpostartymi skrzydami stylizowane kondory - nie maj one
jednak dziobw, oczu i gw ptasich. S to zdumiewajce hybrydy
ptaka, zwierzcia, czowieka i potwora - surrealistyczne dziea wspa-
niaej sztuki z zupenie innego wiata, autorstwa nadzwyczajnej rasy,
sprawiajce wraenie jakby duta rzebiarzy byy prowadzone przez
istoty spoza Ziemi.
Sztuka w roli ambasadora
Na temat Chavin de Huantar napisano cae biblioteki. Po przeczyta-
niu wikszej czci tytuw pozwol sobie przedstawi w tym miejscu
kilka cytatw:
"Rado przedstawiania krzywizn jest charakterystyczna dla Chavin
de Huantar. Tak wyraziste krzywizny nie wystpuj w adnym innym
stylu wielkiego Peru".
"W swoich nadzwyczaj skomplikowanych wizerunkach zwierzt
Chavin de Huantar osiga stopie doskonaoci i wyrafinowania,
nieznany ludzkim przestawieniom. Reliefy wiadcz o mistrzostwie
graniczcym z wirtuozeri: wielkie, twarde kamienie s pokryte
labiryntem eleganckich elastycznych linii, sprawiajcych wraenie,
jakby wykrelono je pirkiem."
"Zawio i subtelno [...] surowo i jako krzywizn, krtko - ca-
a koncepcja sugeruje, e jestemy bardzo dalecy od pocztkw tej
sztuki, ktra bez najmniejszych wtpliwoci rozwijaa si niegdy
stosujc jakie inne medium, nie wielkie rzeby z kamienia."
"Dlaczego tak wielkie religijne style artystyczne powstay w Mezo-
ameryce i w Peru (Chavin), gdzie indziej za nie? Co byo impulsem
wyzwalajcym ten geniusz? Nie wiem."
Z "rysunkami piarkiem" paskorzeb koresponduj wspaniae kolu-
mny i rzebione gowy. Amerykaski archeolog Wendell C. Bennett
znalaz dwa tuziny takich gw - po czci ludzkich, po czci
zwierzcych. Wszystkie byy opatrzone rytami typowymi dla Chavin.
Pierwotnie gowy te znajdoway si na gzymsach i cianach wity. Do
dzi tylko dwie pozostay na swoim miejscu.
S to gowy bardzo rnorodne - raz maj szerokie nosy i wydatne
usta, raz pod nosern otwiera si prostoktny pysk zwierzcy o zbach
Drakuli, jeszcze innym razem gowy nie maj w ogle twarzy. Niektre
zostay wyposaone w takie teehniczne akcesoria jak hemy, ochrania-
cze na uszy, maski na usta i okularopodobne osony na oczy. Wsplny
dla wszystkich twarzy jest nieprzyjernny wyraz obcoci, dystansu
i chodu.
Bennett wykopa rwnie megalityczne pyty z ornamentyk bdc
bez wtpienia rwnie jakim komunikatem - nie zawierajce ani
postaci ludzkich, ani zwierzcych: linie krzywe powtarzaj si tam obok
rysunkw abstrakcyjno-figuratywnych. Tajemnicy tego jzyka symboli
nie udao nam si zgbi po dzi dzie - mimo naszych umiejtnoci.
Przemawia to przeciw nani, nie przeciw dawnym artystom, ktrzy za
pomoc takich rodkw powierzyli kamieniom swoje posania.
Nie warto byoby wyolbrzymia wizerunkw hybryd ludzko-zwierz-
cych - ukazyway e wszystkie stare kultury - gdyby w Chavin de
Huantar nie przetrwa subtelny styl ornamentyki, ktry razem z po-
tworami ma wicej do przekazania, ni nam si zdaje. Obserwatorowi
nasuwa si przypuszczenie, e artyci, ktrzy w perfekcyjny sposb
opanowali form, nie wiedzieli w istocie, co uwieczniaj. Czy "dyk-
towano" im, co maj wyrzebi? Czy przedstawiali obrazy zaczerpni-
te z wyobrani, kiedy z grubsza, za pomoc aluzyjnych wizerunkw
jaguarw i kondorw utrwalali nieznane co, co spadao z nieba? Czy
wizerunki na kamiennych portalach byy inspirowane pamici o bo-
gach w hemach, o bogach z gniewem na obliczu wadczo wydajcych
rozkazy?
Kiedy Henoch i Eliasz wstpowali w niebo, przekazano, e w zdarze-
niu tym bray udziay rumaki plujce ogniem. Nasi przodkowie, ktrym
te czworonogi byy znacznie blisze ni nam, doskonale wiedzieli, e
konie nie pluj ogniem i nie lataj. Najprawdopodobniej zilustrowano
albo opisano co niezrozumiaego, podkadajc si konia pod symbol
potnej siy jakiego nieznanego tworu. A propos: KM, czyli ko
mechaniczny, jest dla nas techniczn jednostk mocy. Uskrzydlonym,
plujcym ogniem koniem rejonu Mezopotamii by dla mieszkacw
Chavin de Huantar uskrzydlony jaguar albo kondor. A poniewa te
zwierzta woziy w przestworzach istoty podobne do ludzi, powstay
zagmatwane wizerunki, ktre wcale nie byy "surrealistyczne" we
waciwym znaczeniu tego sowa, lecz po prostu stanowiy prb
oddania realnych przey.
W Ksidze Joba ze Starego Testamentu galopuje paradnie "hipo-
potam", ktry nie jest i nie moe by hipopotamem, poniewa:
"Jego koci niby rury miedziane, jego czonki jak drgi elazne. [...]
Jego parskanie rzuca byski, a jego oczy s jak powieki zorzy: Z je-
go paszczy wychodz ponce pochodnie, pryskaj iskry ogniste.
Z jego nozdrzy bucha dym jakby z kota rozpalonego i kipicego.
Jego dech rozpala wgle, a z jego paszczy bije pomie [...] Gdy si
podnosi, dr nawet najsilniejsi, a fale morskie cofaj si. Gdy si go
uderzy, ani miecz si nie ostoi, ani dzida, ani wcznia, ani strzaa.
elazo ma za som, a mied za drzewo zbutwiae. [...] Gbin
wprawia we wrzenie jak kocio, morze wzburza jak wrzc ma. Za
sob pozostawia wietlist smug, tak e to wyglda jak pokryta
siwizn. Na ziemi nie ma mu rwnego; jest to stworzenie nieust-
raszone". [Job 40,18; 41,10-13,17-19, 23-25]
Mocne sowa, ta pochwaa utechnicznionego "hipopotama"! Spec-
jalici od Starego Testamentu uwaaj, e "mowy Joba i odpowied
Boga", bdce pochodzenia egipskiego i babiloskiego, opiewaj
nieznane istoty. Uwiecznieniu przey suyy te reliefy Chavin
de Huantar.
Sprawia to wraenie, jakby andyjscy artyci byli dopiero co po
lekturze sumerskiego eposu o Gilgameszu, w ktrym mona znale
literackie opisy hybryd, uwiecznionych przez nich w kamieniu:
"mudnie truduj si dalej [Gilgamesz i Enkidu], a do wierzchoka
turnicy, gdzie przewspaniaa bujno cedrw wieczy siedzib boy-
szczy. W olniewajcej bieli promienieje wity stob bogini Irnini. [...]
Naraz przerany rozlegnie si parsk - zaszumi drzewa. Dojrzeli:
- Oto Chumbaba sam si przyblia. apy mia jako lew, ciao usk
miedzian pancerne, u ng szponiaste pazury spa, na bie mia rogi
bawou, a chwost i czon mu si kocz w mordzie wowej! [...]
Strzaami miotnli w potwora, rzucili oszczepem. W ty odskoczyy
pociski: on sta nietknity".
Czym byo Chavin de Huantar?
Fachowcy s zdania, e Chavin de Huantar byo miejscem pielg-
rzymek, orodkiem religijnym zagadkowego ludu, ktry pojawi si
niespodzianie w wysokogrskiej dolinie Mosny i ktrego kultura przez
kilka stuleci wyciskaa pitno na caym regionie - pogld ten tak
przedstawia amerykanista Friedrich Katz:
"Wikszo badaczy wierzy w sprawze siy kultu, powstawanie
nowej religii, ktra rozprzestrzenia si na wikszych czciach
terytoriw andyjskich. Uwaa sig niejednokrotnie, e Chavin, a by
moe rwnie inne orodki tej kultury, byy wielkimi miejscami kultu
i stay si nastpnie celem pielgrzymek. Pielgrzymi roznieli wie
o nowej religii po najodleglejszych wsiach. Jest w tym prawidowo,
jeszcze dzi bowiem widzi si orodki wiary i pielgrzymw, ktrzy
przemierzaj setki, a nawet tysice kiometrw, eby dotrze do
witego miejsca".
W swoich studiach nad Chavin Gordon R. Willey dochodzi do tego
samego wniosku: "Chavin jest bez wtpienia wielkim orodkiem
obrzdowym". Pogld ten podiela te Julio C. Tello.
Kada religia ma swojego sprawc, zaoyciela. Izraelici Starego
Testarnentu skadali hody Bogu, Panu, ktry stworzy Adama i Ew,
ostrzeg Noego przed potopem oraz rozmawia z Abrahamem i Moj-
eszem. W Nowym Testamencie zgrupowano przypowieci i wskazania
wice si z osob Jezusa. Zaoycielami religu s te Budda i Maho-
met, prorocy istniejcy kiedy naprawd. Gdziekolwiek na wiecie
powstaway religie, zawsze byy przyparzdkowane postaciom ludz-
ko-boskim. W adnym przypadku religie nie wywodziy si - e tak
powiem - z masowego owiecenia, jakie spywao na ludzi. Zawsze
istniay istoty, osobowoci, ktre yy pord ludzi - albo postacie,
ktre przeyy w przeszoci to, co gosiy.
W przypadku religijnego kultu Chavin nie ma zaoyciela religii.
Blunierstwem byoby wymienianie jaguarw, kondorw czy ww
tylko dlatego, e nie ma adnej osoby nawiedzonej!
Istniej badacze, ktrzy kult ludzko-zwierzcy cz z szamanizmem.
Szamani byli czarownikami, wysyajcymi swoje dusze do wiata
duchw albo zapewniajcymi im wstp we wasne eiaa. Nigel Davis,
mieszkajcy od 20 lat w Meksyku, jest zdania, e:
"Kto potrafi w dungli uj cao i zdrowo jaguarowi, jest uwaany
przez Mojosw [wschodnia Boliwia - przyp. EvD] za wyrnionego
przez boga i zostaje wczony do bractwa szamanw. Mojosowie s
nadal wyznawcami jednego kultu powiconego temu bstwu".
Bez wtpienia szamanizm by powszechny wrd ludw pierwotnych,
mona rwnie odczu, e proste dzieci natury chciayby dysponowa
cechami zwierzt - szybkoci jaguara, przebiegoci wa, umiejt-
nociami ptaka (jest to marzenie wsplne wszystkim ludom). Truizmem
jest twierdzenie, e ofiary zwierzt skadano, aby te zwierzta prze-
baga. Nigdy w yciu artyci wywodzcy si z ludw pierwotnych nie
"przypisywali" dzikim zwierztom waciwoci, ktrych sami nie zaob-
serwowali: we wiy si po ziemi - ale nie latay, jaguary biegay
i skakay - ale nie latay, kondory za nie miay ap jaguara. To prze-
cie proste.
Religie i kulty zawieray w sobie prawa i nauki moralne. Czy pows-
tay one za przyczyn jaguara, pozostajcego w zwizku maeskim
z szamanem? Czy kondory wyartykuoway pobone nauki? I - to ju
szczyt bezsensu! - czy wrd zwierzt byli architekci, ktrzy wznieli
Chavin de Huantar, aby stworzy sobie orodek religijny?
Jeeli zaakceptujemy na prb twierdzenie, e religia Chavin bya
istotnie religi kondora i jaguara, to czy ci wspaniali artyci nie zadaliby
sobie w takim razie szczeglnego trudu, aby jak najdokadniej przed-
stawi swoje uwielbiane zwierzta, do ktrych si modlili i ktrych
si obawiali? Czy wwczas nie podziwialibymy pord kamiennych
monumentw Chavin de Huantar doskonaych wizerunkw tych
zwierzt, tak wspaniaych, jak to potrafili robi staroytni Egipcjanie
i Babiloczycy w przypadku byka Apisa i lwa? Czy nie naleaoby
oczekiwa, e w Chavin de Huantar odkryto by co najmniej jednego
zmumifikowanego jaguara albo kondora, tak jak Egipcjanie zmumifi-
kowali miliony witych sokow boga soca Ra? W Chavin de
Huantar nie znaleziono ani jednej mumii witego zwierzcia.
Jakiemu bogu powicono zesp witynny? Bg ten potrafi lata
jak kondor a przypomina tejaguara. Potrafi umierca jak w i mia
ludzkie rysy. Dysponowa inteligencj mdrego wadcy. C za bg
zjednoczy w sobie te wszystkie cechy!
Prba datowania Chavin de Huantar
Wczeniejsze badania sytuoway wityni w okresie 1000 - 700 r.
prz. Chr. Teolog i historyk Siegfried Huber, ktry przez duszy czas
mieszka w krajach andyjskich, pisze:
"Gdyby ustali pocztki na rok 850 prz. Chr., to Chavin okae si
stylem artystycznym najstarszym i najdojrzalszym w formie i w tech-
nice [...] Potem okoo 850 roku prz. Chr. w kraju pojawili si obcy
przybysze i spowodowali, e ludzie miejscowi zaczli przyjmowa ich
wartoci mylowe".
Ostatnio budowy wityni nie odsuwa si ju tak daleko w przeszo.
Archeolodzy peruwiascy przyjmuj, e Chavin de Huantar powstao
midzy 800 a 500 r. prz. Chr. Nic dokadnie jszego nie wiadomo,
poniewa tolerancja wszystkich stosowanych obecnie metod datowania
wynosi +- 200 lat. Fizyka daje nam wprawdzie do dyspozycji nowoczes-
ne instrumentarium do okrelania wieku reliktw przeszoci, uzyskane
daty jednak s nadal niepewne.
Poniewa zajmowanie si archeologi jest modne, interesujce bdzie
dowiedzie si czego bliszego o technice metod datowania.
Daty oblicza si wykorzystujc zjawisko okresu poowicznego roz-
padu izotopw radioaktywnych. Okres poowicznego rozpadu jest
wycinkiem czasu, w jakim ulega rozpadowi poowa dowolnej iloci
pocztkowej jakiego izotopu. Za punkt wyjcia naley wic przyj
pewn wielko. W przypadku metody C-14 zakada si, e sta jest
atmosfera ziemska z niezmienn iloci radioaktywnego izotopu wgla.
Jak bardzo niepewny jest to punkt wyjcia, stwierdza nawet literatura
fachowa: w histarii Ziemi ilo izotopu wgla, uznawana za sta,
ulegaa wahaniom. Dlaczego tak si dziao, nie wiadomo - nie
podkrela si jednak faktu, e datowania dokonywane t metod s
problematyczne.
Poza tym datowanie zaley te od samych obiektw. Z rejonu danej
wityni mona bowiem datowa zarwno strzp tkaniny, jak i resztki
wgla drzewnego. Tylko co bdzie, jeli strzpy tkaniny stanowiy
niegdy wzgldnie now sukni tancerki witynnej, ktra uprawiaa
swj kunszt w prastarej ju wityni? Nic o wieku budowli nie powiedz
nam te resztki wgla drzewnego, bo ogie mg przecie pon ju na
jej ruinach.
Wspczesna fizyka daje nam do dyspozycji jedenacie metod dato-
wania. Moliwoci uzyskania jednoznacznych wynikw sjednak nadal
bardzo ograniczone. Kada metoda ma swoje wady i rda bdw.
Analizy daj si zastosowa za kadym razem tylko do okrelonych
substancji i w zalenoci od danego miejsca wymagaj przyjcia
lokalnych zaoe; ktre czsto bywaj nieznane.
Tak na przykad mikroanaliza wymaga wiedzy o tym, jak due byo
niegdy w miejscu bada stenie azotu, fluoru i uranu. Kto bdzie zna
dokadne dane? W przypadku metody potasowo-argonowej warto
pomiaru jest zwizana z danymi dotyczcymi iloci argonu, jaka
wnikna w skay z biegiem tysicleci. Analiza aminokwasw ma t
niedogodno, e mona j stosowa tylko do przedmiotw, ktre
znajdoway si w umiarkowanych temperaturach, bo w temperaturze
wyszej reakcje chemiczne ulegaj zmianie. Nikt nie moe mie pew-
noci, czy badany przedmiot nie by wystawiony na dziaanie wyszej
temperatury. Switynie pony, a potem wznoszono je na nowo na
starych fundamentach. Kada z metod ma swoje wady.
Profesor Richard Burleigh, specjalista w dziedzinie datowania, snuje
takie prognozy na przyszo:
"Kolejnego wielkiego postpu w datowaniu metod radioaktywnego
wgla naley zapewne oczekiwa po metodzie akceleracji czsteczek.
Metoda ta bdzie wymaga dysponowania tylko kilkoma mili-
gramami badanej substancji i da szybsze efekty ni metody obecne,
przy czym najdalsza granica datowania wyniesie najprawdopodob-
niej okoo 100 tys. lat. Ze wzgldu na wysokie koszty tylko niewiele
uprzywilejowanych instytucji bdzie mogo posugiwa si t meto-
d".
Metoda ta ma wic ju dzi wielk wad: aparatura jest droga. Przy
urzdowym niejako braku zainteresowaniu rzdw najdawniejsz his-
tori ludzkoci, w okrojonych budetach nie bdzie funduszy na zakup
takich urzdze. A moe najwybitniejsi technicy powinni wynale
maszyn czasu, ktra pozwalaaby podrowa w przeszo? Oczy
wyszyby nam na wierzch ze zdumienia!
Datowanie Chavin de Huantar moe by ewentualnie prawidowe dla
okresu 1000-500 r. prz. Chr.
Amerykanici zajmujcy si archeologi zwracaj uwag na fakt,
e mniej wicej w tym samym czasie powstaa w Meksyku rwnie
zagadkowa kultura Olmekw. Olmekowie, pierwotni mieszkacy wy-
brzey Zatoki Meksykaskiej, istotnie stworzyli dziea sztuki, majce
czsto wiele wsplnego ze stylem Chavin. Tak ceramik znaleziono na
przykad na Monte Alban, w religijnym orodku Zapotekw, oraz
w Veracruz i w Tlatilco na obrzeach miasta Meksyk. Gowy potworw,
wyrzebione w kamieniu przez Olmekw, wykazuj podobiestwa
z nieznanymi brami z Chavin, tyle e ich koledzy, stojcy dzi
w parku-muzeum La Venta koo Villahermosy, s nieporwnanie
wiksi. W Museo Nacional de Antropologia w miecie Meksyk s
kamienne olmeckie gowy ww opatrzone atrybutami technicznymi
o takim wygldzie, jakby pochodziy z Chavin de Huantar. Czy wic
kultura Chavin ma swj odpowiednik?
Nie chc si miesza w spory naukowcw, ktra kultura wywieraa
wpyw na ktr, pragn tylko skonstatowa, e Chavin de
Huantar znajduje si w Andach poudniowoamerykaskich, nie za
w rodkowoamerykaskim Meksyku. Przy dwustuletniej tolerancji dla
dat pocztkowych nie mona wykluczy, e grupy ludzi z Chavin
powdroway na pnoc bd popyny tam morzem i "zainfekowa-
y" Olmekw. Midzy Peru a Meksykiem nie ma przeszkd nie do
pokonania, istnieje natomiast do powodw do podjcia takiej wy-
prawy - na przykad, aby krzewi doskona i skuteczn religi.
Zarliwo religijna bya zawsze dobr inspiracj awanturniczych wy-
praw. Przez 200 brakujcych lat wszystko mogo si zdarzy!
Literatura fachowa reprezentuje zwykle pogld, e Ameryka bya
zasiedlana od pnocy, od obszaru dzisiejszej Kanady, na poudnie.
Tego, e jest to nie zawsze suszne, dowid za pomoc faktw i dat
Joseph Blumrich w ksice Kasskara i siedem wiatw. Jest wiele
datowa dotyczcych terenw Ameryki Poudniowej i rodkowej,
starszych od datowa dotyczcych obszaru Ameryki Pnocnej i vice
versa - na pnocy archeolodzy wydobyli na wiato dzienne wyroby
artystyczne starsze od artefaktw z poudnia.
Po c wic spory o rzecz tak niejasn? Przesiedlano si zarwno
z pnocy na poudnie, jak i z poudnia na pnoc, Do migracji we-
wntrznych dochodziy fale imigrantw, ktrzy przeprawiali si przez
ocean wraz ze swoimi wysokimi kulturami pozbawionymi pocztkw.
Podsumowanie
W Ksidze Mormona Nefi opowiada, e przywiz zza morza relacje
o przeszoci swojego ludu. Po przybyciu kaza wznie wityni "na
wzr wityni Salomona". Czy nie chodzi o Chavin de Huantar?
Nefi tak uzasadnia powd, dla ktrego nie zbudowa jej w pobliu
wybrzea, tylko w wysokich Andach:
"Mimo to ich gniew przybiera na sile, e nawet chcieli odebra mi
ycie. I szemrali przeciwko mnie mwic: Nasz modszy brat umyli
sobie panowa nad nami. Dowiadczylimy ju wiele z jego powodu,
zabijmy go wic, aby nam nie dokucza wicej swoimi napomnienia-
mi. Nie pozwolimy, aby by naszym panujcym, gdy panowanie nad
tym ludem naley do nas, starszych braci". (2 Ne. 5:2 nn.)
Konflikt by zaprogramowany. "Bg" rozkaza Nefiemu odczy si
wraz z grup jego zwolennikw. Nefi posucha:
"I zabralimy nasze namioty oraz wszystko, co moglimy wzi ze
sob, i wdrowalimy w puszczy przez wiele dni. I po wielu dniach
wdrwki rozbilimy nasze namioty". (2 Ne. 5 : 7)
Gdziekolwiek docierali przybysze, zawsze znajdowali si na pogrzu
andyjskim, a bya to - wyjwszy niewiele skrawkw yznej ziemi
w dolinach rzek - prawdziwa pustynia. "Uj w puszcz" mogoby
wic znaczy, e Nefici szli w kierunku gr, bo nigdzie indziej, jak okiem
sign, nie byo adnego pustkowia. Poza tym gdzie mona znale
lepsze miejsce schronienia ni w grskich dolinach?
W obcym kraju nowicjusze trzymali si ciekw wodnych, ktre tak
czy siak prowadziy do rde. A Bg zawsze by przy wdrowcach. Nefi
pisa o tym. Pisa rwnie o tym, e w Bg potrafi lata. Rozkaza
wybracowi Nefiemu: "Przygotuj inne pyty i dla poytku twojego ludu
zapisz na nich wiele z tego, co jest dobre w Moich oczach.
Nie kwestionowany jest zwizek budowniczych Chavin de Huantar
z morzem: w grach znaleziono muszle i wyroby z macicy perowej.
Nefi mia dotrze do Ameryki Poudniowej okoo 590 r. prz. Chr.
Trzydzieci lat pniej kaza wznie wityni. Kompleks Chavin de
Huantar datuje si midzy 800 a 500 r. prz. Chr., najpniej za midzy
1000 a 600 r. prz. Chr.
Nefi widzia wityni Salomona na wasne oczy; wrd jego ludzi
znajdoway si rwnie bardzo wyksztacone rodziny - mwi o tym
przecie w 1 Ksidze - moe wrd nich byli te architekci znajcy
plany witani.
Kiedy Nefi opuszcza Jerozolim, miasto byo prawdopodobnie
okupowane przez Babiloczykw. W 586 r. prz. Chr. witynia Sa-
lomona zostaa cakowicie zniszczona przez onierzy Nabuchodonozo-
ra. Spekulacj, ale prawdopodobn, bdzie twierdzenie, e plany witej
budowli przeszmuglowano za granic, aby wznie j znowu w innym
miejscu, lecz w dawnej piknoci - jako pamitk starego kraju
i symbol starej wiary.
Zesp witynny Chavin de Huantar wydaje si by dokadnym
odbiciem wityni Salomona:
- Chavin de Huantar miao dziedzice zewntrzne i wewntrzne,
miejsca powicone, sanktuarium (El Castillo), wydzielone pomie-
szczenia dla pielgrzymw, kapanw i arcykapanw, mury wity-
ni miay czci zewntrzne dla "nieczystych" a nawet wspominany
przez Bibli strumyczek... wszystko jak w wityni Salomona;
- Chavin de Huantar byo zorientowane na cztery strony wiata...
jak witynia Salomona;
- dla Chavin de Huantar sidemka bya liczb wit... jak dla
wityni Salomona;
- Chavin de Huantar byo miejscem witym, orodkiem religijnym
i miejscem pielgrzymek... jak witynia Salomona;
- Chavin de Huantar wznosi si nad podziemnymi sztolniami
i kanaami... jak witynia Salomona;
- Chavin de Huantar miao w pozbawionej okien wityni (El
Castillo) system wentylacyjny, pomieszczenia miay sztuczne
owietlenie... jak w najwitszym miejscu wityni Salomona;
- budowniczy Chavin czcili latajcego boga... jak Izraelici.
Ostatnie stwierdzenie napotka na sprzeciw: Izraelici czcili tylko
jednego, "niewypowiadalnego" Boga. By to Bg izraelski, ktry
zstpowa na ziemi w ogniu, haasie, dreniu ziemi i dymie, jak to
obrazowo przedstawia Stary Testament. By to Bg, ktry poleci
Mojeszowi zakreli granic wok witej gry, eby lud ochroni
przed unicestwieniem, kiedy si zbliy:
"A gra Synaj caa dymia, gdy Pan zstpi na ni w ogniu. Jej
dym unosi si jak dym z pieca, a caa gra trzsa si bardzo".
(I Moj. 19,18)
Zgodnie z zakazem, w wityni Salomona nie byo wizerunkw Boga.
Czy nie przeciwstawiono si temu zakazowi, a tylko go ominito
tworzc abstrakcyjne boskie wizerunki - jak w Chavin de Huantar?
Fakt, e Salomon suy nie tylko swemu Bogu, lecz tolerowa rwnie
innych bogw, potwierdza nawet Stary Testament:
"Krl Salomon pokocha wiele kobiet cudzoziemskich [...] Z naro-
dw, co do ktrych Pan nakaza Izrealitom: Nie czcie si z nimi [...]
nakoni bowiem na pewno wasze serca do swoich bogw. Ot do
tych zapaa Salomon mioci. Mia on siedemset on prawowitych
i trzysta naonic, a te jego kobiety omamiy jego serce. Gdy si za
Salomon zestarza, jego ony odwrciy jego serce do innych bogw,
tak e jego serce nie byo szczere wobec Pana, Boga jego, jak serce
Dawida, jego ojca". (I Krl. 11, 1 nn.)
Nigdy ju nie bdzie mona ustali, czy jego witynia nie zostaa
wwczas przyozdobiona abstrakcyjnymi wizerunkami obcych bogw,
bo w 586 r. prz. Chr. Babiloczycy obrcili j w perzyn. Odbudowa-
n kaza spali w 70 r. po Chr. cesarz rzymski Tytus Flawiusz. Czy
zniszczone reliefy i kamienne rzeby zawieray wizerunki bogw? Za
tym faktem przemawiaoby istnienie wyobrae bogw o ludzko-
-zwierzcej postaci w najbliszym regionie geograficznym: Babiloczycy
sporzdzali ich doskonae wizerunki. Jak w Chavin de Huantar.
W przypadku wityni Nefiego jest w Chavin de Huantar wicej
podobiestw do jerozolimskiej wityni Salomona, ni moe przetrawi
przypadkowy odek. Znalazem je w trakcie mojej wyprawy, ktra
miaa podj lad prowadzcy do wityni Ezechiela.
Akta "Ezechiel" s aktami szczeglnymi, spraw kryminaln. Spra-
w dla Heinricha Schliemanna.
Otwrzmy je!
III. Sprawa dla Heinricha Schliemanna
e co si dzieje, to nic.
Wszystkim jest o tym wiedzie.
Egon Friedell (1878-1938)
Dla Heinricha Schliemanna gwiazdy okazay si askawe w pewien
letni wieczr 1837 roku, kiedy to jaki pijany mczyzna wszed do
sklepiku jego ojca w Neubukow i zacz z emfaz recytowa po grecku
Homera. Pijak by kiedy uczniem gimnazjum, o czym przypomnia
sobie w zamroczeniu alkoholowym. Pitnastoletni Heinrich Schliemann
nie zrozumia wprawdzie ani sowa, zauroczya go jednak "muzyka" tej
mowy. Postanowi nauczy si greckiego.
Bogowie jednak skomplikowali mu losy. Gdyby mody czowiek nie
uleg wypadkowi podczas transportowania ciarw i nie okaza si
nieprzydatny do zawodu, byby zapewne skazany na nudn egzystencj
w meklemburskim miasteczku. Heinrich zacign si wic na statek
handlowy pyncy do Ameryki Poudniowej jako chopiec okrtowy, co
byo wwczas marzeniem kadego mokosa. Statek rozbi si u wy-
brzey Holandii, mody matros uratowa si jednak i wyldowa
w Amsterdamie bez grosza przy duszy. Wakowaa akurat posada
w jakim domu handlowym. I Heinrich zrobi karier. W kadej wolnej
chwili wkuwa jzyki. Holenderski, francuski, angielski, woski i hisz-
paski opanowa rwnie doskonale jak rosyjski. Dziki tym umiejtno-
ciom powierzano mu zawsze wane zadania, szczeglnie w interesach
z Rosj.
W czasie wojny krymskiej, prowadzonej przez Francj, Angli
i Turcj przeciw Rosji w latach 1853-1856, Schliemann najpierw by
w Petersburgu przedstawicielem amsterdamskiego domu handlowego.
Ale wkrtce zaoy wasn firm handlow i zdoby znaczny majtek.
Podrowa po Europie i po Wschodzie, a jego godzina wybia w 1868
roku: zamieszka w Atenach i rozpocz nauk starogreckiego. Po piciu
miesicach czyta Homera w oryginale, po dwch latach zna na pami
dziea twrcy Iliady i Odysei.
Z gow pen Homera i pokan sumk w banku Schliemann uzna
legendy sigajce w przeszo do drugiego tysiclecia prz. Chr. wcale
nie za wytwory poetyckiej fantazji, lecz za prawd. Kiedy opublikowa
swoje pogldy w 1869 r., wiat archeologiczny zastrzs si ze miechu.
Wkrtce przejdzie im jednak ochota do artw z dyletanta, ktry - jak
uwaali - lepiej by zrobi stojc dalej spokojnie przy kupieckim
kantorze, zamiast bez akademicko-archeologicznego bogosawiestwa
ogasza publicznoci wytwory swojego chorego umysu.
W latach 1870-1872 Schliemann prowadzi prace wykopaliskowe
w Hisarlik w Azji Mniejszej, ktre uwaa za opisywan przez Homera
Troj. Wspaniaymi znaleziskami udowodni archeologom, e przekazy
warto bra dosownie: odkry dziewi nawarstwionych z biegiem czasu
poziomw osadniczych - star homeryck Troj, ktrej budowle pady
ofiar poaru w roku 2200 prz. Chr. Znaleziono zote i srebrne skarby.
Gliniane naczynia dowiody, e znano wtedy koo garncarskie. W szs-
tej warstwie trafiono na znaleziska ze redniej epoki brzu (ok.1800 prz.
Chr.): na powierzchni o rednicy 200 m stay kamienne mury i wiee,
pomieszczenia wewntrzne byy wzniesione na kolistych tarasach.
Mykeska ceramika okazaa si importem - dokadnie tak jak opisa
to Homer.
W drugiej warstwie odkopano ruiny wspaniaego zamku Priama
i Hektora, zniszczonego przez Agamemnona - znowu zgodnie z opi-
sem Homera.
Amator Schliemann da sygna do nowego spojrzenia na badania
staroytnoci: z przekonaniem, e dziea Homera w najdrobniejszych
szczegach s tosame ze rdami historycznymi, odkry przed-
homerycki wiat drugiego tysiclecia prz. Chr. Schliemannowi naley
zawdzicza, e rozpoczto badania prehistorii w rejonie rdziem-
nomorskim. Zote skarby Troi i groby krlewskie w Mykenach oraz
liczcy ponad 4000 lat zoty skarb krla Priama Schliemann podarowa
berliskiemu Museum fur Vor- und Fruhgeschichte.
Uczeni okopali si natychmiast za chytrym okreleniem "nauka
opaty", twierdzc najbezczelniej, e Schliemann mia po prostu szcz-
cie. Szczcie? Facet bierze dosownie stare przekazy i zostaje najwik-
szym odkrywc wszechczasw.
Heinricha Schliemanna, uhonorowanego tymczasem najwyszymi
akademickimi godnociami, pochowano 4 stycznia 1891 r. w Atenach.
Gdyby Schliemann y dzisiaj, dabym mu pewn wskazwk.
W stresie
Przed kad ksik ten sam problem wyzwala we mnie stres. Kiedy
uwiadomiem sobie swoje pooenie - piszc te sowa - zaczem si
zastanawia, czym naprawd jest nasz stres powszedni?
Z biblioteki wycignem ksik Hansa Selyego 'Stres ycia' i za-
czem czyta o czowieku, ktry odkry to zjawisko epoki i zawyroko-
wa, e nie jest ono w istocie chorob, lecz mechanizmem dopasowania
si organizmu do warunkw, w jakich si znalelimy. Stres wcale nie
musi by zawsze szkodliwy - jest zarazem sol ycia, poniewa kada
emocja i kada czynno powoduje stres. Ten sam stres, ktry kogo
wpdza w chorob, moe by dla innego oywcz inspiracj! Nale
wic niewtpliwe do tych "innych".
Hans Selye, "ojciec stresu", owiadczy, e napisa swoj ksik dla
lekarzy i dla laikw, by wic zmuszony umieci w niej fragmenty
niezrozumiae dla laika oraz wyjanienia bdce truizmem dla medy-
kw. Wykrci si wic sianem umieszczajc przed kadym rozdziaem
krtkie streszczenie, nieistotne dla fachowca, lecz sprawiajce, e dla
laika caa rozprawa staje si zrozumiaa.
Problemem Hansa Selyego - urodzonego w 1907 r. w Wiedniu, od
1934 r. profesora endokrynologii w Montrealu w Kanadzie - byo
napisanie ksiki zrozumiaej dla lekarzy i laikw. Moim natomiast
problemem jest pisanie ksiek, w ktrych unikabym powtrze,
nucych dla moich staych czytelnikw - ksiek, ktre byyby jednak
zrozumiae dla czytelnikw nowych. Dzisiejsze dwudziestolatki miay
pi lat, kiedy wysza moja pierwsza ksika. Omielony przez Selyego,
oznaczam niektre strony lini na marginesie. Moi starzy czytelnicy
mog je przeskoczy, znaj bowiem fragmenty o proroku Ezechielu
z ksiek Wspomnienia z przyszoci (1968) oraz Oto mj wiat (1973).
Ci, ktrzy nie czytali tamtych pozycji, nie zrozumiej bez tych
cytatw, jaka bomba zegarowa tyka w nowych ustaleniach ledztwa
prowadzonego w sprawie Ezechiela.
Prorok Ezechiel opisuje statek kosmiczny
Ezechiel by prorokiem Starego Testamentu. Poniszy opis
odnosi si do zdarzenia, jakie miao miejsce ok. 592 r. prz. Chr.:
"W trzydziestym roku, w czwartym miesicu, pitego dnia tego
miesica, gdy byem wrd wygnacw nad rzek Kebar, ot-
worzyy si niebiosa [...] I spojrzaem, a oto gwatowny wiatr
powia z pnocy i pojawi si wielki obok, pomienny ogie
i blask dokoa niego, a zjego rodka spord ognia lnio cojakby
bysk polerowanego kruszcu. A pord niego byo co w ksztacie
czterech ywych istot. A z wygldu byy podobne do czowieka.
Lecz kada z nicla miaa cztery twarze i kada cztery skrzyda. Ich
nogi byy proste, a stopa ich ng bya jak kopyto cielcia i lniy jak
polerowany brz. [...] A porodku midzy ywymi istotami byo
co jakby wgle rozarzone w ogniu, z wygldu jakby pochodnie;
poruszao si to pomidzy ywymi istotami. Ogie wydawa blask,
a z ognia strzelay byskawice. [...]
A gdy spojrzaem na ywe istoty, oto na ziemi obok kadej ze
wszystkich czterech ywych istot byo koo. A wygld k i ich
wykonanie byy jak chryzolit i wszystkie cztery miay jednakowy
ksztat; tak wyglday i tak byy wykonane, jakby jedno koo byo
w drugim. Gdy jechay, posuway si w czterech kierunkach,
a jadc nie obracay si.
I widziaem, e wszystkie cztery miay obrcze, wysokie i stra-
szliwe, i Ibyy dokoa pene oczu. A gdy ywe istoty posuway si
naprzd, wtedy i koa posuway si obok nich, a gdy ywe istoty
wznosiy si ponad ziemi, wznosiy si i koa. [...] A gdy posuway
si, syszaem szum ich skrzyde jak szum wielkich wd, jak gos
Wszechmocnego, jak haas tumu, jak wrzawa wojska; a gdy
stany, opuciy swoje skrzyda. [...] A nad sklepieniem, nad ich
gowami, byo co z wygldu jakby kamie szafirowy w ksztacie
tronu; a nad tym, ca wygldao na tron, u gry nad nim byo co
z wygldu podobnego do czowieka. (Ez. 1, 1 nn.)
