• File: 133-01.HTM
  • Full Path: /srv/http/kleku/pub/ebooks/swiadome snienie/SZTUKA SNIENIA/133-01.HTM
  • Date Modified: 2019-09-06 10:00:00
  • File size: 39.78 KB
  • MIME-type: text/html
  • Charset: 8 bit
 
Open Back
<html>
<head>
<title>B/133: C.Castaneda - Sztuka nienia</title>
<meta http-equiv="Content-Type" content="text/html; charset=windows-1250">
<style type="text/css">
<!--
h4 {  font: bold 10pt Arial, Helvetica, sans-serif; text-align: center; text-indent: 0pt; margin: 10pt 0cm}
p { font: 10pt Arial, Helvetica, sans-serif; text-align: justify; text-indent: 0.5cm; margin: 5pt 0cm}
body {  font: 10pt Arial, Helvetica, sans-serif; margin: 5pt 1cm}
td {  font: 10pt Arial, Helvetica, sans-serif; margin: 5pt 0pt}
-->
</style>
</head>
<body bgcolor="#FFCC99" leftmargin="1cm" marginwidth="1cm" link="#000000" vlink="#000000" alink="#000000">
<SCRIPT TYPE="text/javascript" LANGUAGE="JavaScript" SRC="../../../main.js"></SCRIPT>
<table width="100%" border="0" cellspacing="0" cellpadding="0" align="center"><tr><td>

<div align="right"><a href="133-00.htm">Wstecz</a> / <a href="133-ind.htm">Spis 
  Treci</a> / <a href="133-02.htm">Dalej</a></div>
<h4>ROZDZIA I: CZAROWNICY STAROYTNOCI</h4>
<P><b>WSTP</b></p>
<P>Don Juan niezmiennie podkrela, e wszystko, czego mnie uczy, zostao przewidziane 
  i opracowane przez ludzi zwanych przez niego czarownikami staroytnoci. Da 
  mi wyranie do zrozumienia, i midzy owymi czarownikami a tymi z ery nowoytnej 
  istniej zasadnicze rnice. Czarownikw staroytnoci okreli jako ludzi, 
  ktrzy yli w Meksyku prawdopodobnie ju tysice lat przed hiszpaskimi konkwistadorami 
  i ktrych najwaniejszym dokonaniem byo stworzenie podstaw magii ze szczeglnym 
  uwzgldnieniem jej praktycznoci i konkretnoci. Przedstawi ich jako ludzi 
  byskotliwych, lecz pozbawionych mdroci. Wspczesnych za czarownikw don 
  Juan opisa jako ludzi syncych ze zdrowego rozsdku i zdolnoci do zmieniania 
  i poprawiania regu magii, jeli tylko uznaj to za konieczne.</p>
<P>Wyjani mi, e podwaliny nienia przynalene magii zrodziy si w sposb naturalny 
  w umysach czarownikw staroytnoci i dziki nim ugruntoway. Z koniecznoci 
  wic  gdy owe przesanki s kluczem do wyjanienia i zrozumienia nienia  
  musiaem raz jeszcze o nich napisa. Dlatego te wiksza cz tej ksiki jest 
  rozszerzeniem tego, co prezentowaem ju w moich wczeniejszych pracach.</p>
<P>Podczas jednej z naszych rozmw don Juan stwierdzi, i aby oceni pozycj 
  nicych i samego nienia, naley zrozumie denia wspczesnych czarownikw 
  do przesunicia magii od konkretnoci w stron abstrakcji.</p>
<P> Co nazywasz konkretnoci, don Juanie?  zapytaem.</p>
<P> Praktyczn stron magii  odpar.  Obsesyjne trwanie umysu przy praktyce 
  i technice, niczym nie uzasadnione oddziaywanie na ludzi. Wszystko to naleao 
  do krlestwa czarownikw staroytnoci.</p>
<P> A co nazywasz abstrakcj?</p>
<P> Poszukiwanie wolnoci, wolnoci postrzegania wszystkiego, co jest dostpne 
  czowieczestwu, bez jakichkolwiek obsesji. Twierdz, e wspczeni czarownicy 
  poszukuj abstrakcji, poniewa szukaj wolnoci; nie interesuj ich konkretne 
  zdobycze. Nie peni adnych funkcji spoecznych, tak jak to byo w przypadku 
  czarownikw przeszoci. Tak wic nigdy nie spotkasz takiego, ktry byby oficjalnym 
  widzcym lub urzdujcym czarownikiem.</p>
<P> Chodzi ci o to, don Juanie, e przeszo nie ma adnego znaczenia dla wspczesnych 
  czarownikw?</p>
<P> Z pewnoci ma znaczenie. Nie lubimy jedynie jej posmaku. Osobicie brzydz 
  si ciemn stron umysu i jego obsesj mierci. Lubi natomiast ogrom myli. 
  Pomijajc jednak moje sympatie i antypatie, jestem winien czarownikom staroytnoci 
  naleny im szacunek, gdy wanie oni pierwsi odkryli i robili to wszystko, 
  co wiemy i robimy dzisiaj.</p>
<P>Don Juan wyjani, e ich najwaniejszym osigniciem byo dostrzeenie energetycznej 
  natury rzeczy. Odkrycie to byo tak doniose, i uczyniono z niego podstawow 
  przesank magii. W dzisiejszych czasach czarownicy, powiciwszy cae swe ycie 
  twardej dyscyplinie i wiczeniom, rzeczywicie osigaj zdolno postrzegania 
  natury rzeczy, zdolno, ktr nazywaj widzeniem.</p>
<P> Jakie znaczenie mogoby mie dla mnie postrzeganie energetycznej natury rzeczy? 
   zapytaem kiedy don Juana.</p>
<P> Takie, e postrzegaby bezporednio sam energi  odpar.  Dziki oddzieleniu 
  spoecznej strony postrzegania, zrozumiaby natur wszystkiego. Cokolwiek bowiem 
  postrzegamy, jest energi. Poniewa jednak nie moemy jej bezporednio dostrzec, 
  przetwarzamy nasz percepcj tak, by pasowaa do penego wzorca. w wzorzec 
  jest wanie spoeczn stron postrzegania, ktr musisz oddzieli.</p>
<P> Dlaczego musz j oddzieli?</p>
<P> Poniewa celowo zmniejsza ona zakres tego, co moe by postrzegane, i kae 
  nam wierzy, e wzorzec, do ktrego dopasowalimy nasz percepcj, jest wszystkim, 
  co istnieje. Jestem przekonany, e po to, by czowiek mg przetrwa w dzisiejszych 
  czasach, zmiana postrzegania musi nastpi u jej spoecznej podstawy.</p>
<P> A co jest spoeczn podstaw postrzegania, don Juanie?</p>
<P> Naturalne przekonanie, e wiat jest zbudowany z konkretnych obiektw. Nazywam 
  to podstaw spoeczn, poniewa nasze otoczenie nie ustaje w szaleczych wysikach 
  ukazania nam wiata wanie takim, jakim go widzimy.</p>
<P> Jak zatem powinnimy postrzega wiat?</p>
<P> Wszystko jest energi. Cay wszechwiat jest energi. Spoeczna podstawa 
  naszej percepcji powinna by naturalnym przekonaniem, e energia jest wszystkim, 
  co istnieje. Naleaoby podj ogromny wysiek ukazania nam energii jako energii. 
  Wtedy mielibymy w rku obie moliwoci.</p>
<P> Czy to moliwe, by nauczy ludzi postrzega w taki sposb?  zapytaem.</p>
<P>Don Juan powiedzia, e to moliwe i e wanie robi to ze mn i innymi uczniami. 
  Naucza nas nowego sposobu postrzegania. Po pierwsze, poprzez uwiadomienie nam, 
  e to, co postrzegamy, przetwarzamy i dopasowujemy do pewnego wzorca; po drugie, 
  poprzez szalecze wysiki, by ukaza nam energi bezporednio. Don Juan zapewni 
  mnie, e jego metoda jest bardzo zbliona do tej, ktrej uywa si, by nauczy 
  nas postrzegania wiata naszej codziennej, powszedniej rzeczywistoci.</p>
<P>Wedug koncepcji don Juana swoiste usidlenie w procesie przetwarzania naszej 
  percepcji w celu dopasowania jej do spoecznego wzorca traci na sile w momencie, 
  gdy zdajemy sobie spraw, i zaakceptowalimy ten wzorzec jako dziedzictwo naszych 
  przodkw, nie zadajc sobie nawet trudu, by go zbada.</p>
<P> Postrzeganie wiata jako wiata przedmiotw, ktre byy albo pozytywne, albo 
  negatywne, byo bez wtpienia konieczne, aby nasi przodkowie mogli przetrwa 
   powiedzia don Juan.  Obecnie, po upywie tysicy lat takiego postrzegania 
  wiata, jestemy zmuszeni wierzy, e jest on zbudowany z obiektw.</p>
<P> Nie potrafi wyobrazi sobie wiata w inny sposb, don Juanie  stwierdziem 
  z alem.  Jest to bez wtpienia wiat obiektw. By to udowodni, wystarczy 
  zderzy si z nimi.</p>
<P> Oczywicie, e jest to wiat obiektw. Nie kwestionujemy tego.</p>
<P> Wic o co ci waciwie chodzi?</p>
<P> O to, e przede wszystkim jest to wiat energii, a potem dopiero wiat obiektw. 
  Jeli od samego pocztku nie zaoymy, i jest to wiat energii, nigdy nie bdziemy 
  w stanie dostrzec jej w sposb bezporedni. Zawsze bdzie powstrzymywa nas 
  naturalne przekonanie o realnoci i twardoci obiektw, na co wanie zwrcie 
  uwag.</p>
<P>Jego argument by dla mnie cakowicie niepojty. Wtedy jeszcze mj umys odrzuca 
  kady sposb rozumienia wiata rnicy si od tego, ktry znaem. Twierdzenia 
  don Juana byy dla mnie zupenie obce; nie mogem ich zaakceptowa, lecz rwnie 
  nie mogem odrzuci.</p>
<P> Postrzegamy tak, jak postrzega drapieca  po wiedzia mi pewnego razu don 
  Juan.  Jest to bardzo skuteczny sposb oceniania i klasyfikowania ywno i 
  niebezpieczestwa. Lecz nie jest to jedyny sposb postrzegania, z ktrego potrafimy 
  korzysta. Jest jeszcze jeden: ten, z ktrym ci wanie zapoznaj. Jest to 
  akt bezporedniego postrzegania istoty wszechrzeczy, energii samej w sobie. 
  Postrzeganie istoty wszechrzeczy sprawi, e zrozumiemy wiat, sklasyfikujemy 
  go i opiszemy za pomoc cakowicie nowych, bardziej pasjonujcych i wyszukanych 
  terminw  stwierdzi don Juan.</p>
<P>Do tych bardziej wyszukanych terminw naleay wyraenia, ktrych nauczyli 
  don Juana jego poprzednicy. Nawizyway one do prawd magii nie majcych adnych 
  racjonalnych podstaw i jakichkolwiek zwizkw z faktami wiata naszej codziennoci, 
  lecz bdcych oczywistymi prawdami dla czarownikw, ktrzy postrzegaj energi 
  i widz istot wszechrzeczy.</p>
<P>Dla takich czarownikw najbardziej znaczcym aktem magii jest widzenie istoty 
  wszechwiata. Don Juan uwaa, e najlepiej opisali j czarownicy staroytnoci, 
  ktrzy widzieli j jako pierwsi. Twierdzili oni, e istota wszechwiata przypomina 
  wietliste nici biegnce w nieskoczono we wszystkich kierunkach; janiejce 
  wkna wiadome swego istnienia w sposb niepojty dla ludzkiego umysu.</p>