Potem duch podnis mnie; i syszaem za sob potny oskot,
gdy chwaa Pana podniosa si ze swojego miejsca. A by to szum
skrzyde ywych istot, gdy si nawzajem dotykay, oraz turkot k
tu przy nich, potny oskot. (Ez. 3, 12 n.)
I spojrzaem, a oto obok cherubw byy cztery koa, po jednym
kole obok kadego cheruba; a koa wygldayjak blask chryzolitu.
A z wygldu wszystkie cztery miay jednakowy ksztat, tak jak
gdyby jedno koo byo wewntrz drugiego. Gdy si posuway, to
posuway si na wszystkie cztery strony, nie obracajc si. W tym
kierunku, w ktrym zwrcone byy przednie, posuway si za nim,
nie obracajc si, gdy si posuway. A cae ich ciao, wic ich
grzbiet, ich rce i skrzyda oraz koa byy u wszystkich czterech
zewszd pene oczu [...] A gdy cheruby si posuway, posuway si
koa obok nich, a gdy cheruby podnosiy skrzyda, aby si wzbi
od ziemi, wtedy koa nie odsuway si od ich boku. Gdy tamte
stany, stany i te; a gdy tamte si podnosiy, podnosiy si z nimi
i te [...]"
Zacytowaem ten tekst adaperturam libri po pewnym wykadzie,
w trakcie nadzwyczaj gwatownej dyskusji, po czym dodaem, e
pochodzi z Biblii. Jeden z moich wzburzonych adwersarzy zawo-
a: "To bezczelno twierdzi takie rzeczy!" Wyjem wic z teczki
Die Heilige Schrft des Alten und des Neuen Testaments, wydane
w Stuttgarcie w 1972 r., i podaem oburzonemu uczestnikowi
dyskusji, ktry zaniemwi.
Kiedy po raz pierwszy natknem si na powysze fragmenty,
byem rwnie zdumiony. Pomylaem sobie jednak zaraz, e
brzmi zbyt technicznie, aby mona je byo poddawa wycznie
teologicznej interpretacji.
Twierdziem bezczelnie, e Ezechiel - bd ten, kto sformuowa
pierwsz, najstarsz wersj - widzia i opisa jaki twr techniczny,
ktry nagle spyn z chmur i wprawi go ze zrozumiaych wzgldw
w ogromne zdumienie. Mocarz sowa zacz si jka. Jeszcze nigdy
nie widzia takiej maszyny, nie potrafi wic zrozumie funkcji k
i skrzyde: byy to dla czonki "istoty ywej" - poniewa si
poruszay. Oczywicie "cztery skrzyda" - opaty wirnika - opu-
ciy si, gdy migowiec wyldowa, co warunkuj prawa fizyki.
Naoczny wiadek podziwia koa i obrcze, dziwic si, e wznosiy
si one nad ziemi razem z "yw istot". Cech migowcw jest to
e nie chowaj podwozia po starcie.
Reporter Ezechiel usysza nieznany huk. eby przedstawi ten
niesamowity haas, przyszo mu do gowy jedynie uycie na-
stpujcych okrele: "jak wrzawa wojska", "jak szum wielkich
wd". W ten sposb ludzie mog wyobrazi sobie ten haas.
Przyglda si uwanie, widzia nawet pilota siedzcego na czym
"w ksztacie tronu".
No tak, nowoczesnej interpretacji tekstu nie brakuje mocnych
porwna. Byo dla mnie jasne, e Ezechiel nie mia wizji, ale e
raczej opisywa rzeczywisto techniczn. Za odwag dostaem
straszne cigi, bo oczywicie nie potrafiem sam udowodni moich
twierdze a "krytycy s ludmi dnymi krwi, ktrzy nie dotarli
do kata" (Bernard Shaw). Dowie tego jest w stanie supertechnik
ktry by potrafi zdemaskowa moje przypuszczenia jako czyst
bzdur.
Inynier w roli egzegety biblijnego
Zupenym novum w liczcej wiele tysicy lat historii egzegezy
biblijnej byo, e inynier w sposb krytyczny potraktowa teksty
Pisma witego. Inynier w nazywa si Joseph F. Blumrich.
Kiedy by kierownikiem zespou bada konstrukcyjnych w NA-
SA w Huntsville. Jest autorem licznych patentw w dziedzinie
budowy wielkich rakiet, laureatem medalu NASA Exceptional
Service. W swojej ksice 'Otworzyy si niebiosa' przedstawia
techniczny dowd, e statek kosmiczny opisany przez proroka
Ezechiela istnia naprawd. We wstpie Blumrich pisze, e wa-
ciwie mia zamiar dowie "niemoliwoci" moich twierdze:
"Rzadko kiedy cakowita przegrana tak bardzo si opaca i jest
tak fascynujca i radosna". Oto rezultaty studiw Blumricha:
"Oglny wygld statku kosmicznego opisanego przez Ezechiela
mona odtworzy z relacji tego proroka. Inynier moe nastpnie,
niezalenie od relacji, obliczy zaoenia i zrekonstruowa aparat
latajcy tega typu. Jeeli si uzna, e efekt nie tylko jest moliwy
z technicznego punktu widzenia, lecz rwnie pod kadym
wzgldem niezwykle sensowny i przemylany, jeli si nastpnie
znajdzie w opowieci Ezechiela opisy szczegw i procesw,
pokrywajce si bezsprzecznie z efektami techicznymi, wtedy nie
bdzie mona ju mwi wycznie o poszlakach. Uznaem, e
statek kosmiczny Ezechiela mia bardzo wiarygodne parametry:
Impuls waciwy 2080 sek
Ciar 63300 kg
Paliwo na drog powrotn 37600 kg
rednica wirnika gwnego 18 m
Moc silnika wirnika gwnego 70000 KM
rednica korpusu gwnego 18 m
Uzyskane wyniki daj nam wyobraenie o pojedzie kosmicz-
nym, ktry nie tylko jest moliwy z technicznego punktu widzenia,
lecz rwnie ktrego funkcje s przystosowane do misji. Z za-
skoczeniem przyjmujemy da wiadomoci stan techniki, w adnym
razie nie fantastyczny - raczej w najbardziej kracowym przypa-
dku bliski dzisiejszych moliwoci technicznych, a zatem tylko
troch wybiegajcy w przyszo. Poza tym wyniki daj wyob-
raenie o statku kosmicznym, stosowanym razem ze statkiem
macierzystym, krcym po orbicie wokziemskiej. Fantastyczne
jest tylko to; e statek taki przed ponad 2500 laty by dotykaln
rzeczywistoci".
Wspaniaym produktem ubocznym bada Blumricha byo
skonstruowane wedug opisu Ezechiela koo, mogce si porusza
we wszystkich kierunkach - za projekt ten inynier otrzyma
5 lutego 1974 roku patent USA nr 3789947 - spnione uznanie
dla pracy reportera Ezechiela.
Moje miae interpretacje techniczne nie byy wic tak szalone,
jak yczyliby sobie tego krytycy.
Ezechiel wiecznie ywy!
Mj pierwszy kontakt z tekstami Ezechiela mia miejsce przed ponad
15 laty. Staruszek wci nie dawa mi spokoju. W kocu jego ksiga
skada si nie tylko z tych czterech rozdziaw, ktre zainspiroway mnie
do spekulacji na temat statku kosmicznego, lecz obejmuje 48 rozdziaw
- penych przypowieci, grb, modlitw, proroctw i dokadnych relacji.
A ile tam osobliwoci!
Z biegiem stuleci Ksiga Ezechiela musiaa wytrzyma napr licznych
interpretacji. W wydanej w 1981 r. pracy zacytowano, omwiono
i umieszczono w bibliografii 270 rozpraw o tym proroku. A wic 272
tgie gowy naukowcw powiciy lata ycia starym tekstom. Z krtac-
kich egzegez nie wynika wprawdzie prawie nic nowego - ich autorzy
maj teologiczne klapki na oczach - s one jednak dowodem na
istniejce zainteresowanie Ezechielem. Nic dziwnego, bo te teksty to
bomba z opnionym zaponem, ktra doprowadzi nas do ladw
pozostawionych z rozmysem przez "Pana". Tajemnice maj w sobie
niesychany magnetyzm.
Jak spod igy s moje najnowsze badania dotyczce budowli, ktre
dzisiejszemu Heinrichowi Schliemannowi mogyby posuy za wska-
zwki do prowadzenia prac wykopaliskowych - rwnie dokadne
jak poematy Homera, bdce niegdy drogowskazem do Troi.
Synu czowieczy, patrz twoimi oczami
i suchaj twoimi uszami!
Niewyczerpane rdo wiadomoci rozpoczyna si w 40. rozdziale
Ksigi Ezechiela, a koczy w 47. Pozwol sobie zacytowa wycznie
fragmenty najistotniejsze i wyrni ich cz kursyw. Nie jest to wcale
nieuczciwe - kady moe wzi Bibli do rki i przeczyta tekst bez
skrtw i podkrele. Znam prace naukowe, wykorzystujce cytaty,
ktrych rda s niedostpne dla czytelnikw.
"W dwudziestym pitym raku naszego wygnania, w pierwszym
miesicu, dziesitego dnia tego miesica, w czternastym roku po
zdobyciu miasta, w tym wanie dniu spocza na mnie rka Pana
i przenis mnie tam. W widzeniach boych przenis mnie do ziemi
izraelskiej i postawi mnie na 'bardzo wysokiej grze'; a na niej
naprzeciwko mnie byo co, 'jakby zbudowane miasto'.
Przenis mnie tam, a oto by tam 'm, ktry wyglda tak, jakby by
ze spiu'; mia on w rku lniany sznur i prt mierniczy, a sta w bramie.
M ten przemwi do mnie: Synu czowieczy, patrz twoimi oczami
i suchaj twoimi uszami! Zwr uwag na wszystko, co ci poka; 'gdy
sprowadzono ci tutaj, aby ci to pokaza' (...).
I oto mur otacza od zewntrz wityni dookoa. A m ten mia
w rku prt mierniezy na sze okci, liczonych po okciu i doni;
mierzy on nim szeroko ciany budynku, ktra wynosia jeden prt,
a wysoko take jeden prt.
Potem wszed do bramy, ktra bya zwrcona ku wschodowi,
i wyszedszy po jej 'siedmiu stopniach' [...] Potem zmierzy odlego od
wewntrznej strony bramy dolnej do zewntrznej strony bramy
wewntrznej: wynosia ona sto okci. Potem zaprowadzi mnie na
'pnoc'. A oto bya tam brarna zwrcona 'ku pnocy' [...] Potem
zaprowadzi mnie na poudnie, a oto bya tam brama 'poudniowa' [...]
Potem zaprowadzi mnie na dziedziniec wewntrzny w kierunku
'wschodnim' i zmierzy bram; miaa takie same wymiary jak inne [...].
I zmierzy dziedziniec: By to czworokt sto okci dugi i sto okci
szeroki [...] Potem zmierzy cian wityni; miaa ona sze okci
gruboci, a szeroko przybudwki dokoa wityni miaa cztery
okcie. Bocznych komr, jedna obok drugiej, na trzech pitrach byo
po trzydzieci. [...]
Widziaem take, e dokoa wityni by grunt podwyszony [...].
Potem zmierzy dugo budowli przed odgrodzon przestrzeni,
ktra bya z tyu, i jej mury [...]; miay one sto okci. [...] 'Drewniane
pyty pokryway dokoa ciany wewntrzne' od podogi a do okien,
okna za byy zakratowane. Nad wejciem, a do nawy wewntrznej
i na zewntrz, 'na wszystkich cianach dokoa, wewntrz i zewntrz,
byy wyrzebione cheruby i palmy', po jednej palmie midzy dwoma
cherubami. Kady cherub mia dwie twarze [...].
A gdy dokoczy pomiarw wewntrznej czci wityni, wy-
prowadzi mnie da bramy lecej w kierunku wschodnim, i zrobi
pomiary dokoa. Prtem mierniczym zmierzy stron wschodni:
piset okci prtem mierniczym. Potem zwrci si i mierzy stron
pnocn: piset okci prtem mierniczym. [...] Dokoa by mur
piset okci dugi i piset okci szeroki; mia od oddziela wityni
od tego, co pospolite.
Potem zaprowadzi mnie do bramy, ktra jest zwrcona ku
wschodowi. A oto chwaa Boga izraelskiego zjawia si od wschodu.
Szum jego przyjcia by podobny do szumu wielu wd, a ziemia
'janiaa' od jego chway. A widzenie, ktre miaem, byo podobne do
owego widzenia, ktre miaem wwczas, gdy przyby, aby zniszczy
miasto, i podobne do owego widzenia, ktre miaem nad rzek
Kebar. [...]
Potem zaprowadzi mnie z powrotem do bramy przybytku; a oto
spod progu przybytku wypywaa woda 'w kierunku wschodnim, gdy
przybytek by zwrcony ku wschodowi', a woda spywaa ku doowi
spod bocznej prawej ciany wityni, 'na poudnie' od otarza. [...]
I rzek do mnie: Te wody pyn w kierunku okrgu wschodniego
i spywaj w d na step i wpadaj do Morza, do wody zgniej, ktra
wtedy staje si zdrowa. I gdzie tylko potok popynie, kada istota
ywa i wszystko, od czego si tam roi, bdzie yo; i bdzie tam duo
ryb [...].
Na obu brzegach potoku bd rosy rne drzewa owocowe; li ich
nie widnie i owoc si nie wyczerpie; co miesic bd rodzi wiee
owoce, gdy woda dla nich pynie ze wityni."
Czego nie zauwayli specjalici
Pierwsz cz Ksigi Ezechiela okrela si zwykle jako "boskie
objawienie". Wizje o zdumiewajcych pojazdach, ktre lnic i sypic
iskrami zlatuj na ziemi, odgryway pewn rol w mitologicznej
literaturze staroytnego Izraela. Nawet Ewa, ona Adama, widziaa
podobno wz niebieski:
"Wwczas Ewa spojrzaa ku niebu i ujrzaa, e zblia si wietlisty
wz, cignity przez cztery lnice ory, ktrych wspaniaoci nie
zdoa opisa nikt zrodzony z ona matki [...] anioy za [...] szy
wprzdy".
Pojazdw niebieskich pojawiajcych si w przekazach nijak nie da si
wtoczy do adnego hangaru! Prorok Henoch opisuje "wozy ogniste",
Eliasz wstpuje do nieba wanie w pojedzie tego typu - cignitym
przez "rumaki ogniste". Poniewa interpretatorzy Starego Testamentu
utkwili spojrzenie w przekazach ydowskich, nie zauwayli, e wozy
niebieskie kr rwnie po mitologii buddyjskiej: "wielki nauczyciel"
Padmasambhava jedzi takim pojazdem. Rwnie Arduna, boha-
ter indyjskiego eposu Mahabharata, porusza si dziarsko po Wszech-
wiecie pojazdem niebieskim. Na bogw wszystkich mitw, religii
i sekt! Dlaczego nie moe by takich "niebiaskich wozw"?! Dlacze-
go nikt nie chce wyjani tego fenomenu w zrozumiay sposb?
Oto trzy najwaniejsze interpretacje fachowe, reprezentujce trzy
rne punkty widzenia: teolog - profesor J. Lindblom tumaczy te
zdarzenia jako "przeycia halucynacyjne", jego szwajcarski kolega
Othmar Keel jako "objawienia", profesor W. Beyerlin za pragnieje
zrozumie jako rytualne elementy ydowskiego kultu. Tylko teolog
Fritz Dummermuth przyznaje, e "[...] problematyczne relacje po
dokadniejszej analizie niezbyt przystaj do zjawisk naturalnych, takich
jak meteorologiczne czy wulkaniczne". Dummermuth zaznacza
nawet w innej rozprawie: "Ju czas po temu, aby podej do rzeczy
z nowego punktu widzenia, co posunie naprzd badania biblijne".
Brawo! Zrobiono by wreszcie krok we waciwym kierunku, gdyby
doszo do midzynarodowego porwnania modeli niebiaskich karet,
gdyby znawcy Starego Testamentu usiedli przy okrgym stole z uczo-
nymi specjalizujcymi si w mitologu indyjskiej i rozoyli na nim swoje
dokumenty.
Bezsensem jest redukowanie globalnego pojawiania si "wozw
niebieskich" do specyficznie lokalnego zdarzenia w rejonie izraelskim.
Bo to nieprawda!
Problem praw autorskich
W cigu minionych tysicleci posta Ezechiela poddawano najdziw-
niejszym transformacjom: z proroka, ktrego sowo byo nietykalne,
powsta "wizjoner", nastpnie "marzyciel" i wreszcie "fantasta", ktry
przeobrazi si nastpnie w "kataleptyka", czyli schizofrenika cier-
picego na wzmoone napicie mini.
Na jakie pomysy wpadaj ludzie, jakie stosuj fortele, byle tylko
uciec od nie dajcych si wyjani problemw.
Przeprowadzono dokadn analiz Ksigi Ezechiela. Semantycy
stwierdzili, e styl i dobr sw pozwalaj wnioskowa istnienie wicej
ni jednego autora. Nie zastanawiajc si uznano proroka za "pseu-
do-Ezechiela", jego ksig za za kompilacj rnych tekstw, powsta
dopiero ok. 200 r. prz. Chr. . Przed 100 laty teolog Rudolf Smend
(1851-1913), znakomity znawca Ezechiela, napisa:
"Przekaz opiera si niewtpliwie na przeyciu wizualnym i w ad-
nym razie nie jest opisem opartym wycznie na wyobrani literac-
kiej".
Na razie wikszo teologw jest zdania, e autorem Ksigi Ezechiela
nie jest sam prorok, lecz e na dzieo to zoya si praca wielu
redaktorw, ktrzy pomieszali teksty starsze - by moe i teksty
proroka - z dalszymi, aktualnymi uzupenieniami.
Rwnie ja skaniam si do tego pogldu: Ksiga Ezechiela nie jest ju
oryginaem. Praktyczne pytania sprawiaj, e problem autorstwa staje
si nieistotny - obojtne, czy wizje Ezechiela zdarzyy si naprawd, czy
te ksiga nazwana imieniem proroka powstaa z przekazw starszych
oraz dodanych w czasach pniejszych. Moje pytania trafiaj w czuy
punkt relacji:
- Jeeli Ezechiel mia wizj, to co chcia osign w ten sposb jego
Bg?
- Jeeli wizji nie byo, ktre fragmenty tekstu naley uzna za opis
zdarze rzeczywistych, ktre za za wytwory fantazji?
- Jeeli opisy oka si fantasmagoriami, to czy moemy je za-
klasyfikowa jako science fiction?
- Jeeli jednak reportae Ezechiela oka si relacjami ze zdarze
realnych, to gdzie jest witynia, opisana z takimi szczegami?
- Odpowiedzi wymaga pytanie, w jaki sposb Ezechiel - albo pan
X - dotar do tej wityni i jak wrci potem do Jerozolimy?
Sprawozdawca z Ksigi Ezechiela pisze w pierwszej osobie: "uj-
rzaem... przeyem... usyszaem... przenis mnie..." Forma pierwszo-
osobowa bya stosowana zawsze przez naocznych wiadkw albo
wiadczya o odwadze przyznania si do czego. Czy autor kryjcy si za
owym ja - kimkolwiek by - kama? Blagowa, byle tylko zwrci
na siebie uwag?
Fakty wiadcz o tym, e relacje Ezechiela naley datowa do VI w.
prz. Chr., niezalenie czy przypisze sije prorokowi (ktry y w tamtym
okresie), czy jego uczniom. Byy to czasy wiary surowej i ortodoksyjnej.
aden pisarz nie poway si powoa na koronnego wiadka wielkiego
Boga, aden nie zaryzykowa woenia w usta wielkiego Boga sw,
ktre byyby nieprawd:
"Nie naduywaj imienia Pana, Boga twojego, gdy Pan nie zostawi
bez kary tego, ktry naduywa imienia jego". (I Moj. 20, 7)
Jeli jednak w imieniu Ezechiela opowiedziano nam stek kamstw, to
dlaczego nadal figuruje on jako prorok w Ksidze ksig? A nawet jeeli
Ezechiel nie by (jedynym) autorem, to relacja oryginalna bya i tak
spisana w formie pierwszoosobowej!
Co dziao sig w gowie proroka?
Zgodnie z zasad: "W przypadkach wtpliwych naley wyda wyrok
na korzy oskaronego", uwaam Ezechiela za osob, ktra opisaa
rzeczy realne.
Ezechiel mwi w tekcie, e rka Pana opucia go na bardzo wysok
gr. W Izraelu nie ma bardzo wysokiej gry.
Interpretacje twierdzce, e Ezechiel opisa wityni Salomona
w Jerozolimie, s bezpodstawne, poniewa witynia ta nie staa na
bardzo wysokiej grze. Take w okolicach Jerozolimy nie ma wzniesie,
mogcych pretendowa do miana bardzo wysokiej gry, jest tylko kilka
wzgrz. Poza tym Ezechiel wychowywa si w Jerozolimie, zna nazw
kadego wzgrza. Gdyby Pan przenis go na ktre z nich, to Ezechiel
na pewno podaby, jak wzgrze to si nazywao.
Z bardzo wysokiej gry Ezechiel zauway: naprzeciwko mnie byo co
jakby zbudowane miasto.
Nie ma najmniejszych wtpliwoci, e nie bya to Jerozolima i wity-
nia Salomona.
"[...] a oto by tam m, ktry wyglda tak, jakby by ze spiu [...]."
Na fakt, e Ezechiel od razu zidentyfikowa nieznan posta jako ma
- nie ma tu mowy o cechach pciowych - wpyn pewnie wyraz
twarzy istoty lub okolicznoci, e nie wyemancypowane jeszcze ww-
czas kobiety nie miay zwyczaju wydawania rozkazw.
M ten jakby by ze spiu. Wybaczcie, szanowni egzegeci, ale
dlaczego nikt nie pomyli, e m w mia na sobie skafander
kosmiczny, ktry obserwatorowi wyda si lnic zbroj?
Obcy zwrci si do proroka per synu czowieczy. Jest to o tyle
interesujce, e ten sposb zwracania si pozwala wysnu wniosek, e
m jakby ze spiu sam nie by czowiekiem, nie byo mu te znane imi
proroka. Synu czowieczy byo typowym zwracaniem si do ludzi. Kiedy
wylduj na Marsie wrd maych zielonych ludzikw, a jeden z nich
padnie przede mn plackiem, nie powiem przecie: "Karolu, wsta!".
Zawoam raczej do zielonego ludzika: "Marsjaska istoto, wsta!"
Bezosobowe wezwanie synu czowieczy wiadczy moim zdaniem o tym,
e nieznany osobnik nie by w adnym razie ponadczasowym, wszech-
mocnym Panem Bogiem: On bowiem znaby Ezechiela z imienia.
Sceptycy zadadz pytanie, w jaki sposb istoty pazaziemskie - jak
zakadam - opanoway mow Ezechiela. Tak jak czowiek w kadej
epoce bardzo szybko mg si nauczy jzykw nowo odkrytych ludw,
tak samo istoty pozaziemskie obserwoway przez pewien czas grupy
ludzi, do ktrych zamierzay si uda, i opanowyway ich jzyk.
Sedno sprawy
Teraz si zacznie!
M jakby ze spiu wezwa proroka Ezechiela, aby obserwowa
dokadnie wszystko to, co ujrzy, gdy sprowadzono ci tutaj, aby ci to
pokaza.
W tym niepozornym zdaniu kryje si klucz do tej ze wszech miar
sensacyjnej historii.
Jeeli zapomnimy o dziaalnoci istot pozaziemskich, to okae si, e
wielki, wszechmocny Bg kaza przenie naszego Ezechiela na wysok
gr, mowijakby ze spiu poleci za mierzy na oczach tego Ezechiela
wityni prtem mierniczym, aby Ezechiel mg wbi sobie do gowy
wszystkie jej wymiary. Dokadne dane wiadcz o tym, e prorok wzi
sobie zadanie do serca. Jaki by cel tej nauki?
Teolodzy s zdania, e Bg przekaza Ezechielowi wizj wityni,
ktr ten mgby pniej zbudowa. Ale nigdy nie zbudowano wityni
Ezechiela. Bg omami wybraca fantomem, ale nie zna przyszoci
- ergo, nie by wszechwiedzcy.
Wanie w tym tkwi problem: w pierwotnej wersji tekstu Ezechiela nie
ma gramatycznej formy czasu przyszego! Pisany hebrajski by jzykiem
czysto spgoskowym - nie stosowa samogosek. Dla uatwienia
lektury samogoski byy markowane niewielkimi kropkami midzy
spgoskami. W tekcie pierwotnym istnia czas przeszy niedokonany
albo czas przeszy dokonany - nie byo natomiast czasu przyszego.
W zalenoci od kontekstu interpretacje wymuszane gramatycznym
gorsetem pozwalay studentom teologii w odpowiedni sposb in-
tonowa pieni aobne tak, e forma przesza w nastpstwie czasw
przeobraaa si w razie potrzeby w czas przyszy. cile biorc,
pierwotny tekst Ezechiela mona tumaczy stosujc w interpretacji
translatorskiej czas przeszy, teraniejszy lub przyszy - wedle uznania:
witynia bya - witynia jest - witynia bdzie.
Poniewa uczeni uczepili si wersji wizji, a wic witynia oraz jej
dokadne wymiary s oczywicie rzutowane w przyszo. A umoliwa
to gramatyka.
Jeeli wyjdziemy z zaoenia, e Ezechiel (albo pan X) zosta
przeniesiony do wityni, ktr zmierzono na jego oczach, wwczas
nasuwa si od razu pytanie: jaki sens miay tak precyzyjne pomiary?
Odpowied na to pytanie jest zawarta w samym tekcie: prorok ma
zwrci uwag na wszystko, bo po to go tu sprowadzono.
W Biblii, ktr tak czsto cytuj, moemy dokadnie przeczyta:
"[...] gdy sprowadzono ci tu, aby ci to pokaza".
W innym przekadzie Pisma witego moemy natomiast prze-
czyta:
"Przybyem, aby ci to pokaza".
Jaka przepa dzieli oba przekady!
Sprowadzono ci tu, aby ci to pokaza znaczy, e po podry Ezechiel
dotar na miejsce. Przybyem, aby ci to pokaza wiadczy natomiast
o tym, e m jakby ze spiu odszuka proroka. Przekad ten uskrzydlio
zapewne teologicznie pragnienie uwypuklenia wizji. W kontekcie
jednak traci on swj cel: Ezechiela przeniesiono na wysok gr, gdzie
odkry on co, jakby zbudowane miasto - zostaje wic postawiony
w zupenie nowej sytuacji. Otrzymuje polecenie jak najdokadniejszego
zapamitania wszystkich pomiarw, ktre m jakby ze spiu zdej-
mowa z pomieszcze i ze cian.
ywa uwaga, z jak Ezechiel rejestruje wszystkie dane, pozwala
domniemywa, i zostay one zapisane. Tym samym rgka Pana za
porednictwem posaca, ma jakby ze spiu, osiga swj cel: niezna-
na dotd witynia wchodzi do annaw przekazu! Wymiary realnej
budowli - nie za wizyjnego fantomu! - bd zajmowa umysy przez
pniejsze tysiclecia.
Istoty obce, pozaziemskie - wycignijmy w kocu wreszcie tego kota
z worka - przeczuway, e wite przekazy nie zgin z biegiem czasu, e
- przepisywane, powielane czy drukowane - przetrwaj wojny i klski
ywioowe. Istoty te wiedziay, e na zagadkowym zdarzeniu doczo-
nym do starych tekstw poami sobie zby kapani i interpretatorzy.
Wiedziay, e kiedy, w przyszoci, ogniste wozy wznoszce si w niebo
stan si zrozumiae bez przywoywania na pomoc wiary i cudw.
Przekonany, e w Ksidze Ezechiela opisano - niewane, czy zrobi
to prorok, czy kto inny - rzeczywiste wymiary realnej wityni,
musiaem znale dzi ow budowl, trudn do przeoczenia choby ze
wzgldu na jej wielko, lub co najmniej ruiny.
A wic do dziea!
Pooenie i plan
Fasada wityni, opisanej w Ksidzie Ezechiela, bya zwrcona ku
wschodowi. M jakby ze spiu zmierzy najpierw szeroko ciany
budynku, inne przekady mwi o "budynku" czy "budowli".
Mjakby ze spiu ma dziwny prt mierniczy, na sze okci, liczonych
po lokciu i dloni. Zabawne. W wizyjnym objawieniu - jeeli tak byo
- przekazano nam miar handlow: okie. Nie, okcia do tych
pomiarw nie stosowano - bya to specjalna jednostka miary. I w ten
sposb fachowcy uporali si z tymi nader niemiymi nielogicznociami:
"Dla 'budowli boskiej' niewielkie znaczenie ma, czy chodzio o 'zwyk-
y' okie babiloski (458 mm), czy o czciej stosowany przez ydw
'krlewski' okie egipski (525 mm) [...] Opis ma nam tylko uwiado-
mi, e wite miejsce rni si od wszystkich innych".
Susznie. Jeeli ju wizja, to i tak wszystko jedno, jak jednostk
miary stosowano. Ale to nie bya wizja.
W tekcie jest mowa o czworoktnej budowli, zorientowanej wedug
stron wiata. M jakby ze spiu mierzy czworoktny dziedziniec, ktry
jest sto okci dugi i sto okci szeroki. O wejciu Ezechiel pisze, e na
wszystkich cianach dokoa, wewntrz i zewntrz, byy wyrzebione che-
ruby i palmy, po jednej palmie migdzy dwoma cherubami. Kady cherub
mia dwie twarze. Jeden cherub zosta zdefiniowany jako podobna bogu
hybryda p-ludzka i p-zwierzca. Czy istoty o dwch twarzach
wyobraaj latajcych boskich posacw? Latajce istoty jak owe ory,
ktre widziaa Ewa, cignce wz niebieski? A moe chodzio o latajce
jaguary, o twory mechaniczne? Pytania pozostaj. Bezsprzeczne jest
tylko to, e cheruby zawsze maj co wsplnego z lataniem.
Jeli chodzi o ca budowl, w tekcie mamy wan wskazwk: spod
bocznej prawej ciany wityni, na poudnie od otarza spywaa woda
w kierunku wschodnim i wpywaa do Morza.
Jak na wizj s to dane zadziwiajco konkretne!
Rwnie precyzyjne dane przekazano na temat struktury budowli:
"Naprzeciw dwudziestu okci nalecych do dziedzica wewntrzne-
go i naprzeciw kamiennej posadzki na dziedzicu zewntrznym bya
galeria obok galerii w trzech poziomach. A przed halami by ganek
wewntrzny, dziesi okci szeroki i sto okci dugi; a ich drzwi byy od
pnocy. Lecz grne hale budynku byy wysze ni dolne i rodkowe,
poniewa galerie zabieray im nieco miejsca". (Ez. 42, 3 nn.)
Inny przekad natomiast mwi, e wystpy ska wchodziy w pitra, e
pitra wznosiy si w trzech poziomach i dlatego w porwnaniu do
dolnych i rednich byly krtsze. Dlatego stworzono tarasy w niszych
i rednich od ziemi, i poprzecznie do posadzki, bdcej na dziedzicu
zewngtrznym, skarpa za opadaa w trzech poziomach.
Do tego mamy lakoniczny komentarz:
"Wyobraenie wydaje si mwi, e cay budynek z uwzgldnieniem
nierwnego terenu dzieli si na trzy czci, z ktrych kada wznosia
si nieco w stosunku do poprzedniej".
Najbardziej wierzcemu ze wszystkich wierzcych teologw musz
jednak nasun si wtpliwoci, czy mona si upiera przy wizji. Czy
wszechmocny Bg nie przedstawi przy pomocy cudownie lnicego
obrazu wycznie ideau wityni, ktra miaa by zbudowana pniej
w Izraelu? Czy doczy do wizji idealnej budowli rwnie dokadne
dane co do jej zorientowania wedug stron wiata? Czy w trakcie
objawienia przekazywano by tak wieckie informacje jak wymiary
pomieszcze i korytarzy, pooenie budowli na skarpie oraz czy
mwiono by o potoku, pyncym na wschd do morza? Sami teolodzy
nie zgadzaj si z insynuacj, jakoby Ezechiel opisywa wityni
jerozolimsk:
"Z Pisma nie wiemy nic o witynnym rdle. Bo trudno byo z nim
utosamia mikk wod z Syloe (Iz. 8, 6), pyna ona zreszt
w zupenie innym kierunku".
Spraw potoku jednak wzi sobie Ezechiel do serca:
"I gdzie tylko potok popynie, kada istota ywa i wszystko, od czego
si tam roi, bdzie yo; i bdzie tam duo ryb [...]
Na obu brzegach potoku bd rosy rne drzewa owocowe; li ich
nie widnie i owoc si nie wyczerpie; co miesic bd rodzi wiee
owoce, gdy woda dla nich pynie ze wityni". (Ez. 47, 9 nn.)
Z Jerozolimy nie wypywa ani potok, ani rzeka, nad ktrej brzegami
wszystko, od czego sig tam roi, bgdzie ylo. Zdumiewajce, co w arliwej
wierze mog zrobi z rzeki teologiczne interpretacje. A poniewa
w Morzu Martwym nie ma ycia i mimo najszczerszych chci nie moe
by tam wic duej iloci ryb, to rzeka opisana przez Ezechiela zostaa
uznana za wizj przyszoci.
Banalne sztuczki
eby tchn w rzek - ktrej nie byo w Jerozolimie - choby ycie
wizyjne, tumacze i egzegeci posuguj si dwiema sztuczkami: w tekcie
Ezechiela nie ma ani swka o "Morzu Martwym" -wtoczono je wic
do przekadu na si:
"Poza tym 'Morze' naley w przekadzie rozumie oczywicie jako
'Martwe', poniewa okrelenie to, zrozumiae wprawdzie dla czytel-
nika ydowskiego, niejasne jest dla niemieckiego; nie ma za przecie
wielkiej wartoci przekad, ktrego sens trzeba dopowiada w przypi-
sach".
Oto sztuczka druga!
Kiedy "Morze" otrzymao nazw na skutek arbitralnego dookre-
lenia tekstu, stao si ono razem z rzek za spraw cudu ekologicznym
zdarzeniem z przyszoci:
Komentarz pierwszy:
"I teraz Ezechiel widzi drugi cud: W pustym dotd otoczeniu pyncej
wody staj niezliczone drzewa przeobraajc nieurodzajny pustynny
krajobraz w lnice przeliczn zieleni urodzajne niwy. [...] a do
kotliny Jordanu woda pynie z tak sam si, aby wpa do sone-
go Morza Martwego. [...] Te cudowne oddziaywania wody pyncej
od wityni na otoczenie pozwalaj pozby si jakichkolwiek wtp-
liwoci, z jakiego rodzaju opowieci nasz rozdzia czerpie obrazy
i barwy; to po prostu rajska rzeka, ktrej wody nawadniay rajski
ogrd".
Komentarz drugi:
"Ju na samym pocztku byoby bdem trwonienie si naukowej
krytyki nad fantazjami tego rodzaju. Naley si trzyma idei przeo-
braenia natury [...]".
Komentarz trzeci:
"Zgodnie z tym zrozumiae jest oczekiwanie Ezechiela, e w przyszo-
ci rdo witynne przeobrazi si w strumie peen wody, ktry
nawodni pustynne wschodnie regiony Judy i uzdrowi nawet Morze
Martwe. Jeeli kiedy w wityni bdzie miaa miejsce prawdziwa
suba Bogu, wtedy pustynne otoczenie wityni przeobrazi si
w urodzajny ogrd".
Komentarz czwarty:
"[...] opisuje strumie ywej wody, ktra wypywajc ze wityni
sprawia, i okolica staje si urodzajna, Morze Martwe za zdro-
we".
Komentarz pity:
"Po co w ogle w przypadku takich wizji szuka zwizkw natural-
nych o tak wtpliwej wartoci? W kadym razie dla nas, chrzecijan,
ktrzy jestemy nie tylko zimnymi krytykami biblijnego tekstu, w
wity potok oznacza przepowiedni dan od Boga [...] widzimy
w nim i wynikajcych z tego faktu zmianach cudowny symbol
bogosawiestw Ducha witego".
Wizja. Przepowiednia. Owiecenie. Wedug powyszych komentarzy
Ezechiel przyrzek pojawienie si urodzajnego ogrodu, ktry nawodni
Jude i uzdrowi Morze Martwe. Nic takiego si nie zdarzyo. Izrael
nadal czeka na rajsk rzek i cudowne bogosawiestwa Ducha
witego.
Nie naley rwnie trwoni si naukowej krytyki, skoro wszystko
mona uzna za przeobraenie natury.
Gdyby Schliemann tak potraktowa Homera, to najprawdopodob-
niej do dzi nie znalibymy ruin Troi.