<P>Od widzenia istoty wszechwiata czarownicy staroytnoci przeszli do widzenia 
  energetycznej istoty czowieka. Don Juan twierdzi, e opisywali oni czowieka 
  jako janiejcy ksztat przypominajcy gigantyczne jajo i nazywali go wietlistym 
  jajem.</p>
<P> Gdy czarownicy widz istot ludzk  powiedzia don Juan  widz unoszcy 
  si, olbrzymi, wietlisty ksztat, ktry poruszajc si, ryje gbok bruzd 
  w energii ziemi. Wyglda to tak, jakby w ksztat mia korze i wlk go za 
  sob.</p>
<P>Don Juan mia wraenie, e nasz ksztat energetyczny nieustannie zmienia si 
  w czasie. Powiedzia, e kady widzcy, ktrego zna, wczajc w to siebie, 
  widzi ksztat istoty ludzkiej jako przypominajcy bardziej kul albo kamie 
  nagrobny ni jajo. Jednak od czasu do czasu, z nie znanych sobie przyczyn, czarownicy 
  widz osob, ktrej energia przybiera ksztat jaja. Don Juan sugerowa, e ludzie 
  w ksztacie jaja s bardziej podobni do ludzi z dalekiej przeszoci ni pozostali.</p>
<P>W trakcie swoich nauk don Juan wielokrotnie prezentowa i objania to, co 
  uwaa za decydujce odkrycie czarownikw staroytnoci. Nazywa to fundamentaln 
  cech istoty ludzkiej jako wietlistej kuli. Chodzio o okrgy, niezwykle jasny 
  punkt wielkoci piki tenisowej tkwicy na stae wewntrz wietlistej kuli, 
  przy samej jej powierzchni, jakie dwie stopy za wzgrkiem prawej opatki.</p>
<P>Poniewa za pierwszym razem miaem trudnoci z wyobraeniem sobie tego, co 
  usyszaem, don Juan wyjani, e wietlista kula jest duo wiksza od ludzkiego 
  ciaa, a punkt niezwykej jasnoci jest czci tej kuli energii i jest zlokalizowany 
  na wysokoci opatki w odlegoci wyprostowanego ramienia za plecami. Potem 
  powiedzia, e dawni czarownicy, widzc jego funkcj, nazwali go punktem poczenia.</p>
<P> Jaka jest funkcja punktu poczenia?  zapytaem.</p>
<P> Sprawia, e postrzegamy  odpowiedzia.  Dawni czarownicy widzieli, e tam 
  wanie, w tym punkcie, wietliste wkna cz si w percepcj. Widzc, e 
  wszystkie ywe istoty maj taki jasny punkt, dawni czarownicy przypuszczali, 
  i wszelkie postrzeganie musi zachodzi wanie tam, w sposb waciwy danej 
  istocie.</p>
<P> A co takiego dawni czarownicy widzieli, e doszli do wniosku, i postrzeganie 
  zachodzi wanie w owym punkcie poczenia?  zapytaem.</p>
<P>Odpowiedzia mi, e najpierw widzieli, i spord milionw wietlistych wkien 
  wszechwiata przepywajcych przez wietlist kul jedynie nieliczne przechodz 
  przez punkt poczenia, czego si zreszt mona byo spodziewa, gdy jest on 
  niewielki w porwnaniu z caoci.</p>
<P>Nastpnie widzieli, e punkt poczenia otacza zawsze kulista powiata, ktra 
  wzmacnia jasno wkien przepywajcych przez kul.</p>
<P>W kocu widzieli dwie rzeczy. Po pierwsze, punkt poczenia u czowieka moe 
  oddala si od miejsca, w ktrym jest zazwyczaj ulokowany. Po drugie, gdy punkt 
  poczenia znajduje si w swym zwykym pooeniu, percepcja i wiadomo wydaj 
  si normalne, sdzc z normalnego zachowania obserwowanych. Gdy jednak punkt 
  poczenia i otaczajca go kulista powiata zmieni swoje pooenie, niezwyke 
  zachowanie ludzi z tak przesunitym punktem zdaje si zawiadcza, i zmienia 
  si rwnie ich wiadomo i postrzegaj oni odmiennie ni zazwyczaj.</p>
<P>Dawni czarownicy doszli wic do wniosku, e im wiksze jest przemieszczenie 
  punktu poczenia u czowieka, tym bardziej niezwyke staje si jego zachowanie 
  i najwyraniej rwnie jego wiadomo i percepcja.</p>
<P> Zauwa, e gdy mwi o widzeniu, zawsze uywam wyraenia przypomina&quot; 
  lub wydaje si&quot;  zwrci uwag don Juan.  Wszystko, co kto widzi, jest 
  tak niepowtarzalne, i nie mona mwi o tym inaczej, ni tylko porwnujc z 
  tym, co jest nam znane.</p>
<P>Don Juan powiedzia, e najbardziej odpowiednim przykadem owej trudnoci jest 
  sposb, w jaki czarownicy mwi o punkcie poczenia i otaczajcej go powiacie. 
  Opisuj je jako jasno, chocia nie mog by jasnoci w dosownym tego sowa 
  znaczeniu  widzenie nie polega bowiem na dostrzeganiu za pomoc wzroku. Niemniej 
  jednak musz uwypukli rnic pomidzy nimi, punkt poczenia opisuj wic 
  jako plam wiata, a otaczajcy go blask jako aureol, powiat. Don Juan stwierdzi, 
  e jestemy istotami tak uzalenionymi od wzroku, tak zdominowanymi przez patrzenie 
  oczami drapiecy, i wszystko, co widzimy, musi by wyraone za pomoc terminw 
  dostpnych normalnie widzcemu drapiecy. Don Juan powiedzia, e pniej, gdy 
  czarownicy widzieli ju, jak rol moe odgrywa punkt poczenia i otaczajcy 
  go blask, poszli w swych wyjanieniach dalej. Wysunli przypuszczenie, e punkt 
  poczenia poprzez skupianie swojej powiaty na wknach energii wszechwiata, 
  ktre przez niego przechodz, automatycznie i spontanicznie czy je w cig 
  percepcj wiata.</p>
<P> W jaki sposb wkna, o ktrych mwie, czone s w cig percepcj wiata? 
   zapytaem.</p>
<P> Tego nikt nie moe wiedzie  odpar z przekonaniem.  Czarownicy widz ruch 
  energii, lecz widzenie tego ruchu nie wystarczy, by odpowiedzie, jak i dlaczego 
  energia si porusza.</p>
<P>Don Juan stwierdzi, e dawni czarownicy widzieli, jak miliony wkien wiadomej 
  energii przechodz przez punkt poczenia, i zaoyli, e cz si one i gromadz 
  w powiacie, ktra go otacza. Widzieli take, i powiata jest mocno zamglona 
  u ludzi nieprzytomnych lub bdcych u kresu ycia, i w ogle brak jej w martwych 
  ciaach, doszli wic do przekonania, e owa powiata jest wiadomoci.</p>
<P> A co z punktem poczenia?  zapytaem.  Czy jego rwnie nie ma w martwym 
  ciele?</p>
<P>Don Juan odpar, e u nieywej istoty nie ma nawet ladu punktu poczenia 
  i otaczajcej go powiaty, gdy s one oznak ycia i wiadomoci. Czarownicy 
  przeszoci doszli zatem do nieuniknionego wniosku, e wiadomo i percepcja 
  id ze sob w parze i s cile zwizane z punktem poczenia i jego powiat.</p>
<P> Czy istnieje moliwo, e czarownicy staroytnoci pomylili si w swoim 
  widzeniu?  zapytaem.</p>
<P> Nie potrafi wyjani dlaczego, lecz nie istnieje nawet najmniejsze prawdopodobiestwo, 
  by czarownicy mogli si myli w swoim widzeniu  powiedzia don Juan nie znoszcym 
  sprzeciwu tonem.  Co prawda, wnioski, ktre czarownik wysnuwa ze swego widzenia, 
  mog by mylne, gdyby okaza si on czowiekiem naiwnym i prymitywnym. Aby unikn 
  takiej katastrofy, czarownicy musz doskonali swoje umysy najlepiej jak potrafi 
  i w kadej dostpnej im formie.</p>
<P>Don Juan spuci nieco z tonu i zauway, e niewtpliwie byoby o cae niebo 
  bezpieczniej, gdyby czarownicy pozostawali wycznie na poziomie opisu widzenia, 
  lecz pokusa wycigania wnioskw i wyjaniania, chociaby tylko na wasny uytek, 
  jest zbyt silna.</p>
<P>Nastpn rzecz, ktr czarownicy staroytnoci widzieli i zbadali, bya odmienna 
  konfiguracja energii, jako efekt przemieszczenia si punktu poczenia. Don 
  Juan powiedzia, e gdy punkt poczenia przemieci si w inne pooenie, skupia 
  si tam nowy konglomerat milionw wietlistych wkien. Widzieli go dawni czarownicy 
  i doszli do wniosku, e skoro powiata wiadomoci jest obecna wszdzie tam, 
  gdzie znajduje si punkt poczenia, w nim wanie wkna energii cz si 
  w postrzeganie. Jednake z powodu odmiennej pozycji punktu poczenia, nowy 
  wiat nie moe by naszym wiatem spraw codziennych.</p>
<P>Don Juan wyjani, e dawni czarownicy potrafili rozrni dwa typy przemieszcze 
  punktu poczenia. Jeden polega na przemieszczeniu do jakiegokolwiek punktu 
  na powierzchni lub we wntrzu wietlistej kuli; nazwali go przesuniciem punktu 
  poczenia. Drugi za by przemieszczeniem poza kul i zyska nazw ruchu punktu 
  poczenia. Czarownicy odkryli, e rnica midzy przesuniciem a ruchem ley 
  w naturze postrzegania w obu wypadkach.</p>
<P>Poniewa przesunicia punktu poczenia s przemieszczeniem wewntrz kuli, 
  wiaty nimi wywoane, bez wzgldu na to, jak dziwaczne, wspaniae czy niewiarygodne, 
  nale cigle do wymiaru ludzkiego. Wymiar ludzki to wkna energii przechodzce 
  przez ca wietlist kul. Natomiast ruch punktu poczenia jest przemieszczeniem 
  poza kul i wie si z wknami energii, ktre nie nale do wymiaru ludzkiego. 
  Postrzeganie tych wkien wywouje powstawanie wiatw niedostpnych rozumowi, 
  wiatw niepojtych, nigdy jeszcze nie tknitych ludzk stop.</p>
<P>Sprawa uzasadnienia kadej kwestii bya wwczas dla mnie bardzo istotna.</p>
<P> Wybacz mi, don Juanie  powiedziaem pewnego razu  ale ta caa historia 
  o punkcie poczenia jest tak nacigana, tak nie do przyjcia, e w ogle nie 
  wiem, jak sobie z tym poradzi i co o tym myle.</p>
<P> Moesz zrobi tylko jedno  odparowa don Juan.  Musisz zobaczy punkt poczenia! 
  Widzenie wcale nie jest takie trudne. Trzeba tylko przeama barier, ktra 
  tkwi w umyle kadego z nas i ktra nas powstrzymuje. By j przeama, potrzebujemy 
  jedynie energii. Gdy j posidziemy, widzenie samo do nas przyjdzie. Sztuczka 
  polega na tym, by opuci fortec naszego samozadowolenia i faszywego bezpieczestwa.</p>
<P> Dla mnie jest oczywiste, don Juanie, e widzenie wymaga wielkiej wiedzy. 
  To nie jest tylko kwestia posiadania energii.</p>
<P> Wanie, e to jest tylko kwestia posiadania energii, uwierz mi. Najtrudniej 
  przekona samego siebie, e mona to zrobi. Wwczas musisz zaufa nagualowi. 
  Cud magii polega na tym, e kady czarownik musi sprawdzi wszystko w oparciu 
  o wasne dowiadczenie.</p>
<P>Mwi ci o zasadach magii nie w nadziei, e je zapamitasz, lecz dlatego, eby 
  je zastosowa. Don Juan mia cakowit racj, gdy mwi o zaufaniu. Na pocztku 
  mojego trzynastoletniego okresu terminowania u don Juana, najtrudniej byo mi 
  znale si w jego wiecie. Oznaczao to, e musz nauczy si ufa mu bez zastrzee 
  i zaakceptowa go bez uprzedze jako naguala.</p>
<P>Rol don Juana w wiecie czarownikw oddawa tytu, ktry nadali mu jego towarzysze; 
  nazwali go nagualem. Wyjaniono mi, e to pojcie odnosi si do kadej osoby, 
  mczyzny czy kobiety, posiadajcej szczegln konfiguracj energii, ktr widzcy 
  postrzega jako podwjn wietlist kul. Widzcy wierz, e gdy taka osoba pojawi 
  si w wiecie czarownikw, wwczas jej dodatkowy adunek energii zamienia si 
  w si i zdolnoci przywdcze. W ten sposb nagual staje si naturalnym przywdc 
  i przewodnikiem grupy czarownikw.</p>
<P>Pocztkowo takie pene zaufanie do don Juana wydawao mi si czym bardzo niepokojcym, 
  jeli nie odpychajcym. Gdy powiedziaem mu o tym, zapewni mnie, e mia takie 
  same problemy z zaufaniem swojemu nauczycielowi.</p>
<P> Powiedziaem mu to samo, co ty mwisz teraz mnie  powiedzia don Juan.  