Rekonstrukcja "wizji"
Razem ze swoim wsppracownikiem Charlesem Chipiezem archeo-
log Georges Perrot (1832-1914) przedstawi w 1889 roku rysunkow
rekonstrukcj wityni, sporzdzon na podstawie tekstu Ezechiela;
dodatkowe opisy naukowcy zaczerpnli z Ksigi Krlewskiej.
Dokadna rekonstrukcja nastrczya wiele problemw zwizanych
z jednostkami miary. Jaki okie stosowa mjakby ze spiu? okie
babiloski majcy 45,8 cm czy egipski o dugoci 52,5 cm? A moe okie
w by cechowany wedug jeszcze innej miary? Prawd mwic jest to
nieistotne, bo w kadyrm przypadku bya to budowla ogromna.
Perrot potkn si natomiast na rzeczy, ktra przy gbszym za-
stanowieniu nie powinna mu bya sprawi niespodzianki:
"Jeeli przestudiowa tekst Ezechiela dokadniej, stwierdzi si, e
sama witynia jest opisana mniej wyczerpujco ni poszczeglne
dziedzice wewntrzne i zewntrzne, ktre j otaczaj. Te strefy
zewntrzne nie powinny by waciwie dla proroka tak wane jak
sama witynia. Na pierwszy rzut oka owa dysproporcja zaskakuje,
ale zarazem ma swoje powody".
Autorzy ulegli logice paradaksu: przypuszczalnie, mwili, Ezechiel
nie wdawa si w szczegy dotyczce samej wityni, poniewa bya
ona tak czy siak znana Izraelitom. Tymczasem naley odwrci kota
ogonem: wikszo Izraelitw nie wychodzia poza dziedzice wewnt-
rzne i zewntrzne, znali je wic lepiej od samej wityni, do ktrej nie
kady mia prawo wstpu. Dlaczego wic Ezechiel opisa strefy zewnt-
rzne tak dokadnie?
Rwnie teolog Rudolf Smend odway si w minionym stuleciu
sporzdzi rysunek rekonstrukcji wityni i dziwi si, e podczas jej
mierzenia "poza dwoma wyjtkami, ktre w istocie wyjtkami nie s
(Ez. 40, 5 i 41, 8), uwzgldniano tylko dugoci i szerokoci".
Wcale mnie nie dziwi to przeoczenie. M jakby ze spiu uwiadamia
sobie, e po tysicleciach niewiele reliktw bdzie wiadczyo o wysoko-
ci. Wane byy tylko wymiary murw gwnych, tkwicych w ziemi.
Fakt, e Ezechiel nie zapisa danycll dotyczcych wysokoci, obala
marzenie teologw, jakoby prorok opisa halucynacyjny obraz budowli,
ktra miaa by zbudowana w przyszoci: dla przyszej budowli
bowiem takie dane byyby niezbdne. Gdyby interpretatorzy tego tekstu
wyszli wreszcie z cienia i zaakceptowali fakt, e Ezechiel opisa budowl
rzeczywist wraz z jej wymiarami, zagadka zostaaby rozwizana.
Prby rekonstrukcji plcz si zawsze w sie przypuszcze opartych
na wierze, a mwicych o tym, e witynia Salomona w Jerozolimie
bya jedynym wzorem. Z tego bdu narosy sprzecznoci, o ktrych
Rudolf Smend pisze otwarcie:
"Pozostae wersety brzmi niemoliwie: 'w filarach bram', a zreszt
byby to nonsens z rzeczowego punktu widzenia [...] Rwnie w tym
przypadku takie stwierdzenie byoby absurdalne, bo drzwi i przysio-
nek stapiayby si oczywicie w jedno [...] od samego pocztku wydaje
si niemoliwe, eby na wszystkich bramach by taki przysionek, bo
stoy [zarzynano na nich zwierzta ofiarne - przyp. EvD), od ktrych
nie mogy by oddzielone, stay tylko w jednej bramie, we wschodniej
[...] gdyby natomiast skadano ofiary caopalne, zagrzeszne i ofiary
za przewinienia po pnocnej stronie otarza, to nasze miejsce stoi
wanie z tym w sprzecznoci".
Przy bdnym punkcie wyjcia trzeba si mocno napracowa przy
"Ezechielu", nim uda si go wpasowa w schemat wityni Salomona.
Podobnie jak Smend, take teolog i filozof Otto Thenius zdumia si
przy prbie rekonstrukcji wityni brakiem danych co do wysokoci,
podziwia jednak zarazem trzewy i dokadny opis:
"Czowiek zwraca uwag na cakowicie trzewy opis, odrzucajcy
wszelkie ozdobniki, a koncentrujcy si na poszczeglnych wymia-
rach a po szeroko bram, i uwzgldnia fakt, e wedug tego opisu
mona narysowa budzcy zaufanie szkic, ale tylko szkic. Jeli chodzi
o pytanie, dlaczego Ezechiel nie poda adnej miary wysokoci
wityni, to przyjmujc, e jest to wytwr fantazji, nie mona znale
na nie adnej odpowiedzi [...]".
Wanie dlatego, e nie by to wytwr fantazji!
Take teolog Eduard Reuss (1804-1891), czoowy przedstawiciel
teologii historyczno-krytycznej, mia trudnoci z rekonstrukcj:
"[...] Trudnoci nie do przezwycienia istniej take w przypadku
innych elementw [...] szedziesiciookciowe supy s dla nas
zagadkowe [...] aby znale 25 okci szerokoci cakowitej, naley
zapewne do wymiarw przejcia i warowni doliczy rwnie grubo
tylnej ciany, ktra nie jest tu wymieniona [...] co to znaczy: drzwi
naprzeciw drzwi albo: od jednych drzwi do innych? Czy naley
rozumie, e drzwi w tylnej cianie warowni a prowadzce na
dziedziniec byy zamknite?"
Thenius trafi dwa razy w dziesitk: na podstawie tekstu Ezechiela
mona narysowa plan budowli oraz: przy zaoeniu, e bya to
halucynacja, nie da si znale odpowiedzi na pytanie dotyczce braku
wymiarw wysokoci.
Wszystkie jednak prby rekonstrukcji budowli stoj na chwiejnych
podstawach. Wymiary i zaoenia - na przykad, przy ktrych cianach
stay otarze i misy do obmywania - zostay dopasowane do wityni
Salomona z innych rde biblijnych.
Mimo paru sprzecznoci Ksiga Ezechiela dostarcza naprawd
uytecznych danych, dajcych wyobraenie o tym, co pokazano mu
na bardzo wysokej grze.
Moje hipotezy
I. witynia opisana przez Ezechiela istniaa.
Opisy Ezechiela - i/albo jego wspautorw - nie byy wynikiem
wizji. Nie by to rwnie ukazany w formie objawienia projekt ar-
chitektoniczny wityni, ktra miaa by wzniesiona w przyszoci.
W przypadku wizji rzeczywiste dane dotyczce terenu, na ktrym
miaa stan witynia, byyby bez sensu, tektoniczne wskazwki co do
"skarp" czy "ska", ktre miay wnika w futurystyczn wityni
- absurdalne. Niedorzeczna byaby take dokadna lokalizacja poto-
ku "spod bocznej prawej ciany wityni". Na grotesk zakrawa mi
wizjonerstwo ryzykujce twierdzenie o nader podnych drzewach ob-
wieszonych owocami rosncych nad potokiem czy rzek, o drzewach,
ktrych licie nie widn. A wszystko to w rejonie Jerozolimy! Poza tym
nieprawd jest, e prorok sam wszystko zapisa - wiedzia o tym m
jakby ze spiu. Skd?
To, e w biblijnym tekcie zastosowano czas przyszy, wynika wy-
cznie z gramatycznego wyczucia tumacza:
"Na obu brzegach potoku bd rosy rne drzewa owocowe; li ich
nie widnie i owoc si nie wyczerpie; [...] bd rodzi wiee owo-
ce [...]".
Przeciw przyjciu wizji wiadczy rwnie specjalny okie, stosowany
przez ma jakby ze spiu. Ezechiel by kaznodziej i prorokiem, nie za
architektem. Nie mg "zaczerpn" precyzyjnych pomiarw z wasnej
wiadomoci czy podwiadomoci, obca bya mu nawet technika
miernicza. Bez ma jakby ze spiu nie byoby pomiarw wityni.
Pierwszoosobowa forma relacji Ezechiela wiadczy, e jest to relacja
naocznego wiadka. Kto swojej wypowiedzi odmawia reainoci, uznaje
tym samym swoj ksik za kamstwo pene fantazji.
Jak gorliwi egzegeci wypeni t prni?
W Ksidze Ezechiela ani w trakcie oglnego opisu wityni, ani
miejsca witego nie wymienia si Arki Przymierza. Gdyby przed-
miotem opisu bya witynia Salomona w Jerozolimie, nie zapomniano
by o tej najwaniejszej ze wszystkich witoci.
II. Ezechiel opisa zesp witynny w Chavin de Huantar w Andach
peruwiaskich.
Znacznie skromniej ni ludzie, ktrzy udaj, e wszystko wiedz le-
piej - jakby w 573 prz. Chr. byli przy proroku w chwili, gdy mia
"wizj" - zbior ponad tuzin "przypadkw", pozostawiajc krytycz-
nym czytelnikom wycignicie wniosku.
Przypadek 1.: Ezechiela przeniesiono w "niebieskim wozie" na nie-
znan mu "wysok gr". Chavin de Huantar znajduje
si wanie na grze, ktra bya nieznana Ezechielowi
a do chwili jego tam przybycia.
Przypadek 2.: Ezechiel ujrza, e wznosio si tam "co, jakby zbudo-
wane miasto". Prace wykopaliskowe dowiody, e koo
Chavin de Huantar istniaa niegdy dua osada miejs-
ka.
Przypadek 3.: Ezechiel opisa wityni, ktrej fasada gwna oraz
brama gwna byy skierowane na wschd. Tak jest
w Chavin de Huantar.
Przypadek 4.: Kompleks opisany przez Ezechiela wznosi si na trzech
tarasach - tak jak w Chavin de Huantar.
Przypadek 5.: Wedug relacji Ezechiela na dziedziniec zewntrzny
mona si byo dosta przez trzy bramy - skierowane
na pnoc i na poudnie.
Przypadek 6.: "Dziedziniec wewntrzny", zmierzony przez ma jak-
by ze spiu, by kwadratem o dugoci bokw okoo 50
m. Kiedy wraz z moimi przyjacimi z Izraela przep-
rowadziem w Chavin de Huantar pomiary, otrzyma-
em wynik 49,7 m.
Przypadek 7.: Z "dziedzica wewntrznego" prowadziy wedug rela-
cji Ezechiela cztery cigi schodw na cztery strony
wiata. Dokadnie tak jak w Chavin de Huantar.
Przypadek 8.: M jakby ze spiu zmierzy filary midzy niszami bram
- pi okci. Wedug okcia babiloskiego bdzie to
2,29 m, egipskiego za - 2,62 m. W trakcie pomiarw
tama miernicza wykazaa 2,3 m.
Przypadek 9.: Ezechiel ujrza wok na cianach wewntrznych i ze-
wntrznych rzeby, przedstawiajce zwaszcza cherubi-
ny. Tak jak w Chavin de Huantar.
Przypadek 10.: Wedug Ezechiela rdo wypywao przy poudniowej
cianie wityni. Dzi w Chavin de Huantar strumyczek
pynie od poudnia, zbliajc si do kompleksu budowli
przy poudniowo-wschodnim rogu.
Przypadek 11.: "Woda" z relacji Ezechiela zamienia si w rzek, ktra
popyna do wschodnich rejonw kraju. Rzeczywicie,
w Chavin de Huantar Mosna pynie najpierw na
wschd a do miejscowoci Huycaybamba, gdzie wpa-
da do Rio Maraon. Rio Maraon pynie pocztkowo
na pnoc, kierujc sig jednak po kilku tysicach kilo-
metrw dokladnie na wschd do zlewiska Amazonki,
ktra uchodzi do Atlantyku, czyli do "Morza".
Przypadek 12.: M jakby ze spiu powiedzia prorokowi, e rejon,
gdzie dopywa rzeka, ttni yciem i jest tam duo ryb.
Opis ten pasuje w zdumiewajcy sposb do dorzeczy
Rio Maraon i Amazonki, najwikszego zlewiska
wiata.
Przypadek 13.: M jakby ze spiu wychwala przed Ezechielem nad-
zwyczaj urodzajne rejony kraju, gdzie rosy zawsze
zielone drzewa, wydajce wci owoce. Nie mona
lepiej opisa bogactwa przyrody na brzegach Rio
Maraon i Amazonki.
Przypadek 14.: W Chavin de Huantar wita liczba 7 odgrywaa rwnie
wielk rol jak u Izraelitw.
Przypadek 15.: Ezechiel spisywa swoje przeycia w latach 592-570 prz.
Chr. Chavin de Huantar natomiast zbudowano midzy
800 a 500 r. prz. Chr.! Jeeli zaoymy wzmiankowane
ju odchylenia w datowaniach archeologw, to dwu-
stuletnia tolerancja nadal dopuszcza zgodno czasow
- nawet jeli tekst oryginalny byby starszy o 200 lat,
ni si przyjmuje.
Przypadek 16.: M jakby ze spiu powiedzia Ezechielowi, e jego lud
zbudowa mu tu now wityni. Chavin de Huantar
powstao od razu. Bez wzorw.
Znacznie mniej "przypadkw" skonio Heinricha Schliemanna do
rozpoczcia prac wykopaliskowych na wzgrzu Hisarlik.
Czego nie ma W Chavin de Huantar
Dla porzdku wymieni rwnie te dane z Ksigi Ezechiela, ktre
nie pokrywaj si ze stanem Chavin de Huantar. Tak na przykad
u Ezechiela zesp witynny stoi na planie kwadratu. By moe Chavin
de Huantar miao niegdy rwnie form kwadratu, trzeba by si tylko
dowiedzie, gdzie znajdowaa si wschodnia granica kompleksu, dzi
nierozpoznawalna. witynia opisana przez Ezechiela bya kwadratem
o boku dugoci 50 m. Wymiary te nie zgadzaj si z wymiarami Cas-
tillo, ktrego wymiary wynosz 70 x 72,9 m - stanowi wic tylko
prawie kwadrat. Sk w tym, e nie wiadomo, czy pniejsi redaktorzy
korygowali wymiary podane w relacji Ezechiela... aby dopasowa
wityni Salomona do "wizji". Na tak moliwo zwraca rwnie
uwag profesor Walther Eichrodt: "O tym, e jednak i tu [chodzi
oczywicie o pomiary - przyp. EvD] nie obeszo si bez zmian
dokonanych obc doni, mog wiadczy niektre cechy stylistycz-
ne [...]."
Oczywicie opisanych przez Ezechiela drewnianych pyt nie ma
w Chavin de Huantar. Po co najmniej 2500 latach - nawet gdyby nie
byo poaru - z drewna nic nie pozostaje. Nie udao mi si rwnie
odkry ani ladu palm i rzeb, chyba e par stylizacji uzna si za obrazy
rolin tropikalnych. Moim zdaniem w tekcie oryginalnym mogy by
wymienione - poza cherubami - rwnie wizerunki istot ludz-
ko-zwierzcych, jakie s w Chavin de Huantar. Pady one potem ofiar
autorw przerbek i cenzorw, poniewa takie obrazy wydaway si nie
na czasie. Pominito to, co niezrozumiae. Nic dziwnego, e Ksiga
Ezechiela koczy si tak nagle.
Wok Ezechiela nadal peno zdumiewajcych niejasnoci. Przed
kilku laty na moje biurko trafia notatka prasowa: W grotach Qumran
nad Morzem Martwym odkryto uzupenienia do tekstu Ezechiela. Pod
wszelkie moliwe adresy wysaem prob o moliwo dotarcia do
znalezisk. Bez efektu. Nawet osoba o najlepszych zamiarach musiaa
pomyle sobie, e nowoodkryte teksty mog zawiera informacje,
ktrych nie naley zawierza opinii publicznej. Kilka synnych zwojw
znad Morza Martwego przechowuje si w specjalnej hali muzeum
w Jerozolimie. Nie wiem tylko, dlaczego architekt zaprojektowa ow
wityni Ksigi w formie UFO. Moe myla o tym samym co ja
- o wspomnieniach z przyszoci.
Ze Wschodu do Ameryki Poudniowej
Wiem, e mimo groteskowego nagromadzenia "przypadkw" nie
przytoczyem jeszcze adnego dowodu na prawdziwo moich hipotez.
Gdzie na Ziemi istnieje by moe inna witynia, pasujca znacznie
lepiej do opisu Ezechiela ni budowle Chavin de Huantar. Mam
przynajmniej nadziej, e spowoduj, i wizje wozw i wity zacznie
si analizowa w bardziej realistyczny sposb ni dotd.
M jakby ze spiu mia wane powody, aby przenie Ezechiela
drog powietrzn do Ameryki Poudniowej.
Gdzie midzy rokiem 1000 a 500 prz. Chr. istoty pozaziemskie
pojawiy si znowu. Zwabiy do Ameryki Poudniowej grup Izraelitw
- byli to Nefici z Ksiggi Mormona. Poinstruowali imigrantw, dali im
kompas, chrnili w trakcie podry.
Grupa ta zostaa skoniona, aby w Ameryce Poudniowej zbudowa
wityni podobn do wityni Salomona. Pod "boskim" kierunkiem
Nefici wraz z pomocnikami zabrali si do dziea. Po zakoczeniu
budowy jeden z "bogw", m jakby ze spiu, polecia ldownikiem do
Babilonii, wyldowa nad rzek Chebar, gdzie Ezechiel y wraz
z innymi Izraelitami w niewoli. Widzc zdumiewajcy latajcy pojazd
wszyscy uciekli, z wyjtkiem proroka. M jakby ze spiu pozna po
zachowaniu Ezechiela, e jest to duchowy przywdca grupy. Wzi go
do Chavin de Huantar, gdzie pokaza mu wityni ukoczon wanie
przez Nefitw.
Ale po co to wszystko?
Aby przetrze drog do przyszoci! Adresatami jestemy wanie my.
Istoty pozaziemskie wiedziay, e potomkowie Ezechiela - kiedy,
w dalekiej przyszoci - odkryj i poznaj te wszystkie zadziwiajce
zwizki. W zarnierzchej przeszoci pozostawili bomb zegarow
przeznaczon dla nas.
Ju sysz narzekania, e jeli istoty pozaziemskie przebyway na
Ziemi w czasach babiloskich, to przecie w literaturze i sztuce tego
rejonu musiay pozosta jakie lady mwice o ich obecnoci. Ale
pozostay! Popeniamy wielki bd, nie biorc tych wszystkich przeka-
zw dosownie, nie interpretujc tych abrazw z punktu widzenia
nowoczesnej techniki.
Nigdy nie zapomn dugiej nocy, ktr zaprzyjanieni archeolodzy
spdzili u mnie w domu.
Poniewa czsto nie czuj si najlepiej na polu archeologii, zadawaem
heretyckie pytania. Co robi si na przykad ze znaleziskiem archeo-
logicznym nie pasujcym w aden sposb do schematu, na przykad
z pozostaociami techniki, ktre wywrciyby do gry nogami wszyst-
kie dotychczasowe ustalenia archeologii? Znaleziska techniczne z prehi-
storii? Wzito byje za gupi kawa kolegi-archeologa. I co dalej? Gdyby
znalezisko okazao si "pozaziemskiego pochodzenia" albo nie pasowa-
oby do ustalonych ju w danym regionie kultur, zostaoby przemil-
czane. miano si z point, ale mnie zaczo wita, jak bardzo
nieodpowiedzialne jest, nawet w artach, nastawienie, e nietykalnej
doktryny nie wolno obala.
Przeczuwa to ju m jakby ze spiu, mwic do Ezechiela:
"Synu czowieczy! Mieszkasz pord domu przekory, ktry ma oczy,
aby widzie, a jednak nie widzi, ma uszy, aby sysze, a jednak nie
syszy, gdy to dom przekory". (Ez. 12, 2)
PS Na pocztku tego rozdziau Hans Seyle uwolni mnie od ataku
stresu. Na koniec chciabym wic jeszcze raz przytoczy sowa mdrego
profesora:
"Tak wic teorie s potrzebne. Pobudzaj one krytyk, ale wychodzi
to tylko na dobre, poniewa ta, wydobywajc na wiato dzienne sabe
punkty, wskazuje, w jakim kierunku naley prowadzi dalsze bada-
nia. Wartociowa jest nawet ta teoria, ktra nie ze wszystkimi
znanymi faktami pozostaje w zgodzie, jeli tylko pokrywa si ona
z faktami lepiej ni jakakolwiek inna".
IV. Patrzc z Kolumbii: strategia bogw
Bg stworzy czowieka, poniewa
rozczarowa si map. Z dalszych
eksperymentw zrezygnowa.
Mark Twain (1835 -1910)
PROSZE PRZYJECHAC NADAL SLUZE POMOCA STOP
DALSZA KORESPONDENCJA BEZ SENSU POZDROWIENIA
DR MIGUEL FORERO
Ten telegram zamkn dug seri listw, jakie wysyaem przez kilka
ostatnich miesicy do stolicy Kolurnbii, Bogoty.
Powodem korespondencji bya notatka prasowa, ktr przeczytaem
1 lutego 1981 roku: "Kultura Indian w dungli". Napisano w niej, e
w kolumbijskiej dungli odkryto ostatnio tajemnicze miasta, ktrych
budowniczowie wiedzieli wicej o zwizkach Ziemi z Kosmosem ni my
dzisiaj. Co waniejsze, nie twierdzi tak dziennikarz, lecz kierownik prac
wykopaliskowych, profesor Soto Holguin. Archeolodzy s powcig-
liwi w wydawaniu wyrokw i niezbyt chtnie staj na wieczniku.
Wanie dlatego zaintrygowao mnie pytanie: czy nosiciele wymarej
kultury indiaskiej mogli wiedzie wicej o zwizkach Ziemi z Kosmo-
sem ni my, jake rozgarnite dzieci chylcego si ku kocowi drugiego
tysiclecia nowej ery? Moe w Kolumbu znajd kolejny kamyk do mojej
teorii.
Co to za miasta w dungli i jak stare indiaskie plemiona je wznio-
sy? Przeczytaem, e obszar wykopalisk jest podobno zamknity przez
wojsko. Czy mona si tarn w ogle dosta? Pytania te stawiaem
w korespondencji wysyanej z niezwyk wytrwaoci do nieznanego mi
profesora Soto Holguina z Universidad de los Andos. Wszystkie listy
byy identycznej treci i wszystkie pozostay bez odpowiedzi. Moe
profesor ma co przeciwko mnie. W kocu zwrciem si do adwokata,
dr. Miguela Forero, z ktrym prowadz korespondencj od lat.
Wkrtce przyszed telegram. Jeeli Forero telegrafowa, e warto
przyjecha do Kolumbii, to na pewno co w tym jest. Prawnicy wiedz
zwykle, co mwi. W niedugim czasie Bogota znalaza si w rozkadzie
moich poudniowoamerykaskich wojay. Ustaliem, e w podry
powrotnej z Peru zatrzymam si w stolicy Kolumbii.
Forero czeka na mnie na lotnisku razem ze swoim niezwykle
inteligentnym szecioletnim synem Juanem Carlosem. Podczas p-
godzinnej jazdy takswk do "Hiltona" przeszedem do sprawy:
- Czy istniej miasta w dungli?
- To, czego pan szuka, nazywa si Ciudad Perdida, Zaginione
Miasto. Znajduje si w dziewiczej puszczy Sierra Nevada, sze dni
drogi od Santa Marta.
- Dlaczego nic wicej na ten temat nie wiadomo?
- Obszar wykopalisk jest odcity przez wojsko od reszty wiata,
archeolodzy chc mie spokj.
- Czy ma pan jaki kontakt z profesorem Soto?
- Jeszcze nie, ale pewnie niedugo bd mia.
- Jak szybko?
Trzeba jeszcze poczeka cierpliwie cztery albo pi dni, stwierdzi dr
Forero. Poza profesorem Soto musi jeszcze nawiza kontakty z wojs-
kiem, bo bez zezwolenia ze sztabu nie bd mg pojecha do Ciudad
Perdida.
Cztery albo pi dni? Byo mi to zupenie nie na rk. Czas to jedyna
rzecz, ktrej nie mona ani zatrzyma, ani pomnoy. Na mojej twarzy
musia si odmalowa zy humor, bo Forero od razu zacz si
zastanawia, co ze mn pocz.
- San Agustin! Czy by pan ju w San Agustin?
Byem. Korcio mnie, eby powiedzie: "Oczywicie!", bo Ameryka
Poudniowa staa si ju dla mnie quasi-ojczyzn bogw. Ale w San
Agustin byem ledwie jeden dzie, a to zdecydowanie za krtko, jak
na miejscowo pen nie rozwizanych zagadek przeszoci. Przyjem
propozycj i tego samego wieczora zarezerwowaem bilet na lot do
Pitalito, miasteczka oddalonego o 500 km od Bogoty.
San Agustin - nie tylko strata czasu
Nazajutrz o drugiej po poudniu trzysilnikowy odrzutowiec towarzy-
stwa lotniczego Aeropesca wyldowa na pooonym 1730 m n.p.m.
nowiutekim lotnisku. Gdyby zapytano mnie o pierwsze wraenia,
a przede wszystkim o cechy szczeglne takswkarzy z Pitalito, nie
musiaym zastanawia si ani chwili: wszyscy mieli sumiaste wsy!
Nie daem si zaskoczy sowotokiem wsaczy, lecz obejrzaem sobie
uwanie ich pojazdy. Moim kierowc zosta Hernandez - ze wzgldu
na swj landrover budzcy szacunek.
Do San Agustin z lotniska jest godzina jazdy wspania drog
biegnc przez pene zieleni i bkitu grskie krajobrazy. Wie ley tylko
o kilka kilometrw od Magdaleny, najwikszej rzeki Kolumbii, liczcej
1550 km dugoci. W czasie jazdy wida j z prawej, jak lni w socu
w przeraajcej otchani.
Ndzna wioszczyna pozostaaby zupenie nieznana, gdyby przy
pomocy jej nazwy nie ukuto terminu dla synnych megalitw - "kul-
tura San Agustin".
Hernandez by rozczarowany, kiedy poegnaem si z nim przed
oddalonym nieco od wsi hotelem "Yalconia", bo przecie niezwykle
intensywnie zachwala si w trakcie jazdy jako najlepszy z przewod-
nikw. Turyci maj zwyczaj wynajmowa przewodnikw. Hernandez
zupenie nie potrafi zrozumie, e chc by sam.
Who was who?
Hiszpaski mnich Juan de Santa napisa w 1758 roku ksig
Maravillus de le Naturuleza (Cudu natury). Informowa w niej obrazowo
o tajemniczych kamiennych posgach, czczonych przez Indian w dolinie
San Agustin.
99 lat pniej woski genera Codazzi, wczesny szef Komisji
Geograficznej Kolumbii, podrowa w rejonie San Agustin. Codazzi
by niezym rysownikiem, naszkicowa wic trzydzieci cztery po-
sgi i cztery otarze. Jako wojskowy z wyksztacenia zrobi to do-
kadnie jak kartograf: narysawa plan terenu i zaznaczy pooenie
posgw.
W 1857 roku Codazzi sta tu gdzie ja i tak samo jak ja ama sobie
gow nad tym, co widzia. Najpierw sdzi, e posgi s wizerunkami
reprezentantw "transcendentnego wiata", potem sprbowa przypo-
rzdkowa kamienne twarze wsprzdnym systemu religijnego, ostate-
cznie jednak nie zdoa wyjani ani sensu, ani celu kompleksu. To aden
wstyd, bo nie udao si to dotd nikomu.
Jest rok 1892. Synny niemiecki archeolog, geolog i podrnik-badacz
Alphons Stubel (1835-1904) uwieczni na rysunkach kolejne posgi.
Rysunki opublikowa w swojej ksice Vulkanberge von Kolumbien
(Wulkaniczne gry Kolumbii). W ten spsb zwrci na San Agustin
uwag niemieckiego wiata nauki.
W 1911 r. przyjecha tu profesor Karl Theodor Stopel z Heidelbergu
i jako pierwszy poleci sporzdzi gipsowe odlewy posgw. Stopel
ustali, e wikszo rzeb wykonano w piaskowcu, granicie lub skaach
wulkanicznych. Z niemieck dokadnoci odkry - rwnie jako
pierwszy - podziemne korytarze w San Agustin. Napisa o nich:
"Ta sama witynia jest wyoona po obu stronach potnymi
kamiennymi pytami i tak samo, jak poprzednia, nakryta ogromn
pyt z kamienia. Udao mi si przepezn midzy korzeniami
i dotrze do rodka. Byem zaskoczony widokiem korytarza prowa-
dzcego na poudniowy zachd, prawdopodobnie do innych wi-
ty, ktrych pooenie jest nieznane po dzi dzie. Chciaem zbada
przejcie dokadnie, ale zabrako mi czasu. Dotarem na okoo 30 m,
ale nie udao mi si skoni moich towarzyszy, aby szli dalej.
Mona jednak przypuszcza na podstawie zagbie w ziemi,
majcych nierzadko wiele metrw gbokoci a znajdujcych si
ju w nieprzebytym lesie, e witynie te miay podziemne pocze-
nia".
Dziwne. Dzi, ponad 80 lat pniej, nikt nie interesuje si podziem-
nymi przejciami, czcymi witynie i posgi. Czyby ulegy zapom-
nieniu? Czy kryy tajemnice, ktrych nie mona byo przekaza opinii
publicznej? Czy przejcia nie daway si dopasowa do schematu, ktry
sklecono w manufakturach archeologii dla wyjanienia cudu San
Agustin? W kadym razie renomowana badaczka historii Indian,
Felicitas Barreto, ktra spdzia pewien czas w San Agustin, powie-
dziaa mi, e istniej tam sztucznie stworzone podziemne przejcia
wielokilometrowej dugoci.
Dopiero w 1912 roku etnolog Konrad Theodor Preuss (1869-1938),
wwczas dyrektor Museum fur Volkerkunde w Berlinie, sporzdzi
pierwsz naukow inwentaryzacj San Agustin. Pomierzy wszystko,
co wpado mu w oczy, otworzy kilka grobw, przeszuka ogromne
kamienne sarkofagi... i zdumia si, bo byy puste:
"Strony wiata, na ktre wskazyway sanktuaria otwart stron, s
zbyt rne, eby wyciga std jakiekolwiek wnioski co do znaczenia
postaci; rwnie groby nie maj jednolitego ukierunkowania, nie
mona te ustali pooenia gowy zmarego, gdy po szkieletach nie
pozostao ani ladu... Trzeba przyj, e nieliczne groby kamienne,
a mianowicie zawierajce kamienne trumny, byy przeznaczone tyl-
ko dla znacznych osobistoci. Naley sdzi, e zwoki rozpady
si w proch, bo nie znalazem w nich najmniejszego ich ladu".
To te jest bardzo dziwne! Znw mamy dwie moliwoci: albo rabusie
grobw pracowali tak doskonale, e nie pozostawili adnych ladw
albo do sarkofagw nigdy nie zoono zmarych.
Puste groby z San Agustin przywiody mi na pami synne dolmeny
z francuskiej Bretanii. Dolmeny s to sztuczne wzgrza, oznaczone
potnymi kamiennymi pytami bocznymi i jedn (albo wicej) kamien-
n pokryw. Czsto dolmeny obsypywano ziemi tak, e wyglday jak
lekkie wzniesienia. Specjalici w dziedzinie prehistorii s zdania, e
w przypadku dolmenw chodzi o groby. Jest tylko jeden problem: nie
znaleziono w nich szkieletw.
Czy znalelimy si w lepym zauku? Czy to, co wyglda na groby,
nigdy nimi nie byo - ani w Bretanii, ani w San Agustin? A moe
sarkofagi kryy co, co wspczesnym zdawao si niebezpieczne, zos-
tao wic zakopane? A moe chodzio o prezenty dane od "bogw",
o pozostaoci nieznanej techniki? A moe pniejsze pokolenia oceniy
inaczej niebezpieczestwo przedmiotw i wycigny je z ukrycia?
A moe rabusie grobw dowiedzieli si o ich wielkiej wartoci i ukradli
co byo do ukradzenia
Profesor Preuss mianowa posgi z San Agustin "krlow Ksiy-
ca i "bogiem Soca". By przekonany, e w wielu postaciach
kamieniarze chcieli zawrze jakie "drugie ja". Myl ta jest nader
zwodnicza, bo niektre posgi s dwupitrowe: posta zasadnicza
ma drug posta na plecach. Czyby jedno ja w drugim ja? Nie bar-
dzo wiem, o co chodzi.
Czy woda jest kluczem do tajemnicy?
Kamienne osobliwoci San Agustin podzielono na cztery rejony:
- park archeologiczny z "lasem posgw";
- "rdo obmycia ng" oraz "wzgrze obmycia ng";
- "wzgrze boskich wizerunkw", sztuczny taras w ksztacie pod-
kowy.
El Tablon i La Chaquira to dwa punkty wznoszce si nad
Magdalen, gdzie znajduj si posgi i obrazy wykute w skale.
Wieczorem, w hotelu, przysza mi do gowy dziwna myl, ktr od
razu sprawdziem wycignwszy map. Potwierdzio si, co mylaem:
W caej Ameryce Poudniowej San Agustin jest jedynym miejscem,
z ktrego wody pyn w trzech kierunkach: do Morza Karaibskiego, do
Pacyfiku i do Amazonki.
Magdalena, majca swoje rda nad San Agustin, uchdzi do Morza
Karaibskiego. Kilka kilometrw dalej - z lecego na wysokoci 4000
m n.p.m. Purace - wypywaj strumienie uchodzce do Rio Patia,
ktra z kolei ma ujcie w Oceanie Spokojnym, w Zatoce Tumaco. Poza
tym s tu jeszcze dwie rzeczki - Rio Orteguaza i Caqueta, majce
rda w okolicach San Agustin - rzeczki te wpadaj do Rio Yaro; na
terenie Brazylii rzeka ta nazywa si ju Rio Japura i uchodzi do
Amazonki. Sie tych rzek to doprawdy zadziwiajca hydrografia! Czy
to nie pooenie geograficzne uczynio z San Agustin miejsce pielg-
rzymek?
Wystarczy sobie tylko wyobrazi, e Indianie z najrniejszych
regionw szli ku rdom rzek, aby ujrze, skd pynie woda - daw-
czyni ycia. Indianie z rejonu Pacyfiku, znad Amazonki i z kolumbijs-
kiego obszaru przedandyjskiego spotkali si oczywicie w San Agustin!
Czy to "spotkanie narodw" wyjania rnorodno postaci w "lesie
posgw" w San Agustin? Czy kada indiaska spoeczno w dorzeczu
swojej rzeki na swj sposb skadaa kiedy ofiary swoim bogom, aby
zawrze z nimi przymierze zapewniajce stay dopyw wody? A moe
Indianie znad Amazonki zoyli do jakiego sarkofagu kosztowny
prezent, ktry nastpnie ich koledzy znad Pacyfiku ukradli, zakopali
w innymi miejscu albo zniszczyli?
By to taki spontaniczny pomys przy wieczornej whisky. Kolejne dni
jednak wykazay, e nie by wcale gupi.
Las peen znakw zapytania!
Szedem sobie przez "las posgw". Jaka rnorodno postaci!
Mniej wicej 200 robotopodobnych, patrzcych tpo przed siebie rzeb
z Wyspy Wielkanocnej na Oceanie Spokojnym jest nudnym panop-
tikum w porwnaniu z bogactwem pomysw San Agustin. Do dzi
odkryto tu 328 monumentw.
Mijam osob, ktra - majc tylko 1,15 m wzrostu - siedzi przed
pniem drzewa. Posta ta ma szeroki, prawie zupenie rozpaszczony nos,
usta przeraajce jak Drakula, rce wzniesione jak w bogosawiestwie
nad reliefem jakby piramidy schodkowej.
Na porosym mchem, uoonym z kamieni wzgrzu krluje - czy to
reszta korpusu? - monolit o ksiycowej twarzy z ogromnymi brwiami
i paszcz, z ktrej znw wystaj zby jak u Drakuli - dzieo cakiem
wspczesne, pasowaoby nawet do ogrodu przed Urzdem Kanclers-
kim w Bonn.
Posta o migdaowych oczach wkada do ust co przypominajcego
embrion. Wydaje si, e szerokie nosy i usta jak u wampira s
naladownictwem charakterystycznego pierwowzoru. Pierwowzoru,
ktry by tu bardzo rozpowszechniony.
W parnej dungli pod daszkiem z falistej blachy przysadzista posta
lie lody, przepraszam!, midzy przeraajce ky wsuwa sobie przysmak
- a pada na ni podejrzliwy wzrok innej, wciekej twarzy.
Parada demonicznych bokw!
Kolejny kamienny wizerunek zmusza mnie jednak do wycofania si
z gupiej uwagi o paradzie bokw, poniewa na t posta jest oficjalne
okrelenie: "Biskup". Posg ma ponad cztery metry wysokoci, ludzka
twarz o smutnych, wielkich oczach wzbudza wprawdzie respekt, lecz po
duszym zastanowieniujest dla mnie niezrozumiae, c biskupiego jest
w tej kamiennej postaci. Take biskup dusi w rkach malekie dziec-
ko ze zwisajc gow i rczkami. Ta zdumiewajca istota sprawia
wraenie, e czerpie rado z bliskiej rozkoszy rozgniatania malestwa
w zbach. To biskupowi nie przystoi.