  Mj nauczyciel odrzek, e bez Zaufania do naguala nie ma moliwoci poczucia 
  ulgi, a zatem i moliwoci oczyszczenia swojego ycia z gruzw dawnych obcie; 
  bez tego nie ma wolnoci.</p>
<P>Don Juan wielokrotnie powtarza, jak suszne byo to, co powiedzia jego nauczyciel. 
  Ja za wielokrotnie powtarzaem, jak trudno mi si z tym zgodzi. Mwiem mu, 
  e moje wychowanie w przytaczajcym rodowisku religijnym wycisno na mnie 
  swe okropne pitno. Stwierdzenia nauczyciela don Juana, a take jego wasna 
  ulego wobec niego, niezmiennie kojarzyy mi si z cakowitym i dogmatycznym 
  posuszestwem, ktrego musiaem si nauczy jako dziecko i ktrego nienawidziem 
  z caego serca.</p>
<P> Gdy mwisz o nagualu, brzmi to tak, jakby wyraa lep religijn wiar 
   powiedziaem.</p>
<P> Wierz, w co tylko chcesz  odpowiedzia mi z niezmconym spokojem don Juan. 
   Faktem jest jednak, e bez naguala nie ma dalszej gry. Wiem o tym, i tak te 
  twierdz. I tak te twierdzili inni naguale, ktrzy yli przede mn. Ale ich 
  sowa nie wypyway z poczucia i przekonania o wasnej wanoci. To samo dotyczy 
  i mnie. Mwi, e nie ma dokd pj bez naguala, to odwoywa si tylko i wycznie 
  do tego, e czowiek, nagual, jest nagualem, poniewa lepiej od innych potrafi 
  odzwierciedla abstrakcj, odzwierciedla ducha. Ale to wszystko. Jestemy powizani 
  z samym duchem i nasz zwizek z czowiekiem, ktry gosi nam jego przesanie, 
  jest zaledwie marginalny.</p>
<P>I rzeczywicie, nauczyem si w kocu ufa don Juanowi bez zastrzee, ufa 
  mu jako nagualowi. I tak, jak powiedzia, przynioso mi to nieopisan ulg i 
  otworzyo bardziej na wszystko, czego stara si mnie nauczy.</p>
<P>W naukach swych don Juan kad szczeglny nacisk na wyjanienie istoty punktu 
  poczenia, i czsto o tym dyskutowalimy. Pewnego dnia zapytaem go, czy punkt 
  poczenia ma co wsplnego z ciaem materialnym.</p>
<P> Nie. Nie ma to nic wsplnego z tym, co zwykle postrzegamy jako nasze ciao 
   odpowiedzia.  Jest to cz wietlistego jaja, ktre jest nasz energetyczn 
  jani.</p>
<P> A jak si przemieszcza?</p>
<P> Poprzez strumienie energii. S to wstrzsy rodzce si wewntrz i na zewntrz 
  naszego ciaa energetycznego. Strumienie te pojawiaj si nagle i rwnie nagle 
  znikaj. I nikt nie potrafi przewidzie, kiedy to nastpi. Ale czarownik potrafi 
  to zrobi, potrafi nawet nagi je do swojej woli.</p>
<P> A czy ty sam potrafisz je wyczuwa?  spytaem.</p>
<P> Czuje je kady czarownik. Kada istota ludzka to potrafi, jeli o to chodzi, 
  ale przecitny czowiek zbytnio jest zajty swymi doczesnymi problemami, by 
  zwraca uwag na takie uczucia.</p>
<P> A jakie uczucia towarzysz tym strumieniom?</p>
<P> Stosunkowo nieprzyjemne uczucie, ledwo uchwytne poczucie smutku, po ktrym 
  zaraz przychodzi euforia. A poniewa ani smutek, ani euforia nie maj swojej 
  staej przyczyny, nie traktujemy ich jako miadcego ucisku nieznanego, ale 
  jako niewytumaczaln, niczym nie uzasadnion chimeryczno.</p>
<P> Don Juanie, co si dzieje, gdy punkt poczenia przemieszcza si na zewntrz 
  pola energii, poza jego ksztat? Wisi w wolnej przestrzeni? Jest poczony ze 
  wietlist kul?</p>
<P> Punkt poczenia rozciga granice pola energii, rozpycha je, ale nigdy ich 
  nie przerywa.</p>
<P>Don Juan wyjani mi, e ostatecznym efektem ruchu punktu poczenia jest cakowita 
  zmiana ksztatu pola energii czowieka. Wtedy, zamiast kuli czy jaja, powstaje 
  co, co przypomina ksztatem fajk. W miejscu ustnika znajduje si punkt poczenia, 
  a gwka fajki to pozostaoci po rozcignitej wietlistej kuli. A gdy punkt 
  poczenia nadal bdzie si porusza, w pewnej chwili wietlista kula rozcignie 
  si tak bardzo, e upodobni si do cienkiej linii energii.</p>
<P>Don Juan powiedzia take, e dawni czarownicy byli jedynymi, ktrym udao 
  si dokona tego wielkiego wyczynu i przeksztaci swe pole energii. Gdy zapytaem, 
  czy po tym przeksztaceniu czarownicy nadal byli ludmi, don Juan odpowiedzia:</p>
<P> Oczywicie, e nadal byli ludmi. Ale wydaje mi si, e pytasz, czy nadal 
  byli ludmi mylcymi, ludmi rozsdnymi, godnymi zaufania. No c, niezupenie.</p>
<P> Pod jakim wzgldem si zmienili?</p>
<P> Zajmoway ich inne sprawy. Wszelkie denia i troski typowe zwykym ludziom 
  przestay mie dla nich jakiekolwiek znaczenie. Zyskali take zupenie odmienny 
  wygld.</p>
<P> Chcesz powiedzie, e nie wygldali jak ludzie?</p>
<P> Trudno jest powiedzie cokolwiek na temat tych czarownikw. Oczywicie, e 
  wygldali jak ludzie. A jak mieliby niby wyglda? Ale nie byli oni tacy, jak 
  pewnie by sobie ich wyobraa albo nawet ja. Gdyby jednak nalega i chcia 
  si dokadnie dowiedzie, pod jakim wzgldem rnili si od nas, to w swych 
  wyjanieniach zapltabym si tak, e wygldabym jak pies gonicy za swym ogonem.</p>
<P> Czy spotkae kiedykolwiek ktrego z nich, don Juanie?</p>
<P> Tak, spotkaem kiedy jednego.</p>
<P> I jak wyglda?</p>
<P> Jeli chodzi o wygld, to nie odbiega zasadniczo od przecitnego czowieka. 
  To jego zachowanie byo niezwyke.</p>
<P> Co stanowio o jego niezwykoci?</p>
<P> Wszystko, co mog ci na ten temat powiedzie, to to, e zachowanie czarownika, 
  ktrego spotkaem, urga najmielszym wyobraeniom. Ale nie chodzi tu tylko 
  o spraw zachowania. Jest to co, co musiaby wpierw sam zobaczy, by naleycie 
  to oceni.</p>
<P> Czy wszyscy czarownicy byli tacy jak ten, ktrego spotkae?</p>
<P> Z pewnoci nie. Nie wiem, jacy oni byli, znam jednak opowieci innych czarownikw 
  przekazywane z pokolenia na pokolenie. Opowieci te przedstawiaj ich jednak 
  jako ludzi do osobliwych.</p>
<P> Chcesz przez to powiedzie, e byli okropni?</p>
<P> Ale nie. Opisywani s jako ludzie bardzo mili, cho budzcy groz. Przypominali 
  bardziej istoty nie z tego wiata. Wszystkie istoty ludzkie s wietlistymi 
  kulami, i to czyni nas podobnymi do siebie. A owi czarownicy jawili si ju 
  niejako kule energii, lecz jako linie energii, ktre usioway nagi si w 
  krg, co niezupenie im si udawao.</p>
<P> Co si w kocu z nimi stao, don Juanie? Umarli?</p>
<P> Wedug opowieci czarownikw, skoro udawao im si rozciga swe pole energii, 
  udao im si rwnie rozcign trwanie swej wiadomoci. Tak wic nadal yj 
  i zachowuj sw wiadomo a do dzi. Znam nawet kilka opowieci o tym, e 
  pojawiaj si od czasu do czasu na ziemi.</p>
<P> A co ty sam o tym sdzisz, don Juanie?</p>
<P> Jest to dla mnie zbyt dziwaczne. Ja chc wolnoci. Wolnoci zachowania swej 
  wiadomoci i jednoczenie tego, by znikn w otchani. Moim zdaniem ci dawni 
  czarownicy byli lekkomylnymi, optanymi i kaprynymi dziwakami, ktrzy wpadli 
  w sida swych wasnych machinacji. Nie pozwl jednak, by moje osobiste pogldy 
  miay wpyw na twoje odczucia. Dokona dawnych czarownikw nie mona z niczym 
  porwna. Ju choby tylko dlatego, e udowodnili nam, i ludzkie moliwoci 
  s wcale pokane.</p>
<P>Don Juan stara si rwnie wyjania mi, jak bardzo istotna dla postrzegania 
  jest energetyczna jednorodno i spjno. Gwnym jego argumentem byo to, 
  e inni postrzegaj znany nam wiat tak, jak my, dlatego wanie, i czy nas 
  owa jednorodno i spjno energetyczna.</p>
<P>Don Juan powiedzia mi take, e osigamy te dwa stany energii automatycznie 
  w procesie wychowywania i traktujemy je jako co tak oczywistego, i nie uwiadamiamy 
  sobie ich fundamentalnego znaczenia, dopki nie stajemy nagle przed moliwoci 
  dostrzeenia wiata innego ni ten, ktry znamy. W podobnej chwili staje si 
  jasne, e potrzeba nam nowej, bardziej stosownej jednorodnoci i spjnoci energetycznej, 
  by mc postrzega spjnie i caociowo.</p>
<P>Gdy spytaem, czym jest owa jednorodno i spjno, don Juan wyjani mi, 
  e mwimy o jednorodnoci ksztatu energetycznego dlatego, e kady czowiek 
  na ziemi ma ksztat kuli albo jaja. A poniewa jego energia zawsze zachowuje 
  swj ksztat kuli lub jaja, mwimy o jego spjnoci. Don Juan powiedzia, e 
  dobrym przykadem nowego typu jednorodnoci i spjnoci by ksztat energetyczny 
  dawnych czarownikw, gdy przybiera on posta linii; kady z nich jednorodnie 
  stawa si lini i spjnie t lini pozostawa. Jednorodno i spjno energetyczna 
  na poziomie linii pozwolia czarownikom dostrzec nowy homogeniczny wiat.</p>
<P> Jak mona zyska jednorodno i spjno?  spytaem.</p>
<P> Kluczem jest tu usytuowanie punktu poczenia, a moe raczej unieruchomienie 
  go  odpowiedzia don Juan.</p>
<P>Nie chcia jednak rozwija wtedy tego tematu, zapytaem go wic, czy dawni 
  czarownicy mogliby powrci do formy jaja. Don Juan odpar, e w pewnym momencie 
  mogli, ale tego nie uczynili. A potem spjno pola energetycznego uniemoliwia 
  im ju powrt. Don Juan uwaa, e tym, co skrystalizowao i spoio ich pola 
  energetyczne, a tym samym uniemoliwio powrt, bya ich wasna decyzja powodowana 
  zachannoci. Zakres tego, co mogli postrzega i czego dokona jako linie energii, 
  daleko wykracza poza to, co mg postrzega i dokona zwyky czowiek czy zwyky 
  czarownik.</p>
<P>Chodzi o to, jak wyjania don Juan, e do wymiaru ludzkiego, gdy czowiek 
  jest energetyczn kul, nale wkna przestrzeni przez ni przenikajce. Normalnie 
  postrzegamy zaledwie jedn tysiczn wymiaru ludzkiego. Dopiero wtedy mona 
  zrozumie ogrom tego, co uczynili dawni czarownicy; rozcignli swe pola energetyczne 
  w linie tysice razy wiksze od normalnego pola w ksztacie kuli i mogli dostrzega 
  wszystkie wkna przestrzeni przenikajce przez t lini.</p>
<P>Poniewa don Juan nalega, poczyniem ogromny wysiek, by poj i zrozumie 
  t now konfiguracj pola energetycznego. Po wielu trudach zaczem wreszcie 
  pojmowa ide wkien przestrzeni przenikajcych wietlist kul i tych znajdujcych 
  si poza ni. Lecz gdy wyobraziem sobie cae mnstwo takich ku, obraz prys. 