Dziesi metrw za tym "dostojnikiem kocielnym" wyglda z trawy
trjktna czaszka. Ogromne oczy, ogromny nos, ogromna paszcza
i ogromne ky s dowodem, e naley do obcej rasy. Rwnie ta gowa
ma swojego stranika - ptaka wygldajcego jak orze. Dumny
drapienik re wa, wijcego si na penym brzucha ptaka... Symbol,
e latajce istoty daway sobie rad nawet z wijcym si po ziemi,
najjadowitszym ze wszystkich stworze?
A moe wraz z wem orze przekaza najserdeczniejsze yczenia
z Meksyku? Wedle informacji uzyskanych przez niemieckiego etnologa
Horsta Nachtigalla odkryto tam podobny wizerunek:
"Orze z wem w dziobie z San Agustin ma zadziwiajcy odpowied-
nik w meksykaskiej rzebie kamiennej. Dupaix [badacz z zeszego
stulecia - przyp. EvD] w trakcie swojej drugiej wyprawy do
Meksyku odkry w ermitau w La Soledad w dolinie Oaxaca kamie
o powierzchni mniej wicej jednego metra kwadratowego, na ktrym
wyobraono tak sam scen z orem, trzymajcym w szponach
i dziobie wa [...] Tak sam scen przedstawia dzi godo Mek-
syku".
Poczenia bezporednie
To wspaniae i nader interesujce - lecz midzy Oaxaca w Meksyku,
gdzie stoi kamienny orze z wem w dziobie, a San Agusxin jest przecie
okoo 3000 km w linii prostej! Moliwe, e jedna kultura wywieraa
wpyw na inn, e Indianie wdrowali std tam, stamtd tu, ale moliwe
jest rwnie to, e powstay pewnego rodzaju pendants, odpowiedniki,
poniewa ten sam wizerunek - ora zabijajcego wa - widziano
kiedy i w Meksyku, i tu, w Kolumbii.
W pobliu posgu ora okazae wzgrze grobowe jest otoczone ponad
trzydziestoma monolitami. Dolmen stojcy w ich rodku jest dokadnie
taki sam, jak we Francji: dwie postacie i dwa menhiry dwigaj kamienn
pyt dachu. Obie istoty strzegce grobu trzymaj w rkach maczugi
- a moe topory? - s w hem.ach, a nad ich gowami unosz si twarze
sprawiajce wraenie, jakby pyt kryjc dolmen trzymay w locie.
Midzy stranikarni a ustawionymi za nirni menhirami stoi niezgrabna
posta trzymajca w rkach naszyjnik, z ktrego zwisa czaszka.
W San Agustin jest wiele takich masywnych dolmenw, potnych,
monolitycznych, granitowych dzie. Na przykad kamienna pyta
o dugoci 4,38 m, szerokoci 3,6 m i gruboci 30 cm spoczywa, jakby
bya niewaka, na dwch menhirach wznoszcych si na 2,5 m. Takich
ciarw nie podnosi si bez dwigu, bez rusztowa. A moe twrcami
"lasu posgw" byli Indianie, ale nie tak prymitywni, za jakich ich
uwaamy. Zabrali si do dziea dysponujc - tak jak budowniczowie
angielskiego Stonehenge czy francuskiego Carnac - doskona tech-
nik, bo inaczej nie daoby si poruszy tak wielkich mas kamienia
w grzystym terenie. Aha, jeszcze pointa na marginesie: w okolicach
San Agustin prawie nie ma granitu! Czy wic rzeby zrobiono z ma-
teriau importowanego? Jak?
Czsto pod dolmenem znajduj si sarkofagi wykute z jednego bloku
granitu a przypominajce wielkie wanny. W jednej z takich wanien
spoczywa jeszcze kamienna posta. Pytania: Czy sarkofagi byy pier-
wotnie pojemnikami na boskie postacie, nie za na ciaa zmarych
wadcw? Czy ludzie zamykali w sarkofagach kamienne reprodukcje
z nadziej na pozyskanie aski bogw? Czy tak bardzo obawiano si
ich gniewu, e wizerunki te ukrywano pod ziemi?
Kult z kultu
Take kelnerzy z San Agustin wspaniale reklamuj miejscowe
osobliwoci.
Jednego popoudnia z cikich chmur lun tropikalny deszcz; nie
byy to krople - lao jak z cebra. Woda pluskaa o dachy dolmenw,
wytryskujc w gr fontannami. Jak od tysicleci mya posgi i bia
w skropodobne licie drzew tropikalnych. Ziemia parowaa.
Rozmikymi wirowymi ciekami dotarem do hotelu przemoky do
suchej nitki i usiadem przy kominku - trzaskajcy ogie suszy mnie
od zewntrz, whisky rozgrzewaa od rodka.
W notesie miaem to zaznaczone ju dawno, ale teraz kelner zachci
mnie jeszcze gwatownymi gestami opisujcymi wielko tego miejsca,
do tego mwi z ogromn swad, e w adnym razie nie powinienem
rezygnowa ze zwiedzenia "rda obmycia ng", e jest to cud sam
w sobie, labirynt kanaw i zbiornikw na wod, zdobiony reliefami
przedstawiajcymi zwierzta i ludzkie twarze, e jest to prawdziwa
zagadka, on za jest bardzo ciekaw, co ja na to wszystko powiem.
Z pocztku nie powiedziaem nic - zaniemwiem, skierowawszy
zdumione oczy z pomostu skadajcego si desek i schodkw na
rozcigajcy si w dole kamienny cud.
Mniej wicej na powierzchni 300 m2 w spaszczonej, brzowawej skale
wykuto rcznie skomplikowan sie kanaw rnej szerokoci, ws-
kich rynien, zagbie, wijcych si w kamieniu jak we, i regularny
ukad mniejszych i wikszych zbiornikw, prostoktnych i okrgych.
Na skale i na brzegach zbiornikw wij si reliefy przedstawiajce
jaszczurki, salamandry i mapopodobne zwierzta.
Ogarnem wzrokiem trzy prostoktne zbiorniki gwne oraz ponad
30 zupenie niepodobnych do siebie niezalenych paskorzeb. Przypo-
minajce labirynt kanay na wod s niezliczone, ale jej przepyw mona
zaobserwowa: pynie ona spadajc z jednego kanau do drugiego,
kontynuujc swj bieg, gdy tylko osignie pewien poziom. Najwikszy
zbiornik ma 3,2 m dugoci,1,4 m szerokoci i 81 cm gbokoci.
W przewodniku, wydanym przez Narodowy Instytut Antropologicz-
ny Kolumbii, napisano:
"Wszystko wskazuje na to, e chodzi o miejsce uwicone i prze-
znaczone prawdopodobnie do obrzdw religijnych i kpieli rytual-
nych. Wida trzy zbiorniki na wod na rnych poziomach i rnie
wykonane, odpowiednio do hierarchii spoecznej: zbiornik ozdobio-
ny najwspanialej by zapewne przeznaczony dla wodzw i kapanw,
drugi, skromniej zdobiony, dla pozostaych osobistoci, trzeci, naj-
prostszy, dla ludu".
Niemiecki archeolog H. D. Disselhof stwierdza do odwanie:
"Nie trzeba mie zbyt wiele fantazji, aby przypuszcza, e chodzio tu
o kult wody i podnoci".
Ostroniej klasyfikuje labirynt jego kolega, Horst Nachtigall:
"Perez de Barradas [kalumbijski archeolog- przyp. EvD] myli
o kulcie wody i podnoci sdzc, e zbiorniki i rynienki musiay
suy do zbierania krwi ofiar z ludzi - ale tego nie mona ani
dowie, ani odrzuci. Istota tego kompleksu pozostaje wic nadal
nieznana".
Sowo prawdy! Jak szybko archeolodzy zaatwiaj dany problem
pierwszym lepszym kultem, kiedy nic razsdnego nie mona wymyli.
Jak szybko prowadzi na manowce ukute stantepede pojcie katalogowe
-jak na przykad "rdo obmycia ng"!
Kombinat metalurgiczny w dungli
W tym konkretnym przypadku konieczna jest wsppraca interdys-
cyplinarna. By moe metalurg dawno ju by si zorientowa, e ukad
kanaw, rynienek i zbiornikw wybornie nadawa si do oddzielania od
siebie i oczyszczania pynnych metali rnego rodzaju. Jeeli uda si to
ustali - a czemu nie? - wwczas okae si, e w San Agustin nie
chodzio wcale o "obmywanie ng", lecz o metalurgi stosowan:
pynny metal spywa ze zbiornika do zbiornika, cz cisza opadaa
na dno, lejsza przemieszczaa si dalej, zanieczyszczenia i szlaka
zatrzymyway si w "filtrach" okrgych zbiornikw i wykowatych
rynienek - jednym sowem bya to rafineria wykuta w skale.
"rdo obmycia ng" nie jest unikatem, czym jednostkowym.
Widziaem ju co podobnego - 2800 km w linii prostej std, w Boliwii
na El Fuerte.
Goy szczyt El Fuerte znajduje si okoo Samaipata, niewielkiej
indiaskiej wioski w boliwijskiej dungli, pi godzin jazdy samo-
chodem od Santa Cruz.
Szczyt wyglda jak piramida wzniesiona ludzk rk. Z dou do gry
biegn dwie rwnolege linie. Jeeli pucimy wodze fantazji, to mona
bdzie sobie wyobrazi, e s to wyrzutnie startowe skierowane w niebo.
Na grnym kocu "rampy", na szczycie, El Fuerte si wypaszcza:
wanie tu znajduje si dublet "rda obmycia ng" - labirynt
zbiornikw, rynienek, kanaw, wijcych si ww i postaci w nieco
wikszej skali ni w San Agustin.
Najistotniejsza rnica polega na tym, e na El Fuerte, w najwy-
szym miejscu wzniesienia, nie byo rda a wic i wodotryskw - tym-
czasem w San Agustin kwit kult wody i podnoci.
Dlaczego Indianie stworzyli tak wielkim nakadem pracy to dzieo na
szczycie?
Na pomys, pozwalajcy rozwika ten problem, nie wpadem ja, lecz
inynier Joseph Blumrich, ktry przez wiele lat kierowa wydziaem
konstrukcyjno-projektowym NASA w Huntsville. Razem z nim od-
wiedziem przed paru laty El Fuerte. Stojc przed kamvennym labiryn-
tem Blumrich wysun przypuszczenie, i suy on by moe do
przetapiania metalu.
Zdjcia z San Agustin i z El Fuerte mwi same za siebie. Nie jest ju
istotne, czy archeolodzy zaakceptuj hipotez "metalurgiczn", czy
nadal kurczowo bd si trzyma jakiego wtpliwego kultu. Rzecz
w tym, e fotografie dowodz, i kultury El Fuerte i San Agustin maj
wiele wsplnego - mimo odlegoci, braku drg, mimo dzielcych je
gr i tropikalnych lasw. I jeszcze co: moliwe byo poczenie San
Agustin i El Fuerte drog wodn. Indianie z El Fuerte mogli pyn
z prdem Rio Mamore, wpadajcej do Rio Madeira, ktrej ujcie do
Amazonki znajduje si poniej portowego miasta Manaus. Pync tym
szlakiem zwinne odzie mogyby dopyn na wiosach a do Rio
Japura, ktrej rda znajduj si w rejonie San Agustin.
Mimo teoretycznie moliwego poczenia drog wodn, nie starcza
mi fantazji, aby wyobrazi sobie, e wykorzystywano je w praktyce.
Amazonka bowiem ma tyle odng, e mona si w nich doszcztnie
zagubi. eby dotrze do celu, indiascy wiolarze musieliby mie ze
sob niezwykle dokadne mapy. A kto zajmowa si wwczas karto-
grafi? Dopiero dzi zdjcia satelitarne z wysokoci 300 km pozwoliy
na stworzenie dokadnej mapy dorzecza Amazonki.
Przed sob mamy jeszcze interesujce i wane zadanie: zbada, jak
doszo do powstania dubletw w San Agustin i na El Fuerte.
Drugie ja
Wiele godzin spdziem przed i nad "rdem obmycia ng",
obserwujc turystw, dziwicych si kamiennym labiryntom i od-
chodzcych z przekonaniem, e widzieli miejsce, gdzie Indianie myli
nogi. Potok Quebrada de Lavapatas jak przed wiekami bdzie po
wieczne czasy chichota i szumie, przepywajc obok tego zadziwiaj-
cego dziea.
Po nie koczcych si niemal schodach wspinam si na "wzgrze
obmycia ng". Tu, na sztucznym plateau archeologia odkrya najstarsze
lady, sigajce 650 r. prz. Chr. Datowanie to uzyskano dziki metodzie
C - 14 przeprowadzonej na kociach i reliktach drewnianych, znalezio-
nych w pobliu poprzewracanych posgw. Za pomoc tej metody,
pozwalajcej datowajedynie znaleziska organiczne, nie mona niestety
ustali, czy kamienne rzeby pochodz z tego samego okresu, czy s
moe starsze.
Na grze, na sztucznie spaszczonym wierzchoku, stoi "Drugie
ja", "El doble yo", przedstawione w ludzkiej postaci z szerokimi,
prostoktnymi ramionami i rkoma skrzyowanymi na piersi. Z okru-
tnej twarzy szczerz si pod szerokim nosem cztery ze ky, z gbokich
oczodow surowe spojrzenie leci gdzie w dolin. Gow obejmuje
ciasny hem.
Jakby za przykadem torbaczy, tak licznych na Ziemi w okresie kredy,
kamienna posta ma na plecach zwierz - "drugie ja". Archeolodzy
mwi, e jest to jaguar, aleja niestety - podobniejak inni, ktrych o to
pytaem - nie potrafi w tej postaci rozpozna jaguara: prostoktn
czaszk uciska niezgrabny grzebie, prawie tak duy jak gowa. Czy
tak, choby z daleka, wygldajaguar? Nawet w stylizacjach staroytni
rzebiarze byli blisi oryginau. Syszaem, jak jeden z turystw pozwoli
sobie na niesmaczny art: "Ojciec Otto ze swoim dzieckiem".
Tu obok stoi kolejny "Otto", jeszcze bardziej niesamowity i zagad-
kowy od prominentnego ssiada: twarz jest abstrakcyjna, skone oczy
nad szerokimi ustami, z ktrych wystaj obowizkowe zby jak
u wampira. Nawet dysponujc najbujniejsz fantazj nie mona
wyjani, co za przedmiot trzyma w "Otto" w lewej rce. Nad t
okrutn twarz znajduje si druga "czaszka", ksztat ten jednak moe
przedstawia rwnie co zupenie innego.
Fascynujce jest to, co znajduje si midzy obiema postaciami. Jest to
monstrum wykute zjednego bloku kamienia, okrelane przez stosown
literatur mianem "krokodyla". Pierwszy raz widz rozdeptanego
krokodyla ze skrzydami.
Nawet jeli jest to stylizacja - znamy przecie subtelne stylizacje
stosowane przez staroytnych rzebiarzy - to krokodyl miaby paszcz
wyduon, nie za pysk na ca szeroko ciaa. Co okazaoby si
jednak, gdybymy zechcieli na prb zinterpretowa to co z punktu
widzenia naszej wspczesnej wiedzy technicznej? Wwczas rozpoz-
nalibymy opywowe urzdzenie do zasysania powietrza (nos), dwa
otwory obserwacyjne dla pilotw, a z lewej i z prawej pozostaoci po
skrzydach. Bezczelno? Jeeli "bogowie" zainspirowali Indian swoim
szybkim jak strzaa ldownikiem, mgbym zrozumie zastraszonych
rzebiarzy, ktrzy przedstawili w niebiaski wehiku jako zdeformo-
wanego krokodyla. Papuasi z Nowej Gwinei jeszcze dzi uwiecznialiby
samolot Concorde jako "istot" z zakrzywionym dziobem i roz-
kraczonymi nogami, spadajc lotem nurkowym na swoj ofiar.
Jaki to ma zwizek z "drugim ja"? Bez teoru Freuda i jego epigonw
nie wolno bada psychologicznych gbi i mami schizofreni. Dawni
artyci stworzyli stylizowane wizerunki tego, co widzieli i przeyli.
Znak szczeglny: zby jak u Drakuli
Po drugiej stronie Alto de Lavapatas zachodzce soce przewiecao
przez biaoszare chmury, zocc swoim blaskiem trawy i drzewa. Na
horyzoncie gry lniy nierzeczywistym bkitem nadchodzcej nocy.
Jak gdyby chcc zwrci uwag na czas pracy ustalony przez zwizki
zawodowe, na drodze stan mi znienacka kolega-literat - oczywicie
wykuty w kamieniu. Inspiracj bya dla muzyka stereo pynca ze
suchawek, ktre mia na gowie. Czy jego niegdysiejszy model istotnie
otrzymywa impulsy do pisania od tajemniczego Wielkiego Brata?
Bajeczne. Mj samotny kolega trzyma w lewym rku gsie piro. Albo
n, skierowany ostrzem do gry. Bo co to moe by? Skalpel? Flet?
Dmuchawka? A w drugiej rce? Gumk do wycierania. Z racji wy-
konywanego zawodu uznabym to za suszne. Czy suszne jednak jest
moje przypuszczenie, drogi panie, e odbiera pan wskazwki od istot
niebiaskich? Model tej figury musia spdza wikszo czasu w po-
zycji siedzcej: jego krtkie nogi wydaj si krzywe.
I znowu grone ky szczerz si z obrzydliwych ust. Te ky, prawie
typowe tu dla jakiej dziwnej rasy, wiadcz o istnieniu wzorw nie
z tego wiata - bo o ile znam ewolucj rodzaju ludzkiego, to nasi
przodkowie nie mieli takich zbkw, jakie przynosz honor lwim
pyskom. Na oczach, wiadczcych o chorobie Basedowa, mj nieznany
kolega ma okulary. Razem ze suchawkami i kapelusikiem na wielkiej
gowie wyglda jak jaki osobliwy karze.
Artyci, ktrzy tworzyli tu swoje dziea, znali si na sztuce przed-
stawiajcej - rzemioso opanowali do perfekcji. Jest to widoczne
wszdzie w San Agustin. Zaznaczali subtelne rnice midzy ludmi
a ludzkopodobnymi istotami, ktre w wikszoci maj zby jak
u wampira. Ludzie zapewne si ich bali, istoty te bowiem pozostawiy
po sobie niezatarte wspomnienia, dlatego wic stale tu wracaj. Nie-
wtpliwie mj niewysoki kolega z wielkimi kami rwnie pochodzi
nie z tej ziemi. Suchawki i przybory pimienne s dziwnymi atrybu-
tami tego liliputa, literaci jednak s zawsze skromni, nawet jeeli
twierdz, e informacje otrzymuj "z gry".
Cowieczorny deszcz przerwa moj wymian myli z koleg po pirze.
Zbiegem po nieskoczonych, a do tego liskich schodach, wpadem do
bambusowego lasku, minem posgi bogw i bokw, patrzcych na
mnie zazdronie wilgotnyrni oczami - oni zostan w ulewie, ja sid
sobie zaraz przed kominkiem w "Yalconii". Zostali na dworze - grupa
niezrozumianych wiadkw mrocznej przeszoci.
Idol - fantom - boek
Pedro, miejscowy przewodnik, przekona mnie, ebym tygodniowy
pobyt w San Agustin zakoczy zwiedzeniem Altos de los Idolos, czyli
Wzgrz Bokw. Waciwie chciaem ju wraca, ale entuzjazm Pedra
mnie skusi.
Wczesnym rankiem Pedro zawiz mnie landroverem do Magdaleny,
a std w gr na Wzgrza Bokw. Wchodzi si tam na stworzone
ludzkimi rkami paskowzgrze w ksztacie podkowy; pozostaoci po
dawnym szczycie le na zboczu.
Najprawdopodobniej byo to miejsce pochwku: wiadcz o tym tak
poziome groby skrzynkowe; wyoone masywnymi pytami, jak piono-
we, cylindryczne groby szybowe i potne granitowe dolmeny. Pedro
nie przesadza: to trzeba byo zobaczy.
Nie wiem, czy mam nadzwyczaj wyczulone zmysy, w kadym razie
podniecaj mnie takie zagadki, wypeniaj mnie nabonym zdumie-
niem, od razu czuj, e musz dorzuci swoje trzy grosze do rozwizania.
Widzc na tym paskowzgrzu dolmeny i menhiry, widz od razu
dolmeny i menhiry we francuskiej Bretanii.
Czy to nie denerwujce, e nadal nie wiemy, dlaczego i po co
wznoszono w zamierzchej przeszoci tak monstrualne budowle?
Wszyscy, ktrzy zajmuj si badaniami, uwaaj - chyba niesusznie
- e dopiero czowiek wspczesny dysponuje wysokimi moliwo-
ciami techniki. Z tego punktu widzenia kamienne dziea naszych
przodkw s uwaane za prymitywne formy wyrazu. Kto wie, co nasi
potomkowie bd myle a rzebach Henry'ego Moore'a? By moe
stwierdz, e s one wyrazem prymitywizmu dzisiejszej sztuki, ktra
kiedy odejdzie w mroki przeszoci.
Dla ochrony ycia ludzkiego buduje si z funduszy pastwowych
i prywatnych podziemne schrony przeciwatpmowe - po pierwsze
z troski o przeycie, po drugie z nadziej, e wiadectwa naszych cza-
sw dostarcz pniejszym pokoleniom informacji o naszym yciu.
Czy plemiona indiaskie z San Agustin rwnie obawiay si uni-
cestwienia? Czy strach doda im si do wykucia potnyeh bunkrw,
pokrycia ich warstw ziemi, eby byy niewidoczne "z gry"? Czy chcieli
ratowa tylko siebie, czy take wizerunki bogw oraz ich wiedz? Nie
jestem na tyle bezczelny, eby wszystko wiedzie. Kiedy nie mog
wytrzyma zaduchu naukowych tabu, zadaj pytania. Na nieba, chyba
wolno zadawa takie pytania: Dlaczego w Europie i Ameryce Pou-
dniowej s identyczne budowle? Co skonio naszych przodkw do
dziaania? Z elitarn arogancj - e nasza niejednokrotnie zblaka
nowoczesna sztuka jest jakoby wyrazem czasw - zakrela si granice
poznania przed majcymi wysok warto artystyczn pracami prehis-
torycznych rzebiarzy. Mimo to jednak: Nie jestemy najwiksi, na
pewno nie jestemy rwnie koron wspaniaej ewolucji ducha ludz-
kiego. Trzymam stron chiskiego mdrca Lao-ce, yjcego ok. 300 r.
prz. Chr.: "wiadomo wasnej niewiedzy jest najwaniejszym skad-
nikiem wiedzy". Jest to zarazem staa inspiracja do denia do wiedzy.
Kilka kilometrw od Wzgrza Bokw - za wiosk Isnos - od-
krywam na Wzgrzach Kamieni (Altos de las Piedras) kolejn wersj
"drugiego ja". Interpretacj rzeby podda pod dyskusj w 1913 r. prof.
Preuss. Zostaa ona przyjta przez jego kolegw za fakt, cho sam
Preuss sformuowa swoje stwierdzenia nader ostronie:
"W meksykaskim krgu kulturowym znamy wiele gw bokaw
wystajcych ze zwierzcych pyskw - na przykad azteckiego boga
Uitzilopochtilisa wygldajcego z dzioba kolibra. Zwierz to okre-
lono pniej jako okrycie boga, a rozumie si przez to szczegln
posta, w jakiej moe si pojawia. Uwaa si go poza tym za
tosamego z nim samym albo za jego drug natur. Bez wtpienia
naley uzna take w naszym przypadku [chodzi o San Agustin
- przyp. EvD] drugie gowy nad korpusem, niewane czy s to gowy
ludzkie, czy zwierzce, za istotne uzupenienie gwnego wizerunku,
za jego drugie ja. Mona zarazem mwi o niebiaskiej naturze
boga, poniewa ta Druga Twarz jest w grze".
Stroje rytualne?
Wiadomo, e ludzie pierwotni ubierali si do tacw rytualnych
w skry zwierzt, ktrych si i cechy chcieli posi. Czy dotyczy to
rwnie postaci z San Agustin?
Nie widziaem bokw - ani w oryginale, ani ich wizerunkw
- owinitych w skry zwierzt, nie maj one rwnie zwierzcych
masek, lecz co najwyej hemy. Zagmatwana ornamentyka "drugiego
ja" - w konkretnym przypadku figury ze Wzgrz Kamieni - przed-
stawia, jeeli si jej dokadnie przyjrze, co najmniej trzy twarze: trzecia
znajduje si pod "plecakiem" z drug twarz, a wszystkie trzy stanowi
jedno. Czy wolno ju - kiedy odrzuci si baamutn interpretacj
psychologiczn - przesta zadawa pytania, czy hipoteza profesora
Preussa musi nadal pozostawa bez kontrargumentw? Pozwol sobie
przytoczy par myli, ktre jako program przeciwstawny mogyby
stanowi tylko alternatyw dla obowizujcego pogldu:
- Posta zasadnicza wyobraa kapana. Nad nim i za nim siedzi
boska istota, ktra go opanowaa i nie odstpuje ani na krok.
- Posta ludzka z homunkulusem symbolizuje fakt, e czowiek stale
musi nie na swoich barkach ciar innych.
- Dopiero z jednoci dwch postaci powstaje trzecia.
- Przestroga: Czowieku, bd czujny! Uwaaj rwnie na to, co
dzieje si za twoimi plecami.
- Wyobraenie przekazanych mitw, ktre opisyway bogw jako
istoty w hemach, wystpujce zawsze w towarzystwie drugiego
boga. W mitach zawarto informacj, e bogowie mog patrze na
wszystkie strony jednoczenie.
W lesie bogw w San Agustin mona doszukiwa si dalszych sensw
lub bezsensw - byle tylko nie przesta myle nad nie rozwizan
zagadk. Prawdopodobiestwo, e przedstawiono tu co boskiego, jest
bardzo due. Postacie w hemach, z ogromnymi zbami, nie przed-
stawiaj na pewno ludzi - w bardzo wielu wypadkach postacie te
trzymaj w rkach ludzika bez wampirzych zbw. Sdz, e w ten
sposb zamanifestowano istnienie przedstawicieli dwch wiatw.
Pedro umwi przyjaciela z dwoma komi. Na nich wspilimy si
strom ciek dla zwierzt na La Chaquira, punkt wznoszcy si nad
Magdalen. Wykuta w rdzawobrzowej skale ludzka posta wydaje si
udziela wzniesionymi ramionami bogosawiestwa pyncej doem
rzece. Z wielkich ust o grubych wargach nie wystaj straszne zby.
Elegancka linia brwi, podobnie jak oczy, pasuje do ksztatu twarzy.
Usunito ostatni wtpliwo: artyci z San Agustin umieli odrni
twarze ludzkie od demonicznych pyskw bogw i bokw.
Kalejdoskop moliwoci
Do Bogoty wrciem odrzutowcem towarzystwa lotniczego Aeropes-
ca - nadszed czas wszystko przemyle.
Od ponad 15 lat jestem dla panw naukowcw chopcem do bicia,
lecz mimo to nadal mam si dobrze. C takiego robi, poza ot-
wieraniem granic fantazji? Fantazji, ktr w naszym czasach zamyka si
najczciej w ciemnym lochu. Lkliwe umysy boj si wyrazi, o czym
potajemnie ni.
yjemy w ponurych czasach, ktre wrzucaj wszystkich do jednego
worka. Rajskie ptaki przerabia si na szare wrbe, bo te s w wikszo-
ci. To, co obowizuje na Dworze krla Nobla, co obowizuje na
uniwersytetach, stao si ujednolicon walut ducha, stosowan na
caym wiecie. Dawi si wszelkie prby spekulacji na temat tego, co
prawdopodobne i moliwe. wiatli Panowie Zarozumialcy postpuj
tak, jakby byli obecni przy wszystkich zdarzeniach w owych zamierzch-
ych czasach - tak powanie brzmi ich interpretacje, cho nie s one
ani o grosz wicej warte od wypowiedzi subiektywnych. Na tym ugorze
brakuje mi interdyscyplinarnej wsppracy archeologw, entografw
i specjalistw w najrniejszych dziedzinach techniki. Midzy dokadnie
odgraniczonymi gaziami nauki poruszam si niczym traper z po-
granicza, wkadam palce midzy drzwi, otwieram okna, eby wpuci
nieco wieego powietrza. Wiem, e jestem gociem niepodanym, ale
moi krytycy powinni mi by wdziczni za to, e swoje elaboraty mog
porwna z efektami mojej pracy.
Bezustannie trzeba przypomina o tym, e nowatorskie odkrycia.
zmieniajce obraz cywilizacji, byy dokonywane przez znajcych si na
rzeczy laikw. Nieokieznany rozum wymyla co niemoliwego... co
jednak fachowiec jest potem w stanie zrealizowa. Kogo nie sta na
fantazj, jest skazany wycznie na posuwanie si przez cae ycie szar,
monotonn drog.
Moja fantazja porusza si w ramach jeszcze wyobraalnych, zawsze
jestem otwarty na wszelkie nowoci, ciesz mnie oywcze kombinacje
mylowe - poza tym jestem wdziczny za korekty moich bdw.
Jestem te przeciwny wszelkiemu zacieraniu rnic, szczeglnie w my-
leniu. Za przejaw dyktatury uwaam, gdy jaka telewizyjna eminencja
doprowadza do tego, e twarze, niepodane z jej punktu widzenia,
znikaj z ekranu. Do naszych zagwarantowanych wolnoci powinna
nalee rwnie wolno puszczania wodzy fantazji.
Poza naukami cisymi nie istniej adne - dosownie adne
- pogdy naukowe, ktre naleaoby uznawa za fakty. Z mojego
bagau wybieram cieszc si miedzynarodowym uznaniem prac
Martina Knappa W mrokach XX wieku i czytam:
"Z ca pewnoci mona przyj rzecz nastpujc: Wiele z niemal
bezspornych "prawd" dzisiejszej nauki okae si prdzej czy pniej
pustymi twierdzeniami, pprawdziwymi teoriami, partackimi opi-
niami albo ograniczonymi dogmatami. Nie do pojcia jest, dlaczego
wanie dzi po raz pierwszy wspczesna 'nauka' miaaby by
doskonaa czy nawet doskonalsza ni kiedy. Jak zawsze ludzie sta-
raj si, aby zarwno ich samych, jak i ich osignicia uwaano za
wane i suszne. A przy tym kade nowe pokolenie dostrzega wicej
bdw przeszoci ni pokolenie minione. Pokolenie ostatnie powin-
no tym samym duo atwiej wycign wniosek, e teraniejszo
moe kry wiele bdw.
Autor jednego podrcznika z caym przekonaniem odpisuje od
drugiego; eksperci cytuj si nawzajern, opierajc swoje odkrycia na
cudzych bdach; nie zawsze sprawdzaj wyniki swoich bada
najnowszymi metodarni albo nie widz sprzecznoci z osigniciami
innych dziedzin nauki. Co gorsza, studenci przejmuj z egzaminacyj-
nego oportunizmu tezy swoich nauczycieli - czsto na cae ycie.
Przesada, z jak wikszo badaczy, technikw i naukowcw przed-
stawia i rozpowszechnia tezy i twierdzenia jako prawdy ostateczne,
zakrawa na mieszno i nieostrono zarazem".
Maana
W porcie lotniczym dr Forero czeka na mnie z tak bezradnym wy-
razem twarzy, i mogo to oznacza tylko ze wiadomoci. Przygotowa-
em si na najgorsze.
Forero powiedzia, e wieczorem przyjedzie do "Hiltona" z pukow-
nikiem kolumbijskiego lotnictwa, ktry zna moje ksiki i chciaby ze
mn porozmawia.
- To konieczne? - spytaem.
- Chce pan zobaczy Ciudad Perdida, prawda? Zamierza pan
trz si przez pi dni na olim grzbiecie i szuka przewodnikw
po nie znanym terenie? Lotnictwo zaatwi to prociej, da helikopter.
Cel wabi, zgodziem si wic na rozmow. Dr Forero mia racj
telegrafujc, e moja obecno jest konieczna. Listownie nie mona by
nawiza takich kontaktw.
- A co z profesorem Soto?
- Nie udao si do niego dotrze - powiedzia Forero - bo jest
wanie tam, gdzie pan chciaby si znale. W jego uniwersyteckim
biurze nie wiedz, kiedy bdzie w Bogocie.
Wieczorem spotkaem si z pukownikiem Baer-Ruizem. Pukownik
by czowiekiem o ujmujcym sposobie bycia. Jego przodkowie po-
chodzili z Niemiec. Przy whisky rozmawialimy par godzin o moich
teoriach, a przede wszystkim o moim pragnieniu dotarcia do "zaginio-
nego miasta" w dungli. Przyznaem nawet, e mam nadziej na pomoc
ze strony lotnictwa wojskowego. Ostronie rzuciem sowo "helikop-
ter". Pukownik sysza o odkryciu, ale nie wiedzia, gdzie prowadzi si
prace wykopaliskowe. Poprosi o kilka dni cierpliwoci - potem si
odezwie.
Kilka dni cierpliwoci! W Ameryce Poudniowej wszystko robi si
znacznie wolniej ni u nas. Tutejsze haso to: Mariana - jutro!
Pozostawao mi czeka, czeka na wiadomo od pukownika Baer-
-Ruiza i na znak ycia od profesora Soto.
Dzie chyli si ku kocowi. Wieczorem zgodziem si na zaproszenie
miejscowych rotarian na kolacj. Szczliwym trafem poznaeni Lam dr.
Jairo Gallego, specjalist w dziedzinie rolnictwa. Dr Gallego by
niewysoki, ywy i ruchliwy jak ja. Nie podejrzewaem nawet, na jakie
nowe tropy skieruje mnie ta znajomo. Gdy opowiedziaem mu o moim
czekaniu, zapyta:
- Czy zna pan Piedras de Leyva?
Ani o nich nie syszaem, ani nie czytaem, ale opis prehistorycznych
budowli i fakt, e archeologia nie wie, co z tym fantem pocz, obudziy
we mnie ywe zainteresowanie, zwaszcza e nie wiedziaem, co robi
przez nastpne dni. Lepiej przecie poznawa wiat i jego zagadki.
Goethe pisa przecie:
"[...] Jak to czynio zawsze wielu
I przez rozdroa baamutnie
Do obranego dy celu".
Wyjazd do Villa de Leyva
Mona si kci, czy godzina pita to jeszcze pna noc, czy ju
wczesny ranek - na pewno jest to godzina niepoczciwa. Jak zawsze,
kiedy wyjazdy zmuszaj mnie do wstania z ka o takiej porze,
dziwiem si te i owego 19 maja 1981 roku, widzc w trzymilionowej
Bogocie tak wielu zapnionych przechodniw i rannych ptaszkw,
pieszcych do domu albo do pracy. Wstrzsn mn dreszcz, gdy niosc
metalowe walizki wypchane sprztem fotograficznym i tamami mier-
niczymi wypadem przez wahadowe drzwi z hotelowego foyer na wie-
e powietrze. Stolica Kolumbii ley 2645 m n.p.m., dlatego noce s
tu chodne o kadej porze roku.
Koo maego, czarnego fiata stao czterech mczyzn: dr Forero, jego
syn Carlos, dr Gallego i student archeologii Carlos Esqualanta.
Tok, jakiego obawiaem si w naszym pojedzie, mia swoje zalety
- rozgrzaem si, oywiem i zapytaem, jak dugo bdziemy jecha
do Villa de Leyva.
Dr Gallego, siedzcy za kierownic swojego samochodu, zawoa do
mnie wesoo przez rami:
- Z siedem godzin!
Ciasnota okazaa si nagle dokuczliwa, od razu poczuem, e za dwie
godziny zdrtwiej mi nogi, potem rozboli mnie krgosup. Dr Gallego
musia dostrzec w lusterku przeraenie malujce si na mojej twarzy,
bo wyowi z torby dwie pomaracze i powiedzia:
- Najpierw prosz zje niadanie! Jazda minie panu jak z bicza
trzas, czsto tdy jed subowo.
Fiat ruszy z haasem, z radia popyny melancholijne melodie
- chr, gitara, trbka i zawodzcy saksofon tenorowy - zapewne
wszystkim tu znane, bo do obu akademikw, ktrzy zaczli nuci do
wtru, doczyli po chwili obaj modziecy. Chralne piewy roz-
brzmieway przez ca podr. Kiedy zacz si komentarz polityczny,
dr Gallego wyczy odbiornik.
Wytarem fragment zaparowanego okna. Na skraju drogi stali
chopcy i dziewczta w jaskrawokolorowych swetrach, oferujc miejs-
cow ceramik, malowan, wypalan - kubki, puchary, miseczki.
Na widok kamiennych kopczykw wysokoci mniej wicej p metra,
zapytaem, czy s to prymitywne znaki drogowe.
Dr Gallego wyjani, e w domach oznaczonych takimi kopczykami
sprzedaje si chich. Chicha to musujcy napj zbliony do piwa,
porwnywalny z bardzo modym winem, pdzony przez Indian pou-
dniowoamerykaskich pod rnymi nazwami i z rnych surowcw.