  Logicznie rozumowaem, e gdy wietlistych ku jest tak duo, wkna znajdujce 
  si na zewntrz dowolnej z nich musz przenika przez ssiedni kul. Tak wic, 
  przy takiej liczbie ku, wkna przestrzeni nie mog znajdowa si poza nimi. 
  Zawsze bd w jakiej kuli.</p>
<P> Ogarnicie tego z pewnoci nie jest wiczeniem na twoj gow  odrzek 
  don Juan po uwanym wysuchaniu moich argumentw.  Nie znam sposobu na wyjanienie 
  tego, co dawni czarownicy mieli na myli, mwic o wknach przestrzeni wewntrz 
  i na zewntrz ksztatu istoty ludzkiej. Kiedy widzcy widzi energetyczny ksztat 
  czowieka, widzi go jako pojedyncz kul energii. Jeli obok tej kuli znajduje 
  si jeszcze jedna kula, t rwnie widzi jako pojedynczy ksztat. Ten twj pomys 
  z mnstwem wietlistych ku bierze si z tego, e nieraz widziae tumy ludzkie. 
  Lecz we wszechwiecie energii istniej tylko formy indywidualne, samotne, otoczone 
  bezmiarem. Sam musisz to widzie!</p>
<P>Spieraem si pniej z don Juanem, e nie miao sensu nakazywa mi, bym sam 
  to widzia, skoro nie potrafiem tego dokona. Wtedy on zaproponowa, bym poyczy 
  od niego energii i uy jej do widzenia.</p>
<P> Jak ja mam to zrobi? Poyczy od ciebie energii, dobre sobie</p>
<P> Bardzo prosto. Mog przesun twj punkt poczenia w miejsce bardziej odpowiednie 
  do bezporedniego postrzegania energii.</p>
<P>Wtedy po raz pierwszy, jeli dobrze pamitam, don Juan wiadomie opowiada 
  o czym, co robi przez cay czas  o wprowadzaniu mnie w pewien niepojty stan 
  wiadomoci, ktry cakowicie urga memu wyobraeniu wiata i mnie samego; 
  stan, ktry nazywa drug uwag. Tak wic, aby przesun mj punkt poczenia 
  do pozycji bardziej odpowiedniej do bezporedniego postrzegania energii, don 
  Juan uderzy mnie w plecy pomidzy opatkami, i to tak mocno, e straciem oddech. 
  Wydawao mi si, e zemdlaem. Moliwe te, i wskutek uderzenia zapadem w 
  sen. I nagle patrzyem albo nio mi si, e patrz na co, czego nie sposb 
  opisa. Wszdzie wok mnie snuy si jasne, lnice wizki wiata; nadcigay 
  z przestrzeni i nikny gdzie w nieskoczonoci. Byo to wiato, jakiego nigdy 
  przedtem nie widziaem ani nawet nie potrafiem sobie wyobrazi.</p>
<P>Kiedy odzyskaem oddech lub te kiedy si przebudziem, don Juan z wielkim 
  zaciekawieniem spyta:</p>
<P> I co widziae?</p>
<P>Gdy odpowiedziaem, e po jego uderzeniu zobaczyem gwiazdy, a skrca si 
  ze miechu.</p>
<P>Don Juan zauway, e nie byem jeszcze gotowy do tego, by zrozumie swoj 
  niezwyk wizj.</p>
<P> Poruszyem twj punkt poczenia  mwi don Juan  i przez chwil nie 
  wkna wszechwiata. Ale nie ma w tobie jeszcze odpowiedniej dyscypliny, nie 
  ma energii, by mg przemieni swoj jednorodno i spjno. Dawni czarownicy 
  byli wytrawnymi mistrzami takiej przemiany. I dlatego widzieli wszystko, co 
  moe widzie czowiek.</p>
<P> Czym jest przemiana jednorodnoci i spjnoci?</p>
<P> Osigniciem drugiej uwagi poprzez utrzymywanie punktu poczenia w jego 
  nowym pooeniu, nie pozwalajc, by przesun si z powrotem.</p>
<P>Potem don Juan poda mi tradycyjn definicj drugiej uwagi. Powiedzia, e 
  dawni czarownicy tak nazywali stan wynikajcy z unieruchomienia punktu poczenia 
  w nowym pooeniu. Traktowali oni drug uwag jako Wymiar nie koczcego si 
  dziaania, cakowitego jak uwaga ktrej wymaga od nas codzienne ycie. Don Juan 
  powiedzia, e dawni czarownicy rozrniali dwa cakowite wymiary swych poczyna: 
  mniejszy zwany pierwsz uwag lub wiadomoci naszego wiata, czyli unieruchomienie 
  punktu poczenia w swym zwykym pooeniu. Drugim wymiarem, znacznie rozleglejszym, 
  jest druga uwaga lub wiadomo innych wiatw, czyli unieruchomienie punktu 
  poczenia w jednym z niezliczonych nowych pooe.</p>
<P>Don Juan pomg mi dowiadczy niewytumaczalnych rzeczy towarzyszcych drugiej 
  uwadze za pomoc czego, co nazywa sztuczk czarownikw; byo to delikatne 
  klepnicie lub silne uderzenie w plecy na wysokoci opatek. Wyjani mi, e 
  dziki temu przemieszcza mj punkt poczenia. Dowiadczaem wtedy na krtko 
  bardzo mczcego uczucia niesamowitej jasnoci umysu, uczucia superwiadomoci. 