Indianie andyjscy pdz go z trzciny cukrowej albo z kukurydzy,
Indianie mieszkajcy w dungli - z zawierajcego biako manioku,
rosncego w lasach tropikalnych a nalecego do rodziny wilczo-
mleczowatych. Swoj chich nazywaj oni kashiri.
Chaupnicza produkcja tego napoju jest bardzo prosta: odygi trzci-
ny cukrowej rozgniata si kamiennymi albo drewnianymi walcami,
miazg umieszcza si w dzbanach i podgrzewa na otwartym ogniu
lub rozarzonych kamieniach, potem wlewa si j do kadzi, w ktrej
znajduj si resztki chichy z poprzedniego procesu produkcyjnego.
Resztki te zapocztkowuj szybk fermentacj. Indianki mieszaj ma-
s, dodaj niewielk ilo wody i nakrywaj kad limi bananowymi.
Po 24 godzinach chichu nadaje si do picia - zamiana cukru w al-
kohol dokonuje si tak szybko, e zacier ju po dwch dniach mona
podda destylacji i uzyska ze wdk. Tak, z chich jest tak samo jak
z modym winem: trzeba j pi, gdy tylko napj "dojrzeje". Dzie za
pno - i zemsta Montezumy, czyli biegunka, pewna jak amen
w pacierzu!
Od stolicy prowincji, Tunji, 2820 m n.p.m., droga biega pord
gr, w pierwotnym krajobrazie penym czerwonobrzowych i czerwo-
nych szczytw, za ktrymi mona byo przeczu przewitujce przez
mgiek bkitem i foletem dalsze wzniesienia Andw. Widoki przy-
wiody mi na myl dolin Kaszmiru.
W dolinach rozcigay si ciemnozielone plantacje kartofli. Dr
Gallego powiedzia mi, e w La Paz w Boliwii, najwyej pooonej
stolicy wiata (4000 m n.p.m.), kobiety plemienia Aymara oferuj na
targu dwiecie odmian kartofli uprawianych w Andach. Archeologia
udowodnia, e ju w czasach przedchrzecijaskich, w tzw. epoce
Nazca ok. 200 r. prz. Chr., Indianie uprawiali - to udowodnio-
ne! - 625 odmian kartofli. Pizarro, hiszpaski konkwistador,
okoo 1550 r. sprowadzi kartofle do Europy. Pomylaem, e bez
indiaskich osigni w dziedzinie rolnictwa dawno zginlibymy
z godu.
Soce olepiao, stojc prawie w zenicie.
Na jednym z zakrtw wyprzedzi nas o centymetry wz wycigowy,
za ktrym z wyciem silnika pdzio omiu dalszych zawodnikw tego
najwidoczniej spontanicznie zorganizowanego prywatnego rajdu. Gal-
lego zareagowa tak, jak i ja bym to zrobi: stan i zaczeka, a
"wspaniali mczyni" wyszalej si w icie poudniowoamerykaskim
przypywie temperamentu - od razu przypomniay mi si sceny
ryzykownych pocigw ze wspaniaego filmu z Yvesem Montandem
i Catherine Deneuve.
Nikt nie powiedzia ani sowa. Dr Gallego wrzuci pierwszy bieg
i zaproponowa zjedzenie obiadu w Hospederia Duruelo. Na pierwszym
pitrze wielkiej, nienobiaej klasztornej budowli z kolumnowymi
galeriami siostry karmelitanki urzdziy w refektarzu restauracj dla
podrnych. Jest to nobliwe pomieszczenie z obitymi skr krzesami
z hebanu przy stoach nakrytych olepiajc biel, na ktrych orchidee
janiay w wazonach wszystkimi kolorami tczy. Orchidee nie s tu
niczym egzotycznym ani bardzo drogim, s rwnie popularne jak u nas
stokrotki.
Po krtkiej modlitwie siostry - w czarnych habitach i biaych
czepeczkach - poday nam bezszelestnie kolumbijsk potraw narodo-
w ajiaco. Bezszelestnie, bo w aksamitnych pantoflach - miosierne
anioy poywienia. Ajiaro to zagszczona zupa jarzynowa, w ktrej
pywaj kartofle w kostk, groszek, kukurydza, owoce awokado, ry
i posiekany kurczak. Jako napoje pobone anioy zaoferoway nam
mleko i sok z guajawy. Guajawa to jasnobrzowy owoc wielkoci
mandarynki, bagaty w witaminy. Kolumbijczycy twierdz, e szklanka
cierpkosodkiego soku z guajawy rwna si wartoci odywcz dziesi-
ciu bananom. Po obiedzie podano kaw o czerni bezksiycowej nocy.
Kawa jest tutaj wszdzie. Kulumbijczycy maj chyba serca jak konie.
Kawa smakuje im nie tylko o kadej porze dnia i przy kadej okazji -
s z niej rwnie dumni, bo jest to podobno jedyna kawa na wiecie
produkowana i eksportowana bez jakichkolwiek sztucznych dodatkw.
Piedras de Leyva
- Jak daleko jeszcze do tej waszej kupy gruzu? - zapyta Juan
Carlos, kiedy znw wcisnlimy si do fiata.
- Par kilometrw - pocieszy go Forero-ojciec.
I rzeczywicie, wyboista gruntowa droga doprowadzia nas wkrtce
do ruin. Ich fragmenty le bd stoj w prostoktnym wykopie.
Nie ma ani cegie, ani resztek murw mogcych wiadczy o tym, e
kiedy by to budynek, chocia liczba i wyrniary kamiennych klocw
wiadcz o tym, e mogyby to by resztki jakiej gigantycznej
budowli. Zmierzyem prostokt, przed ktrym stalimy - mia
34,4 x 11,6 m.
Przy wschodnim, duszym boku przetrway 24 kolumny, z ktrych
najwiksza wznosi si na 3,4 m. Odstpy midzy zachowanymi kolum-
nami pozwalaj przypuszcza, e kiedy po duszej stronie byo ich 42.
W centrum ukadu "butwieje" kilka okrgych, czciowo poamanych
supw, ktre przy wysokoci 6,8 m i obwodzie 2,75 m byy zapewne
niegdy znacznie wiksze od pozostaych.
- Co to byo? - zapyta Juan Carlos, dwigajcy za mn torb ze
sprztem fotograficznym.
- Daj mi, prosz, kompas! - Moje szare komrki zrozumiay nagle
wyrazisty obraz, ktry ujrzaem.
Iga kompasu potwierdzia moje przeczucia. Prostokt by zorien-
towany wedug stron wiata: dusza o przebiegaa w kierunku
wschd-zachd, krtsza - pnoc-poudnie.
Mylami do Francji...
Menhiry, nieociosane kamienie kromlechu z Crucuno we francuskiej
Bretanii, s dla archeologu sensacj, cudem, zagadk... bo rozmiesz-
czono je na planie prostokta. A do chwili tego odkrycia uwaano, e
megalityczne ukady kamienne powinny by okrge, jak w Stonehenge,
Avebury czy Rollright na Wyspach Brytyjskich. Okrge mona byo
atwiej zinterpretowa jako kalendarze. Potem doszo do irytujcego
odkrycia kromlechu Crucuno, ktry od niepamitnych czasw nazywa
si tak samo, jak pobliska wioska na Pwyspie Bretoskim. Dawniejsze
interpretacje zaczy si chwia w posadach.
Nie da da si jednak ukry, e na dugoci 34,2 m i szerokoci 25,7
m w Crucuno wznosz si 22 menhiry. Inne, przewrcone i uszkodzone,
le na ziemi, kilka by moe zabrano. Fernand Niel wykaza niezbicie,
e take prostokt z Crucuno jest kalendarzem: dziki przektnym
mona ustali dzie przesilenia letniego i zimowego, dziki osi duszej
- zrwania dnia z noc.
Kromlech z Leyva jest wszy od kromlechu Crucuno, inne wic s
przektne i tworzone przez nie kty, ale wydaje si, e w Kolumbii licz-
ba kolumn-menhirw bya wiksza ni w Bretanii.
W Leyva na duszym boku prostokta stay 24 menhiry. W Bretanii
jest ich 22, dobrze zachowanych. Tu, w tym miejscu opuszczonym od
Boga, musiao wic kiedy sta wzdu wszystkich czterech bokw
76 menhirw - po 24 wzdu bokw duszych i po 14 wzdu
krtszych. Nie mona sobie nawet wyobrazi, ile kolumn oznaczao
rodek ukadu.
Mj spekulatywny umys zacz dziaa.
Im wicej menhirw "zasadzono", tym wicej byo moliwych obli-
cze ktowych i tym bardziej skomplikowany by ukad sucy do
rozwizywania zada matematycznych. Obfito menhirw pozwalaa
na przyjcie wikszej liczby linii namiarowych i ich kombinacji - mo-
na byo uwzgldnia wicej kamieni. Mona przypuszcza, e ukad
kamieni z Leyva - podobnie jak w Crucuno - wiza si z obserwa-
cjami astronomicznymi. Bo z jakiego innego powodu cztery rzdy
kamieni zorientowano wedug stron wiata?
Nie mam za ze Kolumbijczykom, e nie prbowali rozwiza
zagadki kamieni z Leyva - nie wiedz nic o bretoskim pendant.
Informacje obiegaj ca kul ziemsk, dla bada archeologicznych
jednak odlego 10 tys. km jest nadal nie do pokonania. A waciwie to
archeolodzy powinni mi by wdziczni, powinni dooy si do wcale
niemaych kosztw moich podry - bo jak dotd zwracam ich uwag
na takie powizania gratisowo. Nie s jednak ani wdziczni, ani ja nie
sysz o dotacjach. No dobrze. Moe moje wnuki dowiedz si, e ich
dziadzio anno ktrego tam dawa naukowcom bardzo mdre rady.
- Erich, co to byo naprawd? - zapyta mj mody przyjaciel Juan
Carlos, a Forero-ojciec oraz dr Gallego spojrzeli na mnie, jakbym by
jasnowidzem, ktry z miejsca udzieli im choby oglnego wyjanienia.
Odparem, e widz tu niejakie podobiestwo do pewnego synnego
kromlechu we Francji, i zaproponowaem, eby zbada krg dokad-
niej - moe znajd si jeszcze jakie informacje na kamieniach.
Ledwie kilometr dalej na ziemi lea penis w erekcji. Mia dugo
5,8 m, a roso na nim drzewo. Obok spoczywa kolejny "rozkosznia-
czek" dugoci 8,12 m.
Czowiek nie pozbawiony humoru a do tego nieco bezczelny moe
twierdzi, e wyemancypowane kobiety wyjy kiedy rzebiarzom z rki
narzdzia, eby atrybut pcv mskiej, otaczany czci od czasw Adamo-
wych a nobilitowany przez Freuda i pani Shere Hite do rangi symbolu
snw, uwieczni w jego najbardziej imponujcej postaci jako ostrzeenie.
Symbole rozkoszy nie wyjaniaj w kadyrn razie prostoktw.
Czy s przypomnieniem kultu podnoci? Penisy tego formatu poz-
walayby na wycignicie takich wnioskw. Czy - w bezporedniej
blikoci kalendarza - mona byo ustala dni podne i bezpodne? Czy
prekursorzy metody Ogino-Knausa przybywali tu, aby potem ogosi
radosn nowin o ograniczonej czasowo podnoci kobiety? A moe
przechadzay si tu olbrzymy, ktre posugiway si i bawiy tymi
zadziwiajcymi przedmiotami. Wszystko moliwe.
Nie miaem nawet najmniejszego prawdopodobnego wyjanienia,
mogem co najwyej zwrci uwag na fakt, e w wielu krajach penis jest
ulubionym motywem rzebiarskim. Moe ludzie epoki kamiennej
upodobali sobie tylko jeden rodzaj spdzania wolnego czasu, a moe
wszdzie ci sami psycholodzy - nawet bez kozetki! - inspirowali ich do
tworzenia takich samych wizerunkw. Jeli archeolodzy odwrc
niewinne oczta od takich znalezisk, to moe zajm si nimi sek-
suolodzy. Kto powinien napisa bestseller "ycie seksualne ludzi epo-
ki kamiennej". Pani Shere Hite, do dziea! Bdzie pani zachwycona.
Oba zorientowane wedug stron wiata kromlechy s przykadem
wielu podobnych struktur na wszystkich kontynentach. Ich interpreta-
cja jako kalendarzy jest prawdopodobna, ale niezadowalajca. Istniay
prostsze metody okrelania pocztku wiosny i przepowiadania jesieni.
Wszystkim nam co umkno. Czy przeoczylimy co, co pozwolioby
nam przejrze knowania ludzi epoki kamiennej? Zapowiedzi nadejcia
pr roku nigdy nie byy potrzebne rolnictwu, bo - pomijajc niewielkie
zmiany - pory roku pojawiaj si cyklicznie. Precyzyjny kalendarz
byby uyteczny przy tworzeniu horoskopw opartych na gwiazdach.
Ale mwmy powanie: Czy daty odczytywane z kromlechw deter-
minoway wicenia kapaskie, wita rytualne, kulty gwiazd? Czy
takie dni byy okrelane przez procesy zachodzce na niebie? Czy byy to
pomniki istot, przybywajcych z Kosmosu a nastpnie tam znikajcych?
Czy phallus by symbolem ycia, ktre przybyo z Kosmosu? Interpreta-
cj "kalendarzow" mona zaliczy do arsenau rozwiza kamiennej
zagadki, ale nie bdzie to moim zdaniem szczyt logicznego mylenia.
"Wizyty robocze"
Wizyty robocze. Gupie okrelenie, uywane od pewnego czasu przez
politykw. Jeeli ci panowie spoywaj posiek, to jest to oczywicie
"posiek roboczy". Jeeli zabieraj si do pracy z samego rana, to gada-
j bez koca przy "roboczym niadaniu". Ostatnio jeden z radiowych
komentatorw politycznych powiedzia nawet, e spotkano si na
"drinku roboczym". Jeeli tak si to nazywa, to ja w trakcie moich
podry stale bior udzia w niadaniach roboczych, posikach robo-
czych i roboczych drinkach.
Wieczorem, po powrocie z wycieczki, byem umwiony ze Szwaj-
carami mieszkajcymi w Bogocie na "spotkanie robocze". W jego
trakcie poznaem mojego rodaka, pochodzcego ze Szwajcarii romas-
kiej Raphy'ego Lattiona. Lattion jest profesorem muzyki w Kolegium
Szwajcarskim w stolicy Kolumbii. Zna moje ksiki, dlatego te zaraz
po przedstawieniu si zada mi pytanie, czy widziaem "pytk genetycz-
n". Gdy usyszaem sowo "genetyczna", pomylaem od razu o phal-
lusach w Leyva.
- Nie, a co to jest? - zaczem si dopytywa.
Profesor Lattion wyjani, e chodzi tu o znalezisko pokryte po obu
stronach zdumiewajcymi reliefami: jest to cykl obrazw przedstawiaj-
cy powstawanie ycia od plemnika do podu, druga strona wyobra
zapodnienie komrki i jej rozwj do aby.
- Jaki jest wiek pytki?
Profesor Lottion odetchn i odpar po duszym namyle:
- Pewnie par tysicy lat...
W moich oczach zabysy chyba wtpliwoci, bo przecie prehistory-
czni mieszkacy dzisiejszej Kolumbii - nie dysponujcy mikroskopami
- nie mogli wiedzie o istnieniu plemnikw. Mj siwy rodak dorzuci
wic prdko:
- Moe pan j przecie zobaczy! Jest w posiadaniu ojca jednego
z moich byych uczniw. To profesor Jaime Gutierrez. Chce go pan
pozna?
- Prosz mnie z nim umwi.
Pytka genetyczna
Sam punktualny co do minuty, ucieszyem si, e profesor Gutierrez
czeka na mnie przed swoim bungalowem przy Carrera 9B nr 126.
Bardziej ni lune sportowe ubranie rzucay sig w czy jego silne,
nerwowe, spracowane rce. Powiedziaem mu o tym. W ciemnych
oczach tego wysokiego, szczupego czowieka o twarzy okolonej brod
pojawi si dobroduszny umiech. Tak, powiedzia, duo rysuje, jest
projektantem form przemysowych, ten przedmiot wykada rwnie na
trzech uniwersytetach w Bogocie.
Techniczno-artystyczn dziaalnoci jest treszt zaraona caa rodzi-
na! W wielkim pokoju "rkodzielnictwem" bya zajtajego ona, czterej
synowie, crka oraz ich przyjaciele i przyjaciki - wszyscy mieli ju
ukoczone 18 lat. Synowie wygldali jak sobowtry Che Guevary:
zaronici jak ten lekarz i przywdca guerilli, na gowach czapki bez
daszka. Byli oni jednak zwolennikami wycznie zewntrznych atry-
butw tego rewolucjonisty.
Wszyscy - chopcy i dziewczyny - a czciowo rwnie matka,
uprawiali swoje hobby. Formowali co lub malowali, tworzyli delikatne
mobile, najstarszy robi w ciemni powikszenia swoich zdj. Pani
Gutierrez malowaa delikatnym pdzelkiem szklane pytki w stylu
starego malarstwa na szkle. Poudniowoamerykaskie ycie rodzinne,
o jakim nawet nie mylelimy, syszc codzienne komunikaty o niepo-
kojach w tej czci Nowego wiata. Media prawie nic nie mwi
o tej milczcej wikszoci.
Takie byo moje pierwsze wraenie po wejciu do tego domu. Pniej
ujrzaem regay stojce wzdu wszystkich cian, obadowane znalezis-
kami archeologicznymi - zarwno w pierwszym pomieszczeniu, jak
i w pozostaych. Gutierrez wyuska mnie i profesora Lattiona z rodzin-
nego grona i zaprowadzi do swojego spartasko wyposaonego
gabinetu, w ktrym znajdowao si biurko, krzeso, deska krelarska
i regay pene ceramiki i dziwnych kamieni. Sign po rzecz pierwsz
z brzegu - rodzaj amuletu wielkoci doni. Przedmiot by pokryty
wygrawerowanymi znakami pisma.
Nagle mi zawitao: Glozel!
Afery w Glozel
Midzy Lyonem a synnym kpieliskiem Vichy we Francji, w depar-
tamencie Allier, jest maa miejscowo Glozel - wioska jak wiele
innych. Glozel jednak stao si sawne - dziki znaleziskom, ktre
ujrzay tu wiato dzienne, i dziki intrygom, jakie one wywoay. Zro-
bi si z tego prawie krymina.
1 marca 1924 roku mody wieniak Emile Fradin ora swoje pole.
Irytoway go kamienie wybijajce szczerby w lemieszu. Zacz je zbiera
i skada na miedzy. W trakcie tej pracy poczu, e jeden jest lejszy
od innych. Rk star ziemi i zobaczy znaki pisma ukadajce si
w niezrozumiae sowo T-H-O-U-X. Fradin wsun znalezisko do
kieszeni kurtki i po powrocie do domu umy. Wwczas okazao si, e
tak naprawd "kamie" jest glinian skorup. Wieniak nie potrafi
wprawdzie odczyta rytw, za to zacz oddziela skorupy od kamieni,
bo uzna, e znalezisko moe stanowi zabytek. Taki mdry by ten
prosty francuski chop. Trud si opaci: Fradin odkry tysice tabli-
czek i kamieni pokrytych rytami.
Wie o znaleziskach z Glozel dotara wkrtce do Vichy. Tam usysza
j uzdrowiskowy lekarz, dr Antonio Morlet. Razem z Fradinem znalaz
dalsze kamienie i tabliczki pokryte niezwykymi rytarni; kilka z nich
wysa do paryskiego Musee des Beaux-Arts, Muzeum Sztuk Piknych.
Tam nikomu si nie pieszyo. Dopiero po paru latach dyrektor
muzeum, dr Capitan, zdecydowa si na wizyt w Glozel, gdzie
- przepojony do szpiku koci akademickim majestatem - obszed
dostojnie amatorskie stanowiska archeologiczne. Dumny, e jako
pierwszy moe poda informacj o kamieniach i tabliczkach z dziwnymi
napisami, stworzy relacj, ktrej nigdy nie opublikowano. A poszo
oczywicie o bahostk.
Bo tymczasem dr med. Morlet napisa rozpraw. Przecie to oburza-
jce, e kto, kto skoczy ledwie medycyn, moe pcha si z brudnymi
butami w archeologi! A do tego partycypowa w odkryciu - szala
dyrektor muzeum, prbujc wskra co u autora. Dr Morlet wymieni
w swojej pracy nazwisko Emila Fradina - do tego odrzuci danie
paryskiego naukowca, aby nazwisko wieniaka przeprawi na nazwisko
uwicone akademizmem - dr Capitan.
Pewne jest, i trzeba o tym napisa, e w dr Capitan od samego
pocztku robi wszystko, byle tylko zdyskredytowa odkrycia z Glozel.
Gdy za Emile Fradin zrobi si na tyle bezczelny, e skarby wyrwane
swojej ziemi wystawi w stodole zagrody rodzicw i pokazywa za
niewielk opat, wtedy dobrani paryscy archeolodzy, mianowani
z urzdu, w zwyczajowo zgodny i nieprzyjemny sposb zwymylali
dzielnego wieniaka od faszerzy.
Ale dowodom nie dao si zaprzeczy.
W 1928 roku komisja zoona ze szwedzkich i francuskich krymino-
logw przetrzsna dziewicz ziemi w Glozel, ziemi, ktrej Emile
Fradin ju nie uprawia. Komisja znalaza resztki koci, ktre datowano
pniej na 12000 r. prz. Chr. Kolekcja z Glozel powikszya si o wiele
tysicy interesujcych kamieni, kilka glinianych tabliczek oraz o naczy-
nia podobne do urn.
Mona by sdzi, e teraz archeolodzy zaakceptuj znalezisko,
o ktrego prawdziwoci zawiadczono, przywracajc cze Emilowi
Fradin. Paryska kamaryla jednak trzymaa si mocno: dr Capitan
zdyskwalifikowa przecie kamienie z Glozel jako falsyfikaty. Jego
pogld sta si ksikowym dogmatem obowizujcym akademickie
katedry. Jak w tym powiedzonku: "sto trzydzieci profesory i ju cay
kraj jest chory". Niestety tak jest.
Ale prawda zawsze wyjdzie na jaw. Ostatnio pewien Szwajcar, dr
Hans-Rudolf Hitz, podj prb odczytania znakw pisma z Glozel.
Rezultat okaza si rwnie zdumiewajcy co zachcajcy: znaki daj
si odczyta nie tylko jako symbole pisma, lecz rwnie jako matematy-
czne szeregi liczb.
Zapytaem profesora Gutierreza, czy sysza o Glozel. Oczywicie, e
nie sysza. Powiedziaem mu wic, co przyszo mi wanie do gowy
i zadaem pytanie, skd pochodz kamienie znajdujce si w jego
kolekcji.
Kamienie z Sutatausa
Byo to dobre siedemnacie lat temu, opowiada profesor Gutierrez,
kiedy rozmawia z Bernardo Rinconem, kowalem z zawodu, ktry
posiada gospodarstwo koo Sutatausa, czterdzieci mil na pnocny
zachd od Bogoty. Jego znajomek pokaza mu wwczas kilka kamieni
z wyrytymi postaciami i znakami pisma i zapyta o ich wiek. Gutierrez,
ktry nie potrafi tego oceni, poprosi zaprzyjanionego geologa
o szacunkow ocen znalezisk, a przynajmniej o stwierdzenie, czy s
to rzeczy wspczesne, czy zabytkowe. Geolog zapewni, e kamienie
- oraz znajdujce si na nich ryty - licz sobie kilka tysicy lat, bo pod
mikroskopem stwierdzi wyrane lady erozji wodnej. Gdybym mia
na to czas i ochot - zachca mnie Gutierrez - mgbym sam na
tamtejszych polach znale takie kamienie.
Glozel i Kolumbia! Czy mamy uwierzy, e na caym wiecie dziaaa
mafia faszerzy, ktra przy pomocy lawiny kamieni zamierzaa wodzi
za nos archeologw?
A moe - zamiast zachowywa si tak prostacko - naleaoby
najpierw sprawdzi, czy kiedy nie byo mistrza, ktry nauczy rze-
biarzy jednego schematu? Naleaoby te zapyta, czy wizerunki nie
pochodz przypadkiem z tego samego podrcznika znakw graficznych
i znakw pisma? Nikt nie moe by przecie na tyle gupi, eby przy-
puszcza, i kiedy - moe i nie tak dawno - wdrowali po naszej
planecie wariaci, ktrzy najpierw z wielkim trudem zbierali kamienie
rnej wielkoci i o rozmaitym stopniu twardoci, aby je pniej wycy-
zelowa rylcami i dutami i powsadza gboko w ziemi? Kto, kto ma
ochot pata figle, robi to znacznie prociej. Czy archeolodzy nie
przeceniaj swojej wanoci, kiedy insynuuj, e cay ten trud mia na
celu jedynie faszerstwo, majce wprowadzi ich w bd?
Jeli kto nie chce by uznany za faszerza faktw, staje przed bardzo
skomplikowanymi pytaniami: Czy istniao centrum, z ktrego kie-
rowano pracami w kamieniu? Czy wielk liczb kamieni "nakazano"
naszpikowa posaniami i informacjami, aby zwikszy prawdopodo-
biestwo, e znajdzie si je po tysicleciach?
Kamienie z Glozel datowano na 12000 r. prz. Chr. Ruiny adnej
wityni - ani z czasw Majw, ani Inkw, ani staroytnego Egiptu czy
Babilonu - nie pochodz z tak wczesnej epoki. Kamienie obrobiono
w zagadkowych czasach, znacznie wczeniejszych od czasw bdcych
polem dziaania archeologii. A moe archeologia boi si bada biae
plamy w historii ludzkoci?
Dotychczasowe znaleziska to bogate zbiory kamieni w okrelonych
punktach Ziemi. Fenomenem tym nie zajto sijeszcze w systematyczny
sposb, przypadkowe odkrycia naley wic potraktowa co najwyej
jako pocztek bada, nie za jako ich koniec. Dopiero po zbadaniu
wszystkich odkry tego rodzaju dowiemy si, czy miejsca kamiennych
znalezisk nie byy miejscami witymi, w ktrych wierni skadali
kosztowne kamienie, podobnie jak dzi skada si wota w miejscach
pielgrzymek. By moe kamienie - w zalenoci od bogactwa i zawar-
toci rytw - przedstawiaj sob okrelon warto handlow i wy-
mienn. Czy kupcy mieli je w swoim bagau, aby uwiarygodnia nimi
zlecenia dla dostawcw? Czy byy to amulety, pisemne informacje
przeznaczone dla czonkw rodu? Prawdopodobna bdzie kada inter-
pretacja - z wyjtkiem mwicej, e jest to faszerstwo. Przyznajmy
wic, e jeszcze nigdy nie wiedzielimy tak mao o tak wielu przed-
miotach jak dzi.
Pytka genetyczna jeszcze raz
Profesor Gutierrez wrczy mi czarn jak wgiel pytk, ktra waya
okoo dwch kilo, miaa rednicg 22 cm a w rodku otwr jak pyta
gramofonowa.
- Skd pan j ma?
- Szczliwy traf. Wszyscy wiedz, e zbieram zabytkowe znalezis-
ka. Par lat temu pojawi si u mnie guaguero, poszukiwacz skarbw.
- Gutierrez umiechn si. - Gdzie indziej uznano by go za rabusia
grobw. Zaoferowa mi pytk za niewielk sum.
- Wie pan, gdzie j znalaz?
- Guaqueros maj swoje sekrety. Ten przysig, e nie wykrad jej
z grobu. Powiedzia, e znalaz j w ziemi podczas zakadania wodo-
cigu. Ten czowiek maeszka na przedmieciach Bogoty.
- I jest to rzecz zabytkowa i prawdziwa?
Gutierrez wypuci nosem wonny dym czarnego cygara i rzek:
- lepy to czuje, widzcy widzi, a geolodzy zapewniaj, e ten
przedmiot, pokryty precyzyjnymi rytarni, ma tysice lat! Prosz spoj-
rze! Pytka jest cinita, zostaa z biegiem czasu sprasowana ciarem
ziemi, postacie s nieca zdeformowane, na brzegach wygite, odkszta-
cia si symetria wizerunku wa. W paru miejscach reliefy odpady,
zniszczya je erozja wywoana pync wod. Dwaj zaprzyjanieni
geolodzy z Uniwersytetu Technicznego potwierdzili to, co podejrzewa-
em, o czym instynktownie wiedziaem. Pytka ma tysice lat, a ile jest
tych tysicy, nie wiem. W kadym razie gratulowano mi wspaniaego
eksponatu.
Na awersie, na zewntrznym krgu znajduje si dwanacie ornamen-
tw, rozgraniczonych promienistymi liniami. Od rodka pytki roz-
chodzi si sze sektorw rozdzielonych strzak na dwie czci.
Bezporednio po,d strzak przedstawiono pd araz dwie postacie,
mczyzn i kobiet - wyranie wida vaging oraz penis.
- A paska unterpretacja, panie profesorze?
- Na pocztku mylaem, e to kalendarz. Ze wzgldu na dwanacie
sektorw, ktre - jak si zdawao - zawieraj wyobraenia znakw
zodiaku. Tylko co wsplnego miayby z tym obie postacie z tak
charakterystycznie przedstawionymi cechami pciawymi? O ile co do
reszty mona mie wtpliwoci, to vagina i penis s oczywiste. Roz-
mawiaem z biologami z uniwersytetu...
- I co powiedzieli?
- To oni okrelili pytk mianem "genetycznej". Zawarte na niej
wizerunki zinterpretowali z wasnego punktu widzenia. Prosz spojrze:
Biolodzy powiedzieli, e bezporednio pod strzak siedz dwie aby.
Na prawo od samczyka zaczyna si linia, ktra obiega otwr w pytce
i koczy si strzak. Linia ze strzak moe wskazywa na znaczenie
wizerunkw z obrzea pytki. Stanowi ona rwnie poczenie penisa
z vagin, czyli akt zapodnienia. A teraz niech pan po kolei popatrzy na
sze sektorw na lewo od strzaki: Pole 1.: plemnik; pole 2.: mska
i eska komrka rozrodcza; pole 3.: zapodniona komrka jajowa;
pole 4.: embrion; pole 5.: rozwijajcy si embrion; pole 6.: pd.
Sektorw na prawo od strzaki nie rozumiem jednoznacznie. Bio-
lodzy sdz, e moe oznaczaj one rozwj ewolucyjny, na przykad
taki: Pole 1.: podzia komrki; pole 2.: istota wodna; pole 3.: paz, gad,
salamandra; pole 4.: moe ptak; pole 5.: faza przejciowa rozwoju
czowieka; pole 6.: raczej jednoznacznie: czowiek. Tak, a te sze
sektorw dachadzcych do rodka pyAtki? Biolodzy stwierdzili, e trzy
po lewej stronie strzaki mog przedstawia rozmnaanie si komrek,
z prawej za samca i samic, vagina i penis znw s widoczne. A obok
ciarna kobieta - wyranie wida piersi.
Gone mylenie
- Straszne - powiedziaem, patrzc na twarze obserwujcych mnie
Gutierreza i Lattiana.
- Wszyscy tak mwi po obejrzeniu pytki - potwierdzi Gutier-
rez, a Lattion zapyta:
- Co pan o tym sdzi?
Ogldziny dokanane przez lup potwierdziy to, co mwili geolodzy.
Pomylaem gono:
- O wyjanieniu najgorszym, czyli e jest to faszerstwo, moemy
spokojnie zapomnie. Przyznaj, e zirytowao mnie graficzne, quasi-
-nowoczesne przedstawienie strzaki, strzaki jednak nale przecie do
staego repertuaru sztuki naskalnej. Widziaem je w Sete Cidades
w Brazylii, w dolinach na terenach Indian Hopi w USA, w grocie La
Pileta w Hiszpanii i w Val Camonica we Woszech. Trudno zaprzeczy,
e strzaki s stylizacj oszczepw, znanych od niepamitnych czasw.
Co oznaczaj reliefy? Obrazy s zbyt niezwyke, aby umiejscowi je
w dostpnej nam epoce. Absolutnie nowoczesna zdolno pojmowania
pozwala na wysunicie przypuszczenia, e pytka pochodzi od cywi-
lizacji, ktra w wczesnej epoce dysponowaa obecnym stanem naszej
wiedzy.
Autorzy tych wizerunkw mieli informacje, wykraczajce o tysic-
lecia w przyszo paza ich epok, dysponowali know-how, o jakim nie
nio si prehistorycznym ludom, ktre ani nie dysponoway mikro-
skopami, dziki ktrym mona zobaczy plemniki czy zaobserwowa
podzia komrki; ani nie miay zielanego pojcia o przedstawionej tu
ewolucji. Czy byli wic nauczyciele, ktrzy przekazali im t wiedz? Co
pan o tym sdzi?
Gutierrez skuba brod w zamyleniu.
- Mog sobie wyobrazi, e pytka bya czym w rodzaju pomocy
naukowej. Barda praktyczny jest nawet otwr w rodku, bo wedle
potrzeby mona pytk obraca i przedstawia kolejne wizerunki...
- Tylko awers jest na tyle zrozumiay, aby mona byo uzna go za
pomoc naukow, rewers jest raczej niejasny - przerwaem.
Profesor Gutierrez, ktry zajmuje si pytk od lat, stwierdzi, e
i z rewersu mona co odczyta, jeeli tylko bdzie si pytk obraca
niezgodnie z ruchem wskazwek zegara:
Wskazwka znajduje si na godzinie smej: para z symbolem
pochwy, znajdujcym si na lewo od gowy samca. Godzina sidma:
plemniki wnikaj do pochwy. Godzina szsta: klczca kobieta z nie
zapodnion komrk jajow przed onem, nad ni plemnik. Godzina
pita: plemniki (chromosomy z kropkami?) dce do dwch komrek
jajowych, z ktrych jedna jest pusta, nie zapodniona, druga natomiast
zapodniona. Godzina czwarta: niezrozumiae znaki, ale pozycja wska-
zwki jest jasna: blinita w onie matki.
- Docenci te musz mie co do roboty, musz sobie czasem co
pointerpretowa! - zamia si profesor Lattion.
Wszechobecna paplalogia
"Przedmiot tego rodzaju powinien si waciwie znajdowa w mu-
zealnej gablocie" - pomylaem, na gos za zapytaem:
- Co o tym mwi archeolodzy?
W sprawie "ukochanego dziecka" profesor Gutierrez zasiga rady
u wielu fachowcw, nawet u czoowego archeologa Kolumbu, Soto
Holguina. Ten dugo oglda pytk, w kocu jednak przyzna, e nie
wie, co z tym fantem pacz.
- Widzi pan - Gutierrez okaza zrozumienie - to nie pasuje do
adnego schematu, do adnej z poznanych dotd kultur. Gdzie poo-
y tak pytk w muzeum? Jak tabliczk opatrzy? Wiek i znaki
wymagaj nowego spojrzenia na prehistori ludzkoci. Po zaakcepto-
waniu znalezisk tego rodlzaju nie mona ju uwaa naszych najdaw-
niejszych przodkw za prymitywnych dzikusw! Trzeba czasu, a ta
idea dotrze do istniejcej budowli mylowej. Trzeba nam wiele cierp-
liwoci!
Pewnie tak bdzie. Kiedy to pisz, przychodz mi do gowy sowa
prof. Hermanna Obertha, niekwestvonowanego "ojca podry kosmi-
cznych": "S naukowcy, zachowujcy si jak gupie gsi. Odrzucaj
nowe idee i myli, uznajc je za bezsens". Tak, to te prawda.
Tak czy siak, stwierdzenie profesora Hermanna Obertha naleao tu
zacytowa. Potrzsanie zastanymi dagmatami nauki nie jest lubiane.
Kiedy uwaano kocioy za dogmatyczne, a nauk za dynamiczn.
Tymczasem bieguny mdroci zamienay si miejscami. Dzi Koci
mwi, e ycie pozaziemskie, a nawet pozaziemsko-ludzkie, jest mo-
liwe... i nie szokuje to wiernych. Koci ju dawno sta si dynami-
czny - nie jest dogmatyczny. Nauka natomiast staa si dogmatyczna
i nietolerancyjna, nie znosi pogldw odbiegajcych od obowizuj-
cego schematu - dopuszcza je w ostatecznej potrzebie. Pogldy osb
stojcych z boku mona omawia wycznie poza Dworem krla Nobla.
A przy tym jak grzyby po deszczu mno si najrniejsze instytuty
i katedry wszelkich moliwych -logii. Mieszkajcy w Bazylei profesor
chemii, Max Thurkauf, drwi sobie cakiem susznie z wszechobecnej
paplalogii.
Odwany Fred Hoyle
Ciesz mnie ludzie odwani.
Profesor Fred Hoyle, ktremu za osignicia naukowe krlowa
nadaa tytu Sir, uwaany jest za czoowego astrofizyka Wielkiej
Brytanii. W Manchesterze ma profesur a gocinnie wykada na
Uniwersytecie Technicznym Caltech w Kalifornii. Pracuje poza tym
w obserwatoriach Mount Palomar i Mount Wilson. Dziki metodzie
modyflkacji rwna oglnej teorii wzgldnoci Fred Hoyle rozwin
teori homogenicznego, izotropicznego modelu Wszechwiata z ci-
goci powstawania materii.
Tyle o kwalifikacjach naukowych Sir Freda.
Od dawna Hoyle reprezentuje pogld, i ycie przybyo na Ziemi
z Kosmosu w materii pochodzcej z komet. W styczniu 1982 roku Fred
Hoyle zobi kolejny, decydujcy krok: zakwestionowa darwinowsk
teori ewolucji i teori, e ycie powstao za spraw przypadku.
A ja si tylko umiecham i rozpiera mnie rado.
Kiedy w 1977 roku w ksice Dowody (Beweise) trafiem dokadnie
w t pit achillesow obowizujcej doktryny, musiaem sta sam
"na deszczu". Wanie dlatego musz tu zacytowa i "zaanektowa"
za informacj agencji DDP z 12.I.1982 r. myli Sir Freda, wypowie-
dziane na jego londyskim wykadzie.
Czowiek, powiedzia profesor Hoyle, jest "ponownym pojawieniem
si" dawniejszej inteligencji, ktra stana w obliczu zagroenia kata-
strof rodowiska, katastrof o kosmicznych wymiarach. "Inteligen-
cja" ta "rozoya si" na jakby "klocki", ktrych egzystencjalne
"skadniki" rozproszyy si po Wszechwiecie. W "klockach" tych
zawarto, jak twierdzi Hoyle, wszystkie skadniki biologiczne, z kt-
rych powstaje ycie - jakie znamy. Kiedy "klocki" dotary do Ziemi,
gdzie trafiy na odpowiednie rodowisko, zaczy si rozwija, stymu-
lowane takim samym materiaem genetycznym, jaki wci mona
spotka w Kosmosie.
Hipoteza ta, powiada Hoyle, pozwoli omin problemy darwinows-
kiej teorii ewolucji. Wyjania ona rwnie, dlaczego za strukturami
ycia musia sta inteligentny plan. Struktury te s mianowicie na tyle
skomplikowane, e nie mogy - cho ortodoksyjni naukowcy twier-
dz, e byo inaczej - powsta za spraw przypadku.
Tym odwanym stwierdzeniem Sir Fred Hoyle odrzuca te teori,
wedle ktrej ycie powstao z prabulionu, w ktrym na skutek
przypadkowych procesw stworzyy si dokadnie uszeregowane a-
cuchy aminokwasw. Hoyle odrzuca rwnie darwinowsk teori
o doborze naturalnym, opierajc si na zjawisku przypadkowych
mutacji genowych a bdc podstaw dla powstania wyej rozwini-
tych rolin i zwierzt. Hoyle reprezentuje pogld, e mutacje niepoda-
ne s znacznie czstsze ni podane i e - o ile Darwin mia racj
- cay ten proces musiaby przebiega wstecz.
Hoyle wyjania, e mikroorganizmy wystpuj w caym Kosmosie
- w gazach midzygwiezdnych - skd mog dotrze na Ziemi
w zamroonej materii odamkw komet. Zdaniem Hoyle'a ukad
substancji biologicznych powsta nie za spraw przypadku, lecz na
skutek rozumnego planu.
Dziki wysoko rozwiitej technologii inteligencja ta potrafia zna-
le now stuktur materialn, ktrej mona byo powierzy ten
ogromny zasb informacji - inteligencj.
Tyle streszczenie tak wanego wykadu profesora Hoyle'a. Ja po-
zwol sobie jeszcze na par uwag z mojego punktu widzenia.
Moi krytycy trbi, e istoty pozaziemskie nigdy nie byy podobne
do ludzi, e na odlegych planetach czsteczki byy uszeregowane w zu-
penie inny sposb ni na Ziemi, ich ostateczne rezultaty musiay by
wic zupenie inne.
To nie musi by prawda. Gdzie we Wszechwiecie stworzya si
pierwsza inteligentna forma ycia. Nie wiemy i nieistotne jest, gdzie
i kiedy to si stao. Owa inteligentna forma ycia wysyaa zarodki ycia,
acuchy czsteczek albo biologiczny materia podstawowy we wszyst-
kich kierunkach swojej galaktyki - pojcie bomb ycia ("klockw")
sformuowaem ju w Podry do Kiribati (Reise nach Kiribati). Kilka
takich przesyek przemierzao Kosmos: nie dotarszy do waciwego
celu, spady na nieznane soca - inne dostay si w obszar grawitacji
dziewiczej planety.
Co dalej? Jeli warunki na powierzchni planety bd niesprzyjajce
dla podstawowego materiau genetycznego, to ycie obumrze, nie
"rozkwitnie" - jeli jednak bd korzystne, to zasiew wzejdzie wedug
zakodowanego programu. To troch tak, jakby nasiona drzewa europe-
jskiego zasia w Australii: jeeli ziemia nie bdzie odpowiednia, nasiono
nie wzejdzie, jeeli bdzie - wyronie drzewo takie, jak jego europejscy
przodkowie, a wynika to z informacji genetycznej zawartej w komr-
kach. Podobnie rzecz si ma z klockami Hoyle'a. W ten sposb moemy
odfajkowa problem identycznoci, podobiestwa. Tam, gdzie wzejdzie
kosmiczne nasienie, bdzie si rozwija tak samo, a co najmniej bardzo
podobnie jak w miejscu, skd pochodzi.
Ten punkt widzenia nie wyklucza moliwoci, e we Wszechwiecie
istnieje ycie, ktrego formy i wygldu nie moemy sobie wyobrazi
nawet w najmielszej fantazji. Ale adna z takich form ycia nie udaa-
by si na naszej planecie! Krytycy, ktrzy okazuj si by gotowi do
rozwaenia tej teorii, zaznaczaj zarazem, e absurdem byoby twier-
dzenie, i ludzkopodobne istoty we Wszechwiecie mylayby i po-
stpoway tak samo jak my.
Poniewa niezwykle aktualne jest to, co powtarzam od ponad 15 lat,
przypomn w wielkim skrcie: nieznane, inteligentne formy ycia przy-
byy przed tysicami lat na nasz planet. Od yjcych tu hominidw
pobray jedn komrk i przeobraziy j przy pomocy manipulacji
genetycznej - metoda ta jest dzi stosowana: "Technicy genetyczni
potrafi celowo zmieni zesp dziedziczenia" ("Geo", luty 1982). Przed
dwoma laty twierdzono jeszcze, e celowe manipulacje genetyczne bd
moliwe - jeli w ogle - dopiero za 100 lat.
Istoty pozaziemskie umieciy przeobraon genetycznie komrk na
poywce, gdzie komrka ta rozwina si w jajo. Jajo to wszczepiono
nastpnie samicy tego samego gatunku. (Metoda sztucznego zapod-
nienia jest powszechnie stosowana tak u ludzi, jak u zwierzt.) Dziecko,
ktre przyszo na wiat, miao wszystkie cechy rodzicw, lecz dziki
zmianom materiau genetycznego dysponowao waciwociami i mo-
liwociami nieznanymi rodzicom - na przykad umiejtnoci przecho-
wywania w pamici i przywoywania w kadej chwili tego, co przeyo.
Powiedziaem, e temat jest nader aktualny. Dlatego:
Sd Najwyszy USA rozstrzygn wanie kilka procesw, w ktrych
stronami byli ewolucjonici i fundamentalici. Ewolucjonici (przewa-
nie naukowcy) chcieli uznania faktu, e ycie na Ziemi powstao za
spraw przypadku i rozwijao si pniej zgodnie z zasadami ewolucji
(Darwin). Fundamentalici (przewanie ortodoksyjni wierni) chcieli
uznania biblijnego aktu stworzenia: Bg stworzy czowieka "na obraz
i podobiestwo swoje".
Pomijajc fakt, e wyjanienie procesowe tego problemu przerasta
moliwoci sdownictwa, trzeba powiedzie, e obie strony reprezen-
toway wycznie poow prawdy. Gdyby uznano pozaziemski aspekt
sprawy, to spr byby zakoczony albo by si w ogle nie zacz.
Ewolucjonici maj o tyle racj, o ile twierdz, e istnieje ewolucja,
mutacja i dobr naturalny, nie wyjania to jednak najwaniejszych
problemw: Jak powstao ycie? Jak doszo do powstania inteligencji?
Fundamentalici maj racj o tyle, o ile twierdz, e ycie przybyo na
Ziemi "z zewntrz" i e "Bg" albo "bogowie" uksztatowali homi-
nidy "na obraz i podobiestwo swoje" i obdarzyli je inteligencj: Jeli
antropolodzy wezm pod uwag istoty pozaziemskie, nie bd musieli
dalej szuka brakujcego ogniwa (missing link): bya to po prostu
sztuczna mutacja dokonana przez istoty spoza Ziemi.
Moe leca przede mn pytka genetyczna zawiera informacje,
ktrych szukamy. W kadym razie ycz archeologii na nastpne
dziesi Boych Narodze cho jednego Freda Hoyle'a!
Z Juanem Carlosem do Tunji
Gutierrez rozoy na biurku jakie rysunki.
- Co to jest, paskim zdaniem?
- Strony z podrcznika chemii paskiego syna...
- To rysunki naskalne z Tunji, Piedras de Tunja.
- Gdzie to jest?
- Czterdzieci kilometrw na pnocny zachd od Bogoty!
- Tak blisko? - O Tunji mylaem ju jako o celu podry,
a przecie musiaem jako wypeni jeszcze kilka dni bezczynnoci.
Kiedy studiowaem wzory chemiczne, czsteczki - takie wraenie ro-
biy rysunki - Gutierrez podsun mi ksik:
- Prosz spojrze! Tu je wydrukowano. Archeolog Miguel Priana
pisa o tym ju w 1926 roku. Wysun przypuszczenie, e chodzi
o rysunki Indian Czibcza, aleja w to nie wierz. Znam wiele przykadw
sztuki Czibczw, to nie ich styl. Przypuszczam, e rysunki pochodz
z czasw jakiej wysokiej kultury, lecej w odleglejszej przeszoci.
By moe to my jestemy adresatami tajemniczych posa - o ile zdo-
amy je odczyta.
Dr Forero nadal nie mg dotrze do profesora Soto, nie odezwa si
rwnie pukownik Baer-Ruiz. Mj przyjaciel szuka wic innych
moliwoci dotarcia do celu. Trzeba mie cierpliwo, powiedzia
wczoraj profesor Gutierrez.
Postanowiem pojecha do Tunji.
Forero przysa Juana Carlosa, ktry mia mnie pilotowa przez
intens n ruch uliczn, a otem towarzyszy a do Tunji.
Dziki przejrzystemu planowi ulic sporzdzonemu przez ojca-
wszystkie miejsca skrtu byy zaznaczone na czerwono - wynajtym
chevroletem wyrwalimy si z miasta i pojechalimy bardzo dobr drog
na pnocny zachd. Mijalimy domy o intensywnych kolorach i wiel-
kich metalowych pikach futbolowych na dachach. Kibice piki nonej
objawiali w ten sposb swoj rado z powodu mistrzostw wiata, ktre
miay si odby w Kolumbii w 1986 roku.
Jechalimy przez okolice, przywodzce mi na myl kanton Appenzell
- czysty i lnicy krajobraz rejonw przedalpejskich. Wszdzie ludzie
przy pracy: grodzcy pastwiska, uprawiajcy pola, sprzedajcy owoce
i ceramik - ani ladu bezczynnoci, z jak czsto stykaem si na
Wyynie Meksykaskiej i w Boliwii.
W Facatativa, osadzie skadajcej si z kilku jednopitrowych do-
mw, Juan Carlos zacz si dopytywa o Piedras de Tunja. Skiero-
wano nas na skraj miejscowoci. Kiedy zaparkowaem obok szkoy
wojskowej, licznik wskazywa, e przejechalimy 40,5 km. Gutierez
niezwykle dokadnie wyliczy dugo trasy.
O tym, e Piedras de Tunja znajduj si na terenie chronionym przez
pastwo, informuje niemoliwa do przeoczenia ogromna tablica: Par-
que Arqueolgico de Facatativa. Na tablicy napisano take, czego nie
wolno tu robi: pali ognia, jedzi pojazdami, pisa (okropny zwyczaj
turystw) na drzewach i kamieniach. Bogosawiony niech bdzie rzd
w Bogocie!
Dziwny kompleks. Wypielgnowanymi, bezludnymi drkami czo-
wiek - na ktrego ze zdumieniem patrz tylko czarno-biae krowy
- przechodzi obok kolosw, czworoktnych i prostoktnych blokw
skalnych: trudno sobie wyobrazi, e w tak ekscentryczny sposb igraa
tu sama natura. Przy caym bogactwie pomysw przyroda nie ma
jednak w zwyczaju pozostawiania po sobie zupenie prostych linii wok
caych blokw skalnych. Widok ten skania raczej ku twierdzeniu, e jest
to fryz witynny, "sufit", ktry, nim run, opiera si w zamierzchej
przeszoci na mocnych kolumnach.
Czy s to relikty legendarnej kultury Masma, owej hipotetycznej
kultury, istniejeej jakoby przed tysicami lat, ktrej lady przeczuwa
si na wszystkich kontynentach?
Zagadka naszego wiata: kultura Masma
Pojcie kultury Masma wprowadzi do literatury peruwiaski geolog
Daniel Ruzo. Stworzy je na okrelenie domniemanej, legendarnej
kultury, ktra pozostawia po sobie lady nie dajce si wyjani po dzi
dzie. Widziaem je w Andach peruwiaskich na wysokoi 3800 m,
niecae 50 km od Limy. Znajduj si na majcym zaledwie 3 km2 plateau
Marcahuasi.
Wanie tam Daniel Ruzo sfotografowa zniszczone przez erozj
posgi zwierzt z mezozoiku - na przykad stegozaura, nalecego do
grupy dinozaurw a wystpujcego od okresu dolnej jury do dolnej
kredy. W trakcie swoich wypraw Ruzo natrafi te na reliefy przed-
stawiajce lwy i wielbdy, ktrych jakoby nie byo w Ameryce
Poudniowej. O rnych porach dnia i roku geolog kierowa obiektyw
aparatu fotograficznego na zdumiewajce formacje skalne Marcahuasi,
a doszed do zaskakujcego odkrycia: utrwali masyw skalny o za-
rysach gowy starca, ktry jednak po wywoaniu zdjcia okaza si
wizerunkiem twarzy modzieca.
Zafascynowany fenomenem Marcahuasi Ruzo objecha cay wiat
zbierajc fotograficzne dowody zjawiska, ktre z braku innych okrele
nazwa kultur Masma. Jego pasjonujca ksika bya i jest igno-
rowana, ale ukazaa si przecie dopiero w 1974 roku.
Zdjcia Ruza przypomniay mi si w trakcie wdrwki przez Park
Archeologiczny, nasuna mi si rwnie myl, ktra zawsze mnie
irytuje: waciwie dlaczego tak zawzicie wzbraniamy si przed uzna-
niem w rzadkich i nie dajcych si wyjani formacjach skalnych po-
zostaoci prastarych kultur? Poniewa uparcie trzymamy si jednej
bdnej myli, e ludzie adnej epoki nie przeistaczali masyww
skalnych w dziea sztuki?
Monumentalne kamienne rzeby z Mount Rushmore znane s nawet
ludziom, ktrzy nigdy tam nie byli - z fotografii. W stanie Dakota, na
poudniowy zachd od Rapid City, z nagich ska patrz na nas pene
nalenej im godnoci ogromne twarze prezydentw: Jerzego Waszyng-
tona, Tomasza Jeffersona, Teodora Roosevelta i Abrahama Lincolna.
Wanie teraz, tu obok, powstaje dzieo ekscentrycznego artysty
- przy pomocy motw pneumatycznych i ton dynamitu przeobraa on
masyw gry w gigantyczny posgjadcego konno wodza Indian Sitting
Bulla.
Gowy prezydentw s pod sta "opiek", bo inaczej porosyby
mchami, zwietrzay i skruszay, wystawione na dziaanie deszczu
i wiatru. C ujrz za tysice lat mdrzy ludzie -jeli ustan konieczne
race renowacyjne - w zniszczonych erozj kamiennych rzebach? Czy
cztery gowy i posg jedca bd interpretowane jako "geologiczny
wybryk" natury? Prawdopodobnie. Bo przecie aden rozsdny czo-
wiek nie przerabiaby gr na pomniki.
Nasze czasy nie zadaj sobie nawet tyle trudu, aby sprbowa
wyjani pochodzenie i powstanie monolitw, ktre wygldaj, jakby
po kamiennym parku Facatativa porozrzucaaje rka olbrzyma. To, co
zagadkowe, to, co wskazuje na odleg przeszo, to, co w szaroczer-
wonych wzorach jakby plastra miodu ley pod moimi nogami, daoby
si wyjani dziki archeologii porwnawczej:
Po takich samych wzorach, wygldajcych jak schemat plastra
miodu, kroczyem ju w Brazylu w Sete Cidades, Siedmiu Miastach
midzy miasteczkiem Piripiri a Rio Longe. Zarwno tam, jak i tu skaa
musiaa znajdowa si w stanie pynnym - jak lawa przy wybuchu
wulkanu. Zarwno tam, jak i tu nic si nie poruszyo. ar musia nadej
z prdkoci eksplozji, a potem temperatura natychmiast opada tak, e
w trakcie szybkiego stygnicia od razu powstay wzory przypominajce
plaster miodu. elazo roztopio si, utlenio i pozostawio czerwonawe
zabarwienie we wzorze.
Facatativa i Sete Cidades stay si dla Indian witymi miejscami,
w obu wystpuj nie dajce si wyjani ryty i malowida naskalne.
Oba wizerunki przedstawiaj obraz wyniszczajcego kataklizmu, wy-
zwalajcego strumienie ognia, w ktrych ogromne skay wylatuj
w powietrze.
Przestrogi
W odamach kamieni lecych pod wiszcymi u gry skaami India-
nie ryli i wykuwali owe rysunki, ktre pokaza mi profesor Gutierrez.
W Parku Archealogicznym szczeglne miejsce zajmuj Piedras de
Tunja.
O czym mwi, o czym informuj te ryty, wygldajce jak wzory
chemiczne? Czy s Lo znaki ostrzegawcze? Czy opowiadaj o kata-
strofie, ktra tu kiedy nastpia? Czy s to znaki okrelajce granic
strefy, dokd wchodzenie moe by niebezpieczne? eby odpowiedzie
na te pytania, trzeba przywoa na pomoc wyniki najnowszych bada.
Amerykaska Agencja Energii Atomowej zlecia grupie badawczej
zaprojektowanie ostrzeenia, ktre tysice lat po naszej erze bdzie
ostrzega przysze pokoenia, e wchodzenie w rejony skadowania
odpadw promieniotwrczych jest niebezpieczne.
Thomas Sebeok, szef zespou, poleci oznaczy te miejsca wielkimi
tablicami ostrzegawczymi, na ktrych wyryje si - ludzie przyszych
tysicleci nie bd znali naszego jzyka - informacj skadajc si
z symboli, obrazw i sw. Oprcz tego eksperci zaproponowali
uwzgldnienie ludzkiej skonnoci do przesdw: na tablicach naley
wyry w formie rysunkw zakodowane groby, aby przyszli ludzie
uwaali; e wchodzenie w dany rejon "bdzie karane nadnaturaln
zemst". W zwizku z tym "Der Spiegel" napisa: "Poniewa wiemy
z dowiadczenia, e ostrzeenia tego rodzaju s dla osb ciekawych
raczej intrygujce ni odstraszajce, Sebeok zaleca dodatkowe 'za-
czadzenie' takich cmentarzysk nieprzyjemn woni 'bomb zapacho-
wych' o dugotrwaym dziaaniu".
Nie wiem, czy moliwe jest wyprodukowanie bomb, ktre w tak
odlegej przyszoci bd katoway ludzkie nosy swoj zawartoci
- w kadym razie plan z tablicami ostrzegawczymi wydaje mi si
problematyczny. Z czego naleaoby je zrobi, eby przetrway tysic-
lecia? Jeeli uyje si do tego zota albo platyny, to na pewno znajd si
zaraz amatorzy tych metali. A moe si zaoymy, e takie tablice
niedugo bd stay na swoim miejscu?
Czy w Facatativie roztrzsano w zamierzchej przeszoci problem
powierzenia skaom takiej przestrogi? A zrobiono by to najpraw-
dopodobniej na masywach skalnych, podobnie jak Indianie przekazy-
wali swoje informacje? Wydawao mi si, e to najlepsza ze wszystkich
moliwoci. Dowioda tego historia.
Pod grob globalnego unicestwienia wiele pienidzy trwoni si na
propagowanie pokoju i na tworzenie zudnych modeli ratowania
ludzkoci. Na badania prehistorii przeznacza si mniej wicej tyle samo
pastwowych pienidzy. Nie uwzgldnia si, e niebezpieczne sytuacje,
jakie najprawdopodobniej nas czekaj, by moe udao si ju raz,
a moe wiele razy, przetrwa i przey? Obawiam si, e nadal aktualne
jest stwierdzenie Monteskiusza (1689-1755): "Czowiek prawie nigdy
nie dochodzi do rozumu przez rozum".
ladami bogw
Kiedy hiszpascy konkwistadorzy w kwietniu 1538 roku opanowali
wyyn rozcigajc si wok dzisiejszej Bogoty, Piedras de Tunja byy
ju czczone jako wito. Hiszpanie trafili do indiaskich plemian,
zwanych z powodu wsplnoty jzykowej Czibczami. Plemiona te miay
swoje siedliska midzy dzisiejsz Nikaragu a Ekwadorem. Do grupy
Czibczw naleeli te Indianie Muiska. Nie wznosili oni wprawdzie
monumentalnych budowli, opanowali jednak umiejtno wytwarzania
ceramiki wysokiej jakoci oraz sztuk obrbki zota; potrafili rwnie
tka wyszukane materie.
Dlaczego ju wtedy Piedras de Tunja byy czczone jako wito? Tu
gdzie spacerowaem, Indianie Muiska fetowali swoje wita ku czca
bogw, tu dla przebagania boskiego gniewu skadali ofiary z chop-
cw. Dlaczego wanie tu, czy nie byo to takie samo miejsce jak inne?
Z przekazw Indian Muiska mona wysnu wniosek, e Piedras de
Tunja byy od bardzo, bardzo dawna uwaane za wite.
Z mrokw mitologii wyania si bg Soca Chiminigagua - gagua
znaczy soce. Hiszpaski kronikarz Simon Pedro tak przedstawi
wedug opowieci Indian przybycie tego boga:
"Bya noc. Jeszcze nie byo ani kawaka wiata. wiato byo za-
mknite w wielkim 'niby-domu' i wyszo z niego. Ten 'niby-dom' jest
'Chiminigagua' i on kry w sobie wiato, aby mogo wyj. W blasku
wiata rzeczy zaczy si stawa [...]"
Chiminigagua, bg soca albo wiata, by dla Indian Muiska
wszechmocnym wadc Universum, by przez nich uwaany za boga
dobrego, ale nie zbudowali wityni, w ktrej bg ten miaby mieszka.
On przecie prowadzi swj "niby-dom" ze sob. Midzy bogiem
Chiminigagua a Indianami Muiska kursowali "posacy", ktrzy
przekazywali Indianom korzystne umiejtnoci, uczyli ich moaalnoci
i religii - w kocu zniknli, nie zapowiedziawszy jednak, e wrc.
W micie Indian Karibi przekaz ten ma swj odpowiednik. Plemi to
zamieszkiwao tereny niziny kalumbijskiej przy pnocnych kra-
cach Andw. Jego mity opowiadaji o tym, e ludzko pochodzi od
niejakiego Louquo, ktry - podobnie jak jego kolega u Indian Muiska
- zstpi z nieba. Najpierw stworzy inteligentnych ludzi, nastpnie
nauczy ich poowu ryb, budowy domw i uprawy manioku... a
- wyniesiony do godnoci boskiej - powrci do nieba.
Chiminigagua i Louquo, bg Inkw Wirakocza i bg Majw
Kukulcan znajduj si w centrum przekazw, ktre mwi to samo:
"bogowie" zstpili z nieba, stworzyli ludzi, byli ich nauczycielami
i w kocu gdzie zniknli. Pozostay istoty ludzkie, ktre nie potrafiy
poj cudu, jaki przeyy.
Dopiero po wniebowstpieniach te zadziwiajce postacie uczyniono
gwiazdami, a gwiazdy stay si symbolami "bogw", ktrzy zniknli.
Poniewa uchwytne objawienia ucieky z Ziemi bez ladu, to musz
mieszka "tam w grze", skd przybyy. Jasne, e miejsca, w ktrych
istoty te przebyway w postaci widzialnej i ywej, awansoway na miejsca
wite... jak Piedras de Tunja w Parku Archeologicznym Facatativa.
El Dorado - Zota Kraina
Podczas podry powrotnej Juan Carlos zapyta:
- Zna pan histori El Dorado?
- Niezbyt dobrze. Wiem, e El Dorado znaczy "pozacany czo-
wiek", wiem, e pojcie to oznacza legendarny zoty kraj...
- Nie zna pan mitu Indian Muiska?
- A ty znasz?
- Si, si, seor. Uczymy si tego w szkole, w kocu zdarzyo si to
w naszej ojczynie.
- Opowiedz mi o tym, prosz...
Juan Carlos usadowi si wygodniej na siedzeniu obok.
Swoj yw relacj podkrela obrazowymi gestami, jakie s w stanie
opanowa tylko Latynosi.
- Byo tak: W szesnastym wieku Hiszpanie przybyli na wyyn
i pokazali Indianom zoto i kamienie szlachetne. Pojmanych tor-
turowali, eby si dawiedzie, gdzie mona znale taki metal i takie
kamienie. W strachu o wasne ycie Indianie, ktrzy nic nie wiedzieli
o miejscu przechowywania skarbu, opowiedzieli zdobywcom legend
przekazywan z pokolenia na pokolenie. I, midzy nami mwic,
narobili w ten sposb wiele niedobrego.
Oto historia, jak Indianie opowiedzieli Hiszpanom:
Nim kolejny wadca Indian Muiska zasiad na tronie, musia spdzi
pewien czas samotnie w jaskini. W dzie wiosennego przesilenia dnia
z noc udawa si potem nad jezioro Guatavita, znajdujce si w grach,
na wysokoci 2600 m. Tam oczekiwali go wszyscy czonkowie plemie-
nia. Na brzegu budowali tratw z trzciny i drewna, zdobic j
girlandami kwiatw. W ciemnociach nocy stawiali na tratwie cztery
miski rozarzonego wgla drzewnego z wielk iloci moque (kadzida).
Dzie ten by witem, mczyni zatem stroili si w pira, kobiety miay
na sobie najpikniejsze ozdoby ze zota, koralu i kamieni szlachetnych.
W mrokach nocy przyszego wadc rozbierano do naga, naciera-
no ywiczn ziemi i posypywano warstw zotego proszku. Zotem
pokrywano cae ciao wadcy, nawet wosy.
Po tym zabiegu wybraca wprowadzano na rodek tratwy, gdzie mia
sta bez ruchu. Na rogach tratwy stawali wodzowie. Nie wiem, czy by to
obraz rwnie wspaniay jak w podrcznikach, musia by jednak pikny!
Wystarczy sobie tylko wyobrazi: mroki nocy, tratwa, na niej czterech
wodzw przyozdobionych zotymi acuchami i kolczykami, u ich
stp gry, prawdziwe gry zota i kamieni szlachetnych.
A potem, kiedy soce wznioso si nad grzbiety gr, kiedy jego
pierwsze promienie dosigy tratwy, brzegi jeziora oyway! Potne
dwiki fletw, bbnw, piew rozbrzmieway w dolinie.
Poruszana wiosami tratwa z picioma mczyznami wysuwaa si
powoli na rodek jeziora.
Pokryty zotem mody wadca skada ofar bogu Soca. Wrzu-
ca wszystkie skarby do jeziora, za jego przykadem za szli pozostali
czterej wodzowie.
Nastpnie tratwa zbliaa si z powrotem do brzegu, pozocony
mczyzna wchodzi do jeziora i przy akompaniamencie rytualnych
pieww nastpowao obmycie pomazaca. By teraz nowym wadc
Indian Muiska.
- Pikna legenda... - Znaem j, nie chciaem jednak psu chopcu
przyjemnoci opowiedzenia jej do koca.
- To wcale nie legenda, seor! Tak byo! Przy osuszaniu jeziora
Guatavita znaleziono bardzo wiele zota. Sowo honoru!
Prawd byo to, o czym tak arliwie zapewnia mnie Juan Carlos.
Ju w 1545 roku Hernan Perez de Quesada prbowa obniy poziom
wd. Tysice Indian tykwami i drewnianymi czerpakami wybierao
wod z jeziora. Poniewa panowaa pora sucha, a poziom wody by
niszy ni zazwyczaj, de Quesada zdoa - jak powiadaj - obniy
lustro wody o 3 m - do, aby wydoby 4000 zotych pesos.
W 1580 roku podjto kolejn prb. Bogaty kupiec Antonio de
Sepulveda zwerbowa 8000 Indaan, ktrych szalecza praca przeo-
brazia okolic - jest to widoczne po dzi dzie jako symbol jeziora
Guatavita: od strany doliny Seplveda kaza wykopa kana o prze-
kroju litery V, przez ktry woda wypywaa powoli z jeziora. Nim
sztuczny odpyw si zapad, poziom wody obniy si o 20 m. Swojemu
chrzecijaskiemu krlowi, Filipowi II, Sepulveda wysa do Madrytu
zote napierniki, we, ory, sztabkv oraz szmaragd wielkoci kurzego
jaja. Sobie zostawil 12000 zotych pesas, ale mimo to zmar w ndzy.
Seplveda, ktrego zoto urzeko i doprowadzio do rozpaczy, ma grb
w kociele w Guatavita, niedaleko jeziora.
Zoto Indian Muiska ncio ludzi przez tysiclecia. Awanturnicy
prbowali oprni jeziaro z wody i zagarn skarb. Tworzono spki
akcyjne, ktre zlecay kapanie podziemnych kanaw. Wci wydoby-
wano zote przedmioty, lez ich lwia cz nadal spoczywa w toni
jeziora. Raz, jak si zdawao, dotarto do dna - stanowio ono jednak
mulist pulp gbokoi 20 m, w ktrej utonli najodwaniejsi nur-
kowie. Pornpy z Bogoty sprowadzono za pno. W sonecznym arze
powierzchnia muu zamieniaa si w skorup tak tward, e mona byo
po niej chodzi. Ale pora sucha szybko dobiega koca. Masy wody na
powrt pochony skarb Muiskw. Znawcy oceniali jego warto na
100 mln dalarw,
Mit, ktrego lady mona uchwyci.
Kto kaza Muiskom przekazywa kosztownoci w ofierze bogu
Soca? Kto skoni ich da odprawiania zagadkowego rytuau po-
zacania przywdcy plemienia - czowieka w ich przekonaniu najbli-
szego bogom? Czy ich odlegli przodkowie ujrzeli jak posta, ktra
wygldaa, jakby bya pozacana? Czy istoty pozaziemskie nosiy
skafandry ochronne lnice niczym zoto? Czy prostoduszni Indianie
wierzyli, e tajemnaczy bogowie, ktrzy przybyli tu ze Soca, dali
ofiar ze zota i kamieni szlachentnych?
- Zna pan Museo del Ora? - zapyta Juan Carlos, egnajc si ze
mn przed "Hiltonem" po przedarciu si przez w kocio czarownicy,
jakim jest trzymilionowa Bogota. Tak, przed dziesiciu laty byem
w Muzeum Zota. Najeden razjest ono w stanie eksponowa tylko cz
z 28000 znalezisk archeologicznych. Kolejna wizyta moe si wic
opaci. Umwilimy si na nastpny dzie, kolejny dzie oczekiwania,
o ile jakie nowe wieci nie zawiod mnie w dungl.
Skarby Indian
Przeraliwy dzwonek telefonu wyrwa mnie ze snu o nieprzyzwoicie
wczesnej porze. Dzwoni dr Forero, od razu wic si obudziem.
- Zapa pan profesora Soto?
- Nie, to nie uda si nam tak szybko. Czy zechciaby pan jednak
przedstawi swoj teori paru oficerom lotnictwa wojskowego?
- Jasne, zrobi wszystko, eby tylko dotrze do Ciudad Perdida!
Wykad moe mi posuy, jeli tylko ktry z tych panw bdzie mia
pod rk jaki helikopter!
- Co pan dzi robi?
- Umwiem si z Juanem Carlosem w Muzeum Zota.
Muzeum Zota, przechowujce najbardziej zdumiewajce znaleziska
archeologiczne Kolumbii, zostao zaoone w 1939 roku przez Banco de
la Republica. Urzdzono je na drugim pitrze budynku banku przy
Szesnastej Ulicy - pomieszczenia muzeum s chronione potnymi
stalowymi drzwiami i strzeone przez uzbrojonych stranikw.
Z ulg stwierdziem, e dzi nadal - podobnie jak przed dziesiciu
laty - wolno tu fotografowa. W wikszoci muzew Europy, ale nie
tylko tam, stranicy muzealni dostaj histerii na widok aparatu foto-
graficznego, ktry trzeba natychmiast odda do depozytu. Twierdzi si,
e eksponaty niszcz si od fotografowania. To prawda, gdy chodzi
o stare dokumenty, wystawione na dziaanie lamp byskowych, ale
przecie od dawna stosuje si wysokoczue filmy do 1600 ASA,
umoliwiajce fotografowanie nawet w pmroku.
Twierdz, e archeolodzy - bo to w ich muzeach znajduj si
najbardziej istotne eksponaty - zabraniaj fotografowania z dwch
powodw. Po pierwsze, eby sprzeda wasne albumy z fotografiami
kolekcji. Jako autor znajcy si na prawach rynku uwaam takie
postpowanie za skandaliczne. Skd archeolodzy bior pienidze na
swoje badania, skd muzea otrzymuj subwencje? Z kieszeni podatni-
ka. Dlatego za szalbierstwo uwaam traktowanie zabytkowych przed-
miotw jak wasno prywatn. Po drugie, zawodowcy chc zapewne
unikn tego, aby archeolodzy-hobbyci - opierajc si na foto-
grafiach! - interpretowali znaleziska w sposb nie pasujcy do
bezbdnych interpretacji naukowych. Wszystkie interpretacje s subie-
ktywne. Kiedy nieakredytowanych goci z zewntrz trzyma si na
dystans od Dworu krla Nobla outsiderowi naprawd trudno przeciw-
stawi wasne, nowe punkty widzenia zastanym zapatrywaniom, uwaa-
nym za nietykalny dogmat. Louis Pauwels i Jacques Bergier napisali
w ksice Wymarsz w trzecie tysiclecie:
"Dodatkowo do owych wolnoci, jakie gwarantuje nam konstytucja,
trzeba zada jeszcze jednej: wolnoci wtpienia w nauk".
W przyciemnionych pomieszczeniach Museo del Oro panuje cisza.
Grube wykadziny dywanowe tumi kady krok, rozmowy prowadzi
si szeptem, widok obcej twarzy odbijajcej si w szkle gabloty przeraa.
Czowiek staje z szacunkiem przed grami prehistorycznych skarbw,
spitrzonych, powizanych w girlandy.
Wartownicy prowadz nas do zupenie ciemnego pomieszczenia
- z niewidocznych gonikw pynie cicha muzyka. Za nami zamykaj
si automatycznie przeciwwamaniowe stalowe drzwi. Prbujemy si
zorientowa, gdzie jestemy, ale zaraz zapala si jaskrawe wiato.
Poraeni wspaniaoci widoku odnajdujemy si w skarbcu. Za pancer-
nym szkem wznosz si wzdu cian - tylko rk sign - dziea
sztuki Indian Kolumbii. Z sufitu zwisaj kosztownoci pozacane,
posrebrzane i uszlachetniane platyn.
Mj wzrok, sfrustrowany bogactwem oferty, kierowa si na po-
szczeglne przedmioty, ktrych sens jest nader zagadkowy. Wtedy
- tak jak i dzi - do wyrobu przedmiotw codziennego uytku nie
stosowano metali szlachetnych. Gdy artyci wykuwali niegdy z drogo-
cennego metalu postaci, twarze i hemy, to chodzio - nie ulega to
wtpliwoci - o przedmioty kultowe, o stylizowane wyobraenia
wanych bstw.
Prawdziwe osobliwoci znaleziono na terytorium Indian Kwimbaya.
W muzealnym przewodniku czytamy: "Stylizacja antropomorficzna",
ludzkie rysy twarzy u nieludzkiej istoty. Dziecku naszych czasw
mgbym wytumaczy, e chodzi tu o robota: rozkraczone "nogi", co
jakby gowa, a nad ni dwie skorupy niczym obudowy budzikw. Te
"stylizacje antropomorficzne" istniej w wielu wersjach - raz s
ozdobione skrzydami, innyrn razem prtami, ale zawsze wida czci
budzika, ktre przydaj im atmosfery technicznoci.
Sztuka Indian Kalima jest reprezentowana przez wizerunki pot-
nych gw o nosach szerokich i kocistych - ksztat gw jest cakowicie
obcy temu plemieniu. W uszach kolczyki, prawie wielkoci gowy,
z nosw natomiast "skapuj" szerokie, zote maski twarzowe, tak, a do
tego gowy te s w hemach zakoczonych skrzydami, ktre z kolei s
udekorowane kulami, pytkami, kropkami i prtami - zawsze wida
tam rwnie "budziki". Naley si zastanowi, kto albo co jest
symbolizowane w ten sposb. Przewodnik po muzeum nie patyczkuje
si, uznajc prace Kalimw za "diademy". W sprawie diademw kom-
petentna jest Liz Taylor. Moe j naleaoby zapyta, czy miaaby
ochot stroi si w stylu tych kwadratowych gw?