  W stanie tym potrafiem poj dosownie wszystko, i to bez zbdnych sw. Ale 
  nie byo to, mimo wszystko, mie uczucie. Przewanie przypominao jaki dziwny 
  sen, tak intensywny, e stan normalnej wiadomoci prezentowa si przy nim 
  bardzo mizernie.</p>
<P>Don Juan argumentowa, e stosowanie sztuczki czarownikw jest nieodzowne; 
  w stanie normalnej wiadomoci czarownik naucza swoich uczniw podstawowych 
  poj i procedur, a w drugiej uwadze udziela im abstrakcyjnych i szczegowych 
  wyjanie.</p>
<P>Zwykle te uczniowie nie pamitaj tych wyjanie, ale w jaki sposb zachowuj 
  je w kadym szczegle w swej pamici. Czarownicy wykorzystali t osobliwo 
  pamici i podnieli proces przypominania sobie wszystkiego, co dzieje si z 
  nimi w drugiej uwadze, do rangi jednego z najtrudniejszych i najbardziej skomplikowanych 
  zada w tradycyjnej magii.</p>
<P>Czarownicy wyjaniaj t osobliwo pamici i proces przypominania tak, e 
  kadorazowo, gdy kto wkracza w drug uwag, punkt poczenia znajduje si w 
  innym pooeniu. Tak wic przypominanie sobie to ponowne przesunicie punktu 
  poczenia dokadnie w to pooenie, ktre zajmowa w momencie przechodzenia 
  do drugiej uwagi. Don Juan zapewni mnie, e czarownicy maj nie tylko doskona 
  i absolutn pami, ale mog te wci na nowo przeywa to wszystko, czego 
  dowiadczali w drugiej uwadze, przywracajc okrelone pooenie punktu poczenia. 
  Przekonywa mnie rwnie, e wypenieniu tego zadania czarownicy powicaj 
  cae swe ycie.</p>
<P>Gdy znajdowaem si w drugiej uwadze, don Juan wyjania mi szczegowo natur 
  magii, wiedzc, e wszystko to w nienaruszonym stanie pozostanie w mej pamici 
  do koca ycia.</p>
<P>Don Juan powiedzia mi tak:</p>
<P> Uczenie si czego w drugiej uwadze przypomina nabywanie wiedzy w dziecistwie. 
  To, czego si wtedy nauczymy, zostaje z nami przez cae ycie. To takie oczywiste&quot;, 
  mwimy wtedy, gdy mamy zrobi co, czego nauczylimy si jako dzieci.</p>
<P>Oceniajc to wszystko z dzisiejszej perspektywy, zdaj sobie spraw, e don 
  Juan tak czsto, jak tylko mg, wprowadza mnie w drug uwag, by zmusi mnie 
  do utrzymywania odmiennego pooenia punktu poczenia i spjnego w nim postrzegania 
  tak dugo, jak to tylko moliwe. Mwic innymi sowy, stara si mnie zmusi 
  do przemiany jednorodnoci i spjnoci mojej energii.</p>
<P>Niezliczon liczb razy udao mi si postrzega tak wyranie, jak postrzegaem 
  otaczajcy mnie wiat na co dzie. Problem mj polega na tym, e nie potrafiem 
  przerzuci pomostu midzy swoimi dziaaniami w drugiej uwadze a wiadomoci 
  otaczajcego mnie, codziennego wiata. Kosztowao mnie to wiele wysiku i zabrao 
  mnstwo czasu, zanim pojem istot drugiej uwagi. Zasadniczym powodem byy 
  tu nie tyle jej zawio i zoono, ktre s zreszt ogromne, ile to, e gdy 
  powracaem do normalnego stanu wiadomoci, zupenie nie pamitaem nie tylko 
  tego, e byem w drugiej uwadze, lecz rwnie tego, i taki stan w ogle istnieje.</p>
<P>Kolejnym fundamentalnym odkryciem, ktrego dokonali dawni czarownicy, byo 
  stwierdzenie, e podczas gnu punkt poczenia moe si bardzo atwo przemieci. 
  wiadomo istnienia tej moliwoci pocigaa za sob kolejne odkrycie, a mianowicie, 
  e sny s cile powizane z tym przemieszczeniem. Dawni czarownicy widzieli, 
  e im wiksze przemieszczenie, tym bardziej niezwyky sen, lub te na odwrt: 
  im bardziej niezwyky sen, tym wiksze przemieszczenie. Don Juan powiedzia, 
  e to spostrzeenie stao si dla nich bodcem do opracowania niesychanie wydumanych 
  technik wymuszajcych przemieszczanie punktu poczenia, takich jak spoywanie 
  rolin pobudzajcych odmienne stany wiadomoci. Godwki, poddawanie si dugotrwaym 
  stanom przemczenia i napicia czy, w szczeglnoci, kontrolowanie snw. I w 
  ten sposb, prawdopodobnie nawet o tym nie wiedzc, stworzyli nienie.</p>
<P>Pewnego dnia, gdy spacerowalimy po wielkim placu w miecie Oaxaca, don Juan 
  poda mi najspjniejsz z punktu widzenia czarownikw definicj nienia.</p>
<P> Czarownicy pojmuj nienie jako niezwykle wysublimowan sztuk  powiedzia. 
   To sztuka swobodnego przemieszczenia punktu poczenia z jego zwykego pooenia 
  w celu uwydatnienia i rozszerzenia zakresu tego, co mona postrzega.</p>
<P>Dawni czarownicy, jak mwi don Juan, zasadzali sztuk nienia na piciu stanach, 
  ktre widzieli w przepywie energii czowieka.</p>
<P>Po pierwsze, widzieli, e tylko te wkna energii, ktre przechodz przez punkt 
  poczenia, mog by poczone w spjne postrzeganie.</p>
<P>Po drugie, widzieli, e jeli punkt poczenia ulegnie choby nieznacznemu 
  przemieszczeniu, zaczynaj przez niego przechodzi cakiem rne, niezwyczajne 
  wkna. Angauj one wiadomo i zmuszaj owe niezwyczajne pola energetyczne 
  do poczenia si i wytworzenia staego, spjnego postrzegania.</p>
<P>Po trzecie, widzieli oni, e w trakcie zwykego snu punkt poczenia moe bardzo 
  atwo sam si przemieci, przyjmujc dowolne pooenie na powierzchni wietlistego 
  jaja lub w jego wntrzu.</p>
<P>Po czwarte, widzieli, e punkt poczenia mona wypchn poza wietliste jajo, 
  pomidzy wkna energii caego wszechwiata.</p>
<P>I po pite, widzieli, e dziki waciwej dyscyplinie mona systematycznie 
  przesuwa punkt poczenia w trakcie snu i zwyczajnych marze sennych.</p>
</td></tr></table></body>
</html>