Jest tu te elegancki okrgy amulet z postaci, o ktrej nie mona
powiedzie, czy to mczyzna, czy kobieta - po dokadniejszym
przyjrzeniu si typuj raczej osobnika mojej pci. Artysta przedstawi
przypuszczalnie symbol tragarza: na trjktnej gowie, na ramionach
i na nogach spoczywaj ciary - pnie drzew albo kamienne kolumny.
Wspomnienia praprzodkw, ktrzy w Facatativa jczeli pod kamien-
nym brzemieniem?
Interesujcy wyda mi si rwnie amulet z wizerunkiem postaci,
z ktrej czaszki wystrzelaj promienie. Powyej szerokiego pasa wisi na
jej piersi tarcza. Baniowa istota siedzi w kucki w lektyce, przypominaj-
cej tron a niesionej przez dwa embrionalne monstra (zwierzta?). Jeli
tylko artysta mia do miejsca, od razu pojawiay si te wyobraenia
kul. Wydaje si, e w wiecie dawnej sztuki kule odgryway nader istotn
rol.
Inna wyobraona na napierniku wadcza istota pozwala si nie
w lektyce podobnej do tronu - tragarzami s tu oryginalnie stylizowa-
ne ludziki. W rkach istota trzyma dwa przedmioty, z ktrych jeden
(lewy) moe by uznany za puchar, drugi natomiast wyglda na jakie
urzdzenie techniczne. I ta postajest otoczona kulami (albo tarczami).
Ulubiona staroindiaska gra w kule nie pozwalaa nawet stosowa
innych dodatkowych elementw graficznych poza kulami - rna
moga by tylko ich wielko.
Podobno kule czy tarcze byy po prostu symbolami Soca i Ksiyca.
Nie mog w to uwierzy: nawet prekolumbijscy Indianie wiedzieli,
e na niebie jest tylko jedno Soce i jeden Ksiyc! Dlaczego zatem
takie elementy wystpuj wci w liczbie mnogiej? Wydaj si zbyt
wyraziste jak na czyst ornamentyk, zajmuj te za wiele miejsca.
Czy naley je uzna za wyobraenie Indian o wiecie majcym ksztat
kuli? Czy kule (albo tarcze) byy uwaane przez nich za symbol
wiecznoci?
O czym myla indiaski artysta wycinajcy na amulecie ludzk istot
z ogromnymi abimi oczami, z rozkraczonymi cienkimi nogami i wyci-
gnitymi cienkimi rkoma? Dwa ptaki po bokach istoty s nadnatural-
nej wielkoci w stosunku do postaci. Trjca stoi na gzymsie pod-
pieranym przez skrzyowane, dugie nogi. Jedenacie kul stylizowanych
na bawatki otacza pod fryzem dwie belki. Na niszym poziomie tej
czteropitrowej kompozycji umieszczono skrzyneczk, na ktrej wieku
znw le dwie kule. Ten amulet jest podobno kolczykiem do nosa, bo
cz okrg mona w jej grnej czci otwiera - pozwalajc zacze-
pi przedmiot u nosa. Moe to i prawda, lecz wwczas wyobraenia
znajdowayby si po bokach.
W Muzeum Zota jest te kilka modeli samolotw - przepraszam!
- wizerunkw owadw. Wszystkie modele to dolnopaty, skrzyda
znajduj si pod kadubern. Wszystkie te maj zarys pionowej petwy
ogonowej. Z archeologicznego punktu widzenia te zote klejnoty zostay
skatalogowane czy "zaszufladkowane", jak to si obrazowo mwi, jako
"ozdoby religijne", atrybuty kultu ryb albo owadw. Cudownie! Tyle e
u Indian kolumbijskich nie znaleziono ani ladu kultu ryb czy owadw.
Modele samolotw nie maj poza tym ani gw rybich, ani owadzich.
Muzeum Zota byo warte powtrnej wizyty. Tysice wystawionych
tu eksponatw oywia fantazj i budzi podziw dla pradawnych in-
diaskich artystw, prowadzc zarazem w wiat zagadek i tajemnic,
w w wiat, ktry zosta zlukwidowany w tak bezwzgldny sposb przez
hiszpaskich zdobywcw.
Adieu, Bogoto!
Wieczorem wyczerpaa si moja cierpliwo. Dr Forero to czowiek
miy, usuny i godny zaufania i ani przez chwil nie wtpiem w jego
prby zaatwienia rnojego problemu. Przy kolacji owiadczyjednak, e
wielu spord oficerw lotnictwa wojskowego, ktrych chcia zaprosi
pukownik Baer-Ruiz, byo akurat zajtych - brao udzia w kursach
i dowodzio, pukownik nie mg wic ode mnie da, abym mwi dla
pozostaej garstki Qudzi. Zawis nad nami upir maany.
Dr Forero zaproponowa cakiem serio, abym zosta w Boliwii jesz-
cze trzy miesice. W sierpniu odbdzie si w Bogocie wielki kongres
ufologiczny, a organizatorzy zamierzaj mi zaproponowa, abym
w jego trakcie wygosi wykad. Wtedy udaoby si te speni moje
pragnienie dotarcia do Zaginionego Miasta w dungli. Maana.
Przeznaczyem na ten wyjazd tydzie, pniej miaem w programie
wyznaczone umowami wykady w Niemczech, Austrii i Szwajcarii.
- Polec do Santa Marta i sprbuj dotrze do dungli na wasn
odpowiedzialno! - zreasumowaem szybko moje moliwoci. Dr
Forero ostrzega: kiedy wojsko zamyka obszar wykopalisk, nie dotrze
tam nawet Kolumbijczyk, nie mwic ju o obcokrajowcu.
Podzikowaem mu serdecznie za pomoc i zaproponowaem przej-
cie na ty:
- Wiem, e jeszcze si zobaczymy.
Nastpnego dnia odleciaern z powrotem do Szwajcarii.
V. smy cud wiata
Problemem jest dzi, jak przekona
ludzko, aby zechciaa przey.
Bertrand Russel (1872-1970)
Przed odjazdem zamwiem w "Hiltonie" pokj na 14 sierpnia. Pod
koniec lipca potwierdziem listownie dr. Forero, e bd na kongresie,
ale e przyjedam przede wszystkim po to, aby spotka si wreszcie
z profesorem Soto i zobaczy Zaginione Miasto.
Samolot Lufthansy wyldowa punktualnie o 21:40 na mokrym od
deszczu pasie startowym w Bogocie. Czybym ni? Czy to prawie trzy
miesice temu odlatywaem std zy? Pewno, e teraz ujrz Zaginio-
ne Miasto, napeniaa mnie nieopisan radoci.
W "Hiltonie" potwierdzono wprawdzie moje zamwienie, ale wol-
nego pokoju nie byo, o czym powiedzia mi mody kierownik recepcji.
Jako e nastaaju noc, aja byem zmczony i nie miaem jakiejkolwiek
nadziei na znalezienie innego schronienia, sprbowaem starego artu:
- Czy znalazby pan - zapytaem z najpowaniejsz min, na jak
byo mnie sta - pokj dla krlowej Elbiety, gdyby nieoczekiwanie
przybya do paskiego hotelu?
Pod czaszk modzieca rozszalay si myli.
- Tak - odpar z udrk. - Wtedy pewnie zrobilibymy wyjtek.
- To niech mi pan da ten pokj! Przyrzekam panu, e krlowa nie
przyjedzie dzisiejszej nocy.
Pana w czarnym ubraniu opuciy resztki humoru, nie wykorzysta
te swojej ostatniej szansy, aby skorzysta z elaznej rezerwy, jak ma
kady hotel tej kategorii. Po ostatnim pytaniu: - A wic nie ma pan dla
mnie wolnego pokoju? - zaczem otwiera walizk, aby umoci si
na kanapce w hoteIowym hallu. Dlaczego mam cierpie za bdy per-
sonelu? Byem miertelnie zmczony - lotem i zmian czasu - marzy-
em o ku. Zrozpaczony moim desperackim striptizem modzieniec
zawoa dyrektora - ten oczywicie znalaz dla mnie wolny pokj.
Czemu nie zrobiono tego od razu?
O dziewitej rano telefon obudzi mnie z dugiego i zdrowego snu.
Dzwoni dr Forero.
- Jeste jednak! Nie do wiary!
- Umawialimy si przecie na dzi!
Jak si okazao, przybyem wczeniej ni mj list, wysany z kocem
lipca. Spotkalimy si godzin pniej. Poza trzema wykadami w Teat-
ro Libertador miaem przemawia w dwa wieczory do czonkw Klubu
Rotary oraz wygosi wykad dla oficerw, zaplanowany przez pukow-
nika Baer-Ruiza jeszcze podczas mojego poprzedniego pobytu.
- A co z profesorem Soto?
Forero by przygotowany na moje pytanie - wycign z aktwki
prac Buritaca 200 - Ciudad Perdida. Autor: Profesor Soto Holguin.
Zaczem kartkowa. Schody wrd lian, mury poronite mchami,
tarasy w samym rodku bujnej tropikalnej dungli.
- Fantastyczne! - zdumiaem si. - A co z profesorem?
- Moesz si z nim spotka jutro o jedenastej na uniwersytecie!
Rozmowa z szefem wykopalisk
w Zaginionym Miecie
W tej metropolii atwo si poapa - Bogota ma ukad ulic prze-
cinajcych si pod ktem prostym. Biegnce z pnocy na poudnie
nazywaj si carreras, a czasem - nieco na wyrost - avenidas. Ulice
poprzeczne, przecinajce carreras pod ktem prostym, nazywaj si
calles, a te s opatrzone numerami zwikszajcymi si na poudnie.
Bez trudu trafiem do instytutu profesora Soto przy Carrera 1.
Wysoki, szczupy archeolog wyszed mi naprzeciw z umiechem:
- A wic to pan pisze te ksiki!
- Ma pan co przeciwko temu? - skontrowaem.
- Nie, waciwie to nie, nauka jest otwarta na wszelkie opinie.
Do mody, bo dopiero trzydziestoomioletni profesor uznaje wic
take punkty widzenia niezgodne z obowizujc teori. Zaczem go
podziwia - to naprawd rzadki okaz w tym zawodzie.
Zajlimy w audytorium miejsca w fotelach, ktre przy prawym
podokietniku miay o wiele za may pulpit. Profesor usiad swobodnie
na porczy i z wyranym zadowoleniem zaciga si papierosem.
Zapytaem:
- Nazywa pan zaginione miasto Buritaca 200. Co to znaczy?
- Sierra Nevada de Santa Marta rozciga si midzy dugoci
geograficzn 7250' a 7415' na zachd od Greenwich. Jeli wzi pod
uwag szeroko geograficzn, to obszar ten zawiera si na pnoc od
rwnika midzy 105' a 1120'. Na tym terenie s rda wielu rzeczu-
ek, z ktrych kilka pynie na pnocny zachd, uchodzc do Morza
Karaibskiego. Jedn z nich jest Rio Buritaca, nad ktrej brzegami ley
Zaginione Miasto. Dlatego Buritaca 200!
- A co oznacza liczba 200?
- Dwusetne siedlisko. e tak powiem, dwusetne miasto, ktre zlo-
kalizowalimy.
- Strasznie tego sucha. Czy to znaczy, e w dungli byo niegdy
peno ludzkich siedlisk i kultur miejskich?
- Tak, to ogromny obszar. Wyobrazi pan to sobie z grubsza, jeli
powiem, e dotd odkrylimy ponad 2000 km drg i ulic wyoonych
kamieniami. Prace wykopaliskowe prowadzimy od 1976 roku, a koca
nie wida. Buritaca 200 jest dziesiciokrotnie wiksze od znanej twier-
dzy Inkw Machu Picchu w Peru.
Jaka studentka podaa nam kaw. Kolumbijska kawa na caym
wiecie smakuje wspaniale, lecz nigdzie nie parzy si jej tak mocnej jak
w kraju, w ktrym si j uprawia. Interesujce byoby si dowiedzie,
czy wszyscy Kolumbijczycy s chorzy na serce, czy z powodu kawy
w ogle nie wiedz, gdzie jest serce. Zapytaem:
- Kto i kiedy wznis to miasto?
- Na podstawie dotychczasowych datowa przy pomocy radioak-
tywnego izotopu wgla C-14 sdzimy, e Buritaca 200 zostao zbudowa-
ne okoo 800 r. po Chr. Budowniczymi byli Indianie Taironowie z grupy
Czibczw. Istnieje rwnie pojcie kultura Taironw, ale w istociejest to
okrelenie groteskowe, bo Taironowie wcale siebie tak nie nazywaj. To
Hiszpanie nadali to imi Indianom yjcym w Sierra Nevada. Nazwa
nie moe dziwi, bo wiadomo, e sowo tairo znaczy tyle co "odlewa
metal", a dni zota Hiszpanie poszukiwali wanie tego szlachetnego
metalu - zota.
- Znalaz pan ceramik albo groby i mumie?
- Znalelimy ceramik, a nawet kilka przedmiotw z metalu,
odkrylimy par ska, na ktrych byy ryty, a w kocu i groby, ale bez
mumii. W dungli jest zbyt wilgotno, aby mumifikowa zwoki.
- To prawda, e obszar wykopalisk jest zamknity przez wojsko?
- Zamknity? Niewaciwe sowo. Na grze jest paru onierzy,
ktrzy maj chroni naszych ludzi i odstrasza rabusiw grobw,
mogcych wyrzdzi znaczne szkody.
- Nie ma pan wic nic do ukrycia? A poza tym: czy jest moliwe,
eby - teoretycznie - kompleks ten zwiedzay zorganizowane grupy
turystw?
- Nie mamy nic do ukrycia, mimo wszystko jednak na miejscu
wykopalisk nie chcielibymy mie turystw. Chtnie dopuszczamy fa-
chowcw, ktrzy mog si tam wiele nauczy. Socjalny i ekologiczny
system tego kompleksu jest wspaniay. Mimo e indiascy budow-
niczowie uprawiali rol, prowadzili handel z miastami portowymi
i budowali miasta w dungli, nie zniszczyli rodowiska.
- Miaby pan co przeciwko temu, ebym tam pojecha?
- Nic.
- Jak tam dotrze?
- migowcem. Lot z Bogoty i z powrotem kosztuje okoo 8000
dolarw. Jeeli jednak zechce pan poczeka dwa miesice, bo teraz
mam cykl wykadw, moe pan polecie ze mn!
Historia Zaginionego Miasta
Mia propozycja, tylko co zrobi z dwoma miesicami czekania-
to jedna szsta roku?! Tylko nie rezygnowa, powiedziaem sobie.
Pierwsza rozmowa z Soto Holguinem bya krtka, lecz potem
spotkalimy si jeszcze dwa razy w jego mieszkaniu w wieowcu przy
Calle 7. na dusze rozmowy. Obraz Zaginionego Miasta dopenia si
powoli, niczym puzzle. Oto jego historia:
Kiedy Hiszpanie Rodrigo de Bastidas i Juan de la Cosa badali w 1501
roku wybrzea dzisiejszej Wenezueli, wyruszali rwnie w kierunku
dzisiejszej Panamy. Prowadzili handel z Indianami z wybrzea, gdzie
zreszt zostawili czonka ekspedycji Juana de Bonawentur, aby nau-
czy si jzyka: kupcy musz opanowa jzyk partnerw w interesach,
eby mc ich potem oszukiwa.
Zdobywcy byli wyczuleni na zoto, zrozumieli wic, e Indianie
oferuj im na handel wymienny rwnie przedmioty z tego metalu.
Najwybitniejszy dzi znawca kultury Taironw, profesor Henning
Bischof, pisze o gstym osadnictwie w rejonie dzisiejszego miasta
portowego Santa Marta:
"W wieku XVI i w pocztkach XVII Sierra Nevada przedstawiaa
zupenie inny obraz [...] Ten sam wniosek dopuszczaj relacje
z ekspedycji i walk, z ktrych wynika, i Hiszpanie dysponowali
lepszymi moliwociami obserwacyjnymi, ni gdyby znajdowali si
w zalesionym rejonie grzystym. Za podstaw dowodu, e obraz tych
okolic musia si znacznie zmieni, mog ju suy dane dotyczce
gstoci zamieszkania tych regionw przez ludno indiask".
Rodrigo de Bastidas osiad w Santo Domingo - dzi stolicy Re-
publiki Dominikaskiej na wybrzeach Haiti. W 1524 zosta przez
krla hiszpaskiego Karola I wyniesiony do godnoci gubernatora
nowej prowincji Santa Marta. Z oddziaem dwustu-trzystu ludzi
gubernator dotar w czerwcu 1526 r. do Santa Marta, zapadej dziury
na wybrzeu.
W trakcie kolejnych dziesicioleci Hiszpanie prawie bez przerwy
walczyli z Taironami, ktrzy rozpaczliwie bronili si przed paleniem
i pldrowaniem ich wsi przez biaych oraz wizieniem i mordowaniem
mczyzn. Konkwistadorzy, zdobywcy, byli pewni, e ich barbarzys-
kie metody s uprawnione przez koron w Madrycie, ktra dekretem
uczynia Indian niewolnikami i wyja spod prawa - mona ich byo
zabija albo zmusza do najniszych posug.
Przeciw "nowoczesnej" broni Hiszpanw Indianie mieli kamienie
drewniane paki, dzidy oraz uki i strzay. Strzay byy zatrute. Trucizn
uzyskiwano z naturalnych rde - z soku drzewa manzanilla, roli-
ny niezwykle trujcej, podobnej do gruszy, a pochodzcej z rodziny
wilczomleczowatych, rodzcej owoce podobne do jabek, ktre do-
starczay trujcego soku. Strzay byy w nim moczone, suszone na
powietrzu, a nastpnie zawijane w licie palmowe, eby sami strzelcy si
nimi przypadkiem nie zadrasnli. Z kory lian kulczyby pozyskiwali
trucizn znan medycynie pod nazw kurara. Kurara powoduje porae-
nie zakocze nerww ruchowych, prowadzce do poraenia mini
koczyn, potem tuowia, a w kocu mini oddechowych. Trucizna ta
bya chtnie stosowana przez Indian do polowania, bo poraona ni
zwierzyna bya jadalna, jeeli tylko wycito miso wok rany.
Podczas okoo stuletniej wojny z Taironami tysice Hiszpanw
zgino w mczarniach spowodowanych zatrutymi strzaami, ale da-
nina krwi indiaskiej bya wielokrotnie wiksza, zginy ich dziesitki
tysicy.
Peen obrzydzenia wobec brutalnoci, mimo e przyzwyczajony do
okruciestw, naoczny wiadek Juan de Castellanos napisa, e kapi-
tan Miguel Piol wyda rozkaz, aby "odci nosy, uszy i wargi"
schwytanym Indianom. Wyrnito w pie ponad 70 indiaskich wo-
dzw, zabijano kobiety i dzieci, cito rwnie ciko rannego syna
wodza, nie zapomniawszy jednak o jego uprzednim ochrzczeniu.
W kocu Hiszpanie zdobyli kilkaset tysicy zotych pesos, poza tym
kamienie szlachetne i pery. Zniszczono indiaskie osady w Sierra
Nevada, nieliczni Taironowie ktrzy przeyli, ukryli si w niedostp-
nych zatokach na wybrzeu Morza Karaibskiego.
Kultura Taironw upada, zostaa zapomniana. Miny stulecia.
Dungla pochona yzne niegdy pola oraz kwitnce osady i miasta.
Tylko z plotek mona si byo dowiedzie, e w okolicach Santa Marta,
w dungli, gdzie w grach, y lud indiaski, ktry uratowa przed
Hiszpanami zoto, wiele zota.
Imperium Taironw, ktrym zawadna teraz wilgotna tropikalna
rolinno, stao si siedliskiem jaguarw, wyjcw, orw, spw i ja-
dowitych wy. Zoto jest jednak nieodpart fascynacj, ludzie optani
gorczk zota nie boj si adnych niebezpieczestw.
Skok do wspczesnoci
Jesieni 1940 roku poszukiwacz skarbw i archeolog-hobbysta
Florentino Sepulveda traf w cichej zatoce Morza Karaibskiego, tylko
o 20 km od Santa Marta, na starca z plemienia Kogi. W rozmowie
starzec w, yjcy pod urokiem legend swoich przodkw, zwierzy mu
si, e w bezporednim ssiedztwie s wielkie miasta i nie koczce si
drogi, zbudowane niegdy przez Taironw.
Szedziesicioletni Seplveda nie wzi baja wiekowego Indianina
za dobr monet, ale uzna je za na tyle interesujce, aby opowiedzie
o nich swojemu dziewitnastoletniemu synowi Julio Cesarowi.
Ale Julio Cesar, ktry o hiszpaskich zdobywcach wiedzia, e byli
napaleni na zoto, potraktowa histori powanie. By przekonany
o istnieniu El Dorado i czu w tym wielk szans: mia nadziej na
szstk w totolotku poszukiwaczy zota!
Od wybrzey Julio Cesar szed wzdu rzeczki Buritaca. Wiosn 1975
roku dosownie potkn si o taras Zaginionego Miasta. Przekonany, e
znalaz, czego szuka, zrobi opat otwr w murze, przed ktrym sta.
Po mozolnej, wielogodzinnej harwce stwierdzi jednak, e mur jest
czci wielkich schodw. Otrzewio to rozgorczkowanego poszuki-
wacza zota, ktry wsiad na konia i po mozolnej siedmiodniowej jedzie
powrci do Santa Marta.
W jednym z hotelowych barw Julio Cesar zrobi to, czego nie
powinien robi nigdy rabu grobw - zacz mwi. Chciwy wielkiego
zotego skarbu, nie bdc jednak w stanie zrealizowa samemu tego
pomysu, zdradzi swoim kompanom parajcycm si tym samym
ciemnym procederem miejsce, ktre odkry w dungli. Czy sprawia to
zazdro czy gorczka zota - w kadym razie Julio Cesar zosta
zastrzelony pniej w Zaginionym Miecie. Koledzy wykopali mu grb
w pobliu schodw, na ktre kiedy natrafi.
Teraz wielkie szalestwo ogarno rabusiw grobw - guagueros.
Wdzierali si w kamienne ruiny. Wkrtce na czarnym rynku antykw
coraz czciej zaczy pojawia si kultowe przedmioty Taironw.
Kolumbijski Instytut Antropologu i Archeologii zwietrzy trop. Gdy
jeden z rabusiw wygada, gdzie jest miejsce wydobywania skarbw,
do Zaginionego Miasta skierowano wojsko.
Archeolodzy prowadz wykopaliska w dungli Sierra Nevada od
1976 roku a koca prac nie wida, jak powiedzia mi profesor Soto.
Oceniajc miasto wedug wielkoci odkrytych dotd budowli, musiao
w nim kiedy mieszka 300 tys. Indian. Tyle mieszkacw maj Genewa
i Berno razem wzite.
O dzisiejszych Indianach Kogi
i wczorajszych Taironach
Kim byli ci wspaniali Taironowie, ktrzy budowali tak gigantyczne
struktury urbanistycznie, ajednak nie potrafili si obroni przed garstk
hiszpaskich konkwistadorw?
Soto powiedzia mi, e dzisiejsi Indianie Kogi, mieszkajcy na
wybrzeach i w dolinach Sierra Nevada, s najprawdopodobniej
bezporednimi potomkami Taironw. Jego nauczyciel, profesor Ge-
rardo Reichel-Dolmatoff, powici cae lata na studiowanie historii
i ycia Indian Kogi - odkry przy tym tak wiele zdumiewajcych
zbienoci midzy nimi a Taironami, i mona przyj, e Indianie
Kogi pochodz od Taironw.
A zatem grupki Taironw przeyy chyba masakr dokonan przez
Hiszpanw, zachoway stare tradycje i zwyczaje religijne i przekazay je
kolejnym pokoleniom. eby si dowiedzie, kim byli Taironowie, musz
si zatrzyma przy yjcych wspczenie Indianach Kogi.
Pierwszym, ktry zajmowa si nimi w sposb naukowy i wyczerpujco
ich opisa, by profesor Preuss. Po tym jak wydoby na wiato dzienne
relikty w San Agustin, zaj si legendami Indian Kagaba, bo tak
nazywali si dawniej Kogi. Preuss odkry, e Kagaba-Kogi przypisuj
stworzenie wiata pramatce Gautevan, ktra ze swojej miesicznej krwi
stworzya soce i wszystko, co istnieje. Od Gautevan pochodz rwnie
czterej arcykapani, praojcowie dzisiejszego rodu kapaskiego Kogi.
Legenda mwi te o tym, e prakapani przekazali Indianom kultur,
dali im prawa i ksztacili "we wszystkich rzeczach". Prakapani mieli
swoj ojczyzn w Kosmosie. Prawa dotary do Indian Kagaba "z
zewntrz". Powiada si, e gdy prakapani przybyli, mieli na twarzach
maski a w kocu "zdjli swoje twarze". Mona przypuszcza, e
wyldowali po locie midzygwiezdnym, wtedy "twarze" mogyby by
filtrami tlenowymi.
Synowie kapanw dziedziczyli urzd ojcw. Wychowywano ich
w wityniach w dziewicioletnim nowicjacie, aby wiedza ojcw prze-
chodzia "nie splamiona" z jednego pokolenia na nastpne. Najwysi
kapani Kagaba-Kogi nazywali si mama. Mama by czym wicej
ni kapanem. Mama by absolotnym wadc plemienia, jego rozkazy
naleao lepo wykonywa. Bez adnych ogranicze mg kara i na-
gradza, by bowiem bezporednim nastpc kosmicznego prakapana.
Jeszcze dzi mama jest przekonany, e ma duchowy kontakt i moe si
komunikowa z Kosmosem.
Aby osign godno najwyszego kapana, odbywajcy nowicjat
przez dziewi lat musieli przebywa zamknici w cakowitej ciemnoci
pod najsurowsz stra, aby pod t klauzur osign hiperczu
duchowo pozwalajc na kontakty kosmiczne. Biedni chopcy nie
mogli przez dziewi lat dotkn kobiety, wykonywa najmniejszej
pracy, uywa soli. Tylko o pnocy podawano samotnym bia fasol,
kartofle, limaki - nic, co zawieraoby krew.
Nie tylko pramatka Gautevan i czterej kapani wyonili si z Kosmo-
su. Do takich postaci nalea rwnie wuj Nivaleue, ktry zstpi z nieba
i sta si uyteczny dziki rozpoczciu uprawiania wielkich pl. Niebia-
sk postaci by te demon Namsaui. Mity twierdz, e "zjawia si
w podwjnej wielkoci czowieka i zabija ludzi zimnem, ktre ode
pyno, tak e zostaway z nich tylko koci". O Namsaui mwi si, e
jego maska bya czerwona, ubranie bkitne, on sam za mia nad bardzo
dugim nosem wyupiaste oczy. Namsaui by demonem "byskajcym",
czyni grzmoty i spuszcza nieg na ziemi.
Bogowie Indian Kagaba zstpili z Kosmosu
Przed ponad 50 laty profesor Preuss zapisa mit o stworzeniu, prze-
kazany przez Indian Kagaba. Z trzydziestu stron wybraem najwa-
niejsze wersy, wiadczce o tym, e bogowie ci przybyli z Kosmosu
i obdarzyli czowieka inteligencj.
Wers 1.: Matka caego naszego plemienia zrodzia nas na pocztku.
Jest ona matk wszystkich rodzajw ludzi i matk wszyst-
kich plemion [...]
Wers 2.: Ona sama jest matk ognia, matk Soca i Drogi Mlecz-
nej [...]
Wers 12.: Tak wic matka pozostawia znaki we wszystkich wity-
niach. Wesp ze swymi synami Sintan, Seicakuanem,
Aluauiko i Kultsavitabauy pozostawia jako pamitk
pieni i tace.
Wers 13.: Tako powiadali o tym kapani, ojcowie i starsi bracia.
Potem jest mowa o walkach, ktre czterej prakapani wiedli z demo-
nami i zwierztami. Ciskano "byskawicami", latano "na wszystkie
strony nieba", powierzano ziemi nasiona rnych rolin. Noszono
boskie maski, jedna z nich zostaa ukryta na pewnej grze:
Wers 30.: Dzi zakada si j, aby wpywa na choroby i wszelkie zo,
eby mwili z ni odbywajcy nowicjat, ktrzy uczyli si
w wityniach. Powiadali o tym ojcowie, kapani oraz starsi
bracia.
Czy dobrze przeczytaem? W pradawnych czasach kaptani roz-
mawiali z "maskami", aby za ich porednictwem "wpywa na choro-
by"? Opisy te staj si zrozumiae dopiero z obecnego punktu widzenia:
"maska" bya hemem z zamontowanym w rodku aparatem nadaw-
czo-odbiorczym, przez ktry kapani zasigali rady ekspertw.
W jak odleg przeszo sigaj mity Indian Kagaba-Kogi, wiadcz
informacje o potopie:
Wers 38.: Tak przeszy stulecia, gdy ten wiat wyda ludzi o skonno-
ciach przeciwnych naturze, takich, e parzyli si oni z wszel-
kimi rodzajami zwierzt. Matka podaa syna, ojciec crki,
brat siostry z tej samej krwi.
Wers 39.: Ujrza to wdz Zantana i otworzy wrota nieba, aby deszcz
pada przez cztery lata.
Wers 40.: A poniewa kapani ujrzeli, i on to uczyni, kapan Seizan-
kua zbudowa czarodziejski statek i wsadzi na wszystkie
gatunki zwierzt: zwierzta czworonone, ptaki i wszystkie
gatunki rolin. Potem starszy brat Mulkueikai wstpi na
statek i zamkn drzwi.
Wers 41.: A wwczas zacz pada deszcz czerwony i niebieski i trwa
przez lat cztery, a z deszczem powikszay si morza na caym
wiecie.
Wers 42.: Starszy brat Mulkueikai lea w czarodziejskim statku, ktry
opuci si na grzbiet Sierra Negra. Tam brat wyszed
w poblie i pozosta na Sierra Negra przez dni dziewi.
Wers 43.: Po owych dniach dziewiciu przeszo dziewi stuleci, a
wyschy wszystkie morza, jak powiadali kapani.
Wers 44.: I tak wszyscy li ludzie zginli, a kaplani, starsi bracia,
wszyscy zstpili z nieba, na co Mulkueikai otworzy drzwi
i wysadzi na ziemi wszystkie ptaki i zwierzta czworonone,
wszystkie drzewa i roliny. Uczyniy to osoby boskie, zwane
ojciec Kalgusiza.
Wers 46.: A we wszystkich wityniach pozostawili wspomnienie jako
pomnik.
Przekaz Indian Kagaba opowiada o sodomii, rwnie Mojesz
w Pierwszej Ksidze mwi o zniszczeniu Sodomy i Gomory. Taki sam
opis potopu znajduje si w sumerskim eposie o Gilgameszu.
"Wszyscy zstpili z nieba", mwi mit Indian Kagaba. Na sumerskiej
licie krlw zapisano: "skoro potop odstpi, krlestwo znw zeszo
z nieba"; brzmi tojak w eposie o Gilgameszu, opowiadajcym o tym, jak
po wielkim potopie "bogowie" zstpili na ziemi.
Jake bliskie s sobie te teksty!
Kt jeszcze bdzie na tyle gupi, eby wobec tak jednoznacznych
zbienoci bredzi o przypadku? Jako przykad podaj tylko dwa mity
identyczne z mitami Indian Kagaba, ale przykady mona znale
w kadym zaktku wiata. Wszdzie realno przeyta wchodzi do
legend.
W tej nie koczcej si sztafecie kolejne pokolenia kapanw prze-
kazyway i chroniy dawn wiedz otrzyman od kosmicznych nauczy-
cieli. Profesor Reichel-Dolmatoffudowodni, e kada czynno Indian
Kogi jest nadal przesiknita kosmicznymi prawami ich przodkw
- Indian Kagaba:
"Indianie Kogi s gboko religijni. Ich pojmowanie wiary jest cile
zwizane z pojmowaniem porzdku i procesw zachodzcych we
Wszechwiecie. Wikszo wsi ma naczelnika ucieleniajcego auto-
rytet pastwa, ale prawdziwa wadza jest w rkach mama, miejs-
cowego kapana. Mczyni ci posiadaj dokadn wiedz o plemien-
nych zwyczajach. S nie tylko szamanami czy znachorami, lecz jako
kapani przejmuj rwnie zadania, ktre wypeniaj po wieloletniej
nauce w witecznych rytuaach!"
Architektura Indian Kogi a niebo gwiadziste
W trakcie wieloletnich studiw profesor Reichel-Dolmatoff zorien-
towa si, e wszystkie budowle Indian Kogi mona zrozumie wycz-
nie w kontekcie procesw zachodzcych w Kosmosie.
Jeeli wznoszono taras, dom albo wityni, to dziao si to nie tylko
wedle pradawnych zaoe: Gdzie jest woda do picia? Gdzie jest wiato?
Gdzie jest cie? Nie - w obiekt "wbudowywano" rwnie kosmiczne
zwizki Indian Kogi z gwiazdami i kalendarzem.
Dla Indian Kogi Kosmos by przestrzeni o ksztacie jaja, okrelon
przez siedem punktw: pnoe, poudnie, zachd, wschd, zenit, nadir
(punkt po przeciwnej stronie zenitu na sklepieniu nieba) oraz rodek.
Wewntrz tak zdefiniowvanej przestrzeni znajduje si dziewi pasz-
czyzn, siedem wiatw, z ktrych paszczyzna rodkowa - pita
- wyobraa nasz wiat. Wedug tego wzoru wszystkie witynie i domy
obrzdowe Indian Kogi s modelami Kosmosu.
W rodku budowli obrzdowych znajduj si cztery okrge pki
- jedna nad drug. Na pitej, na Ziemi, yj Indianie Kogi - cztery
pozostae prowadz symbolicznie do Ziemi -jako wizerunek Kosmosu.
Suc jako pomieszczenia do zgromadze religijnych, witynie
Indian Kogi s te obserwatoriami. S urzdzone w ten sposb, e
w kadej chwili moliwe jest dokadne okrelenie daty. Reiehel-Dol-
matoff podaje nastpujcy przykad:
Mczyni i kobiety mieszkaj osobno. W kadej wsi tego plemienia
wznosi si wielki, okrgy dom mczyzn, z ktrego dachu wystrzela ku
niebu niczym drzewce chorgwi masywna strzaa. Naprzeciwko, po
przektnej, stoi - kobiety nie chc by przecie za daleko od pci
brzydszej - rwnie okrgy dom kobiet. Ze szczytu dachu wystaj
dwie skrzyowane belki. Midzy belkami a strza dochodzi do
symbolicznego aktu!
Dokadnie 21 marca, w pierwszy dzie wiosny, strzaa z domu
mczyzn rzuca dugi cie na ziemi - cie w ley precyzyjnie mi-
dzy cieniami skrzyowanych belek domu kobiet: phallus wchodzi do
vaginy, symbol wiosny, nasiona trzeba odda ziemi.
W rodku wityni zwisajca od strzay na dachu gruba lina opada
przez cztery paszczyzny docierajc do pitej - powierzchni Ziemi.
Arcykapan mamu jest przekonany, e dziki tej linie ma bezporedni
kontakt z kosmicznymi nauczycielami.
C zatem wiemy? Dziewicioletnie trwanie w ciemnociach wyzwala
by moe w czowieku zdolnoci telepatyczne, pozwalajce na nawi-
zanie kontaktw z istotami spoza Ziemi. Droga radiowa jest, jak
wiadomo, zbyt wolna dla komunikacji midzygwiezdnej. Najblisza
Ziemi gwiazda staa, Alfa Centauri, jest oddalona od niej o cztery lata
wietlne, czyli o 4 x 9,46 x 1012 km. Odpowied na pytanie wysane na
Alfa Centauri otrzymalibymy dopiero po omiu latach. Telepatia
wszake jest rwnie szybka jak myl, tej za nie krpuj prawa czasu
i przestrzeni. Czy wiedza, jak dysponuj Indianie Kogi, sprawia, e
zrozumiae dla nich staje si to, co dla nas jest nie do pojcia?
Obiad i szczliwy traf
Kiedy zakoezyem wykady w Teatro Libertador, wykorzystaem
czas na rozmowy z profesorem Soto i na wizyty w bibliotekach,
pomylaem sobie, e zobacz jednak Zaginione Miasto, o ktrego
budowniczych wiedziaem ju tak wiele.
Ratunek nadszed ze strony, do ktrej przymierzalimy si od trzech
miesicy... a wszystko sprawi szczliwy przypadek.
Zaproszono mnie do Klubu Oficerskiego FAC. W centrum Bogoty
[ Fuerza Aerea Colombiana - kolumbijskie lotnictwo wojskowe. ]
lotnictwo wojskowe ma wspania met. Jest to wyduony budynek,
stojcy w wypielgnowanym ogrodzie penym tropikalnych rolin. Jest
tu te basen pywacki. Zaproszenie mwio o obiedzie.
Od godziny trzynastej siedziaem, z dr. Forero u boku, rozwalony
na sofie obitej granatowym pluszem. Wzrokiem obejmowaem szereg
fotografii synnych boliwijskich lotnikw. Lecz ani to, ani wermut
zimny jak ld nie potrafiy wpyn na mj odek, ktry burcza
gniewnie, domagajc si poywienia. Koo czternastej pojawi si pu-
kownik Baer-Ruiz w jasnoniebieskim, eleganckim mundurze. Pierwsze
delikatne prby dowiedzenia si, jak mgbym si dosta do dungli
w okolicach Santa Marta, utony w powitaniach innych lotnikw
i emerytowanych wojskowych, ktrzy przybywali tu jeden po drugim.
Kiedy koo pitnastej kroczylimy ku witecznie nakrytemu stoowi,
mj odek wtrca si - zachowywa si jak rozgniewany brzucho-
mwca - do kadej rozmowy, a gadalimy o Bogu, wiecie i moich
ksikach. "Jeszcze was dopadn", przyrzekem sobie w duchu i po
kilku kieliszkach wytrawnego chilijskiego biaego wina zapytaem
gono oniemiaych zebranych:
- Panowie, jak mgbym dotrze do Buritaca 200?
Oficerowie spojrzeli na mnie bezradnie.
- Dokd? - zapyta mody kapitan.
Zrozumiaem bez trudu, e Buritaca 200 jest dla lotnikw pojciem
doskonale pustym. Syszeli wprawdzie o Zaginionym Miecie, lecz gdzie
ono si znajduje, choby w przyblieniu, nie wiedzia literalnie nikt.
Dziki informacjom od profesora Soto, nieduy Szwajcar mg wic
teraz poda zdumionym Kolumbijczykom dokadne pooenie geo-
graficzne ich atrakcji narodowej.
Czy jest szansa dostania si tam migowcem, dopytywaem si
chytrze. Kady z oficerw dorzuci tylko po kilka wyrazw do kaskady
hiszpaskich sw, ktrej nie byem w stanie ogarn. W kocu
pukownik Baer-Ruiz poinformowa mnie, e moj prob moe
rozpatrzy tylko dowdca lotnictwa wojskowego genera Paredes
Diago - ktry niestety dopiero wczoraj wrci z dziesiciodniowej
podry do USA i jest tak zawalony terminami, e chyba nie byby
w stanie mnie obecnie przyj. Maana.
- Szkoda - powiedziaem, tracc ostatni nadziej. Jak dotrze
do dungli bez profesora Soto i dwch maesicy oczekiwania?
Przy obowizkowej kawie i brandy moje czujne uszy zarejestroway
fakt, e genera Paredes Diago interesuje si moimi ksikami... i jest
namitnym kolekcjonerem fajek.
Kolekcjonerem fajek! W gowie bysna mi pewna myl.
Od kiedy trafiem na patentowy model, ktry nie wymaga uci-
liwego czyszczenia stale brudnymi palcami, pal przy pracy czy przy
szachach fajk przeznaczon dla leniwych palaczy. Fajka ta nie ma
zagitej ku grze klasycznej gwki! Tyto mieci si w rozszerzonym
przedueniu ustnika, w zamknitym siateczk pojemniku, ktry z at-
woci oprnia si do popielniczki po lekkim naciniciu. Z kieszeni
wyjem fabrycznie nowy egzemplarz.
- Czy genera Paredes Diago zna taki rodzaj fajki?
Pukownik Baer-Ruiz zainteresowa si. Rozoyem fajk na czci,
zoyem z powrotem i poprosiem, aby zechcia przekaza j panu
generaowi z wyrazami szacunku ode mnie i powiedzie, e jest jedy-
nym czowiekiem w Kolumbii, ktry moe mi pomc w rozwizaniu
drobnego problemu.
Pukownik Baer-Ruiz zadzwoni do mnie nazajutrz z rana: genera
Paredes Diago oczekuje mnie o szesnastej w kwaterze gwnej FAC.
Dr Forero towarzyszy mi take i w trakcie tej wizyty.
Kwatera gwna znajduje si na peryferiach Bogoty. Jest to nowo-
czesny budynek ze szka, betonu i stali. Nasze rzeczy zostay prze-
szukane, my sami obmacani. Kiedy oddalimy dokumenty, kapral
przymocowa nam do piersi tabliczki z numerami -jedyne odznaczenie
wojskowe, jakie kiedykolwiek nosiem.
W drodze do biura generaa, obok gablot z modelami samolotw
wszystkich rocznikw, ledziy nas, cywilw, taksujce spojrzenia
oficerw czekajcych na wyznaczone spotkanie. Tylko kwadrans
siedzielimy w sekretariacie, a potem drzwi do pokoju najwitszego
stany przed nami otworem.
Genera Paredes Diago, ktry mia po pi zotych gwiazdek na
pagonach, wsta zza biurka trzymajc w rku moj fajk. Zaprosi
nas zaraz do niszy, gdzie ordy`nans poda kaw. Moje biedne serce!
Mimochodem daem generaowi hiszpaskie wydanie mojej ksiki
Prorok przeszoci (Prophet der Vergangenheit), opatrzone dedykacj.
Wiedzc o braku czasu generaa, szybko wyuszczyem moj prob
- chodzi mi o przelot helikopterem do Buritaca 200.
Genera patrzy na mnie przez chwil z namysem, potem nacisn
guzik wzywajc adiutanta.
- Jak jednostk mamy w Santa Marta?
- 5. Batalion Piechoty Cordova, panie generale! - odpowiedzia
mody oficer tak szybko, jakby strzela z pistoletu.
- Prosz si natychmiast dowiedzie, czy batalion ma helikopter
i czy pojutrze maszyna mogaby wykona zadanie specjalne?
Gdzie z sufitu zachrypia gonik. Genera odpowiedzia przez mik-
rofon. Nie rozumiaem ani sowa. Genera skin mi gow i znikn. Dr
Forero podnis kciuk: wygraem!
Po paru minutach genera wrci i wrczy mi kopert yczc szcz-
cia i sukcesw.
W takswce przeczytaem tekst podyktowany przez generaa:
FUERZA AEREA COLOMBIANA
Seor Teniente Coronel Hector Lopez Ramirez
Commandante Batalln de Infanteria No 5 Cordova Santa Marta
El seor ERICH VON DAENIKEN esta autorizado por este Comando
para efectuar un vuelo en Helictero Hughes que se encuentra en esa
Unidad, de la ciudad de Santa Marta a la ciudad perdida.
Cordial saludo.
General Raul Alberto PAREDES DIAGO
Comandante Fuerza A'erea
Hector Lopez Ramirez
Dowdca 5. Batalionu Piechoty Cordova Santa Marta
Pan Erich von Daniken jest upowaniony niniejszym rozkazem do
odbycia lotu helikopterem Hughes, bdcym na wyposaeniu waszej
jednostki, z Santa Marta do Zaginionego Miasta.
Prawie u celu: gdzie ley Zaginione Miasto?
Poudniowym rejsem linii lotniczych Colombiana przyleciaem na-
zajutrz do Santa Marta i zamieszkaem tu nad morzem w hotelu
"Irotama", ktry dobre czasy mia ju za sob. Prbowaem jako
rozrusza telefon, ale nie udao mi si dodzwoni pod numer pukow-
nika Ramireza. O pitej po poudniu czowiek nie ma czego szuka.
Tak jest w wojsku na caym wiecie. Maanu.
W pitek, 21 sierpnia o 5:30 kazaem si zawie do 5. Batalionu
Piechoty. Zanim wyjawiem swoj spraw, przy wejciu obszukao mnie
jak trzeba - dwch onierzy z pistoletami maszynowymi. Na
szczcie generalski rozkaz, ktrym zamachaem, podziaa jak zaklcie
"sezamie otwrz si", ale do wiadomoci przyj go marszczc czoo
dopiero jaki cywil w sekretariacie szefa. Niespodzianek nie lubiano tu
take o poranku. Cywil znikn bez sowa w biurze obok.
Na skutek duej wilgotnoci powietrza ju rano wszystko, co
miaem na sobie, byo mokre. Usiadem na drewnianej awce, zwil-
gotnia chustk do nosa otarem pot kapicy mi z czoa i czekaem.
Cywil wrci, usiad przy biurku. Milcza. Oczekiwanie zdawao si nie
mie koca. Czy tak blisko celu zdarzy si jeszcze jaka przeszkoda?
Bd tu siedzia - w milczeniu, ale uparcie. Nie ustpi, zanim rozkaz
generaa nie stanie si rzeczywistoci. Basta.
- Basta ! - powiedzia rwnie mody czowiek w zielonym mun-
durze, ktry pojawi si nagle i po niezobowizujcym skinieniu gow
opar o cian skrzyowawszy rce na piersi. Na klapce prawej kieszonki
ujrzaem wyhaftowany srebrem napis: FUERZA AEREA COLOM-
BIANA. Lotnik w piechocie?
To by na pewno pilot mojego helikoptera! Zagadnem go.
Nazywa si Hernando, powiedzia, i ma polecie helikopterem do
Zaginionego Miasta z niejakim panem Erichem von Danikenem,
tymczasem nie ma zielonego pojgcia, gdzie to w ogle jest; a na dobitk
pogoda jest niezbyt sprzyjajca dla tak maej maszyny. Poza tym
migowiec zabiera paliwa tylko na dwie i p godziny lotu, nie ma
wic czasu na szukanie drogi - trzeba zawraca, jeli po godzinie i kwa-
dransie nie znajdzie si tego cholernego miasta.
Hernando nie grzeszy optymizmem. Rzeczowo opowiedzia, jakie
trudnoci maj piloci z wacicielami okolicznych plantacji marihuany,
ktrzy cakiem susznie obawiajc si, e lotnicy wojskowi odkryj ich
uprawy, nie wahaj sie strzela do samolotw. Nie raz zestrzelono
samolot ogniem z dungli, nigdy nie syszano potem o zaodze. Santa
Marta jest orodkiem handlu marihuan, miastem, w ktrym ycie
ludzkie przestawao mie warto, gdy tylko chodzio o narkotyk.
W niezwykle krtkim czasie ludzie zarabiali tu fortuny, ktre napdzay
inflacj. Moralno zesza na psy, strzelaniny byy na porzdku
dziennym. "Zoto z Santa Marta" osigao najwysze ceny na rynkach
midzynarodowych jako marihuana o najwikszej zawartoci nar-
kotyku.
Poniewa mczyni przybrali nagle subow postaw, zorientowa-
em si, e oficerem, ktry otworzy drzwi i zajrza do rodka, by pu-
kownik Ramirez. Zerwaem si jak asica, wymieniem swoje nazwisko,
przez chwil znosiem badawczy wzrok a w kocu zostaem mio
poproszony, abym usiad. Podano oczywicie kaw. By to jeden z tych
gatunkw tego napoju, ktry gdy si go "zayje" rano, to czowiek
dochodzi do siebie dopiero wieczorem. Hernando przedstawi swoje
problemy. Ale Ramirez zaraz mu przerwa:
- Czy kto w batalionie wie, gdzie dokadnie ley Zaginione Miasto?
Ramirez wyda przez interkom rozkaz, rozoy na stole wojskowe
mapy i wskaza na soczycie zielone kwadraty:
- To na pewno gdzie tu!
Na moj uwag, e miasto jest nad rzeczk Buritaca, Hernando
chrzkn, e gdybym zna dungl, to bym wiedzia e nie da si tam
wyldowa, mog sobie co najwyej wyskoczy albo spuci si na
linie z helikoptera. Nie miaem na to wcale ochoty, stwierdziem wic
chodno i rzeczowo:
- Moe pan ldowa w sercu dungli na tarasach, zbudowanych
przed ponad tysicem Lat!
Od profesora Soto wiedziaem, e wanie t drog dostaje si on na
teren wykopalisk.
- Tak pan sdzi? - Pukownik spojrza na mnie sceptycznie.
- Wiem o tym...
Zameldowa si kapral, niewtpliwie Indianin z pochodzenia.
- Bylicie w Zaginionym Miecie? - zapyta Ramirez.
- Si! Serior Commandante! - rozpromieni si Indianin i uderzy
dumnie w pier.
- To polecicie!
A do tej chwili nie wiedziaem, e czerwonoskrzy mog robi si
bladzi. Kapral przeegna si, jego promieniejca przed chwil twarz
zwida nagle i zszarzaa na popi.
Lot do dungli
Hernando, kapral-Indianin, inynier pokadowy i ja - wszyscy
wsiedlimy do czteromiejscowego migowca, ktry z oguszajcym
haasem przelecia nad Santa Marta i skierowa si wzdu zalesio-
nego wybrzea do ujcia doliny Buritaca.
Miejscowych ludzi nazywa si tu bdnie Indianami. Pomyka po-
chodzi jeszcze od Kolumba, ktremu do koca ycia wydawao si, e
odkry Indie. Siedzcy koo mnie Indianin woa, rycza co do mnie, ja
nic nie rozumiaem, kiwnem mu wic gow - dopiero potem
zobaczyem, e Hernando pokazuje co przed nami. Niskie chmury
przywary do koron olbrzyrnich drzew. Gdzie tam jest facet uprawia-
jcy marihuan, ale gorsza od niebezpieczestwa, e zacznie do nas
strzela, bya moliwo zabdzenia - nie istniay adne punkty
orientacyjne. Z gry zielone pieko wygldao jak gigantyczny czar-
no-zielony kalafior. Gsty. Nie do przebycia.
Helikopter wszed w ostry zakrt i wtedy ujrzaem pierwszy taras,
a potem drugi i trzeci. Dostrzeg je te Hernando i rzuci mi krtkie
spojrzenie pene uznania. Zrcznie posadzi Hughesa na najwyszym
tarasie. Nie wyczy jednak silnika. Wirnik rozpta huragan w stoj-
cym powietrzu. Hernando chcia od razu lecie z powrotem - nie
wierzy pogodzie.
- A wic umawiamy si tu za pi godzin! - krzyknem do niego
wznisszy rk z rozcapierzonymi picioma palcami.
- Okay! Za pi godzin! - odwrzasn wskazujc kciukiem na
taras, na ktrym stalimy.
Helikopter wznis si pionowo, haas silnika zdawa si klei do
drzew i lian. Kiedy wszystko umilko, przez kilka sekund nad dungl
wisiaa zupena cisza, dopiero po chwili zwierzta otrzsny si z szoku
po haaliwej wizycie. Mapy zaczy si przekrzykiwa, ptaki gaworzy
a niewidoczne zwierzta wrzeszcze. I cay czas cignem za sob
brzczenie moskitw, ktre okazay si do mnie bardzo przywizane. Po
saunie dungli biegabym najchtniej w stroju Adama, tyle e moskity
przypomniay mi w najmniej przyjemny sposb o tym, e nie znajduj si
w raju. Gdzie przeczytaem, e istnieje okoo 1,5 miliona gatunkw
owadw. Wikszo przebywa zapewne w Buritaca.
Mia niespodzianka
Zagubiony staem w Zaginionym Miecie, by moe jako pierwszy
Europejczyk - na pewnojednak aden Europejczyk nie robi tu jeszcze
zdj i nie opisywa tego miejsca.
Jestem czowiekiem przedsibiorczym, ale nie bohaterem. Niechtnie
i z odraz pakuj si w niejasne sytuacje. A teraz zadawaem sobie
pytania: Co bdzie, jeeli za pi godzin pogoda nie pozwoli na ldo-
wanie helikoptera? Co bdzie, jeeli jedyny helikopter zepsuje si po
drodze? Co bdzie, jeli Hernando otrzyma wany rozkaz i nie przyleci?
Moliwo nocowania tutaj wcale nie stanowia rowej perspektywy.
Co robi? Zarzuciem aparaty fotograficzne na rami i zszedem o taras
niej.
Naprzeciw, na stromym zboczu - midzy gstwin dungli, cedrami,
drzewami orzechowymi, eukaliptusami, drzewami awokado, drzewami
kauczukowymi, palmami, paprociami, sta poronity lianami drew-
niany barak! To na pewno obozowisko archeologw. Ale na moje
woania nie byo odpowiedzi. Bg jeden wie, gdzie haruj dzi ludzie,
eby powstrzyma dungl przed powtrnym wtargniciem w ruiny. Na
pewno widzieli i syszeli helikopter.
Jakby spod ziemi wyroli przede mn nagle dwaj onierze w zielo-
nych mudurach polowych w czerwonawobrzowe plamy, jeden z kara-
binem, drugi z pistoletem.
- Buenos dias, seores! - zawoaem, ale ich niade twarze nie
wyraay nic. W chlebaku miaem jeszcze otrzymane w samolocie
Lufthansy dwa cygara w metalowych opakowaniach, daem je o-
nierzom. Powiedzieli: Gracias! - i poszli dalej. Nie byli rozmowni.
W kadym razie wiedziaem, e gdzie w tej zielonej cieplarni s ludzie.
Powoli schodziem szerokimi na dobre ptora metra schodami,
prowadzcymi w nieskoczono. Co chwila si odwracaem i ze
zdumieniem stwierdzaem, e wci wida elipsoidany tara, na ktrym
wyldowalimy. Im znajdowaem si niej, tym wyraniejsze byo, e
najwysza platforma znajdowaa si na niszej, ktra z kolei spoczywaa
na trzeciej, ta za na czwartej i tak dalej. Sztuczne kamienne plateau
wznosiy si a do szczytu niczym niezwyky tort urodzinowy.
Czybym mia halucynacje? Na poronitej, wyoonej mchem dro-
dze ujrzaem dwie urocze dziewczyny. Jedna - w dugich szerokich
spodniach i lunej zielonej bluzie, z krconymi wosami w nieadzie
- podesza do mnie z umiechem i podajc rk powiedziaa:
- Nazywam si Sylwia. Witam w Buritaca 200!
Druga amazonka - w niebieskich dinsach, uwydatniajcych jej
apetyczne ksztaty, z szerokim paskiem na biodrach i w somianym
kapeluszu z szerokim rondem - wydawaa mi si nieco starsza od
pierwszej, ale c to znaczy dla tak modych kobiet. Sylwia bya
archeologiem, a Margarita, bo tak nazywaa si moda dama, archi-
tektem - i ju od p roku pracowaa w zespole archeologw.
Moje anioy dungli bez skrpowania poprosiy o papierosa -jedyn
rzecz, jakiej im brakowao do szczcia. Zaproponowaem wic wszyst-
ko, co miaem do palenia. Mnie natomiast do szczcia brakowao
wanie dwch takich dziewczyn, do tego mwicych doskonale po
angielsku. Udzielajc rzeczowych wyjanie poprowadziy mnie wyo-
on kamieniami drog przez najprawdziwsz dungl, las tropikalny.
Wilgotno powietrza waha si tu midzy 60 a 95%. Kiedy si pstryknie
palcami, prawie zaczyna pada.
Buritaca 200 ley po obu brzegach rzeczki, ktra nadaa miastu
imi, przytulone do wwozw wznoszcej si na 3055 m Cerro Corea.
Budowlami s wielopitrowe tarasy - wzniesione wzdu szerokiej
drogi. Gwne wejcie do miasta znajduje si na wysokoci 900 m. Od
koca jednego z wwozw strome schody o nachyleniu 50 i dugoci
1100 m prowadz w gr do wielkich, paskich tarasw. Wydaje si,
e centrum miasta byo na grze: 26 wikszych i mniejszych tarasw,
zagniedajcych si w sobie i wyrastajcych jeden z drugiego a maj-
cych powierzchni od 50 do 880 m2, wznosi si na wielk wysoko.
Odsonito je w 1976 roku - katornicza praca.
Czym byo naprawd Buritaca 200?
Skomplikowane warunki topograficzne narzucia natura. Dlatego
dawni architekci dla splantowania powierzchni pod wznoszone budow-
le musieli metr po metrze wyrwnywa gry. Kasowano urwiska
wypeniajc je kamieniami, ziemi i podpierajc murami oporowymi.
Mury miay od 60 cm do 10 m wysokoci! Archeolodzy odkryli system
kanalizacyjny, zintegrowany z murami i tarasami, ktry mimo staej
wilgoci i przypominajcych potop opadw deszczu utrzymywa w
potny kompleks w stanie wzgldnie suchym.
Margarita owiadczya, e archeolodzy podzielili z grubsza zabyt-
kowy zesp na cztery sektory. W sektorze pierwszym znaleziono resztki
takich przedmiotw codziennego uytku jak arna do mielenia kukury-
dzy, w drugim ceramik - miski, wazy i naczynia stoowe, w trzecim
- przedmioty ceremonialne jak wspaniae niewielkie fujarki, w czwar-
tym przedmioty kultowe - piercienie kapaskie, figurki bstw
i przedmioty wkadane zmarym do grobw.
Mimo tych znalezisk archeolodzy, a przede wszystkich ich szef Soto
Holguin, stoj przed zagadk. Nikt nie wie, czym byo naprawd
Buritaca 200. Olbrzymi wityni, zorientowan wedug stron nieba,
wedug kalendarza? Miastem kapanw, w ktrym jak w kolosalnym
klasztorze mieszkali tylko wybracy? Miastem-sypialni, gdzie no-
cowao 300 tys. Indian, aby dzie w dzie i gdzie indziej do pracy?
Czy by to kompleks militarny, twierdza?
Ekologiczny cud
Wszyscy s zgodni tylko co do jednego - e wrd budowniczych
tych miast byli architekci z szerokimi perspektywami oraz inynierowie
o wielkich umiejtnociach. Koncepcja zdradza potg perspektyw,
bo przecie siedliska w Sierra Nevada nie mogy by dzieem jednej
generacji. Gigantyczne rozmiary pozwalaj na wycignicie wniosku, e
plan caoci istnia zanim ruszono pierwszy kamie. W przedsiwziciu
tym brali udzia, co najmniej jako doradcy, rwnie astronomowie,
wykazano bowiem, e niektre tarasy s zorientowane wedug gwiazd.
Fachow wspprac inynierw wida po doskonaym systemie ekolo-
gicznym: do dyspozycji byo wprawdzie niewiele roli, uprawiano jed-
nak kukurydz, fasol, maniok i kartofle dla 300 tys. Indian - nie
degradujc przy tym rodowiska.
Aby mc oceni cae znaczenie tego osignicia, trzeba wiedzie, co
dziao si w rejonie Santa Marta do 1975 r., zanim Sierra Nevada
znalaza si pod ochron pastwa. Ludno portowego miasta i syn-
nego kpieliska Santa Marta rosa w przeraajcym tempie, wylewaa
si poza jego granice, docierajc do zboczy Sierra Nevada. Wypalano
dungl, na urodzajnej ziemi przez kilka lat uprawiano kartofle
i banany, przy gorszych zbiorach posuwano si dalej w dungl,
pozostawiajc po sobie blizny cywilizacji. Tu, na tym terenie, od
kwietnia do listopada prawie kadego dnia pada deszcz, ziemia
pozbawiona ochronnego parasola i korzeni drzew tropikalnych ulega
bardzo szybkiej erozji. Gleba wysycha i w cigu kilku lat staje si
nieurodzajna. Jeszcze dzi obszar wok Santa Marta stanowi smutne
wiadectwo gospodarki rabunkowej, prowadzonej do 1975 roku przez
dzikich osadnikw. Ruina.
Zdarzyo si to w stosunkowo krtkim czasie. A przecie Taironowie
yli w swoich miastach prawie tysic lat i wytwarzali wielkie iloci
produktw rolnych, nie niszczc przy tym dungli. W jaki sposb
rozwizywali problemy ekologiczne i rolnicze? Profesor Soto tak
odpowiedzia mi na to pytanie:
"Aby stworzy to, co stworzono w Buritaca 200, musiaa istnie
organizacja spoeczna, rnica si od innych. Taironowie musieli
zna i stosowa szczegln wiedz. Ludzie ci byli wszystkim tylko
nie prymitywami, a wiat wspczesny mgby si od nich uczy.
Niszczymy lasy tropikalne rabunkow gospodark i wci powoduje-
my nowe kryzysy rodowiska. O tym, e mona postpowa zupenie
inaczej, dowiedli budowniczowie tych siedlisk".
smy cud wiata
Z pocztku mylaem, e najwyszy taras powsta za spraw przypad-
ku - przez spitrzenie kamiennych pyt. Powiedziaem o tym rwnie
Sylvii i Margaricie, ale one zwraciy mi uwag na fakt, e znajdowaem
si przecie w celowo dziwacznie wymodelowanej okolicy - w okolicy
penej kamiennych krgw, ukowatych murw, elips, wieyczek,
schodw i drg. W nie dajcej si opisa gmatwaninie form, jakie nie
przyszyby do gowy nawet takiemu artycie jak Pablo Picasso w naj-
odwaniejszym okresie przetwarzania rzeczywistoci przedmiotowej
w struktury geometryczne.
Sylvia podniosa zasony z lian otwierajc widok na dalsze nie-
spodzianki, rozcigajice si w d zbocza ku rzeczce Buritaca i pooone
na stromych zboczach jej drugiego brzegu. Dokdkolwiek prowadzia
droga w niezrozumia przeszo, wci szlimy po gruncie wyrw-
nanym rk ludzk. "Wiszce ogrody" Semiramidy w Babilonie s
uwaane za sidmy cud wiata. Apeluj, aby Buritaca 200 zostaa
uznana za smy.
Dziewczta widziay, jak z jednego zdumienia przechodz w drugie.
Mj aparat pstryka. Jeli udowodni fotografami, co widziaem,
nikt nie bdzie mg umniejszy mojego opisu tego widoku, jedynego
w swoim rodzaju. Gdy tylko odsuwaem zasaniajcy pole widzenia
olbrzymi li drzewa kauczukowego, widziaem kolejne potne, zbu-
dowane z precyzj mury i drogi. Midzy poukadanymi kamieniami
przeciskay si z niszczycielsk si tropikalnej fauny grube drzewa
soniwki wielkoowocowej, wawrzynu szlachetnego, cedrw i paproci
we wszystkich odcienaach zieleni. Bya to zupena pltanina: labirynt jak
z encyklopedii - z mylcymi drkami i nieogarnionymi skrzyowania-
mi. Patrzyem w gr, w d, w prawo, w lewo - a wok mnie wci
pojawiay si coraz to nowe platformy. Kiedy wydawao mi si, e stoj
na ziemi, bya to ziemia wyrwnana w sposb sztuczny.
W mylach wyobraziem sobie ow odleg przeszo, kiedy to na
najwyszym tarasie kapani oddawali cze bogom, kiedy tarasy byy
otoczone przez tysice Indian, kiedy ze wszystkich platform wznosiy si
ku niebu dymy ofiar caopalnych jednoczc si z modlitwami, kiedy
mama pozostawali w wewntrznym kontakcie z Kosmosem. Jeli si
puci wodze fantazji, pozwalajc ujrze oczami wyobrani, jak wy-
gldao to wszystka niegdy, jeli znikn drzewa rosnce teraz na
zboczach, wwczas stanie nam przed oczyma obraz tej okolicy o utopij-
nym wygldzie. Przyszy mi do gowy sowa profesora Soto: "Cao
miaa pewien plan, wielki plan, nie wiemy tylko, czego to by plan!"
Gaz ponad dwumetrowej wysokoci sta owinity w plastyk.
- Co to jest? - spytaem.
Sylvia i Margarita odwizay sznury i cigny ochronne nakrycie
z olbrzyma. Przede mn sta monolit z wieloma wyrytymi liniami,
przecinajcymi si pod ktem prostym.
- Co to jest? - powtrzyem.
Sylvia odpowiedziaa:
- Indianie mwi, e to plan tego kompleksu.
- A wic co jakby plan miasta?
Dziewczyny skiny gowami, zaznaczyy jednak od razu, e profesor
Soto ywi co do tego pewne wtpliwoci. Kaza owin kamie, aby
ochroni go przed wietrzeniem - z nadziej, e kiedy odsoni on swoj
tajemnic przed naukowcami.
Wodotryski
Nieopisane odgosy dungli zaguszy nagle szum wody, ktrej jednak
nigdzie nie byo wida. Sylvi i Margarit rozbawio moje zdumienie,
a potem razem odsuny aluzj lian: z urwiska spada wodospad, woda
wpadaa w zgrabnie zbudowan kamienn rynn, a nastpnie pyna
porzdnym kanaem obok kolistej platformy.
Kiedy pomyle, e rejon tak obfitujcy w tropikalne deszcze by
osuszany, ronie bezgraniczny respekt wobec projektantw. Znam
synne tarasy ryowe w grach Filipin, a take strome tarasy do uprawy
roli w Machu Picchu w Peru. Ani jednego, ani drugiego nie mona
porwnywa z Buritaca 200.
Tu nie stosowano - jak w Tiahuanaco i Puma Punku w Boliwii al-
bo w Sacsayhuaman w Peru - monolitw o ogromnym obwodzie,
a jednak poruszono miliony metrw szeciennych kamieni, bo okaza-
o si, e wszystkie zbocza s wzmocnione sztucznie. Po pierwszych
znaleziskach rozpoczo narasta ogromne zdumienie, ktre towarzyszy
zawsze pocztkom wielkich odkry. Buritaca 200 wci bdzie nam
dostarcza nowych niespodzianek.
Nagle wyjce i ptaki zamilky. Od zboczy zacz odbija si warkot
helikoptera. Mino pi godzin.
Sylvia, Margarita i ja popieszylimy wsk drog, a nastpnie
schodami na taras sucy za ldowisko. Bez dziewczt zabdzibym
jak amen w pacierzu.
Hernando rozmawia z onierzami, ktrzy powitali mnie tak in-
tensywnym milczeniem. Wyjem z toreb wszystko, co nie byo mi
koniecznie potr2ebne i oddaem dziewcztom, ktre tak mi pomogy
- lekk wiatrwk NASA, spray na owady, plaster, dynamolatark,
dwa rubokrty i tam miernicz. W dungli wszystko moe si
przyda.
Helikopter wznis si, zrobv ptl tu nad koronami drzew i pole-
cia w kierunku morza. Nasze ldowisko oddalao si coraz bardziej,
a w kocu pochona je dungla.
Starsi i modsi bracia
Profesor Soto powiedzia mi, e Indianie Kogi uwaali si - jak ich
przodkowie, Taironowie - za "starszych braci" na naszej planecie.
Pozostali ludzie s dla nich "modszymi brami", bo to prakapani
Taironw przynieli ycie z Kosmosu do ich kraju.
Taironowie mieli niegdy wielk kultur. Dlaczego Indianie Kogi
ubieraj si dzi tak ndznie? Dlaczego nie wykonuj ju przedmiotw
ze zota, dlaczego nie przd nici i nie tkaj kunsztownych tkanin?
Dlaczego nie maluj ju mitologicznych scen na ceramice?
Mama, ich najwysi wszechwiedzcy kapani, powiedzieli Indianom
Kogi, e ju nie warto. Bogowie dali "modszym braciom" szans
stworzenia tak niebezpiecznych rzeczy jak armaty, helikoptery, samo-
loty, samochody, odzie podwodne i rakiety, ale "modsi bracia" nie
wiedzieli, jak si z nimi obchodzi. A wic wkrtce te zabawki wzniec
poog na wiecie, dlatego ju nie warto, chocia mama - a wic
i wszyscy Kogi - s przekonani, e to wanie oni zachowaj rodzaj
ludzki po kocu wiata.
Gdy zaburzy si spokj witych gr
Jestem przeciwiestwem proroka, zwiastujcego koniec wiata. Jes-
tem optymist, bo nadal stawiam na inteligencj ludzi, ktra zdoa
rozpozna i odsun niebezpieczestwo, wjakie si wmanewrowalimy.
Nie mog jednak nie zauway, e proroctwa Indian Kogi zgadzaj si
z przekazami innych plemian indiaskich - od Chile po Kanad.
W styczniu 1980 roku odbyo si w Montrealu spotkanie, na ktre
przybyli zewszd indiascy kapani. Przedstawiciel Indian Yanomano
z Wenezueli powiedzia na kongresie:
"W pobliu kraju, w ktrym yje mj lud, jest kilka gr, s to dla nas
gry wite. Jedn nazywamy 'Niedwied', drug 'Mapa', trzeci
'Ptak'. Na dugo nim przyszli tu biali, nasi czarownicy wdrowali
czsto ku tym grom. Nikomu innemu nie byo wolno wchodzi w te
okolice. W grach tkwiy wielkie moce, starzy za mdrcy naszego
ludu powiadali o jakim niebezpiecznym materiale, ktry tam ley.
Nasza tradycja mwi, e gdy zaburzy si spokj tych gr, zdarzy si
okropne nieszczcie. Wielki deszcz zaleje wtedy wszystko i zabije
nasz lud".
Tak, a potem Indianin Yanomano wyjawi rzecz najstraszliwsz:
przed kilku laty japoscy naukowcy prowadzili badania-w tych
grach... i znaleli tam zoa uranu!
Jak takie informacje - potwierdzone naukowo dopiero przed dwo-
ma laty - dostay si do prastarych indiaskich legend? Kto przed
tysicem lat i wczeniej wiedzia, e w grach s niebezpieczne subs-
tancje? Kto mg przewidywa, e wykorzystywanie z witych gr
wywoa straszliwe nieszczcie?
Poniewa dawni Indianie na pewno nie byli w stanie skonstruowa
instrumentw pomiarowych, ktrymi daoby si zlokalizowa uran,
naley zada pytanie: Skd czerpali informacje? Czy ich wraliwo
pozwalaa umiejscowi niebezpieczne promieniowanie? A moe w po-
bliu witych gr widzieli ywe istoty umierajce w mczarniach?
Moliwe jest przecie, e przyroda nie zabezpiecza swoich zapasw
uranu tak troskliwie jak nowoczesne elektrownie jdrowe. Przyroda nie
troszczy si o ywych i umarych.
Lecz i w takim przypadku, gdy Indianie przeczuwali - niewane,
w jaki sposb - istnienie niebezpiecznej substancji w grach, nie-
zrozumiae jest, skd mogli wiedzie o ukrytym niebezpieczestwie
grocym przy eksploatacji z. Jestemy dumni z tego, e nasza tak
rozwinita technicznie nauka moe zmierzy to, co niewidzialne. Kto
jednak zdeponowa wiedz prekognitywn? Kto uczuli Indian Yano-
mano na niebezpieczestwo ukryte w grach?
Odpowiedzi udzielaj Indianie: byli to ich niebiascy nauczyciele!
Oczywicie, e mona pj na atwizn i uzna "niebiaskich
nauczycieli" za wytwory fantazji, lecz wwczas dostaniemy si w lepy
zauek. Zarzucimy bowiem w ten sposb relacjom wszystkich indias-
kich plemion - i vice versa rwnie naszym biblijnym prorokom - e
nagali i nakamali we wszystkim, co opowiadali o rozmowach z is-
totami niebiaskimi.
Taki prorok jak Henoch nie owiadcza przecie, e rozmawia ze
cianami i widziadami albo e porusza si po krainie fantazji. Henoch
wyjania bez ogrdek, e rozmawia z nauczycielami, ktrzy zstpili
z nieba, i e to wanie owe istoty niebiaskie instruoway go, co ma
robi. Czy kamie wic Henoch, Mojesz, Gilgamesz, czy kami
Indianie Yanomano, Hopi, Kogi, czy kami Dogoni z Afryki Zachod-
niej, czy kami staroindyjscy mdrcy? Czy niamy do czynienia z ogl-
nowiatowym porozumieniem opowiadaczy, ktrych roznosi fantazja?
Drugie "rozwizanie" problemu niezrozumiaych mitologicznych
posa i kamiennych wiadkw prehistorii za pomoc interpretacji
psychologicznej r.ozbija si o niepodwaalne fakty, ktre nie poddaj si
prbom postawienia przed nimi zasony dymnej. Istnieje Buritaca 200.
Kosmologiczny model pachodzi z nie dajcej si zweryfikowa zamierz-
chej przeszoci - istnia na dugo przedtem, zanim przed stuleciami
biali zaczli okupowa te tereny i "odkryli" Indian. Ci przecie
istnieliby, istnieliby nadal, gdyby ich nie wypaszano i nie maltretowano!
Jest to droga zapewne niewygodna i trudna dla naszych naukowcw,
lecz inna nie doprowadzi nas do celu: pranauczycielami ludzkoci byy
istoty spoza Ziemi.
Jeeli zaakceptujemy ten - dla mnie oczywisty - fakt, wwczas caa
historia ludzkoci rozjani si jaskrawym wiatem. Pokamy w kocu
besserwisserom, gdzie raki zimuj! Trzeba wreszcie przebada to,
o czym mwi Indianie Kogi: e ich prakapani pozostawili w wity-
niach "wspomnienia", ktre zrozumie ludzko na wyszym etapie
rozwoju. By moe kamienne phallusy, strzelajce w niebo s symbolami
ycia, ktre przybyo "z gry". By moe "pytka genetyczna" jest
zapisem powstania pierwszych form ycia. By moe wrd rytw na
Piedras de Tunja s wzory zawierajce informacje o pobycie istot
pozaziemskich na naszej planecie. By moe archeologiczny park w San
Agustin jest gigantycznym pomnikiem, ktry pozostawiono - jako
wspomnienie z przyszoci.
Imponujc ilo takich pamitek oferuje nasza Bkitna Planeta. Co
musi si jeszcze sta, aby zostay one przyjte do wiadomoci przez
nauk? Po globalnej katastrofie bdzie za pno. Nie moemy sobie
ju pozwoli na przeoezenie ostrzee, na ignorowanie drg wyjcia.
"Jestemy adpowiedzialni nie tylko za nasze czyny, lecz rwnie za
nasze zaniechania!" (Molier 1622-1673).